rzeka.suf 24.04.09, 18:10 dlaczego, a moze raczej dokad usunieto paranoiczny watek o m.in. WTC ? nie zdarzylam obejrzec innych linkow :( nie ma go na oslej. ktos wie gdzie moge to znalezc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zlotyswit Re: zaginiony watek 25.04.09, 00:10 pełno tego na necie np video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947 albo o globalnym ociepleniu www.youtube.com/watch?v=TzKoyVfRTFA do wyboru do koloru Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: zaginiony watek 25.04.09, 15:52 wykop.pl i jego ang odpowiednik jest bardzo upolityczniony i tam takich materiałów jest sporo, często prezentują sprzeczne opinie, dochodzą do innych wniosków, każdy znajdzie coś dla siebie ;) jestem ciekaw do jakich ty starasz się dojść :@ Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: zaginiony watek 25.04.09, 16:36 ja, jak zwykle, ide przed siebie, raczej bez ustalonego celu ;[? ;]? chcialam to obejrzec, gdyz moja pierwsza mysla 11 wrzesnia, bylo: 'cos tu smierdzi'. nie wierze w ufo, w ogole nie przypominam sobie, abym wierzyla w cokolwiek, byc moze mam sklonnosci ku paranoi. opcja sfingowania zamachu wydaje mi sie rownie prawdopodobna jak akt zewnetrznego terroryzmu. byc moze z powodu raczej glebokiej nieufnosci, ogladajac zeitgeist, jak i film o efekcie cieplarnianym, bawilam sie mysla, ze zarowno wersja oficjalna jak i kontry moga byc falszem, manipulacja. pojawila sie mysl 'szkoda, ze nie jestem naukowcem, gdyz wowczas moglabym przeprowadzic wlasne badania nt... ' oraz taka, ze i tak motywacja znacznej czesci naukowcow, takze tych, ktorzy wykladaja, pisza podreczniki, publikuja wyniki badan, dziala z nastawieniem na zysk/ przetrwanie/ kariere. dzieki za nastepny artykul :) Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: zaginiony watek 26.04.09, 04:04 He,he. Ale ty jestes rzeko.suf dociekliwa! Malego misia tez przemaglowalas! He,he...ciekawe,ciekawe...taka zadziornosc, zeby wszedzie zajrzec i wybadac gdzie prawda, a gdzie polprawda...a gdzie falsz...Fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: zaginiony watek 26.04.09, 23:28 fajne to jest ' Wahadlo Foucaulta' Eco :) Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: zaginiony watek 27.04.09, 01:24 Właśnie, właśnie! Ty tez jesteś wahadełko! Sceptyczna, z umiarem, pełna rezerwy, poszukująca prawdy. Skłonna podważać wszystkie ustalone schematy, rwąca swoim nurtem brzegi by sprawdzić ile w nich litej skały a ile piachu. A nie daj Boże budować z piasku zamki gotyckie! Dlaczego sądzisz, że będąc naukowcem byłabyś bliżej prawdy? Wnioski jakie byś wyciągnęła i tak zależały by od twoich cech osobowości. Jeśli miałabyś podejście społecznikowskie i lewicowe z dużą nutą sentymentalizmu z antropocentrycznym i geocentrycznym zapatrzeniem. Potrzebę walki "o coś", "w imię czegoś". To wybrała byś tą grupę która straszy "efektem cieplarnianym", jeżdziłabyś rzeko.suf na konferencje, i miała byś poczucie uczestnictwa w ratowaniu świata (z finansową korzyścia dla siebie). Jeśli jesteś sceptyczna i nie lubisz spendów potakujących głów, które mają potrzebę wytwarzania ciepełka wzajemnej adoracji, i widziałabys naszą planetę jako drobny pyłek we wszechświecie wyciągając z tego wnioski i nastroje pesymistyczne to raczej uznałabyś ,że efekt cieplarniany i tak zależy od sił, na które ludzkość nie ma wpływu, bo zależą od aktywności słońca, czy aktywności sejsmicznej w danej erze geologicznej. Obie prawdy są prawdziwe t.j człowiek wpływa na klimat i ocipla go, ale czy jest to wpływ mogący oddziaływać w stopniu porównywalnym z siłami natury i procesami zachodzącymi na słońcu to już jest rozgrywka między grupami w/w naukowców. Osobiście nie doszukuję się w tym czegoś więcej oprócz Ducha Czasu. Sam mam lekko paranoiczne spojrzenie na ekonomię t.j politykę wielkich banków i korporacji. Robienie owczych pędów i nakręcanie takich czy innych trendów należy do ich strategii marketingowej. Sam dostrzegam nielogiczność niektórych wniosków i komentarzy. Ale to inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: zaginiony watek 27.04.09, 02:53 he he, ale bedac naukowcem, mialabym lepszy dostep oraz wiecej czasu na badanie danych. zlotyswit pytal wczesniej do jakich wnioskow chcialabym dojsc w temacie wtc. odpowiedzialam, ze nie wiem, nie mam zalozen. ale chyba chcialbym po prostu do prawdy dojsc tak blisko jak to mozliwe. mimo zakladanej w tym wzgledzie nieuniknionej porazki, sam proces mnie jakos 'naturalnie' pochlania. byc moze wystarczyloby mi to ' bycie pochlonieta' jakas pozyteczna obsesja? na pewno nie mam zaciecia aktywistycznego, w tym akurat moj brat przewybitnie celowal. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf wywiad 26.04.09, 23:27 zastanawiam sie , czy uporczywe nazywanie ' zwolennikow spisku' swirami, wariatami, chorymi psychicznie to jakas czesc kampanii psychologicznej...? ale najbardziej smieszy mnie - pokretnoscia 'logiki' - to zdanie Bernatowicza: 'Nikt jakoś nie zastanowił się nad tym, że nawet minimalnie kwestionując udział islamskich terrorystów w tym zamachu, wybielając ich i rzucając podejrzenie o zbrodnię na rodaków ofiar po prostu pluje się w twarz ludziom, którzy zginęli w tych zamachach. ' Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 27.04.09, 01:38 Wątpisz w udział islamskich terrorytów w tym zamachu? Tylko nie mając pewności można uznawać nielogiczność tej wypowiedzi t.j jej niekonsekwencję związaną z niedostrzeganiem opluwania drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 27.04.09, 02:41 pokretna logika w tym wypadku zawarta jest w zdaniu: jesli zamachu dokonali islamisci, ofiarom nalezy sie szacunek = > kto neguje udzial islamistow w zamachu, ofiar nie szanuje. tymczasem, narodowosc, plec, wyznanie zamachowcow w zaden sposob nie decyduje o tym, czy ofiary zamachow godne sa szacunku czy nie. implikacja jest tu zbedna, po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 27.04.09, 02:43 zreszta, mieszanie logiki z etyka to pomylka Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 27.04.09, 12:27 Po Twoich licznych postach stwierdzam ,że masz powołanie do bycia adwokatką. Masz potrzebę obiektywizacji i talent polemiczny. Narodowość w przypadku zamachów nie miała znaczenia, bo terroryzm islamistyczny ma bardzo internacjonalistyczne założenia ale w ramach krajów muzułmańskich. Płeć miała istotne znaczenie, wpływ religi i kultury też. Zamach w Oklahoma City był zrobiony przez amerykańskich fanatyków paramilitarnych i w ramach tej samej grupy kulturowej i "narodowościowej" formułowanie takich opini jak przez Ciebie przytoczona nie miało by miejsca. Ale w przypadku WTC doszło do zderzenia dwóch odmiennych kulturowo cywilizacji. Stąd te implikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 27.04.09, 13:10 Ale doskonale rozumiem tą wypowiedz ,bo skala tej tragedii była bardzo duża. Jakiś czas po niej dywagacje na ten temat i doszukiwanie się w tragedii drugiego dna i spekulowanie o teoriach spiskowych jest uzasadnione, ale dopiero po tym nim emocje opadną! Natomiast podważanie faktów uznanych za rzeczywiste zaraz po tych wydarzeniach (dla mnie to było wstrząsające) jest cechą zimnej wyrachowanej kalkulacji i powoduje oburzenie. Nie chodzi tu o udział islamistów, ale zaprzeczanie faktom. Czytaj to tak. Jeżeli zaprzecza sie udziałowi islamistów (czytaj:faktom) dokonując jakiś ekwilibrystycznych dociekań i wyrachowanych kalkulacji i miesza proporcje to umniejsza się rzeczywistą skalę tej tragedii chwilę po niej gdy czas na prostą emocjonalną reakcję współczucia i oburzenia tym samym pluje się w twarz ofiarom i ich rodakom. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 27.04.09, 16:43 'Jeżeli zaprzecza sie udziałowi islamistów (czytaj:faktom) dokonując jakiś ekwilibrystycznych dociekań i wyrachowanych kalkulacji i miesza proporcje to umniejsza się rzeczywistą skalę tej tragedii chwilę po niej gdy czas na prostą emocjonalną reakcję współczucia i oburzenia tym samym pluje się w twarz ofiarom i ich rodakom. ' no, widzisz, glupia jestem, gdyz w ogole nie akceptuje takiego argumentu i nadal uwazam, ze ofiary zamachow godne sa wspolczucia niezaleznie od tego, kto zamachow na ich zycie dokonal. ogladajac tragedie na zywo, czy w chwile po niej, nie mamy informacji o tym, kto jest jej autorem, ale czy to w jakikolwiek sposob uniemozliwia nam wspolczucie, szacunek, oburzenie tym aktem? zreszta, od tragedii minelo kilka lat, Bernatowicz nie stworzyl tego argumentu, powiedzmy, 12 wrzesnia 2001, lecz o wiele pozniej. po co zatem takie proby tlumaczenia tej ' logiki'? wg mnie jest to jedna z metod manipulacji psychologicznej, bazujaca na odwolaniu sie do czyjegos sumienia, do ' superego' , stworzenia konotacji miedzy uznaniem wersji oficjalnej zdarzen a byciem czlowiekiem ' dobrym', empatycznym. wg mnie natomiast nie ma faktycznego zwiazku miedzy drugim a pierwszym. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 27.04.09, 17:00 Po Twoich licznych postach stwierdzam ,że masz powołanie do bycia > adwokatką. taaa, znasz eneagram? kiedys wydawalo mi sie, ze jestem 5, ale odnalazlam w sobie rowniez bardzo duzo z 4. gnebila mnie ta ' zmiennosc charakteru' az do chwili, gdy znalazlam wskazowke odsylajaca mnie do laczacej jakos te opozycje 6 - nazywanej adwokatem wlasnie. ciezki los... a co do 'zderzenia dwoch kulturowo odmiennych cywilizacji'... coz, na pewno mozna tak wlasnie 119 interpretowac - jako agresje cyw. islamu na te zachodnia, reprezentowana przez usa i ich wtc. czy nie uwazasz jednak, iz owo zdrzenie moznaby uznac za o wiele mniej powazne, gdyby udalo sie udowodnic, iz udzial islamu w zamachu ograniczal sie do np. roli jego wykonawcy jedynie? innymi slowy mowiac: zderzenie cywilizacji wygladaloby w oczach publiki o wiele mniej groznie, alarmujaco, gdyby skonczylo sie na np jego udaremnieniu. wowczas nie wygladaloby to wszystko na walke dwoch rownorzednych pod wzgledem chocby militarnym, logistycznym cywilizacji... dla jasnosci:osobiscie, nie neguje udzialu islamistow w owych zamachach. nie przyjmuje jednak argumentu koniecznie wiazacego szacunek dla ofiar z ich udzialem. uznaje za prawdopodobne, iz to wszystko wina arabskich terrorystow, jednak nie uznaje za wskazane zadowalanie sie jakimkolwiek kozlem ofiarnym, po to by ofiary mialy na kogo skierowac swoj gniew i zal. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 27.04.09, 21:06 Rozumiem cię ale się z Toba nie zgadzam! Czy znasz kontekst tej wypowiedzi? Wobec jakiej "argumentacji" była użyta? Sam się spotykałem z teoriami na temat 11 września, które dla mnie stanowiły tak pokręconą logikę i paranoiczny sposób widzenia świata, połączony z politycznym antyamerykańskim i antysemickim resentymentem, że dla mnie nie stanowiło to żadnej sensownej argumentacji i odpychało mnie od tego typu wynurzeń. Poziom prawdopodobieństwa tych koncepcji był tak mały, że było to dla mnie tożsame z prawdopodobieństwem udziału UFO. I właśnie wykorzystywanie tej tragedii do odstawiania hecy politycznej, cyrkowych stuczek mającej dokopać USA powoduje takie reakcje jak twój cytat. Wtedy taki cytat jest dla mnie zrozumiały a udział w zamachu islamistów i Alkaidy jako fakt oficjalny powoduje że odrzucanie tego faktu i podawanie wersji paranoidalnej musi wywoływać zażenowanie również po wielu latach od tego wydarzenia. Różnimy się tym rzeko.suf ,że sceptycznie podchodzę do wersji "alternatywnych" i uważałem je za mało prawdopodobne, podczas gdy Tobie wydały się one również prawdopodobne. Jeśli dysponujesz faktami ,które nie budziły by mojego zażenowania (nie byłyby czystą paranoją) i ustawiały jakąś sensowna dysusje to zarówno reakcja moja byłaby inna i tematu by nie było. To nie rozważanie prawdy a sposób argumentacji drugiej strony jest tym co wywołuje sprzeciw i poczucie plucia w twarz ofiarom. Ofiarom które zasługują na szacunek zawsze od początku do końca ale w przypadku robienia cyrkowo-paranoidalnych stuczek to jakby w pysk dostali jeszcze bardziej. Dzisiaj czytałem posty dotyczące zachowania Krystiana Zimermanna na koncercie w Los Angeles. I byłem zszokowany poziomem "dyskusji" forumowiczów do tego stopnia, że moje sympatie do gestu Zimermanna wolę schować do kieszeni i zachować dla siebie. Bo obie strony poziomem dyskusji nie zasługiwały na uwagę ,podobnie jak niektóra argumentacja paranoiczna w sprawie WTC zasługuje na zlekceważenie. Nie znaczy to ,że Twoje argumenty dotyczące naszej dyskusji uważam za nietrafione. Masz rację , ale strona o którą się dopominasz niekoniecznie zasługuje na Twoją obronę nawet jeśli masz wyczucie manipulacji psychologicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 27.04.09, 21:24 wiesz wydaje mi sie, ze dla Bernatowicza strony sa tylko dwie: ci, ktorzy akceptuja wersje oficjalna zdarzen jako osoby racjonalne oraz ci, ktorzy tej wersji nie kupuja - jako swiry. wszyscy, ktorzy nie zgadzaja sie z wersja oficjalna, to swiry, ktore neguja udzial islamistow w zamachu. to jest dopiero paranoja :) kontekst tamtego zdania: 'Okazało się, że nienawiść do prezydenta Busha i jego ekipy jest tak obłąkańcza, że ludzie są gotowi zaakceptować nawet najbardziej nieprawdopodobne bzdury pogrążające „dżordża dablju” i kupować wersję spiskową w całości bez żadnych zbędnych pytań. Nikt jakoś ... ' szerszy kontekst to szczodre epitowanie zwolennikow t.s. wariatami, chorymi psychicznie, oraz udzielanie dosc wymijajacych , a czesto po prostu smiesznych odp, bazujacych na skrajnie naiwnych zalozeniach o np:nieskalaniu moralnym politykow (!!!). calosc wywiadu z tym panem jest w linku zlotego:'www.nautilus.org.pl/?i=1689 polecam tez miniwywiad z Woloszanskim, ktorego progamy wciagaly mnie bardzo, gdy ogladalam tv: www.youtube.com/watch?v=Gm6_X9LHXN8 mysle, ze miedzy paranoja a naiwnoscia jest spore pole do namyslu, wiele opcji. nie ma potrzeby innej niz medialna, chyba, aby rzeczy nadmiernie upraszczac i przejaskrawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 28.04.09, 01:03 Przebrnałem! Nie było zle, nawet ciekawie. Kilka razy Bernatowicz się potknął ale jego emocjonalny styl mi nie przeszkadzał. Tu i ówdzie przycisnął. Widać u niego dosyć dużą miłość do USA, zbyt dużą, ale nie wpływa to na mój pozytywny odbiór tego wywiadu. Wołoszański jak to Wołoszański nie był by sobą gdyby nie dolał trochę oliwy do ognia. Ma facet zamiłowanie do szukania drugiego dna. Jego programy ceniłem, nawet kiedyś z nim rozmawiałem, ale nie przesadzajmy, jego styl fajnie sparodiował jeden z kabaretów. W sumie nie widzę w zamachach na WTC nic co by podważało oficjalną wersję, nawet wiele rzeczy mi się przypomniało i potwierdziło moje obawy co do paranoidalnych skłonności "świrów". Zresztą motyw finansowy stanowi w tych produkcjach "demaskatorskich" główny zamiar. USA takie już są ,że potrafią każdą tragedię strawić i zamienić ją na mamonę wypluwając w postaci pop-kulturowej papki. To taki wentyl bezpieczeństwa w ich demokracji. Ech co ja mam Tobie napisać?? Jest tyle wątków w których potrafię się dopatrzyć celowych zamiarów "spiskowców" ale nie w TYM WYPADKU. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 28.04.09, 02:18 mozesz mi napisac co ci 'sie przypomnialo i potwierdzilo twoje obawy co do >> paranoidalnych swirow<<' ;] Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 28.04.09, 16:03 chcialabym jeszcze wspomniec o tzw ' faktach' oraz o tym, jak to brak ich uznania mialby przekladac sie na szacunek dla ofiar faktycznych zamachow... w marcu 2004 mieszkalam w Jaen, na polnocy Andaluzji. 11 marca wybuchly bomby w Madrycie, 14 marca odbyly sie wybory parlamentarne. w ciagu tych trzech dni wszystkie kanaly hiszpanskiej tv zgodnie podawaly, ze za zamachami stoi ETA. w wielu miastach oragnizowano wielkie pochody - demonstracje oporu wobec ' terroru ETA', populranym haslem skandowanym na ulicach bylo : 'eta - no, aznar - si' zadzwonila do mnie przyjaciolka z Polski, aby dowiedziec sie, czy wszystko ok. bylam bardzo zdziwiona slyszac, iz w Polsce wina za zamach od poczatku obarczani byli islamisci. telewizja hiszpanska zmienila przekaz dopiero w poniedzialek, 15 marca... partia ludowa Aznara przegrala wybory wbrew wynikom wczesniejszych sondazy: 'Wybory 3 dni po zamachu zostały przez Partię Ludową przegrane – do czynników, o których spekuluje się, że spowodowały tę przegraną, należą: * masowy sprzeciw Hiszpanów wobec udziału wojsk tego państwa w wojnie w Iraku (80% społeczeństwa nie zgadzało się na ten krok) * uznawanie wojny w Iraku, a więc pośrednio Aznara, za przyczynę zamachu * zarzucane Aznarowi tuszowanie związków zamachu z islamistami (i obarczanie winą ETA), co miało na celu odciągnięcie uwagi od związków zamachu z wojną w Iraku.' to tak do przemyslenia Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: wywiad 28.04.09, 16:47 rzekne, ze jesli juz posluzyc okresleniem islamisci w kontekscie; to poprawniej dodajac do nich jednak funkcje: terrorysci. np terrorysci islamscy , bowiem islamizm nie jest rowny terroryzmowi.jakkolwiek sie to komu wydaje i k`woli prawdy i wagi slowa.. nam sie tez nie podoba okreslenie "polskie obozy koncentracyjne". to tak do przemyslenia gdy sie kijem rzeke zawraca:) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 28.04.09, 17:01 bardzo sluszna uwaga! marca owego mieszkalam z moim bylym w domu pewnego islamisty wlasnie. islamista ow pracowal na stacji benzynowej, a na imie mu Mohamed. jednak na stacji wolano na niego Jose, co by zbytniej uwagi na siebie nie zwracal. i pojawily sie plotki, ze policja do nas przyjdzie, sprawdzic czy wlasnie nie jestesmy terrorystami, skoro trzymamy sie z islamista. ale nie przyszli, i dobrze, bo wiza juz dawno nam sie skonczyla ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: wywiad 28.04.09, 17:08 no bo to plotki a nie mury ksenofobii np, byly, i ino na dewizy czekaly te oplotki, chyba:) a rzeka po hiszpanski to jakby byla?bo mie tak ciekawosc ciekawosc:) Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 28.04.09, 17:40 Kaa.lko Akurat jak wysłałaś swój post, wchodziłem na watek i mi sie komputer zawiesił! A ja słyszałem, że istnieje rozróżnienie muzułmanów i islamistów. Muzułmanin to słowo określające religiność natomiast islam/izm/ista dotyczy tzw. wojującego muzułmania czyli islamisty. Nie wiem czy to prawda. Rzeko.suf Jesteś baardzoo podejrzliwa i nieufna i taka... "antysystemowa". To dlatego wolisz wersję alternatywną, bo nawet jeśli jest myląca to wolisz być naiwna wobec wersji antyrządowej, antyoficjalnej niż być naiwną wobec oficjalnych wersji reprezentujących establishment i polityków? Taka programowa nieufność wobec polityki i tych instytucji które reprezentują i pewnie do USA. To dlatego przyjmujesz wersje "paranoidalne" bezkrytycznie. USA to specyficzny kraj, pełen sprzeczności i kontrastów, gdzie podniosłe słowa i ideały republikańskie (w sensie ustrojowym nie partyjnym) współistnieją z cynizmem i niepohamowaną ambicją i kasą. Stany można chwalić i ganić za tysiąc rzeczy. Sam jestem sceptyczny do polityki "dżordża dablju", ale mnie nie chwyta ani jeden argument zwolenników wersji alternatwnych, antysytemowych, czy spiskowo- paranoidalnych. Być może dlatego ,że w mojej wczesnej młodości rozgryzałem różnice i szukałem subtelnej granicy między ideowościa a ideologią. I mam wyczucie i dobry słuch na język, który nosi naleciałości "ideolo". Język biurokracji też ma swoje propagandowe dzwięki, ale jednak trochę innego gatunku. I wiem gdzie jest granica między naiwnością a podejrzliwością. Między uległościa wobec propagandy a łatwością przyjmowania teorii spiskowych za wiarygodne. Osobiście wyczuwam spisek-niespisek czy też solidarność korporacyjną w Polsce wśród tych zawodów , które do korporacji należą. Nie bronią oni swoich praw za pomocą wyrażnych posunięć, ale utrzymywania status qvo przez podtrzymywanie reguł gry. W takim niewyrażnym państwie jak nasze, które nie wie czego chce nie jest to trudne a bardzo łatwe. W przypadku USA dopuszczam myśl, że istnieje tam duże lobby zbrojeniowe, które w ramach polityki bezpieczeństwa przed 11 września, mogło w delikatny sposób aprobować rozmemłanie tych służb, które odpowiadały za bezpieczeństwo i nie wiedząc nic o planowanych zamachach przez samą liberalną wewnątrz amerykańską swobodność oczekiwać na "coś" co będzie sprzyjało militarej ofensywie i polityce wojennej. Przykład z Hiszpanii dobry i mi znany. Aznar przegrał z kretesem, bo mu się należało. Manipulacja w Hiszpanii była ewidentna. Ale kłamstwo nie dało się zbyt długo utrzymać i prawda szybko wyszła na jaw. Jeżeli uważasz te filmy "demaskatorskie" na temat WTC za wiarygodne, odsłaniające kulisy , demaskujące kłamstwo to się mylisz bo w nich jest tylko i wyłącznie szczekaczka prymitywnymi nićmi szyta, kąsająca fakty oficjalne za pomocą szczeknięć, warknięć i ugryzień, na zasadzie gdzie by tu jeszcze widły wsadzić, gdzie by tu jeszcze... Nie ma takiej głupoty której by sie nie dało wykorzystać dla skołowania w głowie. Wszystko im podejdzie. "Zeitgeist"-jest taki tytuł filmu "demaskatorskiego" o WTC? Niezbyt to dobrze świadczy o inteligencji studentów, którzy nie mają nawet zbyt dobrego rozeznania na temat europejskich pojęć z historii filozofii. Zresztą brak wyobrażni historycznej i swobodnego poruszania się po przestrzeniach historycznych wraz z rozumieniem kontekstów jest dosyć wyrażny u Amerykanów. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 28.04.09, 20:42 ja jedynie podjelam probe unaocznienia ci blednosci zalozen Bernatowicza co do ' wysokiej moralnosci' politykow oraz kwestii plucia w twarz. czy to automatycznie czyni mnie zwolenniczka teorii spiskowych ? oprocz obejrzenia kilku filmow typu zeitgeist, czytam tez opinie pod wywiadem Bernatowicza, otwieram linki tam zamieszczone. staram sie przekonac do ktorejs z wersji wydarzen. co do wersji oficjalnej - do niej bardzo zniecheca mnie fakt nieudostepnienia nagran samolotu lecacego na pentagon. tak prosta bylaby to przeciez metoda rozlozenia teorii spiskowej. przeciw istnieniu spisku przekonuje mnie z kolei fakt, iz przez niemal osiem lat nie pojawil sie nikt, kto wyznalby, ze w nim uczestniczyl. masz jednak racje - 'programowo' nie ufam politykom. mysle, ze slusznie ... Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 28.04.09, 23:21 Nie przeglądałem wszystkich opinii bo nie mam wytrwałości do czytania wszystkich bałamuceń. Dotyczy to również wielu forów gorących tematów na Onecie czy Gazecie w których brak odsiewu konstruktywnych wypowiedzi od inwektyw skutecznie zniechęcają mnie do brnięcia w g... Widziałem kiedyś bardzo migawkowe zdjęcia samolotu wbijającego się w Pentagon i wiedz o tym ,że to był błysk sekundy ponieważ kamery (opinie o naszpikowaniu okolicy 80-cioma kamerami można w bajki włożyć) zwykłego monitoringu tzw przemysłowego monitorują małe wybrane fragmenty a nie tory lotu samolotów. Ale duże bydle było widać , nie żaden Tomahawk. Wiem że nie przyjmujesz bezkrytycznie alternatywnych wersji (przynajmniej mam taką nadzieję), chociaż przyznałaś się do tego, że są one dla ciebie równoważne z wersją oficjalną. Po prostu podchodż do nich z takim samą nieufnością co do wersji oficjalnej albo z taką sama podejrzliwością co do...dobrych intencji małego misia ;) Polityka... Ja też nie lubię polityki, ale... polskiej gdzie brak jest najzwyklejszej klasy i hierarchi tematów ważnych i mniej ważnych żeby nie powiedzieć gó...anych. Małe móżdzki chlapiące się i podrzucające tzw mediom tematy zastępcze. Do polityki w innych państwach mam nieco inne podejście, cokolwiek by nie powiedzieć w innych krajach działalność polityków ma za fundament dobrą administracje która wykonuje swoje obowiązki w miarę skutecznie, nie idealnie, ale w miarę zadaniowości. To nie to samo co widzieć w Polsce podniosłe słowa i nieudolność w opanowaniu materii z wieczym bałaganem. Dobrą prezydenturę tworzy intelektualne zaplecze. Akurat Stany mają do tego więcej szczęscia (pomijam Busha), ale to i tak dużo lepiej niż w Polsce gdzie prezydent i premier dobiera gorszych od sieie bo nie chce hodować na własnym grzbiecie konkurencji. USA są krajem z poczuciem misji i bezinteresowności i dobrego wyczucia własnych interesów i to potrafi ich mocno wpie...w krainy niezbyt przyjazne (Irak, Afganistan) ,ale dobre ludzkie zamiary mieszają się z grą konkretnych grup nacisku i tworzą mieszankę dobrych, chwalebnych intencji zakończonych katastrofą (nie zawsze) i zbitym pyskiem. Pokaż drugi taki kraj ,który by narażał się i wystawiał na takie kompromitacje? Moralność to jedno, rzeczywistość to drugie. Mnie też mdli od przemówień prezydentów amerykańskich, ale nie chciałbym by moje ironiczne ,żeby nie powiedzieć cyniczne odczucia wobec ich podniosłych tonów (zaprzysiężenie Obamy) brały górę. Amerykanom taki styl pasuje bo to jest kraj Bibli. Bez względu wiarę czy nie wiarę jest to rdzeń ich politycznego języka i ich kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 29.04.09, 00:05 masz racje, walka na inwektywy jest nuzaca. zatem za zbedne uwazam dodanie przez ciebie wyrazenia:' brniecie w gowno' ;) a czy ty znasz sie na samolotach bardziej niz ja, ktora sie na nich nie znam? i nie wiem, dlaczego uwazasz, ze na pentagonie nie ma kamer? to chyba zart... mi wystarczylby film z dachu pobliskiego Sheratona albo stacji benzynowej albo znad drogi nieopodal,rowniez zarekwirowane. nie musze widziec jak ten samolot sie wbija, niech zobacze go jak leci w kierunku ... na zdjeciach udostepnionych nie widac praktycznie nic. plamy mozna interpretowac roznie. 'USA są krajem z poczuciem misji i bezinteresowności i dobrego wyczucia własnych interesów' nie wydaje ci sie, ze ' dobre wyczucie wlasnych interesow' kloci sie z ' bezinteresownoscia'? moze niezbyt fortunnie to ujales? czy moze miales na mysli, ze rzad uda wie, czego chce, ale nie dziala z uwagi na wlasne interesy? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 29.04.09, 00:18 a, jeszcze jedno chcialam powiedziec w temacie: nie mam zludzen, ze samodzielnie dotre do prawdy o 9/ 11. mimo, ze ogladam wiele prac na ten temat, brak mi wiedzy aby moc samej ocenic ich wiarygodnosc. niemniej jednak jest to dosc fascynujace zajecie. jeszcze raz polecam ci " wahadlo foucaulta'' eco :) Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 29.04.09, 00:55 Długo drążysz ten temat? Zebyś rzeko.suf nie ześwirowała ;) Gdzie się taka druga zadziorna do dyskusji znajdzie? Ale serio. Kiedy Cię to zainteresowało? Ja mam inne zajęcia i inne pasje, więc nie jestem w temacie. Pentagon leży w niezbyt gęstej okolicy. port jachtowy, rzeka, drogi i dwupasmówy, jeszcze raz drogi wokół. jedno centrum handlowe a od strony uderzenia ...cmentarz. Niezbyt dobre miejsce do ustawiania monitoringów , chyba że na podczerwwień do ogladania ekscesów horrorystycznych w ciemną noc. Przed cmentarzem (dosyc dużym), jakieś tureckie knajpy, jeden hotel (Sheraton),szkoły, szkoły i dzielnica domków jednorodzinnych ciagnąca się az po ziemi kres. A kształt Pentagonu pięcioboczny. Kamery ustawione do monitorowania jego boków mogły co nawyżej zarejstrować, to "coś" i błysk wybuchu. Ale co ja będe tych Amerykańców tłumaczyć :*) Co do bezinteresowności połączonej z interesownością. Hmmm. Wyobraż sobie że masz mężą który jest niezdarny i wszystko mu z rąk leci. Chce Ci pomóc w kuchni pozmywać, cobyś rzeko.suf nie była zmęczona i ochotę na seks miała. Chce Ci pomóc i mu wszystko z rąk leci, wyganiasz go a on nie wie dlaczego jesteś na niego zła skoro miał dobre intencje, a że seks. No cóz...chłop to chłop. Może kochać bardzo mocno, ale zjeść też musi, do roboty chodzić też, seksu chyba trochę też...co? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 29.04.09, 01:17 mam tu dla ciebie ' kawalek dobrej prozy' bardzo dlugi kawalek... 1. W ciągu ośmiu miesięcy 2001 roku przed 11 września na terenie USA miało miejsce 67 interwencji w przypadkach zboczenia samolotów pasażerskich z kursu i za każdym razem myśliwce przechwytywały takie maszyny w ciągu kilku, kilkunastu minut. Niestety, Al-Kaida spowodowała, że na 11 września zaplanowane były ćwiczenia lotnictwa wojskowego pod nazwą "Northern Vigilance", które wyekspediowały myśliwce w odległe zakątki Ameryki Północnej, do obrony wschodniego wybrzeża USA pozostawiając 2 (słownie: dwa) F-15. Drugim, trwającym tego dnia, w jakiś sposób wywołanym przez bin Ladena ćwiczeniem było "Vigilant Guardian", polegające na umieszczeniu na ekranach radarów kontroli powietrznej wirtualnych samolotów, w celu ćwiczenia procedur postępowania w czasie porwania. Dzięki temu, gdy prawdziwe porwane samoloty znajdowały się w powietrzu, pracownicy obrony powietrznej nie potrafili ich odróżnić od tych nieistniejących, ćwiczebnych, a gdy wreszcie zorientowali się w sytuacji, było już za późno, by dwa F-15 mogły obronić drugą wieżę WTC lub Pentagon. W ten podstępny sposób Al-Kaida zapobiegła zestrzeleniu samolotów, zanim dosięgnęły celu. 2. Terrorysta Hanni Hanjour był kiepskim pilotem nawet za sterami Cessny, tak przynajmniej twierdzi jego instruktor pilotażu. Niemniej jednak, był w stanie wykonać Boeingiem 757 bardzo ciasny nawrót, z jednoczesnym opadaniem, przy prędkości przekraczającej 800 km/h, wyrównać lot kilka metrów nad ziemią nie wywołując efektu przypowierzchniowego i trafić w ścianę Pentagonu. Doświadczeni piloci podzielili się w tej kwestii - jedni twierdzą, że samolotem pasażerskim nie da się wykonać takiego manewru, inni, że odpadłyby mu skrzydła, a jeszcze inni spekulują, że być może byłoby to możliwe, ale wymagałoby najwyższych, wręcz doskonałych umiejętności pilotażu. Odłóżmy więc sprawę manewru na bok, ponieważ istnieje podejrzenie, że piloci ci zostali przekupieni przez Al-Kaidę, by rozsiewali wstrętne plotki. Gdy Hanni Hanjour wykonał już swój genialny nawrót, udało mu się dokonać kolejnej niezwykłej rzeczy - przy pomocy samolotu o rozpiętości 38 metrów i wysokości 13,5 metra zrobił w ścianie Pentagonu otwór o średnicy tylko kilku metrów. Przypuszczalnie porywacze użyli tych zaostrzonych kart kredytowych, w ostatniej sekundzie odcinając, oraz składając skrzydła i stateczniki, aby to osiągnąć. Ale to jeszcze nie wszystko. Przyczajeni w pobliżu terroryści natychmiast wbiegli do zaatakowanego skrzydła budynku, całkowicie przypadkowo pustego, bo remontowanego, by szybko pozbierać i wynieść szczątki Boeinga, a podrzucić fragmenty innej, o wiele mniejszej maszyny. W kilka minut zdążyli zabrać wszystko, co zostało z 757 - poszycie kadłuba, fotele, bagaże, podwozie, ba, nawet sześciotonowe, wykonane ze stopu tytanu silniki wzięli pod pachy i uciekli. Zostawili tylko szczątki ofiar i kawałki niezidentyfikowanego, małego statku powietrznego. W ten sposób postawili administrację rządową przed niewdzięcznym zadaniem - musiała zupełnie na poważnie oświadczyć, że metalowy Boeing wyparował (sic!) w pożarze, ale nie wyparowały ludzkie szczątki, dzięki czemu można było zidentyfikować wszystkie, co do jednej, ofiary Hanjoura. Al-Kaidzie udało się ponadto wpłynąć na FBI, by natychmiast skonfiskowała nagrania ze wszystkich kamer znajdujących się wokół Pentagonu, bądź co bądź najlepiej strzeżonego budynku na świecie, a następnie ukryła je przed opinią publiczną, by ta snuła domysły, co uderzyło w Pentagon, zamiast zobaczyć z dziesiątków różnych ujęć wbijającego się weń Boeinga. 3. Al-Kaida potrafiła sprawić, że dwie wieże WTC nie wytrzymały uderzeń samolotów o gabarytach i masie prawie identycznej z tymi, które projektanci przewidzieli w obliczeniach, po czym, zamiast być świadkami przechylenia się i runięcia na bok szczytowych fragmentów konstrukcji, ujrzeliśmy, jak dwa wieżowce rozpadają się jak domki z kart, spadając na ziemię z prędkością prawie równą spadaniu swobodnemu. Al-Kaida umieściła nawet wewnątrz budynku urządzenia, które spowodowały widoczne z zewnątrz eksplozje poniżej schodzącej w dół chmury pyłu, po to, by zwieść obserwatorów i zachęcić ich do kwestionowania oficjalnej wersji wydarzeń. Terroryści podali też środki halucynogenne licznym naocznym świadkom, przez co zeznawali potem, że słyszeli silne eksplozje długo przed zawaleniem się wież, a także całe serie eksplozji, gdy potężne wieżowce nagle pryskały w proch. Wiele telewizji zdawało na żywo relacje opisujące te przygotowawcze wybuchy, pokazując nawet oderwane przez nie fragmenty fasady (ludzie bin Ladena zapewne oderwali je ręcznie stojąc na drabinach lub wybili kopniakami od środka), zanim Al-Kaida zdołała zablokować takie przekazy. Terroryści posunęli się nawet do tego, że zabili i okrutnie ranili kilka osób, by upozorować, że zostały zabite i zranione przez bomby znajdujące się w budynku. Zamachowcy, używając swego wyniesionego z afgańskich baz szkoleniowych know-how, zdołali też przeprowadzić sabotaże w stacjach sejsmograficznych w okolicy Nowego Jorku, tak, by odnotowały wyraźne wstrząsy pomiędzy uderzeniami samolotów, a zawaleniem się wież. A największą zwodniczą perfidią Al-Kaida wykazała się, wybierając 11 września 2001 roku na dzień ataku - przecież tego dnia wygasła umowa na ochronę obiektów WTC, którą realizowała firma kierowana przez Marvina Busha - brata pana prezydenta George'a W. Busha. Terroryści z Al-Kaidy dokonali więc rzeczy niebywałej - po raz pierwszy w historii budownictwa na planecie Ziemia dwa budynki o konstrukcji stalowej runęły pod wpływem pożaru. I to jak runęły! A do tego nie były ostatnie! 11 września zawalił się jeszcze jeden stalowy wieżowiec, dla odmiany taki, w który nigdy nie uderzył żaden samolot. 4. WTC nr 7, znany też jako Salomon Brothers Building, miał 47 pięter i stał najdalej od wież WTC z całego kompleksu - nawet w innym kwartale zabudowy. Nie był chyba jakoś specjalnie lichy, skoro mieścił bunkier dla władz Nowego Jorku na wypadek wojny lub innego kryzysu. Gdy waliły się wieże WTC 1 i WTC 2 stojące najbliżej budynki zostały bardzo poważnie uszkodzone, ale żaden nie zawalił się w całości, mimo tego, że w niektórych z nich ogień objął znaczne części kubatury. WTC 7 trafiły pojedyncze odłamki, które wybiły trochę szyb. Prawie natychmiast wybuchły pożary. "Pożary" to w tym przypadku chyba zbyt mocne słowo, ponieważ początkowo ogień objął raptem kilka pomieszczeń, które bez problemu powinny być ugaszone przez system tryskaczy, w które wyposażony był budynek. Niestety, Al-Kaida wyłączyła tryskacze. Mimo wysiłków strażaków gaszących płomienie wężami, ogień pojawiał się wciąż w nowych miejscach, a budynek płonął przez 8 godzin, choć tylko w odizolowanych od siebie rejonach na kilku, położonych wysoko kondygnacjach. Wprawdzie strażacy wspominali coś o cywilach biegających, nie wiedzieć czemu, w górę i w dół po klatkach schodowych, ale pewnie mieli przywidzenia dlatego, że byli zatruci toksycznym dymem. Tuż przed godziną siedemnastą stacja telewizyjna BBC podała informację o zawaleniu się WTC 7. Stojąca na tle okna nowojorska korespondentka Jane Stanley dywagowała na temat zniszczeń wywołanych odłamkami wież, które to spowodowały, a za nią widać było nienaruszony budynek, który według podawanej informacji miał już nie istnieć. Najwidoczniej Al-Kaida uprzedziła nie tylko BBC, że po raz trzeci tego dnia nastąpi fenomen technologiczny polegający na zawaleniu się budynku o konstrukcji stalowej pod wpływem ognia, bowiem w tym samym czasie policjanci przeganiali reporterów spod WTC 7, krzycząc "they gonna pull it", co w slangu oznacza "wyburzą". O 17:20 Salomon Brothers Building zawalił się. Ktoś mógłby pokusić się o śmiałe stwierdzenie, że przecież zawsze musi być ten pierwszy raz i wcale nie jest powiedziane, że budynek o konstrukcji stalowej nigdy nie może zawalić się pod wpływem małeg Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 29.04.09, 01:18 '4. WTC nr 7, znany też jako Salomon Brothers Building, miał 47 pięter i stał najdalej od wież WTC z całego kompleksu - nawet w innym kwartale zabudowy. Nie był chyba jakoś specjalnie lichy, skoro mieścił bunkier dla władz Nowego Jorku na wypadek wojny lub innego kryzysu. Gdy waliły się wieże WTC 1 i WTC 2 stojące najbliżej budynki zostały bardzo poważnie uszkodzone, ale żaden nie zawalił się w całości, mimo tego, że w niektórych z nich ogień objął znaczne części kubatury. WTC 7 trafiły pojedyncze odłamki, które wybiły trochę szyb. Prawie natychmiast wybuchły pożary. "Pożary" to w tym przypadku chyba zbyt mocne słowo, ponieważ początkowo ogień objął raptem kilka pomieszczeń, które bez problemu powinny być ugaszone przez system tryskaczy, w które wyposażony był budynek. Niestety, Al-Kaida wyłączyła tryskacze. Mimo wysiłków strażaków gaszących płomienie wężami, ogień pojawiał się wciąż w nowych miejscach, a budynek płonął przez 8 godzin, choć tylko w odizolowanych od siebie rejonach na kilku, położonych wysoko kondygnacjach. Wprawdzie strażacy wspominali coś o cywilach biegających, nie wiedzieć czemu, w górę i w dół po klatkach schodowych, ale pewnie mieli przywidzenia dlatego, że byli zatruci toksycznym dymem. Tuż przed godziną siedemnastą stacja telewizyjna BBC podała informację o zawaleniu się WTC 7. Stojąca na tle okna nowojorska korespondentka Jane Stanley dywagowała na temat zniszczeń wywołanych odłamkami wież, które to spowodowały, a za nią widać było nienaruszony budynek, który według podawanej informacji miał już nie istnieć. Najwidoczniej Al-Kaida uprzedziła nie tylko BBC, że po raz trzeci tego dnia nastąpi fenomen technologiczny polegający na zawaleniu się budynku o konstrukcji stalowej pod wpływem ognia, bowiem w tym samym czasie policjanci przeganiali reporterów spod WTC 7, krzycząc "they gonna pull it", co w slangu oznacza "wyburzą". O 17:20 Salomon Brothers Building zawalił się. Ktoś mógłby pokusić się o śmiałe stwierdzenie, że przecież zawsze musi być ten pierwszy raz i wcale nie jest powiedziane, że budynek o konstrukcji stalowej nigdy nie może zawalić się pod wpływem małego pożaru. A właściwie, dlaczego nie trzy tego samego dnia? Nawet w tak oderwanej od praw fizyki, abstrakcyjnej dyskusji, problem polega na tym, że niekontrolowane zawalenie się budynku zawsze nosi cechy pewnej asymetrii. Dobrymi przykładami są wszelkie nieudane kontrolowane wyburzenia, kiedy budynek przewraca się w niepożądanym kierunku, nie rozpada się cały, lub zapada się tylko o kilka pięter, po czym destrukcja zostaje wyhamowana. W przypadku WTC 7 było inaczej - Al-Kaidzie udało się doprowadzić do tego, że najpierw nastąpiło wyraźne przełamanie konstrukcji w środku sylwety budynku, dokładnie takie, jakie wywołuje się przy kontrolowanym wyburzeniu, by budynek złożył się do środka, a nie rozpadł na zewnątrz. Następnie znajdująca się na szczycie budynku nadbudówka zniknęła w dachu, tak, jakby wysadzone zostały centralne kolumny, a potem czterdziestosiedmiopiętrowy gmach spłynął na ziemię poczynając od podstawy budynku, w której nie było żadnych pożarów, idealnie symetrycznie, z prędkością spadania swobodnego, dokładnie w obrębie swego rzutu, formując bardzo dogodną do wywózki kupę gruzu, na której leżały, tak jak powinny przy kontrolowanym wyburzeniu, ściany zewnętrzne. Porównując to zawalenie się z filmami przedstawiającymi kontrolowane wyburzenia można odnieść wrażenie, że było to przeprowadzone wzorcowo wyburzenie o bardzo dużej precyzji. Ale przecież dokładnie o takie wrażenie chodziło Al-Kaidzie, by zasiać wątpliwości w naszych bijących dla demokracji sercach. Wątpliwości tym większe, że przygotowania do wyburzenia tak dużego budynku według ekspertów zajmują minimum dwa tygodnie i nie było technicznej możliwości przeprowadzić ich w kilka godzin, które upłynęły od porannego ataku na wieże. Na koniec tego wątku oddajmy głos Larremu Silversteinowi, dzierżawcy kompleksu WTC, który na szczęście przezornie ubezpieczył te nieruchomości na sumę będącą światowym rekordem wszechczasów, a po atakach w pewnym wywiadzie rzucił wyjaśnienie jakby napisane przez bin Ladena: "I remember getting a call from the, er, fire department commander, telling me that they were not sure they were gonna be able to contain the fire, and I said, 'We've had such terrible loss of life, maybe the smartest thing to do is pull it.' And they made that decision to pull and we watched the building collapse." Silverstein tłumaczył się potem, że mówiąc "pull it" miał na myśli wycofanie strażaków, a nie wyburzenie, choć nie da się nie zauważyć, iż to troszkę dziwnie brzmi, gdy Amerykanin mówi o strażakach "it", zamiast "them", ale prawdopodobnie Al-Kaida użyła trucizny, by wywołać u nieboraka takie lingwistyczne kalectwo.' cdn ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 29.04.09, 01:22 '5. Żyjemy w czasach bardzo niesprzyjających mordercom. Nawet najdrobniejszy ślad z miejsca zbrodni jest analizowany przez wyszkolonych śledczych, mających do dyspozycji wyrafinowaną technikę. Jeden włos, odcisk palca, kropla śliny, czy kawałek naskórka, mogą doprowadzić i często doprowadzają złoczyńcę przed oblicze tzw. sprawiedliwości. W przypadku WTC było jednak zupełnie inaczej. Z miejsca masowej zbrodni, będącego grobem ponad dwóch tysięcy ludzi, a jednocześnie miejscem najbardziej niesamowitego fenomenu w historii budownictwa, usunięto dowody mogące pomóc wyjaśnić ów fenomen. Cała stal, stanowiąca wcześniej konstrukcję WTC, która była kluczem do wyjaśnienia zagadki zawalenia się wież, została sprzedana za część rynkowej wartości i natychmiast wywieziona do hut, zanim mogli ją obejrzeć i zbadać eksperci. Uściślając, do chińskich hut, gdzie została niezwłocznie przetopiona. Kto mógł nakazać zniszczenie tak ważnych, fundamentalnych wręcz dla sprawy, którą miesiącami żył cały świat, dowodów? Był to Rudolph Giuliani, słynący z niezłomnej walki z przestępczością burmistrz Nowego Jorku. Czy był zupełnym ignorantem, który nie widział w życiu żadnego filmu kryminalnego? Wątpliwe - był przecież prokuratorem przez prawie dwadzieścia lat! Choć może mylę się w jego ocenie - w końcu, gdy media zaczęły drążyć sprawę zniszczenia stali, oficjalnie stwierdził, że "nie wiedział", że będą ją chcieli oglądać jacyś eksperci. Boję się nawet zgadywać, co zrobiła Al-Kaida, by tak doświadczonego prawnika zmusić do zniszczenia kluczowych dowodów z miejsca tak wielkiej zbrodni i w konsekwencji do robienia z siebie idioty przed całym światem. 6. Komisja badająca aferę rozporkową Clintona dysponowała budżetem w wysokości 40 milionów $. Komisja badająca wydarzenia 11 września otrzymała 3 miliony. Nie miała dostępu do najważniejszych dowodów z WTC. Usunęła z zapisu zeznań strażaków i innych świadków zdania mówiące o eksplozjach wewnątrz wież. Nie wyjaśniła w wiarygodny sposób modelu fizycznego zawalenia się wież - w "teorii naleśnikowej" przyjęła założenie obliczeniowe, że stropy nie były w żaden sposób związane ze słupami rdzenia, co jest kompromitującą groteską. Wyjaśniła, że potężny WTC 7 cudownym sposobem idealnie symetrycznie runął na ziemię, ponieważ z jakiegoś tajemniczego powodu zawiódł raptem jeden słup na jednej kondygnacji. Nie wyjaśniła, dlaczego w Pentagonie nie było Boeinga - w końcu stopy aluminium i tytanu raczej dość rzadko "wyparowują", podczas gdy obok nietknięte leżą ludzkie tkanki. Nie wyjaśniła, dlaczego w Shanksville nie było, według słów koronera, "nawet kropli krwi", był tylko dołek o średnicy 3 metrów, a w nim trochę skrawków metalu, a kawałki rzekomo sprowadzonego na ziemię przez pilota samolotu odnaleziono też 3 mile od Shanksville - w Indian Lake, oraz 8 mil od miejsca katastrofy - w New Baltimore. Jak widać, macki Al-Kaidy sięgają bardzo, bardzo daleko, skoro nawet oficjalne rządowe dochodzenie w sprawie wielkiej tragedii potrafią zamienić w farsę. Najwyraźniej pan prezydent George W. Bush ma rację. Słusznie boimy się bin Ladena i jego Al-Kaidy, bo jej potęga jest, jak wynika z oficjalnej wersji wydarzeń, przeogromna, wręcz nadprzyrodzona! Dziwne tylko, że według sondaży już połowa Amerykanów w nią nie wierzy, przy tak niezbitych dowodach... ' uff a o mezu moze jutro, bo ja tez do roboty rano zbierac sie musze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Bardziej chyba do rzeki.suf 29.04.09, 21:42 Swietna proza! 1.Do obalenia. 2.Moje wątpliwości 75% chyba największe co do umiejętności pilotażu tych świeżych "kamikadze", co do predyspozycji psychicznych nie mam wątpliwości. Sam Pentagon swoim małym zniszczeniem (aczkolwiek jest to płaski budynek w kształcie plastra) budzi moje wątpliwości na 50%, podobnie jak skromny (prawie żadny) materiał z kamer. 3.Sposób zawalenia się wież-nie budzi moich wątpliwości. 4. Sprawy tego mniejszego biurowca nie znam. 5.Przetopienie konstrukcji kontrowersyjne, ale nie przesadzajmy. 6.Małe ślady po katastrofie czwartego samolotu 30% wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Bardziej chyba do rzeki.suf 29.04.09, 22:17 wiec, jesli masz ochote, zapoznaj sie ze sprawa wtc7, pentagonu wyposazonego w system automatyczny system obronny. procedurach obowiazujacych w tamtym czasie lotnictwo. opiniami inzynierow. duzo tego Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 29.04.09, 01:24 ale jeszcze dopisze, ze dzielo to wyszlo z glowy 'piotrka'. Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: wywiad 29.04.09, 10:19 fiu fiu fiu,sie rozpisalas. w temacie fundamentalnej prawdy o malzenstwie, w ktorym to jakoby, chlop zjesc tez musi, a i zaseksic nalezy pomiedzy, rzeko a slowami. tak sie mi nasuwa,na mysl, nasuwa, iz szariat, na patriarchalnym ,rodzinnym systemie zbudowany, nie tyle rozwija sie w terroryzm (vide mysl misia) ile indywiduowany,nie ewolucyjnie postrzegany, powiela przez lata zamkniecia w ortodoksyjnej tradycji islamistycznych regul, rozpaczliwa niechec ku jakiemukowliek obrzadkowi.tym samym przylepiajac jej, ogolnie odczytywana, jakoby wlasnie, islamska etykiete nienawisci.nienawisci do braku porzadku(!) w cywilizacji zachodniej.a jednak 'kreujac ' to jedynie sluszne wyobrazenie raju utraconego na ziemi;raju scisle oznaczonego zatrzymal to wyobrazenie np sila rewolucji. chocby w panstwie Chomeiniego, gdzie o terroryzmie trudno mowic jak o sposobie realizacji panstwa wyznaniowego,zas.. ku zbudowaniu przeciwwagi przykladu, .. w zlaicyzowanym Iraku, sztucznym tworze mysli i cywilizacji zachodniej. w ktorym przemozna sila "religii biznesu" wyparlszy tradycyjne sposoby,podzialy, rytualy; zaowocowala,w naturalnym odruchu buntu!,atakami terrorystycznymi wlasnie. hmmmm nie usparwiedliwiajac,podsumuje iz w rodzinie nie tyle o jadlo dla chlopa chodzi, ile zeb nie krecac nazbyt interesem,w sprawie dzieci i dla wnukow wystarczylo; przyczem pozdrawiajac ulubionego polubu klaniam wszystkim ka Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 29.04.09, 12:10 Kaa.lko A wiesz jak wyglądają procesy demograficzne w krajach muzułmańskich? To jest demograficzna eksplozja! Taki Pakistan stojący dzisiaj przed rozpadem czy też zamianą w państwo Talibów ma 100mln ludności i broń atomową. Zwykły rachunek matematyczny mówi, że jak jeden facet ma 3-4 żony w tym samym czasie ;) to dla innego musi braknąć. Ilość młodych biednych ludzi w krajach arabskich ,których nie stać na żonę powoduje dużą grupę seksualnych frustratów, które w powiazaniu z obyczjowością i mentalnością tych kultur dają niezłą mieszankę wybuchową. Pierwiastki manichejskie w tej kulturze są bardzo silne. W końcu to tereny Bliskiego Wschodu są kolebką zaratustrianzimu czy mazdaizmu-starej religii o bardzoo silnym dualistycznym rozbiciu na dobro i zło, ducha i materię. Niestety ale faceci chowani w tej kulturze mają skłonności do silnej neurozy z wyborem albo-albo, bez żadnych pośredniości, syndrom ku... i madonny, patriarchalizm i przebywanie małych chłopców w babińcu też robi swoje. Oni nie muszą znać się na filozofii czy psychiatrii. Istnieją pewne uniwersalne mechanizmy psychologiczne, które mogą być wzmacniane przez kulturę. Po prostu atmosfera i kultura w której się chowają wytwarza takie a nie inne typy osobowości które u bardziej wrażliwych osobnikóow mogą skończyc się osoboowością schizoidalną i psychopatią łatwą do zagospodarowania przez ideologię. Widziałeś oczy tych terrorystów? Czy Ben Ladena? Są wydrążone niczym puste orzechy. Dobry psychiatra by tobie powiedział więcej niż ja. Europa też przez to przechodziła. Mam ci opowiadać historizoficznie na czym polegała ewolucja europejskiej cywilizacji i religijności? I dlaczego laickie europejskie wartości są obce dla Islamu, który nie miał ani reformacji ani rozwoju myśli i filozofi w ramach swojego wewnętrznego kręgu, które by go ideologicznie "wyciszały"? Mówisz o Iraku? Dziewczynko :) toż zamachy w Iraku są dziełem eksportu rewolucji irańskiej do tego kraju przez szyicką część! Chomeini miał przynajmniej charyzmę i zasady walki baardzoo pokojowe, ale w dzisiejszych czasach liczy się skuteczność i ewolucja pokojowej rewolucji do terroryzmu jest faktem. Nie twierdzę ,że na gruncie czysto wewnętrznym, rodzinnym ci ludzie jakoś się tam nie realizują, robią swoje, po prostu żyją. Ale 40%-wy analfabetyzm plus propaganda w mediach irańskich robi tym społecznością wodę z mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: wywiad 29.04.09, 13:12 miomisio, otoz bez ekscytacji.probowalam ujac w dwu przykladach, zdajac sprawe ze wywolam demodyskusje. nie postpandemonium:) naturalne jest dla mnie istnienie religii jako sposobu na zycie,obrzedu w naturalnych warunkach rozwoju; w konsekwencji urzedu takze w uprawianiu polityki spolecznej. biorac pod uwage i rozwage tradycje, kulture, nature plci(sic!) takoz. i jesli juz okreslac skale, np rozrodczosci, mentalnosci czy obyczajowosci muzulmanskiej to traktujac frustracje jako , posredni efekt,a nie fundamentalny czynnik rozwoju terroryzmu. nie mieszajac argumentow, spogladania w oczy Ben Ladenowi, ktore to zamieszanie, a nie oczy, w sprawie etykiet Islamu i hadko odczytywanego Islamizmu, chocby, wykazalam. w sprawie braku ewolucyjnosci filozofii, ktora wskazales zreszta bardzo celnie i braku wiedzy o czlowieku wschodu, w postrzeganiu wodopoju, bardziej bylo, nizli zrodlowej oceny kto oddolnie sterowany zdolny do posiadania zon trzech-czterech. i choc uczynki wielozenstwa chocby, laickim postrzeganiem niezwykle lekcewazaco traktowane-> niebu (dalekiej realizacyjnie konsekwencji, w naszym rozumieniu religii postepowej)oddawane; to o zgrozo przewrotnosci,ciagle wadza "nam", ludziom zachodu,ich kijasem uprawomacniane zasady koraniczne na ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 29.04.09, 15:58 Kaa.lko Postpandemonium to wywołała wczoraj (a właściwie dzisiaj) rzeka.suf dając trzy duże posty o WTC. Cholera! Nie wiedziałem, że ta Al Qaida jest tak potężna! Toż to prawdziwa wielomackowa ośmiornica wszechpotężna! Teraz dopiero naprawdę zaczynam się bać tego ustrojstwa! Chyba zacznę wielbić Busha za jego antyterrorystyczną politykę ;)))) Twój sposób pisania kaa.lko jest trochę jakby...Hmmm, jakbyś z dystansem na luz wrzucała podczas gdy misiek się za bardzo spina. Ty hucpiarko ty! :) Pisałem dzisiaj posta, ale mi łączność zerwało! Nie wiem czy to nie czasem twoja sprawka! Czarownico! Nie chce mi sie znowu pisać! Chyba mnie zgłosiłyście jako trolla, bo co wchodziłem po zresetowaniu rotera na forum to mi znowu łączność zabierało! Może coś potem napiszę jak mi łącza wystygną. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 29.04.09, 16:06 A prawdą jest że mi wadzi człowiekowi Zachodu kijem uprawomocniane zasady koraniczne na ziemi. Jak ultrakatolicy chcą swojego szariatu to postępowa, wielbiaca ludzkość, tolerancyjna część świata gębe drze, ale jak w krajach muzułmańskich ...tarararara...to patrzy się na to jak na rozczulający, sentymentalny obrazek o ludach egzotycznych co to swe obyczaje ślicznie i wiernie z dziada pradziada kultywują i kijem ganiają. Takie Multi-kulti... Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: bardziej chyba do kaa.lki 29.04.09, 18:18 nie jestem specjalista od kultury islamu, moge jedynie jako pewna ciekawostke zreferowac ubolewania Josego nad jego rodzimym Maroko. otoz, za wielki blad uznawal Jose ograniczenie edukacji wiekszosci dzieci i mlodziezy do szkol religijnych, w ktorych jedynym zajeciem jest zapamietywanie wersetow Koranu, bez analizy, bez zrozumienia, po prostu - nauka na pamiec. idealem Josego byli ... Niemcy, ' zimny intelektualizm'. poza tym utyskiwal na system podzialu zasobow ekonomicznych kraju ( superbogata grupa posiadajaca wplywy i biedne masy, znaczy klasyka) oraz mentalnosc znacznej czesci Marokanczykow, dazacych do zysku tak bezpardonowo i obludnie, jak zaciekle. tak to Jose ' kalal wlasne gniazdo'... Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: bardziej chyba do kaa.lki 29.04.09, 18:20 poprawka: (... )dazacych do zysku tak bezpardonowo i obludnie, jak krotkowzrocznie Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: bardziej chyba do kaa.lki 29.04.09, 19:46 Bardzo ładny przykład rzeko.suf! Miałaś okazję poznać bardzo mądrego Marokańczyka ,który jednakże ubolewał nad niektórymi aspektami kulturowymi swojego kraju. Ja też nie mam uprzedzeń wobec ludzi wziętych z osobna. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dary 29.04.09, 21:30 w podziekowaniu za slowa uznania, przyjmij ode mnie te oto skromne dary: www.recyklingidei.pl/jankowski_public_relations_ksztalcenie_oglupialego_motlochu en.wikipedia.org/wiki/Nurse_Nayirah en.wikipedia.org/wiki/To_Sell_a_War byc moze to pomoze wyjasnic, dlaczego mezowi ' wszystko leci z rak'... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: dary 29.04.09, 22:21 Dzięki Ci rzeko za twe dary! Ciekawy artykuł opowiadający o tym co sam dostrzegam: ogłupiającą rolę mediów, kreujących pseudowydarzenia. I chęć utrzymania status quo za pomocą public reletion, ale czy byliby skłonni zamieniać środki czystej persfazji na fizyczną demolkę Manhattanu? Ale właściwie temat wykracza poza forum psychologiczne? Mamy tu do czynienia ze strowaniem masami za pomocą socjotechniki, ale temat może polityczny bardziej? Do dyskusji ekonomicznej? Napisz mi rzeko jaki model ekonomiczno-społeczny przypadł by tobie do gustu? Może kraje skandynawskie? Ps. Znalazłem tam tematy zwiazane z architekturą-dzięki.I coś tam o literaturze... Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dary 29.04.09, 22:42 wiem, ze swiat jest skomplikowany, w duzym stopniu oparty na regule rywalizacji. nie znam sie na modelach spol. - ekonomicznych, totez nie umiem wskazac takiego, ktory uwazalabym za warty poparcia. przypadlby mi do gustu byc moze taki, w ktorym wladza nie manipuluje spoleczenstwem w sposob cyniczny i oglupiajacy. ps: nie wiem o czym mowisz w twoim postscriptum. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: dary 30.04.09, 00:13 Po prostu dziękuję Ci za link bo znalazłem tam kilka innych ciekawych rzeczy zwiazanych z przestrzenią miejską (krytyka modernizmu w architekturze), krytykę samochodzizmu i uzależnienia się amerykanów i nie tylko od przemysłu motoryzacyjnego. Świetny artykuł "Bush nie istnieje", He ,he...i kilka innych. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dary 30.04.09, 09:28 aha..., bo widzisz, ja calego artykulu Jankowskiego jeszcze nie czytalam, interesowal mnie fragment o ' inkubatorach'. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: dary 29.04.09, 22:32 Aha jeszcze jedno. Kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada. Nie sądzisz, że obecny kryzys jest spowodowany tym ,że turbokapitalizm wpadł w spiralę własnej propagandy i wiele z tego nadętego balona spekulacyjnego było jego własnym dziełem ??Dziełem spowodowanym radością z "końca historii" i zwycięstwa liberalizmu jako jedynej słusznej ekonomii? Ogłupiali ludzie kupowali aktywy nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości. Pytanie kto na tym wiecej straci? I co to zmieni w świadomości społecznej? Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: dary 30.04.09, 11:21 zwrocilo uwage, zatem wtret moj nagly ..Dzielem spowodowanym radoscia z "konca historii" i zwyciestwa (raczej) libertynizmu.. to tak aby cudzyslow w zestawieniu z ekonomia wybrzmial. doslownosci kakofonia;) mam takze slowka do rzeki, z calym szacunkiem rzeczom naukowym, wiedzom zapisanym. teoriom domniemanym.ale wszelkie procesy poznawcze koncentruje, w sobie i przez siebie, praktyczny czlowiek. niezbedna jest jego niewiedza i dociekliwosc.jest podmiotem sobie dzialan wszelakich. zbedna zatem jest i obludna w stosunku do wszechswiata-Boga-demiurga postawa umeczonego umyslu, skoncentrowanego w tym wypadku tylko na jalowej skromnosci.jako ze to nasza otwarta swiadomosc produkujac,procesem fizycznym,powietrze i wiare doswiadcza takze pelni pustki tak naukowo ulotnie jak fizycznie bosko:) co do uczuc, to podrzuce tylko mysl praktyczna ,ze ich narzedziami sa emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dary 30.04.09, 18:02 nie moge sie zgodzic ani zaprzeczyc, gdyz nie rozumiem, co piszesz, niestety... mozesz jakos tak jasniej, mniej przenosnie? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 29.04.09, 18:47 'Co do bezinteresowności połączonej z interesownością. Hmmm. Wyobraż sobie że masz mężą który jest niezdarny i wszystko mu z rąk leci. Chce Ci pomóc w kuchni pozmywać, cobyś rzeko.suf nie była zmęczona i ochotę na seks miała. Chce Ci pomóc i mu wszystko z rąk leci, wyganiasz go a on nie wie dlaczego jesteś na niego zła skoro miał dobre intencje, a że seks. No cóz...chłop to chłop. Może kochać bardzo mocno, ale zjeść też musi, do roboty chodzić też, seksu chyba trochę też...co? ' przedstawiasz zatem usa jako slonia w skladzie porcelany, usilujacego rozczulic inne kraje wyswiadczaniem im czesto ' niedzwiedzich przyslug? wiesz, klopoty wynikle z robienia czegos, czego nie umiesz robic dobrze, w odniesieniu do zmywania naczyn wydaja sie blahe. w odniesieniu natomiast do akcji zbrojnego utrzymywania pokoju i demokracji na swiecie - no, sam pomysl... mezowi sugerowalabym zatem zajecie sie czyms, co robic naprawde potrafi, a co mi sprawia trudnosc lub wynajecie profesjonalnej sprzataczki, zamiast zabaw w biednego misia, co to chcialby ale nie wie jak sie umiejetnie przypochlebic, aby osiagnac to, czego potrzebuje. btw: uzycie tutaj terminu ' bezinteresownosc' jest tutaj szczegolnie bledne. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 28.04.09, 23:14 wikipedia sie z toba zgadza, twierdzac, ze islamista jest przedstawicielem fundamentalizmu islamskiego. mimo to, chyba nie mozna stawiac generalnego znaku rownosci miedzy byciem 'islamista' i byciem 'islamskim terrorysta'. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 28.04.09, 23:28 Islamista nie oznacza terrorysty tylko wyznawcę wiary muzułmańskiej o bardziej konfrontacyjnym i ofensywnym charakterze. Z uznawaniem wszystkich niemuzułmanów niewiernymi psami. A to że konfrontacyjność może przybrać cechy terrorystyczne jest dalszą konsekwencją. Muzułmanin-Islamista-islamski terrorysta. Takie jest stopniowanie. Egipt czy Jordania, Maroko czy Algieria jest krajem muzułmańskim. Iran czy Arabia Saudyjska islamskim, ale nie terrorystycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: wywiad 28.04.09, 23:17 odpowiadam misiowi, pod Twemi slowy, uzytymi moz byc intuicyjnie, wziawszy pod uwage pytanie najswiezsze. otoz, za wikipedia, Islamizm to ideologia.wiedziona z fundamentalizmu, traktuje Islam nie jako religie ale przede wszytkim jako zespol regul spoleczno, prawno politycznych; czyniacych z panstwa-wyznaniowe;zgodne z regulami prawa religijnego -szariatu. tyle definicji. jak widac niewiele w niej przeslanek do traktowania fundamentalizmu religijnego, jakiegokolwiek zreszta, jako przejawu terroryzmu. pozdrawiam i dzieki za fajna dyskusje Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 28.04.09, 23:41 jest jednak jedna przeslanka: fundamentalista moze odczytac koran jako wezwanie do nawracania niewiernych na sile. no, chyba ze strzelam wielka gafe, powtarzajac za jakims tam zrodlem, iz koran zabrania zabijania, ale z tego zakazu wylacza niewiernych... Odpowiedz Link Zgłoś
k-57 Re: wywiad 28.04.09, 23:45 opinie sa rodem slepcow.prawda jest zupelnie gdzies daleko.ale dla was,rzycona papka o WTC i islamistach, fundamentalistach...niczym gnat zglodnialemu psu by go czyms zajac. Piszcie nieszczesnicy.Wasze opinie sa bardzo tworcze.Pozniej was wydrukuje ,i spozytkuje.Skonczyl mi sie papier toaletowy wlasnie Odpowiedz Link Zgłoś
k-57 Re: wywiad 28.04.09, 23:55 rzeka.suf napisała: > wstrzasajace... xxxxxxxxxxxx czym sie wzdrygujesz malenka? szary czlowieczek zawsze wcina otreby myslac ze zre owies Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: wywiad 28.04.09, 23:59 Tak! Dla islamisty niemuzułmanin to niewierny pies, który nie podlega jakimkolwiek prawom. Problemem religii muzułmańskiej jest brak papieża, który by był głową pilnującą kanonu interpretacyjnego. Powoduje to takie historie, że co meczet to inna interpretacja Koranu. Osobiście mam duże zastrzeżenia do tej wiary i traktowania kobiet jak domowego inwentarza. Był taki program na Planete- "Cztery żony jeden mąż" . Okrooopneee. Dla zainteresowanych ( kto nie czytał) polecam książkę Ryszarda Kapuścinskiego "Szachinszach" o rewolucji Chomeiniego w Iranie i początku upadku procesu przenoszenia zachodnich wzorców kulturowych do krajów muzułmańskim. W tle udział USA w rozgrywce o ten kraj. Dobra historia, pokazująca jak w soczewce jak ewaluowały kraje muzułmańskie od lat 50-tych, 60-tych do współczesnych czasów z wojującym islamem. Odpowiedz Link Zgłoś
babushka Re: wywiad 29.04.09, 08:04 Myślę, że oglądając jakąs kulturę, inną religijność z daleka zdani jesteśmy jedynie na czyjeś spojrzenie i swoje, dalekie i tym samym w dużym stopniu zdeformowane. Powinno się pobyć, pomieszkać, pooddychać tym najpierw, by mieć jakąkolwiek wiedzę. Nasiąknąc nia, by zrozumiec do końca. Każdy fundamentalizm ( nie tylko religijny) opiera się na ślepym posłuszeństwie i silnej hierarchizacji. Jesli w samym posłuszeństwie nie ma nic złego, to jednka w jego kierunkowaniu i podporządkowywaniu przemocy - a nią jest namawianie do "nawracania" na jedynie słuszną religię. O, ironio - muzułmanie, chrzecijanie spory ( powinnam rzec zasadniczy!) zrąb własnej religii mają wspólny przecież z judaizmem. I nadziwić się nie można, że tyle sprzeczności w imię tego samego Boga... Wmowiono ludziom, że On od nich chce tej niezgody:) A w każdej z tych religii uznaje się dekalog w przykazaniem jednym spośród dziesięciorga: "NIE ZABIJAJ". Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: wywiad 29.04.09, 09:38 nie jestem pewna, czy w kazdej z tych religii glowne wyznaczniki etyczne ulozona sa w forme dekalogu, lecz moze nie jest to jakos szczegolnie istotne w tym wypadku. chodzi o to, ze zrab wskazowek moralnych jest ten sam, mniej wiecej. identyczny jest - na pewno - sposob w jaki spoleczesntwo, badz wladza, badz po prostu czesc lub wiekszosc ludzi nagina owo kategoryczne ' nie zabijaj' do swoich potrzeb, ograniczajac zasieg zakazu zabijania do grona wiernych, wyznawcow podobnych wartosci. i nawet sam starotestamentowy bog wpisuje sie w ta ludzka slabosc do usuwania wrogow - topi, zsyla plagi, wypedza z raju itd. 'daje wolna wole', wybor - z zastrzezeniem, iz wybor przeciwny jego wytycznym, zostanie okrutnie ukarany. Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza dziwne, że... 29.04.09, 21:46 nie szukamy w starotestamentowym Bogu uzasanienia dla dobra, a każde źdzblo zlego przykladu jak belkę w źdzble widzimy, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 29.04.09, 22:08 ano, widzimy, widzimy... tym ostrzej, ze nigdy bog ow nie znizyl sie do tego, aby samemu uznac swa niedoskonalosc. ba! wrecz przeciwnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: dziwne, że... 29.04.09, 22:52 niedoskonałość? a czym jest doskonałość? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 29.04.09, 23:01 doskonaly to taki, do ktorego juz nic bysmy nie dodali, nic nie ujeli; ktoremu niczego nie brakuje. nic lepszego pomyslec, wyobrazic sobie nie mozna na temat danego x Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: dziwne, że... 29.04.09, 23:04 myślisz że ludzki umysł miałby w sobie takie granice które ziemskie pragnienie nie przeskoczy? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 29.04.09, 23:07 a co maja do rzeczy ziemskie pragnienia ? Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: dziwne, że... 29.04.09, 23:11 jeśli z pustki wyłoni się linia, będzie towarzyszyć temu zachwyt i wrażenie ideału gdy patrzeć na to odpowiednio długo, znudzi ona umysł i patrzący zapragnie zaburzyć ten porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 29.04.09, 23:21 do tego wniosku moze dojsc chyba kazdy przecietny umysl... i brac ja pod uwage w procesie konstruowania ' doskonalosci' moj prosty, prostolinijny umysl naprawde nie wlaczalby w obraz doskonalosci wielu z przymiotow wielce srogiego, wrecz psychopatycznego boga starotestamentowego. jedynie moze czuc sie do tego zmuszony moca sugestywnych przykladow tych, ktorzy ' zle wybrali'. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: dziwne, że... 29.04.09, 23:29 ale po co włączasz w to czyjeś wyobrażenia? uwolnij się od tego co ma cię prowadzić za rączkę i użyj własnej wyobraźni. liczą się uczucia a nie ideały, a tych zaspokojenie nie obejmuje, a w wieczną ekstazę trudno mi wierzyć i zapragnąć, a co innego trudno wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 29.04.09, 23:38 nieczytelnie sie wyrazasz: rozumiem, ze zaspokojenie nie obejmuje idealow. a czego ci trudno zapragnac i w co uwierzyc - w wieczna ekstaze? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 29.04.09, 23:52 oj, sorry, zmeczona jestem. chyba raczej pojde spac Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 30.04.09, 09:27 nie wiem, moze jestem ponadprzecietnie zablokowana, uwazam jednak, ze doznawanie wielu uczuc zwiazane jest z wyznawanymi przez dana osobe idealami. w oderwaniu od wyobrazen, systemu wartosci, ktore przeciez nie sa stworzone w oderwaniu od wplywu srodowiska, mozna doznawac uczuc/ odczuc bardzo pierwotnych. wszystko inne warunkowane jest matryca jaka masz w glowie. byc moze mozliwe jest nawet pelne uwolnienie od konkretnej matrycy, jednak kompletne porzucenie matryc nie jest mozliwe. co najwyzej w miejsce idealow, wartosci bedziesz miec instynkt. pustka w tym miejscu odbierze ci zdolnosc interpretacji zdarzen, takze emocjonalnej na nie reakcji. tak ja to widze, choc dopuszczam mozliwosc pomylki. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: dziwne, że... dystansem 30.04.09, 18:33 no dobrze odpowiem jasniej, otoz do calowatkowych Twych wyrazen odnioslam moje kilkaslow. tytulem wsparcia w sprawie swojej doglebnej nieznajomosci tematu, jednak mojego zachwytu nad pasja z jaka dyskutowalas,kompensujaca owa nieznajomosc; stad moja "obrona Sokratesa";) proba pokazania, ze tylko proste doswiadczenie czyni z nas mistrzow. proba pokazania inaczej, znajomosci samych siebie, bylo; ku pokrzepieniu suw bylo, aby sie tyle nie zgadzala/zgadzala, lecz doswiadczala znaczenia obu. podanie sprzecznych, z tzw rzeczywistym widzeniem swiata, wartosci jakimi sa np wiara i swiadomosc, srodkiem, narzedziem, realnego przeciez,ciala -mozgiem uzyskanych; zamieniac mialo nastroj sekretnego idealizmu na humorystyczne wyzyzny lecz niezwykle praktycznej inteligencji, z ktorej to rzeka korzystac winna watkpiac. i tyle eks_ka thedra:) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... dystansem 30.04.09, 18:41 o, rany, toz to kalllka z kaa.lki !!! w takim razie, hmm, nie wiem, spadam do roboty, hmm, zastanowie sie, czy kalllka kaa.lce jest rowna... Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: dziwne, że... dystansem 01.05.09, 17:34 hmmm, bylam juz nawet pralko:) roznie sie kojarze, w pedzie do doskonalosci zostalam nawet amica albo jak wolisz, przyjaciolkaa. pozdrawiam kajak Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... dystansem 01.05.09, 18:14 dnia 30.04.bylam swiadkiem bezpardonowego wyjscia pralki przed szeregi sprzetow domowych. nie wiem, czy szla prosto na mnie, czy jednak na lodowke. mam nt kilka teorii hmmm ;). w kazdym razie atak zostal odparty. zadnych postulatow, zero zadan, czysta przemoc. mysle, ze incydent ow winien zaowocowac wprowadzeniem stosownych sankcji wobec, najwyrazniej wrogiemu demokracji i pokojowi, gatunkowi pralek. mamy nadzieje, a nawet jesli nie, to dolozymy wszelkich staran, aby zapobiec utworzeniu sojuszu pralek wszelkich marek z innymi urzadzeniami, wliczajac w to kajaki. Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: dziwne, że... dystansem 02.05.09, 10:09 mila rzeko, rozumiem ze przez upodmiotowienie rzeczy nadalas owym wlasne cechy charakteru. zatem tlumaczac podstawowe zasady, chocby newtonowskie: strach przed atakiem wyladowal sie nadbudowana w Tobie energia kinetyczna na praktycznym urzadzeniu;) i jak widzisz waga pralki nie byla wazna, najwazniejszy zas byl osobliwy kierunek nadany wadze suw. i ot efekt wiara pralki przesuwa?:) majac wiec nadzieje, ze nigdy wiecej nie zrobisz nic ze strachu,bo to rodzi podejrzenia i efektywnie szkodzi, Twoim urzadzeniom jednak. pozdrawiam ka peesy moze zastanow nad sankcjami, hmm? :) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... dystansem 02.05.09, 16:15 [gong] ciekawa teoria, pewnie rowniez zbudowana na projekcji, skoro inaczej nie mozna ;) zaraz sie zweryfikuje - niewolnica pralka dostala kolejna szanse 'udowodnienia lojalnosci' tym razem bardziej wobec mnie, niz poprzednio gdyz poprzednio, prala nie moje, lecz mojej nowej wspollokatorki - [gong] - muzulmanki, szmatki [ gong ] Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: dziwne, że... dystansem 02.05.09, 17:15 nie mam nic do powiedzenia wobec, jak sie w ktorym watku przyznalas, wlasnej zlosliwosci. dosc demaskatorska w prostackim porownaniu muzulmanek bez cudzyslowu i lojalnosci. i zwlaszcza gdy przekracza granice dobrego smaku w porownaniach wobec chocby wydarzen w Iranie. pozdrawiam jednak niezmiennie ka Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf teoria spiskowa nt rzeki.suf? 02.05.09, 17:30 ojej, to ja moze wyjasnie: nie zrozumialam tego, co pisalas kilka postow temu, pozniejsze wyjasnienia sygnowane zmienionym nickiem tez nie byly dla mnie wcale jasniejsze. postanowilam wiec pokazac jak na sile mozna z wszystkiego ukuc teorie spiskowa. zaznaczam, ze nadal nie wiem, o co chodzi tobie, gdy piszesz: 'dosc demaskatorska w prostackim porownaniu muzulmanek bez cudzyslowu i lojalnosci.' po co mi cudzyslow, kiedy ta dziewczyna naprawde wyznaje islam? 'lojalnosc' natomiast odnosi sie do wykonywania przez pralke ustalonych dla tej rzeczy programow. moze po prostu mieszasz porownania, interpretujesz moje slowa na swoja modle. najwyrazniej, widzisz cos, czego ja nie widze, co nie znaczy jeszcze, ze to, co widze ja czy ty - istnieje. poza tym z mojego expose nt mojej zlosliwosci chyba tylko info o tym, ze zlosliwa bywam pozostalo w twojej pamieci, zapomniane zostaly powody i okazje. przeceniasz tez moja wiedze o Iranie :) trzymaj sie! Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf ps 03.05.09, 03:40 w peesach jeszcze dodam : przepraszam, jesli cie urazilam moja gadanina. mam nadzieje, ze to zwykle nieporozumienie, choc mozliwe, ze po prostu inaczej widzimy jakies rzeczy, inny im nadajemy ciezar. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: ps 03.05.09, 07:52 domyslam ze do mnie, owszem, urazilas moje pyszalkowate Ja. przeprosiny przyjete, bo ja bez znaczenia ka Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: ps 04.05.09, 01:18 a dlaczego uwazasz, ze ' ja ' jest bez znaczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: ps 04.05.09, 13:56 albowiem ze swej wielkiej litery probowalo zrobic- cztery wmawiajac zgrabnie przyznac musze ze ma na mysli (pieciolitrowa)dusze. majac nadzieje, ze wyjasnilam polozenie ja; zrozumiana zostane zupelnie, gdy posluze- przenosnie, parafraza z Pratcheta. `zdecydowanie twoj mozg zapomnial o swoich obowiazkach.` Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: dziwne, że... dystansem 30.04.09, 19:45 Ślicznie kalllko. Dlaczego czasami używasz takiego staropolskiego stylu? Jesteś współczesną istotą czy duchem, kaa.lką z przeszłości? I tak lingwistycznie zakręcasz ,że aż małego misia wkręcasz? Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: dziwne, że... dystansem 01.05.09, 01:16 bo jest zaniechany.nie pszhepadam za zaniechaniem. znaczy jestem upahta. mozolnie wyskszhypialy styl, ale skupia uwage na thesci. wystahczy sie odphetensjonalnic czytajac w przehwach miedzy Kolakowskim badz Lemem np Cohta`zaha; kazdego po thoszku. ot i ehgo sum, kolllehgo miss;) dobhanoc ka Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Mały miś zadaje pytanie... 30.04.09, 21:02 Myślisz rzeko.suf, że masz w sobie "zimny intelektualizm"? Twoja pasja jaką masz w dążeniu do prawdy czy doskonałości czy tylko zaznaczona tu i ówdzie postulatywność tych wartości to dobra cecha bo tylko idąc przed siebie w tych kierunkach "tak zdobędziesz dobro, którego nie zdobędziesz". Ale...wnioski, wyciągasz jakieś wnioski podczas tej wędrówki? Nie żebyś miała mieć rozbudowane systemy światopoglądowe, nie... Wiem że takich nie lubisz 'gotyckie teorie małych misiów'... :*) Ale czy masz w sobie tylko zaprzeczenie i nieufność? Jest w Tobie jakaś konstruktywność? Czy Twoje fale lubią tylko rozmywać zamki z piasku budowane przez małych niezdarnych misiów, którym talerze z rąk lecą??? Te ostatnie zdanie to żart. Nie bądz złośliwa...Nie utożsamiaj małego misia z tłuczeniem talerzy... Aha i nie bądz wybiórcza w doborze tematów które Tobie pasują, bo pomyślę ,że lubisz szczegóły, ale brak ci syntezy. Czytałaś kiedys książkę "Obecność mitu" Kołakowskiego? Albo "Człowiek Zbuntowany" Alberta Camusa??? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Mały miś zadaje pytanie... 01.05.09, 01:11 mysle, ze moj intelektualizm jest raczej chlodny niz zimny. emocje sa moim, zdaniem zbyt istotne ( chocby jako motywacja dzialan), aby je pomijac. jasne, ze wyciagam wnioski, czesto zupelnie przypadkiem wpadam na jakis wniosek wyrosly niepostrzezenie podczas analizy danego zagadnienia. nie wiem, czy jestem konstruktywna. raczej o wiele mniejsze mam w tym kierunku talenta. nie mam pojecia na przyklad jak mialabym wychowac dziecko, tj: powiedzec komus jak ma zyc aby zyc szczesliwie, dobrze, pomyslnie. nie wiem tego, nie mam jeszcze pogladu na ten temat, jestem w fazie raczej wstepnej hehe. mozliwe, ze tak zostanie. a moze tylko brak mi swiadomosci tego, w co wierze? taki gotycki zamek z piachu dziala na mnie jak plachta na byka, czasami. generalnie uznaje, ze wiara w cokolwiek jest ludziom potrzebna, natomiast zniesc czasem nie moge, jak innych usiluja przekonac do prawdziwosci swojej wizji. ale ja czasem, moze czesto robie dokladnie to samo. zlosliwa bywam, kiedy zapomne jak bycie obiektem zlosliwosci potrafi zabolec... i jak mnie jakas taka radosna frustracja rozsadza. ale bede wybiorcza w doborze tematow, ktore mi pasuja! chyba, ze chodzi ci o to, ze pomijam milczeniem watki tutejszej dyskusji proponowane przez ciebie. jesli tak, to moge tlumaczyc sie tylko trzema przyczynami - naprawde nie znam sie na systemach ekonomicznych i naprawde sie wkrecilam w temat 9/11 ( bardzo obszerny jest), naprawde czasem dosc ciezko pracuje, totez nie mam czasu, na zglebianie tematow, ktore nie sa akurat teraz moja obsesja ;) temat oczywiscie ciekawy, podstawa do rozwijajacej dyskusji, zaloz oddzielny topik, moze zbiegnie sie wiecej osob. obecnosci mitu nie czytalam, camusa na pewno, ale nie pamietam niemal nic, procz tego, ze podkreslilam chyba z pol ksiazki :) dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: Mały miś zadaje pytanie... 01.05.09, 18:01 Świetna odpowiedż! Dobrze wyważona. Różnimy się tym tylko rzeko.suf, że na mnie jak płachta na byka działa wszelki redukcjonizm, sprowadzający wszystko (uznający jedyne za prawdziwe) do tzw pierwotnych instynktów. Taki np: spadachroniarz k-57 ,dla którego wszystko na tym forum to ruja i poróbstwo ubrane w ładne słowa. Desant miał niezły! Tylko po co? Porównuję ludzki świat i cywilizację do drzewa z korzeniami, pniem (natura), konarami, gałęziami (cywilizacja), liścmi (idee). To oczywiste że ludzie myśli i idee mają skłonność do manieryzmów i zaplątań we własne formułki. Wiele z idei mają podłożę komleksów itd. Prześledzenie historii filozofii, myśli, cywilizacji z intencją selekcji "kompensacyjnych teorii" to niezły pomysł, ale pamiętaj o cytacie z Conrada przytoczonego przez złoty świt! Z tych powodów wolę wejść w ten zielony gąszcz na poszukiwanie z sekatorem w ręku i wycinać za pomocą subtelnej analizy te konary, gałęzie, które uznaję za nieautentyczne w nadziei ,że zostanie kilka prwdziwych wartości, kilka gałązek z zielonymi liścmi plus moje własne wnioski. Wolę tak niż rezygnując z tej wyprawy wycinać siekierą drzewo zostając z kilkoma suchymi badylami w ręku. Kontynuując tą metaforę ,nie jest dobrze chodzić po ziemi z ograniczonym horyzontem i widzieć tylko pniak i korzenie, a nie widząc jednocześnie zielonego gąszczu nad sobą. Nie jest też dobrze siedzieć na samym czubku w gęstwinie wydumanych ,zaplątanych teorii w oderwaniu od rzeczywistości, od ziemi. Dane nam chyba gdzieś w dolnej warstwie korony tak by spadając nie zrobić sobie krzywdy i nie tracić kontaktu z rzeczywistością a jednak mieć w zasięgu wzroku czubek drzewa. Z trochę bardziej wysoka przynajmniej więcej widać. Przydaje się to w wielu sytuacjach. Wchodząc na to forum ze swoim tematem miałem doła i chyba byłem zbyt zaaferowany sobą. Już mi przeszło! Nie mniej jednak wiem skąd wzieło się małe nieporozumienie :) dlaczego wziełem cię za faceta! He, he... Misia tak wziełaś w obroty ,że wziąłem cię za komandosa z gatunku k- 57 ,który z chłodnym, zimnym zamiarem idzie z siekierą żeby małego misia z drzewa strącić! A ja naprawdę wysoko nie siedziałem! Potem jednak przekonałem się że ta Twoja nieufność i dociekliwość to przekora, bo wolisz być pesymistką mile zaskoczoną niż rozczarowaną optymistką. Taka ostrożność przed poparzeniem. Zapytałem cię o Camusa ponieważ w tej książce jest przegląd tego jak bunt zrodzony z pasji etycznej zrywa swoje korzenie i zamienia idee w ideologię. Rezygnuje ze sprawiedliwości tu i teraz i przenosi swoje cele na przyszłość sadząc ideologiczny piękny krzak, traktując ludzi jak nawóz w nadzieji, że krzak ten wyda piękne owoce jutra. Jednym z rozdziałów tej książki mogłaby być analiza współczesnego terroryzmu (zresztą jest tam bardzo aktualna analiza samobójstwa). Historia europejskiej filozofii i myśli i jej ewolucja to dla mnie w dużej mierze próba wykształcenia w sobie takiego 'potencjometru' ,który pozwolił by nam na znalezienie złotego środka między przesadną nadzieją a zwątpieniem. Taka chłodna postawa jest właściwa ale trzeba uważac żeby nie wystudzić w sobie emocji ze strachu, że uległość wobec kilku wzruszeń pozostawi nam osad cynizmu. Kiedyś wiele rzeczy wydawało mi się zbyt przeintelektualizowane, jednak z czasem dostrzegłem, że wiele rzeczy odbywa się na poziomie mechanizmów psychologicznych i społecznych niekoniecznie uświadomionych. I dobrze się jest w tym rozeznać. Być może z czasem jestem świadomy sprzeczności i wielowarstwowości ludzkiej natury i moja podejrzliwość wobec redukcjonizmu wpływa na moją niechęc do teorii spiskowych świata. Bo historia nie jest ani rozumna ani czysto przypadkowa i prawda jest gdzieś pośrodku. Ale teorie spiskowe mają w sobie powab schematu, który objaśnia złożoność świata i jako takie mogą być traktowane jako zwalniające od myślenia. Stąd rozległość moich wątków dotyczących świata arabskiej kultury jak i spraw związanych z ekonomią. Artykuł "Bush nie istnieje" w Twoim linku jest natomiast oodpowiedzią na to dlaczego do polityki idą sami karierowicze i dlaczego ludzi wychowanych przez telewizję i 'Talk Show' każdy 'trudniejszy' kandydat posądzany jest o nieautentyczność i budzi nieufność. Książkę Umberto Eco przeczytam, wiem o czym jest ;) Może się przekonam to mnie zwerbujesz do 'spiskowców' aktywistko... Kończe już ten dłuugaśny post i POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Mały miś zadaje pytanie... 02.05.09, 03:21 byyy, nie wiem, o jaki cytat z Conrada chodzi... :( 'Wchodząc na to forum ze swoim tematem miałem doła i chyba byłem zbyt zaaferowany sobą. Już mi przeszło!' pytanie, czy przeszlo na dobre czy do nastepnego dola? ;) 'Potem jednak przekonałem się że ta Twoja nieufność i dociekliwość to przekora, bo wolisz być pesymistką mile zaskoczoną niż rozczarowaną optymistką. ' nie wiem, czy to przekora... raczej moze jednak proba dociekania skad braly sie w tej wybujalej roslinie twojej filozofii kwiatki jakos - wg mojego pojecia - do niej niepasujace. mowisz, ze piszac tamten temat miales dola - hmm, ja - jak zauwazyles juz - rowniez mam zmienne klimaty. mysle, ze gdybys zalozyl ten temat teraz, dyskutowalabym podobnie, byc moze jedynie mniej ostro. 'Ale teorie spiskowe mają w sobie powab schematu, który objaśnia złożoność świata i jako takie mogą być traktowane jako zwalniające od myślenia.' taaak, bazujac na ekscesach mojej pralki, skomponowalam sobie kilka dosc pobieznie, ale puzzlowato zazebiajacych sie hipotez na ten temat ( choc wymagalo to nadania pralce cech istoty myslacej ). jedna z tych teorii jest makabrycznie absurdalna, jednak wlasciwie tylko dlatego, ze u swych podstaw ma upodmiotowienie pralki. reszta spekulacji jest jak najbardziej logicznie ok i urasta do rangi miedzynarodowego wielce skomplikowanego spisku. w odniesieniu do swiata politykow, nadal bede ostrozna, jako ze ich podmiotowosc ani dluga historia przekretow nie ulega watpliwosci. poza tym, po prostu - nie ulega watpliwosci, ze wiekszosc jesli nie ogol ludzi zainteresowany jest swoja wlasna pomyslnoscia lub altruizm sklonny rozciagac jedynie na grupe z ktora sie identyfikuje, i wiekszosc intelignetnych osobnikow zdolna jest do klamstwa i manipulacji innymi, czesto tez ' dla ich dobra'. wiekszosc tez sklonna jest zapominac o swej i cudzej naturze. zeby to dostrzec nie trzeba podnosic od razu wzroku na szczyty wladzy, wystarczy popatrzec wokol siebie, moze nawet w lustro(?), zajrzec do najtanszego poradnika technik negocjacji, sprzedazy, manipulacji; poznac tresc hasel dotyczacych mechanizmow wg jakich dziala psychika ludzka. dzieki tej wiedzy mozna dojsc do wniosku, ze istnienie mniej lub bardziej przyjaznej/ zlowrogiej obywatelom umowy jest bardzo prawdopodobne, a nawet przez pragnacy prostoty umysl ludzki - pozadane. i pewnie tylko masa osobistych predyspozycji/ uwarunkowan zadecyduje o tym, jakiego rodzaju intencje przypisujemy politykom czy ludziom w ogole. no, i moze jeszcze fakty cos w tym postrzeganiu moga zmienic. ale te sa tak cholernie dyskusyjne ;) mam nadzieje, ze jednak nie wiesz, o czym jest ' wahadlo'! to mogloby zabic przyjemnosc podrozy pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: Mały miś zadaje pytanie... 02.05.09, 21:43 Cytat z Conrada był prawdopodobnie w wątku założonym przez złoty świt dotyczący deklaracji i tego co z nich zostaje?? Z tym dociekaniem nie przesadzaj! Nie ma definicji normalności, a różnice dotyczą kilkuprocentowych odchyleń on normy ;) Czasami misia kiwa jak się naje liści eukaliptusa. Nie dołuj mnie ;) Chyba jestem mimo wszystko normalny. Moja nieufność wobec teorii spiskowych dotyczy tzw Ogólnych Teorii Spiskowych Świata, które mają wytłumaczyć wszystko od mega wydarzeń do incydentów z pralkami. Natomiast istnieją spiski mniejszego kalibru, to fakt. Po zamachu na WTC interesowały mnie bardziej motywacje porywaczy i ich psychika dlatego zainteresowałem się niegdyś kulturowymi aspektami Islamu. Same szczegóły WTC mnie nie obchodziły dokładnie bo były oczywiste! Nie znam się dobrze na tym dlatego jastem w stanie podyskutować o punkcie 1. Jeśli jak mówisz wkręciłaś się w temat to napisz szerzej jaką masz argumentację na temat 1. Reszta jak piszesz.Z ludzmi różnie bywa. Ale może ja mam mniejsze poczucie życia w dżungli? Znam kraje gdzie wspólnota interesów społecznych jest mocno związana z interesem jednostek tylko Polska jest szczególnym miejscem w którym każdy chciałby byc szlachciurą na własnym folwarku. Uwarunkowania mentalne danej społeczności też się liczą w ocenie intencji. Skoro mówisz że nie znam 'wahadła' i lepiej żebym nie znał to chyba nie znam i dobrze... Fajna ta przygoda z pralką, Humor to ty masz... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Mały miś zadaje pytanie... 04.05.09, 01:15 'Same szczegóły WTC mnie nie obchodziły dokładnie bo były oczywiste!' coz, dla mnie o wiele bardziej jasne byly motywacje terrorystow. 'Nie znam się dobrze na tym dlatego jastem w stanie podyskutować o punkcie 1.' a mimo to bylo to dla ciebie oczywiste? 'Jeśli jak mówisz wkręciłaś się w temat to napisz szerzej jaką masz argumentację na temat 1. ' znaczy nt motywacji porywaczy? zwrocenie uwagi na sile terrorystow religijnych, tylko tyle. choc uwazam za bardzo prawdopodobne insynuacje, jakoby sami terrorysci nie mogli spowodowac az tak wielkich zniszczen... dlatego - bardziej wzbudzenie niepokoju niz paniki i grozy. optowalabym za intencja symbolicznego okazania Ameryce wrogiego stosunku do niej. trzeba by ominac logike, aby dojsc do wniosku, ze swiat terrorysci wydali Zachodowi swieta wojne, na ktora nie byli przeciez gotowi... nie mowie, ze lepiej zebys ' wahadla' nie znal! mowie, ze nie ma sensu czytac ksiazki sensacyjnej ( bo tym tez jest ' wahadlo' ), kiedy zna sie jej fabule :) Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Re: Mały miś zadaje pytanie... 04.05.09, 13:07 Mówiąc o punkcie 1. miałem na myśli to jakie były procedury na wypadek porwań samolotów przed 11/09 i w jaki sposób te zamachy przeorały świadomość i procedury? I czy przed 11/09 do normalnych rzeczy należało strącanie samolotów porwanych? Czy raczej domnionował w 99 % procentach styl pojednawczy, mający na celu uspokoić porywaczy-terrorystów. Decyzja u ustrzeleniu samolotu nie jest łatwa-grecka tragedia na wielka skalę przy której wątpliwości Antygony to szkolna lektura ;) Z tego co mi wiadomo to ostatni lot (ten który spadł) przeznaczony był na strącenie. Czyli władze potrzebowały ok. godziny nie tylko na decyzję ale i zmianę dotychczasowych schematów. Przy tej dynamice wydarzeń aż godzinę i wobec postawienia przed nową sytuacją (niespotykaną dotychczas)tylko godzinę. Nie bądż taka racjonalna! Czy musisz stosować żelazną logikę wątpiąc w świętą wojnę? Tu Cię mam! Dla Ciebie wyrachowane działania władz i polityki są bardziej prawdopodobne (logiczne) niż gorąca krew terrorystów? Głupota, pasja, szaleństwo wpływają na wypadki w nie mniejszym stopniu niż racjonalne działania. Irracjonalizm władców, męskich ambicji panowania nad światem! Historia jest pełna zapaleńców i szaleńców. A czy to wojna nierówna to można wątpić. Amerykanie poruszają się jak w słonie w składze porcelany bo i w warunkach wojennych (Afganistan) trudno zastanawiać się nad każdym postawieniem stopy. Ale i tak sie kilka razy zastanowią nim swoich głupot narobią. Ale pamietaj o pojęciu 'wojny asymetrycznej'. To nie jest dobre gdy terroryści zakładają obozy wśród cywili, starców, kobiet i dzieci traktując ich jak żywą tarczę. Uprawy makowe i handel heroiną przez Talibów (świetne narzędzie motywacyjne do walki z Amerykańcami, którzy likwidują uprawy). Kto chce rezygnować z tak dochodowego interesu? Przypomina i się lewacka partyzantka w Kolumbi utrzymywana z narkobiznesu podlana sosem retoryki rewolucyjnej, już dawno skiśniętym i przeterminowanym po epoce Che. Masz w sobie rzeko jakiś chłodny idealizm? Skłonny rozpatrywać wiele rzeczy w czarno-białych barwach bez odcieni posrednich nie mówiąc już o gamie barw kolorowych z których ten swiat też się na szczęście składa? Dziewczyno wyluzuj! :) Mówiąc o ksiażce miałem na myśli to, że będe miał ciekawszą podróz czytając ją. Może to inaczej zabrzmiało ale cię zrozumiałem. Skrót myślowy :). Hej. Ps. Mimo wszystko muszę zwracać uwage na paranoiczny charakter wersji alternatwnej, bo tylko takie spojrzenie uzasadnia obecność tego tematu na forum: Psychologia. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Mały miś zadaje pytanie... 04.05.09, 15:13 'Mówiąc o punkcie 1. miałem na myśli to jakie były procedury na wypadek porwań samolotów przed 11/09 i w jaki sposób te zamachy przeorały świadomość i procedury?' ahaaa. i ja mialam niby po prostu sie tego domyslic??? 'I czy przed 11/09 do normalnych rzeczy należało strącanie samolotów porwanych? Czy raczej domnionował w 99 % procentach styl pojednawczy,' o procedurach tutaj: news.findlaw.com/cnn/docs/terrorism/chp7.html www.kasjo.net/boeing1.htm przyznaje, ze pierwszy link przeczytalam bardzo pobieznie, opieram sie zatem na drugim, co zapewne jest razacym bledem ... 'Decyzja u ustrzeleniu samolotu nie jest łatwa' sorry, ale wydaje mi sie dosc prosta i logiczna, jesli dysponuje sie wiedza o zaistnialych przed chwila dwoch atakach terrorystycznych. a z ta tragedia grecka, to prosze cie, nie wkur.wiaj mnie zagrywkami 'na biednego misia' - decyzja o bombardowaniu cywilnych obiektow wrogiego panstwa, zdaje sie nie nastreczac wladzom zbyt wielkich problemow. tutaj stosowny karykaturalnie przejaskrawiony obrazeczek nt: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1780400,2,1.html 'Nie bądż taka racjonalna! ' to ty raczej badz racjonalny! 'Dla Ciebie wyrachowane działania władz i polityki są bardziej prawdopodobne (logiczne) niż gorąca krew terrorystów? Głupota, pasja, szaleństwo wpływają na wypadki w nie mniejszym stopniu niż racjonalne działania.' och, nie przecze, ze na dzialania ludzkie maja swoj wplyw motywy inne niz tylko racjonalne, pragne jedynie zauwazyc, ze do wykonania zamachu na mocarstwo dysponujace wywiadem potrzeba wieeelu racjonalnych przygotowan. jezeli natomiast zechcialbys argumentowac w ten sposob, ze Ameryka byla na takie ataki nieprzygotowana, to chyba po prostu cie wysmieje... dlaczego zamieszanie wsrod nawigatorow lotow tlumaczone jest odbywajacymi sie w tym dniu cwiczeniami z udzialem porwanych samolotow? co robil wywiad? czy wiesci o wczesniejszej wiedzy wywiadu nt mozliwych zamachow pochodza od swirospiskowcow? no, mozna tak powiedziec, mozna... 'Skłonny rozpatrywać wiele rzeczy w czarno-białych barwach bez odcieni posrednich nie mówiąc już o gamie barw kolorowych z których ten swiat też się na szczęście składa? ' i kto to mowi? juz nie raz wspomnialam o tym, ze brak mi wiedzy KONIECZNEJ do prawidlowej oceny wydarzen 9/11. odpieram zatem te z twoich argumentow, ktore nawet przy braku tej wiedzy moge uznac za chybione. to jednak nie znaczy jeszcze, ze widze swiat czarno - bialym. 'Ps. Mimo wszystko muszę zwracać uwage na paranoiczny charakter wersji alternatwnej, bo tylko takie spojrzenie uzasadnia obecność tego tematu na forum: Psychologia.' ho ho ho, coz za dowcip ... myslisz sie, to nie paranoiczny charakter tez nt 9/11 jest powodem zaistnienia tego watku na fp akurat. tezy te moga byc paranoiczne, niemniej jednak powodem takiej a nie innej lokacji watku jest osoba jego autorki - czyli moja osoba. jestem znana z wrzucania tu wszystkiego, o czym mam ochote pogadac, a co niekoniecznie wiaze sie z psychologia. przez niektorych nazywana jestem po prostu trollem. poza tym, jesli juz isc torem twojej argumentacji, to rownie dobrze 9/11 moze sluzyc do pokazania wielu innych mechanizmow dzialania ludzkiej psychiki. moze byc rownie dobrym przykladem na ludzka sklonnosc do szukania kozla ofiarnego poza swoja grupa, potrzeby bycia prowadzonym przez dowodce, pragnienia scedowania odpowiedzialnosci za myslenie i dzialania na kogos poza soba, oraz tego, ze najskuteczniejsza metoda zjednoczenia ludzi roznych interesow jest przedstawienie im wroga zagrazajacego interesom im wszystkich. ps: mysle, ze nasze osobiste doswiadczenia z ludzmi wyznaczaja tor rozumowania. nawzajem mozemy sie korygowac tylko o tyle, o ile nie zawladnie nami irracjonalna WIARA. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Mały miś zadaje pytanie... 04.05.09, 18:05 tutaj : www.paranormalne.pl/index.php?showtopic=12135&st=0 znajduja sie racjonalne, a przynajmniej fachowo - dla takiego laika/ ignoranta jak ja - brzmiace argumenty przeciw teorii spisku. bez odwolan do dylematow moralnych przewyzszajacych greckie tragedie, zakladanie jako pewnika wysokiego morale rzadu usa, czy wiazania szacunku dla ofiar z kwestia narodowosci/ wyznania zamachowcow. pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: dziwne, że... 30.04.09, 21:12 można się zgodzić... można i nie co to ma do rzeczy? :@ Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 01.05.09, 00:30 a jaka jest ' rzecz' ???, bo juz sie pogubilam chyba ... Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: dziwne, że... 01.05.09, 06:33 W tym że nie wiesz co jest doskonałe, a mówisz o braku tegoż :] Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 01.05.09, 10:33 1. opisalam ci moja definicje doskonalosci --> teoretycznie i ogolnie, wiem, co jest dokonale. 2. konkretyzujac: gdy mowie o braku doskonalosci pewnych tworow, mam w zanadrzu kilka zdatnych dla nich atrybutow mogacych je - moim zdaniem - ulepszyc. 3.nie musze posiadac skonczonej koncepcji doskonalosci jakiegos tworu, aby moc nazwac konkretny twor danego typu - dalekim od mojegoidealu. wystarczy, ze nie spelnia moich podstawowych warunkow doskonalosci. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: dziwne, że... 02.05.09, 06:35 na jak długo, osiągnięcie celu zaspokoiło by twoje ambicje? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: dziwne, że... 02.05.09, 16:14 'na jak długo, osiągnięcie celu zaspokoiło by twoje ambicje?' imo, nie da sie na to pytanie odpowiedziec ogolnie. ambicje wyrosle z fizycznych potrzeb sa zaspokojalne tylko chwilowo, ambicja w ogole jest raczej niewyczerpywalna, ale nie musi realizowac sie wciaz na tym samym polu, totez mozliwe jest, ze zaspokojenie jakiejs konkretnej bardziej wyrafinowanej ambicji bedzie kompletne, natomiast pojawia sie inne necace cele. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Info, info, info... 02.05.09, 20:33 Jutro o 12.20 na TVN24 film trzeci wieżowiec o WTC 11/09. Słodka majówka... Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Info, info, info... 03.05.09, 03:39 moze ktos wrzuci na youtube'a? Odpowiedz Link Zgłoś
jestemsobiemalymis Krótka Relacja 03.05.09, 22:15 Na youtube jest taki galimatias, że trudno coś tam znależć. Nie wiem czy ten film jest nowy, czy już gdzieś krążył. Bałem się ,że będzie jednostronny i bardziej irytował, ale produkcja BBC, a zważywszy na lewicowy profil tej instytucji (notabene brytyjska telewizja publiczna ma najlepsze wyczucie jeśli chodzi o stosunek jakości merytorycznej programów do ich komunikatywności) film był zachowawczy i prezentował zarówno punkt oficjalny jak i alternatywny. Nie był efekciarski w stylu Strefa X czy z poetyką antysystemową chłopców z Bronxu z rapem w tle. Na szczęście ograniczał się do WTC7 i nie robił nadmiernego chaosu. Nie wnikał w sposób zawalenia się Twin Towers, mimo że analiza zawalenia się WTC 1 i 2 mogła by odpowiedzieć na pytanie dlaczego runął WTC7. Były tam wypowiedzi inżynierów od konstrukcji stalowych i architektów pro i kontra. Wersja kontra oficjalna była omawiana jako pierwsza potem pro oficjalna co u zwolenniko spisku mogło wywołać irytacją :] tym bardziej ,że zakończono program dwoma wypowiedziami dzielnych strażaków (szantaż emocjonalny)... Duuużżo się dowiedziałem o WTC7 mam kilka wniosków, ale nadal obstawiam 70% wersja oficjalna i reszta dla 'spiskowców' Brakowało mi analizy. Dotyczącej zasięgu (siły rażenia) pyłu z WTC 1 i 2 .odłamków wielkości cegły, wielkości większych bloków, odłamków płonących mogących wywołać pożar i dużych elementów płonących, zdolnych wywołac duży pożar. Na nieszczęście WTC7 był w kształcie prostokąta szerokim bokiem ustawionym do kwartału kompleksu WTC i był narażony na zasięg płonących odłamków. Duża część z kwartału zabudowy WTC miała wypalone fasady i części konstrukcji ale nie zawaliła sie bo była zbyt niska. Tak czy inaczej płonące odłamki fruwały w chwili zawalenia się obu wież. Niewykluczone że WTC7 dostał kilkanaście płonących odłamków ,które wytworzyły wiele ognisk pożaru. Ilość spalonych samochodów wokół kwartału dużo mówi! No chyba że wszechpotężna Al Qauida i za to odpowiada. Nie wiedziałem ,że WTC7 miał aż 180 metrów wysokości! Przy Twins T wyglądał na mały. Ale niestety jego wysokość i pożar w dolnych partiach z naruszeniem rdzenia konstrukcji dzwigającej nad sobą cały masyw budynku mógł spowodować jego zawalenie. Jest tu podobieństwo do tego że wieża nr 2 WTC trafiona 10-15 minut po pierwszej ale za to dużo niżej poszła w dół po 45-50 minutach! a Druga nr 1 po 2- 2.5h. Ta niesymetryczność wysokości uderzenia samolotów, spowodowała, że ciężar górnych kondygnacji krócej 'siłował się' z elementami konstrukcyjnymi w miejscu pożaru wieży nr 2. Dlatego runęła jako pierwsza. Czy pożar (zwykły) u podstawy WTC7 mógł osłabić jej rzdzeń? W taki sposób jak osłabienie w Twin Towers? Analiza innych pożarów wieżowców wprowadza chaos, bo czym innym jest wypalenie się ostatnich 5 -ciu pięter 35 piętrowego budynku, a czym innym wypalenie się u jego podstawy czy tam gdzie nad wypalanym rdzeniem 'wisi' ciężar wielu kondygnacji! Moja konkluzja jest taka stopień zagrożenia zawalenia się na skutek pożarów (z jakichkolwiek przyczyn) wieżowców zależy przede wszystkim od tego na jakiej wysokości wieżowca ów pożar wybucha. Konstrukcja w dolnych częsciach może poddać się naciskowi ciężaru góry już przy temperaturze 500C, a wyżej potrzebuje dłuższego czasu i większej temp. np: 700C czy jeszcze wyższej. Tego nikt nie bierze pod uwagę! Czy trwający 7 godzin (zwykły) pożar u rdzenia mógł zawalić WTC7? To dobre pytanie na przyszłość dla konstruktorów wieżowców. W tym filmie o tym nie mówili, a dla mnie to kluczowa sprawa. Jedynym sposobem na sprawdzenie tego jest 'namierzenie' wieżowca przeznaczonego do wyburzenia i wywołanie pożaru w dolnej częsci na kilka godzin. Taki test. Wyjaśniało by to histroię zawalenia się WTC 7 jak i dało poligon doświadczalny dla architektów. Odgłosy eksplozji tu i ówdzie nie przekonują mnie. Wystarczy wziąść torebkę z papieru nadmuchac i BUM. Walące się stropy działaja jak miechy wydmuchujące powietrze jak w torebce z pyłem betonowym. Ups...tyle wniosków w miarę racjonalnych, nie o wszystkich napisałem. Nieracjonalne zachowam dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: Krótka Relacja 03.05.09, 22:52 nie tylko pożar mógł być tu czynnikiem decydującym. różnicę czasu w zawaleniu mógł spowodować także sposób uderzenia samolotu, a na zawalenie wtc7 mogło składać się, oprócz pożaru, fala uderzeniowa i trzęsienie ziemi które pewnie było sporo po zwaleniu się takiej ilości materiałów. Nie rozumiem czemu się tak męczycie sprawami których nie jesteście w stanie rozwiązać? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Krótka Relacja 03.05.09, 23:01 'Nie rozumiem czemu się tak męczycie sprawami których nie jesteście w stanie rozwiązać?' bo to doskonale zastepstwo dla innych spraw? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf skoro glowa juz nie boli 04.05.09, 00:45 ale jest to ciekawa sytuacja - wyjscie z dziecieconaiwnego zalozenia, ze relacje miedzy wladza a spoleczenstwem we wspolczesnym swiecie zmienily sie jakos drastycznie na lepsze. nie wiem, czy to ja jako wyjatek bylam podrazona w takim snie slodkim, czy jest to bardziej powszechny sen o obywatelach panstw demokratycznych majacych dostep do prawdziwych informacji oraz zdolnosc oceny informacji doplywajacych... wydawaloby sie, iz rozwoj nauki i technologii takich jak radio, telewizja, internet zmienia pozycje rzadzonych, tymczasem - w zwiazku z olbrzymia masa danych i manipulacja informacjami, znaczna czesc ludzi jest nadal dokladnie tym, czym byla w ciemnych wiekach srednich - masa roboczych mrowek, ktore - to novum chyba - zapewnia sie, ze sa dobrze ponformowane. moze to niewazne, czy istnieje nwo,. kto stoi za 9/11, skad wziela sie religia chrzescijanska, co jest przyczyna globalnego ocieplenia itd itp. moze nie warto sie tym zajmowac, skoro szansa na wyjscie ponad informacje z drugiej reki jest dla kogos ( dla mnie ) znikoma. ogladalam dzis kymatice i esoteric agenda, i mam wrazenie, ze to pod wplywem tych filmow proponowales mi uwolnic sie od tego, co prowadzi mnie za raczke i uzyc wlasnej wyobrazni. przyznam, ze rowniez te filmy mowia o zjawiskach, ktorych ja nie znam, a aby je zweryfikowac musialabym odwolac sie do jakiejs ' raczki'... poza tym, uwazam, ze nasza wyobraznia nie jest wolna od wplywow, lecz jest raczej tym, co powstalo z ich wymieszania, odwolujac sie zatem do niej, znow czepiam sie czyichs raczek. dziwnie, dziwnie ale przynajmniej leb nie juz nie ... boli ;] Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Krótka Relacja 03.05.09, 22:58 nie watpie, ze sprawa wtc7 byla dla BBC bardzo interesujaca. w koncu to wlasnie reporterka tej stacji poinformowala o zawaleniu wtc7 na jakies 20 minut przed faktem ... ;) www.youtube.com/watch?v=ejjySUVOGKA oczywiscie, mozna powiedziec, ze w zamieszaniu podano jako fakty jakies niesprawdzone pogloski... wlasciciel wtc7 : www.youtube.com/watch?v=-jPzAakHPpk choc, podobno, Silverstein mial na mysli wycofanie strazakow i innych ludzi z okolic wtc7 Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Krótka Relacja 04.05.09, 01:00 Czy trwający 7 godzin (zwykły) pożar u rdzenia mógł zawalić WTC7? popular mechnics podaje kilka innych przyczyn, ktore 'dopomogly pozarowi w dziele zniszczenia: - poludniowa sciana budynku byla zniszczona w 25 procentach - niecodzienna konstrukcja budynku www.popularmechanics.com/science/defense/1227842.html?page=5&c=y chcialabym, aby ktos przeprowadzil symulacje wydarzen na realnych modelach w skali! Odpowiedz Link Zgłoś