j_ar
17.12.03, 10:48
to co mysle, jak mi sie cos nie podoba to mowie, jak nie lubie kogos to
mowie, jestem szczery(a) do bolu...za to mnie nie lubia"... czasami slyszy
sie takich ludzi co tak o sobie mowia i byc moze nawet mysla.... czy to nie
jest przypadkiem wyrazem indolencji jakiejs umyslowej? (nie, nie chce obrazic
nikogo, mimo tych slow). jak mozna byc tak naiwnym aby sadzic, ze zawsze mowi
sie wszystko wprost? no rozumiem jeszcze jak dziecko tak sie wypowiada, ale
ludzie, ktorzy maja doswiadczenia jakies i opowiadaja takie pierdoly?... moge
sie mylic oczywiscie:)