Dodaj do ulubionych

Szacunek do rodziców

02.01.04, 17:13
naturalne? co, gdy trudno nie tylko o szacunek, ale o netralność. Naturalne
w stosunku do rodzica, co, gdy rodzic rodzicem nie był.
A jeśli brak szacunku, to czy tylko na starość można liczyć, że w nas coś
drgnie, że jacy byli to byli, ale byli. Czy szanować tylko za to, że byli.
Szacunek za sam fakt urodzenia? Możliwe i za jakąś tam opiekę. Ale szacunek
bo ktoś miał chwilę przyjemności i spłodził dzieciaka, a potem wieżowiec mu
na głowę zwalił za to, że się urodził.
Dlaczego mówi się, że szacunek do rodziców jest naturalny?
Obserwuj wątek
    • komandos57 Re: Szacunek do rodziców 02.01.04, 17:19
      Zbyt abstrakcyjnie napisalas.Moje
      zdanie.......szanuj,szanuj,szanuj,szanuj..................szanuj ich.Tym
      bardziej jak ich masz.Bo przyjdzie czas ze......
      • r.richelieu Re: Szacunek do rodziców 02.01.04, 17:24
        wiem Komandosie i dołączam się w bólu do Ciebie. Staram się wyobrazić sobie
        jak by to było gdyby kochanych rodziców nie było.
    • kwieto Re: Szacunek do rodziców 02.01.04, 17:24
      Od dziecka wpaja sie, ze rodzice wychowali, wykarmili itp., itd... I za to "szacunek ma sie nalezec".
      Martyrologia matki-polki i te sprawy...
      A pozniej jak u Gombrowicza - "jak nie zachwyca kiedy zachwyca" :(
    • Gość: ewa Re: Szacunek do rodziców IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 02.01.04, 17:25
      Nie wiem czy jest naturalny, wiem z obserwacji ze jest
      wyuczony.Co innego szacunek, a co innego fakt bezustan-
      nego oczekiwania pomocy i akceptacji rodzicow. Obserwuje
      od lat taka patologiczna sytuacje w ktorej dorosly syn
      nie okazuje szacunku swej matce emerytce, tylko ciagle
      oczekuje pomocy materialnej i akceptacji. A matka gotowa
      jest oddac mu ostatni grosz byleby okazal szacunek.
      Czy nie jest to kupczenie uczuciami, po prostu czy ten
      chory uklad nie jest czyms w rodzaju prostytucji?
      I gdzie tu jest miejsce na "naturalny" szacunek?
      • komandos57 Re: Szacunek do rodziców Ewa 02.01.04, 17:27
        Bzdzisz Franco.Bla,bla,bla.Piszesz o pomocy,emerytkach........Zes o.k.?
      • Gość: Richelieu* Re: Szacunek do rodziców IP: *.localdomain / 213.77.25.* 02.01.04, 20:46
        Matka zdolna jest oddać ostatni grosz nawet gdyby dziecko kradło i zabijało.
        Dziecko zdolne jest szanować rodzica nawet gdy ten jest złodziejem i mordercą.
        Czy to nie straszne?

        Gdzie rozum jeśli więzy rodzinne każą przymykać oczy na największe
        bezeceństwa. Gdzie instynkt tak dalece rządzi, że nawet gdy już w ogóle nie
        zależymy od siebie ani materianie ani tym bardziej psychicznie jesteśmy zdolni
        żyły sobie wypruć. A potem gdy umiera złodziej i morderca, czy to rodzic czy
        dziecko żałujemy ich jakby świat się zawalił. To są powszechnie uznane
        stosunki rodzinne. Można nie żałować jedynie wtedy gdy żałość jest tak wielka,
        że ogłusza i jak żywe zombie jesteśmy.

        Ale jak ma być żal kiedy nie żal, jak Kwieto za ferdydurke powiedział. Cham i
        prostak, zimna suka, bez uczuć. Też powszechna opinia o tych, którym wszystko
        jedno. A co gdy nie wszystko jedno, tylko w drugą stronę? Ocierałam łzy ze
        śmiechu gdy leon zawodowiec pyta się matyldy czy żałuje, że jej rodzinę
        zamordowali na co matylda, że gdyby nie oni to sama by to zrobiła.
        To jest już nie do pojęcia.

        Matka, ale ta dobra wspaniała i najlepsza nie oczekuje szacunku płacąc długi
        syna. Ona chce po prostu mieć syna. Nawet gdy nie będzie jej kochał, a ona
        będzie o tym wiedzieć, bo będzie to czuć, rozpowie wszystkim na około i samej
        sobie za modlitwę wieczorną zapoda, że syn ją kocha. Syn w takiej sytuacji to
        oczywiście naciągacz, ale matka? Ot, mieć syna i cieszyć się kiedy on się
        cieszy.

        A szacunek nie ma z pieniędzmi nic wspólnego.
        • yagnieszka Re: Szacunek do rodziców 02.01.04, 21:00
          Ale to nie tylko wspolnota krwi tak ludzi laczy. Moze pamietasz taki film
          Zaorskiego "Matka Krolow"? Tam M.T.Wojcik jako owa matka Krolow probuje
          wsciekla tlumaczyc swojej synowej, ze jak swiat swiatem, jak policja chlopa
          brala, to baba krzyczala "niewinny!!!" i tylko ten zasmarkany komunizm to
          zmienil.
          I z podobnych obserwacji to dodam, ze sama sie na tym zlapalam nie raz - mnie
          wolno o moich rodzicach myslec czy nawet mowic zle ale obcym nie pozwole. Co za
          dziwactwo - sama sie pukam w czolo a jednak.
          Z dziecmi to juz jest inaczej - jak dziecko Ci sie staje przestepca, to stoisz
          za Nim/Nia murem, bo wiesz, ze masz w tym udzial jako rodzic. To juz jest ten
          zew krwi.
          • Gość: Richelieu* Re: Szacunek do rodziców IP: *.localdomain / 213.77.25.* 02.01.04, 21:38
            Zew krwi czy wstyd przed sobą, że przestępcę się wychowało I mówienie sobie,
            że chciało się jak najlepiej i nie wyszło.
            Znam kobietę, której syn jako dziecko małe i chorowite był nieustannie
            zaczepiane przez osiedlowych wyrostków. Kiedy syn wreszcie został pobity,
            matka nie wytrzymała i.. ;) zaprosiła napastników do domu, na ciastka i
            cocacolę. Mówię o napastnikach, t wtedy jeszcze chłopcy 12-13 letni byli.
            Chorowite dziecko stało się poważane, nie wiem czy dlatego, że ma taką spoko
            matkę czy z innych powodów. fakt, że stał się jednym z nich. Chłopcy urośli,
            chłopak stał się szefem bandy, oni stali się blokersami, dresiarzami teraz
            okradają samochody, piwnice co tam popadnie. A matka chciała jak najlepiej.

            Że innym nie wolno mówić źle, właśnie, dziwne.
        • kamfora Re: Szacunek do rodziców 02.01.04, 21:25
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > Gdzie rozum jeśli więzy rodzinne każą przymykać oczy na największe
          > bezeceństwa.

          To chyba nie tak.
          Nikt nie jest idealny - wszyscy popełniamy błędy. Wielkość tych błędów
          nie da się ocenić jedną miarką. Nie chodzi o to, żeby "przymykać oczy
          na największe bezeceństwa". Chodzi o to, że póki człowiek żyje, póty ma
          szansę zerwania ze złem w swoim życiu. Liczy się to, co przed nim,
          to, co minęło - już przecież nie wróci.
          Na pewno nie jest łatwo wybaczyć krzywdy, szczególnie wyrządzone przez
          najbliższych.
          Ale na pewno nie jest łatwiej żyć bez wybaczenia. I na pewno to wybaczenie
          właśnie jest wyzwoleniem, a nie śmierć krzywdziciela.

          I tak naprawdę, okazując szacunek rodzicom - człowiek okazuje go sobie.
          Bo jest wolny od złych emocji.
          • Gość: Richelieu* Re: Szacunek do rodziców IP: *.localdomain / 213.77.25.* 02.01.04, 22:19
            wolność od złych emocji. Ależ można być wolnym od wszelkich emocji w stosunku
            do rodzica. Wiadomo, że nieobciążonemy łatwiej iść.

            Tylko nie rozumiem jak ma się okazywanie szacunku do rodzica do okazywania go
            sobie. Że jesteśmy ponad zło? Być ponad może znaczyć obojętność. Wybaczyć?
            Mowi się w takich wypadkach bo chciał jak najlepiej, a jeśli nie chciał?
    • Gość: total genervt nic co ludzkie nie jest naturalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 18:45
      A szacunek to ludzka przypadłość - nienaturalna, wynaturzona, syntetyczna,
      emergentna, czy wreszcie: KULTURALNA.

      W praktyce, w swym prakseologicznym wymiarze, gdy go zdefiniować funkcjonalnie,
      szacunek oznacza wierność instrukcjom.

      Kto nie uzupełnia stanu oleju w samochodzie, ten go nie szanuje (no, chyba że
      to diesel). Skutki łatwo sobie wyobrazić.

      Ale czy warto być wiernym instrukcjom mylnym, fałszywym? Nie.
      A rodzice bywają omylni? Czasem nawet bardzo.

      Szacunek jest funkcją życiowej mądrości obiektu szacunku, mnożoną przez mądrość
      obiektu szanującego. Wynik łatwo sobie obliczyć.

      I to jest właśnie KULTURA :D
      • Gość: ewa Re: nic co ludzkie nie jest naturalne IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 02.01.04, 18:56
        kultura i emocje.Jesli szacunek jest"funkcja zyciowej
        madrosci obiektu szacunku itd......."i w wyniku jest kultura
        to jesli w gre wchodza emocje madrosc zyciowa np.potencjalnego
        obiektu szacunku zostaje zachwiana. Czyli kultura moze byc
        zachwiana przez emocje.
        • komandos57 Rachelo,poprowadz uczone dyskusje teraz. 02.01.04, 19:00
          O kulturze,szacunku.Zwlaszcza o madroscxi
          zyciowej.Powodzenia.Pamietaj,zagraniczne wypowiedzi sa bardzo madre.Bardzo
          madre.Dobranoc Rachelo
          • Gość: total genervt ależ komandosie, prosimy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 19:06
            Wiem, noc taka krótka, a wątków na forach bez liku - do tylu musisz się jeszcze
            dopisać. Mógłbyś jednak coś jeszcze tu wtrącić... przecież nie tylko Rachela
            potrafi poprowadzić ciekawą dyskusję!

            Walnij coś jeszcze, komandosie, nie żałuj klawiatury!
            • komandos57 Re: ależ komandosie, prosimy... 02.01.04, 19:09
              Gość portalu: total genervt napisał(a):
              ciekawą dyskusję!
              >
              > Walnij coś jeszcze, komandosie, nie żałuj klawiatury!
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              moja ges bedzie jak najbardziej adekwatna na dialogi z toba.Nie zdenerwuj
              jej.zasyczy i dziobem moze ci piekne jaderka pokaleczyc.Buziaczki,ty moj
              sliczny bobasku.Cmokkkkkkkkk
        • Gość: Oleńka Re:Przypomnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 18:34
          Kultura ewy została zachwiana przez emocje i napisała specjalne życzenia.To
          było powyżej.Zyczenia złożone dwa razy w tym samym
          stylu.Konania,chorob,męczarni.Admin to ....
          • Gość: Oleńka łżesz Toniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 18:38
            a gdyby nawet...

            czemu reagujesz dziś dopiero?

            i czym sie by to miało róźnić od wulgaryzmow posłanych dziś przez ciebie
            karroliinie?
          • r.richelieu Re:Przypomnienie 05.01.04, 19:09
            gdzie widzisz życzenia konania i takich tam?
      • Gość: Richelieu* Re: nic co ludzkie nie jest naturalne IP: *.localdomain / 213.77.25.* 02.01.04, 21:07
        nie może być mowy o mnożeniu. Dodatnie uczucia polecą w kosmos ogromem.
        Jednostronnie skierowane do neutrału mają udźwig niewielki. Jednostronnie
        skierowane do ujemnych uczuć dadzą w mnożeniu zwielokrotnioną liczbę, bo
        niechęć w stosunku do nachalnej osoby może przybrać na wymiarze, a i oferent
        może być zawiedziony.
        Ale dwie niechęci? Mnożenie daje plusa. Nijak nie pasuje.


        Co do kultury. Masz racje, szacunek to wynik kultury.
        Jaki spryt musiano posiadać by zabezpieczenie rodziców przerodzić w szacunek,
        by rody będące ostoją wartości a jednocześnie posiadające rodowy majątek,
        który trzeba było chronić, zabezpieczyć od rozpadu. Nie będą się trzymać kupy
        to przyjdzie ktoś i zabierze zboże, bydło, dzieła sztuki, córki do łóżek i
        synów do roboty. W jedności siła dla dawnych grub etnicznych, żeby chronić
        wymyślono szacunek. Wszystko jedno jakie relacje by nie były.

        Dziś rodzina jest atomowa, ba, rodzina jest jedno lub dwu osobowa. Czego
        chronić gdy kapitał nosimy w sobie. Chronić kapitał wartości, których nie
        mamy? Szacunek staje się sporadyczny, a przez to świąteczny. A jeśli
        świąteczny to najczęściej nawet i ci, którzy nic nie czują okazują sobie
        wielki fałszywy szacunek tak jak dzielą się opłatkiem życząc sobie
        wszystkiegonajlepszegozdrowiaszczęściaipomyślności. Szacunek ten codzienny,
        uosobiony jest parnerem, tzn. powinien być uosobiony, rzadziej dzieckiem.
        Dziecko ma się słuchać a odbiorcą szacunku ma być rodzic. Dlaczego?

        • yagnieszka Re: nic co ludzkie nie jest naturalne 02.01.04, 21:19
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          Szacunek ten codzienny,
          > uosobiony jest parnerem, tzn. powinien być uosobiony, rzadziej dzieckiem.
          > Dziecko ma się słuchać a odbiorcą szacunku ma być rodzic. Dlaczego?
          >

          A wiesz, ze to jest takie troche zaklinanie przyszlosci - takie umawianie sie
          z "panem bogiem" na zasadzie, ze jesli ja dzis bede szanowac moich rodzicow, to
          w przyszlosci moje dzieci beda mnie szanowac. Bo przyszlosci kazdy mniej lub
          wiecej sie boi. I zostania rodzicem - tym madrym, odpowiedzialnym,
          wszystkowiedzacym, kochajacym, cierpliwym, wyrozumialym, obdarzajacym - tez
          kazdy sie boi. Poczytaj te wszystkie kobiety, co tu pisza w roznych watkach, ze
          nie chca byc matkami. To czysty strach. Strach, ze nie podolaja, bo same widza
          jak niedoskonali sa ich wlasni rodzice. Bo to jest beznadziejna sytuacja - byc
          rodzicem. Chocby sie mialo i 12 dzieci, za kazdym kolejnym razem to jest
          ten "pierwszy i jedyny egzemplarz" - za kazdym razem mozna stworzyc arcydzielo
          czlowieka albo spieprzyc cos nieodwracalnie. Dlatego jesli czlowiek DZIS
          szanuje swoich rodzicow to gdzies podswiadomie, cichutko liczy na to, ze moze
          jednak sie uda tez byc kiedys szanowanym rodzicem, gdy juz przyjdzie ta pora.
          Ja nie wiem - nie mam juz rodzicow, gdy zyli - byl tylko strach ale z latami
          wiem coraz wiecej skad sie to wszystko wzielo takie takie jakie bylo i coraz
          czesciej pamietam te krotkie momenty, gdy i Oni mimo wszystko jakos tam
          probowali. Szacunek? No nie, to nie jest szacunek ale coraz mniej zlosci.
          I na szczescie, margines to margines (patologia) - wiekszosc ludzi naprawde ma
          wszelkie przeslanki zeby swoich rodzicow szanowac.
          • Gość: Richelieu* Re: nic co ludzkie nie jest naturalne IP: *.localdomain / 213.77.25.* 02.01.04, 22:39
            Z szacunkiem do dziecka chodziło mi o to, że nie szanuje się jego prawa jako
            jednostki. Są później tacy 31-latkowie z prawem jednostki nieuszanowanym, bo
            nadal jest własnością rodziców.

            co do zaklinania przyszłości, to właśnie zaklinanie, dobre słowo,
            nieracjonalne zupełnie. Bo kiedyś gdy rodziny były wielopokoleniowe dziecko
            obserwując nasz stosunek do dziadków uxczyło się tego w stosunku do nas. Teraz
            nie widzi tego albo od święta gdy przyjeżdżamy do domu. Więc czary mary
            idealnie pasuje.

            Co do mniej złości. To już nawet powiedzenie, że o zmarłym źle się nie mówi,
            że gdy już nic więcej złego zrobić nie może to my możemy zacząć terapię
            wybaczeniową. Wcześniej jest ona nieustannie poddawana próbom kolejnych
            wypadków.
    • Gość: ewa Re: Szacunek do rodziców Ewa IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 02.01.04, 18:49
      He he he mialo dyc byc o szacunku.
      Czy wiesz co to jest ratatuj?
    • Gość: hmmm Re: Szacunek do rodziców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 19:18
      ja do moich mam tylko szacunek wyuczony. Naturalnego nie, bo nie są go godni
      jako rodzice. Nie byli zbyt dobrzy, choć nie pili, raczej nie bili, itp.
      Jako ludzie są ok, ale ja bym z takimi koni nie kradła.
    • Gość: Richelieu* Re: Rachelo IP: *.localdomain / 213.77.25.* 02.01.04, 20:50
      cii, Komadosie, cii
      oklaski jednego mądrego widza w moim wątku są cenniejsze niż gromkie owacje na
      stojąco tłumu pajaców
    • cossa Re: Szacunek do rodziców 02.01.04, 20:58
      cos tych jednak rodzicow odroznia od reszty swiata
      RR, padaja tu generalne stwierdzenia
      a jak wszedzie - sa odchylki i przechylki
      nie da sie tak wszystkiego chyba do jednego wora ;)

      szacunek jak do innego czlowieka
      - na ten wydaje mi sie rodzic powinien sobie "zasluzyc"
      czasem daje sie go wyteswowac
      (szacunek znaczy sie)

      niemniej jedna z wiekszych iluzji
      jest to, ze jestesmy rodzicom winni cokolwiek
      w tym tez szacunek

      pozdr.cossa
      • Gość: Richelieu* Re: Szacunek do rodziców IP: *.localdomain / 213.77.25.* 02.01.04, 21:18
        właśnie Cossa, tak jak i hmmm stwierdził, że szacunku się wyuczył jak aktor
        roli, choć wcale jej nie czuje. Ty, że wytresować. Wytresować raczej łatwo,
        zwłaszcza, że czym bardziej prosty człowiek ma być obeiktem naszego szacunku
        tym prostszymi środkami możemy zapewnić o tym.

        I cieszę się z Twojej opinii o iluzji bycia winnym wobec rodzica.
        • cossa Re: Szacunek do rodziców 02.01.04, 21:54
          hehe.. zwlaszcza, gdy wlaczy sie argument "pupke ci podcieralam" ;)

          pozdr.cossa



          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > I cieszę się z Twojej opinii o iluzji bycia winnym wobec rodzica.
    • witch-witch Re: Szacunek do rodziców 02.01.04, 21:10
      Szanowac powinnismy sie zawsze - wlasnie dlatego ze jestesmy po prostu
      ludzmi. Czlowiek to brzmi dumnie....ktos powiedzial. Szacunek nie ma nic
      wspolnego z dobrymi i zlymi uczynkami rodzicow czy innych osob. Szacunek to
      tolerancja, wybaczenie zrzumienie i wsparcie .....i ogromnie wiecej.
      Z szacunkiem pozdrawiam
      W
      • Gość: hmmm Re: Szacunek do rodziców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 21:32
        witch, chodzi o inny szacunek. Inazcej odnosisz sie do mamy, a inaczej do babci
        w tramwaju - choć do obu zwracasz się z szacunkiem.
      • Gość: Richelieu* Re: Szacunek do rodziców IP: *.localdomain / 213.77.25.* 02.01.04, 22:27
        "Szacunek to
        > tolerancja, wybaczenie zrzumienie i wsparcie .....i ogromnie wiecej.
        "

        Czy wszystko da się tolerować, wybaczyć i zrozumieć?
        • Gość: ryb Re: Szacunek do rodziców IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.01.04, 00:42
          Tak, wszystko da sie tolerowac, wybaczyc i zrozumiec. Szczegolnie u starszych
          pokolen, czyli naszych rodzicow.
          Nie bierz ich pod pryzmat, naucz sie na ich bledach, bo tak naprawde o to w
          tym wszystkim chodzi. Bedziesz madrzejsza o 25 lat, Twoje dzieci napewno Ci
          tego nie wypomna...no chyba ze nie bedziesz zyla w terazniejszym swiecie.


          Pozdr.


          ryb
          • Gość: hmmm Re: Szacunek do rodziców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 01:12
            Wybaczmy, bo to lepiej dla na naszego samopoczucia. Ale nie powinniśmy
            zapominać. Ja moim rodzicom wielu rzeczy nie zapomnę. I nie będę o to
            mądrzejsza, bo to nie była żadna mądrość. Raczej po prostu wezmę sobie do serca.
            • Gość: ryb Re: Szacunek do rodziców IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.01.04, 01:30
              Nazwij to jak chcesz. Efekt jest taki sam :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka