Dodaj do ulubionych

Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!!

IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.02, 20:16
Statystycznie; co 6 sekund w laboratoriach na swiecie ginie w meczarniach
jedno zwierze.


Laboratoria wiwisekcyjne na całym świecie zabijają miliony królików, świnek
morskich, psów, kotów, szczurów, myszy i innych zwierząt. Poddawane są
operacjom, elektrowstrząsom, napromieniowaniu, łamaniu kręgosłupów i kości,
oślepianiu, oblewaniu żrącymi substancjami lub są zmuszane do ich spożywania;
do ich czaszek przytwierdza się elektrody, zakaża chorobami, na które nigdy
nie zapadałyby w normalnych warunkach.


Badania bez użycia zwierząt są na ogół szybsze i mniej kosztowne niż
eksperymenty na zwierzętach (J. Barnaby, Beyond White Rats and Rabbits, The
New York Times, 28.02.1988).

Do jednego testu używa się 6-9 królików. Test taki trwa 7-18 dni. Reakcją na
substancje drażniące jest spuchniecie powiek, zapalenie tęczówki,
owrzodzenia, krwotok i ślepota. Środki uśmierzające ból nie są na ogół
stosowane, gdyż, jak twierdzą eksperymentatorzy, ich użycie wpłynęłoby
negatywnie na wyniki. Zwierzęta często łamią sobie szyje i kręgosłupy
próbując uwolnić się od bólu. Ta sadystyczna metoda dostarcza niewłaściwe
wyniki jeśli chodzi o określenie toksyczności testowanych środków dla ludzi.
(R. Sharpe, The Draize test – motivations for change, Food and Chemical
Toxicology, 1985).


KUPUJ TYLKO KOSMETYKI NIE TESTOWANE NA ZWIERZETACH !!!!
NIE POZWOL ABY DLA TWOJEJ BABSKIEJ PROZNOSCI CIERPIALY PSY, KOTY, KROLIKI I
SWINKI MORSKIE !!! Z NAJBARDZIEJ ZNANYCH FIRM NIE TESTUJACYCH SA:

Avon, Amway, The Body Shop, Bio Pac, Clinique, Chanel, Green Girl Basics,
Herbal products, Kiss my face, Life Tree products, New Age products, Nirvana,
Nivea, NutriBiotic, Oriflame, Paul Mazzotta, Revlon, TerraNova, Tommy
Hilfiger, Victoria's Secret, Weleda, Wella corporation. (oficjalne dane z
Cruelty free shopping guide, www.peta.org )
Obserwuj wątek
    • Gość: Syrenka Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.02, 20:25
      Jedna z największych wytwórni kosmetyków, Avon Products Inc., stosuje obecnie
      do sprawdzania bezpieczeństwa swoich produktów wiele metod bez użycia zwierząt,
      w tym Irritation Assay System (znany poprzednio pod nazwą Skintex i Eyetex)
      oraz test in vitro dla określenia właściwości drażniących danych substancji.
      Test ten polega na imitacji reakcji rogówki oka i ludzkiej skóry przy kontakcie
      z obcymi substancjami. Może być używany dla oceny toksyczności ponad 5 000
      substancji.

      Corrositex jest testem zastępującym tradycyjny test na skórze królików. Określa
      on właściwości żrące produktów przy użyciu membrany białka, opracowanej w taki
      sposób, iż reaguje podobnie jak skóra. Metoda ta daje wyniki już w ciągu kilku
      godzin i kosztuje tylko 100 $ za test. (Wade Roush, Hunting for Animal
      Alternative, Science, październik 1996).

      Istniejąca od 20 lat brytyjska firma produkująca kosmetyki "Body Shop", nie
      tylko nigdy nie testowała swoich produktów na zwierzętach, lecz aktywnie pomaga
      w walce z wiwisekcją i innymi przejawami okrutnej eksploatacji zwierząt,
      sponsoruje akcje protestacyjne, itp. Przedsiębiorstwa takie zastępują zwierzęce
      klatki – komputerami, króliki – hodowlą tkanek, aparaty krępujące ruchy –
      probówkami.

      Wybitne jednostki w dziejach ludzkości: Leonardo da Vinci, Wolter, Goethe, R.
      Wagner, Ghandi, Schweitzer, z pasją potępiali celowe, systematyczne tortury
      zadawane zwierzętom w pseudonaukowych laboratoriach. Obecnie, nie tylko grupy
      obrońców zwierząt, ale coraz więcej lekarzy i naukowców potępiają wiwisekcję,
      mając na uwadze kwestie naukowe, zdrowotne, etyczne i ekonomiczne.

      Poza testem na podrażnienie oczu prowadzi się także testy Draize’a na
      podrażnienie skóry, w których na wygoloną skórę królików aplikowane są
      skoncentrowane substancje, zdolne przeżreć kilka jej warstw.

      Testy na badanie bezpieczeństwa produktów powodują straszliwe cierpienia i ból,
      który nigdy nie jest ograniczany stosowaniem środków znieczulających.

      Do testów toksyczności substancji używa się ogromnej liczby zwierząt.
      Opracowane ponad 70 lat temu testy na ostre zatrucie, zwane "testami dawki
      śmiertelnej" lub "testami odtrucia" polegają na zmuszaniu zwierząt do picia lub
      zjadania toksycznej substancji tak długo, aż określony procent z grupy
      testowanych zwierząt (czasami do 100%) zginie.

      Reakcje zwierząt na trujące substancje, to konwulsje, trudności w oddychaniu,
      biegunka, obstrukcja, wycieńczenie, pęknięcie żołądka lub skóry, krwotoki z
      oczu, nosa i jamy ustnej, itd. Niektóre zwierzęta giną natychmiast. Agonia
      innych może trwać kilka tygodni. Wszystkie z nich, podobnie jak w testach
      Draize’a, po zakończeniu testów są zabijane.

      www.all-creatures.org/wlalw/pics.html - PO OBEJRZENIU TYCH ZDIEC NA
      LUKSUSOWY KOSMETYK SPOJRZYSZ NIECO INACZEJ...

      Sama zrezygnowalam z tych markowych ciuchow i kosmetykow, mimo, ze naprawde
      uwielbiam perfumy, wogole bylam zawsze okropna maniaczka na punkcie kosmetykow.
      Dzis luksusem dla mnie jest mozliwosc dostepu do wiedzy i humanitarny wybor,
      nie pozwole aby z powodu mego egoizmu ginely bezbronne zwierzeta, kupuje tylko
      te kosmetyki, ktore nie sa skutkiem cierpienia zwierzat.

      Np czytalam o zamawianiu do laboraoriow psow, z podcietymi strunami glosowymi,
      tak aby cierpialy po cichu... Nie, nie, ja tak nie chce, wiec jesli kupujecie
      jakis kosmetyk, pomyslcie jakie cierpienie kryje sie za kolorowymi kuszacymi
      reklamami, i chociaz pytajcie sprzedawcy, dajcie znac, ze chcielibyscie aby
      dana firma nie brala udzialu w tym holocaustcie...

      pozdrawiam, a wiecej o wiwisekcji i nie tylko tutaj : www.syrenka.cxa.de
      • Gość: eve Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.pl 03.09.02, 21:10
        jakie firmy kosmetyczne stosują testy na zwierzętach?
        • Gość: katrina Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 21:14
          niestety te które lubimy także :(
          sprawdż sobie na tej stronie
          • anexxa Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 03.09.02, 22:02
            moze jestem bezduszna, ale nie zamierzam wyrzucic
            wszystkich kosmetykow innych firm. bo zeby byc w zgodzie
            z sumieniem, musialabym tez wywalic w cholere wszystkie
            leki. a niestety, wyzej cenie sobie swoje zycie niz
            krolikow.

            ponadto - gdyby badania na sztucznym organizmie byly
            tanie i dobre, nikt nie stosowalby badan na zwierzetach -
            bo, wbrew pozorom, te badania nie sa proste. moja matka
            pracowala cale zycie w laboratorium naukowym i wierzcie
            mi, to nie jest tak, ze siedza sobie laski w fartuchach i
            nagle jedna mowi - ej, to moze stestujemy wplyw
            substancji x czy y w stezeniu 50% na tym kroliku/myszce?
            to trzeba szczegolowo zaplanowac, w gre wchodzi wiele
            czynnikow...

            anyway - dopoki sztuczne organizmy do testowania sie nie
            upowszechnia, nie mozna od tego odejsc. moim zdaniem.

            xx.
            • Gość: nene lek to nie kosmetyk. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 03.09.02, 22:21
              No, ale leki są najczęsciej niezbędne a kosmetyki nie zawsze.

              Jak jednak mam rozumieć nieobecność na w.w. firm które na opakowaniach mają
              zaznaczone że nie testują? Albo lista jest niepełna, albo firmy kłamią. Kto mi
              to wytłumaczy? Nie chciałbym mimo wszystko przyczyniac się do cierpienia
              zwierzaków.
            • g_andzia Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 03.09.02, 22:21
              były na ten temat jakis czas temu bardzo dobre artykuły albo w wyborczej albo w
              magazynie (obecnym dużym formacie). niestety, testy kosmetyków na zwierzętach w
              polsce prowadzi się bez głowy, po kilkadziesiąt razy badając ten sam produkt,
              zamiast po porostu kupować wyniki. robi sie to, w żaden sposób nie biorąc pod
              uwagę cierpień zwierząt, których w pewnym stopniu można uniknąć. po prostu
              traktuje się te laboratoryjne króliki, psy, myszy jak przedmioty. już nie
              wspomnę o tym, że oko królika nijak się ma do ludzich włosów. ja staram się
              wybierać firmy nie testujące na zwierzętach, chociaż nie ortodoksyjnie - także
              z powodu braku informacji na ten temat.
              dlatego syrenko, gdybys mogla wkleić tu nazwy tych firm, które nadal prowadzą
              te testy, byłoby bardzo fajnie:)
              • Gość: agul Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 03.09.02, 22:25
                Na wizażu jest taka lista - które firmy prowadzą badania, które nie, a które
                nie podają tego typu informacji, zobacz sobie tam:>
            • staua Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 03.09.02, 22:26
              Masz racje, Annexa.
              Ja pracuje w laboratorium, sama nie robie badan na zwierzetach, a na hodowlach
              komorkowych, ale wiem, ze sa one nieporownywalne w wielu przypadkach. Nie da
              sie bez badan przewidziec wplywu danej substancji na organizm, zwierzeta tez
              nie sa doskonale, ale lepsze bylyby jedynie badania na ludziach. I to wlasnie
              robia firmy, ktore nie przeprowadzaja badan na zwierzetach (posrednio,
              oczywiscie - sprzedaja kosmetyki nie testowane na zwierzetach, a potem robia
              ankiety i ew. wycofuja produkt). Ja lubie np. Body Shop, ale seria z rumiankiem
              okropnie mnie uczula... a moj chlopak, tez biochemik (on robil badania na
              zwierzetach sam, nie kosmetyczne, ale produkcje przeciwcial) ODMOWIL uzywania
              Body Shopu twierdzac wlasnie, ze nie bedzie nic testowal na sobie.
              Poza tym nie wszystkie testy na zwierzetach koncza sie wiwisekcja.
              Wiadomo, ze zycie zwierzat laboratoryjnych jest smutne, natomiast pomimo, ze
              technologia badan na sztucznych tkankach i organach jest ciagle rozwijana,
              czesiowo wlasnie po to, zeby wyeliminowac zwierzeta,jeszcze nie jest doskonala.
              A tak na marginesie, testy kosmetyczne nie sa jeszcze najgorzse, nie wiem,
              Syrenko, czy wiesz, jakie badania robi sie w neurobiologii na przyklad.
              Temat, niestety, jest niewyczerpywalny.
              Pozdrawiam
              • anexxa Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 03.09.02, 22:31
                no wlasnie, staua. albo kroliki i swinki, albo my - tak
                to w praktyce wyglada. wiadomo, nikt nie domiesza
                jakiegos swinstwa do kosmetyku, ale jesli nie
                przeprowadzono badan, to uczulenie (i to powazne) moze
                wystepowac.

                nawiasem mowiac, mojej matce wysoczylo takie uczulenie na
                poczel, chyba po dercosie vichy, ze az nieprzyzwoicie.
                cholera, ostatnio wszystko ja uczula...

                xx.
                • Gość: julita73 Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 09:01
                  anexxa napisała:
                  >
                  > nawiasem mowiac, mojej matce wysoczylo takie uczulenie na
                  > poczel, chyba po dercosie vichy, ze az nieprzyzwoicie.
                  > cholera, ostatnio wszystko ja uczula...
                  >
                  > xx.
                  Wczoraj miałam taką sytuację- pomalowałam oczy nowym tuszem do rzęs ( nigdy
                  wcześniej takiego nie uzywałam )i wyszłam do miasta.Po półgodzinie poczułam
                  dziwne swędzenie twarzy ,szyi itd...na rękach zobaczyłam wstrętną
                  wysypkę.Pobiegłam do mojej mamy( byłam niedaleko jej domu) i matka omal nie
                  padła na mój widok..mialam potworną wysypkę też na trarzy- od nasady włosów aż
                  po stopy...całe cialo.Ponieważ choruję na astmę i alergię, myślałam że to
                  skutek uboczny leków.Ale nie , było to uczulenie na ten tusz , przeszło
                  momentalnie po podaniu jakiegoś zastrzyku na pogotowiu.
                  • staua Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 04.09.02, 10:36
                    Jaki to byl tusz??? Jest na liscie? :)
      • Gość: renia30 Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 06.09.02, 18:49
        Hej Syrenko,
        w caloksztalcie popieram protest przeciwko testowaniu kosmetykow na
        zwierzetach.
        Jednak wiem na pewno (pracowalam w jednej z duzych firm kosmetycznych, w
        marketingu) ze firmy, ktore podaja na swoich opakowaniach, ze nie testuja
        produktow na zwierzetach, stosuja nastepujacy wybieg: a mianowicie kupuja
        skladniki, czasem gotowe półprodukty, formuly, ktore oczywiscie byly testowane
        na zwierzetach (np. test na oku krolika w przypadku kremow pod oczy, na skorze
        krolika w przypadku preparatow do opalania itp.)
        Umieszczajac znaczek malego kroloczka na opakowaniu "wpisuja sie" w trend. Ale
        biznes musie sie krecic i nie wierz w ich miekkie serca i sentymenty. W tym
        biznesie chodzi o kase, testuja (choc posrednio) bo chca miec pewnosc, ze nie
        wyjdzie im jakies zbiorowe uczulenie i nie znajda sie w sadzie.
        Podly i obludny swiat..........

        pozdrawiam Renia30

        • Gość: Syrenka Re: Wiwisekcja - NIE !!!! do RENI. IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.02, 21:38
          Gość portalu: renia30 napisał(a):

          > Hej Syrenko,
          > w caloksztalcie popieram protest przeciwko testowaniu kosmetykow na
          > zwierzetach.
          > Jednak wiem na pewno (pracowalam w jednej z duzych firm kosmetycznych, w
          > marketingu) ze firmy, ktore podaja na swoich opakowaniach, ze nie testuja
          > produktow na zwierzetach, stosuja nastepujacy wybieg: a mianowicie kupuja
          > skladniki, czasem gotowe półprodukty, formuly, ktore oczywiscie byly
          testowane
          > na zwierzetach (np. test na oku krolika w przypadku kremow pod oczy, na
          skorze
          > krolika w przypadku preparatow do opalania itp.)
          > Umieszczajac znaczek malego kroloczka na opakowaniu "wpisuja sie" w trend.
          Ale
          > biznes musie sie krecic i nie wierz w ich miekkie serca i sentymenty. W tym
          > biznesie chodzi o kase, testuja (choc posrednio) bo chca miec pewnosc, ze nie
          > wyjdzie im jakies zbiorowe uczulenie i nie znajda sie w sadzie.
          > Podly i obludny swiat..........
          >
          > pozdrawiam Renia30
          >


          Wiem Reniu, taka metode stosuja np firmy jak CK czy Biotherm (corka Loreala).
          Dlatego wlasnie organizacja Peta stworzyla liste, aby sie na niej znalezc firma
          musi min 5 lat nie testowac ani nie zlecac takich testow innym firmom,
          komponenty tez nie moga byc testowane na zwierzetach. Taki koncern kosmetyczny
          zapisujac sie na liste, przechodzi cala procedure, sklada sie oficjalne
          protokoly i oswiadczenia. Dlatego taki przewodnik jest najpewniejszym zrodlem
          informacji, coz, lepszej metody nie ma... Natomiast bledem mlodych kobiet jest,
          kiedy pisza e-maile do producentow, jak np Fa, Biotherm czy Palmolive, Colgate,
          Johnson&johnson - kazda ta firma wysle e-maila z odpowiedzia (dluga i obszerna,
          wiem, bo pisalam kiedys takie maile) ze nie przeprowadza sie wiwisekcji, ze to
          i tamto, bla bla bla... - Takze nie mozna liczyc na szczera odpowiedz w tej
          kwestii od przedstawicieli danej firmy czy udzialowcow, asystentow itd...
          Jedynie organizacje antywiwisekcyjne staraja sie o rzetelnosc informacji a
          wrecz bojkotuja firmy testujace na zwierzetach.
          pozdrawiam :-)))
    • Gość: Jagoda Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.qc.sympatico.ca 03.09.02, 22:25
      Ja ostatnio mialam mieszane odczucia wyczytujac na kremie, bodajze z serii AA,
      ale nie jestem pewna " TESTOWANE NA ALERGIKACH" :)
      • staua Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 03.09.02, 22:30
        Np. tu jest wiecej firm:
        vivisectionkills.mybravenet.com/companies.htm
        a co do lekow i testow na zwierzetach ogolnie:
        www.chemicalindustryarchives.org/factfiction/fiction/4.asp
      • g_andzia Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 03.09.02, 22:31
        dla mnie róznica miedzy testowaniem lekarstwa, które ratuje zycie czy zdrowie a
        testowaniem szamponu jest jednak bardzo istotna. i chodzi głównie o
        zlikwidowanie niepotrzebnych cierpień zwierząt laboratoryjnych. jak mniemam, są
        one tańsze niż sztuczna skóra.
        • g_andzia ZŁE FIRMY 03.09.02, 22:32
          w takim razie sama przekopiuję z wizażu (autorstwa basi:)):
          firmy, które testują:

          --5S
          - Aapri
          - Allergan
          - American Home Products
          - Aveeno
          - Bain de Soleil
          - Bauch&Lomb
          - Calvin Klein
          - Clairol
          - Clean&Clear
          - Clerasil
          - COLGATE-PALMOLIVE
          - Coppertone
          - Coty
          - Cover Girl
          - Dove
          - Elizabeth Arden
          - Erno Laszlo
          - GILLETE
          - Helene Curtis Int'l
          - HENKEL (Fa)
          - Johnson & Johnson
          - Lac Hydrin
          - L&M
          - Lever Brothers Co.
          - Lubriderm
          - Max Factor
          - Noxzema
          - Olay
          - Oxy Balance
          - Philip Morris
          - Pond's
          - PROCTER&GAMBLE
          - Purpose
          - Reemts
          - Rexona
          - RoC
          - Sea Breeze
          - Suave
          - Vaseline Intensive Care
          - Vidal Sassoon
          • g_andzia DOBRE FIRMY 03.09.02, 22:33
            nie testują:
            Acne-Statin
            - Adrien Arpel
            - Alexandra de Markoff
            - Almay
            - Aloette
            - Alpha Max
            - Amway
            - Annemarie Borlind
            - Arbonne
            - Aubrey Organics
            - Aveda
            - Avon
            - bare escentuals i bareMinerals
            - Bath & Body Works
            - Beauty for All Seasons/Norma Virgin Makeup
            - Beauty Without Cruelty
            - Bellidis
            - Bielenda
            - Bioelements
            - Biokosma
            - Biogime
            - BioMedic
            - BioTherm
            - Biotop
            - Black Opal
            - Blistex
            - Bobbi Brown
            - The Body Shop
            - Bodyline
            - Bonne Bell
            - Burt's Bees
            - Butterfly
            - CamoCare
            - Carson Products Company
            - Cellex-C
            - Chanel
            - Christian Dior
            - Clarins
            - Clear LogiX
            - Clinique
            - Color Me Beautiful
            - Crabtre & Evelyn
            - Davidoff
            - Dax Cosmetics
            - Decleor Paris
            - Dermablend
            - Dr. Hauschka Skin Care
            - eb5
            - Ecco Bella
            - Estee Lauder
            - Eris
            - Exuviance by Neostrata
            - Fashion Fair
            - Femi
            - Fleur de Sante
            - Flori Roberts
            - Forever Spring
            - Freeman Cosmetics
            - Galderma Laboratories, L.P.
            - Goldwell
            - Guinot
            - Helena Rubinstein
            - Herbe-Cosmetics
            - HIZ
            - Iman
            - Inter-Fragrances
            - Jafra
            - Jane
            - Janet Satrin
            - Jason Natural Cosmetics
            - Johnson Products Co., Inc.
            - Kiehl's
            - Kiss My Face
            - Laboratories Garnier Paris
            - Laboratories Vichy
            - L'Oreal
            - La Mer
            - L'anza
            - La Prairie
            - La Roche Posay
            - Lancome
            - Lord&Berry
            - M.A.C.
            - Marilyn Miglin
            - Mario Badescu
            - Mary Kay
            - Matrix
            - Maybelline
            - Merle Norman
            - Moisturel Murad
            - Neutrogena
            - Nivea
            - Noevir
            - Nu Skin USA
            - Obagi
            - Oceanic
            - Origins
            - Oriflame
            - Orlane
            - Paloma Picasso & Cie
            - Parfums Cacharel & Cie
            - Paula's Choice i Paula's Select
            - Philosophy
            - Pollena-Ewa
            - Prescriptives
            - PropapH
            - R Prp
            - Rachel Perry
            - Ralph Lauren Polo Sport
            - Redken Laboratories LLC
            - Rejuveness
            - Revlon
            - San Francisco
            - Serious Skin Care
            - Shaklee
            - Shiseido
            - Shu Uemura
            - Smash BoX
            - Soft Sheen Products, Inc.
            - St.Ives
            - Schwarzkopf & Dep Inc.
            - TheraCel
            - Tommy Hilfinger
            - Tova
            - Trish McEvoy
            - Ultima II
            - Victoria's Secret Cosmetics
            - Weleda
            - Wella
            - Wet'n' Wild
            - Yves Rocher
            - Zhen
            - Zia Natural Skin Care
            • g_andzia PODEJRZANE FIRMY 03.09.02, 22:34
              a to firmy, które nie podaja informacji:
              - Ahava
              - Alpha Hydrox
              - Anna Sui Makeup
              - Aqua Glycolic
              - Ashley Skin Care
              - Awake
              - Basis
              - Beauty Control
              - BeneFit
              - Cargo
              - Chantecaille
              - Circle of Beauty
              - Clinac
              - Club Monaco
              - Corn Silk
              - Darphin
              - DDF
              - Dermalogica
              - DHC USA
              - Diane Young
              - Dr. Mary Lupo
              - English Ideas
              - Epicuren
              - Eucerin
              - Exact
              - FACE Stockholm
              - Fashion Fair
              - Gale Hayman of Beverly Hills
              - Givenchy
              - Glymed Plus
              - Guerlain
              - Hard Candy
              - Hope Aesthetics
              - Hydron
              - IGIA
              - J.C.Penny Profesionals
              - Jan Marini
              - Jane Iredale
              - Jergens
              - Joan Rivers Results
              - Karin Herzog Skin Care
              - Kinerase
              - Laura Mercier
              - Le Mirador
              - Lip Ink
              - Liz Earle Naturally Active Skin Care
              - L'Occitane
              - Lorac
              - Lush
              - M.D. Formulations, M.D. Forte
              - Marcelle
              - Mederma
              - Models Perfect
              - Mojave Magic
              - Moisturel
              - NARS
              - Natura Bisse
              - Nature's Cure
              - Neostrata
              - Nicole Miller Skin Care
              - N.V.Perricone,M.D.
              - Ombrelle
              - Osmotics
              - Pan Oxyl
              - Parthena
              - Paula Dorf Cosmetics
              - Peter Thomas Roth
              - Pevonia
              - pHisoDerm
              - Physicians Formula
              - Phytomer
              - Prestige Cosmetics
              - Principal Secret
              - ProActiv
              - Reflect.com
              - Rejuvenique
              - Remede
              - Renew Skin Care Formula
              - Re Vive
              - Rimmel
              - Sage Skin Care
              - Selleca Solution
              - Sephora
              - Sisley
              - SkinCeuticals
              - Sonia Kashuk
              - Sothys Paris
              - Stila
              - Stridex
              - Sudden Youth
              - Three Custom Color
              - T.Le Clerc
              - Tony&Tina
              - Victoria Jackson Cosmetics
              - Vincent Longo
              - University Medical Skin Care
              - Urban Decay
              - Yves St. Laurent
              - Yon-Ka Paris
              - Youngblood
              - ZAPZYT
              • Gość: agul Co z shiseido? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 03.09.02, 22:36
                Niektóre firmy się dublują - na tamtej liście jest np. podane że shiseido
                testuje a na wizażu że nie! I skąd mam wiedzieć, której liście wierzyć???:-(
                • g_andzia Re: Co z shiseido? 03.09.02, 22:48
                  no właśnie:( shiseido akurat jest istotne, bo sporo kupuję.
                  • Gość: agul Re: Co z shiseido? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 04.09.02, 08:52
                    Mnie też dlatego interesuje:-) Trzy czwarte moich kosmetyków to shiseido,
                    dlatego - czy ktoś mógłby mnie uświadomić, która lista jest prawdziwa????
                    • Gość: Syrenka Re: Co z shiseido? IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 20:41
                      Gość portalu: agul napisał(a):

                      > Mnie też dlatego interesuje:-) Trzy czwarte moich kosmetyków to shiseido,
                      > dlatego - czy ktoś mógłby mnie uświadomić, która lista jest prawdziwa????

                      Shiseido niestety wykonuje testy na zwierzetach, przykro mi.. :-((
                      Mi najgorzej jest zrezygnowac z tanich i pachnacych zeli do mycia Fa oraz
                      Palmolive, po woli zamieniam na truskawkowe z Body shop i morskie Oriflame.
                      Natomiast nie wiem jakie pasty do zebow kupowac, bo nie za bardzo chce zamawiac
                      z internetu badz od Amway, a te dostepne w drogeriach sa testowane na
                      zwierzakach. No ale moze w przyszlosci sytuacja sie zmieni... :-)))
                      • anexxa do syrenki 04.09.02, 20:55
                        podziwiam cie - mnie by sie nie chcialo tak kombinowac.

                        zeby mozna myc soda. albo sola - w afganistanie tak
                        robia, bo pasty, nawet testowanej na zwierzetach, nie
                        uswiadczysz.

                        a powiedz, uzywasz tylko homeopatykow? bo one chyba nie
                        sa testowane na zwierzetach? ja bym sie wahala - nie
                        mowiac juz o schorzeniach przewleklych typu astma czy
                        choroba wiencowa, ktore wymagaja stalego przyjmowania
                        lekarstw.

                        no i co z butami? w niemczech sa dostepne jakies fajne
                        zimowe buty z innego materialu niz skora czy zamsz,
                        jednoczesnie nie odparzajace stopy? w polsce tego ze
                        swieca szukac.

                        podobnie jak smacznych polproduktow z soi, zastepujacej
                        mieso - no chyba ze ktos ma czas stac przy garach pol
                        dnia i gotowac sobie z soi samemu, ale to chyba malo kto
                        moze...

                        xx.
            • staua Re: DOBRE FIRMY 03.09.02, 22:38
              No, wiec jest w czym wybierac. A jak testy na sztucznych tkankach beda ogolnie
              dostepne, to wszystkie firmy zaprzestana badan na zwierzetach. Dlatego na razie
              ta dyskusja jest niepraktyczna i sluzy jedynie ideologii (bardzo ladnej zreszta)
              • Gość: Syrenka sprostowanie IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.02, 23:27
                Hej babki,

                nie spodziewalam sie szczerze mowiac az takiego odzewu. Wiec nie testuja tylko
                te firmy, ktore ja podalam, sa to oficjalne dane z PeTa oragnizacji (People for
                Etical Treatment for Animals) Sama jestem dzialaczka na rzecz zwierzat w moim
                miescie (Koeln, Niemcy) i nasza organizacja ma naprawde dane z pierwsze reki.
                Wlasnie pare dni temu dostalam paczke z Peta, i z 550 firm, podalam te, ktore
                sa w miare znane.

                Co do Loreala, Shiseido, Biotherm itd - sa to firmy, ktore oficjalnie w swych
                laboratorich stosuja metody in-vitro. Natomiast testy na zwierzetach zlecaja
                innym laboratoriom, np HLS (wierzcie mi, kto ma serce i zobaczy zdiecia tych
                psiakow z otwartymi ranami na cialach, ten znienawidzi HLS) np w Niemczech od
                kilku lat testy na potrzeby kosmetyki kolorowej sa zabronione. Ale co robia
                koncerny ? Zlecaja wlasnie laboratoriom za kase, w Anglii, Francji czy Chinach.
                Czytalam pare ksiazek na ten temat, naprawde nie zmyslam sobie, ale dzieje sie
                wiele naduzyc, wobec zwierzat i ludzi. Pieniadze sa ciagle wazniejsze ponad
                zycie.. :-(( Kiedy w Europie zabronione beda testy na zwierzakach - sadysci
                przeniosa sie do Azji, Afryki, wszedzie tam, gdzie prawo jest przychylne dla
                bogatych korporacji i wiele mozna zalatwic za pomoca $$$

                g_andzia - dzieki za liste, obawiam sie, ze dane z visage do nietestujacych
                zaliczyly te firmy, ktore maja jednak udzial w okrucienstwie...

                Ktos wspomnial o uczuleniu jego brata na produkty z The body shop - a ja tylko
                powiem, ze codziennie na swiecie umieraja ludzie, rodza sie dzieci bez rak i
                nozek, na skutek blednych wynikow z wiwisekcji.. Juz nie wspomne, ze moj
                chlopak tez ma okropne uczulenie na kosmetyki Diora (testowane!!) a ja po kremi
                Biotherma (tez testowane) dostalam wysypki. Trzeba sie liczyc z tym, ze
                kosmetyk to chemia, i tak samo jak mozemy byc uczuleni na jakis pokarm, czy
                pylek kwiatowy, sytuacja moze sie powtorzyc w przypadku danego kosmetyku - nie
                wazne czy stracily dla niego zycie 1000 swinek morskich i psow czy byl
                testowany na wyizolowanych komorkach i tkankach. To nie jest argument, a my
                ludzie nie mamy powinnosci obarczac zwierzeta wszystkim, jakby one byly winne..
                Zaraz dolacze cytaty naukowe jak i linki.
                • anexxa a co z farmaceutykami? 03.09.02, 23:33
                  jakie jest stanowisko PETA w sprawie testowania na
                  zwierzetach lekow farmakologicznych?


                  xx.
                  • Gość: Syrenka Re: a co z farmaceutykami? IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 00:22
                    anexxa napisała:

                    > jakie jest stanowisko PETA w sprawie testowania na
                    > zwierzetach lekow farmakologicznych?
                    >
                    >
                    > xx.


                    Sa takze przeciwko temu, jak i wielu innych naukowcow i lekarzy. Jak mowilam,
                    mozna poczytac dokladne informacje z bazy, bo sa na rynku leki, ktore nie byly
                    testowane na zwierzetach.
                    Niestety w Polsce sytuacja wyglada malo ciekawie, bo naukowcy czesto nie maja
                    dostepu do swiatowych danych, wogole jest duzo niedopracowan. Tak samo jak
                    chociazby z zywnoscia transcegeniczna, czyli modyfikowana genetycznie. Do
                    Polski sprowadza sie wlasnie taka kukurydze i soje z USA, zas na opakowaniach
                    nie ma zadnego oznakowania, czyli konsument nie ma wyboru i nie wiedzac kupuje
                    zmienione genetycznie produkty... Nawet w Polsce nie ma takich urzedow ktoreby
                    sprawdzaly jakosc, bo genetyka jest nowa dziedzina i nasz rzad nie nadaza...
                    To samo jesli chodzi o wiwisekcje albo o wywoz polskich koni na rzez. Wstyd, ze
                    my tu w Niemczech zbieramy podpisy i wysylamy maile do prezydenta, zeby
                    zaprzestal tego procederu (www.viva.org.pl) i wciaz nie ma efektow, bo rzad sie
                    tym nie interesuje, a chcacy zarobic rolnik, nie wysle konia na zasluzona rente
                    tylko sprzeda za 250 $ i skaze na 3 dni meczacej podrozy, aby kon trafil do
                    rzezni. Ahh, wogole plakac mi sie chce, tyle cierpienia i ludzi i zwierzat, ze
                    trudno ogarnac.

                    p.s. sorki, ze ja tak nie na temat, ale juz i polnoc, i senna jestem i jeszcze
                    sie wczulam w sytuacje, papatki..
        • staua Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 03.09.02, 22:33
          Niestety, tak. Ale tez latwiejsze w utrzymaniu. Bardzo trudno jest hodowac
          sztuczna skore (pracuje w firmie Novartis, ktora taka robi, i mielismy kilka
          pokazow i wykladow.
          • Gość: Syrenka Fragmenty i wyjasnienia. IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.02, 23:33
            Polska Ustawa o ochronie zwierząt zezwala na wiwisekcję "gdy dobro nauki tego
            wymaga" (szerokie pole do interpretacji...) w tradycyjnym sensie, tj. na
            przeprowadzanie doświadczeń bez znieczulenia.

            Obecnie terminu "wiwisekcja" używa się do "wszelkich eksperymentów na żywych
            zwierzętach niezależnie od tego, czy stosuje się cięcie czy nie" (Encyklopedia
            Americana, wyd. międzynarodowe). Według słownika Merrian Webster, wiwisekcja
            to "ogólnie każda forma eksperymentowania na zwierzętach, szczególnie gdy
            powoduje ona dolegliwości". Definicję tę stosuje się więc także do
            eksperymentów testowania szkodliwych substancji, oparzeń, szoków elektrycznych
            lub pourazowych, pozbawiania żywności i napojów, tortur psychologicznych,
            prowadzących do zachwiania równowagi psychicznej, itp.
            W Polsce większość badań prowadzonych jest na żywych zwierzętach. Metody
            alternatywne in vitro stanowią zaledwie ułamek procenta wszystkich doświadczeń.
            W wywiadzie dla Życia Warszawy z dn. 2.12.’99 r. Minister Nauki, Przewodniczący
            Komitetu Badań Naukowych powiedział m.in.: "Wiele doświadczeń określić można
            pseudonaukowymi, ponieważ powielają badania już przeprowadzone i służą do
            publikacji, które niczego nowego do nauki nie wnoszą. Nie trzeba krajać psa,
            aby pokazać studentom układ mięśniowy". O takich laboratoriach Amerykanin
            Murray J. Cohen, doktor nauk medycznych, powiedział: "Wyrządziło mi to
            najwięcej szkody jako lekarzowi. Nie nauczyłem się niczego z fizjologii.
            Nauczyłem się, że życie jest tanie i że cierpienie wolno ignorować".


            W Niemczech coraz więcej uniwersytetów rezygnuje z używania zwierząt dla celów
            dydaktycznych na wydziałach biologii, weterynarii i lekarskich. Akademie
            medyczne w Hanowerze, Marburgu i Saarbrücken przestały wykorzystywać zwierzęta
            w laboratoriach fizjologii i biologii stosując metody alternatywne. Jak
            informuje Narodowe Stowarzyszenie Grup Studentów Przeciwko Wykorzystywaniu
            Zwierząt na Uniwersytetach oraz Stowarzyszenie Niemieckich Lekarzy Przeciwko
            Wiwisekcji – opozycja studentów przeciwko eksperymentom na zwierzętach stale
            rośnie. (kwartalnik The Civil Abolitionist – zima 1996-97).

            Wiele uniwersytetów amerykańskich, jak Harvard, Yale i Stanford stosuje
            nowatorskie, kliniczne metody nauczania zamiast przestarzałych laboratoriów
            zwierzęcych. W Wielkiej Brytanii prawo zakazuje studentom medycyny
            praktykowania chirurgii na zwierzętach. Eksperymentujący na zwierzętach sobie
            przypisują niemal każdy postęp w dziedzinie nauk medycznych, mimo że historia
            medycyny dostarcza niezliczonej ilości przykładów, że takie podejście do nauki
            stało się nieprzerwanym źródłem pomyłek, z tej prostej przyczyny, że gatunki
            różnią się między sobą, nawet gatunki zbliżone, jak myszy i szczury.

            Dlaczego więc wciąż w cichych sterylnych pomieszczeniach opuszczone zwierzęta
            cierpią mimo, iż można tego uniknąć, odpowiedź jest prosta - zwierzęta szybko
            się rozmnażają, NIE POTRAFIĄ KRZYCZEĆ!

            Brak zwierzęcego odpowiednika dla ludzkiej infekcji HIV-1 sprawia, iż badania
            choroby AIDS na zwierzętach okazały się praktycznie bezużyteczne. W wyniku
            zainfekowania 100 szympansów wirusem HIV-1 tylko u jednego zwierzęcia wystąpiły
            symptomy AIDS, mimo iż DNA szympansów i ludzi jest w ponad 98 procentach
            identyczny. Okazało się, że w tym szczególnym przypadku mechanizmu choroby, ta
            mała różnica ma większe znaczenie niż podobieństwa.

            Zasadnicze różnice genetyczne, molekularne i immunologiczne pomiędzy ludźmi i
            zwierzętami sprawiają, że eksperymenty na zwierzętach nie są efektywną metodą
            poszukiwania przyczyn i leczenia nowotworów. Coraz więcej osób cierpi na tą
            wywołaną przez nas chorobę cywilizacyjną.

            Ponieważ ludzie i zwierzęta reagują odmiennie na substancje chemiczne,
            testowanie leków na zwierzętach laboratoryjnych prowadzi do błędnych,
            tragicznych w skutkach wniosków. Jak podaje amerykańskie Główne Biuro
            Statystyczne, 52% leków wyprodukowanych w latach 1976-85 i uznanych za
            bezpieczne, zostało później wycofanych z rynku lub dokonano zmiany ich
            składu. !!!!!!!!!!!!!!



            Lek Thalidomid, stosowany jako środek uspokajający dla kobiet w ciąży
            spowodował wady wrodzone u 10 000 noworodków. Lek ten nie spowodował wad
            wrodzonych u 10 odmian szczurów, 15 odmian myszy, 10 odmian królików, 2 ras
            psów, 3 odmian chomików i 8 odmian małp człekokształtnych. Tuberculin,
            wynaleziony przez Roberta Kocha i swego czasu uznany za skuteczną szczepionkę
            przeciw-gruźliczną, gdyż był w stanie wyleczyć świnki morskie, okazał się
            przyczyną zachorowań na gruźlicę u ludzi. Z powodu "bezpiecznego" środka
            przeciwbólowego Paracetamol, w Wielkiej Brytanii hospitalizowano 1 500 osób.
            Metaqualone wywoływał zaburzenia psychiczne, prowadzące do zgonu 366 osób.
            Orabilex był przyczyną uszkodzenia nerek i zagrażał życiu pacjentów.
            Chloromycetin wywoływał białaczkę. Stilbestrol – nowotwory u młodych kobiet.

            W latach sześćdziesiątych wiele tysięcy osób zmarło na astmę; przyczyną tego
            okazał się lek Isoproterenol. W 1975 r. włoskie służby zdrowia wycofały
            Trilergan – środek antyalergiczny. Wywoływał on żółtaczkę wirusową. W 1978 r.
            laboratoria Salvoxul-Wander (należące do szwajcarskiej wytwórni Sandoz)
            wycofały Flamanil, środek przeciwreumatyczny, gdyż powodował utratę
            przytomności. Kilka miesięcy później, chemiczny gigant z Wielkiej Brytanii,
            firma Imperial Chemical Industries ogłosił rozpoczęcie wypłaty odszkodowań
            ofiarom (lub ich spadkobiercom) leku nasercowego Eraldin, wprowadzonego na
            rynek po siedmiu latach intensywnych testów na zwierzętach. U setek pacjentów
            lek ten wywoływał uszkodzenia wzroku i systemu trawiennego (w wyniku jego
            stosowania zmarło 18 osób).

            Pomyłki wywołują także skutki obustronne, hamując dopuszczanie do sprzedaży
            potrzebnych leków i użytecznych terapii. Chloroform jest tak bardzo toksyczny
            dla psów, że przez wiele lat ten tak przydatny środek znieczulający nie był
            stosowany wobec ludzi. Metoda Digitalis dla ratowania chorych na serce była na
            długo opóźniona, gdyż – testowana początkowo na psach – wywoływała u nich
            niebezpieczne podwyższenie ciśnienia.

            Szeroko stosowane środki terapeutyczne u ludzi, jak penicylina, insulina i
            aspiryna, są bardzo toksyczne dla różnych zwierząt laboratoryjnych, powodując u
            nich często wady wrodzone. Śmiertelna dawka opium dla człowieka jest
            nieszkodliwa dla psów i kur.

            Ponieważ zwierzęta reagują odmiennie niż ludzie, każdy nowy lek lub metoda
            testowana na zwierzętach musi być sprawdzona na ludziach drogą badań
            klinicznych, zanim można je uznać za bezpieczne. Zasada ta nie ma wyjątków.



            • anexxa Re: Fragmenty i wyjasnienia. 03.09.02, 23:40
              widze, ze to jest poniekad odpowiedz na moje pyanie o
              farmaceutyki.

              ale ... czy ja czegos nie rozumiem?

              nie ma jak na razie pewnej i stosunkowo oplacalnej metody
              in vitro, pozwalajacej zbadac dzialanie leku dla
              cukrzykow, nadcisnieniowcow, astmatykow etc.

              na zwierzeta nie dziala - a przynajmniej tak wynika z
              tego, co podalas, aczkolwiek smiem przypuszczac, ze nie
              jest to norma, raczej opisalas (skopiowalas z jakiegos
              opracowania, na co wskazuje ilosc tekstu) przypadki
              graniczne.

              to co, jak sie leczyc?

              xx.
              • Gość: Syrenka Re: Fragmenty i wyjasnienia. IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 00:06
                anexxa, zamieszczam tu artykuly, bo jestem juz na tyle w temacie i jakbym miala
                sama pisac, na maile, na forach i na mojej stronie, juz bym zapewnie oszalala.
                Wiec zamieszczam jeszcze cos godnego uwagi, jesli chodzi o strone medyczna.
                Prawde mowiac chcialam tutaj poruszyc temat kosmetyki - bo jest temat prosty i
                sa fakty, opracowane metody, ponadto zwiazki, ponad 9000 byly juz testowane na
                zwierzetach i nie ma potrzeby powielac tego ponownie i znowu i znowu... Tylko,
                ze byloby to bardzo niewygodne dla ludzi majacych udzial w zarabianiu na
                cierpieniu zwierzat, np: producentow stolow, hodowcow zwierzat, posrednikow jak
                i samych wiwisektorow.
                Przepraszam, pisze nieco chaotycznie ale jestem spiaca.

                p.s. sa instytuty badawcze, np: www.heimlichinstitute.org/ jak i wiele
                innych, mozna znalezc w internecie, ktore sa przeciw wiwisekcji i propaguja
                nauke z etyka. Tak samo jak Leonardo da Vinci kiedys, tak i dzis mamy znakomite
                jednostki siegajace wyzej.

                Wystarczy zanalizowac jak np przeprowadza sie testy lekow czy srodkow
                chemicznych - wiele z nich odbywaja sie na podstawie wiedzy sprzed niemal 100
                lat !!!

                p.s. penycylina zabija swinki morskie i szczury, gdyby nie byla testowana na
                grzybach a na zwierzetach, nigdy bysmy nie mieli tego leku... Wiwisekcja zabija
                zwierzeta i hamuje rozwoj nauki. Aspiryna wywoluje u psow chorobliwe reakcje
                jak goraczke i podwyzszone cisnienie - nam ludziom pomaga.
              • staua Re: Fragmenty i wyjasnienia. 04.09.02, 09:37
                Wiesz Anexxo, niestety aktywisci jak Syrenka skupiaja sie na podawaniu
                negatywnych przykladow, a nie alternatywnych rozwiazan, bo ich po prostu nie
                ma. Wiadomo, ze przyjmujac lek chcemy miec 100% pewnosci, ze nie bedzie on mial
                negatywnego skutku i do tego daza eksperymentatorzy. Nie jest to mozliwe po
                badaniach na hodowlach komorkowych i po badaniach na zwierzetach. Wiekszosc
                lekow poddaje sie bardzo dlugotrwalym, wielofazowym testom i ostatni etap to
                badania na ludziach (beznadziejnie chorych lub ochotnikach). Mimo to, nie ma
                gwarancji, ze akurat Ty np. nie doznasz po zazyciu doskonale przetestowanego
                leku wstrzasu anafilaktycznego zakonczonego smiercia w koncu kilku minut.
                Trzeba zachowac rozsadek, to wszystko.
                W przypadku kosmetykow, mozna wybrac, to dobrze. W przypadku lekow - nie
                zawsze. Mozna umrzec za ideologie, jak swiadkowie Jehowy nie godzacy sie na
                przetoczenie sobie krwi.
                • anexxa Re: Fragmenty i wyjasnienia. 04.09.02, 10:22
                  staua napisała:

                  > Wiesz Anexxo, niestety aktywisci jak Syrenka skupiaja
                  sie na podawaniu
                  > negatywnych przykladow, a nie alternatywnych rozwiazan,
                  bo ich po prostu nie
                  > ma.

                  wiem o tym doskonale i chcialam sprowokowac polemike, ale
                  syrenka ogranicza sie do trzaskania calych kb tekstu.

                  > Wiadomo, ze przyjmujac lek chcemy miec 100% pewnosci,
                  ze nie bedzie on mial
                  >
                  > negatywnego skutku i do tego daza eksperymentatorzy.
                  Nie jest to mozliwe po
                  > badaniach na hodowlach komorkowych i po badaniach na
                  zwierzetach. Wiekszosc
                  > lekow poddaje sie bardzo dlugotrwalym, wielofazowym
                  testom i ostatni etap to
                  > badania na ludziach (beznadziejnie chorych lub
                  ochotnikach).

                  o tym tez wiem.

                  Mimo to, nie ma
                  > gwarancji, ze akurat Ty np. nie doznasz po zazyciu
                  doskonale przetestowanego
                  > leku wstrzasu anafilaktycznego zakonczonego smiercia w
                  koncu kilku minut.

                  dokladnie:/

                  > Trzeba zachowac rozsadek, to wszystko.
                  > W przypadku kosmetykow, mozna wybrac, to dobrze. W
                  przypadku lekow - nie
                  > zawsze.

                  raczej w ogole nie. jak sobie ide do lekarza, bo mnie
                  gardlo boli - moge wybrac lek. ale gdybym lezala w
                  szpitalu, ciezko chora - podaja mi to, co skuteczne, a
                  nie to, co sobie wybiore.

                  > Mozna umrzec za ideologie, jak swiadkowie Jehowy nie
                  godzacy sie na
                  > przetoczenie sobie krwi.

                  ja bym raczej nie zdecydowala sie na taki gest - moim
                  zdaniem rownie glupi, co heroiczny. ale to juz temat na
                  inne forum.

                  xx.
            • Gość: Syrenka Re: Fragmenty i wyjasnienia. IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.02, 23:53
              Armia używa zwierząt dla stwierdzenia, jak promieniowanie, rany postrzałowe i
              składniki wojny chemicznej działają na żywe organizmy, pomimo że wpływ tych
              czynników na ludzi jest już dobrze udokumentowany.

              Każdy nowy eksperyment inspiruje badaczy do jego powtarzania w nadziei jego
              potwierdzenia lub zanegowania. Cierpienia zwierząt, często zamkniętych w
              przyrządach krępujących ruchy, trwać mogą tygodnie, miesiące i lata, zanim
              łaskawie wybawi je śmierć. Dla większości z nich jest ona jedynym środkiem
              znieczulającym.

              Do arsenału wyposażenia laboratoriów doświadczalnych należą urządzenia, takie
              jak prasy do miażdżenia kości, dyby, bębny obrotowe i centryfugi do wywoływania
              szoków, metalowe krzesła krępujące ruchy, śruby do wszczepiania elektrod do
              czaszek zwierząt dla doświadczeń neurologicznych na żywym mózgu.

              Wiedza o eksperymentach jest bardzo ograniczona, ponieważ kanały niezależnej
              informacji nie są do laboratoriów dopuszczane. Pracownicy tych placówek nie
              chcą rozmawiać z dziennikarzami, nie zezwalają na robienie zdjęć.
              Hodowle nie są jedynym źródłem zwierząt laboratoryjnych, gdyż sama ustawa o
              ochronie zwierząt poprzez zapis, że do eksperymentów należy używać głównie
              zwierząt z hodowli (a nie "wyłącznie", jak przewidywał projekt), nie chroni
              przed tym losem zwierząt bezdomnych, skradzionych czy uzyskanych drogą oszustwa.


              www.stopanimaltests.com/c-cconsdo.html - te firmy na 1000% testuja i
              zlecaja takie testy, a wiec szczegolnie ich powinnismy unikac.


              www.leapingbunny.org/ - to jest stronna przyjazna kroliczkowi, i
              znajdziesz tam produkty, dla ktorych nie musialy umierac zwierzaki :-)))


              aerzte-gegen-tierversuche.tierrechte.de/start.php4 - to jest oficjalna
              strona stwowarzyszenia lekarzy i naukowcow, ktorzy sa przeciw wiwisekcji. Jesli
              rozumiecie niemiecki lub angielski, mozecie zajrzec do bazy danych, do metod in
              vitro, sa dokladne przepisy wiwisekcji - i metody zastepczej. Juz nie wspomne o
              smutnych zdieciach, ktore krajaja serce kazdemu kto je ma...


              www.pginfo.net/index2.html - troszke o pieskach i ich cierpieniach dla
              firmy Procter & Gamble


              www.shac.net/index.php3 - tu powinniscie koniecznie zajrzec, serdecznie
              polecam.


              www.fwz.jawsieci.pl/protestujemy-wiwisekcja/index.htm - to tez warto
              poczytac, opinie polskich chlopakow
              • Gość: Syrenka Hodowla zwierzat laboratoryjnych - prosze przeczyt IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 00:11
                Hodowanie zwierząt laboratoryjnych jest biznesem na skalę międzynarodową i jest
                jednym z filarów komercyjnej piramidy wiwisekcji. W dziedzinie eksperymentów na
                zwierzętach widzimy tylko wierzchołek góry lodowej, w związku ze zmową
                milczenia i tajemnicą okrywającą tę branżę biznesu. Ograniczymy się tutaj do
                wymienienia tylko kilku szwajcarskich farm hodujących zwierzęta laboratoryjne,
                jak i farm zagranicznych robiących biznes w Szwajcarii.

                Większość szwajcarskich farm hodujących zwierzęta laboratoryjne wchodzi w skład
                międzynarodowych korporacji, takich jak na przykład "Primate Research Station"
                w Bazylei, który należy do Ciba-Geigy i istnieje od 1969 r. Trzymane tam małpy
                są głównie używane do badań neurologicznych i behawioralnych. Poza farmami w
                Sisslen i Füllinsdorf, jest także farma w Müchenstein, "Confarma AG Schweiz" –
                przedsiębiorstwo mieszczące się wcześniej w miejscowości Muttenz i które
                związane jest z Institute for Scientific Laboratory Animal Breeding (IWF) w
                Gelting (Niemcy).

                IWF zajmował się kotami od 1979 r. a ich nowa strategia marketingowa polega
                nawet na wysyłaniu zdjęć swych kotów do potencjalnych klientów. Ceny, jak
                zwykle, zależą od wagi zwierząt. Kot do kilograma wagi kosztuje 420 DEM a cena
                ta wzrasta do maksimum 700 DEM za 3,5-kilogramowego kota. Kot w ciąży kosztuje
                1000 DEM, kot z małymi kosztuje 1 400 DEM (międzyczasie ceny te przypuszczalnie
                się podwoiły).

                28 maja 1980 r. firma "Kunath Futter" z Aarau przedłożyła ofertę organizacji
                ATRA proponującą sprzedaż białych królików laboratoryjnych za 34 Franki
                Szwajcarskie każdy. Na wypadek skorzystania z przedstawionej oferty, wymagane
                byłoby określenie wieku, wagi i płci zamawianego towaru i zarekomendowano
                trzech swoich najlepszych klientów: Dr Weihe z Instytutu Biologii z Zürichu, p.
                Danisi z Wydziału Farmakologii Uniwersytetu w Genewie i p. Günther z Instytutu
                Patologii Fizjologicznej w Bernie. Siedem lat później – kontaktując się znów –
                "Kunath Futter" zaprzeczył, że ma cokolwiek wspólnego z biznesem zwierząt
                laboratoryjnych (w międzyczasie, dzięki organizacji ATRA, ich działalność
                została ujawniona przez niektóre gazety).

                Pewna ilość szwajcarskich laboratoriów hoduje zwierzęta laboratoryjne do
                zaspokajania (przynajmniej częściowo) własnych potrzeb. Tyczy się to generalnie
                małych gryzoni. Do wielkich firm zagranicznych sprzedających zwierzęta
                szwajcarskim laboratoriom należą "Charles River" i "Iffa Credo". Jakiś czas
                temu grono to powiększał niemiecki biznesmen, Georg Thrall z Coburga (Niemcy),
                który obecnie działa w nieznanej branży. George Thrall prowadził hodowlę
                wyselekcjonowanych kotów, które sprzedawał po wyższych cenach nie tylko w
                Niemczech, lecz także laboratoriom szwajcarskim i laboratoriom z Hong-Kongu.
                Jego działalność została zdemaskowana na łamach kilku gazet, dzięki interwencji
                ATRA i Szwajcarskiego Towarzystwa Antywiwisekcyjnego. Działania Maxa Kellera w
                tej sprawie doprowadziły nawet do tego, że Thrall musiał zapłacić grzywnę z
                powodu maltretowania zwierząt. Po tym wydarzeniu Georg Thrall zdemontował swoją
                farmę w Coburgu, po czym przeniósł się w nieznane miejsce.

                Międzynarodowa korporacja "Charles River" jest zapewne największą na świecie
                firmą zajmującą się hodowlą zwierząt laboratoryjnych. Założona w 1947 r., jej
                siedziba mieści się w Port Washington (N.Y.) w Stanach Zjednoczonych, gdzie
                prowadzi się hodowlę zwykłych zwierząt laboratoryjnych, jak i ssaków z rzędu
                naczelnych. Posiadająca oddziały na całym świecie firma "Charles River"
                publikuje luksusowo wydane katalogi i raporty Charles River Digest i Charles
                River Update (zawierające informacje odnośnie wszystkiego co dotyczy
                wyselekcjonowanych ras zwierząt laboratoryjnych). Na święta Bożego Narodzenia
                firma ta wysyła swoim klientom (rzeczywiste lub wymyślone) kolorowe pocztówki,
                które mają być śmieszne, lecz w rzeczywistości zawierają dawkę czarnego humoru:
                komety, których ogony przedstawiają zwierzęta laboratoryjne lub miniaturowe
                świnki, szczury i myszy przedstawione w postaci muzyków lub drzewko
                bożonarodzeniowe udekorowane myszkami w spódnicach. Tego typu kartki świąteczne
                odsłaniają mentalność oddaloną o lata świetlne od samokrytycyzmu.

                W listopadzie 1990 r. firma "Charles River" zaczęła promować nowe
                zwierzę, "szczura Yashida" (odpowiedniego dla "badań cholesterolowych") i
                przypominającego swym klientom o innych wyselekcjonowanych rasach, które
                ostatnio zaczęły pojawiać się na rynku – "myszach cukrowych" (dla badań nad
                otyłością) i "świnek-miniaturek" – tak dużych jak pieski pokojowe, które według
                sprzedawcy, nadawałyby się do badań naczyń wieńcowych, farmakokinetycznych,
                gastroenterologicznych, etc.

                Ceny podane poniżej są w lirach, gdyż cennik ten pochodzi z włoskiego
                oddziału "Charles River" mieszczącego się w Calco w prowincji Como (Włochy).
                Każdy oddział tej międzynarodowej korporacji parającej się hodowlą zwierząt
                laboratoryjnych posiada swój własny katalog z cennikiem w swej własnej walucie
                (Francja, Niemcy, Wielka Brytania, itd.).

                Jeśli chodzi o małpy, jesteśmy w posiadaniu katalogów z 1979 i 1981 r. i
                cennika z 1991 r. firmy "Shamrock Great Britain Ltd." Henfield (Anglia), która
                jest blisko związana z angielską firmą "Charles River"

                W 1979 r. małpy Macaca fascicularis kosztowały od 165 do 215 $ odpowiednio do
                ich wagi; Macaca nemistra kosztuje 225 do 465 $; Papio anubis cynocephalus od
                216 do 570 $, Cercopithecus aethiops od 180 do 250 $; Cebus apella od 225 do
                355 $, itd.

                W 1981 r. cena Macaca fascicularis wzrosła do 265 $ FOB Nowy Jork (klauzula FOB
                oznacza, że koszty transportu są wyłączone; zwierzęta są dostarczane na miejsce
                wysyłki).

                Cynomolgus, ssaki z rzędu naczelnych, które zostały poddane testom na
                opryszczkę, były droższe o 75 funtów szterlingów każdy. Cynomolgus z Filipin
                były droższe o 30 funtów szterlingów.

                "Iffa-Credo", francuska farma hodowlana dostarcza zwierzęta Uniwersytetowi we
                Fribourgu i Genewie. Zajmuje się ona hodowlą kotów, myszy, świnek morskich i
                szczurów. Jej katalogi także wymieniają liczne elementy wyposażenia schronisk
                dla zwierząt i laboratoriów: klatki, stoły operacyjne, środki dezynfekcyjne i
                antyseptyczne, narzędzia chirurgiczne, itp. Ceny te są podane we frankach
                francuskich i odnoszą się do 1987 r. – koty 3- do 5-miesięczne kosztują 2 200
                franków, świnki morskie kosztują od 68,80 do 96,90 franków, ceny szczurów
                kształtują się od 21 do 134 franków, myszy: od 7,20 do 243 franków. Matka z
                potomstwem (mysz) kosztuje do 447 franków.

                Wybór jest szeroki: można zamówić samice lub pary, samice ciężarne lub z nowo
                narodzonym potomstwem, stare samce i oczywiście, zwierzęta już "spreparowane",
                które już przeszły operacje. Operacje, które mogą być przeprowadzane w "Iffa-
                Credo" na zamówienie klienta, to: hipofisektomia (wycięcie przysadki mózgowej),
                tyroidektomia (wycięcie gruczołu tarczycy), surrenalektomia (wycięcie gruczołów
                nadnerczy), owariotomia (wycięcie jajników), splenektomia (wycięcie śledziony),
                nefrektomia (wycięcie nerek) i histerektomia (wycięcie macicy). Możliwe jest
                także eksperymentalne wywołanie artretyzmu u zwierząt, a także innych
                dolegliwości na życzenie klienta. Wówczas ceny są odpowiednio wyższe.

                "Iffa-Credo" dostarcza także oddzielne organy (wątrobę, jelita, mózg, itd.),
                które uzyskuje ze swoich zwierząt – zawsze według prośby klienta.

                Także "Charles River", jak większość firm, które prowadzą hodowlę zwierząt
                laboratoryjnych, chętnie oferuje takie usługi. Ponadto zapewnia klientów, że
                zgodnie z ich życzeniami "jest w stanie zapewnić jakikolwiek asortyment
                szczurów i myszy (str. 6 z katalogu na rok 1991).

                W 1986 r. Stefano Morini, właściciel farmy hodowlanej o tej samej nazwie,
                mieszczącej się w San Polo d’Enza (Reggio Emilia, Włochy) wysłał list otwarty
                • Gość: Syrenka Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 00:12
                  Podczas gdy miliony zwierząt cierpią straszliwe męki w czasie okrutnych
                  eksperymentów przeprowadzanych na nich każdego roku, ludzie starają się zdławić
                  swoją świadomość argumentując, że doświadczenia na zwierzętach są nieodzowną
                  częścią postępu w medycynie i że przynoszą ulgę ludzkiemu cierpieniu.

                  Już od ponad 200 lat naukowcy masowo okaleczają ciała i umysły żywych zwierząt
                  w irracjonalnym przekonaniu, że takie poświęcanie ich krwi na ołtarzu nauki
                  zdoła powstrzymać, czy nawet całkowicie wyeliminować nieposkromionego demona
                  choroby.

                  Poza nie dającą się usprawiedliwić obiekcją moralną, że posiadanie siły nie
                  może być wymówką do torturowania i zabijania słabszych, jest jeszcze inne –
                  równie ważne zastrzeżenie odnośnie wiwisekcji – wiwisekcja nie przynosi
                  oczekiwanych efektów. Nie może ona zastąpić badań medycznych i pomóc
                  człowiekowi w przezwyciężaniu jego chorób. Dlaczego? Z prostej przyczyny:
                  zwierzęta nie są istotami ludzkimi. Zwierzęta są innym gatunkiem istot żywych,
                  a każdy gatunek funkcjonuje według specyficznego planu fizjologicznego i
                  unikalnego kodu genetycznego. Mysz laboratoryjna nie jest i nigdy nie może być
                  człowiekiem (nawet pomimo ingerencji inżynierii genetycznej).

                  Różnorodność pomiędzy gatunkami jest naturalnym, odwiecznym porządkiem rzeczy.
                  Podobieństwa oczywiście istnieją i nikt ich nie kwestionuje, jednak często są
                  one zwodnicze i wprowadzają w błąd naukowców, którzy często nie dostrzegają
                  pozornie małych, lecz jakże istotnych różnic.

                  Nawet wiwisektorzy ("naukowcy" wykonujący doświadczenia na zwierzętach) sami
                  coraz częściej przyznają, iż nie wiedzą, czy wyniki wykonywanych przez nich
                  eksperymentów mogą posiadać praktyczną wartość dla ludzi. Kiedy w 1990 r.
                  zapytano profesora Wilhelma Feldberga, czy można ekstrapolować rezultaty
                  zwierzęcych eksperymentów na ludzi, znany na świecie wiwisektor mający ponad 50-
                  letnie doświadczenie w swojej branży powiedział: "Boże, nie chciałbym
                  odpowiadać na to pytanie, ponieważ sam nie znam na nie odpowiedzi... ale my
                  postępujemy, jak gdyby... trzeba było za każdym razem na nowo udowadniać, że...
                  nie ma w tym ostatecznego celu".

                  Za każdym razem, gdy jakiś zwierzęcy eksperyment dobiega końca, przynosi on
                  tylko nie rozstrzygające rezultaty, na podstawie których nie można wyciągnąć
                  ostatecznych wniosków. Za każdym więc razem trzeba wykonywać analogiczne testy
                  na ludziach. Wiwisekcja jest nieodłączną częścią testów wykonywanych na
                  ludziach, kiedy to o wiele za często okazuje się, że reakcje organizmów
                  ludzkich są odmienne od zwierzęcych. Dr Ralph Heywood, który sam był kiedyś
                  dyrektorem pewnego większego instytutu wiwisekcyjnego, wyznał w 1989 r., że
                  współczynnik błędu w doświadczeniach wykonywanych na zwierzętach mający
                  określić szkodliwość reakcji leków i środków chemicznych na organizm ludzki
                  osiąga aż 95% (!).


                  Różnice gatunkowe

                  Aby zilustrować niebezpieczeństwo ryzyka polegania na rezultatach doświadczeń
                  zwierzęcych w kontekście ludzkiego zdrowia, przyjrzyjmy się niektórym
                  przykładom fizjologicznych i metabolicznych różnic pomiędzy nami a zwierzętami:
                  • Cyjanek potasu – jest jedną z najbardziej niebezpiecznych trucizn. Mimo to
                  króliki mogą połykać podwójne, śmiertelne dla człowieka dawki tej trucizny
                  (proporcjonalne do masy ciała) i przeżyć. Natomiast mysz może przeżyć po
                  połknięciu dawki cyjanku równej 700% dawki śmiertelnej dla człowieka.
                  • Cyjanek wodoru (kwas pruski) – jest trucizną jeszcze bardziej zabójczą: same
                  jej opary mogą zabić nas w niespełna minutę. Jednak owce, ropuchy i jeże mogą
                  przeżyć po połknięciu o wiele większej dawki tej trucizny niż wynosi dawka
                  śmiertelna dla ludzi. W istocie mówi się, że jeże mogą połknąć dawkę kwasu
                  pruskiego, która mogłaby uśmiercić cały pułk żołnierzy.
                  • Strychnina – może być konsumowana w relatywnie dużych ilościach przez
                  kurczaki, króliki, świnki morskie i małpy długo ogonowe. W rzeczywistości,
                  króliki mogą przeżyć 30-krotnie relatywnie większą dawkę, niż wynosi dawka
                  śmiertelna dla człowieka.
                  • Skopolamina – to kolejna śmiertelna dla nas trucizna. Już 5 mg tej substancji
                  zabije człowieka, lecz – co dziwne – koty i psy mogą przeżyć po połknięciu 100
                  mg tej substancji. Relatywnie (uwzględniając stosunek masy ciała) będzie to
                  dawka około 360 razy większa od śmiertelnej dawki tej substancji dla człowieka!
                  Jednak kotom – stworzeniom odpornym na działanie skopolaminy – śmierć może
                  przynieść spożycie zwykłego soku z cytryny! Również króliki mogą padać martwe
                  po skonsumowaniu soku cytrynowego.
                  • Wilcza jagoda /Atropa belladonna/ – jest rośliną, której owoce są bardzo
                  trujące dla ludzi, lecz króliki mogą jeść ją do woli, bez żadnych złych skutków
                  ubocznych.
                  • Szalej jadowity /Cicuta virosa/ – z łatwością może unicestwić ludzkie życie.
                  Jednak może on być jedzony w dużych ilościach przez konie, kozy, owce i myszy.
                  • Muchomor sromotnikowy /Amanita phalloides/ – jest jednym z najbardziej
                  trujących grzybów, którego człowiekowi nigdy nie wolno spożywać. Tymczasem na
                  królikach nie wywołuje on żadnych szkodliwych skutków.


                  Wątpliwy sens testu LD 50

                  Przykłady tego rodzaju można by mnożyć prawie w nieskończoność. Pokazują one,
                  że zaakceptowane przez wiwisektorów równanie: "reakcja zwierzęca = reakcji
                  człowieka" jest niebezpiecznie fałszywe. Jak można przypuszczać, że szczur
                  (który może żyć zdrowo w brudnych kanałach ściekowych będąc nosicielem chorób,
                  np. dymienicy) może być rzetelnym, godnym zaufania modelem istoty ludzkiej? Tym
                  niemniej te poniekąd najbardziej pozbawione ludzkiej sympatii gryzonie używa
                  się do powszechnie stosowanego doświadczenia na zwierzętach testującego
                  toksyczność związków chemicznych. Grupę szczurów (lub myszy) poddaje się
                  przymusowemu karmieniu określonymi chemikaliami dopóki 50% z nich umrze. Ten
                  haniebny test zwany popularnie testem "LD50" ma wyznaczać granicę bezpiecznego
                  poziomu stężenia związków chemicznych dla ludzi. Jednakże jak w związku z
                  testem LD50 pisze ekspert w dziedzinie toksykologii dr Bernard Knight,
                  twierdząc, że reakcje zwierząt są odmienne, różne od siebie: "...niektóre
                  zwierzęta będą żyły a nawet będą przejawiały symptomy dobrego zdrowia będąc
                  karmione dużo większymi dawkami niż określa to test LD50, podczas gdy inne
                  zginą przy o wiele niższych dawkach tych samych chemikaliów. Nie można więc
                  stosować tego testu do szacowania wpływu środków chemicznych na ludzi ani nawet
                  ich wpływu na inne zwierzęta danego gatunku". Jeśli nie można ekstrapolować
                  danych z jednego szczura na innego, to jak można precyzyjnie ekstrapolować dane
                  ze szura na człowieka? Oczywiście jest to naukową niemożliwością. Wykonywanie
                  testów takich jak test LD50 zostało obecnie zaniechane nawet przez niektórych
                  nieprzejednanych wiwisektorów, takich jak np. dr Frederick Coulston, który
                  nazwał ten test "nonsensem".

                  Zadziwiające jest, że myszy i szczury są tymi właśnie zwierzętami, na których
                  najczęściej wykonuje się doświadczenia w laboratoriach wiwisekcyjnych. Dr
                  Alexis Carrel, słynny wiwisektor, laureat nagrody Nobla, stwierdził, że myszy i
                  szczury charakteryzują tylko niewielkie analogie do człowieka. W 1996 r. inny
                  naukowiec parający się doświadczeniami na zwierzętach przyznał, że: "...nie ma
                  powodów by sądzić, że to co jest prawdą odnośnie szczurów, koniecznie musi być
                  prawdą także w stosunku do istot ludzkich".


                  Psy reagują inaczej

                  A co, jeśli chodzi o psy? Zwierzęta te także często wykorzystywane są do
                  doświadczeń wiwisekcyjnych, których rezultaty są tak samo zwodnicze jak
                  rezultaty doświadczeń na szczurach. Poniżej sygnalizujemy tylko niektóre z
                  wielu różnic:
                  • Chloramphenicol – nie wywołuje reakcji chorobowej u psów ale powoduje fatalne
                  skutki zdrowotne u ludzi.
                  • Psy (pod
                  • Gość: em oświadczenie IP: 62.148.83.* 04.09.02, 09:17
                    od czasu zapoznania się z listą firm testujących kosmetyki na zierzętach
                    staram się nie używać kosmetyków firm, które to robią
                    żegnaj Calvinie Klein, Dove, Rexono, Max Factorze
                    mój mąż zmienił bez słowa Gilette na Nivea
                    moje "sito" może jest trochę nieszczelne, ale staram się - tyle mogę zrobić
                  • staua Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... 04.09.02, 10:26
                    W zasadzie kazdy chyba zgadza sie, ze testowanie na zwierzetach nie ma sensu,
                    ja tez, ale Twoje wypowiedzi zawieraja mase bledow, niescislosci i nienaukowych
                    informacji, co jest ciagle praktykowane przez dzialaczy jakichkolwiek
                    organizacji o nawet chlubnych celach, moze podam przyklady

                    >Wiec nie testuja tylko
                    >te firmy, ktore ja podalam,
                    To dosc fanatyczne wyznanie samo w sobie

                    >sa to oficjalne dane z PeTa oragnizacji (People for
                    >Etical Treatment for Animals) Sama jestem dzialaczka na rzecz zwierzat w moim
                    >miescie (Koeln, Niemcy) i nasza organizacja ma naprawde dane z pierwsze reki.
                    Dane, ktore podajesz pozniej, na pewno nie sa z pierwszej reki, sa to raczej
                    popularne interpretacje danych, pewnie ktos w organizacji czyta naukowe pisma,
                    ale zadne, ktore Ty podajesz, do nich nie nalezy

                    >Wlasnie pare dni temu dostalam paczke z Peta, i z 550 firm, podalam te, ktore
                    sa w miare znane.

                    A wiec, nie TYLKO te firmy, ktore podalas, nie testuja, tylko 550 firm.

                    >Zaraz dolacze cytaty naukowe jak i linki.
                    Nie dolaczylas zadnego cytatu naukowego...

                    >W wywiadzie dla Życia Warszawy z dn. 2.12.’99 r. Minister Nauki,
                    >Przewodniczący Komitetu Badań Naukowych powiedział m.in.: "Wiele doświadczeń
                    >określić można pseudonaukowymi, ponieważ powielają badania już przeprowadzone
                    >i służą do publikacji, które niczego nowego do nauki nie wnoszą. Nie trzeba
                    >krajać psa, aby pokazać studentom układ mięśniowy"
                    >W Niemczech coraz więcej uniwersytetów rezygnuje z używania zwierząt dla celów
                    >dydaktycznych na wydziałach biologii, weterynarii i lekarskich.
                    >Wiele uniwersytetów amerykańskich, jak Harvard, Yale i Stanford stosuje
                    >nowatorskie, kliniczne metody nauczania zamiast przestarzałych laboratoriów
                    >zwierzęcych. W Wielkiej Brytanii prawo zakazuje studentom medycyny
                    >praktykowania chirurgii na zwierzętach.
                    Czym innym sa cwiczenia ze studentami, ktore nie sa eksperymentami, a
                    powielaniem doswiadczen o znanym wyniku, a czym innym eksperymenty. Wiadomo od
                    dawna, ze dawanie kazdemu studentowi myszy do samodzielnego wykonania cwiczenia
                    z fizjologii jest bezsensownym okrucienstwem. Nie jest to jednak argument w
                    sprawie badan na zwierzetach.

                    >penycylina zabija swinki morskie i szczury, gdyby nie byla testowana na
                    >grzybach a na zwierzetach, nigdy bysmy nie mieli tego leku...
                    Penicylina nie byla testowana na grzybach, tylko jest wytwarzana przez grzyby i
                    przypadkowe bylo odkrycie, ze wokol Penicillium nie rozmnazaja sie bakterie...
                    Gdyby akurat szczep bakterii byl oporny, tez bysmy teraz jej nie uzywali. Poza
                    tym moze ona zabic wielu ludzi uczulonych na nia, gdyby byli oni pierwszymi,
                    ktorzy jej uzyli...itd.

                    >Większość szwajcarskich farm hodujących zwierzęta laboratoryjne wchodzi w
                    >skład międzynarodowych korporacji, takich jak na przykład "Primate Research
                    >Station" w Bazylei, który należy do Ciba-Geigy i istnieje od 1969 r. Trzymane
                    >tam małpy są głównie używane do badań neurologicznych i behawioralnych. Poza
                    >farmami w Sisslen i Füllinsdorf, jest także farma w Müchenstein, "Confarma AG
                    >Schweiz" – przedsiębiorstwo mieszczące się wcześniej w miejscowości Muttenz i
                    >które związane jest z Institute for Scientific Laboratory Animal Breeding
                    >(IWF) w Gelting (Niemcy).

                    To jest chyba bardzo stara informacja, na dodatek ma inne, mniejsze bledy. Co
                    najwazniejsze, Ciba-Geigy nie istnieje. Miejscowosci, o ktorych piszesz,
                    nazywaja sie Sissach i Münchenstein. Szwajcarzy poza tym chyba sa narodem ktory
                    wprowadzil najwiecej ograniczen badan na zwierzetach (i innych badan naukowych)
                    na skale panstwowa w demokratycznych glosowaniach i sa one scisle przestrzegane.

                    ᡔ maja 1980 r. firma "Kunath Futter" z Aarau przedłożyła ofertę organizacji
                    ATRA proponującą sprzedaż białych królików laboratoryjnych
                    Ta firma to tez bankrut

                    W ogole cala czesc o biznesie jest nie najlepszym argumentem, chyba, ze chce
                    sie grac na ludzkim poczuciu nizszosci, zeby zobaczyli, ze ktos zarabia na
                    niecnym procederze, firmy zarabiaja na okrutnych przedsiewzieciach, to fakt, i
                    generalnie jest to godne potepienia

                    >Ten haniebny test zwany popularnie testem "LD50" ma wyznaczać granicę
                    >bezpiecznego poziomu stężenia związków chemicznych dla ludzi.
                    Ten "haniebny test" jest stosowany glownie do oznaczenia poziomu trucizn, ktore
                    maja na celu zabijac bakterie, wirusy, insekty, szkodniki roslinne itd. Nazwa
                    pochodzi od "lethal dose". Test ma na celu zbadanie, jaka dawka trucizny zabija
                    50% populacji, zeby nie uzywac ZBYT DUZO danej substancji, ktora moglaby w za
                    duzej dawce zaszkodzic pacjentowi lub plonom. Gdyby nie ten test, nie
                    uzywalibysmy antybiotykow, insektycydow czy srodkow ochrony roslin. Jest to
                    test populacyjny i uzycie jego nazwy odnosnie badan, o ktorych piszesz jest
                    marginalne, o ile nie bledne.

                    >Jeśli nie można ekstrapolować danych z jednego szczura na innego, to jak można
                    >precyzyjnie ekstrapolować dane ze szura na człowieka? Oczywiście jest to
                    >naukową niemożliwością.
                    W ten sposob mozna stwierdzic, ze danych nie mozna ekstrapolowac tez z
                    czlowieka na czlowieka, ze wzgledu na roznice ososbnicze.

                    >Zwierzęta są innym gatunkiem istot żywych,
                    >a każdy gatunek funkcjonuje według specyficznego planu fizjologicznego i
                    >unikalnego kodu genetycznego
                    Kod genetyczny, czyli jest wszedzie ten sam, myszy, kroliki i ludzie, i jakie
                    chcesz inne zwierzeta maja identyczny. Geny sa inne, ale bialka sa przez nie
                    kodowane w ten sam sposob, wyjatek w kodzie stanowia mitochondria, chloroplasty
                    i niektore bakterie. Typowy laicki blad.

                    >szczur (który może żyć zdrowo w brudnych kanałach ściekowych będąc nosicielem
                    chorób, np. dymienicy)
                    Dymienica to dzuma. Szczury na nia umieraja (vide Albert Camus), chyba ze sie
                    uodpornia, co ze wzgledu na ich ilosc i szybkosc rozmnazania jest bardziej
                    prawdopodobne niz u ludzi, u ktorych jednak uodpornienie tez jest mozliwe.

                    >Trzeba sie liczyc z tym, ze kosmetyk to chemia, i tak samo jak mozemy byc
                    >uczuleni na jakis pokarm, czy pylek kwiatowy, sytuacja moze sie powtorzyc w
                    >przypadku danego kosmetyku - nie wazne czy stracily dla niego zycie 1000
                    >swinek morskich i psow czy byl testowany na wyizolowanych komorkach i
                    >tkankach. To nie jest argument, a my ludzie nie mamy powinnosci obarczac
                    >zwierzeta wszystkim, jakby one byly winne..
                    To wlasnie mialam na mysli, piszac, ze zasadniczo sie zgadzamy. I kazdy
                    czlowiek przy zdrowych zmyslach zgodzi sie z tym.
                    Naukowcy naprawde maja swiadomosc zla wyrzadzanego zwierzetom i daza do jego
                    wyeliminowania, Stanie sie to wczesniej czy pozniej, niekoniecznie dzieki
                    humanitarnym organizacjom, bo o ile ich argumenty przemawiaja do ludzi nie
                    zwiazancyh z tematem, to dla naukowcow sa one - wybacz- smieszne.
                    Pozdrawiam cieplo

                    • Gość: Syrenka Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 14:20
                      Staua masz troche racji, moje pisanie bywa chaotyczne, robie troche bledow, ale
                      generalnie w najwazniejszych sprawach nic nie przekrecilam.

                      >
                      > >Wiec nie testuja tylko
                      > >te firmy, ktore ja podalam,
                      > To dosc fanatyczne wyznanie samo w sobie

                      Chodzilo mi o to, ze z listy 550 firm, podalam te ktore znamy, a ktore nie
                      testuja. Na co mam przepisywac tutaj firmy dostepne w Usa, i to z trudem, albo
                      dostepne przez zamowienie z netu. Po prostu zle sformuowalam zdanie, powinnam
                      napisac, ze niektore firmy ze strony wisage, nie testuja, ale zlecaja takie
                      testy, czym nie sa wolne od takiego procederu.


                      > Dane, ktore podajesz pozniej, na pewno nie sa z pierwszej reki, sa to raczej
                      > popularne interpretacje danych, pewnie ktos w organizacji czyta naukowe
                      pisma,
                      > ale zadne, ktore Ty podajesz, do nich nie nalezy


                      No jasne, ze nie !! Przeciez mieszkam w Niemczech, np w poniedzialek mielismy
                      taka sesje odnosnie zwierzat futerkowych. Nie wazne kto jest autorem, wazne, ze
                      ktos odwalil kawal dobrej roboty. Niektore zamieszczone teksty sa z
                      ksiazki "Holocaust- wiwisekcja dzisiaj", rewelacyjnej zreszta. Piszac o danych
                      z pierwszej reki, po prostu mialam na mysli, ze przewodnik z firmami, ktore nie
                      testuja jest najnowszy, aktualny, czyli, ze jak firma Biotherm powie, ze oni to
                      nie testuja, zeby kazdy byl pewny, ze to jednak nieprawda... Po prostu panuje
                      pewien chaos, bo kazda firma oficjalnie mowi, ze nie testuje na zwierzakach.
                      >

                      > Nie dolaczylas zadnego cytatu naukowego...

                      Dolaczylam linki, na niektorych stronach sa cytaty. Podalam tez link lekarzy i
                      naukowcow przeciw wiwisekcji, niestety po ang lub niemiecku, kto jest chetny,
                      ten poczyta, w necie ponadto jest wiele roznych tekstow, opracowan i zdiec.

                      A co do naukowcow, widzialam filmik, nakrecony ukryta kamera w Anglii w
                      laboratorium HLS jakies 2 lata temu. Facet (niby powazny naukowiec) kopal psa i
                      rzucal nim po katach, bo spanikowany zwierzak nie chcial poddac sie
                      zaaplikowaniu jakiejs substancji. widzialam filmik jak ciezkie urzadzenie,
                      jakby wahadlo, rozwala mozg malpom, aby przetestowac jakies helmy ochronne dla
                      jakiejs firmy rowerowej. Tak, jakby nie bylo manekinow i calego arsenualu
                      techniki... W erze lotow w kosmos i komputerow, testowanie produktu polega na
                      roztrzaskiwaniu czaszki malpom... Wiec w filmie o tym "eksperymencie", oprocz
                      placzacej malpy, widac biale fartuchy "naukowcow", zas slychac ciekawe
                      komentarze, smiechy, jak koledzy popijaja piwko, rzucaja komentarze "ee zaraz
                      malpie mozg wyplynie" "no mala, zaraz ci minka zrzednie" itp.. Ponadto nieraz
                      policja zatrzymywala w Anglii takowych naukowcow, za jazde po pijanemu - czy
                      ktos kto pije w pracy, i zasiada po pijanemu za kierownice, moze byc rzetelnym
                      czlowiekiem, majacym na celu dobro ludzkosci ? Obecnie nacisk dzialaczy przeciw
                      wiwisekcji jest tak ogromny, ze akcje HLS spadly, a najwieksze banki wycofaly
                      sie z jakiejkolwiek wspolpracy z tym laboratorium. Wiwisektorzy wychodza z
                      pracy czesto w otoczeniu ochroniarzy, bo nie brakuje ludzi, ktorzy stoja pod
                      bramami budynkow i sa raczej malo pokojowo nastawieni. pozdrowka.
                      p.s. co do penycyliny, przekrecilam slowa. :-)))
                      • roodanaserio Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... 04.09.02, 14:34
                        Gość portalu: Syrenka napisał(a):

                        > A co do naukowcow, widzialam filmik, nakrecony ukryta kamera w Anglii w
                        laboratorium HLS jakies 2 lata temu. Facet (niby powazny naukowiec) kopal psa i
                        rzucal nim po katach, bo spanikowany zwierzak nie chcial poddac sie
                        zaaplikowaniu jakiejs substancji. widzialam filmik jak ciezkie urzadzenie,
                        jakby wahadlo, rozwala mozg malpom, aby przetestowac jakies helmy ochronne dla
                        jakiejs firmy rowerowej. Tak, jakby nie bylo manekinow i calego arsenualu
                        techniki... W erze lotow w kosmos i komputerow, testowanie produktu polega na
                        roztrzaskiwaniu czaszki malpom... Wiec w filmie o tym "eksperymencie", oprocz
                        placzacej malpy, widac biale fartuchy "naukowcow", zas slychac ciekawe
                        komentarze, smiechy, jak koledzy popijaja piwko, rzucaja komentarze "ee zaraz
                        malpie mozg wyplynie" "no mala, zaraz ci minka zrzednie" itp.. Ponadto nieraz
                        policja zatrzymywala w Anglii takowych naukowcow, za jazde po pijanemu - czy
                        ktos kto pije w pracy, i zasiada po pijanemu za kierownice, moze byc rzetelnym
                        czlowiekiem, majacym na celu dobro ludzkosci ?


                        Czy ten przyklad stanowi o tym, ze KAZDY naukowiec swiata to morderca i
                        psychopata, a kazda osoba, korzystajaca z kometykow dajmy na to Biothermu, to
                        posredni morderca ? To chyba szkodliwa nadintepretacja.

                        Syrenko, jakkoliwiek cel Twoich apeli jest bardzo szczytny, tak nie generalizuj
                        srodowiska naukowego ! Idiotow nie brakuje w kazdej brazny czy w zyciu. Nie
                        musze ogladac filmow o kopaniu psa - wystraczy mi setka zwierzat, przywiazywana
                        co roku w lesie do drzew w czasie miesiecy letnich czy katownaie zwierzat np.
                        na wsiach.

                        Nie mozna przypadkow marginalnych traktowac jako ogolu i wyciagac jako argument
                        w dyskusji o srodowisku naukowcow.


                        r
                        • Gość: Dorota Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... IP: *.1praca.gov.pl 05.09.02, 14:13
                          roodanaserio napisała:

                          > Gość portalu: Syrenka napisał(a):
                          >
                          > > A co do naukowcow, widzialam filmik, nakrecony ukryta kamera w Anglii w
                          > laboratorium HLS jakies 2 lata temu. Facet (niby powazny naukowiec) kopal psa
                          i
                          > rzucal nim po katach, bo spanikowany zwierzak nie chcial poddac sie
                          > zaaplikowaniu jakiejs substancji. widzialam filmik jak ciezkie urzadzenie,
                          > jakby wahadlo, rozwala mozg malpom, aby przetestowac jakies helmy ochronne
                          dla
                          > jakiejs firmy rowerowej. Tak, jakby nie bylo manekinow i calego arsenualu
                          > techniki... W erze lotow w kosmos i komputerow, testowanie produktu polega na
                          > roztrzaskiwaniu czaszki malpom... Wiec w filmie o tym "eksperymencie", oprocz
                          > placzacej malpy, widac biale fartuchy "naukowcow", zas slychac ciekawe
                          > komentarze, smiechy, jak koledzy popijaja piwko, rzucaja komentarze "ee zaraz
                          > malpie mozg wyplynie" "no mala, zaraz ci minka zrzednie" itp.. Ponadto nieraz
                          > policja zatrzymywala w Anglii takowych naukowcow, za jazde po pijanemu - czy
                          > ktos kto pije w pracy, i zasiada po pijanemu za kierownice, moze byc
                          rzetelnym
                          > czlowiekiem, majacym na celu dobro ludzkosci ?
                          >
                          >
                          > Czy ten przyklad stanowi o tym, ze KAZDY naukowiec swiata to morderca i
                          > psychopata, a kazda osoba, korzystajaca z kometykow dajmy na to Biothermu, to
                          > posredni morderca ? To chyba szkodliwa nadintepretacja.
                          >
                          > Syrenko, jakkoliwiek cel Twoich apeli jest bardzo szczytny, tak nie
                          generalizuj
                          >
                          > srodowiska naukowego ! Idiotow nie brakuje w kazdej brazny czy w zyciu. Nie
                          > musze ogladac filmow o kopaniu psa - wystraczy mi setka zwierzat,
                          przywiazywana
                          >
                          > co roku w lesie do drzew w czasie miesiecy letnich czy katownaie zwierzat np.
                          > na wsiach.
                          >
                          > Nie mozna przypadkow marginalnych traktowac jako ogolu i wyciagac jako
                          argument
                          >
                          > w dyskusji o srodowisku naukowcow.
                          >
                          To nie jest dyskusja o naukowcach a o wiwisekcji żywych, czujących jak ty
                          istot, zupełnie niepotrzebnie cierpiących. Czy nie ma w tobie odrobiny
                          współczucia

                          • roodanaserio Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... 05.09.02, 15:14
                            Gość portalu: Dorota napisał(a):

                            > To nie jest dyskusja o naukowcach a o wiwisekcji żywych, czujących jak ty
                            istot, zupełnie niepotrzebnie cierpiących. Czy nie ma w tobie odrobiny
                            współczucia


                            Dziekuje, ze mi uswiadomilas, ze zwierzeta tez czuja. No, jako wlascicielka 2
                            dwoch kotow zupelnie nie mam o tym, ja biedna, pojecia :/

                            Kim Ty jestes, zeby mnie pouczac ? Przeczytalas moje powyzsze posty ? Jestem
                            osoba, ktora robi sporo dla zwierzat. I sporo rozumie, natomiast nie lubi
                            demagogi. Temat jest znany i nie trzeba krzyczec, wlaczajac CapsLock, aby
                            zostal przyswojony - kazda z nas posiada wiedze, co oznaczaja testy na
                            zwierzetach, wywozka koni oraz inne, watpliwe eksperymenta.

                            Ale nie znaczy to, ze w imie wyzszych, niesprawdzownych do konca racji bede
                            jadla soje + papier, chodzila w -20 stopniowy mroz w butach z plastyku oraz
                            poparze sobie rece dowowlnym srodkiem chemicznym typu proszek do WC, bo nie
                            zostanie on gruntowanie przebadany na zwierzetach np., a na ludzaich, ktorzy,
                            gdyby ktos nie kumal - potrafia klamac. I dlatego czesto testy na ludziach sa
                            zwyczajnie nierzetelne.

                            Ja posiadam wystarczajaca doze wsplczucia. Ile zwierzat ostatnio uratowalas,
                            Doroto ? Bo ja mam na koncie 4 koty, kilka zwierzakow w schroniskach, na ktore
                            placilam cash oraz namawianie znajomych na ratowanie zwierzat, przez co kilka
                            rodzin znajomych ma juz koty wprost ze smietnikow.


                            A ty ? A zglosilas sie np. na testy kosmetykow, aby ulzyc zwierzetom ? W Polsce
                            rowniez sa orgaznizowane.

                            Potrafisz cos zrobic, oprocz mecenasowania Syrence, do ktorej nota bene nic nie
                            mam ?

                            r

                            • Gość: Dorota Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... IP: *.mpips.gov.pl 05.09.02, 16:19
                              roodanaserio napisała:


                              >
                              > Kim Ty jestes, zeby mnie pouczac ? Przeczytalas moje powyzsze posty ? Jestem
                              > osoba, ktora robi sporo dla zwierzat. I sporo rozumie, natomiast nie lubi
                              > demagogi. Temat jest znany i nie trzeba krzyczec, wlaczajac CapsLock, aby
                              > zostal przyswojony - kazda z nas posiada wiedze, co oznaczaja testy na
                              > zwierzetach, wywozka koni oraz inne, watpliwe eksperymenta.

                              Jestem miłośniczką zwierząt i dobrze, że ty jesteś a pszeszkadza mi właśnie
                              twoja demagogia, której dowody poniżej:::
                              >
                              > Ale nie znaczy to, ze w imie wyzszych, niesprawdzownych do konca racji bede
                              > jadla soje + papier, chodzila w -20 stopniowy mroz w butach z plastyku oraz
                              > poparze sobie rece dowowlnym srodkiem chemicznym typu proszek do WC, bo nie
                              > zostanie on gruntowanie przebadany na zwierzetach np., a na ludzaich, ktorzy,
                              > gdyby ktos nie kumal - potrafia klamac. I dlatego czesto testy na ludziach sa
                              > zwyczajnie nierzetelne.
                              To właśnie czysta demagogia i brak wrażliwości, kumasz
                              >
                              > Ja posiadam wystarczajaca doze wsplczucia. Ile zwierzat ostatnio uratowalas,
                              > Doroto ? Bo ja mam na koncie 4 koty, kilka zwierzakow w schroniskach, na
                              ktore
                              > placilam cash oraz namawianie znajomych na ratowanie zwierzat, przez co kilka
                              > rodzin znajomych ma juz koty wprost ze smietnikow.
                              Ja nie pamiętam nawet ile psów(głównie) uratowałam i dokarmiałam (nadal to
                              robię), w ilu akcjach na rzecz zwierząt brałam udział i ile pieniędzy wydałam
                              na schroniska, budy, i.t.p. I nie to jest tu ważne ale (jeszcze raz) wrażliwość
                              na maltretowanie zwierząt w laboratoriach. Naprawdę proszek do czyszczenia wc
                              nie musi być testowany na zwierzętach i NIE JEST TO DEMAGOGIA. I chociaż dziś
                              nie dyskutowałybyście o tych firmach testujących na zwierzętach jakby nigdy
                              nic. Ale szkoda gadać !!!!


                              • roodanaserio Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... 05.09.02, 17:14
                                Gość portalu: Dorota napisał(a):


                                > Jestem miłośniczką zwierząt i dobrze, że ty jesteś a pszeszkadza mi właśnie
                                twoja demagogia, której dowody poniżej:::


                                Ja nie prowadze zadnej demagogi. Mowie o tym, co jest faktem, wystarczy zapytac
                                dowolnego farmaceute. NIE WSZYSTKO mozna testowac na gumowych warstewkach,
                                sztucznej skorze or bakteriach.


                                > To właśnie czysta demagogia i brak wrażliwości, kumasz


                                Hahahaha. Wiesz, moja siostra z racji wieeelkiej wrazliwosci jako weganka nie
                                jada rowniez, oprocz calej listy pokarmow [nie liczac chwil zapomnienia, a
                                jednak !] np. miodu. Posiada bowiem baaardzo [w jej mieniemaniu] szeroka wiedze
                                na temat szkodliwsoci hodowania pszczol, ktore sie mecza. Zapomniala bidaczka o
                                tym, ze zanim byl na ziemi czlowiek, istnialy juz owady. I ze dzikie pszczoly
                                wykonuja swoja prace od tysiecy, jak nie milionow, lat, bez niczyjej
                                ingerencji. TO nazywam demagogia, a nie to, ze chodze w skorzanych butach zima
                                oraz spozywam drob i ryby. Widzisz, ja czuje codziennie dysonans poznawczy, ze
                                dla mnie hoduja kury w niefajnych warunkach. Tylko wiesz, ja musze jesc. Nie
                                pozbede sie za pstryknieciem palca calej wiedzy naukowej na temat
                                przestrzegania zasad zdrowego zywienia tylko dlatego, ze mnie to boli. Boli,
                                chce wejsc do UE, chce aby zmienily sie przepisy, dotyczace hodowli kazdego
                                zwierzecia. Ale nie bede jadla trawy, oszukujac siebie i organizm.

                                Chce zatrzymac wywozke koni, skladam podpisy, nie jadam koniny.

                                Nie jadam takze wieprzowiny ani wolowiny, ale nie rzucam sie na McDonaldy. Malo
                                tego, ide tam i jem Fishmaca. Nie bede walczyc z wiatrakami, wole te energie
                                poswiecic na ratowanie kolejnego kota. Liczy sie kazdy ruch w mikroskali, w
                                makro to ginie.

                                Zakladam, ze Ty chodzisz zima w kaloszach, wzglednie mieszkasz w Kalifornii i
                                sa Ci obce probelmy ludzi polnocy. No tak, tam latwiej byc eko :)

                                Zawsze tez mozna w ramach ochrony lisow syberyjskich zaproponowac tamtejszym
                                Czukczom, aby sie ubierali w kurteczki z Cubusa hahaha. To na pewno im pomoze
                                przetrwac - 60 w tamtejsza zime.


                                Pamietaj tez, zanim czlowiek stal sie zbieraczem i siewca, byl mysliwym.
                                Czlowiek JERT drapiezca, bo swiadczy o tym jego uklad pokarmowy [nie ma 4
                                zolodkow jak krowa i tak dlugich jelit]. Z biegiem lat stalismy sie
                                wszystkozerni i nawet przez ostatnie 8 tys. nauczylismy sie przyswajac nie
                                nasze mleko [i to tez nie wszysycy, skaza bialkowa jest powszechna], ale nie
                                jestesmy jaroszami z urodzenia, tylko w wyniku ideologii.


                                > Ja nie pamiętam nawet ile psów(głównie) uratowałam i dokarmiałam (nadal to
                                robię), w ilu akcjach na rzecz zwierząt brałam udział i ile pieniędzy wydałam
                                na schroniska, budy, i.t.p.


                                To Ci sie chwali zatem.


                                > Naprawdę proszek do czyszczenia wc
                                nie musi być testowany na zwierzętach i NIE JEST TO DEMAGOGIA. I chociaż dziś
                                nie dyskutowałybyście o tych firmach testujących na zwierzętach jakby nigdy
                                nic.


                                Doprawdy ? A jak go zatem testowac ? Na wiezniach ? Chorych psychicznie czy
                                dzieciach ? Powiem, ze zaczyna mnie zastanawiac te empatia w stronie zwierzat.
                                Ja jednak posiadam dosc wysoko wrodzony egoizm i wole byc zabiezpieczona przed
                                groznymi substancjami ZANIM sie z nimi zetkne. Tobie jest wszystkojedno.

                                Sa oczywiscie testy istniejace,
                                ktorych wyniki mozna kupowac. Istnieje jednak czesto koniecznosc testowania
                                czegos na zwierzetach, bo na ludziach uwaza sie za niehumanitarne [leki]. Po
                                prostu musisz wybrac - czy uwazasz, ze lepiej krzywdzic zwierzeta czy ludzi. I
                                co wybierasz ?


                                Nadal tez nie odpowiedzialas na moje pytanie, czemu nie zglosisz sie na testy
                                kosmetyczne na sobie.

                                Jakos na to nie brakuje Ci self-wspolczucia ?:>


                                r
                                • staua Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... 05.09.02, 18:10
                                  Rooda, nie ma sensu jej odpowiadac. Nawet Syrenka jej nie odpowiada.
                                • doronick Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... 05.09.02, 18:31
                                  Nie wierzę twoim farmaceutom, naukowcom i ludziom męczącym zwierzęta tylko dla
                                  swiadomości ze coś jest zbadane, hahaha. Jeszcze raz zapoznaj się z
                                  informacjami o pomyłkach w tego typu doświadczeniach. A przytaczanie w związku
                                  z problemem wiwisekcji informacji o miodzie, butach itp jest niedorzeczne
                                • Gość: Syrenka JEEEEEZUUUUU !!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 20:08
                                  roodanaserio - mowisz o wiedzy, ale Twoj brak wiedzy w pewnych kwestiach mnie
                                  przytlacza po prostu...



                                  > dowolnego farmaceute. NIE WSZYSTKO mozna testowac na gumowych warstewkach,
                                  > sztucznej skorze or bakteriach.

                                  OPROCZ TYCH NAJBARDZIEJ ZNANYCH METOD ISTNIEJE JESZCZE WIELE, WIELE INNYCH
                                  MOZLIWOSCI.



                                  >
                                  >
                                  > Hahahaha. Wiesz, moja siostra z racji wieeelkiej wrazliwosci jako weganka nie
                                  > jada rowniez, oprocz calej listy pokarmow [nie liczac chwil zapomnienia, a
                                  > jednak !] np. miodu. Posiada bowiem baaardzo [w jej mieniemaniu] szeroka
                                  wiedze
                                  > na temat szkodliwsoci hodowania pszczol, ktore sie mecza. Zapomniala
                                  bidaczka
                                  > tym, ze zanim byl na ziemi czlowiek, istnialy juz owady. I ze dzikie pszczoly
                                  > wykonuja swoja prace od tysiecy, jak nie milionow, lat, bez niczyjej
                                  > ingerencji. TO nazywam demagogia,



                                  NIKT CI NIE KAZE JESC TRAWY ANI ODSTAWIC RYBY CZY MIOD. NIE MIESZAJ POJEC.
                                  PONADTO JESLI NIE WIESZ DLACZEGO WEGANIE NIE JEDZA MIODU, TO PROSZE NIE
                                  WYPOWIADAJ TAKICH SMIECZNYCH RZECZY TYPU, ZE PSZCZOLY PRODUKUJA MIOD OD DAWNA.
                                  TO WIEDZA DZIECI, ZAS TO CZEGO NIE WIESZ TY JAK I WIEKSZOSC LUDZI, TO FAKT, ZE
                                  PSZCZOLY SA NP PODPALANE, WYRYWA IM SIE SKRZYDELKA, ZABIERA TYLE WOSKU I MIODU,
                                  ZE NIE SA W STANIE PRZETRWAC ZIMY, PO PROSTU NAWET Z TAK MALYCH PRACOWITYCH
                                  ZWIERZATEK LUDZIE ZROBILI ZWIERZETA HODOWLANE I WEGANIE Z TEGO WLASNIE WZGLEDU
                                  NIE JEDZA MIODU. ALE CZY MY TU MOWIMY O RADYKALNYCH WEGANACH ??? PROSZE, JESLI
                                  CHCESZ BRONIC SWEGO ZDANIA, TO ROB TO FAIR - BO PRZYTACZANIE PRZYKLADOW O
                                  MIODZIE I JEDZENIU TRAWY MA SIE NIJAK DO CIERPIENIA ZWIERZAT PRZEZNACZONYCH NA
                                  WIWISEKCJE. USZANUJE DZIEWCZYNE JEDZACA MIESO; KTORA SIE ZASTANOWI JAKI
                                  KOSMETYK KUPUJE I WYBIERZE TEN BEZ OKRUCIENSTWA. JA TU NIE PRZYSZLAM NIKOGO
                                  USWIADAMIAC, CHOC JAK WIESZ JESTEM WEGETARIANKA (CZY MY SIE NIE ZNAMY Z INNEGO
                                  FORUM?)


                                  >
                                  > Chce zatrzymac wywozke koni, skladam podpisy, nie jadam koniny.
                                  >
                                  > Nie jadam takze wieprzowiny ani wolowiny, ale nie rzucam sie na McDonaldy.
                                  Malo
                                  >
                                  > tego, ide tam i jem Fishmaca. Nie bede walczyc z wiatrakami, wole te energie
                                  > poswiecic na ratowanie kolejnego kota. Liczy sie kazdy ruch w mikroskali, w
                                  > makro to ginie.


                                  NO TO FAJNIE; TO TWOJA SPRAWA A PO CO NAM TO MOWISZ ?? MA TO JAKIS ZWIAZEK Z
                                  WIWISEKCJA ??



                                  >
                                  > Zakladam, ze Ty chodzisz zima w kaloszach, wzglednie mieszkasz w Kalifornii i
                                  > sa Ci obce probelmy ludzi polnocy. No tak, tam latwiej byc eko :)


                                  JA MIESZKAM W NIEMCZECH; NIE NOSZE WELNY ANI SKORY; A WIESZ MI CZUJE SIE SEXY I
                                  BYWAM MODNIE UBRANA. NIE WIESZ, ZE OPROCZ KALOSZY MAMY INNE RODZAJE OBUWIA ? NO
                                  ALE MNIEJSZA O TO; JA TU NAPRAWDE NIE CHCE SIE KLOCIC; A MY JUZ OD TEMATU
                                  WIWISEKCJI PRZECHODZIMY DO MODY, DIETY I EKONOMII...



                                  >
                                  > Zawsze tez mozna w ramach ochrony lisow syberyjskich zaproponowac tamtejszym
                                  > Czukczom, aby sie ubierali w kurteczki z Cubusa hahaha. To na pewno im pomoze
                                  > przetrwac - 60 w tamtejsza zime.


                                  MY ZYJEMY JAK BY NIE BYLO W EUROPIE; MAMY TYLE ROZSADNYCH MOZLIWOSCI - TO NIE
                                  GRZECH Z NICH KORZYSTAC !! A POWOLYWAC SIE NA LUDZI Z SYBERII CZY AFRYKI ZAWSZE
                                  MOZNA - WSZAK TO WYGODNIE. ZAUWAZYLAM TE TENDENCJE U LUDZI; KTORYM BRAK
                                  ARGUMENTOW I SZUKAJA OPARCIA W EKSTREMALNYCH PRZYPADKACH..

                                  >
                                  >
                                  > Pamietaj tez, zanim czlowiek stal sie zbieraczem i siewca, byl mysliwym.
                                  > Czlowiek JERT drapiezca, bo swiadczy o tym jego uklad pokarmowy [nie ma 4
                                  > zolodkow jak krowa i tak dlugich jelit]. Z biegiem lat stalismy sie
                                  > wszystkozerni i nawet przez ostatnie 8 tys. nauczylismy sie przyswajac nie
                                  > nasze mleko [i to tez nie wszysycy, skaza bialkowa jest powszechna], ale nie
                                  > jestesmy jaroszami z urodzenia, tylko w wyniku ideologii.


                                  SPOKOJNIE - NIE DO KONCA WIADOMO JAK ZYLI PIERWSI LUDZIE - PIERWSI LUDZIE BYLI
                                  PRAWDOPODOBNIE KOCZOWNIKAMI -A ZRESZTA CZY TO TEZ MA COS WSPOLNEGO Z
                                  WIWISEKCJA ?? :-)))


                                  >
                                  > Doprawdy ? A jak go zatem testowac ? Na wiezniach ? Chorych psychicznie czy
                                  > dzieciach ? Powiem, ze zaczyna mnie zastanawiac te empatia w stronie
                                  zwierzat.
                                  > Ja jednak posiadam dosc wysoko wrodzony egoizm i wole byc zabiezpieczona
                                  przed
                                  > groznymi substancjami ZANIM sie z nimi zetkne. Tobie jest wszystkojedno.


                                  JEEEEZUUUUU DROGI !!! CZY TY NAPRAWDE UWAZASZ, ZE PLYN DO TOALET MUSI BYC
                                  TESTOWANY NA ZWIERZETACH ?? A CZY WIESZ, ZE WSZYSTKIE SUBSTANCJE CHEMICZNE
                                  JAKIE WCHODZA W SKLAD KREMU, PROSZKU, NAWET WIELU LEKARSTW, SZAMPONOW ITD BYLY
                                  JUZ TESTOWANE ? OK 9000 SUBSTANCJI CHEMICZNYCH WCHODZACYCH W SKLAD PRODUKTU,
                                  BYLO JUZ PRZETESTOWANYCH NA ZWIERZETACH I TO WIELOKROTNIE. WYSTARCZYLOBY
                                  STWORZYC SWIATOWY BANK DANYCH I PROBLEM BYLBY Z GLOWY.
                                  NATOMIAST GOTOWY PRODUKT, PRZED WYPUSZCZENIEM NA RYNEK TESTUJE SIE PRZY POMOCY :

                                  - WYIZOLOWANYCH TKANEK
                                  - PROTOTYPOW LUDZKIEJ SKORY
                                  - MEMBRANY BIALKA ( wlasnie metoda uznana przez komisje EU, ratuje oczy
                                  milionom krolikow)
                                  - PROGRAM SOFTWARE "TOPKAT" (pozwalający prognozować doustną toksyczność oraz
                                  podrażnienia skóry i oczu jest stosowany przez amerykańskie Ministerstwo ds.
                                  Leków i Żywności (FDA), Agencję Ochrony Środowiska oraz Siły Zbrojne USA.)
                                  - I JESZCZE PARE INNYCH O KTORYCH WSPOMINAM NA MOJEJ STRONIE JAK I MOZNA
                                  ZNALEZC DOKLADNE INFO W PODANYCH PRZEZE MNIE LINKACH.



                                  >
                                  > Sa oczywiscie testy istniejace,
                                  > ktorych wyniki mozna kupowac. Istnieje jednak czesto koniecznosc testowania
                                  > czegos na zwierzetach, bo na ludziach uwaza sie za niehumanitarne [leki]. Po
                                  > prostu musisz wybrac - czy uwazasz, ze lepiej krzywdzic zwierzeta czy ludzi.
                                  I
                                  > co wybierasz ?
                                  >
                                  > Nadal tez nie odpowiedzialas na moje pytanie, czemu nie zglosisz sie na testy
                                  > kosmetyczne na sobie.
                                  >
                                  > Jakos na to nie brakuje Ci self-wspolczucia ?:>


                                  SWIETNIE MYLISZ POJECIA... WYBOR JA ALBO MYSZ ZAWSZE PADNIE NA JA; TAKI JEST
                                  NASZ MECHANIZM I OGROMNA CHEC ZYCIA. ALE PROSZE, NIE USILUJ KOMUS WCISNAC, ZE
                                  PEWNIE UMRZE BO JEGO PLYN DO TOALET I SZAMPON BYL TESTOWANY METODAMI IN-VITRO;
                                  OPRACOWANYMI PRZEZ LEKARZY I NAUKOWCOW (OJ NA STOS CHYBA Z TAKIMI
                                  FUTURYSTYCZNYMI IDEAMI)

                                  SORRY ALE JAK DLA MNIE JESTES KLODA SKLADAJACA BEZSENSOWNE OFIARY NA OLTARZU
                                  NAUKI (A CO ODKRYLAS DLA LUDZKOSCI, GDZIE TEN NOBEL ZA PRACE DYPLOMOWA?) I
                                  WLASNIE OD WIEKOW KONSWERWATYSCI ZATRZYMUJA PRAD NOWYCH IDEI; NA SZCZESCIE TAK
                                  JAK KIEDYS MIKOLAJOWI KOPERNIKOWI UDALO SIE OBALIC POWSZECHNA CIEMNOTE; TAK I
                                  DZIS RZESZE NAUKOWCOW I LEKARZY OBALAJA MITY I TWORZA NOWE WSPANIALE METODY
                                  DZIALAN; POSTEPU I NAUKI. NIE PORAFIE ZROZUMIEC CZEMU JESTES NA TYLE
                                  KONSERWATYWNA... I JESZCZE W TAK OCZYWISTEJ SPRAWIE JAK WIWISEKCJA NA POTRZEBY
                                  PLYNU DO TOALET CZY PERFUM !!! TYMBARDZIEJ; ZE CODZIEN SIE SLYSZY JAK KTOS
                                  DOZNAJE UCZULEN PO UZYCIU KREMU CZY MASKARY (TESTOWANEJ NA ZWIERZAKACH)

                                  "Wiele testów na bezpieczeństwo szczepionek wirusowych wykonywanych na
                                  zwierzętach zastąpionych zostało dokładniejszymi, bardziej niezawodnymi
                                  technikami na wyhodowanych komórkach. (Reduction in the use of animals in the
                                  development and control of biological products, The Lancet, 1985)." - TEGO
                                  CHOCIAZBY NIE NAPISAL JAKIS CZLEK JEDZACY TRAWE I BIEGAJACY W KALOSZACH. :-)))


                                  DOBRA TO NA TYLE; MNIE NAPRAWDE NIE BAWI ZADNA POLEMIKA I PROSZE NIE OBRAZAS
                                  SIE NA MNIE; JEDNI WIERZA W NAUKE Z ETYKA; INNI UZNAJA; ZE ZYCIE JEST TANIE I
                                  NIC SIE NIE DZIEJE SKORO ZABIJE PARE GRYZONI DO NAPISANIA PRACY DYPLOMOWEJ.
                                  POZDRAWIAM !!
                                  • roodanaserio Re: JEEEEEZUUUUU !!!!! 06.09.02, 10:45
                                    Gość portalu: Syrenka napisał(a):


                                    > roodanaserio - mowisz o wiedzy, ale Twoj brak wiedzy w pewnych kwestiach mnie
                                    przytlacza po prostu...


                                    To wspaniale, ze jestes tak super wyedukowana. Obawiam sie jednak, ze TYLKO na
                                    ksiazeczkach eko [czyli jednostronnie], nie poprzez rzetelna wiedze biologiczno-
                                    chemiczna. Obecne w tym watku specjalistki WYRAZNIE mowia o pewnych aspektach
                                    pracy, a Twoje zwolenniczki natychmiast wysnuwaja teorie, ze praca naukowca w
                                    laboratorium to same kokosy. Coz, widac, ze piszecie z zagranicy. A wpaniala
                                    deklaracja jedniej z pan, ze wolalaby byc bezrobotna, niz pracowac ..... Coz.
                                    Ten nie wie coto znaczy byc glodnym.

                                    No, ale to rozmowa na zupelnie inny temat.


                                    > OPROCZ TYCH NAJBARDZIEJ ZNANYCH METOD ISTNIEJE JESZCZE WIELE, WIELE INNYCH
                                    MOZLIWOSCI.


                                    Chcialam sie zapytac - czemu z uporem maniaka stosujesz Capslock ? Czy wiesz,
                                    ze dusze litery w sieci oznaczaja krzyk ? Ja nie lubie "sluchac" krzyku w sieci
                                    ani nigdzie indziej, bo sobie tego nie zycze. Badz laskawa zatem przestac sie
                                    na mnie wydzierac, bo ryk nie jest argumentem. Poza tym caly tekst pisany duza
                                    czcionka jest nieczytelny. Mozna podkreslac tak pojedyncze slowa, ale nie
                                    calosc.

                                    Wracajac do tematu - oczywiscie, ze istnieja. Ale sa takie przypadki, gdzie nie
                                    istnieja.


                                    > TO CZEGO NIE WIESZ TY JAK I WIEKSZOSC LUDZI, TO FAKT, ZE
                                    PSZCZOLY SA NP PODPALANE, WYRYWA IM SIE SKRZYDELKA, ZABIERA TYLE WOSKU I MIODU,
                                    ZE NIE SA W STANIE PRZETRWAC ZIMY, PO PROSTU NAWET Z TAK MALYCH PRACOWITYCH
                                    ZWIERZATEK LUDZIE ZROBILI ZWIERZETA HODOWLANE I WEGANIE Z TEGO WLASNIE WZGLEDU
                                    NIE JEDZA MIODU.


                                    Pszczoly prowadza wlasna hodowle od czasow, kiedy siedzielismy na drzewach.
                                    SAME prowadza wielkie przedsiebiorstwo, hoduja robotnice [w sesnie opiekuja sie
                                    larwami], opiekuja sie krolowa i walcza z "najezdzcami". To, co robi czlowiek
                                    [naturalnie naganne], jest ingerencja w sam proces odbierania im miodu [w
                                    nadmiernych ilosciach] badz w pobudzanie ich na sile. Nie w ich prace jako
                                    taka, bo one ROBIA miod od zawsze.

                                    Ja jadam miod przynoszony z laus przez odpowiednio wyszkolonych ludzi i
                                    pochodzi on od dzikich pszczol. Miodu ze skelpu nie jadam - nie dlatego, ze
                                    pszczoly sa meczone [choc to wazki argument, wezme go pod uwage i dziekuje za
                                    info], ale zwyczajnie dlatego, ze kazdy miod, produkowany hurtowo, jest
                                    oszukany co do zawartosci.


                                    > NO TO FAJNIE; TO TWOJA SPRAWA A PO CO NAM TO MOWISZ ?? MA TO JAKIS ZWIAZEK Z
                                    WIWISEKCJA ??


                                    Bo mam ochote. Pytam po raz kolejny - dlaczego krzyczysz ?


                                    > JA MIESZKAM W NIEMCZECH; NIE NOSZE WELNY ANI SKORY; A WIESZ MI CZUJE SIE SEXY
                                    I BYWAM MODNIE UBRANA. NIE WIESZ, ZE OPROCZ KALOSZY MAMY INNE RODZAJE OBUWIA ?


                                    A na zime jakie sa te inne rodzaje obuwia ? O ile sie orientuje, jeszcze w tym
                                    obszarze Europy pada snieg ? Czekam z utesknieniem na odpowiedz. Moja siostra
                                    weganka chodzi w skorzanych butach, niestety. Wiec czekam na odpowiedz w czym
                                    chodzisz Ty. Jest to bardzo ciekawe, jezeli chce sie pokazac ekologa od strony
                                    konsekwencji.

                                    > MY ZYJEMY JAK BY NIE BYLO W EUROPIE; MAMY TYLE ROZSADNYCH MOZLIWOSCI - TO NIE
                                    GRZECH Z NICH KORZYSTAC !! A POWOLYWAC SIE NA LUDZI Z SYBERII CZY AFRYKI ZAWSZE
                                    MOZNA - WSZAK TO WYGODNIE. ZAUWAZYLAM TE TENDENCJE U LUDZI; KTORYM BRAK
                                    ARGUMENTOW I SZUKAJA OPARCIA W EKSTREMALNYCH PRZYPADKACH..


                                    Aha. Czyli ich mozemy wylaczyc :) To zgrabna teoria, wiec jako mieszkanka
                                    Europy, ktora ma wybor, co nosisz na nogach zima ?

                                    [..] > SPOKOJNIE - NIE DO KONCA WIADOMO JAK ZYLI PIERWSI LUDZIE - PIERWSI
                                    LUDZIE BYLI PRAWDOPODOBNIE KOCZOWNIKAMI


                                    Coz ...... jest masa opracowan na ten temat. Nie wiem, co czytatalas.


                                    > JEEEEZUUUUU DROGI !!! CZY TY NAPRAWDE UWAZASZ, ZE PLYN DO TOALET MUSI BYC
                                    TESTOWANY NA ZWIERZETACH ?? A CZY WIESZ, ZE WSZYSTKIE SUBSTANCJE CHEMICZNE
                                    JAKIE WCHODZA W SKLAD KREMU, PROSZKU, NAWET WIELU LEKARSTW, SZAMPONOW ITD BYLY
                                    JUZ TESTOWANE ? OK 9000 SUBSTANCJI CHEMICZNYCH WCHODZACYCH W SKLAD PRODUKTU,
                                    BYLO JUZ PRZETESTOWANYCH NA ZWIERZETACH I TO WIELOKROTNIE.


                                    Ok. Tak wiec niech beda wzajemnie sprzedawane miedzy laboratioriami. Gorzej,
                                    jezeli pojawi sie na rynku NOWA SUBSTANCJA.

                                    > NIE USILUJ KOMUS WCISNAC, ZE PEWNIE UMRZE BO JEGO PLYN DO TOALET I SZAMPON
                                    BYL TESTOWANY METODAMI IN-VITRO; OPRACOWANYMI PRZEZ LEKARZY I NAUKOWCOW (OJ NA
                                    STOS CHYBA Z TAKIMI FUTURYSTYCZNYMI IDEAMI)


                                    Niestety, nie usiluje. Mowie o podstawowym bezpieczenstwie, jak alergie i eks. -
                                    wstrzasy.

                                    > SORRY ALE JAK DLA MNIE JESTES KLODA SKLADAJACA BEZSENSOWNE OFIARY NA OLTARZU
                                    NAUKI (A CO ODKRYLAS DLA LUDZKOSCI, GDZIE TEN NOBEL ZA PRACE DYPLOMOWA?) I
                                    WLASNIE OD WIEKOW KONSWERWATYSCI ZATRZYMUJA PRAD NOWYCH IDEI; NA SZCZESCIE TAK
                                    JAK KIEDYS MIKOLAJOWI KOPERNIKOWI UDALO SIE OBALIC POWSZECHNA CIEMNOTE;


                                    Dziekuje Ci uprzejmie, ze zaliczasz mnie do ciemnogrodu naukowego. To naprawde
                                    bardzo milo z Twojej strony - biorac pod uwage dwa fakty - to, ze uwazam
                                    niektore testy na koniecznosc [leki, od odpowiedzi w tej kwestii zgrabnie sie
                                    wykrecilas] oraz to, ze moge wysmiewac postawe wegan, ktora jest przesadna i
                                    niczymnaukowym nie uzasadniona - jak w przypadku czerwonego wina.

                                    > DOBRA TO NA TYLE; MNIE NAPRAWDE NIE BAWI ZADNA POLEMIKA I PROSZE NIE OBRAZAS
                                    SIE NA MNIE; JEDNI WIERZA W NAUKE Z ETYKA; INNI UZNAJA; ZE ZYCIE JEST TANIE I
                                    NIC SIE NIE DZIEJE SKORO ZABIJE PARE GRYZONI DO NAPISANIA PRACY DYPLOMOWEJ.
                                    POZDRAWIAM !!


                                    Prowadzisz te plemike. Mimo obrzydzenia, z takim zakutym lbem, jak ja.
                                    No coz ..... Chcialam dodadac, ze ja nie prowadze walki personalnej. Z
                                    zainteresowaniem czytam wszystkie Twoje posty. Masz duzo racji i orgaznizacje,
                                    broniace zwierzat, rowniez. Biega mi o jedno - o to, aby nie popasc w fanatyzm.
                                    On jest szkodliwy z kazdej strony. I o to, aby oprocz cierpien zwierzat widziec
                                    tez cierpienia ludzkie. One tez istnieja.


                                    Pozdrawiam rowniez
                                    r
                                    • staua Re: JEEEEEZUUUUU !!!!! 06.09.02, 11:32
                                      Cierpliwa jestes, Rooda...
                                      Wedlug mnie brak wiedzy u ekologow jest problemem, bo dlatego naukowcy nie chca
                                      z nimi rozmawiac. Syrenka chociaz probuje dawac rzeczowe argumenty, a ze
                                      podstawa jej wiedzy sa publikacje i seminaria organizacji, to i argumenty sa
                                      stronnicze, a czasem bledne. Dorota z kolei nie rozumie, ze to, co ja pisze, to
                                      nie argumenty ZA wiwisekcja, a przeciwko niektorym argumentom Syrenki, ktore,
                                      moim zdaniem oslabiaja sile jej apelu.
                                      A przyklady z miodem i czerwonym winem sa niedalekie od opinii, ze nie
                                      powinnismy leczyc sie W OGOLE - przeciez zabijamy wtedy bakterie. Zabijamy tez
                                      pasozyty blizsze ewolucyjnie czlowiekowi. Wszy, pchly...;)
                  • Gość: Dorota Re: Wiwisekcja - Nienaukowy nonsens... IP: *.pierwszapraca.gov.pl 04.09.02, 11:16
                    Syrenko bardzo, bardzo, bardzo dziękuję za podjęcie tematu naprawdę bardzo
                    ważnego dla wielu z nas
    • Gość: Xena Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 04.09.02, 10:07
      Wtrącę się nie w kwestii merytorycznej, ale formalnej - wszystkie teksty
      przekopiowałaś ze strony viva.eko.org.pl/Holokaust/Holokaust.html, z
      różnych rozdziałów zamieszczonej tam publikacji. Jeśli nie Ty jesteś jej
      autorką (Marią Gawron), to ZDECYDOWANIE powinnaś podać źródło (a nie implicite
      sobie przypisywać autorstwo tych rewelacji) - a generalnie wystarczyłby link.
      Forumowiczki potrafią czytać nie tylko forum.

      Pozdr.
      • Gość: gAndzia Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 04.09.02, 11:25
        ja nie lubię popadać w skrajności, natomiast uważam za bzdurne i bezmyslne
        testowanie po 50 razy tego samego składnika, sztuka dla sztuki. dotyczy to
        zarówno kosmetyków, jak i leków. to, że firma kupuje wyniki badań, nie
        przekreśla jej - chcąc wypuścic skuteczny produkt, wyniki badań znać musi. byle
        tylko były one przeprowadzane raz,a dobrze.
        natomiast kosmetyki powinny być testowane na ochotnikach - dla mnie nie jest
        miarodajne czy szampon którym myje włosy rozpuścił oko królikowi, tylko czy
        skutecznie myje, nie podrażnia i nie uczula. w praktyce kosmetyk pewnie i tak
        jest finalnie testowany na ludziach, wiec tym bardziej bez sensu są
        doświadczenia na zwierzętach.
        • Gość: gAndzia Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 04.09.02, 11:26
          p.s. syrenko, faktycznie wystarczy jak podasz linka, zamiast kopiować.
          • roodanaserio Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 04.09.02, 13:13
            Temat stary jak swiat i przykry bardzo. Jednak, jak slusznie mowi stua,
            przesiakniety ideologia. Ideologia daleka od nauki, niestety. Poniewaz idealami
            sie czlowiek nie naje, to uwazam, ze nalezy wyposrodkowwac. To, co da zastapic
            sie testowaniem na skorze sztucznej czy na ludziach - zastepowac. To, co nie -
            stosowac w minimalnych, koniecznych ilosciach, korzystajac z juz istneijaych
            wynikow i znieczulac zwierzaki.

            Poniewaz jeszcze dlugo pewnych substancji nie bedzie mozna testowac inaczej,
            niz na zyjacych ssakach - nie ma co mydlic oczu o zlosliwosci naukowcow.

            Teorie wegetarian i wegan, ktore znam [mam taka sztuke w rodzinie] dochodza do
            absurdalnych bezdetow tym, jak to nie nalezy pijac czerownego wina, bowiem
            bakterie biorace udzial w fermentacji moga POTENCJALNIE cierpiec ... Syrenka
            pisala o tym, ze nie mozna porownywac naszej budowy fizjologicznej i poniekad
            ta sama grupa interesow i pogladow uzywa wrecz odwrotnego argumetu, porownujac
            system neurologiczny pierwotniakow i ludzi !


            Moja uwaga skupia sie na ratowania okolicznych zwierzakow [chowam dwa koty
            smietnikowce, wyrwane smierci spod kosy, jeden jest nosicielem kociej
            bialaczki, na ktora chorujace w Polsce koty sie usypia, ja swojego ratowalam
            lekaami z USA]. Nie moge uratowac calego swiata, ale moge cos zrobic dla kilku
            zwierzat. Skutecznie. Gdyby kazdy, zamiast pisac manifesty, rozejrzal sie wokol
            siebie, nie byloby az tylu problemow.

            Poza tym jestem przecwina wywozeniu koni na rzez.

            Ale najbardziej walcze z przemoca we wszelkiej postaci, boleje nad glodem
            polowy swiata oraz nad pornografia dziecieca. W tej skali kwestia testow lekow
            na zwierzetach czy poszczegolnych subst. chemicznych jakos mniej [choc nie w
            ogole] mnie boli.


            r
            • agat_ka nie nalezy przesadzac, w zadna strone... 04.09.02, 16:02
              ...oto moja refleksja pod wplywem tego, co przeczytalam.

              Kobiety!!! Nie dajcie sie zwariowac! Wiadomo, ze przeprowadzanie testow i
              doswiadczen juz raz przeprowadzonych i udokumentowanych mija sie z celem i
              etyka, podobnie jak planowanie eksperymentow, ktorych wynik nie udzieli
              istotnych informacji - to po prostu mnozenie cierpienia i nikt o zdrowym
              rozsadku tego nie aprobuje. Ale, z drugiej strony, sa pewne eksperymenty, ktore
              mozna przeprowadzic TYLKO na zwierzetach (badz pobranych z nich komorkach albo
              tkankach albo organach) i nie ma na to rady. Jest to pewna cena, ktora trzeba
              zaplacic za np. nowy lek albo metode diagnostyczna (vide wymienione juz
              wczesniej przeciwciala monoklonalne - obecne np. w testach ciazowych, do
              nabycia w aptece, zeby juz podac niezbyt wyszukany przyklad).

              Kazdy kto to neguje i twierdzi, ze mozna sie obejsc calkowicie bez zwierzat
              doswiadczalnych i badac to, co sie w tej chwili bada i jest istotne w nauce, po
              prostu WCISKA KIT!!! Nie mozna! Osoba, ktora tak mowi, nie wie nic o nauce, a
              jedynie przeczytala kilka propagandowych ulotek, tudziez zobaczyla filmik o
              tym, jak podly naukowiec kopie psa i ma juz wyrobione zdanie. Zainteresowaych
              odsylam do Nature (www.nature.com) albo Science (www.sciencemag.org) albo Cell
              (www.cell.com), sa to b. prestizowe czasopisma, mozna sprawdzic ile i jakich
              prac jest publikowanych w oparciu o modele zwierzece. Okaze sie, ze wcale nie
              tak wiele, i ze "ci wstretni naukowcy, urodzeni sadysci" wcale nie tak chetnie
              siegaja po zwierzaki, robia to po prostu wtedy, kiedy musza.

              Ja sama pracowalam ze szczurami przy robieniu pracy magisterskiej (tylko mnie,
              Syrenko, nie opluj) i uwierzcie mi, nie bylo to wcale przyjemne. Kolezanki tez
              narzekaly na ten wlasnie aspekt pracy, nikt nie zabijal zwierzat chetnie.
              Dodam, ze mowa jest o "humanitarnym" usmiercaniu (o ile moze byc o takim mowa :-
              ((...), w anestezji etc.

              Sadze, ze bezmyslne powtarzenie argumentow o zerowym znaczeniu naukowym, a
              przypominajacych mi nachalna tania propagande, przynosi wiecej szkody niz
              pozytku. Takie jest moje, jako osoby zwiazanej blizej z nauka niz autorka,
              zdanie. Aha, juz nie pracuje ze zwierzakami, teraz usmiercam jedynie bakterie i
              bardzo sie z tego ciesze...


              pzdr
              • staua Re: nie nalezy przesadzac, w zadna strone... 04.09.02, 16:55
                Mysle, ze osoby czytajace teksty propagandowe powinny byc bardziej krytyczne,
                ot, co. Swoja droga, trudno mi uwierzyc, ze ten film o naukowcu kopiacym psa
                nie byl spreparowany.
                Jak juz pisalam - takie argumenty nie trafiaja do naukowcow, a wiec nie
                przynosza efektu takiego, jaki przynioslaby rzetelna dyskusja oparta na faktach.
                • agat_ka Re: nie nalezy przesadzac, w zadna strone... 04.09.02, 17:19
                  staua napisa³a:

                  > Mysle, ze osoby czytajace teksty propagandowe powinny byc bardziej krytyczne,
                  > ot, co.

                  Zgadzam sie z Toba, Staua, w calej rozciaglosci.

                  Swoja droga, trudno mi uwierzyc, ze ten film o naukowcu kopiacym psa
                  > nie byl spreparowany.

                  Mnie tez nie... Bo co jak co, ale wydaje mi sie, ze kazdy zna cene zycia (moze
                  to niefortunne sformulowanie) i jakos
                  tzrudno wyobrazic mi sobie profesora kopiacego psa... Doswiadczenia naukowe
                  (nazwijmy je tak ogolnie) nie sa
                  ostatecznie przeprowadzane przez ludzi z ulicy, tylko ludzi o pewnym
                  doswiadczeniu w tej materii, sadze ze doktorat
                  wyznacza tu granice. Oczywiscie mowie o prowadzacym, czyli mozgu operacji,
                  niekoniecznie o osobie, ktora
                  wstrzykuje temu biednemu krolikowi jakies substancje...

                  A tak na marginesie, pan, ktory u mnie w instytucie zajmuje sie krolikami na
                  przeciwciala, traktuje je jak swoje pupilki...
                  Pewnie, ze siedza w klatkach, takie sa przepisy, ale on je autentycznie lubi,
                  one go takze, ani troche sie nie boja ani
                  nie przypominaja wystraszonych zwierzatek ze zdjec na stronie, do ktorej podany
                  byl link. I czasem nawet ktos
                  takiego krolika bierze do domu po, powiedzmy w uproszczeniu, wykorzystaniu.
                  Mimo, ze to w sumie niezgodne z
                  procedura.

                  > Jak juz pisalam - takie argumenty nie trafiaja do naukowcow, a wiec nie
                  > przynosza efektu takiego, jaki przynioslaby rzetelna dyskusja oparta na
                  faktach

                  niestety, takiej dyskusji brakuje... W krajach, gdzie istnieja scisle i
                  nowoczesne regulacje prawne, co mozna robic, a
                  czego nie (Szwecja, Niemcy - z tego co znam) moze jest troche latwiej, bo
                  ludzie wierza, ze te regulacje sa wyrazem
                  wiedzy i staran autorytetow, wiec sa poniekad wywazone (co czesto jest prawda).
                  A w Polsce niestety, brak
                  precyzyjnych przepisow, istnieja komisje etyczne, ktorych czlonkami sa czesto
                  osoby merytorycznie
                  nieprzygotowane, a tylko zaopatrzone w propagandowe teksty jak powyzej, no i
                  klops. Trudno o dyskusje, kiedy
                  prawo jest idiotyczne, a jego interpretacja jeszcze bardziej absurdalna. Stad
                  tez pozywka dla tego typu wypowiedzi.

                  A tak poza tym, ciesze sie, Staua, ze jest ktos na forum, kto ma cos wspolnego
                  z biologia molekularna :-)....
                  • staua Re: nie nalezy przesadzac, w zadna strone... 04.09.02, 20:15
                    ja tez, bo juz myslalam, ze tu same humanistki ;-))
                    • basia_kwiat Re: nie nalezy przesadzac, w zadna strone... 04.09.02, 20:26
                      alez nie same jako biotechnolog takze mam wiele wspolnego z biologia
                      molekularna:))
                      • staua Re: nie nalezy przesadzac, w zadna strone... 04.09.02, 20:29
                        Sorry Basiu, jak moglam zapomniec, moze raczej: uwazalam cie za wyjatek...
                        • Gość: Syrenka EJJJ BABKI !!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 21:12
                          Wogole ta dyskusja zachodzi za daleko, nie naleze do fanatykow, ale
                          przeczytajcie prosze ksiazke "Holocaust, wiwisekcja dzisiaj", napisana przez dr
                          Milly Schär-Manzoli i Maxa Kellera, moze wowczas bedziemy mogli zaczac
                          dyskutowac o etycznych i naukowych aspektach wiwisekcji. Co do kopania psa -
                          film nie byl spreparowany, nakrecila go kobieta, ktore sama pracowala przez rok
                          w laboratoriach, dzis jest dzialaczka anti-vivisection union, wydala swietne
                          publikacje wlasnie o cierpieniu zwierzat, o terminologi, kiedy krew nie nazywa
                          sie krwia ale "czerwonymi plamami" i o naduzywaniu przywilejow. W Niemczech
                          niedawno byl program wlasnie o wiwisekcji, o tym jak po 10 latach staran
                          zastapiono metode testu Draizera, metoda in vitro, polegajaca na zastapieniu
                          oczu krolika otoczka przechowywanego kurzego jajka, jak komisja EU
                          zaakceptowala te metode jaka dobra, tania i pewna. Natomiast wiwisektor, pewien
                          mezczyzna w srednim wieku przeprowadzajacy eksperymenty w Hamburgu, na mozgach
                          zywych malp (oczywiscie bez znieczulenia) pod presja argumentow, zaczal sam sie
                          gubic, drzal, zaczal sie jakac, kiedy widzowie pisali na live-chat do tego
                          programu niepochlebne opinie, a telefony od wzburzonych widzow dzwonily -
                          wowczas ten niby taki wyksztalcony pan z dyplomem, zaczal zachowywac sie jak
                          psychol, juz nei wspomne o tym, ze nic madrego w programie nie powiedzial, nie
                          umial odpowiedziec na proste pytania, motal sie w wypowiedziach, az sam
                          prowadzacy sie pytal, bo byly niescislosci. Tak wiec ten czlowiek, podlaczajacy
                          elektrody umeczonym malpom, nie wprowadzil nic do nauki przez kilka lat swej
                          dzialalnosci, a po prostu sobie testowal, bo noz cos mu madrego do glowki
                          wpadnie.


                          Moja znajomoma ma psiaka wyciagnietego z laboratorium, psiak byl poddawany
                          testom wlasnie na potrzeby kosmetykow i proszku do prania, plynow do
                          czyszczenia toalet i mycia naczyn. Dziewczyna mowi, ze przez rok musiala
                          przekonywac to zwierze, ze ona nie chce mu zrobic krzywdy, bo byl spanikowany,
                          bal sie wszystkiego, a najbardziej ludzkich rak.


                          Ale to co napisalam to tak na marginesie, nie chce tutaj rozwijac aspektu
                          wiwisekcji w inzynierii genetycznej, uzaleznieniach, chirurgii itd... Temat
                          dlugi jak rzeka... Po prostu ciesze sie, ze mamy liste kosmetykow
                          NieTestowanych na zwierzetach, ktora z nas bedzie chciala, ta skorzysta,
                          przynajmiej te dziewczyny, ktore nigdy nie myslaly i nie zdawaly sobie sprawy z
                          problemu, maja szanse wybrac kosmetyk "bez okrucienstwa" (cruelty free) badz
                          testowany na zwierzakach. Glownie o to mi chodzilo, i cieszylabym sie aby ta
                          lista wedrowala dalej i dalej. Moze za kilka dni znajde troche czasu i
                          przepisze z przewodnika wszystkie firmy, chocby te nieznane w Polsce, czy
                          sprzedajace przez net aby kazdy mial pelny wybor.
                          pozdrawiam :-)))
                          • basia_kwiat Re: EJJJ BABKI !!!!! 04.09.02, 21:20
                            Byloby dobrze gdybys syrenko podala taka liste, ja swoja liste oparlam na
                            informacjach ze strony www.navs.org sa to dane z 2001, ale w tekscie prosilam,
                            ze jesli ktos ma bardziej aktualne i wiarygodne dane to bardzo prosze o
                            przeslanie informacji by mozna ta liste uzupelnic czy poprawic. Jesli bylabys
                            zainteresowana to mozna by twoja liste umiescic w moim tekscie, przynajmniej
                            przetrwalaby dluzej niz na forum.
                            Pozdrawiam
                            Basia
                            • basia_kwiat Re: EJJJ BABKI !!!!! 04.09.02, 21:21
                              Oczywiscie to tylko moja propozycja, ale wszystko zalezy od wlascicielki
                              strony wizaz a nie ode mnie, ja tylko nie mam nic przeciwko wprowadzeniu
                              poprawki do mojego tekstu!
                          • anexxa Re: EJJJ BABKI !!!!! 04.09.02, 21:23
                            Gość portalu: Syrenka napisał(a):

                            > przeczytajcie prosze ksiazke "Holocaust, wiwisekcja
                            dzisiaj", napisana przez dr

                            niestety, nie ma jej w merlinie.

                            > Natomiast wiwisektor, pewien
                            >
                            > mezczyzna w srednim wieku przeprowadzajacy eksperymenty
                            w Hamburgu, na mozgach
                            > zywych malp (oczywiscie bez znieczulenia) pod presja
                            argumentow, zaczal sam sie
                            >
                            > gubic, drzal, zaczal sie jakac, kiedy widzowie pisali
                            na live-chat do tego
                            > programu niepochlebne opinie, a telefony od wzburzonych
                            widzow dzwonily -
                            > wowczas ten niby taki wyksztalcony pan z dyplomem,
                            zaczal zachowywac sie jak
                            > psychol, juz nei wspomne o tym, ze nic madrego w
                            programie nie powiedzial, nie
                            > umial odpowiedziec na proste pytania, motal sie w
                            wypowiedziach, az sam
                            > prowadzacy sie pytal, bo byly niescislosci. Tak wiec
                            ten czlowiek, podlaczajacy
                            >
                            > elektrody umeczonym malpom, nie wprowadzil nic do nauki
                            przez kilka lat swej
                            > dzialalnosci, a po prostu sobie testowal, bo noz cos mu
                            madrego do glowki
                            > wpadnie.

                            1 - znow stosujesz demagogiczna zasade pars pro toto,
                            czyli czesc jako calosc. to moze ja napisze o szalonym
                            ekologu, ktory ruszyl z pila lancuchowa na robotnikow
                            pracujacyh przy wyrebie lasu? skutek bedzie ten sam -
                            adrenalina czytajacych skacze, zaczynaja sie watpliwosci
                            co dobre, a co zle, a sensu ogolnego w tym wszystkim brak.

                            > Ale to co napisalam to tak na marginesie, nie chce
                            tutaj rozwijac aspektu
                            > wiwisekcji w inzynierii genetycznej, uzaleznieniach,
                            chirurgii itd...

                            dlaczego? ja lubie konsekwencje w dzialaniu.

                            > Moze za kilka dni znajde troche czasu i
                            > przepisze z przewodnika wszystkie firmy, chocby te
                            nieznane w Polsce, czy
                            > sprzedajace przez net aby kazdy mial pelny wybor.

                            moze po prostu zrobisz strone www i podasz tu linka.
                            zaoszczedzi kopiowania.

                            xx.


                            • Gość: Syrenka Re: EJJJ BABKI !!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 22:29
                              > 1 - znow stosujesz demagogiczna zasade pars pro toto,
                              > czyli czesc jako calosc. to moze ja napisze o szalonym
                              > ekologu, ktory ruszyl z pila lancuchowa na robotnikow
                              > pracujacyh przy wyrebie lasu? skutek bedzie ten sam -
                              > adrenalina czytajacych skacze, zaczynaja sie watpliwosci
                              > co dobre, a co zle, a sensu ogolnego w tym wszystkim brak.

                              ZAMIESZCZONE ARTYKULY SA AUTORSTWA Marii Gawron;
                              Na podstawie publikacji:
                              • New England Antivivisection Society
                              • People for Ethical Treatment of Animals
                              • Physicians Committee for Responsible Medicine


                              JA SOBIE NICZEGO SAMA NIE WYMYSLILAM, BO MI SIE NUDZI W SOBOTNI WIECZOR...


                              >
                              > dlaczego? ja lubie konsekwencje w dzialaniu.


                              DLATEGO, ZE MEDYCYNA JEST KONTROWERSYJNA DZIEDZINA ZAS KOSMETYKA NIE.
                              DLATEGO, ZE STATYSTYCZNIE ZALEDWIE NIECALY 1% WIWISEKCJI JEST NA CELE MEDYCZNE,
                              WOJSKOWE, NAUKOWE - CALA RESZTA TO NIEPOTRZEBNE I BEZSENSOWNE CIERPIENIA
                              ZWIERZAT, KTORE, GDYBY NIE WPLYWY WIELKICH KONCERNOW I LUDZI CZERPIACYCH
                              PROFITY; BYLYBY ZANIECHANE JUZ DZIS I BEZ WAHANIA. LUDZKOSC W DOBIE LOTOW W
                              KOSMOS MA CALY ARSENAL TECHNIKI ABY ZAPRZESTAC PRZYSMAZAC KROLIKI POD KWARCOWKA
                              BY SPRAWDZIC CZY KREM LANCASTERA CHRONI PRZED SLONCEM... Z TEGO 1% WIWISEKCJI,
                              ZALEDWIE JAKIS SETNY ULAMEK MA BEZPOSREDNIO COKOLWIEK WSPOLNEGO Z RATOWANIEM
                              LUDZKIEGO ZYCIA I WNOSI CENNE INFORMACJE DO SWIATA NAUKI. TEZ LUBIE
                              KONSEKWENCJE DZIALANIU, ALE PRZYSZLAM NA FORUM "URODA" WLASNIE W CELU
                              PORUSZENIA TEMATU ZGODNEGO Z ZALOZENIEM TEMATYCZNYM FORUM. WIECEJ MI SIE NAWET
                              NIE CHCE DYSKUTOWAC, BO TO NIE ZMIENIA NICZEGO I NIE RATUJE ZYCIA, WIEC JA SIE
                              NA TO NIE PISZE; JUZ ROK TEMU PRZERABIALAM TO NA FORUM LEKARSKIM, PODALAM
                              GDZIES LINKA, NIESTETY PO NIEMIECKU, I PONOWNIE MI SIE PRZERABIAC TEMATU NIE
                              CHCE.
                              >
                              >
                              > moze po prostu zrobisz strone www i podasz tu linka.
                              > zaoszczedzi kopiowania.

                              MASZ RACJE TAK ZROBIE; STRONKE JUZ MAM I MOZE W WEEKEND ZNAJDE CZAS, PRZEPISZE
                              CALA LISTE, ZAMIESZCZE NA STRONIE I PODAM LINK, A MOZE NAWET TU ZAMIESZCZE,
                              KOPIOWANIE TO NAJMNIEJSZY PROBLEM. POZDRAWIAM :-)))
                • Gość: Dorota Re: nie nalezy przesadzac, w zadna strone... IP: *.1praca.gov.pl 05.09.02, 14:22
                  staua napisała:

                  > Mysle, ze osoby czytajace teksty propagandowe powinny byc bardziej krytyczne,
                  > ot, co. Swoja droga, trudno mi uwierzyc, ze ten film o naukowcu kopiacym psa
                  > nie byl spreparowany.
                  > Jak juz pisalam - takie argumenty nie trafiaja do naukowcow, a wiec nie
                  > przynosza efektu takiego, jaki przynioslaby rzetelna dyskusja oparta na
                  faktach
                  > .
                  A to co pokazała Syrenka nie zrobiło na tobie wrażenia, na mnie zrobiło
                  niewyobrażalne i nie uważam jak kilka z was że TO TYLKO PROPAGANDA. Nie bądźcie
                  takie zapatrzone w koniec własnego nosa
                  • staua Re: nie nalezy przesadzac, w zadna strone... 05.09.02, 18:07
                    Chyba nie przeczytalas mojego postu ani odpowiedzi Syrenki i nie rozumiesz nic,
                    co sie tu pisze. Napisalam, ze wedlug mnie idea jest szczytna a wytknelam
                    szczegoly. To, co cytujesz, to konkluzja, z ktora zgadza sie pare osob oprocz
                    mnie.
      • Gość: Syrenka Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 13:44
        Gość portalu: Xena napisał(a):

        > Wtrącę się nie w kwestii merytorycznej, ale formalnej - wszystkie teksty
        > przekopiowałaś ze strony <a
        href="viva.eko.org.pl/Holokaust/Holokaust.ht
        > ml,"target="_blank">viva.eko.org.pl/Holokaust/Holokaust.html,</a> z
        > różnych rozdziałów zamieszczonej tam publikacji. Jeśli nie Ty jesteś jej
        > autorką (Marią Gawron), to ZDECYDOWANIE powinnaś podać źródło (a nie
        implicite
        > sobie przypisywać autorstwo tych rewelacji) - a generalnie wystarczyłby link.
        > Forumowiczki potrafią czytać nie tylko forum.
        >
        > Pozdr.

        Xena, to przeciez napisalam w ktoryms fragmencie, ze zalacze artykuly, a jak
        zajrzysz na moja stronke, jest podany autor Maria Gawron, ja zas mam sporo
        tekstow w komputerze, czesc takze z vivy, czesc ktore tlumaczyl pan Rupowski,
        ale nie wiem z jakich stron pobralam te artykuly. Dlatego ciezko mi by bylo
        przy kazdym tekscie podawac linki, bo musialabym sama najpierw szukac co z
        jakiej strony pochodzi... Ponadto nigdzie nie napisalam, ze zamieszczane teksty
        sa mego autorstwa, wrecz jak sie doczytasz, zaznaczalam i potwierdzalam, ze
        zamieszczam inne. Mi tu nie chodzi aby sie chwalic wiedza, ale by poruszyc ten
        temat wogole, pozdrowka :-)))
    • Gość: Dorota Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.1praca.gov.pl 05.09.02, 14:37
      Syrenko, stokrotne dzięki za podjęcie tematu, niestety już spotkałaś odzew
      pracowniczek różnych polskich laboratoriów i instytutów, które dla pieniędzy
      uparcie będą broniły swego miejsca pracy. Mam taką w dalszej rodzinie,
      codziennie lata do kościoła a w pracy zabija myszki itp.(nie mówi nic na ten
      temat, raz jej się wypsknęło), to straszne, nie potrafię zrozumieć takiej
      postawy wobec tego bezmiaru cierpienia. Wolałabym być bezrobotna.
      • staua Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 05.09.02, 18:05
        Kogo masz na mysli?
        Ja nie pracuje w Polsce, a oprocz mnie wypowiedziala sie chyba jedna osoba
        pracujaca w laboratorium.
        Zapewniam cie poza tym, ze jesli ktos pracuje w Polsce jako naukowiec, to na
        pewno nie dla pieniedzy.
        • Gość: agat_ka Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! - do Doroty IP: *.biochem.mpg.de / 10.102.0.* 05.09.02, 18:30
          pracuje w laboratorium, nie w Polsce, i nie dla pieniedzy (robie doktorat i
          zapewniam Cie, ze stypedium do wysokich nie nalezy). Z nauki nigdzie nie ma
          kokosow, a juz na pewno nie z tej uprawianej w instytucjach akademickich.

          a co do zapatrzenia w koniec wlasnego nosa, to coz... moge to samo powiedziec o
          osobach powtarzajacych wytarte frazesy, ot co. przeczytaj mojego posta, a potem
          sie na jego temat wypowiadaj. napisalam, ze bezsensowne doswiadczenia sa
          bezsensowne i takimi pozostana, ale sa tez pewne eksperymenty ktore mozna
          wykonac jedynie na modelu zwierzecym... i jako wiele wnoszace w rozwoj nauki,
          powinny byc wykonane. i tyle.

          na marginesie, wytlumacz mi, jak mozna sprawdzic skutecznosc masci na
          oparzenia, jak nie na oparzonej skorze???? wiem, ze to okrutnme, co pisze, ale
          taka jest cena zycia w swiecie w jakim zyjemy, z jego technologia, medycyna etc.

          i jesli mam byc szczera, wole, zeby leki byly testowane na zwierzetach, niz na
          chinskich sierotach (sorry, ze to ostro brzmi, ale pewnie ogladalas filmik o
          chinskim sierocincu nakrecony przez anglikow ukryta kamera, kilka lat temu byl
          w polskiej TV - jesli nie, to polecam). moze to jest niepopularne, co pisze, i
          sama wolalabym, zeby tak nie bylo, ale niestety swiat jest jaki jest. pomysl o
          tym, ze handel zywym towarem nadal istnieje, i jesli nie pies w Europie, to
          niepelnosprawna dziewczynka w Chinach - a dla mnie to duuuza roznica.

          pozdrowienia

          agata

          ps. juz nie pracuje ze zwierzetami i ciesze sie z tego, teraz zabijam tylko
          bakterie.
          • doronick Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! - do Doroty 05.09.02, 18:48
            Dobrze, że nie pracujesz już na zwierzętach ale głęboko wspułczuję przeżyć. Są
            naukowcy przeciwni jakimkolwiek eksperymentom. Szkoda, że nie zapoznałaś się z
            informacjami Syrenki. Wśród przeciwników wiwisekcji jest coraz więcej
            naukowców. Ito ich podziwiam i cenię
        • doronick Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! 05.09.02, 18:38
          Jednak odpowiedziałaś a podobno to nie ma sensu. W laboratoriach i tego typu
          instytucjach pensje są wyższe (może to wpływ koncernów typu HLS ???). Pracują
          tam również laboranci, którzy nie są naukowcami i gdzie indziej nie zarobiliby
          tyle
          • Gość: agat_ka Re: Wiwisekcja - NIE !!!!!!!!! IP: *.biochem.mpg.de / 10.102.0.* 05.09.02, 18:47
            doronick napisał(a):

            > Jednak odpowiedziałaś a podobno to nie ma sensu.

            skoro odpisalam, to chyba sadze ze jednak ma ;-)

            W laboratoriach i tego typu
            > instytucjach pensje są wyższe

            jakiego typu instytucje masz na mysli???????? bo ja jakos nie rozumiem
            sformulowania. moze w firmach pensje sa wyzsze (sa), ale ja pracuje nie w
            firmie, a w instytucji typu non-profit, czysto badawczej, zajmujacaj sie nauka
            czysta a nie stosowana.

            (może to wpływ koncernów typu HLS ???).
            Pracują
            > tam również laboranci, którzy nie są naukowcami i gdzie indziej nie
            zarobiliby
            > tyle

            nie wiem, jakie sa zarobki laboranta w firmie, trudno mi powiedziec, gdzie
            zarobiliby wiecej. ale na pewno nie sa to ludzie z ulicy, bo tacy po prostu nie
            byliby zatrudnieni.

            napisalam te moje posty w tym celu, zeby pokazac, ze istnieje druga strona
            medalu, sa osoby ktore pracuja w tym obrzydliwym fachu zwanym nauka, a
            niekoniecznie musza byc sadystami zadajacymi cierpienia bezbronnym zwierzakom.

            pzdr
          • anexxa droga doroto... 05.09.02, 20:10
            poniewaz syrenka nie zechciala mi odpowiedziec na
            ponizsze pytania, zadaje je tobie:

            1. czy uzywasz wylacznie lekow homeopatycznych?

            2. czy zastapilas paste do zebow sola lub soda (normalne
            sa testowane)?

            3. czy nie jesz mies, drobiu ani ryb?

            4. czy nie masz zadnych skorzanych ani zamszowych
            butow/torebek?

            bo wiesz, za kazdym razem, kiedy uzywasz pasty do zebow,
            kiedy polykasz nowy lek na to czy owo, kiedy pogryzasz
            kawalek karkoweczki z grilla i kiedy zapinasz klamerke w
            skorzanym pantoflu - jakies zwierzatko oddalo za to zycie.

            jak to sie ma do twojego zapatrzenia w prawa zwierzat?

            xx.
            • basia_kwiat Re: droga doroto... 05.09.02, 20:17
              tylko dodam, ze sa firmy produkujace pasty do zebow nie testowane na
              zwierzetach, ale oczywiscie sa one malo znane i nie dostepne w polsce, poza
              tym ciekawe jak jest z Ziaja czy Pollena-Ewa te firmy nie testuja swoich
              ksometykow, czy to znaczy ze takze past do zebow??
            • Gość: Syrenka Re: droga anexxo.... IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 20:44

              > poniewaz syrenka nie zechciala mi odpowiedziec na
              > ponizsze pytania, zadaje je tobie:

              NIE ZAUWAZYLAM GDZIE ZADALAS MI TE PYTANIA - ALE JESLI CHODZI NIE TYLKO O
              WIWISEKCJIE NA CELE KOSMETYKOW ( O TYM GLOWNIE CHCIALAM ROZMAWIAC) TO MOZE
              ZALOZYMY OSOBNY TOPIK I BEDZIEMY DAWAC PUNKTY - KTO BARDZIEJ WINNY A KTO
              MNIEJ ? PRZEPROWADZIMY ANKIETE I TE CO NOSZA TOREBKI SKORZANE BEDA BEEE A TE CO
              NIE NOSZA BEDA CACY ? HAHAHA; BABKI ROZBRAJACIE MNIE CZASEM !!

              >
              > 1. czy uzywasz wylacznie lekow homeopatycznych?

              JA NIE UZYWAM WOGOLE JAKICHS LEKOW - JESLI BEDE KIEDYS MUSIALA, ROZEJRZE SIE ZA
              FIRMA PHARMACEUTIKA, KTORA SWOICH LEKOW NIE TESTUJE - JESLI NIE, TO SKORZYSTAM
              Z TYCH JAKIE BEDA. BEZ PRZESADYZMU OK ? A LEKI HOMEOPATYCZNE NIE SA WCALE ZLE.



              > 2. czy zastapilas paste do zebow sola lub soda (normalne
              > sa testowane)?

              WLASNIE Z PASTA MAM PROBLEM - TE NIETESTOWANE NA ZWIERZAKACH SA DOSTEPNE PRZEZ
              NET ALBO W USA CZY WIELKIEJ BRYTANII. ALE UZYWALAM RAZ PASTY WLASNIE
              NIETESTOWANEJ; DOSTALAM CALA GAME PRODUKTOW (SZCZOTECZKI TEZ SIE TESTUJE NA
              ZWIERZETACH NIESTETY :-(() NA MIEDZYNARODOWYCH TARGACH STOMATOLOGICZNYCH W
              KOLONII. SZCZOTECZKI MAM DO DZIS, ZAS PLYN DO PLUKANIA JAMY USTNEJ I PASTA BYLY
              REWELACYJNE, CHOC TESTOWANE IN VITRO.
              >
              > 3. czy nie jesz mies, drobiu ani ryb?

              NO JA NIE JEM OD PARU LATEK NO I CO Z TEGO ?
              MOJA KUMPELKA I JEJ DWOCH BRACI OD URODZENIA NIE JEDLI MIESA I RYB I SA PIEKNI
              I ZDROWI :-))) TAK JAK RICKY MARTIN I RICHARD GERE NIE JEDZA ZWIERZAT I
              SWIETNIE SOBIE ZYJA. NO ALE CHYBA NIE O WEGETAIRANIZMIE BYLA TU MOWA..
              >
              >
              4. czy nie masz zadnych skorzanych ani zamszowych
              > butow/torebek?

              NIE NOSZE NAWET WELNY NO I CO Z TEGO ?? :-)))
              >
              > bo wiesz, za kazdym razem, kiedy uzywasz pasty do zebow,
              > kiedy polykasz nowy lek na to czy owo, kiedy pogryzasz
              > kawalek karkoweczki z grilla i kiedy zapinasz klamerke w
              > skorzanym pantoflu - jakies zwierzatko oddalo za to zycie.
              >
              > jak to sie ma do twojego zapatrzenia w prawa zwierzat?
              >


              ANEXXO ALE DLACZEGO POTEPIASZ DOROTE ZA TO; ZE INTERESUJE SIE WOGOLE
              CIERPIENIEM ZWIERZAT ?? SUGERUJESZ TYM, ZE ALBO NIECH PORZUCI WSZYSTKO CO MA
              ZWIAZEK Z CIERPIENIEM ZWIERZAT - ALBO NIECH MA W DUPIE CZY ZA JEJ SZAMPON
              ZGINELO PARE KROLIKOW I PSOW... JA SOBIE MOGE BYC WEGETARIANKA; ALE NIE MAM
              PRAWA POTEPIAC DZIEWCZYNY BO WOGOLE ROBI JAKIS KROK; BO SIE INTERESUJE; I CZEMU
              ZARAZ WYLICZASZ JEJ CO ROBI DOBRZE, CO ZLE; PRZECIEZ NIKT NIE MUSI ROZLICZAC
              SIE PRZED PUBLICZNOSCIA - KAZDY DECYDUJE ZA SIEBIE. JA DO ANKIETEROW CZY
              SPOWIEDNIKOW TEZ NIE NALEZE :-))) MAM SPORO ZNAJOMYCH KTORZY W MIARE POZNAWANIA
              ODSTAWILI MIESO, ODSTAWILI WLASNIE KOSMETYKI TESTOWANE NA ZWIERZETACH; TO
              FAJNIE; ZAWSZE SIE CIESZE, TO PARE OCALONYCH ZYC, KAZDY POSTEPUJE WG WLASNEGO
              SUMIENIA NIE WG SPLECZENSTWA. LEONARDO DA VINCI BYL WEGE W CZASACH KIEDY NIE
              BYLO INTERNETU ANI OPRACOWANYCH PRAC NAUKOWYCH NA TEN TEMAT. DZIALAL WG SWEGO
              SUMIENIA I ROWNIEZ DZIEKI TEMU PRZETRWAL W HISTORII.

              "Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia
              na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury".
              Albert Einstein, 1879 – 1955

              POZDRAWIAM I DAJMY SPOKOJ W ROZLICZANIU SWYCH SUMIEN - JA UWAZAM TEMAT ZA
              ZAMKNIETY - JESZCE TYLKO DOLACZE W WEEKENDZIK KOMPLETNA LISTE KOSMETYKOW NIE
              TESTOWANYCH NA ZWIERZETACH I CHYBA TO TYLE Z MOJEJ STRONY :-)))
              • Gość: Margoo Re: droga anexxo.... IP: *.acn.waw.pl 05.09.02, 20:59
                Syrenko - trzymam Cię za słowo i w czasie weekendu czekam na tą listę.
                Pozdrawiam bardzo serdecznie :-)
                • Gość: gul Lista IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 05.09.02, 21:07
                  Tylko, Syrena, wyłącz caps locka przed wysłaniem tej listy, bo ciężko się to
                  czyta. Normalne literki też widać, zapewniam.
                  • Gość: agul Re: Lista IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 05.09.02, 21:35
                    To ja napisałam, tylko 'a' mi się zjadło;-)
                    Chyba czas na drugą kolację:-))
              • anexxa do syrenki 05.09.02, 21:30
                1. wylacz caps locka, bo zeby i oczy bola od czytania
                tego, co masz do powiedzenia

                2. nie planowalam przydzielania punktow, bo malo mnie
                interesuje, jaka kto ma torebke i co zjadl na kolacje.
                chodzilo mi o konsekwencje, ktora przy wyrazaniu tak
                skrajnych pogladow, jakie glosi dorota, jest jedynym -
                dla mnie - dowodem na wiarygodnosc.

                3. ciesze sie niezmiernie, ze ty jestes taka konsekwentna
                w dazeniu do obranego celu - czyli niekorzystania z
                okrucienstwa wobec zwierzat. moglabym pozastanawiac sie,
                czy przypadkiem nie dopuszczasz sie mimochodem
                okrucienstwa wobec zwierzat z gatunku homo sapiens,
                kupujac np. chinskie koszulki z fabryk wieziennych albo
                tani, chinski modem do swojego kompa. ale nie bede, bo
                kazdy ocenia sam siebie.

                4. w dalszym ciagu jestem zdania, ze wiwisekcja bywa
                konieczna i ciesze sie, ze sa - nawet i testowane na
                zwierzetach - leki pozwalajace leczyc moich bliskich, np.
                92-letnia ukochana babcie.

                xx.

                • doronick Re: do anexxy 06.09.02, 11:04
                  anexxa napisała:

                  > 2. nie planowalam przydzielania punktow, bo malo mnie
                  > interesuje, jaka kto ma torebke i co zjadl na kolacje.
                  > chodzilo mi o konsekwencje, ktora przy wyrazaniu tak
                  > skrajnych pogladow, jakie glosi dorota, jest jedynym -
                  > dla mnie - dowodem na wiarygodnosc.
                  No też, wrażliwość na cierpienie zwierząt uważasz za skrajne poglądy, coś tu
                  nie tak z tobą. Zabrałam głos bo zraziły mnie schematyczne, usprawiedliwiające
                  same siebie wypowiedzi nielicznych pań, m.in. twoje.
                  > 3. ciesze sie niezmiernie, ze ty jestes taka konsekwentna
                  > w dazeniu do obranego celu - czyli niekorzystania z
                  > okrucienstwa wobec zwierzat. moglabym pozastanawiac sie,
                  > czy przypadkiem nie dopuszczasz sie mimochodem
                  > okrucienstwa wobec zwierzat z gatunku homo sapiens,
                  > kupujac np. chinskie koszulki z fabryk wieziennych albo
                  > tani, chinski modem do swojego kompa. ale nie bede, bo
                  > kazdy ocenia sam siebie.
                  To już czysta demagogia, pisanie przy każdej pro-ekologicznej wypowiedzi o
                  niehumanitarności "ekologów", w tym wypadku ludzi przeciwnych wiwisekcji.
                  Ludzie, którzy są wrażliwi na cierpienia zwierząt nie przejdą obojętnie nad
                  krzywdą ludzi. Taka jest odwieczna prawda.
                  > 4. w dalszym ciagu jestem zdania, ze wiwisekcja bywa
                  > konieczna i ciesze sie, ze sa - nawet i testowane na
                  > zwierzetach - leki pozwalajace leczyc moich bliskich, np.
                  > 92-letnia ukochana babcie.
                  A ja jestem właśnie zdecydowanie temu testowaniu na zwierzętach przeciwna. Nie
                  rozumiem jak można normalnie żyć wiedząc, że gdzieś są potwornie maltretowane
                  lub masowo uśmiercane bezbronne zwierzaki dla wywołania w niektórych poczucia
                  pewności jakiegoś kosmetyku czy leku. Podziwiam naukowców i lekarzy przeciwnych
                  wiwisekcji zwierząt i na prawdę, nie jest to skrajny pogląd. Ja jak coraz
                  więcej ludzi (równierz nauki)uważam, że TESTOWANIE NA ZWIERZĘTACH JEST
                  NIEPOTRZEBNE. Będę jeszcze skrupulatniej sprawdzać firmy kosmetyczne i n.p.
                  bombardować takie firmy jak P&G mailami protestującymi przeciw testowaniu. I
                  już.
                  • anexxa Re: do anexxy 06.09.02, 12:05
                    doronick napisała:

                    > No też, wrażliwość na cierpienie zwierząt uważasz za
                    skrajne poglądy, coś tu
                    > nie tak z tobą.

                    powiedzialas "wolalabym byc bezrobotna, niz pracowac przy
                    wiwisekcji" - moze cytat niedokladny, ale to, moim
                    zdanim, skrajnosc. podobnie jak potepianie w czambul
                    kazdych doswiadczen, nawet jesli w efekcie ratuja ludzkie
                    zycie.


                    > Zabrałam głos bo zraziły mnie schematyczne,
                    > usprawiedliwiające
                    > same siebie wypowiedzi nielicznych pań, m.in. twoje.

                    zatem zyje w schemacie, fajnie.

                    ale ty tez - tylko ze ty jestes wsciekla na wszystkich
                    "innych", rzucasz przykre slowa i widzisz swiat a
                    czarno-bialo. ja, pochlebiam sobie, widze odcienie szarosci.

                    > > tani, chinski modem do swojego kompa. ale nie bede, bo
                    > > kazdy ocenia sam siebie.
                    > To już czysta demagogia, pisanie przy każdej
                    pro-ekologicznej wypowiedzi o
                    > niehumanitarności "ekologów", w tym wypadku ludzi
                    przeciwnych wiwisekcji.
                    > Ludzie, którzy są wrażliwi na cierpienia zwierząt nie
                    przejdą obojętnie nad
                    > krzywdą ludzi. Taka jest odwieczna prawda.

                    ahaha. dalas sie zlapac;) wcale nie napisalam tego jako
                    pewnika. tylko dalam ci do zrozumienia, ze nie zawsze
                    latwo jest uniknac korzystania z czyjegokolwiek cierpienia.

                    > A ja jestem właśnie zdecydowanie temu testowaniu na
                    zwierzętach przeciwna. Nie
                    > rozumiem jak można normalnie żyć wiedząc, że gdzieś są
                    potwornie maltretowane
                    > lub masowo uśmiercane bezbronne zwierzaki dla wywołania
                    w niektórych poczucia
                    > pewności jakiegoś kosmetyku czy leku.

                    widocznie nikt z twoich bliskich nigdy nie chorowal, nie
                    byl w szpitalu, nie leczyl sie na choroby przewlekle.
                    tudziez nie poparzyl sie wrzatkiem. coz, macie w takim
                    razie wyjatkowe szczescie.

                    > Będę jeszcze skrupulatniej sprawdzać firmy kosmetyczne
                    i n.p.
                    > bombardować takie firmy jak P&G mailami protestującymi
                    przeciw testowaniu. I
                    > już.

                    hmmm. po pierwsze, ustawia filtry na serwerach
                    pocztowych. po drugie - jesli kogos to jednak wkurzy,
                    mozesz za to zaplacic grzywne, moga ci skonfiskowac kompa
                    i zabronic dostepu do sieci, w skrajnym zas przypadku
                    wsadzic do wiezienia. nie, ja ci nie groze (nie pracuje
                    jako admin w zadnym koncernie), ja tylko uzmyslawiam ci,
                    co byc moze cie czeka. to dla mnie taka sama glupota, jak
                    oblewanie farba kobiet w futrach na ulicach.

                    xx.
                  • roodanaserio Re: do anexxy 06.09.02, 12:39
                    doronick napisała:

                    > Zabrałam głos bo zraziły mnie schematyczne, usprawiedliwiające
                    same siebie wypowiedzi nielicznych pań, m.in. twoje.

                    [...]> To już czysta demagogia, pisanie przy każdej pro-ekologicznej wypowiedzi
                    o niehumanitarności "ekologów", w tym wypadku ludzi przeciwnych wiwisekcji.
                    Ludzie, którzy są wrażliwi na cierpienia zwierząt nie przejdą obojętnie nad
                    krzywdą ludzi. Taka jest odwieczna prawda.



                    Pragne Cie poinformowac zatem, ze ten poglad to jest czysta zywa demagogia,
                    schematyczna i usprawiedliwiajaca fanatazym ekologiczny.

                    Niejaki Hitler, znany nam wszystkim, byl wielkim milosnikiem zwierzat. Hodowal
                    psy i bardzo je kochal. Goering rowniez, byl on wielkim znawca fauny i
                    naczelnym lowczym III Rzeszy. Za jego rzadow Niemcy mialy najlepszy wsrod
                    obecnych i niedosciogniony na razie kodeks, mowiacy o ochronie srodowiska.
                    Jakos zupelnie nie przelozylo sie to na milosc do ludzi, zwlaszcza na milosc do
                    ludzi okreslonego wyznania i narodowosci. Hitlerowcy uwielbiali zwierzeta i
                    dzieci.

                    Znane sa z calego swiata [choc glownie USA i WB] przypadki bogatych pan czy
                    panow, ktorzy z upodobaniem przepisuje milionwe majatki na pieska czy kotka,
                    nie myslac, ile sierocincow by uratowali, gdy tylko chcieli [ciekawy przypadek
                    wczoraj w reportazu o Madonnie na TVP2 - w jej bylym domu w Miami zyje owczarek
                    niemiecki, ktoremu niezyjaca wlascicielka zapiasala CALY DOM I OPIEKE 24H].


                    Milosc do zwierzat przyjmuje tez skrajne formy, jak ich meczenie - wystawy,
                    mieszanka ras, fryzjerstwo, ozdoby, ubrania i mode psia/kocia.
                    Ciekawa tez w tym kontekscie wydaje sie byc postawa pewnej odmiany hinduizmu
                    [tutaj biega glownei o reinkarnacje], gdzie ludzie chodza w maskach [aby nie
                    polknac muchy] oraz korzystaja z miotelki, zmiatajac sprzed siebie ew. mrowki,
                    aby ich nie zdeptac. Przy okazji nie robia NIC dla innych.


                    Poglad, ze milosc do mlodszych braci wyraza jednoczesnie milosc do czlowieka
                    jest klamliwy i historycznie niepsrawdzowny [tzw. sw. Tomasz, a glownie sw.
                    Franciszek przy okazji milosci do natury nienawidzili kobiet; BB, znana
                    milosniczka zwierzat nie kochala i uszkodzila tym psychicznie wlasnego syna]].
                    Rownie dobrze mozna kochac kotki, pieski i rybki i byc oprawca. Twoje teksty to
                    uoglnienie i dlatego tak latwo ludziom spoza fanatycznych kregow wytkac to
                    ekologom. Skoro zatem tak duzo robilas dla zwierzat, co zrobilas dla ludzi ?
                    Chcialabym sprawdzic Twoja konsekwencje w tym wymiarze i znalezc potwierzenie
                    dla Twojeej teorii.

                    PS. Poglad, ze wolalabys bys bezrobotna, niz pracowac w laboratoroium oraz
                    teksty [Twoje badz Syrenki] - "Nie choruje, nie biore lekow i mam nadzieje, ze
                    nie bede ich nigdy potrzebowac"] jest tak idiotyczny, nie szanujacy innych
                    ludzi i ich pracy oraz niedorzeczny nawet statystycznie, ze moze swiadczyc
                    tylko o glebokiej ignorancji do ludzi [typowe dla fanatyzmu eko],
                    krotkowzrocznosci oraz o pogladach anarchistycznych.

                    Oby sie to wam nie przypomnialo na chemii anytynowotworowej [wegetarianizm i
                    weganizm nie chroni pzred rakiem, niestety], czego wam nie zycze.



                    r
                    • doronick Re: do anexxy i roodanaserio 06.09.02, 13:31
                      Macie PRZERAŻAJĄCE poglądy i dużo czasu. Teraz nie dziwię się, że te potworne
                      procedery trwają(wiwisekcja). Z takimi ludźmi jest to możliwe. Ja, mimo iż mam
                      chorych w najbliższej rodzinie nie uważam (oni również) aby pomogło im
                      testowanie leków na zwierzętach. Współczuję psom Hitlera i Gebbelsa, bo nie
                      wierzę, że było im tak dobrze u swych panów. To, że wolę bezrobocie od
                      maltretowania zwierząt też nie jest skrajnym poglądem. A także nie zamierzam
                      prowadzić w nieskończoność czczych pogawędek. Jakie jesteście - każdy widzi.
                      Pa!!!!
                      • roodanaserio Re: do anexxy i roodanaserio 06.09.02, 14:08
                        doronick napisała:


                        > Macie PRZERAŻAJĄCE poglądy i dużo czasu.


                        Z czasem u mnie dzisiaj nie najgorzej - Ty rowniez nie narzekasz chyba na jego
                        brak ?
                        Co do pogladow - to nie moje poglady, a fakty.


                        > Teraz nie dziwię się, że te potworne
                        procedery trwają(wiwisekcja). Z takimi ludźmi jest to możliwe.


                        Oczywsicie. Jestem bowiem na 200 % tym, ktory rozkazuje laboratoriom robic
                        wszystko, co wykracza poza zdrowy rozsadek, prywatnie mam ogrodmna radoche, ze
                        ktos sie na kims/czyms zneca, a w domu to mam nawet weza boa, ktorego karmie
                        swinkami morskimi i robie zdjecia, bo taka mam frajde, jak je dusi. Aha,
                        zapomnialabym, sprowadzam sobie z roznych miejsc filmy z wiwisekcji i ogladam
                        do obiadu :/

                        Stosujesz uproszczenia i to paranoiczne.


                        > Ja, mimo iż mam chorych w najbliższej rodzinie nie uważam (oni również) aby
                        pomogło im testowanie leków na zwierzętach.

                        Aha. A co im pomoze, jesli nie medycyna ? Czary ?
                        To postawa rownoznaczna z nieprzyjmowaniem krwi. Czyli, krotko mowiac,
                        sekciarstwo.
                        Jezeli w imie milosci do zwierzat jestes w stanie poswiecic czyjes zdrowie czy
                        zycie, to zadne z Ciebie ekolog, a raczej umyslowy talib.

                        > Współczuję psom Hitlera i Gebbelsa, bo nie
                        wierzę, że było im tak dobrze u swych panów.


                        A ja nie wspolczuje, bo pieski [co widac na licznych dokumentalnych zdjeciach i
                        filmach] mialy sie swietnie. Byly pieniadze i czas, aby sie nimi zajmowac.
                        Wspolczuje natomiast milionom Polakow i Zydow, wymordowanych w czasie II w.
                        swiatowej.
                        Oraz doswiaczonym w obozach przez dr Mengele np.
                        Na ludziach tez robiono eksperymenty.


                        > To, że wolę bezrobocie od
                        maltretowania zwierząt też nie jest skrajnym poglądem.


                        Skad. Cygan dla towarzystwa tez dal sie powiesic.

                        Fanatyzm jest szkodliwy, za niedlugo bedziemy mieli rocznice 11.09. To jeden z
                        licznych przykladow.
                        A jezeli chcesz zyc w nedzy czy umierac z glodu w imie milosci do zwierzat -
                        moje gratulacje.
                        Brak instyntkow samozachowczych to choroba.


                        > A także nie zamierzam
                        prowadzić w nieskończoność czczych pogawędek. Jakie jesteście - każdy widzi.


                        Tak. Morderczynie, oblane krwia i tknaka miesna. A w nocy to latamy na Lysa
                        Gore i tanczymy nago wokol ogniska :> I jemy dzieci i male koty.
                        Buhahahahaha.
                        Znalazla sie swieta od oceniania.


                        r
                      • staua Re: do anexxy i roodanaserio 06.09.02, 14:09
                        Droga Doroto,
                        czy chorzy z Twojej rodziny przed zastosowaniem leku przeprowadzaja dokladne
                        rozpoznanie, czy byl on testowany na zwierzetach, i jesli tak, nie zgadzaja sie
                        na jego uzycie?
                      • Gość: agat_ka Re: do anexxy i roodanaserio IP: *.biochem.mpg.de / 10.102.0.* 06.09.02, 15:27


                        To, że wolę bezrobocie od
                        > maltretowania zwierząt też nie jest skrajnym poglądem. A także nie zamierzam
                        > prowadzić w nieskończoność czczych pogawędek. Jakie jesteście - każdy widzi.
                        > Pa!!!!


                        no... tos nas podsumowala...

                        nie jestem anexxa, ani rooda, ale tez sie poczuwam do bycia "osadzona"

                        kobieto, a wiesz, ze uzywajac internetu, zuzywasz prad, ktory jest produkowany
                        w elektrowniach przez spalanie wegla, ktory to proces generuje mase dwutlenku
                        siarki i przyczynia sie do wymierania lasow, a wraz z nimi drobnej fauny
                        lesnej... buuu


                        pozdrowienia i milego weekendu przed monitorkiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka