lukas16xxx
27.04.09, 23:37
A więc nazywam się Łukasz i mam 16 lat. Chciałbym wam opowiedzieć historię a może wręcz koszmar . Wszystko zaczęło się 6 lat temu . Wtedy moi dziadkowie mieli trudny okres finansowy . Postanowili spłacić swoje długi poprzez sprzedanie mieszkania. Ja wraz z moimi rodzicami mamy bardzo duży teren , ponadto kilka budynków gospodarczych , które łatwo można było wyremontować .Postanowiliśmy pomóc dziadkom. Wszystko było by dobrze gdyby nie to, że oni wcale nie szukali mieszkania zastępczego a ponadto znowu zaczęli wpadać w długi , które spowodowane były przez alkohol . Lata mijały a oni wciąż żerowali i nie zamierzali szukać miejsca zakwaterowania . Ich bardzo duże zobowiązania wobec banków wciąż rosły. Dodam , że ich wiek wacha się w granicach lat 50-60 więc nie są aż tak starzy. Alkohol jest u nich na porządku dziennym . Nasze życie bardzo się odmieniło . Na swoim podwórku czuję się obecnie jak w klatce . Dziadkowi wciąż coś przeszkadza . Ja dość mocno interesuję się mechaniką a on mi dokucza poprzez dogadywanie mi że znowu wszystko psuję . Babcia jest nie lepsza . Ciągle stara mi się udowodnić , że czegoś nie potrafię lub że jestem najgorszy . Boję się zrobić cokolwiek , bo oni od razu wtykają nosa i doszukują się błędów . Czasem nawet zabraniają mi realizować swoje pomysły w ogrodzie przy domu Jednym słowem są wredni i podstępni . Zwróciłem się z tym do rodziców . Mama próbowała jakoś rozmawiać lecz nic z tego , tata podobnie . Przez dłuższy czas nic nie skutkowało . Mama nawet próbowała wszcząć awanturę lecz tata się na to wszystko nie zgodził bo to w końcu jego rodzice. W moim domu panuje koszmar . Oni wciąż się kręcą i węszą . Mają wiele własnych problemów i jeszcze jak to ujęła mama : „Marnują nam życie ” . Rodzice zaczynają się bardzo kłócić o tą całą sytuację . Mama najchętniej wywaliła by ich na zbity pysk (zresztą sam bym też to zrobił) . Lecz tata ich broni i chce za wszelką cenę udowodnić że nie jest tak źle . Przeprowadziłem wiele rozmów z mamą na ten temat ale tata nie chce podejmować żadnych kroków i co teraz robić ?? Ja nigdy nie sądziłem że można tak znienawidzić dziadków. Jak się upiją to kompletnie im szajba odwala. Nie mam ochoty na nich patrzeć . Ponadto ostatnio wyrobili sobie klucze do naszego domu . Wyobrażacie to sobie. No to jest jakiś dom wariatów. Ja nawet zaproponowałem aby podzielić cały dobytek na połowę . Lecz oni jak znam życie by od razu zaszaleli i by to sprzedali . Liczę na wasze propozycje co wy byście zrobili na moim miejscu bądź na miejscu moich rodziców . Za wszelkie odpowiedzi od razu z góry dziękuje .