magusia
02.11.04, 15:07
wąptię, czy Pani doktor odpowiada na wszystkie skierowane do niej pytania,
może forumowicze pomogą. Przeniosłam się parę miesiecy temu do W-wy, mieszkam
blisko Filtrów. Woda jest miękka, po dodatkowym przefiltrowaniu (ale nie
wiem, przez jakiego rodzaju filtr) nadaje sie do picia bez przegotowania. W
sumie dużo lepsza niż się spodziewałam, u teściów na Ochocie wziecie
prysznica bez wylania na siebie pół butelki olejku gwarantuje swędzenie i
pieczenie całej skóry (a takiej suchej to znowu nie mam). Jest tylko jeden
problem - filtr mam do celów spożywczych w kuchni gdzie powoli ciurka. W
łazience po odkręceniu kurka z wodą zapach jak na basenie. CHlor jak mniemam -
włosy bez połysku, skóra nie piecze i swędzi od razu, ale powoli zamienia
się hmm, wiem, że naskórek jest martwy, ale nie wiem jak to opisać - skóra
zamienia się w taką martwą skorupę, szorstka, odtłuszczona, lekko ściągnięta,
taka przyciasna dla zawartości:) CÓż - balsamy i jeszcze raz balsamy. Ale co
z włosami? Są tłuste, więc myję co drugi dzień. COdziennie po prysznicu
rozglądam się za prysznicem po basenie:) Używam często silnie nawilżających
masek dove lub z karitą, włosy lepiej wyglądają, stylizatorów czy suszarki
prawie nie używam. Wystarczy, żebym pojechała na tydzień na Mazury, czy umyła
włosy w domu rodzinnym a układają się zgodnie z tym jak fryzjer to zaplanował
i błyszczą. MOże płukać w wodzie z dodatkiem cytryny? Czym spłukać chlor albo
jak zniwelować jego działanie na włosach?
POzdrawiam
Mag