shifua
26.06.09, 16:22
Czy znacie to uczucie, kiedy w towarzystwie czujecie totalny
paraliż, boicie się odezwać, jeśli już się odezwiecie, to żałujecie
tego co powiedzieliście, bo wydaje się wam to głupie, bez sensu,
itp.?
Na pewno nigdy nie byłam duszą towarzystwa, ale też nie czułam się
wyalienowana i jakoś sobie radziłam. A teraz coś sie zmieniło.. Mam
29 lat i tą samą co kiedyś pracę, która wymaga kontaktów z ludźmi.
Bankiety, spotkania, nawet obiad w towarzystwie nowej osoby są dla
mnie tak stresujące, ze potem nie mogę zasnąć, bo wciąż myślę o
swoich gafach i niewłaściwym zachowaniu.
W sytuacji, gdy mam się odezwać, czuje pustkę w głowie, chociaż tak
naprawdę mam coś do powiedzenia..Tylko wszystko przypomina mi sie po
fakcie.
Nie umiem być wyluzowana, żartować i prowadzić lekkich konwersacji.
Ostatnio nawet takie gadki szmatki z dalszymi koleżankami sprawiają
mi ogromną trudność. Robię sie jakaś sztuczna i zachowuję się jak
nie ja.
Boję sie, że palnę coś głupiego i koleżanki uznają mnie za
dziwaczkę, więc sie nie odzywam.
Nie wiem, dlaczego tak się dzieje.. Może ktoś wie..?
- Ostatnio zaczęło mi to sprawiać ogromną trudnośc ponad rok temu
przeżyłam rozwód