Dodaj do ulubionych

co na głowę?

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.09.02, 20:36
dziewczyny, co zamierzacie nosic pozniejsza jesienia i zima na glowach?
berety? czapki? kapelusze? a moze same nauszniki? co rok ten sam
problem....pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: co na głowę? IP: *.smochowice.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 21:25
      Ja mam welniana czapke (taka z grubej welny, kolorowa), czy modna - mysle ze
      one sa zawsze modne, a co najwazniejsze, nie marznie mi glowa!
      Pozdrawiam
    • Gość: Nell Re: co na głowę? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 21:32
      Gość portalu: gerda5 napisał(a):

      > dziewczyny, co zamierzacie nosic pozniejsza jesienia i
      zima na glowach?
      > berety? czapki? kapelusze? a moze same nauszniki? co
      rok ten sam
      > problem....pozdrawiam:)

      Zdecydowanie twarzowy jest dla mnie czarny beret, noszony
      lekko na bok ;) Musze sobie kupic jakis, ladny...

      • Gość: Grażyna Lubicz Re: co na głowę? IP: *.pl 26.09.02, 21:36
        Ja sama zrobiłam takie ładne czapeczki na drutach dla siebie i dzieci.Jeszcze
        musze Ryśkowi udziergać,żeby mu łeb nie marzł jak na tej taksówce jeździ.
    • anexxa Re: co na głowę? 26.09.02, 22:15
      hhhm. mam pare czapek z daszkiem, w roznych kolorach. na
      zimniejsze dni mam tez do nich nauszniki, zeby mi uszka
      nie odmarzaly - swoja droga, bardzo grzeja, ale tez mocno
      wyciszaja.

      mam tez polarowa czapke z daszkiem i uszami, fajna, ale
      te uszy odstaja i tak troche przewiewa. raczej na spacery
      z psem po lesie, jak nie ide szybko;)

      kiedys nosilam berety, ale albo je zaczeli robic z innej
      mieszanki, albo mi sie czolo zrobilo delikatniejsze, bo
      straszliwie zaczely mnie "gryzc" w czolo. wiec juz ich
      nie nosze.

      no i na narty, zwlaszcza w wysokich gorach, czapka
      polarowa, ekstremalnie grzejaca. jedyna, ktora sie
      nadaje, po 5 minutach w kazdej innej bola mnie zatoki:(

      xx. ktorej sie znow nie chce pracowac, bo to juz takie
      ostatnie podrygi dedlajnu
      • Gość: gerda 5 Re: co na głowę? IP: 194.119.254.* 27.09.02, 10:46
        ok, ale co do plaszcza, pod ktorym mam kostium? czapka z daszkiem jakos nie za
        bardzo....:) przyznajcie sie co nosiscie!
        • anexxa Re: co na głowę? 27.09.02, 16:27
          yyyy. no to ja nie wiem, ja nie nosze kostiumow zupelnie...

          ale mysle sobie, ze beret, zwlaszcza lekko sciagniety na bok, bylby ok. mozesz
          zobie kupic kilka i dobierac kolorystycznie do reszty - now wiesz, zielony,
          bezowy, czerwony etc, w zaleznosci od reszty stroju.

          ach, przez cale to gadanie o ciuchach zlapalm straszne cisnienie, zeby dzis
          skoczyc do gm, gdzie czeka na mnie torba i bejzbolowka;) ale nie. bede silna.
          jeszcze troche poczekam:)

          xx.
          • agul1 anexxa - offtopik o GM:) 27.09.02, 16:44
            A kiedy będziesz jechać po ta bejzbolufe? Bo ja mam upatrzony sweterek w
            solarze, może razem się wybierzemy?:>
            • anexxa Re: anexxa - offtopik o GM:) 27.09.02, 23:23
              doskonaly pomysl, mozemy isc na kaffke do coffe heaven
              przy tej okazji...

              nie wiem kochana. moze w ten wtorek? jakos bysmy sie
              zmowily.

              xx.
    • Gość: jo Re: co na głowę? IP: 213.158.195.* 27.09.02, 12:42
      Jesteś chyba z Warszawy? jeżeli tak, to polecam Ci firmowy sklep z różnymi
      nakryciami głowy, który nazywa się Porthos, jest na Grójeckiej między Dickensa
      a Korotyńskiego w długim ciągu pawilonów. Są berety, czapki sztruksowe,
      dżinsowe, łączone z futerkiem w różnych fasonach, kapelusze i kapelusiki róznej
      maści. Ceny b. przystępne, od 30 do 70 zł.
      • Gość: agul Re: co na głowę? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 27.09.02, 12:48
        Ja lubię prawie wszystko, moze tylko za kapeluszami nie przepadam, ale i to
        tylko w szczególnych przypadkach:-)
        Mam wełniane czapki w różnych kolorach, trochę za duże, bo takie lubię:)
        Do bardziej oficjalnych rzeczy noszę berety, lekko przekrzywione, bo tak
        wygląda trochę zadziornie i nie tak do końca elegancko.
        Ostatnio zakupiłam czapke uszatkę z futerkiem, będzie jak znalazł na silne
        mrozy i na zimę w górach.
        A teraz poluję na sztruksowy kaszkiet, bo bardzo mi się spodobały, ale jakoś
        nie mogę znaleźć - może ktoś wie gdzie??
        • Gość: nene Re: co na głowę? IP: *.icpnet.pl 27.09.02, 16:24
          widziałam w C&A fajne sztruksowe kaszkiery. I chyba jeszcze w Ravelu
          • agul1 Re: co na głowę? 27.09.02, 16:25
            O, dzięki, spojrzę jak będę:-)
      • Gość: gerda 5 Re: co na głowę? IP: 194.119.254.* 27.09.02, 17:10
        jo - dzieki za namiary, mieszkam w Wawie, wiec spox, mam niedaleko od pracy.
        Anexxa-wlasnie chcialam 'uciec' od beretow, bo nosze je od paru lat:)) i cos mi
        sie zdaje, ze za daleko ni uciekne. A czy taki kaszkiet o ktorym wspomina agul
        pasowalby do plaszcza? dzieki dziewczyny za porady:) i czekam na jeszcze,
        milego weekendu, koniec pracy na dzis, pa!
        • agul1 Re: co na głowę? 27.09.02, 17:13
          Gość portalu: gerda 5 napisał(a):
          A czy taki kaszkiet o ktorym wspomina agul
          > pasowalby do plaszcza? dzieki dziewczyny za porady:) i czekam na jeszcze,
          > milego weekendu, koniec pracy na dzis, pa!
          Wydaje mi się, że by pasował, pod warunkiem,że płaszcz nie jest ekstremalnie
          elegancki:-)
    • Gość: elve Re: co na głowę? IP: *.netland.gda.pl 27.09.02, 16:39
      ja nosze głównie wełniane i polarowe czapki
      poza tym mam jedną super czapkę-futrzaka, w której wyglądam jak masza ale z 23
      wieku
      czasem jedwabne lub wełniane chusty, które sobie na głowie fantazyjnie motam
      właściwie wszystko w czym mi ładnie i ciepło - przy czym to ostatnie jest
      ważniejsze. mam wrażliwe uszka :)
    • hokusai Re: co na głowę? 27.09.02, 16:45
      Ja unikam jak ognia czapek etc, ale poniewaz mieszkam na Polnocy Europy zwykle
      musze sie poddac. Wtedy wyciagam beret (tez na bok, gleboko naciagniety - ale
      zawsze przypomina mi sie pytanie moskiewskiej sekretarki mojej firmy, ktora
      spytala mnie "ty u siebie tez w TYM chodzisz?"). Na potworne mrozy mam puchowa
      kurtke rozmiarow ogromnych z kapturem i tym sie ratuje. Wtedy dziecko nie chce
      ze mna wychodzic na ulice, bo sie wstydzi :(( Wiec czapki etc to dla mnie
      trauma. POzdrawiam
      • Gość: Linn Re: co na głowę? IP: *.dialup.tiscali.it 27.09.02, 18:02
        Dla mnie jedna z zalet Wloch jest to, ze nie musze nosic czapki. Tzn. zeszlej
        zimy wlozylam po raz pierwszy w ciagu dziesieciu lat i to na kilka dni.
        • Gość: saony Re: co na głowę? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 27.09.02, 18:13
          o,ja tez tak chce...w naszym cudownym klimacie raczej nie da sie przezyc bez
          czegos na glowie.przez ostatnich pare lat nosilam beret ale juz mam dosyc i w
          tym roku planuje kupic jakis kozuszek koniecznie z kapturem.

          pozdrawiam.s.
    • ladyblue Re: co na głowę? 27.09.02, 19:19
      właśnie poszukuję jakiegoś twarzowego modelu, skończy się na tym, ze bede
      chodzić w uszance (takiej autentycznej :) bo odkad sie ścięłam to w posiadanych
      nakryciach mi nienajładniej :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka