Dodaj do ulubionych

samoopalacz - co radzicie???

23.05.02, 20:54
W zeszłym roku stosowałam samoopalacz Nivea sun w sprayu - świetnie chłonęła go
skóra, dawał miły, złocisty kolorek. Ponieważ zostało mi prawie pól buteleczki
z zeszłego roku więc kilka dni temu się psiknęłam....i totalnie obrzuciło mnie
krostami!!!! Jestem wściekła, bo przecież ten samoopalacz jest bardzo
higienicznie zapakowany (w końcu to spray+dodatkowa nakładka)i nic nie mogło
się do niego dostać od zewnątrz, a ważny jest do październuika tego roku. W
związku z tym jestem okrościona i w dodatku nie wiem, czym się teraz smarować.
Kiedyś, dawno, dawno temu stosowałam samoopalacze erisu i firmy soraya, ale
byłam po nich dosyć pomarańczowo-żółta i plamista. Doradźcie mi proszę coś
sensownego, żebym mogła się wysmarować jak już te krosty znikną,jeśli znikną:((
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: alina Re: samoopalacz - co radzicie??? IP: *.astercity.net 29.05.02, 16:06
      dziewczyny doradxcie coś ja mam ślub w czerwcu i podczas wizyty w solarium
      okzało się że mam fotouczelenie, załamałam sie trochę bo zamierzałam się ładnie
      opalić, tym bardziej, że mam sukienkę z gołymi ramionami. NA razie próbuję
      samoopalacz Vichy i muszę powiedzieć, że jest taki sobie, może próbowałyście
      jakichs innych preparatów. Mam ciemna karnacją i poszukuję samoopalacza właśnie
      dla ciemnych kranacji
      • Gość: Szarlot. Re: samoopalacz - co radzicie??? IP: 195.116.180.* 29.05.02, 16:14
        Sprobuj samoopalczy Estee Lauder, maja dwa rodzaje (do jasnych i
        ciemnych karancji), z tego co wiem moje kolezanki (o ciemnej karancji)
        byly zadowolone. Niezly jest tez Guerlaina Terracota oraz Diora (ten ma
        tez dwie wersje i daje od razu efekt pieknej, zlotej skory mieniacej sie
        malutkimi drobinkami zlota...)
        Szarlotka
        • rossa_ Re: samoopalacz - co radzicie??? 29.05.02, 16:23
          Ja uzywam samoopalacza Clarinsa i efekt jest super- wygląda niesamowicie
          naturalnie, nikt nie chce wierzyć, że się nie opalam na słońcu. Tylko, że ja
          nie używam klasycznego samoopalacza (który mnie nie zachwycił), tylko balsamu
          po opalaniu z funkcją samoopalającą. Teoretycznie, bo nie wyobrażam sobie
          posmarowaniem się nim od niechcenia po opalaniu :))) Jest dużo bardziej
          intensywny od zwykłego samoopalacza Clarinsa.
          Jest bardzo trwały, gdzieś na wizażu Basia o nim pisała, że wnika głębiej niż
          inne i to dlatego. Jest z nim tylko jeden problem- zapach, który jest koszmarny
          i który czuć nawet po aromatycznym prysznicu, który wsiąka w pościel, jeśli się
          nim posmarować przed snem i który doprowadza do szału, jeśli go użyć rano :((
          Ale zaznaczam, że dla mnie zapach każdego samoopalacza jest nie do zniesienia.
          • Gość: ja rossa_:a ile taka przyjemnosc kosztuje? IP: *.pl 30.05.02, 11:43
            • Gość: rossa Re: rossa_:a ile taka przyjemnosc kosztuje? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.05.02, 12:54
              Nie wiem, ja się zaopatrzyłam z pół roku temu, przez koleżankę z Clarinsa na
              wyprzedaży dla pracowników i kosztował mnie tylko 35 zł. Mam zapas na to i
              następne lato :))
          • .klamka. rossa...kilka pytanek:) 30.05.02, 18:11
            przegladalam oferte truskawki zeby mniej wiecej zorientowac sie w cenie, bo mam
            akurat okazje nabyc ten samoopalacz w strefie bezclowej (cena w truskawce ok
            85zloty.
            w zwiazku z tym mam pytanka.
            czy chodzi tu o "after sun with tanning action"?
            jaka jest wydajnosc tego samoopalacza? gdzyz doczytalam sie ze ma on tylko
            150ml.
            i jeszcze jaki daje on odcien? mam karnacje raczej oliwkowo-zoltawa. czy bedzie
            sie nadawal?
            a jak jest z rozprowadzaniem go na skorze? czy po uprzednim pillingu nie
            zostaja nieestetyczne smugi na ciele a kolor nie wydaje sie sztuczny?
            kupilam kiedys samoopalacz vichy i wygladalam jak kobieta z zoltaczka... stad
            te moje pytania. dobrze, ze wyprobowalam go uprzednio na nogach, ale i tak nie
            moglam ich pokazywac przez dlugi czas:(
            zreszta do tej pory korzystalam ze zbawiennego opalania w solarium, ale teraz
            tyle naczytalam sie o tanoreksji i zlego wplywu lamp, ze boje sie korzystac z
            jego łask(niełask:)

            bede wdzieczna za odpowiedz!
            pozdr
            klamka
            • Gość: rossa Re: rossa...kilka pytanek:) IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.05.02, 18:31
              Tak, używam właśnie "after sun with tanning action" :))
              Jeżeli chodzi o wydajność, to jest dość wydajny, chociaż nie jakoś wybitnie. Ja w
              czasie zeszłego lata zużyłam 2 opakowania, smarowałam się czasem raz, czasem dwa
              razy w tygodniu, jak się opalałam w weekend na działce, to potem przez tydzień-
              dwa go odstawiałam. No i na początku września pojechałam na wakacje, więc potem
              już go nie używałam.
              Na mojej skórze kolor jest złotawo-brązowawy, bardzo naturalny, ale Basia w
              artykule na wizażu pisała, że efekt kolorystyczny bardzo zależy od właściwości
              skóry i u każdego stosującego może dać inny efekt. Więc niestety nie ma żadnej
              gwarancji, że u Ciebie też da ładny kolorek :((
              Konsystencję ma gęstą, wolno się wchłania w skórę, więc łatwo go rozprowadzić. Ja
              po pilingu smaruję się zwykłym balsamem i dopiero na niego nakładam samoopalacz,
              potem jeszcze na samoopalacz nakładam zwykły balsam w okolicach kostek nóg, bo to
              moje "najtrudniejsze" miejsce. I naprawdę- żadnych smug czy przebarwień.

              Najlepiej pewnie byłoby go wypróbować, żeby sprawdzić jaki uzyskasz kolor, ale to
              jest raczej trudne- zatem musisz ryzykować, zresztą jak z każdym nowym
              samoopalaczem.

              Pozdrawiam :))




              • .klamka. Re: rossa...kilka pytanek:) 30.05.02, 18:41
                dzieki rossa!:)
                mam jeszcze jedno pytanie. czy uzywa sie go tylko i wylacznie jak nazwa
                wskazuje po opalaniu? czy to nie ma nic do rzeczy?
                • Gość: rossa Re: rossa...kilka pytanek:) IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.05.02, 18:47
                  Ja go używam tylko i wyłącznie jako samoopalacza. Moja koleżanka kupiła go jako
                  balsam po opalaniu, posmarowała się nim po dniu na plaży szybko i niedbale i
                  potem przez tydzień chodziła w długich spodniach i koszulach z długim rękawem.
                  Moim zdaniem on wręcz się nie nadaje do stosowania "po opalaniu", bo jako każdy
                  samoopalacz wysusza trochę skórę. Balsam rano i wieczorem po nim obowiązkowy.
                  • .klamka. dzieki za pomoc, rossa:) 30.05.02, 18:49
      • miriam_73 Re: samoopalacz - co radzicie??? 29.05.02, 17:42
        wietny jest zarówno stary jak i nowy samoopalacz Diora. A z nizszej półki - ja
        np. b. dobrze toleruję Garniera w sprayu.
        • Gość: lenya Re: samoopalacz - co radzicie??? IP: *.ltk.com.pl 30.05.02, 11:13
          miriam_73 napisał(a):

          > wietny jest zarówno stary jak i nowy samoopalacz Diora. A z nizszej półki - ja
          >
          > np. b. dobrze toleruję Garniera w sprayu.

          a dla mnie Garnier był okropny - zapach i żółtawy kolor (mam raczej jasną
          karnację). Już chyba lepszy jest balsam brązujący AA - bezzapachowy, konsystencja
          mleczka i ładniejszy kolor.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka