mokra_jane
24.08.05, 09:30
Taka moja refleksja po przeczytaniu kilku wątków i po narzekaniach niektórych
moich znajomych dziewczyn. Zazdroszczę normalnie tym dziewczynom, które
piszą/mówią, że nie mogą sobie poradzić z czterema(!) pryszczami, które im
tam gdzieś na twarzy wyskoczyły. Albo tym które mówią, że pojawiła im się na
twarzy jakaś krosta olbrzymia (która w moim mniemaniu jest bardzo mała,
prawie niewidoczna, każdy byle jaki nawet korektor by ją zatuszował) i czarna
rozpacz. Co tam że to raz na jakieś pół roku czy rok. Ja to bym miała taką
radochę, gdyby mi z taką częstotliwością się psuła cera. Pozdrawiam. Miłego
dnia.