Dodaj do ulubionych

Gen nieśmiałości

13.07.09, 16:14
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad mechanizmami rządzącymi takimi postawami
w życiu człowieka, jak poczucie własnej wartości, pewność siebie, a z drugiej
strony – nieśmiałość. Długo myślałam, że to wynik odpowiedniego wychowania; że
jeśli wychowa się dzieci w poczuciu własnej wartości, odpowiednio często się
je konstruktywnie chwali, zachęca do rozwijania zainteresowań, namawia do
udziału w różnych konkursach i innych aktywnościach, to wyrosną one na ludzi
pewnych siebie i zadowolonych z życia.
Od jakiegoś czasu obserwuję wokół siebie i w swojej rodzinie, że ta reguła
niestety nie zawsze się sprawdza. Moje dzieci niby znają swoją wartość i mają
po temu powody płynące nie tylko z moich pochwał, ale czasami wykazują się
jakąś dziwną nieśmiałością, nie są do końca pewne siebie, czasami łatwo się
zrażają, kiedy nie są pewne, że osiągną sukces. Znam człowieka, który w
dzieciństwie i młodości stale był chwalony, twierdzono o nim, ze ma zadatki na
geniusza, a jednocześnie był nieśmiały, miał problemy w komunikacji
międzyludzkiej i w rozrachunku zmarnował swoje zdolności, nie zdobył żadnego
konkretnego zawodu, a co najgorsze, został alkoholikiem i przegrał swoje życie.
Zastanawiam się, czy może istnieją predyspozycje wrodzone do nieśmiałości. I
czy wtedy dziecko, u którego widzi się symptomy takiej wrodzonej nieśmiałości,
nie powinno być traktowane ze wzmożoną czujnością, powinno się poświęcić
więcej czasu i wysiłku, żeby jego pewność siebie zbudować, wesprzeć i
wzmocnić. Z drugiej strony, nic na siłę. Łatwo wszak przegiąć w dążeniu do
szczęścia za wszelką cenę dla własnego dziecka.
Czy ktoś słyszał o genie nieśmiałości?
Obserwuj wątek
    • conde76 Re: Gen nieśmiałości 13.07.09, 18:48
      Współczesna psychologia (a właściwie jej gałąź - genetyka zachowania) mówi, że
      każda cecha zachowania uwarunkowana jest zarówno przez geny, jak i środowisko
      (przy czym nie chodzi tu o tzw. wychowanie, ale raczej indywidualne
      doświadczenia jednostki). Jeżeli zaś chodzi o geny związane z nieśmiałością to
      na pewno nie ma jakiegoś jednego jedynego odpowiedzialnego, ale raczej
      kilkadziesiąt różnych.
      • bene_gesserit Re: Gen nieśmiałości 13.07.09, 18:59
        Wspolczesna psychologia nie dysponuje narzedziami do ustalenia, co
        i w jakim wymiarze jest genetyczne, a ktore roznice interpersonalne
        sa nabyte ze srodowiska.
        • conde76 Re: Gen nieśmiałości 13.07.09, 22:15
          no i tu się mylisz... proponuję najpierw trochę poczytać, zanim zaczniesz
          wypisywać bzdury
          • bene_gesserit Re: Gen nieśmiałości 14.07.09, 00:20
            Czytalam. Pare lat temu. Proponuje, zebys podal zrodla, z ktorych
            czerpiesz te rewelacje ew. opisal metodologie badan.
            • conde76 Re: Gen nieśmiałości 14.07.09, 16:40
              No to może na początek proponuję przeczytać:
              www.gwp.pl/product/412.html
              • bene_gesserit Re: Gen nieśmiałości 14.07.09, 22:18
                Czytalam piec lat temu :)
                Problem w tym, ze jednoznaczne odpowiedzi przy tego typu pytaniach
                mozna uzyskac jedynie badajac wielkie grupy jednojajowych blizniat,
                ktore nie dzielily nawet zycia plodowego. Genetyka zachowania jest
                galezia nauki stanowczo zbyt mloda i obciaza wielkim ograniczeniem,
                jakim jest - no wlasnie - brak legalnej mozliwosci przeprowadzenia
                takiego eksperymentu, aby udzielac odpowiedzi w twoim stylu,
                tzn 'na pewno'.
                • conde76 Re: Gen nieśmiałości 14.07.09, 22:57
                  Widzę, że nieuważnie czytałaś. Coś Ci tam świta ale do końca nie wiesz co -
                  wiadomo, że jakieś bliźnięta i że coś tam coś tam... ale reszta to jakieś
                  fantasmagorie vide: "jednojajowe" bliźnięta, które nie dzieliły życia płodowego.

                  Piszę "na pewno" bo dane z badań wskazują, że niemożliwe jest proste
                  dziedziczenie mendlowskie dla większości cech zachowania. Dlatego powszechnie
                  uznaje się, że na zmienność w zachowaniu wpływa wiele genów. Przy okazji
                  najnowsze badania prowadzone przez genetyków zachowania pokazują związek
                  zmienności właśnie w wielu różnych genach z cechami. Współczesna genetyka
                  zachowania to nie tylko jak Ci się naiwnie wydaje badania bliźniąt.

                  Oczywiście zawsze, bez żadnych argumentów, można autorytatywnie powiedzieć, że
                  coś jest bez sensu - no ale wtedy dyskusja nie ma sensu.

                  • bene_gesserit Re: Gen nieśmiałości 14.07.09, 23:24

                    Mi po prostu trudno zrozumiec, jak wy tam te dane weryfikujecie,
                    chlopaki, skoro wspolczesnosc nie dysponuje wieloma danymi nt cech
                    blizniat rozdzielonych we wczesnym niemowlectwie, a srodowiskiem -
                    dzielonym przez bliznieta - jest rowniez okres zycia plodowego.

                    I, skoro juz z wlasciwym sobie wdziekiem zapoczatkowales temat
                    moich kompetencji: z dwojga zlego wole moja naiwna perspektywe niz
                    arogancje badacza, ktory jest w stanie postawic diagnoze
                    skomplikowanej sytuacji przez internet, na forum, po przeczytaniu
                    postu. Mnie - naiwnej - to nie kompromituje, ciebie - domniemanego
                    naukowca, a w kazdym razie kogos, kto dysponuje arogancja naukowca
                    i owszem :(
                    • conde76 Re: Gen nieśmiałości 15.07.09, 10:55
                      bene_gesserit napisała:

                      >
                      > Mi po prostu trudno zrozumiec, jak wy tam te dane weryfikujecie,
                      > chlopaki, skoro wspolczesnosc nie dysponuje wieloma danymi nt cech
                      > blizniat rozdzielonych we wczesnym niemowlectwie, a srodowiskiem -
                      > dzielonym przez bliznieta - jest rowniez okres zycia plodowego.

                      Współczesność dysponuje pokaźnym zbiorem danych dotyczących genetycznego
                      uwarunkowania cech. Nie są to tylko jak Ci się naiwnie wydaje dane uzyskane z
                      wykorzystaniem metody bliźniąt wychowywanych razem. Ta metoda odchodzi powoli do
                      tzw. lamusa.



                      > I, skoro juz z wlasciwym sobie wdziekiem zapoczatkowales temat
                      > moich kompetencji: z dwojga zlego wole moja naiwna perspektywe niz
                      > arogancje badacza, ktory jest w stanie postawic diagnoze
                      > skomplikowanej sytuacji przez internet, na forum, po przeczytaniu
                      > postu. Mnie - naiwnej - to nie kompromituje, ciebie - domniemanego
                      > naukowca, a w kazdym razie kogos, kto dysponuje arogancja naukowca
                      > i owszem :(

                      W żadnym miejscu nie stawiałem nikomu diagnozy, nie próbowałem też diagnozować
                      sytuacji założycielki wątku. Podałem tylko aktualny pogląd jaki na temat
                      genetycznego uwarunkowania nieśmiałości ma psychologia/genetyka zachowania. No
                      ale ty przecież lepiej wiesz, nieprawdaż?

    • bene_gesserit Re: Gen nieśmiałości 13.07.09, 19:01
      To, ze twoje dzieci przejawiaja podobne do twoich cechy i postawy,
      nie dowodzi istnienia genu czegokolwiek. Prosta prawda, ze
      niesmialy czlowiek nie jest w stanie wychowac smialych dzieci
      znalazla potwierdzenie i w twoim przypadku. Mozna wierzyc, ze twoje
      dzieci zmienia te ceche na wlasna reke, rozwijajac sie poza
      rodzina. Chociaz niesmialosc to nic zlego przeciez i nie kazdy
      niesmialy topi smutki w alkoholu.
    • marajka Re: Gen nieśmiałości 13.07.09, 21:19
      Nie słyszałam i nie chce mi się wierzyć w taki gen. Moim zdaniem wiele zależy od
      ludzi, którzy nas otaczają. Z moją śmiałością jest wszystko OK, ale czasem jest
      jej więcej, czasem mniej. Kiedy czuję się niepewnie nie próbuję cwaniakować,
      tylko po prostu się wycofuję i być może sprawiam wrażenie nieśmiałej. Czasem
      sprawiam wrażenie śmiałej aż nadto;)
    • k-57 Re: Gen nieśmiałości 15.07.09, 04:59
      ebalda napisała:

      że jeśli wychowa się dzieci w poczuciu własnej wartości,
      odpowiednio często się
      > je konstruktywnie chwali, zachęca do rozwijania zainteresowań,
      namawia do
      > udziału w różnych konkursach i innych aktywnościach, to wyrosną
      one na ludzi
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      jasne kicia...inaczej bylyby zwierzetami....niesmialo
      zapytam..nauczylas swoje corki dziargania na drucie? synowie imieja
      szydelkowac i haftowac?

      wiesz...w takiej sytuacji wszystko sie przydaje...nabieraja
      pewnosci siebie i moga lalkom do cepelii weloniki dziergac i
      sukieneczki...buzki nieszczesnico
      • sebalda Re: Gen nieśmiałości 15.07.09, 09:17
        k-57 napisał:
        > jasne kicia...inaczej bylyby zwierzetami....niesmialo
        > zapytam..nauczylas swoje corki dziargania na drucie? synowie imieja
        > szydelkowac i haftowac?
        >
        > wiesz...w takiej sytuacji wszystko sie przydaje...nabieraja
        > pewnosci siebie i moga lalkom do cepelii weloniki dziergac i
        > sukieneczki...buzki nieszczesnico

        Rozumiem, że lepiej dzieci puścić na żywioł, niech je wychowa ulica.
        Wspieranie i stymulowanie własnych dzieci to bzdury?
        Masz dzieci? Ciebie wychowywali koledzy? Mamusia nie kochała?
        • sebalda Re: Gen nieśmiałości 15.07.09, 09:30
          Z tym genem nieśmiałości to oczywiście było uogólnienie. Z pewnością nie ma
          takiego jednego genu. Chodziło mi raczej o wrodzone, niekoniecznie bezpośrednio
          od rodziców, cechy, które mimo wychowania w atmosferze miłości i ciągłego
          wspierania, rzutują na zachowania, sprawiają, że dziecko, a potem dorosła osoba
          mimo wszystko nie potrafi działać w pełnym poczuciu swojej wartości, swoich
          możliwości.
          I czy do pewnego momentu rodzic, ktory zauważa takie skłonności u swojego
          dziecka, jest w stanie to jeszcze zmienić?
          Nie jestem osoba nieśmiałą, ale mam wiele kompleksów i często brak mi wiary w
          swoje możliwości. To mi przeszkadza w życiu i chciałabym tego oszczędzić swoim
          dzieciom. Jednocześnie obserwuję o ile łatwiej żyje się osobom pewnym siebie.
          Takie osoby oprócz sukcesów zawodowych z reguły nie wchodza w związki albo
          szybko się wycofują ze związków, w których partnerka lub partner chcieliby ich
          zdominować, lekceważyć. Mają udane życie w wielu jego aspektach. W końcu takie
          jest nasze, rodziców, zadanie: wyposażyć nasze dzieci w takie cechy i narzędzia,
          aby mogły mieć udane, szczęśliwe życie. Na tym i na wielu forach czyta się o
          tysiącach problemów, które wynikają z braku poczucia swojej wartości, a ten brak
          bardzo często jest spowodowany nieodpowiednim traktowaniem dzieci przez
          rodziców, niekiedy toksycznych i nieodpowiedzialnych.
          • conde76 Re: Gen nieśmiałości 15.07.09, 11:03
            sebalda napisała:

            > Z tym genem nieśmiałości to oczywiście było uogólnienie. Z pewnością nie ma
            > takiego jednego genu. Chodziło mi raczej o wrodzone, niekoniecznie bezpośrednio
            > od rodziców, cechy, które mimo wychowania w atmosferze miłości i ciągłego
            > wspierania, rzutują na zachowania, sprawiają, że dziecko, a potem dorosła osoba
            > mimo wszystko nie potrafi działać w pełnym poczuciu swojej wartości, swoich
            > możliwości.
            > I czy do pewnego momentu rodzic, ktory zauważa takie skłonności u swojego
            > dziecka, jest w stanie to jeszcze zmienić?

            Ja jestem przekonany, że tak! Żadna cecha nie jest wyłącznie uwarunkowana
            genetycznie - to tak naprawdę efekt interakcji tego co dziedziczne i tego co
            środowiskowe. Oczywiście zawsze "większe efekty" można osiągnąć z małym
            dzieckiem niż z nastolatkiem :D Judith Harris
            (www.dobreksiazki.pl/b1005-geny-czy-wychowanie.htm) powiedziałby, że mamy
            mało czasu - tak do 4-5 roku życia - bo potem jest już ważna grupa rówieśnicza :D



            > Nie jestem osoba nieśmiałą, ale mam wiele kompleksów i często brak mi wiary w
            > swoje możliwości. To mi przeszkadza w życiu i chciałabym tego oszczędzić swoim
            > dzieciom. Jednocześnie obserwuję o ile łatwiej żyje się osobom pewnym siebie.
            > Takie osoby oprócz sukcesów zawodowych z reguły nie wchodza w związki albo
            > szybko się wycofują ze związków, w których partnerka lub partner chcieliby ich
            > zdominować, lekceważyć. Mają udane życie w wielu jego aspektach. W końcu takie
            > jest nasze, rodziców, zadanie: wyposażyć nasze dzieci w takie cechy i narzędzia
            > ,
            > aby mogły mieć udane, szczęśliwe życie. Na tym i na wielu forach czyta się o
            > tysiącach problemów, które wynikają z braku poczucia swojej wartości, a ten bra
            > k
            > bardzo często jest spowodowany nieodpowiednim traktowaniem dzieci przez
            > rodziców, niekiedy toksycznych i nieodpowiedzialnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka