Gość: Oleńka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.01.04, 17:30
Oświeciło mnie :)
Kiedyś wydawało mi się zaskakujące, że są ludzie (tu, wirtualnie), dla
których sensem e-gzystencji jest wyłączne zajmowanie się kimś innym ;)
No bo, jakkolwiek lista satelitów nie za długa, to jednak wyrazista.
Czy ginger mógłby istnieć bez Jędrusia? Nie mógłby chyba, bo posty z Jędrkiem
nie związane w wykonaniu gingera niemal się nie pojawiają. Witold bez Jędrka
egzystować nie potrafił za bardzo, mimo że Jedrek mu taki eksperyment
umożliwił ;)))
Mokki beze mnie nie ma, tak jak - co ciekawsze - tej. Bo mokka ma ograniczone
możliwości, a ta jest jednak dość sprawna wydawałoby się ;)
Ale do rzeczy :)
Oświeciło mnie, że przecież identyczne zjawisko funkcjonuje w realu. Każdy
chyba zna jakąś matkę czy babkę, niepracującą zawodowo (co niczego jeszcze
nie determinuje) żyjącą cudzym życiem - dzieci mianowicie.
Pytanie za sto punktów: Przyczyna emocjonalna?
:)
pozdrawiam - tym goręcej, im wiecej klepek na stanie ;)
gf