Dodaj do ulubionych

przebarwienia na...łydkach

10.02.06, 15:06
mam niestety dużą skłonność do wrastających włosów, do tego stopnia, że mam
na łydkach sporo małych przebarwień powstałych w związku z tym. i moje
pytanie brzmi- czy lepiej zaaplikować na nie jakiś krem z kwasami (np.
Lysanel Active SVR, a może w ogóle inny? nie bardzo się znam na tych
mazidłach..) czy zrobić sobie jakąś domową mikrodermabrazję? zrobiłabym sobie
głębokie złuszczanie u dermatologa, ale na razie walczę z twarzą i mnie nie
stać na wszystko na raz. a do wakacji chciałabym, żeby lepiej te łydki
wyglądały, bez cudów, ale choć odrobinę:)
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: przebarwienia na...łydkach 10.02.06, 22:33
      zalozylam niedawno podobny watek - na temat plamek w okolicach bikinii.
      Wprawdzie moje lydki tez nie sa piekne przez te plamki...
      Tylko kurcze to mozna by zbankrutowac - smarowac cale lydki mikrodermabrazja...
      Ja w kazdym razie przymierzam sie do "odplamienia" bikinii wlasnie
      mikrodermabrazja. A na lydki, to chyba trzeba poszukac tego, co najtansze ze
      zluszczajacych specyfikow.
      • bzzzk Re: przebarwienia na...łydkach 10.02.06, 22:43
        czytałam Twój wątek, owszem, bo...z bikini też mam problem;) tyle, że hmmm,
        doszłam do wniosku, że jednak bikini (poza plażą) nie muszę wszystkim naokoło
        prezentować, więc poczeka- łydki najpierw;) już parę lat mnie to męczy, ciągle
        lniane spodnie, długie spódnice... generalnie, to taki styl lubię, ale w końcu
        czasem chciałabym włożyć np. kieckę do kolan... no i właśnie nie bardzo wiem co
        zrobić, bo tak- łydki, choć nie grube;), to jednak spora powierzchnia i trochę
        by trzeba było tych zestawów kupić, więc najlepiej by było takie najtańsze.
        ale!- czy takie cokolwiek dadzą? to mnie najbardziej zastanawia... bo z kolei
        wydawać kasę na coś, co zupełnie nic nie da, to też bez sensu, chyba lepiej
        wtedy wybulić więcej i jednak doczekać się, choćby małego, efektu. ech, ciężka
        sprawa;) a myślałaś już o którymś konkretnym zestawie na "odplamianie" bikini?
        ja muszę się zebrać i przewertować wszytkie wątki o tych specyfikach...
        pzdr
        • bzzzk Re: przebarwienia na...łydkach 10.02.06, 23:39
          hmmm, tak sobie czytam i czytam... i tak mnie tknęło, czy z kolei po tym nie
          zaczną mi jeszcze bardziej włosy wrastać. bo przypomniało mi się, że
          kosmetyczka zakazała peelingu mechanicznego, bo przez to naskórek tylko
          szybciej się odnawia i wszystko bardziej wrasta. a mnie to tak z połowa
          wrasta... myślałam, żeby najpierw usunąć włosy laserem, a potem zająć się
          złuszczaniem. i to by było chyba najlepsze, ale na laser na razie nie mam kasy,
          a czekać z tymi łydkami...:/

          więc może lepiej jakiś krem z kwasami? może ktoś jakiś konkretny doradzi?
          pzdr
          • Gość: jouka2 Re: przebarwienia na...łydkach IP: 158.143.170.* 11.02.06, 00:07
            Przede wszystkim odstawic depilator!!!
            Im dluzej zyje (i walcze z problemami spowodowanymi przez depilator) oraz
            czytam watki na tym forum, to widze ze depilator powinien byc chyba zakazany.
            Robi straszne szkody. Co to za urzadzenie, ktore w efekcie kaze nam latem
            chodzic w spodniach i dlugich spodnicach??? Gdzie obiecane przez
            producenta "gladkie nogi przez kilka tygodni"??? Zostaja guzki, wrastajace
            wlosy i blizny...
            Do rzeczy. Mialam identyczny problem, a poniewaz nienawidze golarki (a
            odstawienie depilatora to "pierwsze primo"), poszlam na laser (polecam), a
            teraz lecze blizny. Masci keratolityczne i dobre peelingi to pomocne specyfiki.
            Moim zdaniem kosmetyczka nie ma racji a propos peelingu, bo przeciez wlosy
            wrastaja przede wszystkim dlatego ze nie moga sie przebic przez warstwe
            naskorka, a peeling te wierzchnia warstwe wlasnie zluszcza. Co do specyfikow,
            to obecnie pojawil sie zmiekczajacy preparat Pilarix (ok. 19 zl.), ktory
            moglabys stosowac na podudzia. No i jesli na razie nie masz pieniedzy na laser,
            to moze w ogole dac nogom odpoczac, dopoki jest zimno i i tak chodzi sie w
            spodniach i grubych rajstopach, a jak przyjdzie wiosna zaczac golic (do czasu
            uzbierania na laser)?
            • bzzzk Re: przebarwienia na...łydkach 11.02.06, 00:30
              z tymi peelingami, to ponoć przy takich problemach podobno należy je
              ograniczyć, bo faktycznie złuszczają naskórek i włos się przebija, ale jak robi
              się je często, to naskórek zaczyna się szybciej odnawiać i przez to bardziej
              ten włos "zatrzymuje". i ja chyba coś takiego swego czasu zaobserwowałam, kiedy
              namiętniętnie tarłam się peelingami:( w sumie to ja się nie znam na takich
              kwestiach, ale np. zabiegi głęboko złuszczające u dermatologa (typu Yellow Peel
              np.)- chodzi w nich o to, żeby naskórek się złuszczył, ale przez to i prędzej
              odnowił. więc zastanawiam się czy to aby podobnie nie jest z jakimkowiek
              złuszczaniem... a te maści keratolotyczne, to takie jak np Xerial SVR? bo
              kosmetyczka stiwrdziła, że peelingi ograniczyć, smarować Xerialem (już nie
              pamiętam jaki nr to był) i golić. ale ja mam bardzo mocne owłosienie i ciemne,
              nie daję rady z goleniem:( musiałabym robić to 2 razy na dzień, żeby nogi były
              gładkie... no i aż cebulki mam czarne, więc jak golę, to je jakby widać- mam
              nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi;)
              wiesz, co prawda ja znalazłam świetną metodę depilacji, żeby włosy nie wrastały-
              pastą cukrową, ale w gabinecie, nie taką w domu (różne przepisy się jakiś czas
              temu szwędały po forum), bo ta druga to po prostu taki jakby wosk, tzn tak samo
              się z nią postępuje. a u kosmetyczki inaczej- włos wyrywa się w przeciwną
              stronę tzn "z włosem", przez to cała cebulka ładnie wychodzi i włos dużo
              wolniej odrasta, podrażnienie w porównianiu z woskiem czy depilatorem jest
              żadne i przede wszystkim prawie nic nie wrasta! ale cena... nie no nie stać
              mnie na comiesięczne wydawanie 120 zł na same łydki... byłam też 2 razy na
              takiej depilacji bikini. no miodzio... ale też sporo- 90 zł:/
              a depilator to faktycznie straszne urządzenie! choć wosk w moim przypadku
              niewiele lepszy... ech.
              pzdr
              • Gość: Colleen Re: przebarwienia na...łydkach IP: *.chello.pl 18.02.06, 10:55
                Bzzzk, widze, ze mamy te same problemy.
                Te masci kera-costam ;) to podobno keranorm. Tu cos o nim jest:
                vena-vita.pl/product_info.php?products_id=862
                Chyba na wizazu czytalam calkiem niezle opinie o nim, ale nie probowalam, wiec nie wiem.
                Ciacle stosuje masci z mocznikiem, niby pomaga, ale niewiele. Xerial jest dosc drogi. Ja mam hasceral (kosztuje 10 zl) ktory ma 10% mocznik oraz masc robiona z 20% mocznikiem. Mocznik w stezeniu powyzej 5% dziala zluszczajaco.
                Tez sie zastanawialam nad jakimis kwasami, ale to by raczej drogo wychodzilo. Probowalam kiedys smarowac nogi roztworem z rozpuszczonej aspiryny ale nie mialam do tego cierpliwosci ani czasu. Teraz czasu mam az za duzo, wiec moze cos takiego sobie stworze.
                Zrezygnowalam z depilatora na lydkach. Zamiast tego uzywam wosku wlasnej roboty. Potem cale nogi smaruje spirytusem.
                Juz duzo razy tu pisalam ze mam atopie. Niedawno mialam spory problem z lydkami. Wszystko mi sie na nich babralo i czytalam o tym troche na necie. Przeczytalam miedzy innymi ze takie zmiany na skorze to moze byc wynik dzialania gronkowca zlocistgo. Wiec po tym spirytusie laduje jeszcze na nogi clotrimazolum w ramach odkazenia. Nie wiem czy to moze wrazenie ale chyba zadne nowe podraznienia nie wyskakuja tylko na drugi dzien skora jest troche przesuszona.
                Jeszcze czytalam ze tormentiol na takie rnki jest dobry.
                Podacie mi linka do watku o bikini? Bo nie moge go znalezc.
    • bzzzk a może glyco A? 17.02.06, 23:22
      rozważam zastosowanie Glyco na moje biedne łydki. tylko mam pewne wątpliwości,
      które, mam nadzieję, ktoś pomoże rozwiązać:)

      mianowicie- jak jest w takim wypadku z depilacją? wiem, że pytanie nietypowe,
      bo na ogół nie stosuje się kwasów na owłosione części ciała, ale taka akurat
      nietypowa sprawa mnie dotyczy, niestety;) w zasadzie to mogę się uprzeć i nie
      depilować przez jakiś czas, ale zastanawiam się czy rzeczywiście lepiej byłoby
      tego nie robić w ogóle? wolałabym sobie nie zaszkodzić, jak mus, to mus...

      i jeszcze jedno- czy jest szansa, że do wakacji będzie już poprawa? i co wtedy
      z opalaniem? czy jak odstawię Glyco, to będę mogła łydki opalać, czy niebardzo?

      pzdr
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka