Makijaż studentki

IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 23.08.02, 21:08
Zaczynam niebawem studia w Warszawie. Do tej pory nie malowałam się, bo nie
czułam takiej potrzeby, ale teraz jadę do dużego miasta i chyba powinnam,
prawda? Poradźcie mi, proszę, jak i czym( by to w dodatku nie rujnowało
studenckiej kieszeni. Mam brązowe włosy, piwne oczy, cerę raczej jasną.
    • rauser Re: Makijaż studentki 23.08.02, 21:17
      Myślę, że nie ma konieczności malować się tylko dlatego, że to Warszawa :)
      Zwłaszcza jeżeli masz ładną cerę. Może tusz do rzęs, zwłaszcza jeżeli nosisz
      okulary. Pozdrawiam.
    • anexxa Re: Makijaż studentki 23.08.02, 21:26
      nie wiem, czy powinnas. zalezy od tego, jak sie ubierasz.
      w zasadzie caly makijaz od tego zalezy, ale skoro sie do
      tej pory nie malowalas wcale, nie ma sensu polecanie ci
      jakiegos bardziej ekstrawaganckiego makijazu, bo nauki
      jazdy nie zaczyna sie od osiemnastokolowca.

      skoro przyjezdzasz z b-stoku, to polecam raczej dobry
      krem miejski, bo skora na bank ci sie pogorszy od
      powietrza i wody. niedawno byla o tym dyskusja,
      najlepiej, jesli przejrzysz starsze watki - bedzie wiecej
      propozycji, niz ja umiem wymyslec.

      ale jesli chcesz sie malowac, to tak:

      dobierz sobie dobry podklad, matujacy jesli masz cere
      mieszana/tlusta (dobry jest podklad w kompakcie max
      factor, ale nie pamietam ile kosztuje, bo go nie uzywam
      od ponad roku). ewentualnie sztyft malujacy, latwiej sie
      nim umalowac, ale nie wiem, jaki jest dobry ze sredniej
      polki cenowej - ja mam clinique.

      do tego puder - latwiej operowac tym w kamieniu. ze
      sredniej polki cenowej - max factor creme buff (jkaies 45
      pln, ale starcza na wieki). gabeczka w srodku w
      zupelnosci ci wystarczy. pamietaj tylko - nie za duzo
      towaru, bo bedziesz wygladac jak tzw. stara pudernica;))

      tusz - raczej czarny. podobno rewelacyjna jest vipera za
      8 czy cos zlotych.

      cienie - najlepiej komplet w odcieniach naturalnych.
      jesli masz zloty odcien skory, to w bezach, jesli zimny -
      to zlamane szarym roze. jasny na wieczor, troche wiecej
      ciemnego wieczorem. oczywiscie, nie jesli planujesz
      chodzic do przybytkow typu "nora" na krakowskim
      przedmiesciu - tam w zasadzie nic nie widac. do cieni kup
      gabeczkena dlugiej raczce, te krotkie w komplecie z
      cieniami nie nadaja sie do niczego sensownego.

      do ust - blyszczyk przezroczysty, moze z lekkim rozowym
      polyskiem. podobno swietne i taniutkie sa blyszczyki
      firmy diadem, 8 czy 10 pln/sztuka.

      no i cos do demakijazu. polecam zel z serii bio-calmille
      Yves Rocher, 17 pln za duza butle (200 ml chyba).

      to tak na poczatek. poza tym, naprawde, przed 20. rokiem
      zycia lepiej zainwestowac w dobre kosmetyki
      pielegnacyjne, zwlaszcza jesli zmieniasz (troche) klimat.
      malowanie sie to zadna sztuka.

      xx.
      • Gość: Maja Do Pyzy IP: *.acn.waw.pl 23.08.02, 21:55
        Hej, dokonałam małego prywatnego śledztwa i rozpoznałam w tobie osobę, z którą
        rozmawiałam na forum "Studia" na temat wydziału, na którym ja studiuję, a ty
        studiować zaczynasz.:)
        Tak, jak pisała anexxa, po przeprowadzce do wawy na pewno pogorszy się stan
        twojej skóry. Ja to odczuwam zawsze po powrocie z wakacji, tym bardziej, że
        cerę mam suchą i wrażliwą. Nie wiem, jaką ty masz cerę, ale na pewno będzie
        wymagała porządnego nawilżenia.:nawilżające tonik,krem maseczka(dobra jest
        wychwalana tu Dax Cosmetics za ok. 10 zł). Radzę poza tym myć twarz woda
        mineralną lub przegotowaną, ew. oligoceńską, ale nie kazda nadaje się do użytku
        bez przegotowania, każdą byle nie z kranu.
        To, że będziesz mieszkać w Warszawie nie pociąga za sobą konieczności makijażu.
        Tym bardzie, że dotąd go nie stosowałaś. Ja się maluję bardzo delikatnie.
        Podkład (wcześniej całkiem niezły Avonu rozświetlająco-antystresowy czy jakoś
        tak, teraz ma seamless max factor, tak zjechany na wizażu, a mi odpowiada...).
        Ew. korektor na jakieś drobne syfki, czasem korektor pod oczy. Trochę pudru na
        nosek. Zawsze używałam w kamieniu, ale może teraz skuszę się na jakiś sypki.
        Cień do powiek: jasne beże, biele, lubię perłowe (mam niezbyt duże zielone
        oczy, jasną bardzo cerę, ciemne włosy i takąż oprawę oczu). I Tusz do rzęs.
        Błyszczyk na usta. I koniec.
        Nie jestem ekspertem makijażu (co widać), ale w tym roku może wniosę jakieś
        nowości do mojego image. Pozdr.
    • Gość: alissa19 Re: Makijaż studentki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.02, 00:18
      sorry ze z innej beczki-ale naprawde W OGOLE nie uzywalas zadnego kosmetyku
      kolorowego?moze jestem naiwna ale nie rozumiem.nie jestem bynajmniej
      zwolenniczka "masek"na twarzy czy tony tapety na codzien ale nie wyobrazam
      sobie wyjscia bez mascary,kajala czy blyszczyku,ewentualnie korektora.
      przeciez dyskretny ,umiejetny makijaz moze tylko wyeksponowac piekno a nie
      zaszkodzic.
      chyba pozostaje mi tylko podziwiac[serio!]ze tyle czasu sie obylas bez
      kosmetycznych gadzetow.
      • Gość: AEL Re: Makijaż studentki IP: 2.4.STABLE* 24.08.02, 12:10
        Gość portalu: alissa19 napisał(a):

        > sorry ze z innej beczki-ale naprawde W OGOLE nie uzywalas zadnego kosmetyku
        > kolorowego?moze jestem naiwna ale nie rozumiem.


        Czy bylas kiedys w Bialymstoku, alisso19 ?
        A slyszalas opinie,ze w Bialymstoku sa najpiekniejsze dziewczyny w Polsce?
        Potwierdzaja ja odwiedzajacy Bialystok panowie, a takze osoby Izabelli
        Skorupko, Agnieszki Maciag, Justyny Sienczyllo i Anny Romantowskiej.
        Moze wizyta w Bialymstoku wiele wyjasni... ;))))

        Dla wyjasnienia dodam, ze mieszkam w Warszawie i nie pochodze z Bialego...

        PZDR :)))
        • Gość: alissa19 Re: Makijaż studentki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.02, 12:26
          a slyszalas ile pieknych kobiet jest we Wroclawiu?zupelnie nie rozumiem twojego
          stanowiska.
          nigdy nie slyszalam zeby Bialystok wyroznial sie jakas nieprawdobodobna iloscia
          pieknych kobiet ktore sie nigdy nie malowaly.te panie o jakich mowisz z
          pewnoscia sie maluja takze tym bardziej nie rozumiem.
          jezdze duzo po swiecie,pracuje w takim zawodzie w jakim wyglad jest priorytetem
          ze tak ujme i nigdy nie spotkalam kobiety ktora by sie nie malowala.od tego sa
          kosmetyki wysokiej klasy aby podkreslic piekne rysy a schowac jakies wady.
          zapewniam cie rowniez ze wszelkiej masci miss,modelki i to te uznane[o jakie w
          Bialymstoku trudno,bez urazy]maluja sie rowniez.to klasa i duza sztuka
          umiejetnie sie pomalowac.
          a wybacz,ale kobieta "saute",tak do bolu,kojarzy mi sie z zaniedbaniem
          [abstrahujac od zalozycielki watku,bo jej nie znam wiec nie osadzam].
          moglabym sie z toba licytowac ile pieknych kobiet pochodzi z Dolnego Slaska
          [przy okazji zapraszam rowniez]ale teoria ta nie 3ma sie zupelnie kupy.
          to,ze jakas kobieta wyrwala sie z Bialegostoku i cos zrobila[bo byla ladna np]
          nie oznacza automatycznie ze wszystkie mieszkanki sa rownie ladne.z makijazem
          czy bez.
          w kazdym miescie,regionie,kraju sa kobiety ladne i brzydkie ,takze nie sadze
          aby akurat Bialystok przescigal w tym wzgledzie Wroclaw,Nowy Jork czy Paryz.
          troche sie rozpisalam ale nie lubie jakichs dziwnych teorii.
          • Gość: AEL Re: Makijaż studentki IP: 2.4.STABLE* 24.08.02, 14:27
            Gość portalu: alissa19 napisał(a):

            > a slyszalas ile pieknych kobiet jest we Wroclawiu?zupelnie nie rozumiem
            twojego
            >
            > stanowiska.
            > nigdy nie slyszalam zeby Bialystok wyroznial sie jakas nieprawdobodobna
            iloscia
            >
            > pieknych kobiet ktore sie nigdy nie malowaly.te panie o jakich mowisz z
            > pewnoscia sie maluja takze tym bardziej nie rozumiem.
            > jezdze duzo po swiecie,pracuje w takim zawodzie w jakim wyglad jest
            priorytetem
            >
            > ze tak ujme i nigdy nie spotkalam kobiety ktora by sie nie malowala.od tego
            sa
            > kosmetyki wysokiej klasy aby podkreslic piekne rysy a schowac jakies wady.
            > zapewniam cie rowniez ze wszelkiej masci miss,modelki i to te uznane[o jakie
            w
            > Bialymstoku trudno,bez urazy]maluja sie rowniez.to klasa i duza sztuka
            > umiejetnie sie pomalowac.
            > a wybacz,ale kobieta "saute",tak do bolu,kojarzy mi sie z zaniedbaniem
            > [abstrahujac od zalozycielki watku,bo jej nie znam wiec nie osadzam].
            > moglabym sie z toba licytowac ile pieknych kobiet pochodzi z Dolnego Slaska
            > [przy okazji zapraszam rowniez]ale teoria ta nie 3ma sie zupelnie kupy.
            > to,ze jakas kobieta wyrwala sie z Bialegostoku i cos zrobila[bo byla ladna np]
            > nie oznacza automatycznie ze wszystkie mieszkanki sa rownie ladne.z makijazem
            > czy bez.
            > w kazdym miescie,regionie,kraju sa kobiety ladne i brzydkie ,takze nie sadze
            > aby akurat Bialystok przescigal w tym wzgledzie Wroclaw,Nowy Jork czy Paryz.
            > troche sie rozpisalam ale nie lubie jakichs dziwnych teorii.


            ogromnie zaluje,ze nie zwrocilas uwagi na emotikon,ktory umiescilam po
            przytoczeniu opinii o bialostoczankach!mial oznaczac humorystyczny wydzwiek
            mojego postu.i bynajmniej to, co napisalam nie aspiruje do roli "teorii"!

            po prostu przytoczylam temat wielu rozmow z moimi znajomymi (naturalnie rozmowy
            te byly prowadzone w bardzo nieformalnych okolicznosciach i wiele wypowiadanych
            opinii nie nalezalo traktowac serio),ktorzy podrozujac po Polsce i
            swiecie,pochodzac z roznych stron kraju,pozwolili sobie zwrocic uwage na
            nadzwyczajne walory mieszkanek Bialegostoku...a ja te nieopatrznie opinie
            przytoczylam liczac na Twoje poczucie humoru...

            moj tok rozumowania byl nastepujacy: kolezanka Pyza dotychczas nie malowala
            sie,bo jako jedna z urodziwych bialostoczanek po prostu nie musiala maskowac
            niedostatkow swojej urody ani jej nadzwyczaj podkreslac. juz sama absurdalnosc
            takiej wypowiedzi powinna wywolac usmiech czytajacej ja osoby...a nie
            napastliwy post...

            dodaje,ze ja rowniez nie przepadam za dziewczynami w stylu "matka-natura" i
            jestem zywym zaprzeczeniem powiedzenia "jakiego mnie Panie Boze stworzyles-
            takiego mnie masz"...a ujmujac sprawe dosc kolokwialnie : po prostu ja musze
            sie umalowac,zeby uznac sie za ladna dziewczyne.

            w Twoim poscie nie podoba mi sie lekcewazacy stosunek do Bialegostoku i jego
            mieszkanek.to miasto o niesamowitym uroku, zas jego mieszkanki nie musza sie
            nigdzie "wyrywac",by znalezc szczescie i spelnienie... pokutuje tu chyba poglad
            o nizszosci tzw. Polski B. w moim przekonaniu jest wielce krzywdzacy dla
            zamieszkujacych te regiony kraju.

            mimi napastliwosci zawartej w Twoim poscie nie zywie do Ciebie urazy. mam
            nadzieje,ze w przyszlosci zycie przyniesie Ci wiecej powodow do usmiechu i
            uczyni Twoje poczucie humoru bardziej wyostrzonym na przejawyzartu w zyciu
            codziennym

            pozdrawiam i zycze milego popoludnia

            PS.tez sie rozpisalam,ale ja z kolei nie lubie jak mnie ktos beszta
            • Gość: alissa19 Re: Makijaż studentki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.02, 14:42
              doskonale odczytalam twoje intencje-po prostu mnie to nie rozbawilo zupelnie bo
              powtorze z uporem-nie slyszalam o podobnej teorii na temat Bialegostoku i jego
              mieszkanek.
              przejezdzajac przez kazde miasto,wies czy panstwo widze tysiace i ladnych i
              brzydkich i tych w makijazu i bez.dalej nie wiem czemu z takim uporem lansujesz
              Bialystok.ja to samo moge powiedziec o Wroclawiu albo Koluszkach.
              jaka Polska B na boga??????nie obchodzi mnie to miasto bardziej niz Warszawa na
              przyklad-tym bardziej nie przypisuj mi jakichs uprzedzen.
              mowiac ze uzywam mascary and co nie znaczy ze musze sie malowac-im mniej mam
              makijazu tym lepiej wygladam.mam tylko po prostu bardzo dlugie rzesy i lubie
              jak sa jedwabiste i czarne po dobrym tuszu.moje usta tez wymagaja wylacznie
              blyszczyka a cera czasem korektora niestety.nie zaliczam sie wiec do tych ktore
              musza sie malowac zeby nie straszyc dzieci.
              pozdrawiam,humoru mi nie brak.
              • Gość: AEL Re: Makijaż studentki IP: 2.4.STABLE* 24.08.02, 14:48
                Gość portalu: alissa19 napisał(a):


                > pozdrawiam,humoru mi nie brak.

                jedzowatej zlosliwosci rowniez
                • Gość: alissa19 Re: Makijaż studentki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.02, 14:53
                  a tobie blyskotliwosci.poczucie humoru tez nie a'la monthy python raczej.
                  a swoja droga gdyby wszystkie jedze tak wygladaly i mialy po 19 lat to biedna
                  Sniezka nie mialaby co robic.
      • Gość: Pyza Re: Makijaż studentki IP: 212.160.195.* 24.08.02, 12:11
        Niestety, na taki zupełny podziw to nie zasługuję... Zdarzało mi się używać
        maskary czy pudru, ale rzadko.Ale teraz zacnam odczuwać potrzebę, b malować się
        trochę bardziej. A Mai dziękuję za wszelkie rady- w pażdzierniku to ja robię
        małe śledztwo i cię poznam na uczelni.
        • Gość: Maja Re: Makijaż studentki IP: *.acn.waw.pl 24.08.02, 12:14
          Po poczytaniu tego forum to każdy chyba taką potrzebę odczuje.:) Hm, no zbyt
          dużo wskazówek na wytropienie mnie nie masz, ale próbuj...:)
      • Gość: kasica Re: Makijaż studentki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 14:19
        Gość portalu: alissa19 napisał(a):

        > sorry ze z innej beczki-ale naprawde W OGOLE nie uzywalas zadnego kosmetyku
        > kolorowego?moze jestem naiwna ale nie rozumiem.nie jestem bynajmniej
        > zwolenniczka "masek"na twarzy czy tony tapety na codzien ale nie wyobrazam
        > sobie wyjscia bez mascary,kajala czy blyszczyku,ewentualnie korektora.

        a ja sobie wyobrazam :-)

        moim zdaniem to wylacznie kwestia przyzwyczajenia do wlasnego wygladu - jak juz
        zaczniesz z tym blyszczykiem, to juz musisz go uzywac... dla mnie najczesciej
        jedyny kosmetyk kolorowy to odrobina pudru, "od swieta" mascara i cien. znam
        kilka osob, ktore postepuja podobnie i wcale nie wygladaja na zaniedbane, lecz
        mlodo i swiezo (kobieta o mlodym wygladzie bez makijazu potrafi wygladac
        jeszcze mlodziej, a makijaz potrafi postarzac...).
        wiele zalezy od tego, jaka kto ma cere - jesli skora jest ladna, ma rowny
        koloryt, to spokojnie moze sie obejsc bez poprawek.

        ja, paradoksalnie, duzo wiecej malowalam sie w szkole sredniej, niz potem na
        studiach i teraz. moze po prostu teraz mam mniej czasu :-)
        • Gość: alissa19 Re: Makijaż studentki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.02, 14:46
          a czy naprawde uwazasz ze blyszczyk i tusz to miazdzaca tapeta?rozejrzyj sie
          wkolo.ja pomimo tego ze uzywam w/w wygladam hiper mlodo nawet bedac bardzo mloda
          • Gość: kasica Re: Makijaż studentki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 19:30
            Gość portalu: alissa19 napisał(a):

            > a czy naprawde uwazasz ze blyszczyk i tusz to miazdzaca tapeta?rozejrzyj sie
            > wkolo.ja pomimo tego ze uzywam w/w wygladam hiper mlodo nawet bedac bardzo
            > mloda

            a czy ja cos takiego napisalam? i nie napisalam przeciez, ze _kazdego_ postarza
            _kazdy_ makijaz. ja sie dobrze czuje ze sladowa iloscia takowego i nie uwazam,
            zebym wygladala zle, podobnie pare osob, ktore znam, i tyle. nie zaprzeczam
            wcale, ze jestes mloda i mozesz rownie hiper mlodo wygladac w blyszczyku :)))
            • Gość: alissa19 Re: Makijaż studentki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.02, 20:16
              no ja odczytalam twoja wypowiedz inaczej-mialam prawo zinterpretowac ja po
              swojemu.ale to niewazne.niech sie kazdy maluje albo nie -taki jest chyba
              wniosek tych bezplciowych rozwazan.wiem ze nie negujesz mojego wieku
              ect.podobnie jak ja twojego.wszystko gra.finito bo grozi nam regres umyslowy.
Pełna wersja