babka-lancetowata
15.05.09, 01:04
Jak byłam nastolatką, to ludzie dodawali mi zawsze kilka lat. Począwszy od 16 roku życia byłam oceniana na 20+. Pamiętam, że jak byłam na pierwszym roku studiów, czyli miałam 19 lat, koledzy z roku jak nie pamiętali mojego imienia, to mówili o mnie „ta co wygląda na 24 lata”.
Obecnie mam 29 lat i jestem w szoku, jak ludzie się mnie pytają, czy jestem pełnoletnia. Sytuacja taka zdarzyła się już tyle razy, że nie może to być przypadkowe. Oczywiście cieszy mnie to niezmiernie, ale nie zakładam tego wątku, by się chwalić, tylko żeby znaleźć jakieś tego wytłumaczenie. To przecież absurdalne, że obecnie z prawie 30-tką na karku jestem oceniana na nastolatkę, podczas gdy kilkanaście lat temu rzeczywiście nią będąc nie byłam za nią uważana.
Zaznaczam, że od tamtego czasu nie zmieniłam ani fryzury, ani koloru włosów, ani koloru skóry (nigdy się nie opalałam), ani wagi ciała. O co więc chodzi?