Dodaj do ulubionych

ślubna potwora

IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 00:47
wychodze niedługo za maż, sukiemki piękne ale wszytkie wydekoltowane a u mnie
dekold i plecy to blizny i przebarwienia. co z tym zrobić?pomocy? czy ktoś
kiedyś sie z tym rozprawił skutecznie?pozdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: haga Re: ślubna potwora IP: 212.14.48.* 10.02.04, 14:46
      ja mam podobny problem i tez niedługo wychodze za maz, ide na solarium a do
      sukni na pewno wezme szal :)
    • Gość: K. Re: ślubna potwora IP: *.mtvk.pl 10.02.04, 14:50
      Jesli slubwkrotce, to raczej nie masz czasu na cudowne zabiegi. Dobierz do
      sukni jakies ladne szyfonowe bolerko lub szal, problem bedziesz miala z glowy,
      a i suknia bedzie wygladala ciekawiej.
      • Gość: sonique Re: ślubna potwora IP: 195.205.76.* 10.02.04, 15:18
        Ja wychodze za maz w te sobote,a cale plecy kwitna mi w pryszczach:( Nie
        pomogla kuracja antybiotykami - bylo ok dopoki je bralam, Teraz solariun tez
        nie pomaga:( Plecy mam troche zabudowane w sukni, gorzej z dekoltem. Dzisiaj
        ide kupic korektor Artdeco, mam nadzieje, ze mi choc troche zatuszuje te
        nieszczesne pryszcze.
        • ab1960 Re: myśl pozytywnie, powodzenia 10.02.04, 15:46
          do najbliższej soboty to rzeczywiście mało czasu, chyba jedynie jakiś dobry
          korektor, ale jak już wyjdziesz za mąż i wrócisz na ziemię "przeżycie bardzo
          duże" i ciągle będziesz chciała coś z tymi przyszczami zrobić to napisz
          proszę:ab1960@gazeta.pl , wydaje mi się że mogę coś Tobie poradzić.

          PS. na nowej drodze życia samego dobrego, dużo miłości, szczęścia ze swoim
          ukochanym. Nie myśl o w/w tylko myśl żeby być szczęśliwą, macie piękna datę
          14.02 - DZIEŃ ZAKOCHANYCH
          • Gość: sonique Re: myśl pozytywnie, powodzenia IP: 195.205.76.* 11.02.04, 22:09
            Dziekuje bardzo za zyczenia:-))) Fakt, z ta data to nam sie udalo;-)
            POzdrawiam serdecznie
            • edak13 Re: myśl pozytywnie, powodzenia 11.02.04, 22:19
              Ja też miałam taki problem, tzn krostki na dekoldzie i plecach, nie było ich
              wiele ale niestety czasami potrafiły się pokazać :-(
              Moja ślubna suknia to był typowy gorset bez ramiączek, więc skóra musiała być w
              nienagannym stanie. Pół roku przed ślubem zaczęłam chodzić do kosmetyczki na
              oczyszczanie pleców i zabiegi ozonem (regularnie). Poza tym myłam plecy żelem
              Johnsona z mikrogranulkami. Efekt był super, żadnych krostek, grudek i prawdę
              mówiąc swoją skórę "wyleczyłam" na tyle, że do dziś nie mam z nią kłopotów (1,5
              roku po ślubie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka