Dodaj do ulubionych

Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstwo...

IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 06.09.04, 09:06
po prostu ohyda!!
Wlasnie dotarlam do pracy - jechalam tramwajem. W tramwaju o malo nie
zwrocilam porannej kawy bo pani siedzaca na miejscu obok, ktorego ja
stalam...obzynala sobie pazury obcinaczem w tym jadacym tamwaju. Jakis
koszmar po prostu. Obcinala szpony strzelajac obrzynkami na wszystkie strony.
Przysiegam, ze gdyby tramwaj gwaltownie szarpnal i ucielaby sobie palucha to
nie drgnelabym aby jej pomoc. Bylam tak zniesmaczona, ze odjelo mi mowe -
nastepnym razem spytam ja czy aby nie planuje nog sobie wymoczyc w misce i
pryskac skorami z piet na innych pasazerow! Nawet nie mialam sie gdzie
przesunac ze wzgledu na tlok i moje oczy musialy byc gwalcone od rana takim
widokiem, a w uszach do tej pory mam ten charakterystyczne chrzest
strzelajacych pazurow...bleeeeeeeeeeeee!!!!!!!!
Czy ja przesadzam dziewczyny??
Obserwuj wątek
    • caprice83 Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw 06.09.04, 09:13
      Nie, nie przesadzasz, to rzeczywiście troche niegrzeczne obcinać sobie
      paznokcie w takim miejscu, juz rozumiem gdyby była sama, albo gdyby tylko
      ułamał się jej paznokiec i musiała go spiłowac pilniczkiem, ale to co opisujesz
      nie nalezy to takich wyjatków.
      • Gość: niebieskaa1 Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.04, 09:20
        biedna szo..., od rana taki afront.
        ja tez bym sie zniesmaczyla, tyle, ze pewnie przygadalabym
        babie. a od kogos milego w pracy domagalabym sie pocieszenia
        w postaci dobrej kawy albo ciasteczka, a co.
        • Gość: Szo Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 06.09.04, 09:32
          niebieskaa1 masz racje! pierwsza rzecza ktora zrobilam po przyjsciu bylo
          wygadanie swojego oburzenia na forum a teraz dopieszczam sie kawka NYC z
          podwojna smietanka. pychotka!
          ale to nie koniec nieprzyjemnosci poranka - na rondzie ONZ zaczepilam flekiem
          od szpliki o szpare w chodniku, pantofel zostal, ja przeszlam jeszcze 3 kroki
          na pol-boso ;-))) Chlopak w spodniczce w szkocka kratke reklamujacy kursy
          angielskiego doniosl mi pantofelek ale...rozerwany na 4 cm :-((( Buciki BYLY
          piekne - z liliowego zamszu z cielecej skorki, na niskiej szpilce, z paseczkiem
          z tylu na piete. Mialam je na sobie ok. 10 razy. A teraz moge je albo podkleic
          tasma klejaca albo wyrzucic. Ten poniedzialek to zdecydowanie nie moj dzien.
          Nastroj pogarszaja dodatkowo nowe spodnie - po pol roku polowania kupilam sobie
          wreszcie dzinsy - sa boskie, piekne i wspaniale z tym ze sa to 2 cm nizsze w
          stanie od poprzednich - biodrowki ale nie az takie ze kosc lonowa widac :-))
          ale mi sie tak wlasnie wydaje i co chwila lapie za szlufki z obu stron i ciagne
          do gory jak kogut kalesony za szelki.
          Ok, wiem, maruda dzis jestem....ale to wina poniedzialku!
    • Gość: Agnes_Magnes Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: *.st.elpoinformatyka.pl / 217.97.137.* 06.09.04, 09:17
      Przypomnialo mi sie jak kiedys w autobusie (miejskim) wycinalam sciagi i
      kleilam tasma ;-).
      Zdalam oczywiscie...

      Na forum humorum bylo duzo takich watkow.
      • Gość: niebieskaa1 Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.04, 10:24
        o w morde, szkoda pantofelkow.
        na twoim miejscu wsieklabym sie, i tak
        jestes spokojna. wskazane jakies wieksze pocieszenie.
        zakupy moze jakies czy co.
        do biodrowek- przyzwyczaisz sie.
        • Gość: Szo Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 06.09.04, 10:57
          no wlasnie mam nadzieje, ze po kilku dniach przywykne do tych biodrowek -
          bluzke mam tak dobrana ze na szczescie gole cialo mi nie wychodzi - tylko
          troche z tylu jak siedze ale samo uczucie 'golego brzucha' i braku ucisku w
          okolicach talii jest takie dziwne!
          o zakupach pomyslalam - juz zbliza sie pora na jesienne buty - moze wiec
          wybiore sie - ale tym razem bedzie to bardziej praktyczne i na solidniejszym
          obcasie!
    • Gość: agni Radość o poranku... IP: *.tele2.pl 06.09.04, 10:26
      Przychodzi człowiek do pracy, wchodzi sobie na swoje ulubione forum, a tu od
      razu taki ciężki zjazd...
      i co gorsza, mnie też ten poniedziałek średnio się udał, do dentysty dziś idę i
      w dodatku pryszcza na podbródku mam, zamaskowałam paskudztwo, ale sama
      świadomość, że ono JEST - wkurza!
      Nigdy nie siadaj w autobusie, Szo, obok starszych panów o przylizanych,
      tłustych żółtawo-siwych włosach - oni to dopiero potrafią! Już nie mówię o
      wyciąganiu brudnawego grzebyczka i przyczesywaniu się co chwila, ale raz
      siadłam koło takiego pana, który po pewnym czasie wyciągnął wykałaczkę lub cos
      podobnego i dłubał z upodobaniem w zębach...
      To tak na dzień dobry...
      • Gość: Szo Re: Radość o poranku... IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 06.09.04, 10:46
        Agni! Widze, ze nadajemy dzis na podobnej bardzo naturalistycznej fali.
        No wiem ze obrzydliwosci opisalam ale mi sie to po prosto w glowie nie miesci
        takie ohydzienstwa w publicznych srodkach transportu uskuteczniac :-))
        Grzebyczkowcow znam, lupiezosiewcow rowniez, mlodocianych co sie caluja z
        jezyczkiem wsuwanym przez przelyk do watroby partnerce rowniez widuje, cmokaczy
        i klaskaczy dziaslowych rowniez ale najbardziej nie lubie pstrykaczy
        pazurowych - jak sobie ktos pstryka jednym pazurkiem wciskanym pod drugi i
        lotionowcow- czyli panie ktore utrwalily kok plynem lotion 3 i potem pachna tym
        na wysokosci nosa ...brr..
        Gaz..gaz..gaz na ulicach...
        • Gość: agni Re: Radość o poranku... IP: *.tele2.pl 06.09.04, 11:09
          jeden mój znajomy, notabene dość znany poeta i muzyk, ma zwyczaj w środkach
          komunikacji miejskiej wydawać z siebie przerazające, dość obrzydliwe
          charkoty... a że do tego wyglądać potrafi czasem jak lekko przechodzony
          kloszard... to okazuje się, że jednak nie jestem ponad wszystko i choć lubię
          faceta, to wolę jednak gadac z nim w innych miejscach niż autobus...:-)
    • Gość: balbina_alexandra Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 10:46
      Coś w tym jest. Zaczął się jakiś feralny okres chyba. Mam za sobą beznadziejny
      tydzień, przepłakany cały, mam weekend podczas którego wpadłam jeszcze w
      większy dół, bo tych wszystkich rykach jestem zapuchnięta na amen, a moja
      depresja sięgnęła szczytu (co za lapsus językowy!). Strasznie dawno się tak nie
      czułam...
      Chciałabym zapaść w sen zimowy i obudzić się za jakiś czas, oto moje marzenie.
      • Gość: Szo Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 06.09.04, 10:51
        ....ewentualnie zakopac sie w pryzmie jesiennych lisci i obudzic znowu w
        okolicach maja.
        ja sobie umililam weekend popijajac znaczne ilosci napojow wyskokowych - z
        piatku na sobote z kolezanka wypilysmy 2 wina renskie, z soboty na niedziele we
        3 wypilysmy 6 win renskich i czteropak piwa...wczoraj juz nic nie mialam sily
        pic :-))
        • Gość: Klarysa Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: *.devs.futuro.pl 06.09.04, 12:06
          A co to za wina reńskie? Kupione w kraju czy przywiezione? Bo ja mam właśnie
          ostatni tydzień baaaaaaaardzo długich wakacji i też bym się chciała powstawiać
          lekko.. A jak tam kac? Nie było?
          • Gość: Szo Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 06.09.04, 12:19
            ja preferuje winko biale, delikatne, z dojrzalych owocow a wiec renskie jest
            idealne - kupuje je praktycznie wszedzie (w marketach, na stacjach benzynowych,
            w monopolowych) w przedziale cenowym 12-17 zl za butelke.
            jak mam nim cos zapijac - np. grillowane mieso to biore polwytrawne, jak ma
            sluzyc do klasycznego napicia sie to lepsze jest polslodkie - nie razi slodycza
            a dobrze wchodzi :-)
            jezeli wolisz wino czerwone to bardzo polecam Ci wina kalifornijskie - od 19 zl
            mozna juz cos sensownego wypic

            a jak walczyc z kacem? to banalne! mam wyprobowany sposob ktory stosuje od lat
            i niegdy mnie nie zawiodl ( a mam zwyczaj picia do ostatniej kropli, palenia
            przy tym papierosow kazdej dostepnej marki - na codzien nie pale, nie unikne
            skreta ani mieszania alkoholi).

            moj sposob to:
            - 3 cytryny przekroic na pol, wycisnac z nich sok i co kilka kieliszow i
            papierosow popijac lyk tego soku,
            - jezeli nie mozesz alkoholu popic sokiem z cytryny bo jest to niedostepne to
            jak juz zakonczysz imprezowanie to wycisnij cytrynki i wypij, do tego lyknij 2
            slowmagi (magnez, potas),
            - rano goracy prysznic z pilingiem - otwiera pory i uwalnia toksyny z alkoholu,
            sok z pomidorow (potas) i znowu sok z cytryny
            zero kaca
            • Gość: Emm Re: Szczyt braku estetyki i kultury, obrzydliwstw IP: 193.111.166.* 06.09.04, 12:46
              ja powroce do tematu pazurow w tramwaju.Mieszkalam swojego czasu w Stanach i
              dojezdzalam metrem do pracy.Dziewczyny-to, co dzieje sie u nas to sa lightowe
              przedstawienia!Tam to dopiero robia show w metrze.Inna sprawa, ze tam sie nikt
              nie gapi, wszyscy przyzwyczajeni, a poza tym to co trzecie osoba siedzaca w
              metrze jest potencjalnym wariatem.Mozna sobie nawet pachy golic-nikt nie zwroci
              uwagi.Pozdrawiam!
            • Gość: AgaU hahaha IP: *.marymont.pl / *.marymont.pl 06.09.04, 12:51
              haha co za oblesne historie od rana.. (ja moglabym opowiedziec, jak to mojej
              siostrze w nocnym w sobote pan narzygal na buty - z miekkiego materialu, ale
              nie opowiem).

              a przepis na kaca wyglada ciekawie - wyprobuje za tydzien (tym bardziej ze
              podobnie zdarza mi sie duzo pic i przy tym palic co powoduje okropnie ciezkiego
              kaca).

              pozdrawiam,
              aga
              • Gość: niebieskaa1 Re: hahaha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.04, 13:07
                wiecie co dziewczyny, mam pomysla.
                moze zamiast narazac sie na te wszystkie smrody i akcje-
                kupcie sobie samochody?
                teraz calkiem przyzwoite uzywki mozna kupic za rozsadne pieniadze,
                i zamiast paru szmatek w miesiacu- moze warto oszczedzic pare groszy
                i podarowac sobie wygode niesamowita?
                • Gość: Szo Re: hahaha IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 06.09.04, 13:19
                  Wiesz - myslalam o tym, znaczy o aucie ale jak sobie tak kalkuluje: dojazd do
                  pracy autobusem to w moim przypadku ok. 45 minut ktore moge przeznaczyc na
                  lekture Angory lub dobrej ksiazki lub rozmyslanie o sprawach na ktore nie
                  znajduje innego czasu. Jak mam miejsce to moge zamknac oczy i chwile spedzic
                  bezmyslnie. Powroty mam zapewnione przez faceta - sa korki, jedziemy wolno ale
                  jest to 30 minut spedzone razem i zajmujemy sie tylko soba.
                  A jak kupie auto to bede musiala byc czujnym kierowca, sledzic co sie dzieje za
                  szyba, rano skrobac szybki zimna ze szronu...
                  Poza tym przykladam duze znaczenie do aspektow ochrony srodowiska i wiem jak
                  spaliny je degraduja. Od maja staram sie jezdzic do pracy na rowerze dbam o
                  zdrowie i odciazam publiczne srodki transportu. Bardzo chcialabym aby wladze
                  miasta polozyly nacisk na takie dostosowanie linii komunikacyjnych do naszych
                  potrzeb abysmy wszyscy z ulga przesiedli sie do metra, tramwaju. Bedzie ciszej,
                  zdrowiej, mniej wypadkow a aut uzyjemy w chwilach naglych lub jadac za miasto.
                  • Gość: niebieskaa1 Re: hahaha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.04, 13:25
                    hmm, ciekawe podejcsie,
                    nie mam teraz czasu sie rozgadac, ale samochod
                    to niesamowita wolnosc i wygoda, ja nie potrafie zyc bez
                    auta, i kiedys gdy wracalam z dluzszych wojazy zagranicznych-
                    pierwszy zakup- samochod
                    • lady Re: hahaha 06.09.04, 18:38
                      Ja a propos wątków porannoponiedziałkowych i samochodowych - dzisiaj rano jakiś
                      sk&^*%^$#@ przejeżdżając koło mnie wywalił na mój samochód zawrtość
                      popielniczki. Ale było fajnie.. :-/
                • Gość: agni programowo nie mamy samochodu! IP: *.tele2.pl 06.09.04, 13:38
                  mój chłop jest walczącym ekologiem i wszędzie prawie na rowerze jeździ, ja na
                  rower nie zawsze mam siłę, bo mam chore trochę stawy i rozwalony błędnik po
                  jednym z wypadków, ale i tak po prostu nie czuję potrzeby posiadania
                  samochodu... co śmieszniejsze, mamy garaż, do którego zakupu zmusiła nas
                  spółdzielnia - wynajmujemy, bo po co nam...
              • Gość: Szo Re: hahaha IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 06.09.04, 13:09
                taaaa...sprobuj koniecznie. cytrynka rzadzi :-))))
                • Gość: Klarysa Re: hahaha IP: *.devs.futuro.pl 06.09.04, 13:17
                  Dzięki , wypróbuję również, i zobaczymy, bo zapowiada mi się tzw. trzydniówka
                  od piątku:))))))
            • Gość: agni za późno :-((( IP: *.tele2.pl 06.09.04, 13:23
              teraz to mówisz? W sobotę bym cię za rady na kaca, Szo droga, ozłociła!
              ech, taki był piękny weekend... ponieważ w sobotę miałam przestać być słomianą
              wdową, postanowiłyśmy w piątek z przyjaciółką zaszaleć "ten ostatni raz"...
              powłóczyłyśmy się po lokalach, natańczyłyśmy, powygłupiałyśmy, podniosłyśmy
              poziom adrenaliny i testosteronu paru młodym chłopaczkom, powymyślałyśmy
              kolejne drinkowe dziwadła (to nasz konik, dopasowywanie co z czym, zeby
              najlepiej smakowało, to dość proste wprawdzie kompozycje, ale potrafimy tak się
              i pół godz przy barze zastanawiać...), wracałyśmy o czwartej nad ranem nocnym,
              żując radośnie kupione przy emilce najlepsze w warszawce zapiekanki z dużą
              ilością prażonej cebulki...
              rano sie okazało i całe szczeście, ze mój chłop postanowił przedłużyc wyjazd i
              dobrze, bo nie widział obrazka nędzy i rozpaczy, jakim się stałam... wyglądałam
              jak coś co kot z ogrodu przyniósł... a najgorszy ten zapach włosów rano, fuj!
              ale przecież po powrocie o czwartej nie będę włosów myła...zawsze tego potem
              rano żałuję...
              • Gość: Szo Re: trzeba wiec stworzyc okazje! IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 06.09.04, 14:00
                rozumiem Cie doskonale i w kazdym aspekcie. dla mnie po prostu nie ma czegos
                takiego jak przerwanie zabawy w najlepszym momencie czy zaprzestanie picia
                kolejnych drinkow w trosce o jutro.
                jak zabawa to zabawa!
                kac po alkoholu jest paskudny ale po procentach + fajki bije na glowe wszystko.
                ten sok z cytryny - bardzo bogaty w witamine C naprawde pozwala uniknac
                najgorszego i pieknie pomaga przetrwac - stawia na nogi, zabija ten koszmarny
                niesmak w ustach i rozwiewa ta szara mgle wkolo mozgu. a jezeli sie pilo
                siedzac na dworze przy ognisku do 4 nad ranem to od razu leczy stan
                podziebienia ;-)
                • Gość: agni skacowane zwierzątko długo pamięta... IP: *.tele2.pl 06.09.04, 14:11
                  a dopóki pamięta kaca, to jakoś picie urok traci i całe szczęscie, moze to
                  naturana samoobrona organizmu... podejrzewam, że najbliższa okazja będzie pod
                  koniec września i to u nas w domu, bo imprezę "urodziny kota" urządzamy...
                  Wtedy wypróbuję twoje rady!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka