Dodaj do ulubionych

RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?!

26.06.05, 15:38
Cześć. Dziwczyny POMOCY, bo mam ochotę zerwać przygodę z naturą.Używam na
dzień programu pielęgnacyjnego dr.Hauschka, a na noc WELEDA plus glinka
Lerosett co dwa dni. Na początku wszystko było ok,ba super- reagowała na
biokosmetyki, zresztą napisałam to w moim pierwszym poście. Skad to załamanie
??? Teraz mam ochotę wrócić do chemii, skorzystć z pomocy dermatologa. Chyba
jestem słaba :-( Na biokosmetykach jestem od ponad 3 tygodni, ale od około
tygodnia moja skóra twarzy wyglada FATALNIE, nie pamiętam kiedy było aż tak
źle i ten stan sie pogłebia. Cała "wypryszczona", mocno przetłuszczona -
najgorzej wygląda czoło. Przed chwilą spojrzałam w lustro i popłakałam się -
bo jest naprawdę beznadziejnie.Dlatego pobiegłam do koleżanki, żeby się
wypłakać i napisać do Was, bo nie mam w domku internetu.A nie chciałam czekać
do jutra. Zaczynam się wstydzić swojego wygladu, w pracy mam stały kontakt z
ludźmi i po prostu wstydzę się. Błagam napiszczie o swoich doświadczeniach,
podtrzymajcie na duchu, poradzcie jak sobie z tym radzić- bo mam dość. Wiem,
ze skóra musi się oczyścić, ale to przerażające co się z nią teraz dzieje.
Wierze w moc natury, ale cgyba po prostu mam kryzys. Pomóżcie. Zaznaczam, że
stosuję tylko biokosmetyki, wykluczyłam całą chemię.
Obserwuj wątek
    • bluean Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 26.06.05, 19:05
      Może to nie wina kosmetyków ale także złego odżywiania i usuwania toksyn z
      organizmu.Poczytaj wątki dziewczyn które przechodzą na naturę.
    • suselka03 dużo czasu i cierpliwości 27.06.05, 08:38
      Jakbym czytała siebie sprzed 2 miesięcy.. Skóra była pokryta pryszczami,
      czerwona, koszmar. Teraz jest lepiej, a wręcz robi się idealnie. Też miałam
      taki kryzys, i niektórzy radzili mi powrót do kosmetyków sprzed mojego
      przejścia na naturę, bo po nich "przecież nie miałaś takich problemów.."Do
      dermatologa też się wybierałam. U mnie źle wyglądała cała twarz, poza nosem,
      policzkami i brodą, najgorzej było z czołem i bokami twarzy -koszmar, też nie
      chciałam wychodzić z domu. Do tego dochodził dekolt, i plecy -tam było jeszcze
      gorzej. Dzisiaj skóra na twarzy jest gładka jak nigdy wcześniej, matowa (a
      miałam naprawde tłustą), zniknął wcześniejszy ziemisty kolor, mam teraz
      naturalne rumieńce. Patrze na siebie z pryjemnościa i satysfakcją, że TO
      przeszłam. Wychodzę już z domu bez makijazu. Sporo krostek mam jeszcze na
      plecach,i dekolt jeszcze nie do pokazania :( Ale wiem ,że to wymaga czasu ....i
      cierpliwości. Trochę pomagają maseczki z płatków owsianych, glinka. I myśli o
      tym że to wychodzą wszystkie świństwa, toksyny :)
      Trzymaj się Dorota, pozdrawiam.
      • dorotabat Re: dziękuję :-) 27.06.05, 08:50
        Suesłko dziękuję, że napisałaś - bardzo czekałam na wiadomość od Ciebie. Bo jak
        czytałam Twój post- to czułam że byłaś w takim stanie jak ja. A początek był
        taki zadawalajacy, marzenie. I nagle totalne wypryszczenie - czoło, tragedia:
        pełno małych krostek, krostka przy krostce, strupki i straszny błysk i
        policzki. W pracy powiedziałm głośno, że jestem na "naturze" i dlatego wygladam
        tak fatalnie. Bo jest fatalnie. Wczoraj się załamałam i już wieczorem miałm
        sięgnąć po kwas azelainowy- ale za to wysmarowałm się Lerosettem i postaram
        się, musze wytrzymać. Przeczytałam wydrukowane informacje na temat szkodliwości
        chemii w kosmetykach i zasnęłam spokojniejsza. Ile to u Ciebie trwało, a w
        ogóle co powiedział dermatolog ??
        A jak było u innych dziewczyn ??
    • suselka03 :) 27.06.05, 09:20
      U dermatologa nie byłam, tylko wszyscy którzy widzieli moją twarz mnie tam
      wysyłali :)Wychodząc z domu na twarz nakładałam podkład, taki dobrze kryjący, w
      domu nic. To oczyszczanie trwało prawie 2,5 msca, i właściwie nadal trwa, na
      plecach i dekolcie nadal mam krostki i ślady po już zagojonych - więc zanim
      włoże bluzeczkę na ramiączkach to jeszcze trochę, myslę, że jakiś miesiąc.
      Acha pomaga jeszcze maść cynkowa, najlepiej z kwasem salicylowym. Piję też
      herbatke z bratków.
      • dorotabat Re: jeszcze raz dzięki :) 27.06.05, 10:24
        Oj, aż tak długo męczyłaś się. Mam nadzieję, ze wytrzymam. Byłam w aptece
        kupiłam pastę i herbatkę ziołową, zamówiłam też ampułki kondycjonujące na noc
        dr.Hauschka. Wiem, że musze to przetrwać, przede wszystkim dla mojej skóry
        faszerowanej chemia od lat. A i aspekt finansowy: wydałam prawie fortunę na
        biokosmetyki. To oczyszczanie ma też swoje plusy (hehehe) - bo to znaczy, że
        coś się dzieje, że biokosmetyki zaczynają działać. U mnie fatalnie wyglada
        twarz, nie plecy, dekolt. Najchętniej wybiłabym wszystkie lustra, nie
        wychodziła z domu, wzięła urlop w pracy- ale nie da się. Najgorzej czuję się w
        pracy, tutaj mam ciągły kontakt z szefem, klientem. Pracuję w sekretariacie,
        szefowi też szepnęłam o przejściu na naturę - niech się nie dziwi, skąd to
        pogorszenie. Ale wczoraj miałam naprawdę kryzys: wyłam i wyłam. Musze to
        przetrwać.
    • kokoszka1980 Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 28.06.05, 12:48
      Moja rada...idz do dermatologa!!!!!!

      Poważnie
    • dagny1001 Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 02.08.05, 16:57
      Hej Dorota, i jak, polepszyło Ci się?
      • dorotabat Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 08.08.05, 14:20
        Niestety, nie jest lepiej. Cały ten bałagan na mojej twarzy - utrzymuje się już
        2 miesiące. Źle zaczęłam na początku, nie powinno się nagle z dnia na dzień
        zmieniać całej kosmetyczki- wprowadziłam za dużo składników i teraz wychodzimy
        z tego. Bardzo uwrazliwiłam skórę. Od miesiaca jestem pod kontrolą naturopaty
        (pani doktor jest również lekarzem konwencjonalnym), dzisiaj czekają mnie
        igiełki - akupunktura i jeżeli to nie złagodzi, rozważymy opcję wprowadzenie
        chemicznych leków. Niestety natura nieumiejętnie stosowana, może wyrządzić
        więcej szkody niż chemia, a prawidłowy cykl oczyszczania trwa maksymalnie do 4
        tygodni- jesli zmiany utrzymują się dłużej, to coś jest nie tak. Ja
        prawdopodobnie zaledwie 4 tygodniami samodzielnej przygody z naturą,
        uwrażliwiłam skórę na lata, a dzisiaj nie wychodzę z domu bez chemicznego,
        silnie kryjacego podkładu. Pewnie "zaśmiecę" wątek- ale mnie przygoda z naturą
        wyrządziła krzywdę - mam fatalną skórę, a do tego dochodzi dołek psychiczny, bo
        wstydzę się pokazywać.
        • kraxa przykro mi to czytac:-( 08.08.05, 15:18
          Ale co zrobic, malo kto jest madry przed szkoda. Mam tylko nadziej, ze Ci ta
          pani doktor pomoze. Trzymam kciuki za poprawe wygladu i samopoczucia
          (GLOWNIE!!!)
        • dagny1001 Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 08.08.05, 15:18
          Zaśmiecisz??? Bardzo dobrze, że to napisałaś, w końcu to forum nie jest chyba po
          to, żeby bezkrytycznie wychwalać naturę, ale dowiedzieć się czegoś pożytecznego.
          Pozdrawiam Cię serdecznie, mam nadzieję, że Twoje problemy się skończą.
          Swoją drogą, ciekawe, czy ktoś jeszcze ma takie doświadczenia? I czy Twoje
          kłopoty wynikły tylko z tego, że zaczęłaś stosować wszystko naraz, tzn. zbyt
          dużo nowych składników jednocześnie?
          • dorotabat Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 08.08.05, 15:33
            Dzięki Kraxa. Dagny, trudno tak precyzyjnie określić czy nagła wymiana
            kosmetyków to jedyny powód, ale bardzo istotny. Ja poszłam do naturaopaty po
            miesiącu i wtedy trudno było jednoznacznie okreslić co spowodowało takie
            pogorszenie skóry. Mnie Pani doktor powiedziała, że jeżeli ktoś decyduję się na
            całkowite przejście na naturę - powiniem wprowadzać biokosmetyki stopniowo- 1 w
            tygodniu. Ja odstawiałam nagle całą chemię i przeszłam na naturę. Zrobiłam to
            zbyt głwałtownie. Ja nawet przeszłam dietę oczyszczającą, więc toksyny już
            dawno usunęłam, a to co mam na twarzy to już tylko efekt jej silnego
            uwrażliwienia, nawet zalergizowania, co mogą potwierdzić specjalistyczne
            badania. Dzisiaj idę na igiełki, zobaczymy- ale nie ukrywam, jestem strasznie
            zmęczona tą sytuacją. Do tego stopnia, że usunęłam w domu lustra, zostawiłam
            tylko jedno i to w takim miejscu, do którego musze sama zagladać.
            • kraxa no patrz, musialas miec wyrazne skolnnosci 08.08.05, 15:38
              Bo ja odrzucialam chemie jednym cieciem i mojej cerze wyszlo to tylko na dobre.
              No ale widac co cera to inna sytuacja. Przykro mi, ze tak sie stalo. sBuchaj,
              moze masz ochote sprzedac cos z tego co kupilas- wklej liste na forum. Pewnie
              ktos chetny sie znajdzie
            • dagny1001 Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 08.08.05, 15:42
              Trzymaj się, jesteśmy z Tobą.
              • dorotabat Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 08.08.05, 16:08
                Dzięki dziewczyny, jutro napiszę Wam o mojej wizycie u naturopaty. Pa
                • brroger Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 08.08.05, 17:46
                  przejscia na nature czasami tak maja, mialas zatkane pory skory, a teraz sie
                  otwieraja, przestan na jakis czas uzywac cokolwiek, moze bedzie lepiej.
            • very_martini Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 10.08.05, 12:54
              mnie jakoś tezy Pani Doktor nie przekonują, tzn w kwestii odstawiania, ale ona
              jest w końcu zawodowcem mądrzejszym od nas... Na pewno Twój post jest ważny, bo
              jest dowodem na to, że to nie takie hop siup, chociaż jesteś wyjątkiem wśród nas:)
              Anyway, mam nadzieję, że sytuacja wyjdzie na prostą:)

              16%VOL
              22%VAT

              --
              takie tam... forum homeopatia
              • dorotabat Re: Byłam u naturopaty 11.08.05, 12:05
                Cześć.
                Miałam się wczesniej odezwać, ale mam tyle pracy przed 20-tym (biuro
                rachunkowe), że nie miałm kiedy napisać. Teraz też w wielkim skrócie. Tak na
                marginesie trafiłam na cudownego lekarza. Pani doktor już ponad 8 lat zajmuje
                się medycyna naturalną (wcześniej była lekarzem medycyny konwencjonalnej, co
                dalej praktykuje w przychodni),homeopatią, irydologią czy medycyną orientalną -
                więc chyba się zna i ma pojęcie, a jej biblioteczka w tej kwestii jest
                imponujaca. Moja wizyta w gabinecie trwała prawie 2 godziny, na szczęście byłam
                jej ostatnią pacjentką więc mogła mi poświęcić mnóstwo czasu. Generalnie teraz
                stosujemy igiełki-akupunkturę, olej z wiesiołka zewnętrznie (ważne aby skóra
                była wilgotna przy nakładaniu oleju), granulki homeopatyczne i kurację
                oczyszczającą głównie wątrobę i żołądek - produkty doktora Josefa Jonasa
                (www.joalis.pl). Na twarzy mam najbardziej wysypane te części, które
                odpowiadaja tym organom, co potwierdziły badania w gabinecie. Według Pani
                doktor to co dla mnie wyglada teraz fatalnie- ciemne krosty, to efekt gojenia.
                Drobne krostki, zlewają się w pojedyncze duże grudki, które na zwenątrz stają
                się brązowe. To tak jak z raną: najpierw jest czerwona, potem brazowieje,aż na
                końcu wchłania się i nie ma śladu. Naprawdę ta wizyta była co tu dużo mówić
                fascynująca i bardzo postawiła mnie na nogi.Wiedza jaką posiada Pani doktor
                jest imponująca. A wizyta to wydatek 60 zł.

                A tak poza tym moja mama wybiera się do gabinetu na ostrzykiwanie zmarszczek
                homeopatycznymi ampułkami. I tutaj szok, jedna ampułka to koszt 11 zł, potrzeba
                dla mojej mamy około 6. A dermatolog estetyczny za truciznę botox woła 800 zł.
                • very_martini Re: Byłam u naturopaty 11.08.05, 12:49
                  Dorota, kurczę, homeopatia to moja pasja od lat, ale o czymś takim, jak
                  ostrzykiwanie zmarszczek preparatem homeopatycznym to ile żyję, nie słyszałam.
                  Możesz mi napisać o tym coś bliżej, jeśli znasz jakieś szczegóły? Może być na
                  prv. Nie znalazłam żadnej informacji ani na temat tych ampułek, ani na temat metody.

                  16%VOL
                  22%VAT
                  • dorotabat Re: Byłam u naturopaty 11.08.05, 14:04
                    Nie opiszę Ci na czym to dokładnie polega, bo mama jest przed zabiegiem, ja tez
                    się na to zdecyduję, bo mam głębokie bruzdy pod oczami-efekt problemu z
                    nerkami. Jeśli chcesz podam Ci numery telefonu i możeszesz telefonicznie spytać
                    o wszystko co Cie interesuje.Ewentualnie jak będę na kolejnych igiełkach, to
                    spytam o szczegóły. A homeopatia to szczególnie ukochana dziedzina Pani doktor.
                    • ashine Re: Byłam u naturopaty 11.08.05, 14:11
                      A gdzie taka cuddoktorka przyjmuje?
                      Czy możesz podać jakiś kontakt do niej?
                      Cieszę się, że trafiłaś w dobre ręce. Życzę Ci zdrowia i pięknej skóry:)
                      • dorotabat Re: Byłam u naturopaty 11.08.05, 14:13
                        Pani doktor przyjmuje w Kedzierzynie (województwo opolskie) - Pani doktor
                        Aleksandra Cywińska.
                    • very_martini Re: Byłam u naturopaty 11.08.05, 16:47
                      to daj znać kiedyś przy okazji, bo jeśli zadzwonię, to na pewno nie usłyszę o
                      żadnym minusie, a mnie tu coś śmierdzi, szczerze mówiąc.

                      16%VOL
                      22%VAT
                      • dorotabat Re: Very_Martini 12.08.05, 08:24
                        A ja jednak jestem za tym żebyś osobiście zadzwoniła. Znasz homeopatię,zasady
                        jej działania, więc bedziesz mogła zadać odpowiednie pytania i uwierz mi, to
                        nie jest typowy lekarz nastawiony na zarabianie, a o ewentualnych skutkach
                        ubocznych każdej kuracji jestem informowana na bieżąco. Pacjentką Pani doktor
                        jestem już od ponad roku, więc z pełna odpowiedzialnością mogę zaręczyć, że
                        jest uczciwą osobą i nie ma mowy o stosowaniu jakiś śmieci i zatruwaniu
                        organizmu.
                        • very_martini Re: Very_Martini 12.08.05, 10:46
                          mnie nie chodzi o zatruwanie, jeno o skuteczność terapii:) zatruć to to nie
                          zatruje, chyba że baza jakaś świńska, w co wątpię, ale mogę Cię już teraz
                          zapewnić, że z homeopatią jako metodą leczenia to nie ma to wiele wspólnego,
                          może poza tym, że w środku są wyciągi homeopatyczne. Ale słowo "homeopatyczny"
                          robi w niektórych kręgach zawrotną karierę, i do producentów kosmetyków też dotarło.

                          Ja się próbuję od dłuższego nastawić psychicznie na igiełki, ale jakoś mi to nie
                          idzie... Przede wszystkim boję się, że na jakiegoś niedouka trafię i sobię
                          zdrowię zrujnuję, a nie chcę.

                          16%VOL
                          22%VAT
                          • dorotabat Re: Very_Martini 12.08.05, 13:33
                            Ja juz jestem po dwóch zabiegach akupunktury. Najpierw były 3 igiełki, ostatnio
                            4. Ale masz rację psychiczne nastawienie jest tutaj bardzo ważne, zresztą Pani
                            doktor sama przed wizytą zaleciła mi pozytywne myślenie. Zabiegi stanowią dla
                            mnie zawsze silne przeżycia- czuję tą energię, czuję przyjemne ciepełko w
                            miejscach wkłucia. Po pierwszych igiełkach miałam na drugi dzień mały dołek -
                            znaczy zrobiłam się płaczliwa, ale tak może być. Dzisiaj albo jutro umówimy się
                            na kolejne kłucia.

                            Co do homeopatycznych ostrzykiwań - rozumiem Twoje wątpliwości, tylko chciałm
                            napisać, że Pani doktor na pewno nie zaproponowałaby jakiegoś świństwa, znam ją
                            i jej podejście do medycyny niekonwencjonalnej. To podobnie jak z naturalnymi
                            kosmetykami. Wielu producentów "krzyczy", że ich kosmetyk jest w 100%
                            naturalny, a zawiera raptem z całego składu 1% naturalnych wyciągów.
    • suselka03 Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 12.08.05, 14:00
      Przypadek Doroty nie jest jedyny na tym forum, ja o sobie też pisałam.
      Na nautrę przeszłam w kwietniu, z dnia na dzień, co jak już stwierdzono
      kilkukrotnie w tym wątku, jest i moim zdaniem błędem. Należy to robić
      stopniowo.
      Problemy ze skórą twarzy, dekoltu i pleców mam do dziś. Mniej więcej w maju
      była mała normalizacja, ale na krótko. Mam zapchane pory i stany zapalne,
      bardzo długo się gojące.
      Przedtem miałam tłustą łojotokową skórę. Teraz oprócz ww. efektów ubocznych
      jest prawie normalna.
      Tydzień temu byłam u dermatologa, stosuję antybiotyk. Dla pani dermatolog temat
      kosmetyków naturalnych był raczej obcy.
      Mam nadzieję, ze to się kiedyś skończy i że wyleczę blizny, które powstały.
      Mój stan psychiczny też nie jest najlepszy, trochę sie pogodziłam z tym jak
      wyglądam, ale są chwile kiedy jestem załamana, najchętniej nie wychodziłabym z
      domu.
      Może natura nie jest dla każdego, narazie jeszcze z niej nie zrezygnowałam.
      • dorotabat Re: Susełko jestem z Tobą !! 12.08.05, 14:18
        Susełko jestem z Tobą, szkoda tylko że nie masz koło siebie porządnego
        naturaopaty- ja miałam to szczęście. To pewnie zabrzmi dziwacznie, ale
        rozmawiaj ze swoja skórą, nie walcz z nią- jej też jest ciężko, wspieraj ją. To
        zalecenie mojej Pani doktor. Rozważ stosowanie oleju z wiesiołka, dla mnie to
        zbawienie i ziela tysiącznika (picie i opryskiwanie) oraz herbatki z
        bratka+kwiat bławatka- ale broń Boże expresowe. U mnie oczyszczenie nie ma
        sensu bez porządnego detoxu wątroby i żołądka. Stosuję Joalis Hepar i Joalis
        Acnedren, ale te preparaty można stosować po specjalistycznym badaniu.
        Dermatolog pomoże kosmetycznie- a choroba będzie nadal rozwijała się pod skórą.
        Bo ten wysyp na skórze to nie jest trądzik!!!, to oczyszczaja się organy, o ile
        to nie jest zalergizowanie skóry. A skoro oczyszczają się organy i trwa to u
        nas tak długo- trzeba pomóc tym narządom. Widziałam mapę naszej twarzy, każda
        część odpowiada naszym wewnętrznym organom !!
        Susełko myśl pozytywnie i nie walcz ciagle ze swoja skóra, zrozum ją - jej tez
        jest ciężko.
        Pozdrawiam.
        • dagny1001 Re: Susełko jestem z Tobą !! 12.08.05, 14:34
          Hmm... Dorotko nie obraź się, ale to co napisałaś, brzmi trochę... sekciarsko.
          Czy jesteś na sto procent pewna, że Twoja pani doktor nie próbuje Cię
          zmanipulować równie skutecznie, jak producenci chemicznych kosmetyków?
          • dorotabat Re: Susełko jestem z Tobą !! 12.08.05, 14:51
            Dagny, wybacz bo się zaraz wkurzę. Możesz mi wskazać w moim tekście fragmenty
            sekciarskie ?! Wybacz, ale jestem zszokowana Twoim odkryciem. Pewnie chodzi o
            fragment zwiazany z rozmową. Moja mam rozmawia ze swoimi kwiatami i a one
            pięknie rosną. I co to co robi też jest skciarskie ?
            • dagny1001 Re: Susełko jestem z Tobą !! 12.08.05, 15:03
              Nie denerwuj się, przecież nie chciałam Cię obrazić. Nie stwierdzam nic
              kategorycznie, tylko się zastanawiam. Dla mnie to trochę niepoważnie brzmi, jak
              lekarz radzi, że rozmowa z własną skórą ją uleczy. No i jeszcze te wątpliwości w
              sprawie homeopatii, jakie miała zdaje się Very Martini...
              • dorotabat Re: uwagi 12.08.05, 15:33
                Myślę, że nie powinnam więcej już pisać, bo zaraz zostanę posądzona o
                szarlataństwo i namawiania do uprawiania dziwnych praktyk, a ja chciałm tylko
                podzielić się uwagami z mojej wizyty. Szkoda, że nie macie mozliwości spotkania
                się z naturopatą, wtedy mogłybyście porównać, może i Wasz lekarz zaleciłby
                jakieś "dziwactwa". Tylko zastanawiajacy jest fakt, że to dobiero pomoc lekarza
                medycyny naturalnej, który od bardzo dawna jest homeopatą, medykiem medycyny
                wschodu, czy irydologiem - jego podejścia do mojego ciała - zaczyna mi pomagać,
                a samowolka doprowadziła moją cerę do stanu fatalnego.
                Nikogo nie chcę urazić, obrazić tym moim pisaniem- ale będę broniła Pani
                doktor, bo zawdzięczam jej bardzo wiele. Szkoda, że nie możecie jej spotkać.
                • dagny1001 Re: uwagi 12.08.05, 15:42
                  Spoko, skoro jesteś tego taka pewna to ok. Mnie jednak intuicja podpowiada, że
                  nie można w nic wierzyć bez zastrzeżeń. Ale skoro Ci pomaga, to się cieszę.
                  Dawaj znać na bieżąco, czy twoje problemy się skończyły. Pozdrawiam i nie bierz
                  tego wszystkiego do siebie - forum jest chyba dla dyskusji?
              • very_martini Re: Susełko jestem z Tobą !! 12.08.05, 16:06
                ale moje wątpliwości nie miały charakteru sekciarskiego:)
                ja węszę raczej, że producent oddaje się treściom nieco bardziej przyziemnym niż
                sekciarskie, to znaczy cyferkom na banknotach;) Ale ja jestem mega podejrzliwa w
                homeokwestiach.

                16%VOL
                22%VAT

                --
                takie tam... forum homeopatia
                • dagny1001 Re: Susełko jestem z Tobą !! 12.08.05, 16:12
                  Ale ja miałam na myśli to, że Ty miałaś wątpliwości co do rzetelności pani
                  doktor, a nie że Twoje wypowiedzi były sekciarskie! Ja też jestem podejrzliwa,
                  nie ma znaczenia cyferki na banknotach czy szczytne pseudoidee. Poza tym - pani
                  doktor też chyba charytatywnie nie pracuje...
      • very_martini Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 12.08.05, 15:19
        Mnie tylko ciekawi, co to znaczy odejście od chemii "z dnia na dzień".
        Niespecjalnie rozumiem - czy chodzi o to, że stopniowo zamieniamy mydło, tonik,
        krem?
        Może tutaj problem leżał nie w odejściu od tłumiących problemy kosmetyków, tylko
        tym, na co się przerzuciłyście? Może Wasze cery jakoś histerycznie zareagowały
        na na przykład naturalne olejki eteryczne, z którymi zetknęły się pierwszy raz?
        Może po prostu nie trafiłyście z właściwymi kosmetykami i tyle?
        Jak by nie było, mnie intuicja podpowiada, że to nie jest kwestia tylko
        odstawienia chemii. Na ładną skórę składa się wiele czynników.


        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • dorotabat Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 12.08.05, 15:47
          Zmykam do domku. Życzę Wam spokojnego i miłego długiego weekendu. Pozdrawiam.
          A odejście od chemii z dnia na dzień, miałaby polegać na wprowadzaniu jednego
          naturalnego kosmetyku i obserwowaniu reakcji. Masz rację Very_Martini, że to
          nie tylko biokosmetyki spowodowały takie spustoszenie, ale mocno przyczyniły
          się. Był czas kiedy przeszłam osobista tragedię, nie chce o tym pisać, bo to
          zbyt osobiste - to dzięki homeopatii i zaleceniom Pani doktor wyszłam z
          depresji obronną ręką i to miało też duży wpływ. Żałuję, że zanim zdecydowałm
          sie na biokosmetyki- nie skonsultowałam tego, ale Wy tutaj pisałyście takie
          dobre rzeczy o organice.
          Pozdrawiam.
          • very_martini Re: RATUNKU - dlaczego jest teraz tak źle ?! 12.08.05, 16:12
            > A odejście od chemii z dnia na dzień, miałaby polegać na wprowadzaniu jednego
            > naturalnego kosmetyku i obserwowaniu reakcji.

            No tak, ale wtedy nie wiesz, czy reakcja skóry jest reakcją na nowy kosmetyk,
            czy na odstawienie chemii. Ja zaczęłam od oczyszczenia - po prostu zrezygnowałam
            na kilka dni ze wszystkie poza mydłem (wcześniej kombinowałam z jakimiś
            kremami, ale odstawiłam) plus tygodniowa dietka oczyszczająca, choć może nie w
            takim wydaniu, w jakim bym chciała, ale same wiecie, jak jest trudno wprowadzić
            rygorystyczną dietę prowadząc normalny tryb życia. W dodatku z mega pryszczatą
            twarzą:)

            Miłego weekendu, chociaż przeczytasz to pewnie w poniedziałek:)


            16%VOL
            22%VAT

            --
            takie tam... forum homeopatia
            • dorotabat Re: Jest ok 16.08.05, 09:16
              Dziewczyny, moja skóra wyglada już dużo, dużo lepiej - wychodze z domu bez
              podkładu. Ma taki ładniutki kolorek. Teraz stosuję tylko olej z wiesiołka i
              kurację oczyszczajacą Joalisami, a wieczorem w kominku olejek lawendowy. A
              twarz myję tylko odgazowaną wodą mineralną i pewnie to zdziwi, ale całkiem
              porządnie oczyszcza się bez żeliku.
              A z tymi produktami jeden w tyggodniu- to miało własnie sprawdzić, czy dany
              produkt mnie uczuli. Ja zaczęłam od całej batalii dr. Hauschka na raz.
              Pewnie, że forum jest do dyskusji, ale zszokowało mnie stwierdzenie o
              sekciarstwie- bo uwierzcie mi Pani doktor to porzadny człowiek. A co do
              gratyfikacji, to ja na przykład obecnie w ogóle nie płacę za wizyty i
              akupunkturę- bo Pani doktor chce mi pomóc i rozumie, że wydałam juz mnóstwo
              pieniędzy na preparaty.
              Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia i bardziej słonecznego.
              • very_martini Re: Jest ok 16.08.05, 23:50
                no to wychodzi na to, że po prostu źle Ci zrobiły kremy, a nie natura:)
                Gratulacje! Ja od 3 dni znowu bez kremu i znowu skóra zdecydowanie lepsza (a
                krem był z tych jedynie słusznych). Jestem zdecydowanie niskobudżetowa!

                16%VOL
                22%VAT

                --
                takie tam... forum homeopatia
                • dorotabat Re: Jest naprawdę ok 17.08.05, 09:00
                  I pewnie tak właśnie było Very_Martini z tymi organicznymi kosmetykami.
                  powinnam zacząć najpierw od wewnętrznego oczyszczenia, ale na szczęście udaje
                  mi się wrócic do równowagi i moja skóra ma wreszcie taki ładny koloryt -
                  naturalny, a nie uzyskany dzięki podkładowi. Były momenty załamania i
                  przeklinania, nie było łatwo- czy było warto ? jeszcze wstrzymam się z
                  odpowiedzia, zeby nie zapeszyć, ale już teraz, powolutku zaczynam akceptować
                  moją naturalność i fakt że nawet tutaj w świecie biokosmetyków minimalizacja
                  jest mocno wskazana. rany jak ja się kiedyś maziałam tymi chemikaliami. a
                  dzisiaj tylko olej z wiesiołka i woda mineralna do mycia.
                  Pozdrawiam.
                  Pozdrawiam.
                  • dagny1001 Re: Jest naprawdę ok 17.08.05, 11:28
                    A jaki krem, Very Martini, się nie sprawdził?
                    Powiem wam, że mi od dawna intuicyjnie się wydawało, że używamy za dużo
                    niepotrzebnych kosmetyków. Kiedyś przecież tego wszystkiego nie było, a ludzie
                    jakoś żyli. I po cholerę mi potrzebny oddzielny krem na dzień, na noc, pod oczy,
                    na biust itp. szkoda że nie na przedramiona oddzielny. Dlatego jak znalazłam to
                    forum, byłam przekonana, że tu mniej więcej o to chodzi. Ale się zdziwiłam - u
                    niektórych forumowiczek ta sama batalia kosmetyków, tylko innej firmy - Eco,
                    Hauschka czy jak tam to się pisze, tak jakby to nie byli producenci, którzy chcą
                    na nas zarobić.
                    Czyżby jednak minimalizm zwyciężył?
                    • brunhi minimalizm 17.08.05, 15:53
                      Wydaje mi sie, ze minimalizm kosmetyczny to cos, do czego nalezy dazyc. Tym
                      bardziej, ze kupowanie kosmetykow moze byc jak mi sie zdaje dosyc kosztownym
                      nalogiem. Wystarczy poczytac watki na forum Uroda, w ktorych dziewczyny pisza
                      ile maja tego wszystkiego w domu a ile jeszcze dokupuja. Mozna miec kilka
                      kosmetyczek samych cieni pod oczy! Ja moze nie nadaje sie, zeby pierwsza rzucac
                      kamieniem, bo sama do niedawna kupowalam calkiem pokazne ilosci badziewia.
                      Zajrzalam do chwalonego tutaj sklepu z eco cosmetics, zamowilam nawet zel pod
                      prysznic i balsam do ciala (tak przy okazji - oba swietne, moj maz, ktory jest
                      alergikiem i ma bardzo cienka i miejscami mocno podrazniona skore tez bardzo
                      chwali, widac poprawe. A i mnie sie wreszcie nawilzyla skora po tych olejach :))
                      Wydaje mi sie, ze w kontekscie minimalizmu eco cosmetics nie jest zle. Maja
                      podstawowe preparaty w dwu wersjach: lzejszej dla mlodszych i bardziej tlustych
                      cer (krem nawilzajacy, zel do mycia twarzy, balsam nawilzajacy) i w drugiej
                      wersji dla cer starszych i bardziej suchych (mleczko do czyszczenia twarzy, krem
                      pielegnacyjny, balsam pielegnacyjny). Wydaje mi sie takie zroznicowanie nie jest
                      zle, moja, juz prawie trzydziestoletnia, skora wymaga zima naprawde solidnej
                      pielegnacji i ochrony, natomiast latem wystarczy nawilzanie.
                      W kazdym razie moja skora na olejach daleko nie zajedzie, a jak nie stosuje
                      niczego, to po kilku godzinach przed komuterem zamieniam sie w zasuszona
                      mumijke. Moze kiedys nie stosowano kosmetykow, ale i warunki zycia byly inne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka