Dodaj do ulubionych

Korekta uszu

IP: *.radom.pilicka.pl 26.04.05, 12:39
Mam zamiar zrobic sobie korekte odstających uszu. Szukam osób które
przechodziły ten zabieg i mogą mi powiedziec jak to wygląda.
Obserwuj wątek
    • Gość: len Re: Korekta uszu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.04.05, 13:15
      Czesc, jestem kilka lat po zabiegu, moge odpowiedziec na Twoje pytania, o ile
      zachowalam w pamieci interesujace Cie szczegoly.
      Jestem z Warszawy i zabieg wykonywalam w Warszawie u dr Sankowskiego w klinice
      chirurgii plastycznej przy Al.Jerozolimskich.

      Pozdrawiam!
      • Gość: Julia 25 Re: Korekta uszu IP: *.radom.pilicka.pl 26.04.05, 14:17
        Wiem, że zabieg przeprowadza sie w znieczuleniu miejscowym- czy w związku z tym
        odczuwałes jakiś dyskomfort. Ile czesu trwa zabieg? Czy bardzo bolą rany?zmiana
        opatrunku? i co z tą opaską w której podobno trzeba spać przez jakies 3
        tygodnie. No i jaki efekt u Ciebie :))
        • Gość: len Re: Korekta uszu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.04.05, 15:11
          Zabieg operacji plastycznej uszu przeprowadzony w znieczuleniu miejscowym to
          oczywiscie pewien dyskomfort, podobnie jak ekstrakcja osemek i kazdy
          chirurgiczny zabieg. Zastrzyki wokol ucha nie sa przyjemne, potem juz niczego
          nie czulam, zadnego bolu. Poniewaz zabieg przeprowadzany jest na malzowinie
          usznej, kazde ciecie, a nawet odglos przeciaganej nici, dobrze slyszalam. To
          moze byc pewien dyskomfort - slyszec jak cieta jest wlasna tkanka. Nie
          pamietam, ile trwal zabieg, pewnie 1-2 godziny, ale to powie Ci lekarz na
          spotkaniu konsultacyjnym.

          Rany po operacji bola bardzo, duzy bol utrzymuje sie kilka dni. Mnie przed
          zabiegiem powiedziano, ze jest to stosunkowo prosty zabieg i ze malo bolesny.
          Nie zaopatrzylam sie w silne leki przeciwbolowe. Nie wiem, moze jestem
          nadwrazliwa i zle znosze bol, ale oceniam to natezenie bolu jako niezwykle
          silne. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze ludzie po operacji piersi lub
          amputacjach cierpia bardziej, ale operacja uszu moim zdaniem nie nalezy do malo
          bolesnych. Polecam Ci na wszelki wypadek zapotrzyc sie w srodki nasenne i silne
          przeciwbolowe. Najwyzej ich nie wykorzystasz. Nasenne dlatego, ze z bolu nie
          mozna spac, poza tym trzeba spac na plecach, a w tej pozycji wiekszosc ludzi
          nie umie zasnac. Najlepiej przespac pierwsze dni na tabletkach przeciwbolowych
          i nasennych.

          Zmiana opatrunku nie jest przyjemna, ale na pewno wiele zalezy od pielegniarki,
          ktora przewija uszy :) Moja pielegniarka byla bardzo nieprzyjemna i
          niedelikatna, ale mysle ze takie pielegniarki to wyjatek. Okropna byla... Po
          doswiadczeniu zabiegu, zmiana opatrunku to pikus.

          Opaske rzeczywiscie nalezy nosic kilka tygodni po zabiegu. Najlepiej kupic ja
          przed zabiegiem, zeby nie musiec jej szukac z zabandazowana glowa. To zwykla
          opaska bawelniana, najlepiej jesli jest elastyczna, szeroka na kilka
          centymetrow. Opaska nie sluzy do spania, a do ciaglego noszenia. Ja musialam w
          tej opasce miesiac chodzic, jesli dobrze pamietam. Po zdjeciu bandazy, ktore
          uciskaja uszy, zaczyna sie nosic opaske, ktora nadal uciska uszy, aby nadac im
          pozadany ksztalt, kiedy beda sie goic. To akurat bardzo wazny element, nie
          mozna tego zaniedbac, byc moze wlasnie dzieki tej opasce uszy nabieraja
          ksztaltu przylegajacego do glowy. Nie wiem kto powiedzial Ci, ze w opasce
          nalezy wylacznie spac, lekarz? Mnie wyraznie zalecil nie zdejmowac w ogole
          opaski przez okres kilku tygodni, nie pamietam dokladnie,jak dlugi.

          Z efektu jestem bardzo zadowolona. To byl moj duzy kompleks - uszy. Teraz nosze
          bez skrepowania fryzury, w ktorych moge odslonic uszy, po zagojeniu sie ran
          obcielam wlosu na calkiem krotko, by cieszyc sie krotka fryzura i ksztaltnymi
          uszami. Osoby, ktore poznaly mnie po zabiegu i nie wiedza, ze sie poddalam
          korekcie ksztaltu uszu, nie zwracaja uwagi w ogole na moje uszy. Po prostu sa
          idealne, jakbym sie z nimi urodzila, blizny sa niewidoczne, a w kazdym razie
          nie dla niewprawnego oka.

          Podsumowujac - uwazam, ze to byla dobra decyzja, warta kilkunastodniowego
          cierpienia i wydanych pieniedzy. Jestem bardzo zadowolona z zabiegu, polecam
          lekarza i jego klinike.

          Pozdrawiam!
          • Gość: Julia 25 Re: Korekta uszu IP: *.radom.pilicka.pl 27.04.05, 09:03
            Bardzo Ci dziekuje za informacje. Jestem juz po konsultacji. Lekarz wytłumaczył
            mi jak wygląda zabieg. Ale pomyślałam ze warto zapytać osobę która przezyła
            to "na własnych uszach" Moja wada nie jest duza ale nie pozwala na noszenie
            spietych włosów. Pozatym w sierpniu wychodze za mąż i chcialabym ładnie uczesać
            się do ślubu.Właśnie najbardziej boję się bólu. W pracy moge wziąc tylko 7 dni
            urlopu. Mam nadzieję, że rany zagoją sie na tyle ze bede mogla po 7 dniach
            przyjsc do pracy. Nie ukrywam że troche mnie to przeraża- ale nic to- dam rade!
            Pozdrawiam!
            • ga.ba Re: Korekta uszu 27.04.05, 11:28
              Ja akurat uszy miałam robione w narkozie (jakieś 20 lat temu), ale wrażenia "po"
              miałam już bez znieczulenia ...;-) Pierwszą dobę czułam się fatalnie, głównie
              przez narkozę, późniejszy ból szybko zapomniałam, więc nie mógł być zbyt wielki.
              Pamiętam jeszcze spory ból przy zdejmowaniu szwów. No i zabawną rzecz, że przez
              jakieś pół roku nie miałam czucia w uszach. Potem wróciło, ale do dziś jestem
              trochę przewrażliwiona, gdy ktoś dotyka moich uszu. Zdecydowanie warto było!
              • Gość: Julia 25 Re: Korekta uszu IP: *.radom.pilicka.pl 27.04.05, 13:25
                Fajnie by było w narkozie. Oszczędziłoby mi to stresu i widoku narzędzi
                chirurgicznych oraz tego o czym mówi Len- odgłosów wycinanej chrząstki.brrrr.
    • Gość: len Re: Korekta uszu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.05, 13:43
      Na czas zabiegu mialam na glowe zarzucona taka plachte z otworem na ucho -
      jedno, bo lezalam bokiem. Ta plachta pozwalala na operowanie ucha,
      zabezpieczala przed brudzeniem, a takze uniemozliwiala mi podgladanie. Niczego
      przerazajacego dzieki temu nie widzialam, jedynie slyszalam, poniewaz tkanka i
      chrzastka dobrze przewodzily dzwiek.

      Mnie lekarze powiedzieli, ze pacjenci dlugo nie czuja bolu i ze nie jest on
      bardzo uciazliwy, tym wieksze bylo moje zdziwienie i przerazenie, kiedy
      przestalo dzialac znieczulenie, a bol nie przechodzil przez kilka dni. Byc moze
      to taka moja wylacznie reakcja, poza tym psychicznie nie bylam przygotowana na
      takie odczucia. Dlatego lepiej zaopatrz sie w leki przeciwbolowe i
      uspokajajace, chocby dlatego, by miec poczucie zabezpieczenia i wiekszego
      spokoju, ze Cie bol nie zaskoczy.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia, a takze latwej i stosunkowo bezstresowej i
      bezbolesnej operacji.
      • Gość: Julia 25 Re: Korekta uszu IP: *.radom.pilicka.pl 27.04.05, 13:54
        Na szczęście siostra w aptece pracuje - jakis Tramal skombinuje.;)
        Bardzo się ciesze że odpisałaś bo ja jestem panikara i strasznie sie tym
        stresuje ale dzieki Wam lepiej mi :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka