laser Smartxide a kwasy

15.05.11, 19:25
Jakieś dwa miesiące temu na moje przebarwienia na twarzy miałam zabieg laserem Smartxide (laser frakcyjny CO2). Dermatolog powiedziała wtedy, że konieczne będą jeszcze ze dwa zabiegi. Rzewczywiście, brzebarwień raczej nie ubyło. Ponieważ kolagen potrzebuje ok. 3 miesięcy, żeby się odbudować, kolejny zabieg powinnam zrobić pod koniec czerwca.
A wtedy wiadomo - mocne słońce, upał, a twarz po zabiegu przez dwa tygodnie wygląda jak po pobiciu. Zastanawiam się, czy nie poczekać z tym do jesieni. A w tak zwanym międzyczasie, ponieważ nie mogę patrzeć na swoje przebarwienia, czy nie pójść na jakiś delikatny piling kwasami typu Mandelac. Co o tym sądzicie?
    • sylweno Re: laser Smartxide a kwasy 15.05.11, 19:44
      dodaję zdjęcie:
      imageshack.us/photo/my-images/829/beztytuunlz.png/
    • nessie-jp Re: laser Smartxide a kwasy 15.05.11, 19:45
      Prosisz się o kolejne przebarwienia.

      Jeśli nie możesz patrzeć na przebarwienia, to raczej pomyśl o jakichś kryjących kosmetykach mineralnych na lato, które można nałożyć na filtry i które zapewnią dodatkową ochronę. Na kwas migdałowy to chyba nie jest najlepszy moment. Zresztą, jeśli chcesz, poczytaj przyklejone na górze wątki Issey, ona "siedzi" w kwasach.
      • sylweno Re: laser Smartxide a kwasy 16.05.11, 12:26
        Dzięki.
        W sobotę idę do dermatolog, która rozbiła zabieg laserem. Zapytam co i jak, ale chciałam wcześniej zrobić mały rekonesans tutaj.
Pełna wersja