Dodaj do ulubionych

glinki Argiletz - kilka pytan

IP: *.arkonskie.v.pl 11.07.04, 17:02
Niedawno za sprawa wizazu odkrylam kosmetyki firmy Argiletz i jestem na
etapie testowania ich, zwiazku z czym mam do Was kilka pytan:

1.Czy przy dosc mocno zanieczyszczonej, tlustej cerze mozna stosowac maseczki
z glinek codziennie lub co drugi dzien (rozne kolory na zmiane)? Czy to nie
za czesto?

2.Na zielonej jest zaznaczone, zeby nie doprowadzac do wyschniecia, na innych
nie. Ale ostatnio w necie przeczytalam, ze wszystkie glinki dzialaja jedynie
na mokro? Nie wiem, czy to prawda i czy zawsze niezaleznie od koloru
spryskiwac twarz wod w trakcie, czy tylko, gdy mam akurat zielona maseczke??

3. Krem regeneracyjny Argiletz. Czy przypadkiem nie bedzie zatykal porow i
nie pogorszy stanu buzki?

Pozdrawiam
A.
Obserwuj wątek
    • Gość: justa Re: glinki Argiletz - kilka pytan IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.07.04, 11:52
      to ja się dołączę z pytaniami ;)
      - czy glinka na naczynka jakoś widocznie je łagodzi?
      - czy szampon z zieloną glinką do włosów przełuszczających się ogranicza ich
      przetłuszczanie?
      • Gość: Anka Re: glinki Argiletz - kilka pytan IP: *.arkonskie.v.pl 12.07.04, 13:48
        Szampon mialam i rzeczywiscie po uzyciu wlosy przetluszczaly sie wolniej
        (wystarczylo myc co drugi dzien, a nie jak zawsze codziennie). Poza tym
        sprawialy wraZenie mocnych i zdrowych. Niestety szampon jest bardzo rzadki i
        niewygodny w uzyciu i brzydko pachnie.
        • Gość: justa Re: glinki Argiletz - kilka pytan IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.07.04, 13:52
          dzięki za info :)
      • Gość: Kamila Re: glinki Argiletz - kilka pytan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 15:11
        Mam porównanie glikowe bo używałam zielonej i czerwonej Argiletz i
        ujędrniającej St Ives.
        No więc co do samych naczynek to nie wiem, ale używana od niedawna czerwona w
        połączeniu z innymi zabiegami trzyma mi na razie w szachu początki trądzika
        różowatego. Myśle że jej skuteczność wynika z tego, że w porownaniu z tymi
        pozostałymi 2 rodzajami w moim odczuciu głębiej "wżera się" w skórę - jest ją
        znacznie trudniej usunąć ze skóry i z umywalki jak zaschnie (mi na twarzy
        zawsze zasycha) niż zieloną czy St. Ives.
        Ale jeśli chodzi o jakieś zwykłe podrażnienia skóry to uważam St. Ives za
        trochę lepszą (w ogóle bardziej ją lubię), mimo że nie łagodzenie podrażnień ma
        tu być głównym działaniem.
        Czerwona za to znacznie łatwiej się rozprowadza na twarzy bo jest mniej zbita,
        ociupinkę żadsza niż tamte dwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka