Dodaj do ulubionych

brązujące to twarzy - NIE samoopalacz

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 17:28
to znowu ja :-) mam problem z opalenizną.
Samoopalacze: wszędzie mi wychodzi równo, tylko na twarz jakoś nie bardzo. poza
tym używam effaklar k i nielubię nakładać samoopalazy na twarz (na ciało też
nie lubię, tylko na samotne noce, ze względu na ten zapach)
Pudty brązujące: z prób na razie przeprowadzonych wychodzi że i constance
Carrol za 6zł i Estee Lauder duotone za 130zł (oraz kilka pomiędzy) wyglądają
na mnie równie nienaturalnie i są o wiele za ciemne. poza tym boje się dotykać
twarzy rękami, że np. spocona ręką zrobie sobie jasna plamę czy coś w tym stylu.
Pomyślałam o kremach czy żelach brązujących nie będących samoopalaczami. Jak na
razie wiem o dwóch dostęnych w Polsce: krem orzechowy Mustela firmy Ava i
Moisture Bronze Oriflame. Czy ktoś używał i jak wrażenia, a może sa też inne?
Nie chodzi mi o tzw. tinted self tanners! chcę coś co się normalnie zmywa
wieczorem.
Obserwuj wątek
    • .klamka. Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz 06.06.02, 17:35
      szczerze przyznam ze pierwszy raz slyszem o tym kremie orzechowym. na jakiej
      zasadzie on dziala?i czy mozna na niego pozniej nalozyc wartwe pudru czy to
      raczej niewskazane? i jaka jest cena tego cudenka? tez by mi sie cos takie
      przydalo!:)

      pozdr
      klamka)
      • anexxa Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz 06.06.02, 18:41
        orzech, jak wiadomo z lektury ksiazki "porwanie w
        tiutiurlistanie" zukrowskiego, dziala brazujaco. co
        prawda specyfiku nie stosowalam, ale sadze, ze dziala
        on jak rozwodniony samoopalacz - nadaje tylko leciutki
        odcien, a nie zmienia twarz w oblicze wodza apaczow
        (kiedys mi wyszlo dodatkow z paskami na policzkach...).

        niech sie ktos stosujacy wypowie. to by moglo byc dobre
        - o ile oczywiscie taki krem nie jest np. zbyt tlusty...

        xx.
        • Gość: katrina Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 20:05
          Żadne cudeńko, Ava to polska firma której kosmetyki były dostęne juz jak ja się
          urodziłam (1980, źródło tej informacji: moja Babcia :-)), krem powinien
          kosztować 10-15zł.
          Właśnie po to załozyłam ten wątek, żeby się o nim czegoś dowiedzieć! :-)
          ale mam straszne (dla mnie straszne, może dla kogoś to będzie plus)podejrzenia
          że on może byc dość tłusty, bo moja Babcia twierdzi że ta firma była znana z
          kosmetyków zawierających jakiś tam olej z jakiegoś tam tłuszczu i że
          prawdopodobnie ten krem też zawiera ten olej.
          Więc może ktoś coś powie o Oriflame? Please, please, please :-)
          Opinie na temat kosmetyków tego rodzaju niedostępnych w Polsce (tylko w USA,
          np) również mile widziane :-)
          • Gość: em Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 06.06.02, 20:33
            coś z orzechem nie będzie "zmywać się wieczorem", chyba będzie trwalsze, ale
            też nie powinno śmierdzieć jak samoopalacz - tak sobie myślę tylko
            teoretycznie
            ciekawe ...
            • Gość: katrina Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 20:41
              Będzie będzie. Ten orzech to chyba tylko w nazwie, dla picu.
              Hej Dziewczyny! Ten krem Oriflame jest w kazdym katalogu odkąd pamiętam, czyli
              od dobrych paru lat, żadna naprawdę nie używała?
              • Gość: Margaret Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 06.06.02, 20:46
                Do autorki wątku :))
                a Próbowałaś guinota? Wiem, że pytasz o krem brązujacy a nie samoopalacz, ale
                Guinot jest naprawdę bardzo deilkatny, dobrze się rozprowadza, przyjemnie
                pachnie i buzia wyglada naturalnie,a poniewaz ma brązowy kolor-wiadomo ile i
                jak nałożyć. Opalenizna jest delikatnie brązowo-złota. W gabinecie kosmetycznym
                tej firmy powinny być zestawy z probkami, w tej z samoopalaczem jest jeszcze
                krem -żel na cellulit, peeling enzymatyczny do twarzy i krem nawilzający (13 zł
                w sumie)
                pozdrawiam
                i wybaczcie- nie do końca "tematyczność";)
                • Gość: katrina Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 20:54
                  Wybaczamy... :-)
                  Bardzo Ci dziękuję, ale ja naprawdę próbowałam wielu samoopalaczy, także tych z
                  kolorem. myślę że nierówności na twarzy to nie kwestia złego nakładania, tylko
                  tego że teraz uzywam Effaclar K. Dawniej nie miałam tego problemu, a i teraz na
                  ciele nie mam żadnych problemów. Wszelkie zestawy próbek i inne trial size'y
                  uwielbiam, ale nie wiem gdzie w Krakowie jest salon Guinot? Hm, czy próbki nie
                  powinny być za darmo? wiem, to nie w tym kraju :-)
                  • Gość: Margaret Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 06.06.02, 21:08
                    Nie mam pojęcia gdzie firma ma siedzibę w Krakowie :)
                    Może nie sa darmowe dlatego, że to takie tubki dość wydajne :), przy dobrej
                    woli starczają na miesiąc (te do twarzy). Są w ładnych opakowaniach -w
                    zestawach właśnie itp.. -taki pojedynczych kremików, które właśnie jako darmową
                    próbkę można by ofiarowąc nie widziałąm w salonie..
                    :)
                    pzd.
                    czym jest to, co powoduje, że samoopalaczy Ci nie sluzą?
                    • Gość: katrina Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 21:20
                      Tym czymś jest Effaklar K firmy La Roche Posay, który był juz na tym forum
                      wałkowany 100 000 razy :-)
                      Masz fajny nick, kojarzy mi sie z moja Mamą (ona mieszka w USA i dla wszystkich
                      jest Margaret :-)))
                      • Gość: Margaret Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 06.06.02, 21:22
                        Tylko pewnie jestem nieco młodsza ;).
                        Nie chodziło mi o nazwę, tylko o to czym jest ten kosmetyk , co robi..jak
                        działa.. "o co chodzi????;)".
                        ps.Margaret to dopiero moje trzecie imię
                        pzd:)
                        • Gość: katrina Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 21:29
                          Gość portalu: Margaret napisał(a):

                          > Tylko pewnie jestem nieco młodsza ;).
                          Moja Mama to rocznik 59 :-)

                          > Nie chodziło mi o nazwę, tylko o to czym jest ten kosmetyk , co robi..jak
                          > działa.. "o co chodzi????;)".
                          O nie, proszę! zaraz się tu zwalą wszystkie dziewczyny- zwolenniczki effaklaru i
                          mój wątek zmieni sie w kolejny wątek o Effaklarze! Błagam, poszukaj w troche
                          straszych wątkach, tego jest pełno, albo załóż nowy z jego nazwą w temacie, to ja
                          Ci wszystko napiszę i gwarantuję że w dwa dni będziesz tam miała minimum
                          30 postów :-) Albo zajrzyj na wizaz.pl, tam też jest sporo o effaklarze.

                          Podkreślam że to jest wątek o preparatach brązujących! Poproszę o opinie o
                          Moisture Bronze Oriflame! :-)

                          • Gość: Aga Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.future-net.pl 06.06.02, 21:49
                            Ja o Avie - krem jest bardzo tłusty:( Mam cerę mieszaną, ale raczej z tendencją
                            do suchej niż do tłustej, a był stanowczo za tłusty. Firma faktycznie wiekowa,
                            teraz prowadzi córka załozycielki i w czasach PRL-u jedna z nielicznych
                            prywatnych produkujących kosmetyki. A ten tłuszcz był z norek:)
                            • Gość: katrina Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 21:53
                              Z norek, z norek! (moja Babcia potwierdza :-))
                              No to szkoda że jest taki tłusty :( ale dzięki
                              Zostaje Oriflame... Dziewczyny, błagam!
                              • .klamka. Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz 06.06.02, 22:22
                                uuu, to faktycznie fatalnie z tym orzechem w kremie. mnie w ogole nie sluza
                                kosmetyki za 15zeta gdzyz momentalnie uczulam sie. rozniez uzywam effeclaru, a
                                samoopalaczem nie walnelabym sobie na twarz- biorac pod uwage jakie efekty
                                mialam na nogach! dlatego przydaloby mi sie to cos brazujace oriflamu. dolaczam
                                sie do blagania! plsssss
    • anexxa Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz 06.06.02, 22:39
      na allegro jest cos z takim opisem:

      " Nawilżający krem koloryzujący firmy oriflame

      CbO Moisture Bronze

      *** NOWY ***

      Dla wszystkich typów cery. Wyjątkowe połączenie
      składników nawilżających i nadających cerze naturalny,
      promienny wygląd. Z dodatkiem karotenu i ochronnych
      filtrów przeciwsłonecznych SPF 4. 50 ml"

      poswiece sie i kupie. jak bedzie dzialac, to bede
      szczesliwa, a jak nie, to wywale bez wyrzutow sumienia
      - dwadziescia pare zlotych mozna zle ulokowac;)

      xx.
      • .klamka. Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz 06.06.02, 22:44
        oj, bo jeszcze cie przelicytuje;)))

        zreszta jaka nowosc jak to podobno starosc?

        a jak ma karoten to nie wyjdzie zoltawo?

        (qrde, ale mi sie nie chce wylazic z tego forum:)
        • Gość: katrina Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 22:52
          mnie też :-)
          Bardzo miło z Twojej strony, Anexxa, poświęć się jak najszybciej, czekamy :-))
          Jak on jest nowy, to ja jestem długi chudy mojżesz... na 100% był w każdym
          katalogu od co najmniej 4 lat!
          • .klamka. Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz 06.06.02, 22:57
            Gość portalu: katrina napisał(a):

            > mnie też :-)

            tyle,ze ja mam egzamin i jednym okiem łypie do ksiazki, drgim na forum:)

            > Bardzo miło z Twojej strony, Anexxa, poświęć się jak najszybciej, czekamy :-))

            anexxa i jak tam licytacja?
            a jak sie juz porzadnie wysmarujesz, to koniecznie zdaj sprawozdanie!:)

            > Jak on jest nowy, to ja jestem długi chudy mojżesz... na 100% był w każdym
            > katalogu od co najmniej 4 lat!

            no ale moze wcisneli do niego jakis dodatkowy emulgator i tak sie oto
            unowoczesnil:) zreszta na polskich polkach nawet po roku spotyka sie starosci z
            napisem "nowosc!!!!! super-nowoczesna formula!!!"
            • Gość: katrina Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 23:02
              .klamka. napisał(a):

              > Gość portalu: katrina napisał(a):
              >
              > > mnie też :-)
              >
              > tyle,ze ja mam egzamin i jednym okiem łypie do ksiazki, drgim na forum:)
              Rany, to samo co ja! Mam pewne obawy że się wiele nie nauczymy :-)
              >
              > > Bardzo miło z Twojej strony, Anexxa, poświęć się jak najszybciej, czekamy
              > :-))
              >
              > anexxa i jak tam licytacja?
              > a jak sie juz porzadnie wysmarujesz, to koniecznie zdaj sprawozdanie!:)
              Anexxa, on w katalogu kosztuje 25zł, więc nie daj się za bardzo ponieść tej
              licytacji :-)
              >
              > > Jak on jest nowy, to ja jestem długi chudy mojżesz... na 100% był w każdym
              >
              > > katalogu od co najmniej 4 lat!
              >
              > no ale moze wcisneli do niego jakis dodatkowy emulgator i tak sie oto
              > unowoczesnil:) zreszta na polskich polkach nawet po roku spotyka sie starosci z
              >
              > napisem "nowosc!!!!! super-nowoczesna formula!!!"
              To ten drugi przypadek, nic do niego nie wpakowali, tylko na allegro ten co
              sprzedaje napisał "nowy" żeby lepiej sprzedać.

              • Gość: .klamka. Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.pl 06.06.02, 23:12
                Gość portalu: katrina napisał(a):

                > .klamka. napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: katrina napisał(a):
                > >
                > > > mnie też :-)
                > >
                > > tyle,ze ja mam egzamin i jednym okiem łypie do ksiazki, drgim na forum:)
                > Rany, to samo co ja! Mam pewne obawy że się wiele nie nauczymy :-)

                mnie juz ta nauka bokami wychodzi i licze tylko dni do konca tej pierdzielonej
                sesji, bo juz serdecznie dosyc!
                > >
                > > > Bardzo miło z Twojej strony, Anexxa, poświęć się jak najszybciej, cze
                > kamy
                > > :-))
                > >
                > > anexxa i jak tam licytacja?
                > > a jak sie juz porzadnie wysmarujesz, to koniecznie zdaj sprawozdanie!:)
                > Anexxa, on w katalogu kosztuje 25zł, więc nie daj się za bardzo ponieść tej
                > licytacji :-)
                > >

                chyba juz wciagnela, bo ani widu ani slychu anexxy:)

                > > > Jak on jest nowy, to ja jestem długi chudy mojżesz... na 100% był w k
                > ażdym
                > >
                > > > katalogu od co najmniej 4 lat!
                > >
                > > no ale moze wcisneli do niego jakis dodatkowy emulgator i tak sie oto
                > > unowoczesnil:) zreszta na polskich polkach nawet po roku spotyka sie staro
                > sci z
                > >
                > > napisem "nowosc!!!!! super-nowoczesna formula!!!"
                > To ten drugi przypadek, nic do niego nie wpakowali, tylko na allegro ten co
                > sprzedaje napisał "nowy" żeby lepiej sprzedać.
                >

                a pamietasz jak kiedys jakas panienka wystawila na forum na sprzedaz do polowy
                zuzyte kosmetyki?:))))) heh
                • Gość: Aga Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz IP: *.future-net.pl 06.06.02, 23:21
                  Nieee, "nowy" to znaczy, że tubka nieuzywana, a nie, że nowość. Kiedy za radą
                  annexy zaczęłam buszować po aukcjach internetowych okazało się, że ta obśmiana
                  przez nas panienka sprzedająca stare szminki to nie wyjątek:) TAkże na
                  zagranicznych aukcjach całkiem często trafiają się a to perfumki zużyte w 2/3,
                  a to krem "dwa razy używany". Widać pieniądz nie śmierdzi i już:)
              • anexxa Re: brązujące to twarzy - NIE samoopalacz 07.06.02, 09:16
                kochane, kochane, nie martwcie sie o mnie i aukcje;)))
                kupilam od razu za 16.90, przesylka 5 pln, dziewczyna
                ma konto w inteligo jak ja, wiec bedzie miala
                momentalnie kase na koncie, a ja towar najpewniej ok.
                wtorku;)

                obiecuje zdac relacje ze skutkow:)

                xx.
                • Gość: Józia A ja O Oriflame! IP: 212.75.99.* 07.06.02, 10:09
                  Używam kremu brązującego Oriflame już od dłuższego czasu. I generalnie jestem
                  zadowolona. Jest może troszkę tłustawy (ale nie jakoś ekstremalnie - poprostu
                  matujacym trudno go nazwać), ale nie ściąga buzi i można się zmatowić pudrem.
                  jeżeli chodzi o kolor to jest trocheę ciemny i wg mnie nadaje sie na już,
                  przynajmniej trochę, opaloną twarz. Rozprowadza sie nieźle, ale nie można go
                  brać zbyt dużo, bo będzie sie mazał, no i kolor będzie "nieco" przesadzony.

                  W sumie jestem zadowolona - a i kieszeni za bardzo nie nadweręża.

                  Jeżeli macie dodatkowe pytania - chętnie odpowiem.

                  Pozdrawiam

                  J.
                  • Gość: silie Re: A ja O Oriflame! IP: *.jmk.lodz.pl 07.06.02, 10:17
                    Tak jak pisze Józia, krem nadaje się do nieco opalonej skóry.
                    To działa w zasadzie jak podkład, tylko ciemno brązowy.Bardzo ładnie wtapia się
                    w skórę, nadaje naprawde "opalony" kolor, ale trzeba uważać, bo to nie
                    saamoopalacz i przy silniejszym potarciu ręką zostanie po prostu biała plama.

                    Ale powtarzam: tylko na trochę opaloną skórę, inaczej będziesz wyglądać jak w
                    masce apacza...:)
                    pzdr, s.
                    • Gość: aga Re: A ja O Oriflame! IP: *.jeremi.pl / 192.168.0.* 07.06.02, 11:36
                      A juz sie chcialam skusic! Widze jednak, ze odpada, bo ja z natury jestem blada
                      i podkladow uzywam z reguly w najjasniejszych odcieniach.
                    • Gość: gAndzia Re: A ja O Oriflame! IP: *.se.com.pl 07.06.02, 11:39
                      Na konferencji prasowej Alessandro miałam okazje podziwiać panie z tej firmy (a
                      raczej z firmy Grieger, dystrybutora na Polskę), "opalone" zmywalnym
                      preparatem. Nazywa się on "Deep ocean bronzing liquid". Cytuję z info
                      prasowego: "naturalna piekna opalenizna w 10 sekund... dzięki zawarytości
                      ekstraktu z orzechów płynny liquid juz po 10 s zostawia na skórze wspaniały
                      brązowy odcień... efekt utrzymuje się przez długi czas...łatwo i równomiernie
                      rozprowadza się po skórze, nie zostawiając smug...skóra nie jest wysuszona, a
                      opaleniza złocista, naturalna, bez pomarańczowych tonów".
                      Można to, jak sądzę, kupić w salonach kosmetycznych pracujacych na alessandro,
                      w Wawie jest też ich salon firmowy, na Jana Pawła II, niedaleko ronda Babka, w
                      tym budynku, co salon kosmetyczny Sharley i hotel Maria.
                      Oczywiście, trzeba brac poprawkę (co do tych peanów), że są to materiały
                      firmowe Alessandro:) Ale panie wyglądały ładnie, "opalenizna" nie była za mocna
                      nawet u blondynek. Tyle, że nie jest to produkt zmywalny - efekt utrzymuje się
                      przez kilka dni, ale jakaś alternatywa samoopalacza z DHA:)
                      • Gość: katrina Re: A ja O Oriflame! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 16:56
                        To coś z Alessamdro to pewnie cos w rodzaju Glamazon BeneFit albo Sunny
                        Dispositon Liquid Bronzer Origins. Rzecz w tym że ja jestem prawie pewna ze nie
                        zdołałabym tego równomiernie rozprowadzić, albo zajmowało by mi to za dużo
                        czasu. "Brązowniki" w płynie sa w opiniach chwalone za efekty, ale ganione za
                        właśnie trudność rozprowadzania :( znam swoje możliwości w tej kwestii :(
                        Dzięki za relacje o Oriflame, jeszcze czekam na relację Anexxy :-)
                        Zajrzałam do katalogu The Body Shop i tam jest taki brązownik w żelu (odpada
                        problem tłustości) w tubce prawie identycznej jak Oriflame. Kto ma, niech
                        zajrzy. A może ktoś używał?
    • .klamka. sillie i jozia 07.06.02, 15:47
      a mozna na ten krem nalozyc puderek? bo jakos sobie nie wyobrazam isc do ludzi
      z taka swiecaca sie buzia.
      poza tym po dzisiejszej ulewie chyba niezle plamy bym musiala po nim miec....
      pinknie;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka