Dodaj do ulubionych

nie wszystko zloto co sie swieci

20.09.02, 23:31
hej i ho,
jak sie okazuje madrosc ludowa dotyczy takze kosmetykow. W kraju w ktorym
mieszkam istnieje fundacja zajmujaca sie testowaniem wszystkiego. Takze
srodkow upiekszajaco-pielegnacyjnych (i vice-versa). Wyniki owych testow
bywaja, hmm, interesujace. Niestety, nie dysponuje najnowszymi danymi, ale
np. test z roku 1998 w ktorym udzial wzial rzad kremow na noc, wykazal, ze
Nivea z niebieskiej puszki ma lepsze wlasciwosci nawilzajace niz 10 razy
drozszy Primordiale Nuit Lancome'a. Ha! I co Wy na to?
Ja osobiscie nie mam zamiaru reklamowac Nivei z niebieskiej puszki,
przetestowalam, cerze nie szkodzi, ale nienawidze tlustych plam na poduszce
ani uczucia towarzyszacemu przyklejaniu sie policzka do tejze... Z drugiej
jednak strony podobne testy (zainteresowanych niemieckojezycznych odsylam do
www.stiftung-warentest.de; niestety, fundacja kaze sie wspierac finansowo,
czyli wyniki testow tylko za oplata) wplywaja szalenie podrasowujaco,
przynajmniej dla mnie, ktora nie dosiegam do "wyzszych polek cenowych". Za
krotkam.

No to 3Mcie sie i nie puszczajcie.

A.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mrufka Re: nie wszystko zloto co sie swieci IP: *.abo.wanadoo.fr 20.09.02, 23:40
      asinek napisała:

      >test z roku 1998 w ktorym udzial wzial rzad kremow na noc, wykazal, ze
      > Nivea z niebieskiej puszki ma lepsze wlasciwosci nawilzajace niz 10 razy
      > drozszy Primordiale Nuit Lancome'a. Ha! I co Wy na to?

      To jak wyjasnic fakt, ze moja skora wyglada 10 razy razy lepiej po Lancome niz
      po Nivea???

      Mrufka

      ps/ chyba po czesci to zalezy od rodzaju cery.
      • Gość: kk Re: nie wszystko zloto co sie swieci IP: *.jci.com 21.09.02, 01:18
        to sila przekonania ;)
    • Gość: paula Re: nie wszystko zloto co sie swieci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 12:43
      z tego co wiem primordiale lancome'a nie jest typowym kremem nawilzajacym,a
      konkretnie jest,zdaje sie,kremem przeciwzmarszczkowym...nie mozna porownywac
      kremow o innym dzialaniu!
    • anexxa Re: nie wszystko zloto co sie swieci 21.09.02, 13:05
      > test z roku 1998 w ktorym udzial wzial rzad kremow na
      noc, wykazal, ze
      Nivea z niebieskiej puszki ma lepsze wlasciwosci
      nawilzajace niz 10 razy
      drozszy Primordiale Nuit Lancome'a. Ha! I co Wy na to?

      i to my na to, ze nivea z niebieskiej puszki jak dla mnie
      cuchnie tak, ze az mam od tego mdlosci.

      a primordiale niut jest kremem przeciwzmarszczkowym.

      ergo, porownanie jest rownie sensowne jak np. wziecie
      osiemnastokolowca i malczaka. owszem, malczak
      zwrotniejszy i mniej pali na setke, ale
      osiemnastokolowiec ma inne zastosowanie.

      xx.
    • asinek Pare danych nt testu 21.09.02, 16:25
      No coz, nie ja decyduje co i jak Stiftung Warentest testuje. W kazdym razie:
      test dotyczyl 9 kremow na noc + Nivea jako "placebo" (sami tak pisza, ja mysle
      ze wzieli ja troche dla draki). 85% oceny stanowil test kosmetyczny, o ktorym
      pozniej, 15% zas ocena opakowania, ktora nie wydaje mnie sie miarodajna,
      albowiem Niemcy maja hopla na punkcie ekologii,i jesli sloiczek z kremem jest
      jeszcze w kartoniku, to juz leca "plusy ujemne" ;). Przejdzmy do testu
      kosmetycznego. Kazdy krem testowalo 30 kobiet, przez 14 dni, uzywajac tegoz
      kremu rano i wieczorem. Ocena nastepowala metoda FOITS (Fast Optical In Vivo
      Topometry of Human Skin - cokolwiek by to nie mialo byc). Ta mietoda mierzono
      wygladzenie skory. Natomiast za pomoca cerneometru (moze ktos z branzy
      objasni?) pomierzono nawilzenie skory. Oba testy przeprowadzono przed
      rozpoczeciem doswiadczenia i dwanascie godzin po ostatnim nalozeniu kremu.
      Testerki ocenialy tez wchlanianie, napiecie skory, zapach itd. itp. czyli, coz,
      obiektywnie. Oczywiscie - nie wiemy kto testowal, czy te panie byly mlode czy
      starsze, ani jaka mialy cere. Ale oba pomiary "techniczne" wydaja mi sie w
      miare obiektywne.
      I wedlug nich niestety Lancome obcial gorzej niz wspomniana Nivea
      (przedostatnie miejsce w tescie), Avon (1 miejce),Oreal, Garnier, Vichy,
      Hormocenta czy krem z Aldika. Przykro mi. Nie mam zamiaru obrazac czyjejkolwiek
      dumy lancome'owej. Jasne tez dla mnie jest, ze wielki wplyw na wiare w
      skutecznosc kremu ma to, ze wyglad i dotyk pudelka, konsystencja i zapach
      samego specyfiku odpowiadaja uzytkowniczce. A kremy luksusowe, nie watpie,
      dostarczaja pod tym wzgledem na pewno wiecej wrazen. Wyniki testu uwazam mimo
      to za dosc interesujace. Takze dlatego ze w przypadku innych kosmetykow marki
      luksusowe wypadly dosc blado (poza tuszem do rzes, gdzie HR upasowala sie na 1
      miejscu po ktorym dosc dlugo nic).
      Pozdrawiam.
      • hokusai Re: Pare danych nt testu 21.09.02, 16:58
        Uwazam, ze cos jest w wynikach tego testu. POniewaz mam wiecej lat niz
        wiekszosc forumowiczek (:((( tu obcieram dyskretnie lzy), i chyba dluzsza
        praktyke kosmetycznego krolika doswiadczalnego coraz czesciej dochodze do
        wniosku, ze wiekszosc cudow, do ktorych nas sie naklania za pomoca nachalnej
        reklamowej perswazji, to tzw pic-na-wode-fotomontaz (przepraszam co wrazliwsze
        kolezanki za ten jezyk). Cudow nie ma, a te inteligentne kremy, podwojni
        agenci, caly zargon pseudo-naukowy jest po prostu smieszny. Tak mysle z
        rzadkich chwilach przytomnosci umyslu, a ze wiekszosc moich chwil to ogolne
        oszolomienie i pogon za mlodoscia wiec wklepuje w siebie rozne cuda, portfel
        jeczy, maz ma mnie za idiotke (bo podczytuje te rewelacje na opakowaniach), a
        dziecko sie smieje, ze taka stara a taka... Ale mysle, ze kupuje tez to
        poczucie uludy, odrobine codziennego luksusu i to oczekiwanie na cud warte jest
        czasami swojej ceny. A z Nivea - wierze tym testom, bo moja mama-alergiczka
        przez cale zycie mogla uzywac tylko i wylacznie Nivei w blaszanym niebieskim
        pudelku, bo wszystko inne ja uczulalo. I cere ma taka, jakiej ja bym sobie
        zyczyla. Uwielbiam nasze forum, ale jak czytam opinie 20.latek na temat kremow
        przeciwzmarszczkowych, pojedrniajacych i wyczyniajacych inne cuda - to jest to
        po prostu smieszne. Dziewczyny, jestescie mlode, piekne i swieze i nic waszej
        urodzie nie zaszkodzi. Nawet Lancome! POzdrawiam,
        • asinek Re: Pare danych nt testu 21.09.02, 20:28
          hokusai napisała:

          > Uwazam, ze cos jest w wynikach tego testu. POniewaz mam wiecej lat niz
          > wiekszosc forumowiczek (:((( tu obcieram dyskretnie lzy), i chyba dluzsza
          > praktyke kosmetycznego krolika doswiadczalnego coraz czesciej dochodze do
          > wniosku, ze wiekszosc cudow, do ktorych nas sie naklania za pomoca nachalnej
          > reklamowej perswazji, to tzw pic-na-wode-fotomontaz (przepraszam co
          wrazliwsze
          > kolezanki za ten jezyk). Cudow nie ma, a te inteligentne kremy, podwojni
          > agenci, caly zargon pseudo-naukowy jest po prostu smieszny. Tak mysle z
          > rzadkich chwilach przytomnosci umyslu, a ze wiekszosc moich chwil to ogolne
          > oszolomienie i pogon za mlodoscia wiec wklepuje w siebie rozne cuda, portfel
          > jeczy, maz ma mnie za idiotke (bo podczytuje te rewelacje na opakowaniach), a
          > dziecko sie smieje, ze taka stara a taka... Ale mysle, ze kupuje tez to
          > poczucie uludy, odrobine codziennego luksusu i to oczekiwanie na cud warte
          jest
          >
          > czasami swojej ceny. A z Nivea - wierze tym testom, bo moja mama-alergiczka
          > przez cale zycie mogla uzywac tylko i wylacznie Nivei w blaszanym niebieskim
          > pudelku, bo wszystko inne ja uczulalo. I cere ma taka, jakiej ja bym sobie
          > zyczyla. Uwielbiam nasze forum, ale jak czytam opinie 20.latek na temat
          kremow
          > przeciwzmarszczkowych, pojedrniajacych i wyczyniajacych inne cuda - to jest
          to
          > po prostu smieszne. Dziewczyny, jestescie mlode, piekne i swieze i nic waszej
          > urodzie nie zaszkodzi. Nawet Lancome! POzdrawiam,


          ****************************

          O, hokusai, witaj! A ja myslalam ze jestem jedynym "praszczurem" (bez urazy!)
          na tym forum. Co do najlepszego kosmetyku to masz racje - jest nim mlodosc!
          Tego nic nie zmieni. Absolutnie. Snifff ;)
          A kosmetykiem nr dwa jest Pecet. Czytaj - programy graficzne, za pomoca ktorych
          podrasowuje sie cere i rysy niewiast reklamowych. Ech. Moj maly synek ma wiecej
          zmarszczek niz 44 letnia Andie MacDowell (na zdjeciu reklamowym Oreala). A
          roznica miedzy prawdziwa Laetitia Casta, a produktem takowoz podpisanym jest
          ogromna (mialam okazje widziec dziewczyne bez makijazu - w TV oczywiscie).
          ACo do innych specyfikow - jasne, ze kupujemy uludy i nadzieje. Kazda z nas.
          Albo przynajmniej znakomita wiekszosc. Moje rzadkie przeblyski rozsadku mowia
          mi, ze na wyglad mojej cery wiekszy wplyw ma fakt ze jestem wyspana i
          zrelaksowana, niz fakt ze wysmarowalam oblicze specyfikiem liftujacym. Ale
          poniewaz wyspanie i brak stresu sa dosc rzadkie, no to heja - nowy kremik na
          poleczce ;)
          Pozdrawiam serdecznie!

          a.
          • karelia Re: Pare danych nt testu 21.09.02, 21:34
            potwierdzam, najlepsze lekarstwo na urode to dobry zdrowy sen, dobre geny,
            zdrowy tryb zycia ..... dbanie o urode juz od najmlodszych lat.
            Nie dajmy sien zwariowac, dwudziestoletnie dziewczyny z zapalem
            rozprawiajace , ktory krem dobry jest na zmarszczki,ktory podciaga, ktory
            obniza, to chyba jakis zart .
            To co mozna zrobic za pomoca dobrego makijazu+dobre zdjecie jest powalajace na
            nogi. Dobra reklama + sila perswazji, ze tylko to i nic wiecej jest w stanie
            sprzedac bbbbbbb duzo.Oni sprzedaja marzenia a my je kupujemy.
            Krem Nivea? Zawsze mam go na polce. Jak juz sie sie czuje znuzona innymi
            luxusami to chlap Nivee na buzie , klepu klepu iiiii -10 lat , co najmniej ;-)
            • Gość: Monczus Re: Pare danych nt testu IP: *.piscataway-09rh15rt.nj.dial-access.att.net 21.09.02, 21:53
              Ja z ciekawosci i chyba z poczucia deprawacji (pod wplywem czytania tego forum)
              postanowilam przeznaczyc reszte wakacyjnych niewydanych funduszy na tzw.
              kosmetyki luksusowe. I oczywiscie sie rozczarowalam, bo w swojej naiwnosci
              bylam chyba przekonana, ze jak zaplace wiecej, to efekt bedzie na pewno
              widoczny itd. A jednak nie. Z kupionych specyfikow tylko jedna rzecz okazala
              sie warta swej ceny - puder prasowany Lancome Maquimat. Reszta Diorow,
              Givenchy, Clarinsa i Lancoma, na ktore sobie pozwolilam jest naprawde mocno
              srednia. Owszem, fajne opakowanie, ladna konsystencja i przyjemnosc uzycia na
              pewno wieksza niz przy Nivea, ale tak naprawde wyleczylam sie chyba z glupich
              kompleksow. Luksusowa to jest cena, a kosmetyki to juz inna sprawa.
              • karelia Re: Pare danych nt testu 21.09.02, 22:33
                nie dajmy sie zwariowac w inna strone. Jakos tak nie chce mi sie wierzyc, by
                kosmetyki jakiejs nieznanej, taniej , chalupniczej firmy byly lepsze niz te z
                renomowanych firm, majacych zaplecze laboratoryjne, dobre polprodukty,
                nowoczesne linie. W kosmetyce jest szalona konkurencja, bo leza tu zakopane
                wielkie pieniadze. Powiekszaja sie rynki zbytu, przybywa klientow( czyt.
                klientek) i jest walka o kazdego kupujacego. Stad ogromne naklady na reklame,
                ale i produkty musz byc dobre. Inaczej sie nic nie sprzeda, nic nie zarobi.
                • Gość: Monczus Re: Pare danych nt testu IP: *.piscataway-09rh15rt.nj.dial-access.att.net 21.09.02, 22:45
                  No jasne, zgadzam sie. Zreszta patrzac na moja polke w lazience widac, ze
                  jednak bardzo wierze w skutecznosc kosmetykow. Wydaje mi sie tylko, ze jak
                  wynika z jednej z wielu przydatnych madrosci tego forum, naprawde cena i
                  reklama nie zawsze ida w parze z jakoscia. Moje wlasne doswiadczenie nauczylo
                  mnie, ze dla kaprysnej cery swietne rzeczy naprawde trudno znalezc - i na
                  srednich i na wyzszych polkach. I chyba dziewczynie, ktora zalozyla ten watek,
                  chodzilo tylko o to, ze buble zdarzaja sie we wszytskich przedzialach cenowych.
                  I to same dotyczy perelek. Ale przeciez po lekturze postow na forum my to
                  dobrze wiemy...
                  • karelia Re: Pare danych nt testu 21.09.02, 22:48
                    na pewno, ja jestem bbb zadowolona z taniutkich Mineralow, a super droga
                    Juvena ( tylko jeden produkt) mnie uczulila. Mimo ze jedna firma tania a druga
                    renomowana .
              • Gość: Mrufka Odnosnie Nivea IP: *.abo.wanadoo.fr 21.09.02, 22:59
                Czesc,
                Cos Wam powiem: za kazdym razem kiedy czytalam na pudelku o dzialaniu danego
                kosmetyku NIVEA to wszystko sie zgadzalo co do joty. Jak krem mial nawilzac to
                nawilzal, jak ujedrniac to ujedrnial, jak wygladzac...etc. Ostatnio nabylam
                tusz do rzes 3D i rzeczywiscie efekt 3D jest( chociaz nie pogrubia rzes,
                szkoda) W sumie to jedyna dla mnie firma, ktora dotrzymuje slowa.

                Ostatnio przetestowalam maseczki Nivea w malych saszetkach ( bardzo tanie, ok.
                1E za 15 ml.)
                Jest ich bodajze 5.
                -Oczyszczajaca(glinka): moja ulubiona nr. 1 ,naprawde oczyszcza i lekko
                rozjasnia, uspokaja skore, ladnie pachnie i jest leciutka jak piorko, zmywa sie
                ja tak latwo jak puder.
                -Miodowa (regeneracyjna): wzmacnia i jest bardzo delikatna
                -Wygladzajaco-relaksujaca: tez moja ulubiona, trzyma sie ja na twarzy 10 min, a
                skora po niej jest bardziej wypoczeta i gladziutka.
                -Nawilzajaca: nawilza na pewno, ale jej efekty widac krotko.
                -Exfoliant: zel, ktory zasycha na twarzy i przeobraza sie w taka cienka folie,
                ktora sciaga sie za jednym zamachem razem z obumarlymi komorkami, sebum, etc.
                Fajna, ale ja wole jednak piling.

                W sumie uzywam tylko tej ulubionej dwojki raz w tygodniu na zmiane. Jedna
                saszetka starcza mi na 3 razy, po kazdym uzyciu zamykam saszetke tasma klejaca.
                Ech, powinni je zaczac produkowac w sloiczkach lub tubkach.

                To tyle ode mnie, buziaki,

                Mrufka


                • staua Re: Odnosnie Nivea 22.09.02, 18:51
                  Mysle, ze to prawda, co piszesz o kosmetykach Nivea, rzeczywiscie nie obiecuja
                  cudow, a to, co obiecuja, spelniaja. Dzieki za informacje o maseczkach i tuszu
                  3D, bo zastanawialam sie wlasnie, czy beda dobre. Teraz mam balsam do ciala z
                  polyskiem, i rzeczywiscie daja on polysk, moim zdaniem ZA mocny, ale to byl
                  eksperyment i przynajmniej dzieki temu, ze balsam byl tani, nie ma czego
                  zalowac (nie jest straszny, ale nie najlepszy - wroce do pianki YR:-)).
                  Super jest tez olejek pod prysznic i cienie do oczu! I podklad All Day Aqua po
                  probkach wydaje mi sie OK, wiec go kupie.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: mala Re: Odnosnie Nivea-balsam IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.09.02, 22:31
                    a prosze mi powiedziec co to za balsam polyskujacy?jaka jego dokladna nazwa i
                    jaki jest efekt?diekuje!
                    • staua Re: Odnosnie Nivea-balsam 22.09.02, 23:03
                      Nie wiem, czy jest w Polsce, ale w Szwajcarii i krajach okolicznych jest.
                      Kupilam go we Francji, wiec podam Ci nazwe francuska: Lait Hydratant Lumière.
                      Podobno to nowosc, ale juz co najmniej od dwoch miesiecy widze go w sklepach.
                      Wedlug opisu na opakowaniu zawiera oprocz tych pigmentow odbijajacych swiatlo
                      skladniki nawilzajace, lipidy i olejki. Ma taki bezowo-zlotawy kolor i dla mnie
                      naprawde skora robi sie az ZA zlota. Pojemnosc 200 ml, standard.
                      • Gość: mala Re: Odnosnie Nivea-balsam IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.09.02, 17:49
                        Dziekuje Ci:)ciekawe czy jest jakas odpowiednia nazwa tego balsamu w Niemczech?
                        • asinek Re: Odnosnie Nivea-balsam 23.09.02, 20:36
                          Gość portalu: mala napisał(a):

                          > Dziekuje Ci:)ciekawe czy jest jakas odpowiednia nazwa tego balsamu w
                          Niemczech?

                          Hej i ho! czyzby to byl Seidenschimmer Lotion?

                          pozdrawiam

                          a.
          • hokusai Re: Pare danych nt testu 22.09.02, 17:54
            To moze zalozymy klub praszczurow? Pozdrawiam rowniez - niech zyje porozumienie
            ponad granicami (tez wiekowymi).
        • milla_ Re: Pare danych nt testu 22.09.02, 18:37
          hokusai napisała:

          > Uwazam, ze cos jest w wynikach tego testu. POniewaz mam wiecej lat niz
          > wiekszosc forumowiczek (:((( tu obcieram dyskretnie lzy), i chyba dluzsza
          > praktyke kosmetycznego krolika doswiadczalnego coraz czesciej dochodze do
          > wniosku, ze wiekszosc cudow, do ktorych nas sie naklania za pomoca nachalnej
          > reklamowej perswazji, to tzw pic-na-wode-fotomontaz (przepraszam co
          wrazliwsze
          > kolezanki za ten jezyk). Cudow nie ma, a te inteligentne kremy, podwojni
          > agenci, caly zargon pseudo-naukowy jest po prostu smieszny. Tak mysle z
          > rzadkich chwilach przytomnosci umyslu, a ze wiekszosc moich chwil to ogolne
          > oszolomienie i pogon za mlodoscia wiec wklepuje w siebie rozne cuda, portfel
          > jeczy, maz ma mnie za idiotke (bo podczytuje te rewelacje na opakowaniach), a
          > dziecko sie smieje, ze taka stara a taka... Ale mysle, ze kupuje tez to
          > poczucie uludy, odrobine codziennego luksusu i to oczekiwanie na cud warte
          jest
          >
          > czasami swojej ceny. A z Nivea - wierze tym testom, bo moja mama-alergiczka
          > przez cale zycie mogla uzywac tylko i wylacznie Nivei w blaszanym niebieskim
          > pudelku, bo wszystko inne ja uczulalo. I cere ma taka, jakiej ja bym sobie
          > zyczyla. Uwielbiam nasze forum, ale jak czytam opinie 20.latek na temat
          kremow
          > przeciwzmarszczkowych, pojedrniajacych i wyczyniajacych inne cuda - to jest
          to
          > po prostu smieszne. Dziewczyny, jestescie mlode, piekne i swieze i nic waszej
          > urodzie nie zaszkodzi. Nawet Lancome! POzdrawiam,

          Hokusai, po przeczytaniu takiego postu jak Twoj, mam ochote czesciej bywac na
          forum. Nic tylko pozazdroscic mezowi zony, a dziecku mamy :))). To tak
          abstrachujac od tematu ;).
          • karelia Re: Pare danych nt testu 22.09.02, 18:44
            Hokusaj, no nie przesadzaj, jaki tam z Ciebie praszczur. Co sie tak kobieto
            dolujesz, nie wiesz ,ze reklama jest dzwignia handlu;-))))
            Jestes kobieta w swych najlepszych latach , szczupla , wysoka , zwinna, pelna
            wigoru i ochoty do zycia:-)))))
            jaki tam praszczur,
            Din bästa tid är nu, är nu , är nuuuuuu pospiewaj razem z J.Malmsjö :-))))))
            • troy2 do pani xx anexia 22.09.02, 19:00
              i to my na to, ze nivea z niebieskiej puszki jak dla mnie
              cuchnie tak, ze az mam od tego mdlosci.

              a primordiale niut jest kremem przeciwzmarszczkowym.

              ergo, porownanie jest rownie sensowne jak np. wziecie
              osiemnastokolowca i malczaka. owszem, malczak
              zwrotniejszy i mniej pali na setke, ale
              osiemnastokolowiec ma inne zastosowanie.

              xx.


              Zawsze musisz wpierdolic swoje trzy grosze, do wszystkich watkow,
              pani "redaktorko!" z wiochy zabitej deskami, skad bierzesz tyle czasu, nie
              masz przyjaciol, nie masz!!!!!, jestes denna jak 1000 gwozdzi, a erotyka nie
              przewyzszasz pomidora, pfu babsztylu. pfu ty zarazo.
              • troy2 Re: do pani xx anexia 22.09.02, 19:03
                A i bede Cie juz zawsze denerwowac ty babsztylu zlosliwy,
                chodzaca "inteligientko".
                • Gość: julita73 Re: do pani xx anexia IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 19:28
                  nie poniżaj się człowieku- Anexxa z pewnością sobie z Tobą poradzi i zrobi to w
                  lepszym stylu niż Ty...Jak jestes taki bochater ( ka ) to napisz choć raz nie
                  logując się, zobaczymy wtedy kim naprawdę jesteś, tchórzu.Pewnie , że nałatwiej
                  się zalogować i ubliżać....Ja napewno nie należę do świętych , ale nigdy nie
                  robię tak że loguję się żeby na kogoś anonimowo nabluzgać...Zawsze mam swoje
                  zdanie, jak mi się coś nie podoba to walę otwarcie.I naucz sie pisać
                  poprawnie ,rzadna filozofia przepisać poprawnie nick należący do innej osoby....
                  • troy2 Re: do pani xx anexia 22.09.02, 19:37
                    Gość portalu: julita73 napisał(a):


                    > ..Jak jestes taki bochater ( ka ) to napisz choć raz nie

                    BOHATER, przez samo "H"
                    >
                    > ...Ja napewno nie należę do świętych , ale nigdy nie

                    NA PEWNO, piszemy rozdzielnie

                    I naucz sie pisać
                    > poprawnie ,rzadna filozofia przepisać poprawnie nick należący do innej
                    osoby...

                    ZADNA, przez Z

                    Musze cos jeszcze dodac, slubicka panienko?
                    • Gość: julita73 Re: do pani xx anexia IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 20:02
                      ,,,ja pierniczę..nie wiem jak to się stało że machnęłam takie byki......to
                      przez pospiech chyba....ale przyznaję Ci rację .....ale plama .
                      • troy2 Re: do pani xx anexia 22.09.02, 20:05
                        Tak naprawde nie chce z Toba polemizowac, zdenerwowala mnie tylko pani "xx",
                        to wszystko.
                        Pozdrawiam.
                        • asinek Wracajmy do tematu 23.09.02, 00:24
                          Uuuugh, jak ja nie lubie jak z forum robi sie jatka! Ani to konstruktywne, ani
                          przyjemne. Prosze, dajcie spokoj!!!!
                          Zupelnie nie rozumiem dlaczego niektorzy musza wyladowywac agresje w sposob
                          mniej lub bardziej publiczny :(((((((((
                          OK. Ad rem.
                          Jedna z Was przypuszczala, ze zaczynajac ten watek chcialam pokazac, ze buble
                          mozna spotkac w wszystkich zakresach cenowych. Noooo, nie calkiem. Mnie raczej
                          interesuje psychologiczne dzialanie tych testow, o ktorych mowa wczesniej. Dla
                          mnie byly terapia odkomplekszajaca, bo, jak wspominalam, do gigantow
                          finansowych nie naleze (a poza tym mam dosc kosztowne hobby, ktore zawsze
                          wygrywa z kosmetykami), a czas dlugi potwornie sie dolowalam, ze mnie nie stac
                          i jestem gorsza itepe itede, ktoz tego nie zna ;) A teraz mam jakies tam mniej
                          lub bardziej naukowe pocieszenie ;))))). Ha! I przestalam myslec, ze skoro nie
                          stac mnie na La Mer albo Estee Lauder to musze wygladac jak stary kapec
                          (smiesznie ze calkiem dorosle kobiety i matki dzieciom zaprzataja sobie glowe
                          takimi sprawami, no nie? To znaczy zdroworozsadkowo jest to smieszne, bo w
                          kazdym innym aspekcie raczej normalne, jak sadze).
                          Pozdrawiam!
                          I nie obrzucajcie sie nawzajem inwektywami, prosze raz jeszcze ...

                          a.

                          Ach, zapomnialabym :))))))))))))))))))))) dla hokusai!!!
                          asica-praszczurzyca
                  • toyoki_takeda Re: do pani xx anexia 23.09.02, 21:30
                    Gość portalu: julita73 napisał(a):

                    > nie poniżaj się człowieku- Anexxa z pewnością sobie z Tobą poradzi i zrobi to
                    w
                    >
                    > lepszym stylu niż Ty...Jak jestes taki bochater ( ka ) to napisz choć raz nie
                    > logując się, zobaczymy wtedy kim naprawdę jesteś, tchórzu.Pewnie , że
                    nałatwiej
                    >
                    > się zalogować i ubliżać....Ja napewno nie należę do świętych , ale nigdy nie
                    > robię tak że loguję się żeby na kogoś anonimowo nabluzgać...Zawsze mam swoje
                    > zdanie, jak mi się coś nie podoba to walę otwarcie.I naucz sie pisać
                    > poprawnie ,rzadna filozofia przepisać poprawnie nick należący do innej
                    osoby...
                    > .


                    Hihihihi, wystarczy na ciebie huknąć przygłupie, żebyś stała słupka. Już nie
                    wyzywasz anexxy od kurew? Co za zmiana! Pani "tłumaczka", żona "informatyka",
                    która w jednym poście wali trzy byki. Tłumoku, weź się do nauki, zamiast tkwić
                    przy komputerze, bo na zawsze zostaniesz bezrobotna! I uważaj, jak na drugi raz
                    będziesz kradła w Reichu, bo nie zawsze policaje będą tak łaskawi, że cię
                    wypuszczą jak im obciągniesz:-))))


                    -----------------------------------------
                    Sayonara!
        • Gość: paula Re: Pare danych nt testu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 22:27
          masz bardzo duzo racji,ale jesli ktos czuje sie lepiej mentalnie uzywajac
          drogiego kremu,to na pewno wplywa to i na samopoczucie i,w nastepstwie,na
          ogolna kondycje i wyglad,wiec moze mimo wszystko warto;)
          p.s. tym niemniej bez przesady,nie wierze ze uzywajac cale zycie jednego kremu
          typu niebieski nivea skora bedzie w takim samym stanie jak po dobrych
          kosmetykach pielegnacyjnych dopasowanych do wieku,typu skory itp....
    • Gość: Syrenka Re: nie wszystko zloto co sie swieci IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.02, 23:18
      Witajcie,
      takze przegladam czasem pismo "Warentest". Co do kremu Nivea, u mnie takze
      sprawdza sie lepiej niz kiedys tak namietnie kupowane kremy; chociazby krem Zen
      Lancomea okazal sie jak dla mnie totalna klapa, i kosztowal 200 zl..!!

      Pamietam w ktoryms numerze test samoopalaczy, wyniki mnie zszokowaly. Jako
      jedyny uznany za dobry, byl samoopalacz The Body shop (co mnie ucieszylo
      oczywiscie) - zas wszystkie inne, miedzy innymi Loreal, Garnier, Dior, Lancome,
      Nivea i jeszcze jakies, nie pamietam teraz, byly uzane za szkodliwe i
      niedopuszczalne !! A testowane byly pod katem dzialania na skore, efektu,
      substancji chemicznych wchodzacych w sklad specyfiku. Bylam naprawde
      zaszokowana, nie spodziewalam sie, ze tak powszechne kosmetyki zebraly
      opinie "niedopuszczalnych", "ponizej normy".

      Nastepnie kupilam samoopalacz Body shopu... Rzeczywiscie, cos w tym jest, co
      prawda opakowanie nie jest tak efektowne, cena srednia, a efekt nie az tak
      mocny, to po uzywaniu tego kosmetyku nie mialam problemow z pigmentem (jak w
      kazdym innym wypadku), nie przybywalo mi pieprzykow, smarowalam nawet na noc na
      buzie, delikatny jak krem, zapach nie draznil, skora nie byla wysuszona. No i
      sama siebie sie zapytuje, dlaczego nabywam drogi samoopalach Estee Lauder,
      skoro mam w zasiegu tanszy i neutralny dla ciala.. To jest chyba magia reklamy,
      czuje sie lekko zmanipulowana :-(((
      • asinek Do Syrenki 24.09.02, 20:32
        Podaj pare szczegolow, pls! W jakim stopniu i w jaki sposob szkodza te
        samoopalacze?

        a.
        • Gość: Syrenka Re: Do Syrenki IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.02, 20:56
          asinek napisała:

          > Podaj pare szczegolow, pls! W jakim stopniu i w jaki sposob szkodza te
          > samoopalacze?
          >
          > a.


          sie manko :-))
          Samoopalacz dziala na zewnetrzne warstwy skory, pobudza prace pigmentow, nie
          wiem dokladnie, to bylo jakis rok temu, niestety wyrzucilam ten stary numer
          gazety. W kazdym razie niektore (czyt. te znane i najbardziej reklamowane)
          zaburzaja pigmentacje i zawieraja silne trucizny, ktore sa wchlaniane w skore,
          na dluzsza mete moga powodowac jakies tam choroby skory, w polaczeniu ze
          sloncem jeszcze jakies szkodliwe reakcje, nie wyklucza sie, ze sa pomocne w
          chorobach raka skory. Niestety moje informacje sa zamulone, bo naprawde nie
          orientuje sie za bardzo w tej dziedzinie, staram sie nie przesadzac z
          kosmetykami, no i licze, ze az tak zle nie jest :-)))
          Aha, pytalam sie nawet dermatologa o ten test z gazety, przyznal racje, zadnych
          skutkow ubocznych nie mozna wykluczyc, bo naukowcy z dziedziny kosmetyki
          wymyslaja wciaz nowe specyfiki a szkodliwosc jakiegos srodka (na dluzsza mete)
          mozna okreslic dopiero po jakichs 20-30 latach jego bytu na rynku, a jak
          wiadomo firmy co roku wypuszczaja nowe cacka - no i w rezultacie niczego sie
          nie dowiedzialam konkretnego, czyli badzmy sobie krolikami doswiadczalnymi
          haha... :-((
          • asinek Re: Do Syrenki 24.09.02, 23:52
            Dzieki Syrenko!

            Wiesz co, w miniony czwartek wyszedl zeszyt Warentest z calym zbiorem testow
            kosmetycznych z bodajze ostatnich dwoch lat. Postaram sie go dorwac, choc w
            moim miasteczku juz zniknal z kioskow (sniiiiffffff). Coby wiedziec wiecej nie
            tylko o samoopalaczach...
            Swoja droga ciekawe, ze wg. tego zeszytu ktory mam, w kategorii kosmetykow
            kolorowych w zasadzie rozbieznosci jakosciowe sa stosunkowo male, obojetnie czy
            marka bardzo czy troche mniej renomowana. Natomiast jesli chodzi o kremy do
            lica - vide poczatek watku...
            Szkoda ze sie nikt z branzy kosmetycznej na mego posta nie byl zglosil, z
            jakimis kontrargumentami np. i kagankiem oswiaty.

            Pozdrawiam!

            A.
            • Gość: Syrenka Re: Do Syrenki IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.02, 00:08
              Ooo !!!
              Dzieki za info, jutro popatrze na miescie i na pewno kupie te gazetke. Jakbym
              dostala to dam znac. Co do kosmetyki kolorowej to ja sie nie bede wypowiadac,
              bo uzywam tylko niektorych firm i mam dosc oryginalne opinie :-)))
              pozdrowka !!!
              www.syrenka.cxa.de
            • Gość: Syrenka Re: Do Syrenki IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.02, 00:08
              p.s. chcialam dodac: zauwazylam, ze bywamy dzi o tych samych porach na forum
              hihi
              • asinek Re: Do Syrenki 25.09.02, 00:20
                Gość portalu: Syrenka napisał(a):

                > p.s. chcialam dodac: zauwazylam, ze bywamy dzi o tych samych porach na forum
                > hihi

                hihi, ale teraz ide spac!!!!
                Powodzenia w szukaniu gazetki (mozna tez zamowic online www.stiftung-
                warentest.de). Ale prywata sie nam zrobila z tego watku!
                ;)

                Dobranoc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka