Dodaj do ulubionych

Coś NAPRAWDĘ matującego...

08.07.03, 10:21
Od wielu lat szukam czegoś, co NAPRAWDĘ MATUJE. I musze powiedzieć, że nie
znalazłam takiego kosmetyku. Ani kremu, ani podkładu, ani niczego. Mam 28 lat
(czyli niby już nie powinnam się tak świecić:), używam kremu dla cery
tłustej, matującego podkładu, pudru... I nic, po max. dwóch godzinach nos i
czoło pieknie się świecą. Jak na razie jedynym patentem jest chodzenie co
jakiś czas do WC i przykładanie do nosa papieru toaletowego (wchłania tłuszcz
dokładnie tak samo jak te wszystkie cudowne bibułki:)
Jeżeli Wam udało się natrafić na jakić cud-matujący-kosmetyk, napiszcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: aga Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.03, 10:27
      Może za dużo stosujesz na raz specyfików matujących. Jesli krem jest matujący
      to podkład musi być nawilżający lub na odwrót, nigdy na raz. Może spróbuj
      wogóle zrezygnować z matowania na rzecz nawilżania. Ja odkąd używam tylko
      kremów i podkładów nawilżających (choć latem wogole z nich rezygnuje)cera mi
      się mniej świeci. Spróbuj także glinki zielonej tak co drugi dzień na całą
      buzie, ona też zmiejsza wydzielanie sebum. Po pewnym czasie zauważysz efekty.
    • Gość: dziunia Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.03, 10:59
      dość dobry jest krem Yves Rocher Mati Zone T z serii Biospecific.Wprawdzie jest
      do strefy T jak sama nazwa wskazuje,ale można pewnie stosować na całą twarz.Ja
      go używam na nos i są efekty.A latem to myślę że to normalne że tak szybko się
      cera przetłuszcza,w końcu człowiek bardziej się poci jest gorąco i cera zaczyna
      wariować.
      • Gość: lola Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... IP: korbank:* / 10.0.0.* 08.07.03, 14:05
        Gość portalu: dziunia napisał(a):

        > dość dobry jest krem Yves Rocher Mati Zone T z serii Biospecific.Wprawdzie
        jest
        >
        > do strefy T jak sama nazwa wskazuje,ale można pewnie stosować na całą
        twarz.Ja
        > go używam na nos i są efekty.A latem to myślę że to normalne że tak szybko
        się
        > cera przetłuszcza,w końcu człowiek bardziej się poci jest gorąco i cera
        zaczyna
        >
        > wariować.




        potwierdzam, uzywam takiej emulsji na stefe T w małej tubce- skuteczne
    • Gość: colette Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.03, 11:03
      ja mam 27 lat i tez mam problem z tłustą świecącą cerą, też ciężko jest mi
      znależć jakiś krem dobrze matujący. W zeszłym roku byłam u kosmetyczki i ona
      sprzedała mi jakiś włoski krem do cery tłustej (nie pamiętam już nazwy,wtedy
      kosztował 20 zł. 50 ml) i naprawdę działał, trochę się bałam czy aby nie
      przesuszy mi skóry bo zbyt dobrze matował. W przyszłym tygodniu znowu idę do
      tej kosmetyczki i zapytam o ten krem i podam Ci nazwę. niestety może być tak,
      że dla Ciebie on nie będzie dobry bo dla moich koleżanek z cerą tłustą jakiś
      krem jest super a na mnie nie działa.
    • Gość: Gisia1 Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... IP: *.u.mcnet.pl 08.07.03, 12:27
      Aga ma rację. Ja miałam zawsze tłuste cerę. Teraz zrobiła mi sie mieszana.
      zawsze matowałam, matowałam i matowałam czym się da, ale nic nie przynosiło
      efektu. Okazało się, że jak się za bardzo matuje, to skóra się wysusza i żeby
      się przed tym obronić produkuje więcej sebum i koło się zamyka. Ja tez odkąd
      przestałam matować na siłę i zaczęłam używać kremów nawilżających (oczywiście
      do cery mieszanej) mam mniejszy problem. Ponadto używam bibułem matujących a na
      imprezy mam taki specyfik Chanela, ktory mozna nakładać pod lub na makijaż i on
      świetnie pochłania cały tłuszczyk zostawiając promienną twarz. Jest super.
      • elf Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... 08.07.03, 13:03
        A jak się nazywa to cudo na imprezy?
        Ja oczywiście nie używam na raz tych wszystkich matujących rzeczy - tylko po
        prostu wielu probowalam:) W tej chwili nabyłam sobie kremy na dzień i na noc
        Dermiki MatB do cery mieszanej i zobaczymy co będzie. Dzięki za wszystkie
        porady!
    • myszka77 Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... 08.07.03, 13:11
      elf napisała:

      > Od wielu lat szukam czegoś, co NAPRAWDĘ MATUJE. I musze powiedzieć, że nie
      > znalazłam takiego kosmetyku. Ani kremu, ani podkładu, ani niczego. Mam 28 lat
      > (czyli niby już nie powinnam się tak świecić:), używam kremu dla cery
      > tłustej, matującego podkładu, pudru... I nic, po max. dwóch godzinach nos i
      > czoło pieknie się świecą. Jak na razie jedynym patentem jest chodzenie co
      > jakiś czas do WC i przykładanie do nosa papieru toaletowego (wchłania tłuszcz
      > dokładnie tak samo jak te wszystkie cudowne bibułki:)
      > Jeżeli Wam udało się natrafić na jakić cud-matujący-kosmetyk, napiszcie!


      witaj, Elf
      zmartwię Cię - nie ma nic naprawdę matującego.
      przerabiam ten sam problem już od dawna, choć nie mam tłustej cery, świecę sie
      jak latarenka już po niedługim czasie ;((
      też mam ten patent z wychodzeniem do toalety i przykładaniem papieu ;)))
    • Gość: Gisia1 Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... IP: *.u.mcnet.pl 08.07.03, 15:47
      Po pierwsze wszystko zależy od konkretnej skóry. Mnie odpowiadają kosmetyki,
      które innym nie, itp. (Nic nowego nie powiedziałam :-) ). A to cudo Chanela
      nazywa się Płyn (fluid) regulujący błyszczenie się skóry z serii Chanel
      Precision. Kosztuje co prawda 95 zł, ale ja tego nie stosuję codziennie, tylko
      co kilka dni na makijaż pod wieczór, jak się chcę odświeżyć, więc na razie się
      nie skończył. Jak go kupowalam, to początkowo myślałam o takim pudrze diora,
      który na dłoni zmienia się w płyn i też go się nakłada na makijaż jak się skóra
      zaczyna świecić, ale pani w perfumerii poleciła mi Chanela. Czy ktoś używał ten
      puder Diora? Jaki jest? Dzięki.
      • Gość: Ania Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.03, 19:39
        Jest bardzo niewygodny w użyciu.Mam problemy z równomiernym
        rozłożeniem go na twarzy.Efekt średni.
    • annika_vik Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... 09.07.03, 10:52
      Nie ma nic naprawdę matującego, co jeszcze da się użyć.
      Specyfik Yves Rocher na strefę T faktycznie matuje, ale pokrywa skórę warstwą,
      która się wałkuje i nie można na tym rozprowadzić podkładu!

      Proponuję, żebyś się tak nie matowała na siłę - wiem ze swojego przykładu, że w
      ten sposób skóra będzie się bardziej przetluszczać! Mam też wrażenie, ze część
      kremów matujących strasznie zatyka pory!

      Proponuję krem matująco-nawilżający, a na to podkład tylko nawilżający!
      przykład: Dermika MatB lub Eris Normamat żel + podkład Max Factor Hypersmooth.

      Do tego coś co można położyć na makijaż: bibułki matujące, sztyft matujący
      (Bourgois, 60 zł, nigdzie nie mozna go dostać), puderek-płyn Dior Iod (mało,
      drogie, ale przyjemne i skuteczne) lub Clarins płyn matujący.

      Prawda taka, że co 4 godziny należałoby twarz umyć i nałożyć wszystko raz
      jeszcze.
      • Gość: lola Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... IP: korbank:* / 10.0.0.* 09.07.03, 13:59
        annika_vik napisała:

        > Nie ma nic naprawdę matującego, co jeszcze da się użyć.
        > Specyfik Yves Rocher na strefę T faktycznie matuje, ale pokrywa skórę
        warstwą,
        > która się wałkuje i nie można na tym rozprowadzić podkładu!


        > mnie doprawdy nic sie nie wałkuje, zapewne zalezy to od podkładu , ja uzywam
        takze z YR
        >
      • balbina_alexandra Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... 11.07.03, 14:44
        hej Anniko a uzywalas tego sztyftu matujacego Bourjois?
        Ja zachecona opiniami wyprobowalam w perfumerii i
        kupilam... teraz mysle i zastanawiam sie czy dobrze
        zrobilam.. Ja ten sztyft dostalam bez problemu w Ina
        center w batorym w cenie
        bodajze ok 65 zl. nalozony na skore fajnie zmatowil...
      • elf Re: Coś NAPRAWDĘ matującego... 11.07.03, 15:28
        annika_vik napisała:

        > Proponuję krem matująco-nawilżający, a na to podkład tylko nawilżający!
        > przykład: Dermika MatB lub Eris Normamat żel + podkład Max Factor Hypersmooth.

        Usmiałam sie przed chwilą - dokładnie taki zestaw jak napisałaś mam dziś na
        twarzy:)))) - MatB + MF Hypersmooth.
        I rzeczywiście nie świecę się bardzo, dopiero zaczynam po jakichś 3 godzinach
        od nałożenia - ale wtedy bibułka i ew. trochę pudru w kamieniu.
        Chyba rzeczywiście nie ma cudów... Ale pociaszam się tylko, że zmarszczki się
        wolniej robią na tłustej skórze:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka