Dodaj do ulubionych

sex i emocje z nim związane

30.01.02, 11:14
Moi Drodzy!

Widzę, że większość wątków kręci się delikatnie wokół seksu. Tak więc myślę, że
dobrze by było określić emocje targające ludźmi w zwiazku z tym tematem.

Dla mnie seks jest nieodłaczną częścią miłości, fizycznym uzupełnieniem
uczucia. I bez uczucia dla mnie go nie ma. Nie znaczy to, że nie pociagają mnie
fizycznie mężczyźni, których nie kocham, ale bez względu na to jak bardzo bym
ich pożądała (czysto fizycznie) raczej nie zdecydowałabym się na seks.

Co Wy na to?

Zaciekawiona :-)) Vicca
Obserwuj wątek
    • Gość: Angi24,5 Re: pozdrawiam adwersarkę IP: 62.29.133.* 30.01.02, 11:17
      Najpierw przyciąganie, potem przywiązanie...
      • vicca Re: pozdrawiam adwersarkę 30.01.02, 11:27
        Bez Psyche - sorry nic z tego ;-))

        Pozdrawiam Angie!
        • malwinamalwina Re: pozdrawiam adwersarkę 30.01.02, 11:32
          chyba ze jestes po lobotomii - w tym wypadku o psyché nie ma mowy ;-)
          Nie rozdzielam dwoch pojec - zawsze kocham (nawet jedna noc ;-)))
          • vicca Re: pozdrawiam adwersarkę 30.01.02, 11:39
            Ja też nie rozdzielam - i dlatego nie kocham tylko przez jedną noc (po jednej
            nabieram dopiero apetytu);-)))
        • Gość: magrat Re: pozdrawiam adwersarkę IP: 57.66.12.* 30.01.02, 11:42
          Widze, ze dziewczyny Cie nie rozumieja. Ja jestem taka, jak Ty (niestety, a
          moze na szczescie). Nie puszczam sie. A kochanie na jedna noc... Czym my
          jestesmy? zwierzaczkami? a od czego rozumek?
          • vicca Re: pozdrawiam adwersarkę 30.01.02, 11:46
            Dzięki Magrat! Nie jestem dinozaurem (co za ulga!) - skoro jest nas dwie to
            znaczy że gatunek nie wyginął.
          • malwinamalwina Re: pozdrawiam adwersarkę 30.01.02, 11:47
            jestesmy zwierzatkami (z rozumem) . Nie wiedzialas ? ;-)

            (dla rozwiania watpliwosci - zartuje :-), a moje "przygody" naprawde nie leza mi na zoladku !


          • Gość: K. Re: pozdrawiam adwersarkę IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 20:07
            To,ze idzie sie z kim do lozka na jedna noc, nie nazwalabym puszczaniem
            sie,sorry...Zdarzaja sie chwile uniesienia,zauroczenia,potem czlowiek sie
            budzi ,swiat nie jest juz taki piekny i czesc. Puszczanie sie to raczej
            swiadome poszukiwanie przygod na jedna noc...
            • Gość: magrat Re: pozdrawiam adwersarkę IP: 57.66.12.* 31.01.02, 09:33
              Nie wiem - w moim 26-letnim zyciu sie nie zdarzylo (co nie znaczy, ze sie
              jeszcze nie zdarzy), ale mam wrazenie, ze sie wolniej zauroczam i unosze.
    • Gość: Angi24,5 Re: sex i emocje z nim związane IP: 62.29.133.* 30.01.02, 11:31
      Wiesz ,ze Psyche rodzi się i umiera wraz z Somą ? Może tu raczej chodzi o
      właściwe proporcje? jak w sztuce?
      • vicca Re: sex i emocje z nim związane 30.01.02, 11:37
        Proporcji nie będę się czepiała - to prawda. Tylko które są te właściwe?
        • Gość: alka_xx Re: sex i emocje z nim związane IP: 10.10.10.* 30.01.02, 12:22
          Chyba jednak te, ktore konczyly sie sniadaniem???
    • Gość: monik Re: sex i emocje z nim związane IP: 194.181.153.* 30.01.02, 12:02
      bez uczuc sie nie da. po prostu. czasami mysle sobie, a moze by tak sprobowac,
      jedna noc, ot tak dla sportu. i nic, blokada jakas.
      moze to kwestia doswiadczenia?:) a moze chce czegos wiecej. seks - tak jest
      wazny, ale nie najwazniejszy.
    • misiaczek31 Re: sex i emocje z nim związane 30.01.02, 12:20
      Nie dramatyzuj vicca ;))) Ja tez tak mam i to normalne.
      Buziaczki.
    • Gość: charlie Re: sex i emocje z nim związane IP: 217.11.133.* 30.01.02, 12:32
      Każdy chyba tak ma, że podoba sie i pociąga seksualnie duzo osób wokoło. Co
      innego jednak gdy ktos realizuje swoje wszystkie "zauroczenia" ( to chyba nie
      jest najlepsze słowo). Najpierw miłość, poxniej miłość, poźniej miłość+sexik, a
      poxniej to juz można umierać :-)))))))))

      gorąco pozdrawiam
      • vicca Charlie! 30.01.02, 13:43
        Jak się ma już to wszystko, to nie ma co umierać. Nalezy ŻYĆ !!!

        Pozdrawiam ciepło ;-)) Vicca
    • Gość: anula Re: sex i emocje z nim związane IP: 158.2.8.* 30.01.02, 12:34
      Hej.
      Chyba puszczanie sie z byle kim, byle tylko, nie powinno być mottem życiowym
      człowieka. W końcu różnimy się od zwierząt.
      Poza tym kwestie moralne też odgrywają dużą rolę w naszym życiu, nawet jeśli
      czasowo je lekceważymy.
      Życzę wszystkim wielkiej miłości i wierności w związku.
      • malwinamalwina Re: sex i emocje z nim związane 30.01.02, 13:53
        tzn jestes na smyczy i nagle sie ...puszczasz ?
        (bo mam trudnosci z podstawowymi pojeciami powyzej uzywanymi....:-(
    • roseanne Re: sex i emocje z nim związane 30.01.02, 15:30
      tesknota
      oczekiwanie
      podderewowanie
      radosc
      zadowolenie
      ekstaza
      zaspokojenie

      tesknota....
      i caly czas Milosc i czulosc
      posdrufka
      • vicca Re: sex i emocje z nim związane 30.01.02, 16:08
        Bardzo ładny wiersz Ci wyszedł Roseanne!
        :-))
        • roseanne Re: sex i emocje z nim związane 30.01.02, 16:21
          dziekuje
          male sprostowanie
          wlasciwe slowo to:

          poddenerwowanie

          jakas glupia literowka mi wyszla
        • Gość: ewa Re: sex i emocje z nim związane IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 18:09
          Sex bez milosci wcale nie musi bys sexem z byle kim.
          Bywa satysfakcjonujacy, namietny, goracy, a nawet... bardzo czuly.
          ewa
          • Gość: K. Re: sex i emocje z nim związane IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 20:17
            Ja tez tak mysle. Nigdy nie poszlabym na "calosc",jezeli nie czulabym sympatii
            do ewentualnego partnera...A i z kims taki,sex moze byc bardzo namietny i
            uczuciowy, nie pozbawiony goracych uczuc...
    • Gość: fantasia Vicca, a ja mam pytanie IP: 62.233.138.* 30.01.02, 16:41
      (1)
      > Dla mnie seks jest nieodłaczną częścią miłości, fizycznym uzupełnieniem
      > uczucia. I bez uczucia dla mnie go nie ma.

      (2)
      Nie znaczy to, że nie pociagają mnie
      > fizycznie mężczyźni, których nie kocham, ale bez względu na to jak bardzo bym
      > ich pożądała (czysto fizycznie) raczej nie zdecydowałabym się na seks.

      Pytanie mam takie: skąd wiesz?
      Pytam, gdyż zdaje mi się, że jeśli nie zakosztowałaś przypadku (2), to
      twierdzenie (1) jest trochę bez sensu. To tak samo, jakbyś powiedziała, że dla
      Ciebie seks możliwy jest tylko z brunetem, chociaż z blondynem albo rudym nie
      próbowałaś i nawet nie zamierzasz.
      Nie zadaję tego pytania złośliwie, czysta ciekawość, naprawdę.
      Pozdrawiam penelopy, nimfomanki i szarą strefę :-)))
      • vicca Re: Vicca, a ja mam pytanie 30.01.02, 16:59
        To że fizycznie pociąga mnie jakiś facet (czyli mam wszystkie objawy pożądania -
        gorączka, trzęsą mi się ręce itp, itd) nie oznacza że wskoczę z nim do łóżka.
        Sam seks dla seksu mnie nie bawi, ani nie pociąga.
        Muszę być z tym człowiekiem nieco bardziej zwiazana emocjonalnie.
        • Gość: fantasia Re: Vicca, a ja mam pytanie IP: 62.233.138.* 30.01.02, 18:00
          Ale skąd wiesz, że Cię taki seks nie bawi?
          Czujesz to jakoś, czy taką tezę przyjęłaś, czy tak Ci się zdaje?
          Jak to się objawia, że potrzebujesz głębszego zaangażowania, żeby się
          móc/chcieć z kimś kochać?
          Pytam dlatego, że sama tego nie mam zupełnie, a sprawiasz na mnie wrażenie
          bardzo przyjemnej rozmówczyni (i do rzeczy, i bezkonfliktowo, itd.), więc
          pomyślałam, że może się tego od Ciebie dowiem.
          Przepraszam, jeśli to nadmiar wścibstwa.
          Pozdrawiam.
          • vicca Re: Vicca, a ja mam pytanie 31.01.02, 08:58
            Dochodzi do takiej sytuacji: jest miły, pociąga mnie, zaczyna się robić
            przyjemnie, może nawet i jestem trochę zauroczona ale... Puff! i wszystko
            gaśnie. Nie potrafię (i nie chcę) przekroczyć tej granicy. Dlaczego? Nie wiem.
            Może dlatego, że nie potrafię sobie wyobrazić następnego dnia...
    • Gość: mary_ann Re: sex i emocje z nim związane IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 18:43
      vicca, mam tak jak Ty. Nie wiem, czy należymy do wymiarającego gatunku - w
      przyrodzie są różne "nisze ekologiczne" :) B. pozdrawiam i NIGDY NIE DAJ SOBIE
      WMOWIC, ZE CHCESZ TEGO, CZEGO NIE CHCESZ! (I odwrotnie)
    • Gość: May Re: sex i emocje z nim związane IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 30.01.02, 20:24
      To tak wracajac przy okazji do marzen...chcialabym sie kochac wylacznie z moim
      przyszlym mezem, ot tak po prostu;) Pozdrawiam:)
    • kwieto Re: sex i emocje z nim związane 30.01.02, 21:56
      Z jednej strony, seks jest pewna forma wyrazenia bliskosci, uczucia, czulosci,
      czyli - doplenieniem milosci (wiec kochac sie z kims kogo kocham)

      Z drugiej strony, seks jest zabawa, radoscia, uniesieniem, (wiec kochac sie z
      kims kogo sie lubi, z kim chce sie "pobaraszkowac" nawet jesli bylaby to tylko
      jedna noc)

      Z trzeciej strony, seks jest potrzeba fizjologiczna (libido), i jego brak moze
      spowodowac dyskomfort, depresje, inne takie (wiec kochac sie z kim popadnie,
      byle czesto)

      Ktora wersja jest prawdziwa? Wszystkie, kwestia znalezienia odpowiedniego dla
      siebie balansu. Nie mam nic przeciwko pojsciu do lozka "na jedna noc" o ile
      obie strony tego chca, wazne tylko zeby na drugi dzien nie miec "kaca
      moralniaka". Nie mitologizuje seksu do rangi najwyzszej ofiary skladanej na
      oltarzu milosci, mam do niego stosunek o wiele wiele lzejszy. Co nie znaczy, ze
      chodze do lozka z kim popadnie. Czy to jest "wlasciwy" balans? Kazdy ma inny..
      • Gość: fantasia Re: sex i emocje z nim związane IP: 62.233.138.* 30.01.02, 22:31
        A mnie jedna sprawa zastanawia - jak to jest, że wyborcy metody "z-kwiatka-na-
        kwiatek" i "hulaj dusza" dobrze się przy tym bawią, a (chyba) nie zatracają
        przy tym zdolności do docenienia/ smakowania/ rozkoszowania się seksem z
        ukochaną osobą; a tymczasem ci, którym zaangażowanie emocjonalne jest do seksu
        niezbędne (no, raczej "te", kobiety zwyciężają w tej kategorii walkowerem),
        często deklarują, że tak mają, bo tylko tak mogą, bo inaczej nie potrafią, nie
        wyobrażają sobie, nie są w stanie...
        No i tak sobie myślę, gdzie, do czorta, sprawiedliwość na tym świecie?! Byle
        hedonista i abnegat może co noc z kim innym, i może z Jedynym/ Jedyną, ma z
        czego wybierać i fajnie mu... A taki uczuciowiec to ewidentnie poszkodowany...
        nie dość, że tylko jedną opcję ma, to jeszcze o ile bardziej mu musi być
        smutno, jak się w miłości nie poszczęści???
        Przewrotna ta dystrybucja dóbr. Niemoralna, wręcz bym rzekła :-)))
        • kwieto Re: sex i emocje z nim związane 31.01.02, 01:18
          eeetam...!
    • fragola Re: sex i emocje z nim związane 31.01.02, 02:02
      Dla mnie seks=miłość(na odwrót zresztą też),ale szanuję,rozumiem tych,którzy
      potrafią "kochać się bez miłości".Bo co tu dużo mówić- seks jest przyjemnością
      wręcz nieziemską...Prawie jak długi sen bez budzika nad ranem ;)Dobranoc:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka