Gość: ellllla
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.05.05, 23:24
Kiedys kolezanka kupila wosk na cieplo w gabinecie kosmetycznym i miala robic
w
domu sama,poprosila mnie o pomoc i wiecie kurcze wosk byl jakis chyba stary
bo
nie chcial zastygnac zeby go mozna bylo zerwac wiec pocielysmy jakies szmatki
i
je przyklejalysmy zeby go jakos zdjac z niej,cala sie lepila ha ha ha juz
mialysmy przerazenie w oczach obie bo kleila sie jakby miodem sie
posmarowala,potem weszla do wanny i woda proboawala ale mierne efekty az
siegnela za spirytus i dopiero to troche pomoglo ale tak
naprawde"oczyszczala"sie z tego okolo tygodnia,do tej pory jak to wspominamy
to
padamy ze smiechu ale wtedy to bylysmy przerazone chociaz i przez lzy byl i
nieopanowany smiech