Gość: dziubek IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 31.07.05, 11:38 przez caly dzien super trzymam sie na diecie,ale wieczorem po tej okropnej 18 mam ogromny apetyt.Czy macie jakies sposoby,zeby po 18 nie myslec o jedzeniu? pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Daria Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.eu.org 31.07.05, 12:21 Musisz zjeśc duże śniadanko(niekoniecznie kaloryczne :P ),najlepiej nawet przed ósmą,potem jeść to co jadasz ale nie na zasadzie głodzenia się ,bo potem organizm i tak sie upomni.Ja stosowałam takie zasady i uadło mi się schudnać sporo-prawie 15kg. no ale u mnie głównym problemem jest obsesyjne wręcz zamiłowanie do słodyczy (help !!)i niestety przybrałam teraz 2,5 kg...buuuu.... Co robicie aby nie jesc słodyczy i proszę,nie piszcie o chromie,bo albo to na mnie nie działa albo muszę potroić dawkę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annan_ Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 12:33 tez jestem slodyczozerca, ale sezonowym. po prostu czasem cos mnie najdzie i pochlaniam tabliczke czekolady na raz zagryzana slonymi paluszkami. odmawanie sobie nic nie da - bedziemy zle, obrazone, no i nadal spragnione czegos slodkiego. najlepiej sobie dawkowac: jem co drugi dzien cztery kostki czekolady i ani grama wiecej. nie kupuj slodyczy na raz, bo i tak zjesz to, co masz schowane na pozniej. zrezygnuj z batonikow, babonierek, torcikow. jesli musisz jest cos slodkiego, niech to nie beda landrynki, lizaki (najgorsze, tuczace swinstwo), ale czekolada, zwykla (nie nadziewana) mleczna lub gorzka, zaleznie od gustu. mi kiedys udalo sie poskromic w ten sposob apetyt. nadal nie jadam czipsow, batonow nadziewanych. jesli juz, to czekolada. i jest dobrze :) trzeba trenowac silna wole. jesli chrom na ciebie nie dziala, to zwiekszenie dawki nic nie da. najwyrazniej apetyt na slodycze u cieie nie jest wynikiem braku tego pierwiastka w twoim organizmie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daria Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.eu.org 31.07.05, 13:25 Nie wiem czego mi brakuje ale najwyrazniej czegoś tak,bo opanować "pęd" do słodyczy potrafię,ale potem odrabiam zaległości w ten sposób,że nawet jak nie mam w domu niczego słodkiego,to mogę się rzucić na słoik z dżemem :/ i zjeść go połowę :( Ta metoda z nagradzaniem się czekolada w moim orzypadku też nie jest dobra.Ja myślę,że powinnam w ogóle zapomnieć jak smakują slodycze,bo jak zaczne się tak "nagradzać" to gwarantuję,że na 3kostkach się nie skończy..wrrr... Czy takie zachowania mogą być przyczyną stresu? Nie powiem,jestem koszmarnym nerwusem i przeważnie jak mam większy powód do zdenerwowania,to "pocieszam" się czymś słodkim.. Ale co zrobić? Iść do psychiatry i powiedzieć,że chcę receptę na coś co sprawi,że będę mniej żrec batonów?? Odpowiedz Link Zgłoś
fanka_grzeskow_czekoladowych odnosnie slodyczy ;-) 31.07.05, 14:36 Jeszcze 4 miesiące temu potrafiłam pochłaniać 5-6 Grześków czekoladowych dziennie. W kwietniu przeszłam na dietę South Beach i od tamtego czasu praktycznie nie zjadłam nic słodkiego (!!!) Aż sama nie moge w to uwierzyć :-) Jest to efekt ustabilizowania się insuliny w organiźmie. Przy okazji schudłam "trochę" - 6 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
sad_anna Re: odnosnie slodyczy ;-) 31.07.05, 15:00 A możesz coś bliżej napisać o tej diecie? Bo ja mam straszne wahania cukru we krwi :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karola Re: odnosnie slodyczy ;-) IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 31.07.05, 16:15 wiem, ze jest forum o tej diecie, na forach prywatnych - duzo informacji i ciekawostek, musisz jednak poszperac bo nie mam linka (forum ma nazwe "dieta south beach" lub podobnie) powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
fanka_grzeskow_czekoladowych Re: odnosnie slodyczy ;-) 31.07.05, 16:35 free4web.pl/3/0,104875,default.html;jsessionid=1CE53D93E571271CEFC0BE97340C2527 Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) 31.07.05, 15:02 u mnie na slodyczozerstwo pomaga to, ze nie mam nic slodkiego w domu, bo jak bede miala to mnie skusi. Wykazuje silna wole bedac na zakupach zeby nie wejsc w sklepie pomiedzy regaly ze slodyczami (ale to tylko 5 min silnej woli, wiec da sie przezyc). Czasem sobie obiecuje, ze jak np. wytrzymam 10 dni bez slodkiego, to w nagrode pozwole sobie na batonika. Po tym czasie albo zapomne, albo przejdzie mi ochota. A po dluzszym poscie slodyczowym przestaje slodkie smakowac i ostatnio bylam na urodzinach i nie wypadalo nie zjesc kawalka tortu urodzinowego - po jednym kesie malo mnie nie zemdlilo - tak okropny byl slodki smak! BLeee! Na szczescie orzeszkow itp. slonynych rzeczy do podjadania nigdy nie lubilam, wiec nie popadam w inny nalog, choc wiem, ze wiele osob przezuca sie ze slodkiego na slone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annan_ Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 15:08 mam podobna metode. kiedys mialam troche namiaru cialka, wiec w desperacji zrezygnowalam ze wszystkiego, co mozna zjesc poza domem: drozdzowek, zapiekanek, ciastek, czipsow, batonow, pizzy, hotdogow, orzeszkow. slowem, nic paczkowanego. sludlam od tego czasu 8 kg i nigdy nie wrocilam do tamtej wagi. do tej pory uwazam na slodycze (na szczescie, sporo mi nie sluzy). czasem sie skusze na male co nieco-ale to tylko dlatego, ze nie ma sensu cale zycie sobie czegos odmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justy Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: 213.241.34.* 31.07.05, 13:59 idź wczesnie spać. kolacja powinna być posiłkiem białkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
edavenpo Zamiast slodyczy 31.07.05, 15:02 ...jedz daktyle (sa bardzo slodkie), rodzynki i orzechy. Dla tych co powiedza ze to ma duzo kalorii: To sa zdrowe naturalne slodycze. Kalorie w orzechach pochadza z nienasyconych tluszczow ktore sa bogate w witaminy i nie tucza. Cukier rodzynkach i daktylach jest naturalny, przyswaja sie calkowicie i nie tuczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justy Re: Zamiast slodyczy IP: 213.241.34.* 31.07.05, 15:06 skąd informacje o nietuczącym NNKT i "naturalnym cukrze"? bakalie to mniejsze zło, bo są zdrowsze. ale tuczą tak, jak "normalne słodycze" Odpowiedz Link Zgłoś
edavenpo Re: Zamiast slodyczy 31.07.05, 15:16 Pokaz mi kogos kto przytyl bo jadl duzo orzechow i daktyli... Napisalam tu juz wiele razy ze nie liczy ile sie je ale co sie je. Kalorie sa wzgledne. Przetwarzane jedzenie (miedzy innymi slodycze) tuczy. Ja od lat jestem na zdrowej diecie gdzie nie jem slodyczy i przetwarzanego zarcia (serki z dodatkami konserwantow i lyzkami cukru, nasaczone sola wedliny itp) ale potrafie zezrec paczke orzechow i 10 slodkich daktyli dziennie plus moje codzienne awokado (wiem baaardzo tluste) i jakos nie tyje. Jem trzy duze posilki dziennie, pomiedzy orzechy i tony owocow (ojej, duzo cukru). Moj typowy obiad to kopiasty talerz brazowego ryzu z i mnostwem warzyw, czesto ryba czasami kurczakiem, ktory jem okolo 18. Waze 50 kilo przy 165 wzrostu i waga mi sie nie zmienila od kilku lat. Mam 28 lat wiec nie jestem nastolatka z wscieklym metabolizmem. I jeszcze raz - 500 kalorii z daktyli i orzechow nie tuczy tak jak 500 kalorii z batonika Marsa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klara Re: Zamiast slodyczy IP: *.4web.pl 01.08.05, 09:32 Kurcze - mam takie pytanie - chciałabym sobie robić rybę z folii częsciej, ale zawsze wychodzi mi taki rozgotowany bezsmakowy gniot. Może ktoś mi pomóc jak tę rybę piec(ile czasu) i jak doprawiać, żeby jedzenie było przyjemnoscia? Odpowiedz Link Zgłoś
rzepiszka Re: Zamiast slodyczy 01.08.05, 13:34 jeju, juz Cie lubie. stalas sie moja IDOLka :) ile wazylas zanim zrzucilas zbedne kg?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziubek Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 31.07.05, 15:10 Chyba sprobuje wczesniej chodzic spac,ale tez wpadlam na pomysl,ze o 18 bede wychodzic na rowerek, a po powrocie prysznic i spac,moze wtedy jakos moj zoladek zapomni:P A co do slodyczy jezeli jakies sa w domu to ciezko jest mi sie opanowac (najgorsze jest to,ze moj brat ciagle jakies kupuje,dodam jeszcze,ze zazdroszcze mu przemiany materii,bo zawsze byl szczuply),ale kiedy ide do sklepu to nawet nie mysle,zeby cos kupic slodkiego,z przyzwyczajenia jak mam na cos ochote to kupuje jogurt,albo wode,albo owoce.po prostu w sklepie nie ciagnie mnie do slodyczy:)) pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
olabogga Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) 31.07.05, 17:38 ja jem po 18. nie da sie inaczej, chyba, ze jestem kompletnie zrelaksowana, nie mam nic do zrobienia, nie gonia mnie terminy (ale wtedy za to pije po 18:-)) i na jedno wychodzi) jezeli chodzi o diety, nigdy ich specjalnie nie stosowalam, troche tez dlatego, ze wydawalo mi sie ze nie dzialaja. moglam jesc niewiele, a tyc, albo jesc duzo, zapijac to kokakola i piwem, przegryzac batonikami i chudnac. wydaje mi sie teraz, ze wreszcie rozgryzlam zasady rzadzace moim metabolizmem, i to tez przypadkowo, bo dzieki diecie zdrowotnej, ulozonej mi przez lekarke z powodu nerwicy ukl. trawiennego. odkad jej przestrzegam, sporo schudlam (z 62 kg do 56 kg), przestalam puchnac. tluszcz poszedl won, miesnie zostaly (regularnie plywam wylacznie kraulem, przejezdzam duzo km na rowerze, cwicze joge i pilates). pije alkohol, jem lody, suszone owoce i czekolade (batoniki, wafelki, ciasta sa zabronione). jestem na diecie bezglutenowej, czyli nie jem niczego co jest zrobione z maki pszennej, zytniej, owsianej i tak dalej. to sporo, bo nie istnieje dla mnie pieczywo (oprocz kukurydzianego, gryczanego i ryzowego), makaron (oprócz ryżowego, sojowego i takiego dostepnego w sklepie ze zdrowa zywnoscia), zadne pierogi, kluski, knedle, nalesniki ani kopytka (chyba, ze sobie je zrobie z dodatkiem maki kukurydzianej albo gryczanej) ani domowe ciasta, ani ciastka, ani paluszki, ani krakersy, ani grześki (bo wafelki). ale da sie przezyc:-) Odpowiedz Link Zgłoś
martyna14 Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) 31.07.05, 17:55 Wiesz co mi sie tez wydaje , ze ja mam taka nerwice . J aj mam depresje ale mam jakiejs dziwne objawy zwiazane ztyciem i chudnieciem. Jak sie np zakochalam to przez tydzien schudlam 6 kilo ale wogole nie bylam na jakiejs diecie pozniej czuje , ze puchne mimo tego , ze prawie nic nie jem i wogole moge nie czuc glodu przez kilka dni jedzacbardzo malo. Czasami mam wrzenie , ze puchne bo np rano spodnie mi pdadaja a juz w poludnie pomimo np zjedzenia tylko malej miski platkow owsianych i kanapki z tunczykiem na drugie sniadanie nie moge juz dopiac spodni.cZESTO tez mam bole brzucha i biegunki jak sie zdenerwuje i robi mi sie wtedy tak slabo boli glowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziubek Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.08.05, 09:23 WIesz Martyna,wydaje mi sie,ze powinnas udac sie z tym do jakiegos lekarza,bo to chyba nie jest normalne i mysle,ze lepiej zajac sie tym wczesniej niz pozniej pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziubek Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.08.05, 09:21 Wczoraj udalo mi sie nic nie jesc po 18:)) I jakie fajne uczucie bylo raniutko,kiedy nie czulam bolu zoladka itp. Taka leciutka,ze az naladowalo mnie to pozytywnie na caly dzien:DD o 18 wyszlam z domu i wrocilam wieczorem,a ze juz bylo pozno to tylko sie wykapalam i poszlam spac.Troszke mnie ssalo,ale woda mi pomogla:)) Na mnie to jest chyba jedyny sposob na nie jedzenie wieczorem,po prostu musze wyjsc z domu:) pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annnka Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 10:52 dziwne troche rozumowanie,wszedzie slysze-chce zeszczyplec to nie jedz po 18- ej,troche mylne,nie istotne jest to czy ostatni posilek zjesz o 18-ej czy 20- ej,wazne zeby to bylo 3,4 godziny przed snem-bo do tej pory orgaznizm strci jeszcze duza czesc energii.Sama troszke utylam w ciagu roku przytaylam 6 kg to naprawde duzo zwlaszcza ze od 8 klasy do 2 roku studiow wazylam tyle samo(kg wiecej lub mniej).Moj problem to niepohamowana ochota na slodycze,budzac sie juz mysle co zjem na slodko zwsze musi byc cos w domu),przyczyna tych zachciewajek jest hipoglikemnia czyli niedobor glukozy we krwi,poprostu nie wchlania mi sie cukier tak jak powinien,ciezko mi z tym bo caly czas bym jadala tylko slodycze,bylam kiedys u dieteyczki ktora poradzila mi zebym zamiast slodyczy zastapowyala je owocami,chyba bede tak musiala zrobic(wczesniej nie chcaialo mi sie prosciej bylo kupic batonika)ale jak jzu widze zbedne kg to trzeba sie wziasc w garsc,obiecuje sobie codziennie ze bede cwiczyc,kupilam elno kremow z wyciagiem z kofeina(z 3 razy uzylam),starsznie jestem malo systematyczna,najgorszy problem to moj brzuch rosnie caly czas:)chyba zaczne ciwczyc na hula-hop Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziubek Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.08.05, 12:51 Wlasnie moj problem polega na tym,ze jezeli bym zjadla o tej 20 to na drugi dzien rano zle sie czuje wole jednak zostac przy swoim i trzymac sie tej 18. pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krufka Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.waw.satnet.pl 02.08.05, 12:29 Ja piję wodę. Ważne, żeby było coś w żołądku dopóki się nie obkurczy. Pomaga. No i też silna wola oczywiście. Ja powiedziałam sobie w pewnym momencie: to ja tu rządzę a nie mój żołądek. Słodycze odstawione skutecznie - 7 kg mniej! Pozdrawiam i powodzenia życzę! ]:o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Banderas Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: 217.17.44.* 03.08.05, 10:13 Takie odchudzanko z zegarkiem i wagą w ręku jest bardzo męczące i często nieskuteczne. nie lepsza metoda ŻP /żryj połowę/ ? Ja jem po 18ej /jak poczuję głód/, ale niewiele, w ciągu dnia też, bez stałych godzin /np. zamiast całej bułki - to pół/, prawie nie jem mięsa /po prostu nie mam ochoty specjalnie/, poza kurczakami czasem trochę i rybą rzadko niewiele. Bobem najadam się do bólu - a waga OD PARU LAT STOI ! /O to mi chodziło/, żadnej diety nie stosuję, jem wszystko co chcę... Recepta w sumie prosta - trochę mnie żarcia ogólnie i trochę więcej ruchu... /nie potrafię "się katować" i nie widzę takiej potrzeby zresztą.../. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BUNIA Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 13:18 Tak masz rację waga będzie stała w miejscu, ale dziewczyna chce schudnąć. Jeść połowę to nie wystarczy, trzeba ćwiczyć i te niejedzenie po 18 to na pewno dobry pomysł, choć wiem z własnego doswiadczenia ze to nie takie łatwe. Odpowiedz Link Zgłoś
annuszka85 Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) 03.08.05, 11:45 ja wychodzę z domu :) Wczoraj wyszlam przed 17, wrocilam po polnocy, a w miedzyczasie tylko jedno piffko :) pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
abal2 Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) 03.08.05, 19:32 ja o 18 nawet jak nie jestem bardzo glodna zjadam kolacje :dzisiaj byly to dwie kromki ciemnego pieczywa z zoltym serem i jogurt (kremowy), do czasu polozenia sie spac (tj. do ok.23-24) nie odczuwam glodu, ktory musialbym zaspokoic. W ciagu dnia nie objadam sie Odpowiedz Link Zgłoś
setorika Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) 03.08.05, 19:50 pije herbatki owocowe, rozsmakowałam się w nich, teraz testuję nowe Liptony, a wczesniej vitaxy. Moja rodzina sie denerwuje, że całą półkę w kuchni tymi "śmieciami" zapchałam. A drugi super sposób to prasowanie! Ja mam ciągle dużo - 2 małych dzieci i mąż który codziennie wkłada świeży t-shirt, więc właczam dobry film i jadę na desce! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziubek Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 04.08.05, 10:19 Dzieki za pomysl z tymi herbatkami i prasowaniem,musze wyprobowac:))) pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polala Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 11:04 seks Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mola Re: Co robicie,zeby nie jesc po 18??:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 11:56 Niejedzenie po godz. 18 to MIT. Jest to nie dość, że mało zdrowe (spowalniasz przemiane marerii) a z resztą ciężko jest wytrzymać nic nie jedząc jeśli siedzi sie po nocach i idzie spać bardzo późno. Powinno sie zjesc ostatni posiłek na 3 godziny przed snem... Tak wiec, nie ma sie co katować ! Odpowiedz Link Zgłoś