Dodaj do ulubionych

Laser, kwas.. co...? :(

09.02.09, 18:40
Pisałam już to na forum gazety, ale postanowiłam skopiować i napisać to
jeszcze raz tutaj, bo chyba bardziej pasuje tutaj..


Wieć...

Może ktoras z Was sie zna, bo miała podobny problem i go usuneła albo też
pracuje jako taki cudator.

Zacznijmy od tego ze mam 20 lat, zaczełam 21 rok. Od wielu lat
borykałam się z cerą. Teraz po wyleczeniu pozostały mi blizny na policzkach.
Podobno blizny te nie sa duze, nie sa tak bardzo widocznie, tak mowia ludzie,
ale mi one wydają sie monstrualne. Nie jetem pięknością, wiem o tym, nie
uważam sie też za jakoś wyjątkowo brzydką kobiete, jednak blizny te odbieraja
mi bardzo duzo poczucia wlasnej wartosci... Zawsze gdy ktgos sie patrzy na
mnie w autobusie, tramwaju, wydaje mi sie ze patrzy na blizny, od razu chowam
sie pod wlosami czy w kolnierz płaszcza. Nie moge nawet znieść, gdy moj
ukochany chłopak mnie gładzi po policzku. Od razu sie odsuwam...
Wiem ze na rynku jest duzo sposobów.. kwasów, mikrodermabracja, lasery... Ale
nie wiem co jest najlepsze. Najgorsze jest jeszcze to, ze kosztuje to kupe
kasy. Macie jakies doświadczenia z tymi zabiegami? Prosze podpowiedźcie mi..
Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • gory_szalenstwa Re: Laser, kwas.. co...? :( 09.02.09, 18:45
      Zapisz się państwowo do dermatologa. a ode mnie: kwasy.
      • popielasia Re: Laser, kwas.. co...? :( 09.02.09, 19:08
        Chodze do dermatologa.. chodzilam i to w sumie do niezliczonej liczby
        dermatologow.. Pytalam sie, dowiadywalam, kazdy mowil cos innego, w prywatnych
        przewaznie to co sami robili.. po prostu, by zarobic. A dermatolodzy w mojej
        panstwowej przychodni mowi ze nie wie, bo w nic nie wierzy... :(
        • gory_szalenstwa Re: Laser, kwas.. co...? :( 09.02.09, 19:19
          jesli masz u siebie w miejscowosci takich dermatologow, to nie wiem do kogo
          trafisz na jakikolwiek zabieg, mysle ze warto wyjechac do innego miasta na zabieg.
          • popielasia Re: Laser, kwas.. co...? :( 09.02.09, 19:44
            Mieszkam w Warszawie.. Bylam u dwoch dermatologow panstwowych i 4 prywatnie. Juz
            wszytsko wyleczylam, przestalam chodzic. Pytalam sie ich wtedy, takie
            otrzymywalam odpowiedzi jak napisalam wyzej. Juz nie mam sily chodzic i szukac.
            Chcialam dowiedziec sie od osob ktore mialy te zabiegi, jakie sa rezultaty.
    • big.rabarbar8 Re: Laser, kwas.. co...? :( 09.02.09, 20:50
      Ja radze Fraxel, bo dziala na blizny potradzikowe (i inne) bardzo dobrze. Jest
      drogi, owszem, ale bezpieczny i bardzo silny. Mozna rozlozyc w czasie zabiegi i
      robic go co kilka miesiecy, raz, dwa lub trzy razy-tyle ile potrzeba. Kwasy nie
      zlikwiduja blizn, mikrodermabrazja nie zadziala az tak gleboko, a dermabrazja
      jest brutalym zabiegiem, niosacym za soba ryzyko zakazenia. Mozna tez
      przedobrzyc, zetrzec zbyt gleboko i wywolac pojawienie sie.. blizny. Najlepszy
      jest Fraxel, wnika w skore wypalajac kanalik, po czym kanalik napelnia sie
      swiezym kolagenem, za kazdym razem "oparzonej" tym sposobem skory jest 20%
      ostrzelanej powierzchni (dlatego czasem trzeba powtorki). Skora goi sie kilka
      dni, ale juz po 3 wyglada na tyle dobrze, ze mozna pokazac sie ludziom (bez
      przesady, nie robilabym tego na kilka dni przed impreza). Spotkasz sie pewno z
      rozmaitymi radami. Ja chwale fraxel, bo go przetestowalam na sobie.
      rabarbar
      • popielasia Re: Laser, kwas.. co...? :( 09.02.09, 22:07
        Dziekuje Ci bardzo, zaraz pędze czytac o Fraxel'u ( tak sie odmienia? :) ):)
        Serdecznie pozdrawiam
      • filona.may Re: Laser, kwas.. co...? :( 10.02.09, 11:42
        Zgadzam się z big.rabarbar8.
        Z małą różnicą, ja po początkowy fraxelach "przesiadłam" się na mosaic. Wyszło
        mi dużo taniej i o dziwo skuteczniej. Robiłam w mniejszym mieście.
        • joola17 Fraxel, mosaic 17.02.09, 16:05
          Bardzo proszę o wiecej informacji, dziewczyny.

          Tak sie sklada, ze weszlam wczoraj do pobliskiej mini-klinki. Chcialam spytac o
          kwasy, a pani z recepcji, i mnie, i jakiejs osobie przez telefon "zachwalala"
          Fraxel wlasnie. Bylam na nie, nawet mnie zniesmaczylo, ze tak natretnie ("pani
          oszczedzi na laser, to najlepsze"). Ale weszlam do domu i pomyslalam, ze
          przynajmniej warto poczytac. Sprawdzilam cene i oniemialam: jeden zabieg 2500.-!
          A trzeba ich 3-5. Ja wiem, ze to droga klinika, ale widze w necie ceny
          porownywalne (Wawa, ale nie tylko) tu, wspomniany przez forumke wyzej Mosaic,
          np. z Czestochowy:
          www.solmed.pl/medycyna.pdf
          Laser frakcyjny [czwarty i piaty zabieg 50%znizki] - TWARZ 1600.-

          Wiadmo, ze jak pory rozszerzone, to wszedzie, i ze to sie nie robi partiami,
          trzeba liczyc "twarz", no po prostu, a nie wiosna broda, latem nosek, czolo
          zima, a jak kryzys pozwoli to w przyszlym roku policzki. No wiec twarz wychodzi
          6400.- zlotych! Z ta znizka!
          Tam kolo mnie 12.500.- Wiem, ze pewnie jakies znizki, ale na boga, kryzys
          idzie, a to jest cena samochodu, albo rocznych minimalnych dochodow. Jestem -
          naogledniej mowiac - wstrzasnieta:)

          Kto robil, niech tu opowie, bardzo prosze, co sie da - o tych zabiegach. Czy
          warto, co w zamian, co was sklonilo do wydania takiej kasy i czy naprawde nie ma
          nic innego, co dziala na wygladzenie, odmlodzenie skory?

          A przy okazji, czemu nie partiami, tylko cala twarz od razu: zeby nie bylo
          kontrastu. Zastanowil mnie wyglad tej pani z recepcji - moze to wina swietlowek?
          - miala twarz dziwna. Czy to po laserach? Pomijam, ze ani jednej zmarszczki i
          wszystko wypelnione, jak sie na to zwraca uwage, to sie widzi. Twarz gladka i
          taka "wytarta", blyszczaca, rozowa, ale jakby "ulepiona z czegos". To wraznie mi
          zostalo i potem sie zastanaiwalam, czemu ona tak wyglada. Doszlam do wniosku, ze
          ona nie miala porow. Po prostu, jakby ktos ulepil jej skore z czegos innego.
          Malym dzieciom tez porow nie widac, ale to jednak cos innego. Czy ten efekt jest
          od lasera? Mnie to sie chyba podoba, bo ja mam z porami odwrotny problem, ale
          tam oczy starszej pani, wlosy calkiem siwe i ta twarz, taka ulepiona. No kosmos!
          Ale moze o to chodzi;) Kosmiczna technologia... kosmiczne ceny (wiem, wiem, nie
          dla wszystkich..).

          ps. Mam duuuzo wiecej lat, niz wskazuje nick, stad zainteresowanie.

          • big.rabarbar8 Re: Fraxel, mosaic 17.02.09, 16:29
            Troche mnie ruszyl Twoj post Jolu, przyznaje. Ruszyl, bo nikt Ci nie kaze robic
            3 zabiegow, a 5 to w ogole kosmos. Ja robilam 6, ale TYLKO I WYLACZNIE na blizne
            po operacji na policzku i szyi. Twarz i szyje-cala-zrobilam raz. I rzeczywiscie
            ta metoda odmladza. Odmladzaja tez kremy z telomeraza, kuracja na 4 tygodnie to
            1,5 tys. dolarow, a trzeba powtarzac dwa razy na rok.

            Ja, jak wyzej napisalam, powtarzalam zabieg na waski wycinek skory z blizna, za
            kazdym razem placilam jakies 400 zl. I warto bylo, bo blizny na policzku nie mam
            wcale, a na szyi zostalo mi cos, co mozna porownac do zarysowania paznokciem.

            Prosze, bez histerii. Fraxel jest drozszy niz mosaic, ale mosaic powoduje
            wieksze oparzenie. Ja mialam fraxel i wiem, ze tyle, co powoduje Fraxel w
            zupelnosci mi wystarczy. I tu jeden do dwoch zabiegow na twarz moim zdaniem
            bedzie ok. Mosaic jest silniejszy, ale to przy tej technologii oznacza wieksza
            energie i wieksze zniszczenie (wypalenie kanalikow), a to sie wiaze z dluzszym i
            bardziej przykrym gojeniem. I naturalnie, ze gabinety oferujace mosaic podnosza
            wieksza sile wiazki, twierdzac jednoczesnie, ze czuje sie szczypanie czy
            pieczenie przy zabiegu. Ja majac zabieg fraxelem, po ketonalu i godzinie z emla
            na twarz modlilam sie o koniec, bo czulam szorowanie metalowa szczotka na twarzy.

            Efekty laserotarapii sa imponujace. I recze slowem honoru w tej sprawie. Nie
            podniosa rysow twarzy, ale skora naprawde wyglada na odmlodzona i naturalna. O
            zadnym "ulepieniu" nie ma mowy. Ludzie i ich skora bywaja z natury brzydcy albo
            dziwni. Terapia leserem nie robi z twarzy plastelinowej maski, niezaleznie, czy
            zabieg kosztuje 1,5 czy 2,5 tysiecy zlotych.
            rabarbar
            • joola17 Re: Fraxel, mosaic 17.02.09, 18:54


              > Prosze, bez histerii.

              He he. Nieladna manipulacja.


              > Troche mnie ruszyl Twoj post Jolu, przyznaje. Ruszyl, bo nikt Ci nie kaze robic
              > 3 zabiegow, a 5 to w ogole kosmos.

              Rabarbar, niepotrzebnie jestes zgryzliwa, a przeciez to jest oficjalne stanowisko:

              "Według zamierzeń, podczas jednego zabiegu laserem Fraxel poddaje się
              naświetlaniu około 20%-25% powierzchni leczonej skóry. Badania kliniczne
              sugerują, że najlepsze rezultaty daje przeprowadzenie 3-5 zabiegów, wykonywanych
              w odstępach 2-4 tygodniowych."
              www.bostonclinic.pl/fraxel/fraxel.php
              (podobne teksty przy peelingach chemicznych byly niedoszacowane. zawsze sie
              okazywalo, ze potrzeba WIECEJ zabiegow, niz wskazywaly zalecenia)
              Tak zreszta rozumiem ten podzial, skoro za jednym razem (zabiegiem) traktujesz
              20-25% tkanki z obszaru ktory chcesz zmienic, to w nastepnych zabiegach dochodzi
              kolejne 25%, potem kolejne...?


              Wiesz co, sprawa po prostu ma sie tak. Wybierasz zabieg, idziesz do pierwszej
              lepszej - cenionej na rynku - kliniki. i zamiast informacji o zabiegu, ktory cie
              interesuje (gleboki peeling) pani sugeruje ze "wszystko do bani, teraz tylko
              fraxel". Wiec pytam. Ale nie ma w tym histerii. moze raczej cien oburzenia
              niemoralnym zachowaniem.

              > I recze slowem honoru w tej sprawie.

              Dzieki;)
              • big.rabarbar8 Re: Fraxel, mosaic 17.02.09, 20:06
                Fraxelem mozesz sie ostrzelac i 10 razy, jesli masz wole i kase. Laser podczas
                zabiegu nie zapamietuje w ktore miejsce dokladnie, do mikrona strzelil. Ani tez
                pozniej, kiedy przychodzisz na kolejny zabieg lekarz czy laser nie skanuje skory
                w poszukiwaniu miejsc juz "uklutych", tylko po to, zeby wstrzelic sie pomiedzy
                "uklucia". Fraxel strzela 1000 nakloc na cm2 i ok, jest to jakies 20-25%, ale
                przebudowa skory dokonuje sie po calosci, bo chocby efekt cieplny obejmuje
                wiecej tkanki (rozchodzi sie trojwymiarowo w skorze).
                Jesli ja jestem zgryzliwa, to Ty histeryzujesz. A jak Ci nie pasuje jedna pani z
                glowa "ulepiona" to kopnij sie do Warszawy, do dr Ambroziaka (Estederm), ktory
                nie ma glowy z plasteliny, a za to ma fraxel.
                rabarbar
            • filona.may Re: Fraxel, mosaic 18.02.09, 11:16
              Sprostuję tylko parę rzeczy.

              big.rabarbar8 napisała:

              > Fraxel jest drozszy niz mosaic, ale Mosaic powoduje
              > wieksze oparzenie.

              I Mosaic, i Fraxel można nastawić na różne moce, w zależności od potrzeb,
              odporności skóry, pożądanego czasu rekonwalescencji. Mosaic maksymalnie do 120
              mJ na impuls, a Fraxel do 70 mJ.
              Jeśli jeden z laserów ustawi się na wyższą moc, a drugi na niższą, to wiadomo,
              że silniej podziała ten ustawiony na wyższą i tam też będą większe oparzenia,
              dłuższa rekonwalescencja.



              > Ja majac zabieg fraxelem, po ketonalu i godzinie z emla
              > na twarz modlilam sie o koniec, bo czulam szorowanie metalowa
              > szczotka na twarzy.

              Właśnie dlatego moc zabiegu dostosowuje się m.in. do wrażliwości skóry danego
              pacjenta. Ponadto dla lepszego znieczulenia można stosować maść Emla dłużej, np.
              2 - 2,5 godz. Do tego są jeszcze końcówki chłodzące, przynoszące ulgę. Ale fakt,
              że zabiegi tymi laserami do przyjemnych nie należą.



              Aha, i tak jak joola17 napisała, producenci i lekarze podają, że dla dobrego
              efektu trzeba zrobić te 3-5 zabiegów. I rzeczywiście z doświadczenia powiem, że
              to prawda. Z resztą bliżej tych 5 niż 3. Nie jest tak, że jeden czy dwa zabiegi
              rozwiążą problem. Zresztą big.rabarbar8 dla satysfakcjonującego ją efektu też
              robiła wiele zabiegów. U mnie pewnie skończy się podobnie.
              • big.rabarbar8 Re: Fraxel, mosaic 18.02.09, 13:24
                To ja moze sprostuje, ze robilam 6 zabiegow na BLIZNE POOPERACYJNA po zabiegu
                parotidektomii, w trakcie ktorego pozbylam sie slinianki, wezlow chlonnych i
                tkanki tluszczowej, bo operowano mnie ze wskazan onkologicznych. Moja blizna na
                szyi zapadla sie i dlatego trzeba bylo 6 zabiegow, zeby ja nieco "podniesc". Na
                policzku nie trzeba byloby az tyle, ale robilam przy okazji.

                Odnioslam sie do tego, co pisza wlasciciele mosaica porownujac swoj sprzet do
                fraxela. Oba lasery to lasery frakcyjne, nieablacyjne. I jasne, ze sa tzw
                koncowki chlodzace-tzn. rurka dmuchajaca zimnym powietrzem. Przy moich zabiegach
                byla uzywana ale i tak to bolesna procedura.

                Nie zgodze sie, ze trzeba 5 zabiegow, bo to zalezy d odpowiedzi skory, gestosci
                strzalow (lekarz "jezdzi" po skorze dowolna ilosc razy-mnie robil zabiegi
                znajomy, ktory nie oszczedzal i sie przykladal), jesli lekarz prowadzi glowice
                raz i nie wraca w dane miejsce-to mysle, ze tak sie mozna bawic skolko ugodno.

                Wszystko jest umowne. Mloda, w miare zdrowa i dbajaca o styl zycia osoba z
                bliznami po tradziku spokojnie skorzysta optymalnie z 2-3 zabiegow. I
                gwarantuje-bedzie slicznie. Palaczka po czterdziestce, ktora jak tylko bedzie
                mogla-wskoczy na solarke moze na fraxel splukac sie z funduszu emerytalnego i i
                tak osiagnie niewiele. Silniejsze (jakoby) mosaiki nalezy powtarzac wiele razy,
                o fraxelu pisze sie roznie. Ja bym nie generalizowala. Poza tym jesli ktos ma
                np. przebarwienia albo glebokie zmarszczki to traktujac je fraxelem (bez
                kombinacji z cosmelanem - w pierwszym przypadku, a z botoxem i wypelniaczem-w
                drugim) moze sie laserami frakcyjnymi rozczarowac, bo one nadaja sie do
                generalnego remontu skory. Konkretne "dziury" moim zdaniem trzeba zalatwic inaczej.
                rabarbar
                • filona.may Re: Fraxel, mosaic 18.02.09, 13:59
                  big.rabarbar8 napisała:

                  > Mloda, w miare zdrowa i dbajaca o styl zycia osoba z
                  > bliznami po tradziku spokojnie skorzysta optymalnie z 2-3 zabiegow. I
                  > gwarantuje-bedzie slicznie.

                  Powiem tylko tyle: kompletna nieprawda.
                  • big.rabarbar8 Re: Fraxel, mosaic 18.02.09, 18:21
                    Powiem tyle. Prawda. Widzialam na przykladzie.
                    rabarbar
                    • filona.may Re: Fraxel, mosaic 19.02.09, 11:41
                      Oj, Rabarbar, byłaś ceniona na tym forum za dzielenie się swoją wiedzą.
                      Jednak takimi wypowiedziami przekreślasz to zaufanie. Wychodzisz na osobę
                      naganiającą klientów gabinetom medycyny estetycznej, a tak przecież chyba nie jest.

                      Gdzie widziałaś takie spektakularne efekty? U siebie, swojej córki, siostry,
                      koleżanki? Czy na zdjęciach u lekarza medycyny estetycznej?



                      Takie szybkie efekty obiecują niektórzy lekarze (podkreślam, niektórzy, bo część
                      jest uczciwa). A potem okazuje się, że jednak trzeba wyłożyć kasę jeszcze na
                      kilka następnych zabiegów.

                      Wiem co mówię. Na swoim własnym przykładzie. Na przykładzie swoich własnych
                      blizn potrądzikowych.


                      Poczytaj w internecie też wypowiedzi innych osób borykających się z tym
                      problemem. Chyba nikt nie twierdzi, że po 2-3 zabiegach Fraxelem czy Mosaicem
                      efekt był na tyle zadowalający, że zdecydował się nie robić następnych.



                      Może być też tak, że szybkie efekty uzyskuje się przy rzetelnie wykonanym
                      zabiegu. I być może lekarze znajomym wykonują zabiegi solidnie. A zwykłemu
                      klientowi, jak mi i wielu innym, już nie, bo liczą, że przyjdziemy więcej razy.
                      • big.rabarbar8 Re: Fraxel, mosaic 19.02.09, 12:01
                        o to, to. Kombinuj dalej. Widzialas gdzies, zebym naganiala klientow? Zreszta
                        wylegitymowalam sie calkiem innym zawodem. W nosie mam czy ktos po przeczytaniu
                        moich wypowiedzi pojdzie do gabinetu x czy y, a nawet czy zafunduje sobie
                        mikrodermabrazje czy lifting. Satysfakcje mam z tego, ze pisze o tym, co
                        przezylam albo wiem, a jesli nie wiem to pisze, ze czytalam.

                        Po porzadnie zrobionym fraxelu wychodzi sie z naprawde niezle przysmazona skora,
                        nie ma mowy o tym, zeby sie ludziom pokazac przez kolejne przynajmniej 3 dni
                        (jesli sie stosuje preparat filorgi, neocice, bo jak bez to i tydzien). Na
                        twarzy powstaje wrecz skorupa. Moj zabieg na twarz trwal dobre pol godziny. Dla
                        mnie to byla meczarnia. W miedzyczasie lekarz zmienil glowice, bo skonczyly sie
                        mu strzaly (glowica wystarcza na okreslona ilosc) i zalozyl nowa. Sama glowica
                        to 1,5 tys zl (tyle sobie zyczy dystrybutor) i moze starczyc na 2,5 zabiegu a
                        moze na 8. Czaisz? Ja mialam bardzo porzadnie ostrzelana skore twarzy i szyi. A
                        blizne tak, ze czasami (przy uchu) to wrecz byla masakra, bo zaczynala mi tam
                        przerastac i moj znajomy dodatkowo mnie meczyl. Wiec powiem tak-jak sie trafi na
                        przyzwoitego lekarza (co nie jest latwe) to 2-3 zabiegi na blizny potradzikowe
                        starczy. Na rozstepy nie. I na blizne pooperacyjna, pooparzeniowa - tez nie
                        sadze. Ale blizny potradzikowe tak. Naturalnie nie mam tu na mysli jakichs dziur
                        na pol cm po czyrakach, tylko mniej wiecej standard. Porzadnie, do bolu
                        ostrzyknieta skora twarzy trzy razy bedzie inna. I nawet jesli bedzie gdzies
                        trzeba strzelic jeszcze raz, dwa czy osiem - to tylko tam, gdzie powstaly
                        najgorsze i najglebsze zaglebienia. I jesli lekarz cos takiego widzi to moze tez
                        od razu zaznaczyc, ze droga pani, tu to zrobilbym miejscowo piling fenolowy,
                        albo dermabrazje, bo skora jest zbyt nierowna.
                        Nie bronie lekarzy. Bywaja rozni. Ale mozna znalezc normalnych. Ja znam kilku
                        przyzwoitych i tych sie trzymam, co po latach skutkuje tym, ze nie zdzieraja ze
                        mnie, moge liczyc na upusty i rzetelna informacje. Stad wiem np ze thermage
                        mozna o kant d.. potluc, bo narazie to macanie na slepo z dawka i temperatura, a
                        co do odleglych zmian w DNA to tez nie wiadomo. Rozmawialam o tym z 3 lekarzami,
                        w tym dwiema paniami. Jedna miala thermage na twarz sama, bo mogla (miala dostep
                        do maszyny). I biorac pod uwage koszt, mozliwe powiklania oraz istnienie
                        procedur, ktore z palcem nie powiem gdzie gwarantuja skutek-smiala mi sie w nos,
                        ze nie powtorzy za nic na swiecie.

                        Wspolczuje Ci i tradziku (niemila sprawa) i sladow po nim. Radze znalezc
                        rzetelnego lekarza, ktory doradzi Ci, czy warto placic za fraxel, czy przemeczyc
                        sie laserem ablacyjnym czy moze zastosowac fenol. Kazdy z tych zabiegow ma za i
                        przeciw. Fraxel jest stosunkowo najbezpieczniejszy i pomaga w wiekszosci
                        przypadkow, ale na "powierzchnie ksiezyca" sa inne metody.
                        Anyhow, powodzenia
                        rabarbar
                        • filona.may Re: Fraxel, mosaic 19.02.09, 13:02
                          Czyli zgadza się. Jak się ma swojego zaufanego, znajomego lekarza, można liczyć
                          na dobre efekty. Pacjentowi "z ulicy" pozostaje wykosztowanie się bez
                          specjalnych efektów.

                          Ja już swojego uczciwego lekarza na szczęście znalazłam. Niestety metodą prób i
                          błędów - na początku trafiłam na nastawionych na zysk a nie efekt. Nawet na
                          takiego, co obiecywał załatwienie wszystkiego jednym zabiegiem. Mimo że byli to
                          "renomowani" stołeczni lekarze.

                          Powiem Ci, że zabiegi Frexelem były robione tak, że efektów nie było. I to mimo
                          że stan skóry po zabiegu był taki, że po trzech dniach to mogłam się co najwyżej
                          pokazać w sklepie spożywczym, starając się za bardzo nie rzucać w oczy. Bo do
                          pracy to dopiero po tygodniu (a i to z porządną tapetą). Dlatego będę prostować
                          informacje, że efekt po Fraxerze jest tak szybki. Bo nie jest. Na jakiej
                          podstawie twierdzisz, jest 2-3 zabiegi wstarczą na blizny potrądzikowe, skoro
                          sama robiłas 6 i to na inna bliznę?

                          Po Mosaicu efekty rzeczywiście są dostrzegalne. Choć nie wiem, czy to zasługa
                          lepszego lasera czy uczciwszego lekarza. A i tu nikt nie obiecuje, że po 2-3
                          zabiegach będzie na tyle ok, że nie będę chciała robić dalej.
                          • joola17 Re: Fraxel, mosaic 19.02.09, 14:30
                            > stan skóry po zabiegu był taki, że po trzech dniach to mogłam się co najwyżej
                            > pokazać w sklepie spożywczym, starając się za bardzo nie rzucać w oczy. Bo do
                            > pracy to dopiero po tygodniu (a i to z porządną tapetą).



                            To, co napisalyscie o rekonwalescencji jest sprzeczne z tym, co mi opowiadala
                            wspominana pani doktor. Powiedziala, ze juz SIE ODCHODZI od peelingow glebokich
                            (ja o taki pytalam), poniewaz te zabiegi sa zbyt inwazyjne i wykluczaja klientki
                            z zycia na kilka dni, a to zbyt dlugo.
                            Fraxel - wg zapewnien - jest takim zabiegiem, po ktorym nastepnego dnia
                            spokojnie mozna isc do pracy, na wazne spotkania itd.
                            To jaka jest moc takiego zabiegu? Wnoskujac z tego, co piszecie w tym watku:
                            minimalna. A cena w cenniku 2.500.-

                            Czyli jednak tzw. "norma" jest taka, ze potrzeba tych zabiegow wiecej; jeden
                            zabieg to wyjatek i raczej precedens obwarowany masa zastrzezen ( zaufany
                            znajomy lekarz, wiedza wlasna na poziomie wysokim, znajomosc wydajnosci glowicy,
                            jej cennika w hurcie itd..)

                            Porownanie zabiegu dla zwyklych klientow, do jednego zabiegu zrobionego przez
                            znajomego forumowiczce Rabarbar ma sie tak, jak jeden zabieg kwasami z calej
                            serii zabiegow (np. osmiu zabiegow) ma sie do jednego zabiegu peelingu
                            glebokiego, gdzie skora schodzi platami i siedzi sie w domu z tydzien, jest za
                            to raz a dobrze.
                            To peeling kwasami i to peeling kwasami, tyle ze juz da sie ocenic co jest
                            czescia serii, a co jednorazowym zabiegiem.

                            W przypadku lasera widze ze to wciaz jeszcze duza dowolnosc, bo danych o mocy
                            laserow i ich wydajnosci to ja w cennikach nie zauwazylam.. Zreszta powstaje
                            absurd: zeby byc swiadomym klientem trzeba miec wiedze na poziomie doktoratu.


                            Mam jeszcze pytanie: czy ktos w nieodleglym czasie robil peeling gleboki?
                            Czy to jest rzeczywiscie tak bardzo passe?
                            Czy kwasy teraz juz tylko seriami?

                            • big.rabarbar8 jakie passe i jaki fraxel bez konsekwencji?????? 19.02.09, 18:51
                              no teraz to juz w ogole spadlam z fotela. Jesli jakas pani doktor mowi, ze po
                              fraxelu mozna na drugi dzien isc na wazne spotkanie to normalnie sie
                              zapowietrzylam.
                              BLAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAGAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAM!!!!!!!!!!! Wiazka
                              fraxela wypala w skorze kanaliki. 1000 kanalikow spalonej skory na cm2. Wypala,
                              czuc swad i boli jak jasna ch... zaraz po zabiegu twarz puchnie i wydziela sporo
                              osocza. Na drugi dzien czlowiek wyglada jak lump, co po bimbrze zasnal na
                              sloncu. Wiec jesli pani doktor twierdzi, ze tak sie mozna ludziom pokazac, to
                              albo lubi towarzyski hard core, albo wali scieme prosto w oczy.

                              Pilingi glebokie nie sa passe, ale sa wymagajace. Otoz wymagaja wiedzy i
                              wielkiego doswiadczenia lekarza, bo musi rozpuscic maks naskorka ale nie za
                              duzo, bo moze powstac blizna. Taki piling boli, a gojenie sie to tez bolesny
                              proces, pekajaca i zluszczajaca sie skora jest twarda i nieelastyczna, a kiedy
                              peka, to czesto miejsce pekniecia podkrwawia. Moze dojsc do zakazenia, bo
                              praktycznie odslania sie zywe, niezabezpieczone tkanki. Po ablacji laserem
                              ryzyko infekcji (a widzialam na zdjeciach jak wyglada infekcja) jest
                              gigantyczne, trzeba nosic na twarzy specjalna maske zelowa, spod ktorej cieknie
                              plyn fizjologiczny. Wszystko to moze dac powalajacy rezultat, ale jest
                              niebezpieczne. I dlatego nie wszyscy lekarze to proponuja. Zreszta
                              zainteresowane osoby odsylam do literatury dostepnej na polskim rynku - sa
                              publikacje tlumaczone z angielskiego wraz ze zdjeciami. Kazdy moze to
                              przeczytac, zobaczyc i zrozumiec.
                              rabarbar
                          • big.rabarbar8 Re: Fraxel, mosaic 19.02.09, 18:42
                            Swoje poglady o tym, ze moga wystarczyc 2-3 zabiegi na blizny potradzikowe
                            opieram o to, ze widzialam na zywym przykladzie kolezanki (w dodatku starszej,
                            bo po 40tce) ze moga. Skora jak bialy ser - a po zabiegach naprawde ladna.
                            Jak chcesz to rob sobie co chcesz. Moze potrzebujesz pilingu fenolem, albo
                            ablacji naskorka laserem ablacyjnym. A bo ja wiem? I czemu sie dziwisz, ze jak
                            ma sie znajomego lekarza/lekarzy to mozna liczyc na rzetelna opinie i znizki?
                            Czy to takie dziwne, ze znajomosci poplacaja, a ludzie chca zarabiac? Taka jest
                            natural ludzka i jesli masz inna, to albo klamiesz (zaprzeczasz jej) albo jestes
                            dewiantem (od normy). Medycyna nie jest nauka scisla i ciezko okreslic ile
                            jakich zabiegow pomoze konkretnej osobie. Jesli jestes zadowolona z mosaica to
                            super. I w ogole gratuluje, jesli Ci cos pomaga. Jak niby mozna w ogole
                            zaspokoic swoje wlasne wymagania w jakimkolwiek zakresie, jesli nie metoda prob
                            i bledow? Ekstrapolacja? A co z teoria chaosu, ze nie wspomne, ze warunkow
                            poczatkowych i tak nie znamy nigdy dokladnie (to akurat podstawy filozofii i
                            fizyki kwantowej). A jezykiem prostych ludzi: jest cos takiego jak szczescie
                            nowicjusza i frycowe. Jedno oznacza niezasluzony fart (kiedy czegos probowac
                            pierwszy raz), a drugie cene za wiedze, ktora zazwyczaj jest wyzsza niz sie
                            czlowiek spodziewal. Dodaj prawo Murphy`iego i jak raz masz prawie pewnosc, ze
                            jak sie moze nie udac, to sie na pewno nie uda. Czego niniejszym wszystkim
                            czytajacym nie zycze.
                            rabarbar
                            • filona.may Re: Fraxel, mosaic 21.02.09, 14:21
                              big.rabarbar8 napisała:

                              > I czemu sie dziwisz, ze jak ma sie znajomego lekarza/lekarzy
                              > to mozna liczyc na rzetelna opinie i znizki?
                              > Czy to takie dziwne, ze znajomosci poplacaja, a ludzie chca
                              > zarabiac? Taka jest natural ludzka i jesli masz inna, to albo
                              > klamiesz (zaprzeczasz jej) albo jestes dewiantem (od normy).


                              Ojoj, pojechałaś. Nie wkładaj komuś w usta tego, czego nie powiedział.

                              Wymagam od lekarzy RZETELNEGO WYKONYWANIA ZABIEGÓW.
                              Rzetelnych opinii zresztą też, nie jest dopuszczalne, gdy lekarz świadomie
                              nierzetelnie konsultuje pacjenta. I to niezależnie od tego czy pacjent jest jego
                              znajomym, czy nie.

                              Nie oczekuję zniżek, nigdzie czegoś takiego nie napisałam. Za dobrą pracę
                              powinno być dobre wynagrodzenie. I owszem, da się jedno z drugim połączyć:
                              uczciwe, rzetelne wykonywanie pracy i dobre zarobki. Tak, udaje mi się to łączyć
                              i nie uważam, że przyznając się do tego jestem hipokrytką czy dewiantem. Jeśli
                              lekarz patrzy tylko na zysk i nie obchodzą go efekty dla pacjenta (a wręcz stara
                              się, by były prawie żadne, by pacjent zostawił u niego więcej pieniędzy), to
                              jest to nieetyczne. (BTW, wg. minie jest to taktyka nieskuteczna, przynajmniej
                              ja wracam do tych gabinetów/lekarzy, którzy mnie uczciwie potraktowali i
                              ostatecznie to tam zostawiam więcej pieniędzy).

                              Zapewne się ze mną zgodzisz. Dobrze wiesz, o co chodzi. Wybacz, ale nie chce mi
                              się ciągnąć dalej tej retorycznej dyskusji, to nic nie wnosi do tematu wątku.
                              Powodzenia.
                              • big.rabarbar8 Re: Fraxel, mosaic 21.02.09, 18:22
                                Jesli nie chce Ci sie dyskusji, to po co piszesz w odpowiedzi na moje posty?

                                To Ty nakreslasz wciaz od nowa wizje rynku medycyny stetycznej, na ktorej latwo
                                trafic w rece lekarza, ktory nic tylko patrzy jak "zedrzec skore" z pacjenta.
                                Cos Cie gryzie, nie watpie, pytanie tylko co tak na prawde.

                                I jeszcze dygresja. Wlasnie jestem po zabiegu u znajomelj dermatolozki, do
                                ktorej jezdze 300 km (sie oplaca i cenowo i jakosciowo, zreszta znam ja 7 lat).
                                Opowiedziala mi jak to lekarz w dobrej wierze wstrzyknal botox pacjentce tak,
                                zeby miesnie ust nie ciagnely kacikow w dol (przy usmiechu). Zrobil to wg
                                zalecen, ale twarz tej pani pewnie troszeczke od normy odbiegala. I jeden kacik
                                sie ladnie uwolnil, a drugi.. zjechal w dol. Ten sam lekarz (a ma 20 letni staz)
                                machnal sobie botox w czolo, a pozniej wzial prysznic zbyt cieply i efekt byl
                                taki, ze zareagowal za bardzo, jego brwi pojechaly w dol. I co? I nic. To nie
                                konowal, tylko dwa wypadki przy pracy. Tak bywa. I jak sie grzebie cos w skorze
                                czy miesniach to trzeba miec swiadomosc, ze niestety cos moze sie nie udac. Co
                                zostawiam do rozwagi czytelniczek.
                                rabarbar
                                • filona.may Re: Fraxel, mosaic 22.02.09, 19:25
                                  Oj, i znowu broniąc nieuczciwych lekarzy, próbujesz doszukać się w moich słowach
                                  tego, czego tam ani trochę nie było.

                                  Otóż nigdzie nie mówię o ryzyku skutków ubocznych. Mówię o świadomej
                                  nierzetelności co po niektórych medyków.

                                  Wystarczy, nie ciągnij tej jałowej dyskusji tak, bym musiała co chwila prostować
                                  Twoje wypowiedzi. Tyle wartościowych postów napisałaś na tym forum, milej będzie
                                  jeśli wrócisz do tego.
                                  Pozdrawiam
                                  • big.rabarbar8 Re: Fraxel, mosaic 22.02.09, 22:39
                                    No chyba zartujesz! Naprawde myslisz, ze bede spelniac Twoje polecenia i milknac
                                    kiedy sobie tego zyczysz??? Nie Tobie moja droga podsumowywac jakosc moich
                                    wypowiedzi w protekcjonalnym tonie. Ciekawam czy w realnym zyciu przywyklas do
                                    tego, ze Twoje prychania odnosza natychmiastowy skutek, skoro probujesz tego na
                                    mnie.

                                    Poza tym to Ty zapowiadasz swoje rychle zaprzestanie pisania postow juz drugi
                                    raz - moze wiec nie kaz mi czekac na to. Inaczej pomysle, ze oprocz histerii w
                                    narzekaniu na lekarzy trapi Cie zgola przymus dramatycznych zapowidzi
                                    zaniechania pisania, zeby co? Proszono Cie o kontynuacje?

                                    Mnie wszyetko jedno czy dalej bedziesz komentowac moje wypowiedzi, czy zajmiesz
                                    sie czyms innym. Jedno powiem wprost - to ja decyduje kiedy, na jaki temat i w
                                    jaki sposob pisze.
                                    rabarbar

                                    • filona.may Oj, big.rabarbar8 23.02.09, 13:27
                                      I ostatecznie podsumowałaś siebie samą.

                                      Tylko dlaczego tak negatywnie?! :( Szkoda, bo wcześniej Cię ceniłam. I pewnie
                                      nie ja jedna ...

                                      Mimo wszystko powodzenia.
                                      • big.rabarbar8 filono 23.02.09, 15:29
                                        Nisko oceniam Twoje riposty. Sa dziecinne. Inne Twoje wypowiedzi sa irytujace
                                        dla mnie jako osoby posiadajacej rozeznanie na rynku urodowym. Bo jestes
                                        napastliwa i niesprawiedliwa wobec grupy osob (lekarzy) bez wyraznego dania
                                        racji. Moze zatem napisz kto i gdzie Cie skrzywdzil zamiast sadzic sie tu na
                                        panne od ustawiania mnie. To moga tylko moderatorki.

                                        A jesli Ci nie odpowiada to, co pisze - proponuje nie czytac i nie kontynuowac
                                        ze mna dyskusji, innymi slowy przestac pisac, co zapowiadalas juz dwukrotnie.

                                        Tylko osoby, ktore nie maja wiedzy, a apetyt na wladze probuja konsumowac
                                        dorobek na forum innych osob dajac sobie prawo do oceniania ich merytorycznego
                                        wkladu i texty w stylu "pani juz podziekujemy". To paskudna gierka. Odsylam do
                                        lektury "W co graja ludzie" a za Molierem moze szepniesz: "mowie proza" - jesli
                                        w ogole wiesz co mam na mysli.
                                        rabarbar, co nie ma talentu przedszkolanki
    • princessofbabylon Re: Laser, kwas.. co...? :( 17.02.09, 19:13

      Z takimi bliznami dermatolog nic nie zrobi. Ja poszłam państwowo,
      pani spojrzała i od razu wysłała mnie na kwasy, na które sama się
      cziłam dość długo, ale potrzebowałam jakiegoś impulsu. Na razie
      zrobiłam 4 zabiegi, każdy za 300 zł. Plus zawsze jakieś tam
      maseczki, kremy i antbiotyk. Nie skończyłam jeszcze, bo jakoś nie
      miałam czasu się wybrać. Jeszcze jeden, może dwa by mi się przydały.
      Jakoś przed wiosną chcę jeszcze zdążyć. Poprawę widzę, ale
      chciałabym się bardziej tego cholerstwa pozbyć.




    • popielasia Re: Laser, kwas.. co...? :( 17.02.09, 20:26
      Szkoda, że medycyna/ dermatologia estetyczna, nie jest chociaz dofinansowana ;)
      Moze kiedys nasze dzieci, wnuki doczekaja czasów, gdy laser bedzie dostepny za
      darmo w przychodni panstwowej ;)
      • filona.may Re: Laser, kwas.. co...? :( 18.02.09, 11:17
        Tylko ile wtedy będzie wynosiła obowiązkowa miesięczna składka na ubezpieczenie
        zdrowotne...
    • nastka_beauty Re: Laser, kwas.. co...? :( 18.02.09, 12:07
      Witam, moim zdanie powinnaś wybrać mikrodermabrazję+kwasy, super
      efekty. Ja zrobiłam serię zabiegów rok temu, i moim zdanie u mnie
      efekt był niesamowity, skóra fajnie się rozświetliła, drobne
      przebarwienia mi zeszły, jak dla mnie super sprawa, polecam
    • madzi-a710 Re: Laser, kwas.. co...? :( 18.02.09, 12:17
      Widzę że mamy tu dużo "specjalistów".
      Kochana idz sobie do lekarza medycyny estetycznej, on Ci najepiej
      doradzi. Bo możesz zrobić sobie krzywdę przez te powyższe porady.
      • filona.may Re: Laser, kwas.. co...? :( 18.02.09, 15:19
        > Kochana idz sobie do lekarza medycyny estetycznej, on Ci najepiej
        > doradzi.

        Niby tak powinno być. Niestety lekarze proponują z reguły tylko te zabiegi,
        które sami robią. Nawet jeśli dla danej osoby właściwsze byłoby coś innego. I
        bądź tu człowieku mądry.
        • joola17 Re: Laser, kwas.. co...? :( 18.02.09, 15:46
          filona.may napisała:


          > /.../ lekarze proponują z reguły tylko te zabiegi,
          > które sami robią. Nawet jeśli dla danej osoby właściwsze byłoby coś innego. I
          > bądź tu człowieku mądry.


          Otoz wlasnie. Juz pisalam, ze fraxel byl polecany i mnie - mimo ze pytalam o cos zupelnie innego, i jakiejs osobie przez telefon, no i ok: nowa metoda, lepsza niz dotychczasowe, warto sprobowac, sa rozne wytlumaczenia.
          Ale to jest szersze zjawisko.
          O ile ktos nie siedzi w temacie - jak np. Rabarbar, ktorej wiedza/slownictwo/znajomi z branzy sa wyraznie ponadprzecietne, to musi sie zorientowac czy nowe zabiegi to zwykly marketing, czy cos akurat dla mnie?

          Ja na razie szukam rownowagi. Odkad tu wszoraj weszlam, mysle o sobie i przypomnialy mi sie moje - nieliczne - wizyty w gabinetach med.est. Zawsze to byly zacne, porzadne gabinety. I ZAWSZE ktos cos sugerowal, ale to nie byla sugestia po uwaznej obserwacji, tylko jakies natretne wciskanie nowej uslugi, polaczone z krytyka, o ktora nie prosilam.. Ide usunac naczynko, a slysze jakie mam okropne przebarwienia, i ze jest super zabieg nowy.. Cholera, nigdy mi przebarwienia od slonca nie przeszkadzaly, wrecz uwazam, ze oryginalne i dodaja mi charakteru... Ale jak sie naslucham od autorytetu, ze to paskudne, to zamiast sie cieszyc ze cos robie dla siebie - lapie dola, ze i tak jestem brzydka. I to robia ludzie z tytulami naukowymi... Zaleja potokiem nazw, madrze brzmiacych slow i z pozycji autorytetu bialego fartucha wmawiaja ci ze cos z toba nie tak. Niestety, te kliniki to sa przedwsiewziecia komercyjne, nastawione na zysk, i trzeba o tym pamietac.

          Dlatego dla rownowagi warto sie dowiedziec, ze komus seria kwasow nie pomogla, mimo ze powinna, albo ze - odwrotnie - ktos byl zachwycony jednym zabiegiem fraxela. Chociaz w tym przypadku pojawil sie nowy watek: ze robil to znajomy Rabarbar i ze sie do tego "przylozyl", ergo: nie-znajomi moga miec mniej szczescia.
          Pozdr.
          • big.rabarbar8 Re: Laser, kwas.. co...? :( 18.02.09, 18:20
            Pisalam juz wiele razy, ze jestem psychoterapeutka, zreszta dyplomowana, po
            psychologii i 4-o letnich studiach psychoterapeutycznych, dodam, ze praktykuje.
            Moim konikiem jest od wielu lat medycyna estetyczna, lubie dbac o siebie i lubie
            doradzac.

            Uwielbiam tez ogrod. Swietnie gotuje. Jestem od wielu lat mezatka. Ale nie czyni
            to ze mnie ogrodniczki, kucharki ani ...
            rabarbar
    • moniczkka21 Re: Laser, kwas.. co...? :( 18.02.09, 20:06
      A ja Ci polecam szczerze, bo stosuje go juz druga zime, mowa o Glyco
      A. W aptece kosztuje jakies 50-60 zl i naprawde dziala. Mialam na
      policzku wieczne blizny po pryszczach, w ogole nie chcialy zblaknac.
      Samruje sie nim jakies 2-3 razy na tydzien na noc,bo inaczej skora
      bardzo szczypie, ale rezultaty sa super i za mala kase, bo wczesniej
      bylam u kosmetyczki i za kazy zabieg brala 150 zl, a efekt taki sam,
      ale taniej. Wazne tylko jest ochraniac skore przez sloncem. Wpisz w
      wyszukiwarke haslo glyco a i znajdziesz pelno watkow.powodzenia.
    • sleepysheep Re: Laser, kwas.. co...? :( 19.02.09, 18:52
      mikrodermabrazja jest naprawdę dobrym sposobem na pozbycie się, przynajmniej
      częściowe, blizn i przebarwień, więc spokojnie mogę polecić:)
      • popielasia Re: Laser, kwas.. co...? :( 21.02.09, 16:04
        Czesc dziewczeta ;)

        Dostalam (troche po znajomosci) oferte, powiedzcie mi czy jest ona korzystna i
        czy warto z niej skorzystac, mi sie wydaje ze tak:)
        Wiec: 900 zł za 5/6 zabiegów kwas glikolowy + mikrodemabrazja. Połaczenie tcy
        dwoch metod bedzie skuteczniejsze chyba nie?
        • filona.may Re: Laser, kwas.. co...? :( 21.02.09, 18:05
          Zabieg składający się z mikrodermabrazji i kwasu bywa nazywany "mikrodermabrazją
          lekarską".
          Oczywiście jest to skuteczniejsze, niż sama mikrodermabrazja.
          Cena za jeden zabieg "mikrodermabrazja + kwas" w Warszawie to ok. 300zł.
          • kropla_beskidu Re: Laser, kwas.. co...? :( 21.02.09, 20:55
            filona.may napisała:

            > Zabieg składający się z mikrodermabrazji i kwasu bywa nazywany "mikrodermabrazj
            > ą
            > lekarską".
            > Oczywiście jest to skuteczniejsze, niż sama mikrodermabrazja.
            > Cena za jeden zabieg "mikrodermabrazja + kwas" w Warszawie to ok. 300zł.

            Bywa nazywany lekarską, ale niekoniecznie nią jest, kosmetyczki i kosmetolodzy -
            nie lekarze - też wykonują te zabiegi. Kosmetyczki maks. 30% kwasy i
            mikrodermabrazja, kosmetolodzy - 30, 40% kwasy. Koszt - 200zł/300zł.
        • sugarsweet Re: Laser, kwas.. co...? :( 23.02.09, 13:54
          popielasia napisała:

          > Czesc dziewczeta ;)
          >
          > Dostalam (troche po znajomosci) oferte, powiedzcie mi czy jest ona korzystna i
          > czy warto z niej skorzystac, mi sie wydaje ze tak:)
          > Wiec: 900 zł za 5/6 zabiegów kwas glikolowy + mikrodemabrazja. Połaczenie tcy
          > dwoch metod bedzie skuteczniejsze chyba nie?


          Nie jestem w stanie zrozumieć jak za zabieg kwasami można zapłacić tyle
          pieniędzy ...

          Tutaj jest cały wątek o peelingach kwasowych, które można robić samemu w domu:
          wizaz.pl/forum/showthread.php?t=197242
          Na www.mazidla.com za ułamek pieniędzy kupujemy potrzebny zestaw, kwasimy się,
          nakładamy na dzień wysoki krem z filtrem, a po miesiącu, góra dwóch mamy piękną
          gładką skórę bez blizn.

    • sugarsweet Re: DO sugarsweet :( 23.02.09, 16:39
      sasanka.1 napisała:

      > Trzeba najpierw cos sprobowac zeby moc krytykowac
      > najwyrazniej z Toba musi byc ciezki przypadek jesli nie zadziala :(
      >

      Nie muszę nic próbować, ponieważ wystarczy, że widzę skład - podany na stronie
      internetowej producenta. Kosmetyki mają skład normalny, żadne cudo - podobne
      składowo są preparaty Avene, Lysanel, La Roche Posay - za połowę ceny. Poza tym
      powtarzam raz jeszcze - krem na dzień zawiera kwas salicylowy, którego w dzień
      używać nie można, ponieważ pod wpływem światła powoduje powstawanie przebarwień !

      Powtarzam - to jest żadne cudo, niewarte 100 zł,a co dopiero 300 zł, cudownie
      trądziku ani przebarwień nie usunie.
    • cacysia Re: Laser, kwas.. co...? :( 24.02.09, 13:14
      Ja mam dokładnie ten sam problem, byłam już u dermatologa i mam sie zapisać
      najpierw na kwasy, żeby było taniej, ze 2 zabiegi kwasami, a później laser,
      fraxel. zabiegi robi dermatolog, a nie kosmetyczka, tak jest na pewno lepiej.
      Kosztuje, ale warto to szybko załatwić, im później tym trudniej. jestem w tym
      samym wieku, trądzik miałam dwa lata, zawsze jesienią i zostały mi blizny po tej
      jesieni, takie nieduże dziurki, które jednak przy odpowiednim oświetleniu są
      bardzo widoczne, np. w dziennym :/ też ciężko mi uwierzyć, że sie ich pozbędę,
      ale lekarz powiedział, ze sądzi, iż powinnam po tych zabiegach spokojnie pozbyć
      sie tych blizn. Fraxel wypełnia dziurki w buzi kolagenem, a kwasy przed laserem
      sprawią, ze zabieg będzie o wiele bardziej skuteczniejszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka