krzynka1 24.01.03, 14:19 Dziewczyny - robiłyście? Czy możecie podzielić sie uwagami jaki jest efekt, czy warto, na co uważac, i polecić -ewentualnie odradzić salony (Warszawa) które to wykonują? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tita Re: Makijaż permanentny ust IP: *.pl 24.01.03, 14:45 Cześć, zrobiłam sobie makijaż ust, bo moje usta naturalnie były blade ze słabo zarysowanym konturem. Jestem teraz bardzo zadowolona, na codzień wystarczy mi błyszczyk. Zabieg jest nieprzyjemny, zaraz po zabiegu usta mają bardzo intensywny kolor i są napuchnięte (dlatego nie należy zwracac uwagę na krzyki niektórych dziewczyn,że widziały dziewczynę po zabiegu, która wyglągała wulgarnie - tak jest przez kilka dni tylko). Gdy szłam do pracy, usta smarowałam odrobiną podkładu, żeby zneutralizować mocny kolor i wszystko było w porządku. Po kilku dniach zaczyna schodzić naskórek i ukazuje sie naturalniejszy kolor. Po kilku tygodniach idzie się na poprawkę i historia się powtarza. Jakiś czas przed zabiegiem i po bierze się leki na opryszczkę (wewnętrznie, tabletki). Trafiłam do sensownej, doświadczonej kobiety, która pracuje w zakładzie na Mokotowskiej w W-wie (mam nadzieję, że nadal pracuje, bo to było mniej więcej rok temu). Nie pamiętam teraz nazwy zakładu, ale mogę się przejść obok i sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
krzynka1 Re: Makijaż permanentny ust 24.01.03, 14:52 Tito, jesli mozesz, to bardzo cie prosze. Moze jeszcze nazwe zakladu...? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tita Re: Makijaż permanentny ust IP: *.pl 24.01.03, 14:58 Nie ma sprawy, mam po drodze wychodząc z pracy. W domu wejdę do internetu i napiszę. Zdecydowałam się pójśc do tej kobiety bo "naocznie" sprawdziłam u 3 kobiet jak wyglądają usta przez nią "zrobione" - baaardzo naturalnie. Znajomi, którzy wiedzą, że mam usta poprawiane mówią, że są super zrobione. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martaiti Re: Makijaż permanentny ust 24.01.03, 15:13 Witaj, z powdu wypadku z dziecinstwa usta były moim ogromnym kompleksem. Az do momentu zrobienia permanet. makijazu w Warszawie w salonie Sharley. Cały zabieg został juz dobrze opisany, wiec nie bede sie powtarzac. Jesli jestes niezadowolona ze swoich ust to polecam. Naprawde warto. Usta wygladają naturalnie (ja mam tylko kontur + tzw cieniowanie). Robilam ponad rok temu i nadal jest ok. Za kilka miesiecy pójde na poprawke, ew. na zmiane koloru. pozdrawiam m Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tita Re: Makijaż permanentny ust IP: *.pl 24.01.03, 15:27 O! to mamy podobnie! Ja mam także kontur + cieniowanie, ale mam straszną ochotę pójśc ponownie, żeby zrobić kompletne wypełnienie, kolor też bym chciała intensywniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
krzynka1 Re: Makijaż permanentny ust 24.01.03, 15:30 A czy wasze usta wyglądają naturalnie? Bo własnie taki efekt chciałabym uzyskać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Makijaż permanentny ust IP: 217.153.5.* 24.01.03, 17:59 Kiedy odpowiadalam na twoje pyt. nie zauwazylam, ze juz pare osob sie wypowiedzialo, wiec sorry, bo moze nie potrzebnie tyle sie rozpisalam. Co do pytania o to czy usta wygladaja naturalnie - to zalezy od Ciebie. Musisz powiedziec osobie ktora to robi ze chcesz efekt naturalny. Z swojej strony Ci powiem, ze jak zrobisz za delikatnie to potem i tak pobiegniesz zeby jeszcze "dolozyc" barwnika - tak juz jest. krzynka1 napisała: > A czy wasze usta wyglądają naturalnie? Bo własnie taki efekt chciałabym > uzyskać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Makijaż permanentny ust IP: 217.153.5.* 24.01.03, 17:55 Z tego co wiem nie mozna zrobic kompletnego wypelnienia, to znaczy calych ust. To jest zwiazane z tzw. bezpieczna granica, ktora znajduje sie mniej wiecej na polowie wargi, poza nia nie powinno sie robic tatuazu. Ja mam bardzo konkretny kontur + wypelnienie, ale tak jak napisalam, to wypelnienie w pewnym momencie zlewa sie z kolorem tej drugiej czesci warg. Stad tez tak waznym jest zeby kolor w miare mozliwosci wspolgral z naturalnym kolorem warg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malinka Re: Makijaż permanentny ust IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.01.03, 15:23 A jaki jest przyblizony koszt takiego zabiegu? Czy zabieg taki pozwoli wypełnić delikatnym różowym kolorem blade usta przy granicy ze skórą? Odpowiedz Link Zgłoś
martaiti Re: Makijaż permanentny ust 24.01.03, 15:40 usta wyglądają naturalnie. raz wizazystka nie poznala sie ze to "robione":) koszt..o ile dobrze pamietam 800 zł. wypełnienie wiecej koszuje. m Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tita Re: Makijaż permanentny ust IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 17:38 Sprawdziłam - salon nazywa się Studio Arret, mieści się przy ul. Mokotowskiej 42/44 (odcinek między Piękną a Wilczą, obok sklpeu TT z bardzo fajnymi butami z jeszcze fajniejszymi obniżkami), tel. 622-96-11, pani Dorota (widziałam ją przez szybę, co oznacza, że pracuje nadal). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Makijaż permanentny ust IP: 217.153.5.* 24.01.03, 17:50 Usta zrobilam jakies 2,5 roku temu, brwi pare miesiecy temu. Goraco Ci polecam, efekt fantastyczny, ale przede wszystkim ogromna wygoda. Poniewaz robilam to w Niemczech to powiem Ci, ze w Polsce koniecznie musisz prosic o pokazanie Ci licencji, certyfikatow, w dobrym gabinecie zrobia to z przyjemnoscia. To jest bezwzgledny wymog. Unikaj salonow w ktorych uslyszysz, ze pani robi usta raz (i za ten raz placisz cala sume) a potem 1 moze dwie poprawki, za ktore tez musisz zaplacic. Od razu uciekaj z takiego miejsca. Nie ma mozliwosci zeby po pierwszym razie byl efekt! Ja robilam usta 5 razy, a brwi 3, wszystko w jednej cenie. Wszystko zalezy od przyswajania barwnika, kazdy reaguje inaczej, dlatego w porzadnym gabinecie placisz za efekt koncowy, czyli taki kiedy Ty mowisz, ze jest OK. To jest tak ze po kazdym zabiegu tak naprawde w skorze zostaje tylko pare procent barwnika. Jeszcze jedno, pros o zdjecia osob, ktore byly klientkami danego gabinetu, zreszta jak juz gdzies pojdziesz to na pewno jakas osoba bedzie tam na zabiegu wiec spokojnie mozesz zobaczyc jak to wyglada. Ostrzegam Cie to boli, ale jest to do wytrzymania, zreszta kazdy znosi to inaczej. Bardzo wazna uwaga, PAMIETAJ nie wolno znieczulac miejsca do tatuazu zastrzykami. Jedynym znieczuleniem moze byc masc. To jest tak jak ze znieczuleniem u dentysty, puchniesz, znieksztalca Ci sie buzia, wtedy bardzo latwo o blad. Widzialm juz kobiety, ktore byly znieczulone zastrzykiem - makabra ! Kiedy juz jestes po pierwszym razie i kontur zasadniczy jest juz zrobiony to wtedy owszem mozesz sie znieczulic bo to juz nie wplynie na znieksztalcenie linii, ale pamietaj upewnij sie czy dana pani ma do tego kwalifikacje. Inna wazna uwaga, nie ma mowy o krwi ! jesli uslyszysz ze krew bedzie leciec to tez uciekaj. Nie pisze togo zeby Cie zniechecic, tylko zebys byla wyczulona. W W-ie jest bardzo dobry zaklad pracujacy na licencji niemieckiej (ta sama firma gdzie ja robilam). Ten gabinet miesci sie w jakims hotelu ale nie pamietam nazwy. Pytaj o nazwe licencji, ta o ktorej pisze nazywa sie : long time liner. Taki napis jest na maszynce do robienia tatuazu. W tej firmie zasada jest taka, ze jesli ktos nie ma licencji to nikt mu nie sprzeda sprzetu i barwnikow. Oczywiscie w Polsce wszystko jest mozliwe i "dobra" kolezanka sprzeda innej "dobrej " kolezance. Dlatego tez radze Ci poszukac tego gabinetu, to byl duzy hotel (przypomnij mi pare nazw, chodzi o nowsze hotele). To by bylo na tyle, naprawde polecam ten zabieg kazdej kobiecie, zwlaszcza tej zabieganej i tej ktora (tak jak ja) nie cierpi sie malowac. Jak juz znajdziesz to daj mi znac jakie sa ceny to powiem Ci czy warto to robic w W-ie. Bardzo sie rozpisalam, ale to dlatego, ze widzialam juz w Polsce pare osob z "pieknymi" tatuazami. Odpowiedz Link Zgłoś
krzynka1 Re: Makijaż permanentny ust 27.01.03, 10:50 Dziekuje Wam za cenne informacje. Teraz przynajmniej wiem na co uwazac, czego pilnowac i jak to wyglada. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Makijaż permanentny ust IP: 217.153.5.* 24.01.03, 18:03 Martaiti robila wlasnie usta w salonie, ktory polecilabym Ci w Warszawie jako bardzo bezpieczny : salon Sharley. Czytalam o nich w jakims czasopismie i tam bylo wlasnie napisane ze pracuja z long time liner, licencja, bardzo dobrze przeszkoleni ludzie. Pamietaj prosze o ilosci zabiegow, ten gabinet pracuje na licencji niemieckiej, wiec zawsze mozesz przywolac fakt, ze w Niemczech makijaz ten wykonuje sie "do oporu" w jednej cenie. To Ty masz byc zadowolona i stwoerdzic, ze efekt koncowy Ci odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anexxa Re: Makijaż permanentny ust IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 18:31 ello myslicie, ze jakbym sobie takie usta a la pamela walnela, to misio by do mnie wrocil??? xx. pelna nowej nadziei Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Makijaż permanentny ust IP: 217.153.5.* 24.01.03, 19:33 Nie jestem pewna, ale na pewno od razu znalazlby sie jakis inny misio zwabiony przez "ust korale" Gość portalu: anexxa napisał(a): > ello > myslicie, ze jakbym sobie takie usta a la pamela walnela, to misio by do mnie > wrocil??? > > xx. pelna nowej nadziei Odpowiedz Link Zgłoś
jemiolka przeczytaj!!! ważne 27.01.03, 22:56 to tekst z polki pl Bożena C., zadbana 52-latka, dawniej dusza towarzystwa, teraz nie widuje się z nikim prócz rodziny i wtajemniczonych przyjaciół. 34-letnia Jolanta G., lekarka, wpadła w depresję, łyka leki. Tylko Anna J., 28-letnia przedstawicielka handlowa jednej z ogólnopolskich firm, stara się z tego śmiać. Ale to śmiech przez łzy. Pierwsza była Bożena C. W maju, w lokalnej gazecie "Ekspress Ilustrowany" wypatrzyła reklamę makijażu trwałego wykonywanego w gabinecie "Wizaż" przy ul. Piotrkowskiej 18 w Łodzi. I to w promocyjnej cenie 300 zł, gdy zwykle zabieg kosztuje 500-600. Przypomniała sobie, jak cztery lata temu zazdrościła znajomej z Niemiec, która w gabinecie kosmetycznym na trwałe obrysowała sobie usta delikatną, o ton ciemniejszą od naturalnego zabarwienia kreską i na kilka lat mogła zapomnieć o szminkach! - Wtedy u nas o takich zabiegach jeszcze nikt nie słyszał - wspomina pani Bożena. Uwierzyłam jej Wizażystka o imieniu Andżelika miała dwadzieścia parę lat, była zadbana i ładnie umalowana. Pani Bożena zapytała, czy mogłaby zobaczyć którąś z jej byłych klientek. W odpowiedzi usłyszała, że w gabinecie "Wizaż" nie ma zwyczaju fotografować pań ani brać ich numerów telefonów. Panią Bożenę trochę to zaniepokoiło, ale wizażystka z taką pewnością tłumaczyła, jak wykona zabieg i dobierze jasnobrązowy barwnik, że jej zaufała. - Zresztą salon w podwórku przy głównej ulicy wyglądał poważnie. Po zrobieniu 7-milimetrowej kreski wizażystka przerwała pracę... skończył się barwnik. Zapewniła jednak, że za 3 tygodnie będzie miała lepszy, sprowadzony z Zachodu. - A że te 7 mm zrobiła ładnie, to ja głupia zgodziłam się przyjść jeszcze raz! - denerwuje się pani Bożena. 10 czerwca ponownie oddała się w ręce wizażystki. - Kiedy po godzinie podała mi lusterko, omal nie krzyknęłam! Opuchnięte usta były obrysowane czarną krechą! Wizażystka uspokajała ją, że za kilka tygodni czarny kolor zjaśnieje. Zaproponowała poprawkę. Za tydzień. Na lepszy humor Jolantę G. i Annę J. skusiła uliczna reklama. - Pomyślałyśmy, że ładnie i trwale zarysowane usta poprawią nam humor - tłumaczą znające się od kilku lat panie. - Zresztą usługa była tania, a gabinet mieści się w renomowanym salonie kosmetycznym, tuż obok znanego salonu odnowy biologicznej. Przyszły 16 lipca. Jolanta zażyczyła sobie różowo-czerwonego barwnika, Anna - jasnego różu. I to ona zasiadła pierwsza na fotelu wizażystki. - Pracowała nade mną prawie godzinę. Kiedy się podniosłam, omal znowu nie usiadłam - wspomina. - Na opuchniętych wargach widać było niedociągnięte, ciemnobrązowe kreski, jakby narysowało je pięcioletnie dziecko. Zażądała wyjaśnień. Wizażystka odparła, że wie, co robi, a gdy opuchlizna zejdzie, poprawi kontury. Zaś różowy kolor pojawi się za miesiąc. Na fotelu zasiadła Jolanta. - Sądziłam, że będzie siedzieć równie długo jak ja, ale ona po dziesięciu minutach była już gotowa! Jolanta szlocha: - Na opuchliźnie niewiele było widać, ale na drugi dzień załamałam się! Czarne kreski przechodzą na górnej wardze nad linią ust, a na dolnej pod. Tak chciałyście, to tak macie - Rano wstaję pół godziny przed mężem i nakładam na to coś białą kredkę i masę fluidu - żali się Jolanta. - Mąż nadal nie wie nic o zabiegu, ale ostatnio powiedział: - Po co się tak malujesz? Przecież przedtem wyglądałaś ładniej. Bożena: - Nie wychodzę z domu bez grubej warstwy fluidu na ustach, ale gdy tylko coś zjem albo wypiję, muszę tuszować od nowa. - A ja podczas rozmów z kontrahentami zastanawiam się, czy szminka się nie starła - dodaje Anna - i czy ktoś nie zauważył tych czarnych konturów. Kiedy interweniowały u wizażystki, ta znowu zapewniała, że zabarwienie kresek się zmieni, a jeśli są krzywe - jest gotowa wyrównać. Żadna z pań nie zdecydowała się ponownie oddać w jej ręce. Z czasem wizażystka przestała odbierać ich telefony, a w gabinecie nikt nie chciał z nimi rozmawiać. W końcu telefonicznie skontaktował się z nimi pełnomocnik firmy. - Zapewnił mnie, że na pewno wyglądam tak, jak chciałam, a jego firma nie zamierza się dalej mną zajmować - opowiada pani Bożena. Annę dodatkowo wyzwał od oszołomów. Naszej redakcji ów pan oznajmił, że 19 sierpnia przestał być pełnomocnikiem firmy "Wizaż", więc nie życzy sobie podawania jego danych osobowych. Barbara Gorzkiewicz, właścicielka "Wizażu", nie chciała z nami rozmawiać, poprosiła o przysłanie pytań faksem. Po ich otrzymaniu stwierdziła, że są stronnicze. A przecież pytaliśmy tylko, od ilu lat działa firma, jak długo zajmuje się makijażem trwałym, jakie kursy ukończyła wizażystka i jak firma chce załatwić sprawę. W salonie przy Piotrkowskiej 18 nadal wykonuje się makijaż trwały za 300 złotych, tyle że pracuje tu teraz inna wizażystka. Jakie kursy ukończyła? Nikt nam tego nie powie. Rozżalone klientki znalazły pomoc w innym gabinecie, od lat trudniącym się makijażem trwałym. Tam też dowiedziały się, że problem każdej z nich jest inny. Pani Jolancie wprowadzono czarny barwnik tylko do drugiej warstwy naskórka, czyli tak jak się to powinno robić. Wywabienie go będzie kosztowne (ok. 1000 zł) i bolesne, ale możliwe. U pani Bożeny natomiast barwnik sięgnął aż czwartej warstwy naskórka, czyli dużo za głęboko. - Trzeba mi go będzie wywabić, uzupełnić powstałe w ten sposób braki i znów zrobić makijaż trwały. Będzie to robił i chirurg plastyczny, i wizażystka. To horror! - załamuje się. Pani Anna poczeka na badania wizażysty i chirurga powołanych przez ich adwokata. - "Wizaż" nam za to zapłaci! - obiecują wszystkie trzy. - A najbardziej w tej przykrej historii boli nas to, że nigdy nie usłyszałyśmy od nich słowa "przepraszam". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: przeczytaj!!! ważne IP: 62.244.139.* 28.01.03, 14:27 Tak wlasnie moze sie zdarzyc. Dlatego tak bardzo namawiam na wizyte w renomowanych gabinetach posiadajacych licencje. Oczywiscie jest rada i na zle zrobiony tatuaz (gorzej gdy jest on zrobiony barwnikiem stalym, zamiast roslinnym, ktory znika po kilku latach, w takim przypadku tylko laser i dobry chirurg) - wsord barwnikow jest rowniez kolor zblizony do koloru skory. Tym barwnikiem zamalowuje sie niejako zle poprowadzona kreske. Mam tu na mysli te kobiety, ktore trafily w rece oszustow,w tedy pomocy musza szukac u specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś