sylweno
15.05.11, 19:25
Jakieś dwa miesiące temu na moje przebarwienia na twarzy miałam zabieg laserem Smartxide (laser frakcyjny CO2). Dermatolog powiedziała wtedy, że konieczne będą jeszcze ze dwa zabiegi. Rzewczywiście, brzebarwień raczej nie ubyło. Ponieważ kolagen potrzebuje ok. 3 miesięcy, żeby się odbudować, kolejny zabieg powinnam zrobić pod koniec czerwca.
A wtedy wiadomo - mocne słońce, upał, a twarz po zabiegu przez dwa tygodnie wygląda jak po pobiciu. Zastanawiam się, czy nie poczekać z tym do jesieni. A w tak zwanym międzyczasie, ponieważ nie mogę patrzeć na swoje przebarwienia, czy nie pójść na jakiś delikatny piling kwasami typu Mandelac. Co o tym sądzicie?