Dodaj do ulubionych

napiwek dla fryzjerki?

03.06.09, 00:02
Czy dajecie napiwek fryzjerce, oczywiście jak jesteście zadowolone z usługi?
Jeśli tak to ile?
Obserwuj wątek
    • nomya Re: napiwek dla fryzjerki? 03.06.09, 09:01
      Ja zawsze daję mojej fryzjerce napiwek, bo jestem tak zachwycona po wyjściu od
      fryzjera, że głupio bym się czuła nie dając dziewczynie nic, tym bardziej, że
      wiem, iż nie zarabia dużo w zakładzie, w którym pracuje. Akurat jestem tydzień
      po strzyżeniu i nie mogę oczu nacieszyć jak super mi się układają długie włosy,
      których nie skraca nigdy z długości (zapuszczam), a nadaje fryzurze precyzyjnym
      cieniowaniem lekkości, przy czym włoski się same układają po myciu i w zasadzie
      nie trzeba nic z nimi robić oprócz suszenia. Co do napiwku to nie jestem zbyt
      zamożną osobą, dlatego jak dla mnie 5-10 zł napiwku wystarczy, zależy ile mam w
      portfelu w danym momencie.
      • kot_pampasowy Re: napiwek dla fryzjerki? 06.06.09, 15:43
        A mogłabyś wkleić fotkę tego fantaastycznego strzyżenia? Albo
        przynajmniej opisać je? Ja od lat szukam pomysłu na moje długie włosy
        i każda fryzjerka albo wymyśli fryzurę do bani, albo bardzo
        czasochłonną...
      • pj.pj Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 10:57
        nomya napisała:

        > których nie skraca nigdy z długości (zapuszczam),

        Jeśli zapuszczasz i chcesz mieć ładne długie, to powinnaś jednak o pół
        centymetra przycinać przy każdym strzyżeniu (a przynajmniej co drugie, zależy
        jak często strzyżesz), inaczej długie będą, ale porobią Ci się cienkie na
        końcach, a to brzydko wygląda

        > Co do napiwku to nie jestem zbyt
        > zamożną osobą, dlatego jak dla mnie 5-10 zł napiwku wystarczy, zależy ile mam w
        > portfelu w danym momencie.

        5-10 zł niezamożna osoba? Przecież to bardzo dużo... Ile płacisz za samo
        strzyżenie w takim razie?? I co to znaczy niezamożna?

        • bambussi Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 14:12
          pj.pj napisała:

          > 5-10 zł niezamożna osoba? Przecież to bardzo dużo... Ile płacisz
          za samo
          > strzyżenie w takim razie?? I co to znaczy niezamożna?

          jaby dla mnie 5-10 zł to było bardzo dużo to bym w ogóle o fryzjerze
          nie pomyślał... za fryzjeraz płacę (raz na miesiąc) 40 pln, żonie (1-
          2 razy w miesiącu) niżej 100 nie schodzi, a jak z farbą o w ogóle
          maskara :) (fryzjer zwykły "na dole w bloku", żaden tam znany i
          popularny stylista, Warszawa)
      • zawszezabulinka Re: napiwek dla fryzjerki? 03.06.09, 11:45
        nie, nie daje. kiedys poszlam podciac grzywke. fryzjerka wystawila mi rachunek
        na 2 zl. glupio dac tak smieszna kwote wiec dalam jej 5 :). moze zaczne. jak mam
        np 20 zl i fryzjerka zada 20 zl to nie mam jak jej dac wiecej.

        a takto uwazam ze wystarczajaco place za usluge. w tym miesiacu wydalam
        praktycznie 100 zl za 3 wizyty u frzyjera (2 razy ciecie za 15 i 20 zl i raz
        farbowanie).
        70 zl za farbowanie bez ciecia i modelowania to troche za duzo, moje wlosy
        potraktowano jak poldlugie. na koncu tylko wymodelowala na okraglej szczotce.
        ost razem bylam u niej i mialam podobnej dlugosci wlosy i robilam pasemka bez
        ciecia. na koncu bardzo fajnie wyprostowala mi i wziela 54 (60-znizka).

        wg cennika na wlosy poldlugie

        - Pasemka + strzyżenie + modelowanie - od 65zł
        Koloryzacja (jeden kolor) - od 55zł

        i czuje sie nieco oszukana.

        teraz mam krotkie na chlopczyce wlosy i bede tylko obcinac wlosy w salonie a
        farbowac sobie w domu. ekonomiczniej wyjdzie i bez zadnej roznicy poza rodzajem
        farb. drobny napiwek za obciecie moge dac.
        • sleepysheep Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 13:06
          > i czuje sie nieco oszukana.

          No to chyba tylko sama sobie możesz być winna - jeśli cena, którą podał fryzjer
          była inna od tej widniejącej na cenniku, wystarczyło zapytać skąd ta różnica i
          dlaczego masz płacić więcej. Mogłaś odmówić zapłaty wyższej kwoty, powołując się
          na ceny uzgodnione w cenniku - nic prostszego.

    • n_nicky Re: napiwek dla fryzjerki? 03.06.09, 13:16
      Nigdy nie dałam i nie daję napiwku. Uważam, że płacąc 70 zł za zwykłe
      pofarbowanie 3 cm odrostów (bez farbowania reszty włosów), a w jednym z
      najlepszych salonów we Wrocławiu - o zgrozo - 190 zł (chociaż to pewnie i tak
      mało, skoro niektóre kobiety w Warszawie płacą ponad 600 zł) zostawianie napiwku
      byłoby kompletnym idiotyzmem, nieważne jak bardzo byłabym zadowolona z usługi.
      Ceny w salonach fryzjerskich w Polsce, zwłaszcza w dużych miastach, przyprawiają
      o ból głowy, więc nie rozumiem po co jeszcze zostawiać napiwek.
    • gory_szalenstwa Re: napiwek dla fryzjerki? 03.06.09, 14:18
      dunia34 napisała:

      > Czy dajecie napiwek fryzjerce, oczywiście jak jesteście zadowolone z usługi?
      > Jeśli tak to ile?

      Jeśli to jej zakład to nie, jeśli pracuje u kogoś to tak, zawsze 15zł. To samo
      odnośnie kosmetyczek.
      • zawszezabulinka Re: napiwek dla fryzjerki? 04.06.09, 13:28
        moze i w czestochowie sa fryzjerzy co zadaja 160 za farbowanie, ale ja nie
        chodze do wypasionych salonow. od lat bylam przyprowadzana do jednego salonu,
        ceny tam podskoczyly do gory. i tym razem poszlam sie tam strzyc za 20 zl. a
        dawalam kiedys 12 (bez mycia i modelowania)
        kiedys pojechalam do marketu, w pasazu byl fryzjer za pasemka bez strzyzenia z
        modelowaniem dla wlosow krotkich czy poldlugich(nie pamietam) chciala 120 zl.
        podziekowalam i odwrocilam sie na piecie. 3 lata temu za pasemka z modelowaniem
        dalam 45 zl :D ale to byla pipidowa na uboczu, troche czysto bylo,muchy lataly
        takze osiedlowy fryzjer.

        mama mojego chlopaka w salon trendy placi 25 zl za strzyzenie (ma bardzo
        krotkie) - podobniez z myciem.
        za moje chcieli 28 bez modelowania, to poszlam 200 m dalej i dalam 20 zl z
        myciem i nalozyla mi cos jak nablyszczacz i jakas pianke :)
    • nie_lubie_muminkow Re: napiwek dla fryzjerki? 04.06.09, 15:09
      Nie daje napiwkow. Place wg cennika - odrosty + podciecie = 170 zl.
      W ogole nie popieram "napiwkowania" czy to u fryzjera, kosmetyczki, kelnerki...
      Nie rozumiem, czemu wybrancy maja dostawac ekstra pieniadze za wykonywana prace,
      za ktora i tak maja zaplacone.

      (Zeby nie bylo, ze jestem sknera :P Takie jest moje zdanie i tyle.)
      • madai Re: napiwek dla fryzjerki? 04.06.09, 20:47
        czasem daje czasem nie, zalezy czy mam drobne. na szczescie lubie
        sie z moim fryzjerem i zawsze mu cos podrzuce, jakis upominek. Place
        niestety slono jak dla mnie, bo za podciecie grzywki i farbe - 220
        zl.
      • axio-mat Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 18:57
        moze dlatego, ze wielu z tych "wybrancow" pracuje w nie swoich salonach, co
        oznacza, ze nie zarabiaja kokosow. w wielu krajach europejskich jest norma, ze
        napiwek sie daje, chyba, ze naprawde z jakiegos powodu nie jest sie zadowolonym.
        napiwek zazwyczaj daje - fryzjerowi, kosmetyczce, kelnerowi, itd.
      • agaszy5 Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 21:42
        Proponuje byś na chwile została takim "wybrańcem". Te osoby czesto
        maja place minimalną, bo pracodawcy kieruja sie zasada, ze w
        uslugach dostaje sie napiwki. I tak jest na calym swiecie. Dotyczy
        to zwłaszcza gastronomii (kelnerki/barmanii). Ale rozumiem, ze nie
        jestes sknera...
        • hela2 Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 22:27
          Ja tylko porównuję prace fryzjerki z ciężką pracą np. opiekunki osób
          starszych. One dostają z MOPR-u 5 zł za godzinę. Zastanów się więc nad
          tymi paniusiami wtykającymi te 5 czy 10 a nawet 20 zł za pracę już
          opłaconą tylko po to, żeby pokazać się. Pokazać,że mają 5 zł.:)
      • issey_miyake Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 18:57
        nie_lubie_muminkow napisała:

        > Nie daje napiwkow. Place wg cennika - odrosty + podciecie = 170 zl.
        > W ogole nie popieram "napiwkowania" czy to u fryzjera, kosmetyczki, kelnerki...
        > Nie rozumiem, czemu wybrancy maja dostawac ekstra pieniadze za wykonywana prace
        > ,
        > za ktora i tak maja zaplacone.
        >
        > (Zeby nie bylo, ze jestem sknera :P Takie jest moje zdanie i tyle.)


        Gdybyś zarabiała 800zł za miesiąc pracy, to skakałabym ze szczęścia gdyby co
        życzliwsza osoba dała Tobie napiwek. Właśnie z racji tego zostawiam napiwki.
    • shellerka Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 08:44
      daje. zawsze, bo po latach poszukiwan znalazlam "ta jedyna". Generalnei staram
      sie trzymac zasady ze napiwek to okolo 10 procent kwoty ktora sie placi. Zwykle
      rachunek wynosi niecale 200 zl, wiec napiwek 15 - 20 zl.
      Problem mam przy kosmetyczce, bo przy rachunku rzędu 12 - 20 zł, nie wiem jaka
      kwote napiwku dawac, zeby a)nie byl smieszny, b)nie byl zenujaco wysoki, bo to
      tez malo eleganckie)
      • issey_miyake Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 19:04
        shellerka napisała:

        > daje. zawsze, bo po latach poszukiwan znalazlam "ta jedyna". Generalnei staram
        > sie trzymac zasady ze napiwek to okolo 10 procent kwoty ktora sie placi. Zwykle
        > rachunek wynosi niecale 200 zl, wiec napiwek 15 - 20 zl.
        > Problem mam przy kosmetyczce, bo przy rachunku rzędu 12 - 20 zł, nie wiem jaka
        > kwote napiwku dawac, zeby a)nie byl smieszny, b)nie byl zenujaco wysoki, bo to
        > tez malo eleganckie)


        Przy 12 zł proszę o zaokrąglenie, przy 18zł proszę o wydanie z 30zł, jedynie
        5zł. Przy 20zł, daje 50zł i proszę o wydanie 25zł.
        • ewapaw5 Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 15:47
          A dlaczeg mam dwac fryzjerce napiwek jak ma swoj zaklad placi ryczalt i nie
          wystawia rachunku ,czy mi ktos daje napiwek za moja prace to usluga a w niej
          wliczona jest cena tak mi sie wydaje ,tym bardziej ze nie kazdy jest zadwolony
          ze strzyzenia i nie raz to fryzjer powinien zanizyc usluge za bak fachowosci i
          uzyskany efekt
    • fiut-filut Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 16:36
      dobre pytanie, bo dotyczy szerszego problemu zwyczajowej premii za usluge. Jesli
      nie jest wyraznie napisane w rachunku, ze usluga jest zawarta w cenie, daje
      zawsze (jesli jestem zadowolony)fryzjerowi, barmanowi, kelnerowi, 10-15% ceny
      przed podatkiem, zaokraglajac w gore. Uwazam tez, ze placac za rachunek 100we i
      zostawienie 2PLN "napiwku" (jak czesto widuje u polskich "panisk") jest afrontem
      wobec uslugodawcy. Podobnie jak nie placenie 50gr. za toalety (polecam Galerię
      Krakowska do obserwacji)
      • winomusujace Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 17:08
        Witam,

        Dla mnie to jakiś absurdalny przykład z galerią krakowską, ja nie
        płacę tam celowo za toaletę. Galeria Krakowska bowiem zarabia
        gigantyczne pieniądze z wynajmu powieszchni handlowej, te pieniądze
        dostaje tylko dlatego bo ja min robię w tych sklepach zakupy. Nie
        będę płacić za toalety, których na dodatek jest za mało w sklepie -
        bo chcieli mieć więcej powierzchni usługowej, tak jak uważam że
        typowo polskim buractwem jest żądanie opłaty za korzystanie z
        toalety np w knajpie w której zostawia się kasę za posiłek.
        Wd mnie to s k a n d a l że oni żerują tam na tym, że
        większość osób nie doczytuje że opłata jest dobrowolna.



        Napiwki zostawiam, 10 -15 procent w zależności od tego jak jestem
        zadowolona z usługi, swojej fryzjerce natomiast 15-20 zł.
        • n_nicky Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 18:11
          > Dla mnie to jakiś absurdalny przykład z galerią krakowską, ja nie
          > płacę tam celowo za toaletę. Galeria Krakowska bowiem zarabia
          > gigantyczne pieniądze z wynajmu powieszchni handlowej, te pieniądze
          > dostaje tylko dlatego bo ja min robię w tych sklepach zakupy.

          Dokładnie to samo chciałam napisać, tylko o Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu ;)


          Przyznam szczerze, że niemal wszystkie komentarze w tym wątku wprawiły mnie w
          lekkie zdumienie. Ja w dalszym ciągu uważam, że niezależnie od poziomu
          satysfakcji, zasobu portfela czy stopnia znajomości z fryzjerką zostawianie
          napiwku jest bez sensu. Pomijam przypadki zaokrąglania kwoty do np. 20 zł, gdy
          płaci się 18 zł, chodzi mi o zostawianie 10-30 albo i więcej zł. Może są jakieś
          inne argumenty i ktoś mi to wytłumaczy, ale doprawdy nie pojmuję po co dawać np.
          20 zł więcej do 200 zł rachunku. A już zostawianie napiwku, gdy jest się
          niezadowolonym z usługi to moim zdaniem przegięcie i wymuszony gest...
      • pj.pj Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 11:11
        fiut-filut napisał:

        > afronte
        > m
        > wobec uslugodawcy. Podobnie jak nie placenie 50gr. za toalety (polecam Galerię
        > Krakowska do obserwacji)

        A niby dlaczego mam płacić te 50% za toaletę? Na tej zasadzie nauczyciel
        powinien po każdej lekcji zbierać po 10 groszy od ucznia 'za wykonaną usługę'. A
        jeśli powiesz, że kobieta, która pracuje w toalecie w GK mało zarabia, to
        najpierw spójrz na płace nauczycieli, którzy na dodatek włożyli spory kapitał
        czasu i wysiłku w zdobycie wykształcenia.
      • jop Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 11:41
        > Podobnie jak nie placenie 50gr. za toalety (polecam Galerię
        > Krakowska do obserwacji)

        Że jak?! Bezpłatna toaleta dla klientów jest dostępna nawet w dość
        podłych knajpach, a miałabym za to płacić w galerii handlowej,
        której psim obowiązkiem jest zapewnienie toalety klientom, a która
        wywiązała się z tego obowiązku bardzo średnio, zapewne z powodu
        pazerności instalując toaletę tylko w jednym miejscu, ze zbyt małą
        liczbą kabin, przez co trzeba tam stać w gigantycznej kolejce? A
        takiego wała.
    • miumium Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 17:12
      Właśnie byłam 2 dni temu u fryzjera i powiem szczerze, że nie zostawiłam żadnego
      napiwku. Za strzyżenie z modelowaniem zapłaciłam 75zł, więc myślę, że i tak dużo
      jak za taką usługę, tym bardziej, że jeszcze miesiąc temu za takie same ścięcie
      policzono mi 55zł!
    • uhu_an nie daje 07.06.09, 17:42
      jw. choc jesli ide do swojej osiedlowej fryzjerki i place tam za
      ciecie ok 20-25 zl i jestem zadowolona a czesto jestem to daje od 5-
      10. uwazam, ze to ok. a poza tym kazdy daje tyle na ile go stac.
    • mary_an Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 18:05
      Jak farbowalam wlosy to zawsze placilam ponad 200 zlotych za fryzjera i to juz
      wystarczylo, tylko zaokraglalam sume, czyli jakies 10-15 zl napiwku.
      Szczegolnie, ze w tamtym salonie fryzjerzy naprawde niezle zarabiali.
      Teraz jak chodze do fryzjera to tylko podciac wlosy, ktore zapuszczam, jak mi
      sie fryzura naprawde bardzo podoba i mam zaplacic 20-30 zl to mi az glupio, ze
      tak tanio i zaokraglam w gore, max. do 50 zl.
      Ostatnio poszlam do jakiegos firmowego salonu w centrum handlowym, bo nie bylo
      kolejki a ja nie mialam czasu czekac na mojego ulubionego fryzjera, za
      podstrzyzenie koncowek zaplacilam ponad 80zl, moze i ladnie wygladalo, ale nie
      dalam im grosza napiwku.
        • mary_an Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 22:51
          Moj fryzjer nie podniesie cen, bo jak pisza osoby na forum mozna isc do fryzjera
          za jeszcze mniej. Stracilby klientow. A ze jest naprawde utalentowany i moim
          zdaniem spokojnie moglby pracowac w najdrozszym salonie w miescie, to place mu
          wiecej. W najdrozszym salonie zaplacilabym min. stowke, jemu place 40-50 z
          napiwkiem i jestem na tym tak czy tak do przodu. Rozmawialam z nim kiedys o
          napiwkach, najlepiej wspomina jakas kobiete, ktora byla tak zachwycona swoja
          nowa fryzura, ze zaplacila mu 100zl, chociaz miala zaplacic 20zl. Skoro on do
          tej pory ja wspomina i ten napiwek to sposob wyrazania zachwytu nad jego
          talentem, to ja tez sie zawsze dorzuca, niech wie, ze go doceniam. Moglabym mu
          powiedziec, ze bardzo pieknie, ale przeciez kazdy tak mowi - jak mu dam 20zl
          napiwku to wie, ze naprawde tak mysle. Poza tym to taki mily chlopak i zal mi
          go, ze tak malo zarabia, wiec go w ten sposob wspieram, bo uwazam, ze na to
          zasluguje. Kelnerowi tez daje napiwek, bo wiem, ze zarabia grosze, a przeciez po
          to sie stara, zeby wlasnie dostac ten napiwek, ktory jest dla niego polowa
          zarobku albo i wiecej.
      • black_magic_women Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 20:00
        mary_an napisała:

        >
        > Teraz jak chodze do fryzjera to tylko podciac wlosy, ktore zapuszczam, jak mi
        > sie fryzura naprawde bardzo podoba i mam zaplacic 20-30 zl to mi az glupio, ze
        > tak tanio i zaokraglam w gore, max. do 50 zl.

        Aha,to jak kupujesz cos np w tfu,tfu Reeserved za 20 zł,to jest ci głupio,że
        maja tam takie tanie majtki i z własnej,nie przymuszonej woli dopłacasz im
        3dychy,do równej 50tki?
        • mary_an Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 22:57
          Jesli wiem, ze w jakims sklepie sprzedaja produkty okupione ciezka prawie ze
          niewolnicza praca wietnamskich dzieci, to tak, nie kupie tam majtek, tylko pojde
          do sklepu, gdzie wiem, ze graja fair. Ale z rzeczami firmowymi jest tak, ze sa
          produkowane za taka sama cene jak niefirmowe i tylko naliczaja sobie kosmiczna
          marze za metke. Trzeba to brac pod uwage - tanie rzeczy w H&M kosztowalyby 10x
          wiecej w firmowym salonie, jakby mialy naszyta odpowiednia metke, jakoscia
          czesto sie to w ogole nie rozni.

          Porzadne salony fryzjerskie maja bardzo dobre kosmetyki, fryzjerzy jezdza na
          kursy zagraniczne, sledza na bierzaco trendy w modzie, maja piekny salon z
          fontanna na srodku i winem do picia i dlatego tyle sie im placi. Oferuja cos
          konkretnego za ta cene - nie masz na glowie metki, ze to od Gucci, ale jest
          przyjemniej isc do takiego salonu. Przynajmniej ja to doceniam. A ze moj fryzjer
          jest bardzo utalentowany ale malo przebojowy i pracuje w malym salonie
          fryzjerskim na rogu to moge mu troche dorzucic, bo strzyze tak samo dobrze albo
          i lepiej jak w tym drogim salonie. Niech sie chlopak cieszy, dla mnie 20zl to
          nic, dla niego duzo.
          • mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 08:40
            > do sklepu, gdzie wiem, ze graja fair. Ale z rzeczami firmowymi
            jest tak, ze sa
            > produkowane za taka sama cene jak niefirmowe i tylko naliczaja
            sobie kosmiczna
            > marze za metke. Trzeba to brac pod uwage - tanie rzeczy w H&M
            kosztowalyby 10x
            > wiecej w firmowym salonie, jakby mialy naszyta odpowiednia metke,
            jakoscia
            > czesto sie to w ogole nie rozni.

            Wiem,że to nie jest tematem powyższej dyskusji,ale nie mogę się
            oprzeć i nie skomentować tej bzdury. Ktoś kto wygłasza podobne
            opinie nigdy nie miał markowych rzeczy. Nie przeczę,że płaci się
            jakiś procent za markę,ale jest to ZAWSZE nieporównywalnie lepszy
            towar.

            Zwyczajowy napiwek zawsze płacę,10%.
            • mary_an Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 09:37
              To sobie poczytaj ile kosztuje wyprodukowanie firmowych rzeczy i ile sobie do
              tego naliczaja marzy. Zalezy jakich firmowych, nie poronuje tutaj Gucci do H&M
              ale powiedzmy H&M do innych niby porzadnych sieciowych sklepow, np. Gap. Jezeli
              jedni i drudzy produkuja w Chinach to nie ma roznicy. Tak samo jeansy - moje
              doswiadczenia sa takie, ze jeansy, ktore kupilam na przecenie za 5 Euro w New
              Yorkerze w Barcelonie przez 2 lata wygladaly jak nowe, mam je 5 lat i ciagle nic
              im nie jest, chociaz ich nie nosze na codzien a raczej na spacer z psem. A takie
              jeansy Miss Sixty czy Wranglera potrafia sie przetrzec po pol roku. Wszystko
              zalezy od egzmemplarza i szczescia, czesto wcale nie od ceny i od sklepu, w
              ktorym sie to kupi.

              Wlasnie mojemu facetowi sie pruje kurtka za 1200zl, ja mam podobna za jedna
              piata tej ceny i wyglada o wiele lepiej po roku takiego samego noszenia. Tak
              samo mam buty Gino Rossi, niby z wloskich materialow i wcale nie z Chin i tansze
              niewiadomej produkcji - Rossi wyladowaly na smietniku po 3 miesiacach, bo sie
              rozpadly na kawalki, tych drugich nic nie rusza, a niby jakas kiepska i nieznana
              firma. Tak wiec nie ma co przesadzac jesli chodzi o firmowe ubrania, nie mowie o
              Gucci czy Prada, tylko o sieciowkach, ktore wszystkie produkuja za te same
              pieniadze w Chinach, tylko niektore doliczaja sobei horrendalne marze.
              • mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 11:00
                mary_an napisała:
                Najwyraźniej się nie zrozumiałyśmy, ja pisałam o firmowych rzeczach
                a nie o sieciówkach.
                Wranglery czy Lee może nie są tak trwałe jak z New Yorkera ale
                zdecydowanie lepiej wyglądają w nich"biodra" i taka jest właśnie
                różnica między....Te nie firmowe są tylko "prawie" i tak się wnich
                wygląda.
            • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 14:46
              > oprzeć i nie skomentować tej bzdury. Ktoś kto wygłasza podobne
              > opinie nigdy nie miał markowych rzeczy. Nie przeczę,że płaci się
              > jakiś procent za markę,ale jest to ZAWSZE nieporównywalnie lepszy
              > towar.

              :)) O święta ludzka naiwności....
        • issey_miyake Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 19:14
          black_magic_women napisała:

          > Aha,to jak kupujesz cos np w tfu,tfu Reeserved za 20 zł,to jest ci głupio,że
          > maja tam takie tanie majtki i z własnej,nie przymuszonej woli dopłacasz im
          > 3dychy,do równej 50tki?



          Black magic women - czepiasz się niepotrzebnie, a to nie ma związku z tematem.
          Głupie jest wrażenie płacenia 20 zł za usługę, którą wykonuje człowiek, a nie za
          produkt, który jest wykonany za grosze i sprzedany za złotych 20. Szmaty sobie
          leżą w koszach, a ludzie pracują, poświęcają swoją uwagę. Wiadome jest, że
          ludzie lubią jak się o nich dba. A napiwki do tego motywują.
            • issey_miyake Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 19:48
              black_magic_women napisała:

              > issey_miyake czepiasz się niepotrzebnie.Za cały dzień harowania za marne grosz
              > e
              > nikt mi nie dopłaca.Najwyżej usłyszę pochwałę i przysłowiowy uścisk dłoni
              > prezesa.Ale o tym pisało już wielu...
              >
              >
              >
              >

              Nie mówimy o zawodach, które nie dostają w zwyczaju napiwków.
              • lilabe1 Do wszystkich 09.06.09, 21:33
                Ktoś tu na forum wspomniał jak to ciężko się pracuje fryzjerkom , że
                9 - 12 godzin na stojaka , napięty grafik i nie ma kiedy zjeść. To
                proponuję 8 - 12 godzin na stojaka w masce , czapce i
                kilkuwarstwowym ubranku na sali operacyjnej . Żonglerka narzędziami
                też zapewniona i to nie tylko nożyczkami. Trzeba uważać bo gdy się
                igłą czy skalpelem zakłujesz to często możesz przyjaciela HIVa lub
                HCVa przysposobić nie na dobre lecz raczej na złe. Życie ludzkie w
                rękach całego zespołu. Adernalina jak się patrzy. Operatywa leci
                jedna za drugą więc też nie ma kiedy zjeść etc. Więc nie chrzanić mi
                tu o uciemiężonej ciężką i odpowiedzialną pracą fryzjerce czy
                kelnerce !
                • black_magic_women Re: Do wszystkich 09.06.09, 22:47
                  lilabe1 napisała:

                  . Więc nie chrzanić mi
                  > tu o uciemiężonej ciężką i odpowiedzialną pracą fryzjerce czy
                  > kelnerce !


                  Dodaj,że nie masz ze mną nic wspólnego,bo trolle zaraz się rzucą,że cie tu
                  nasłałam;)
                • mojboze Re: Do wszystkich 10.06.09, 00:39

                  Jak można porównywać zupełnie różne zawody?

                  Każdy ma swoje blaski i cienie. Lekarz oficjalnie zarabia mało,
                  nieoficjalnie całkiem nieźle, a do tego jest to naprawdę prestiżowy
                  zawód.

                  Ale do rzeczy. Prawie zawsze daję napiwki fryzjerom czy kelnerkom. I
                  nie zadaję głupich pytań "po co, skoro płacę za cięcie, żarcie ble
                  ble ble".
                  Płacę, aby motywować do dobrej obsługi.
                  Płacę, bo (szczególnie kelnerki) słabo zarabiają.
                  Płacę, bo jest to w dobrym tonie. Tak samo jak ustępuję miejsca
                  starszym w autobusie i mówię "dzień dobry" sąsiadom.
                  • Gość: mala2424 Re: Do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 13:16
                    mojboze napisała:

                    >
                    > Jak można porównywać zupełnie różne zawody?
                    >
                    > Każdy ma swoje blaski i cienie. Lekarz oficjalnie zarabia mało,
                    > nieoficjalnie całkiem nieźle, a do tego jest to naprawdę
                    prestiżowy
                    > zawód.
                    >
                    > Ale do rzeczy. Prawie zawsze daję napiwki fryzjerom czy kelnerkom.
                    I
                    > nie zadaję głupich pytań "po co, skoro płacę za cięcie, żarcie ble
                    > ble ble".
                    > Płacę, aby motywować do dobrej obsługi.
                    > Płacę, bo (szczególnie kelnerki) słabo zarabiają.
                    > Płacę, bo jest to w dobrym tonie. Tak samo jak ustępuję miejsca
                    > starszym w autobusie i mówię "dzień dobry" sąsiadom.

                    Wreszcie naprawdę mądry głos w tej dyskusji!!!!
                    Przypuszczam jednak, że do tych zacietrzewionych to i tak nie trafi.
    • jagoda14ab Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 19:42
      Ponieważ uważam , że praca fryzjerki nie jest zajęciem bardzo
      odpowiedzialnym i wymagającym dużego wysiłku fizycznego, nigdy nie
      błaźnie się dawaniem jakiegoś dowodu wdzięczności. Opłaty za tego
      rodzaju usługi i tak już są wygórowane.
      • easz Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 00:56
        jagoda14ab napisała:

        > Ponieważ uważam , że praca fryzjerki nie jest zajęciem bardzo
        > odpowiedzialnym

        Nie jest odpowiedzialna? To polecam schrzanić strzyżenie, spalić,
        albo tak rozjaśnić klientce włosy, żeby jej wszystko zlazło - dobrze
        będzie, jeśli na oddaniu kasy się skończy, a nie na sądzie.

        > i wymagającym dużego wysiłku fizycznego, nigdy nie
        > błaźnie się dawaniem jakiegoś dowodu wdzięczności. Opłaty za tego
        > rodzaju usługi i tak już są wygórowane.

        Zależy gdzie, w małych miastach różnie - jeśli nie 'pod szyldem', to
        niekoniecznie.
        Jeśli dziewczyna pracuje u kogoś, to zwykle może liczyć na 30, góra
        40% od usługi, oczywiście po odliczeniu przedtem zusów, prądu,
        szamponu i takich tam. Oczywiście rozliczenia między pracodawcą a
        pracownikiem mogą być oparte o jeszcze fajniejsze umowy. Plus
        te wszystkie urlopy, których nie można wziąć, albo za które się nie
        dostanie kasy, łażenie do pracy z 38 stopniami temperatury, nagminne
        zostawanie po godzinach za tyle samo i te wszystkie inne piękne
        prywaciarskie zachowania. Taka dziewczyna na kieszonkowym
        rzeczywiście się spasie, ech.
        • issey_miyake Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 19:22
          sundry napisała:

          > Nie wymaga dużego wysiłku fizycznego? osiem godzin w pozycji
          > stojącej z uniesionymi rękami? Wolne żarty.

          Dokładnie. Praca fryzjera to ciężka praca. Praca stojąca, czasem bez przerw.
    • yu-me Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 19:44
      Mam dużą wadę wzroku. U fryzjera z musu zdejmuję okulary, żeby było łatwiej coś
      robić z włosami.
      Ja pomijam fakt, że fryzjerki nagminnie zapominają, że je miałam i pytają co
      sądzę o fryzurze kiedy okulary leżą np. na parapecie albo trzymam futerał w dłoni.
      Ale nie znoszę faktu, że jak już je założę i zacznę oglądać fryzurę - co
      oczywiste, zajmuje mi to więcej czasu niż komuś z nawet niewielką wadą, bo
      wcześniej widziałam po prostu kolorowe plamy - fryzjerka już jest
      zniecierpliwiona, chce reakcji i kasy.
      Więc płacę dokładnie tyle ile prosi. A opinię o fryzurze najczęściej mam dopiero
      w domu, kiedy wreszcie mogę ją spokojnie obejrzeć...
      A ulubionej fryzjerki, której mogę zaufać, niestety nie mam, więc boję się
      każdej wizyty u fryzjera, bo nie mogę zareagować nawet w trakcie, bo nie widzę
      co robi.
      • issey_miyake Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 19:24
        yu-me napisała:

        > Mam dużą wadę wzroku. U fryzjera z musu zdejmuję okulary, żeby było łatwiej coś
        > robić z włosami.
        > Ja pomijam fakt, że fryzjerki nagminnie zapominają, że je miałam i pytają co
        > sądzę o fryzurze kiedy okulary leżą np. na parapecie albo trzymam futerał w dło
        > ni.
        > Ale nie znoszę faktu, że jak już je założę i zacznę oglądać fryzurę - co
        > oczywiste, zajmuje mi to więcej czasu niż komuś z nawet niewielką wadą, bo
        > wcześniej widziałam po prostu kolorowe plamy - fryzjerka już jest
        > zniecierpliwiona, chce reakcji i kasy.
        > Więc płacę dokładnie tyle ile prosi. A opinię o fryzurze najczęściej mam dopier
        > o
        > w domu, kiedy wreszcie mogę ją spokojnie obejrzeć...
        > A ulubionej fryzjerki, której mogę zaufać, niestety nie mam, więc boję się
        > każdej wizyty u fryzjera, bo nie mogę zareagować nawet w trakcie, bo nie widzę
        > co robi.


        Wystarczy, że podczas obcinania włosów nałożysz okulary w celu obejrzenia co
        robi fryzjerka. Jeśli nie obcina w okolicach uszu to nie widzę problemu, by mieć
        je na nosie.
        • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 22:28
          rokokospoko napisała:

          > fryzjer z reguły jest pracownikiem w salonie, czasem właściciel salonu okazuje
          > się być także fryzjerem i pracuje w szeregu z innymi.

          A jaki wniosek z tej wypowiedzi? Bo nie rozumiem, co to ma wspólnego z
          napiwkami. Pani w okienku na poczcie też jest pracownikiem, a czasem
          kierowniczka poczty okazuje się też siedzieć w okienku. Czy to znaczy, że mam im
          dawać napiwek?
        • oksydan Re: napiwek dla fryzjerki? 07.06.09, 22:40
          A co np. z ekipą remontującą dom? Robotnicy są najczęściej pracownikami
          właściciela firmy. Im też należy się napiwek, bo nie pracują u siebie? Co z
          pracownikami banków? Dajemy im napiwek za miłą obsługę? Co z ekspedientką w
          sklepie? Powinna dostać napiwek za doradzenie przy wyborze towaru?
          Z Twojego posta wynika, że napiwek należy się osobie będącej czyimś
          pracownikiem, a to już kompletna głupota.
          • easz Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 01:09
            oksydan napisał:

            > A co np. z ekipą remontującą dom? Robotnicy są najczęściej
            > pracownikami właściciela firmy. Im też należy się napiwek, bo nie
            > pracują u siebie?

            Np. kiedyś, a może i teraz, nie wiem, niektórzy dawali takim
            robotnikom piwo, albo na piwo po robocie. Bo ja wiem? Niech każdy
            robi jak chce, ale pewne zwyczaje były i pewnie gdzieś zawsze
            przetrwają.
            Akurat kelnerzy i fryzjerki, to zawody które mi się kojarzą jako
            pierwsze, jeśli o napiwkowanie chodzi. I może jedyne?
            • black-emissary Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 22:52
              easz napisała:
              > Akurat kelnerzy i fryzjerki, to zawody które mi się kojarzą jako
              > pierwsze, jeśli o napiwkowanie chodzi. I może jedyne?

              Ale w zasadzie dlaczego właśnie oni?
              Jeżeli już miałabym dawać napiwki to zdecydowanie chętniej niż fryzjerce czy kelnerce dałabym taki wyraz wdzięczności urzędniczce, która pomogła mi załatwić ważną sprawę.
              Tyle, że to akurat nielegalne :).
        • n_nicky Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 20:23
          > Nie rozumiem skąd taka kretyńska wiedza. Fryzjer (zakład fryzjerski) to często
          > osoby nie związane z branżą, jedynie zatrudniające ludzi z branży. Osoba
          > wykonująca usługę dostaje 25, 30 bądź 40% od wykonanej usługi.
          >
          > Tak, pytasz o cenę - ale cena jest ustalana przez właściciela. Masa jest takich
          > gabinetów, gdzie pracujący nie są właścicielami i co do ceny mają gó... do gada
          > nia.

          Jesteś już kolejną osobą, która w tym wątku ubolewa nad jakże ciężkim losem
          fryzjerek pracujących w nie swoich salonach i zakładach i dostających za
          wykonaną usługę ok. 50% tego, co płaci klient. Warto mieć trochę szerszy punkt
          widzenia. Drugie tyle fryzjerki zarabiają na lewo po godzinach. Nie na
          napiwkach - tylko na wykonywaniu takich samych usług swoim znajomym, koleżankom,
          kolegom, przyjaciółkom, znajomym mamy, znajomym koleżanki i innym osobom. W moim
          mieście dorabiają tak chyba wszystkie fryzjerki.
          • issey_miyake Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 21:44
            n_nicky napisała:

            > Jesteś już kolejną osobą, która w tym wątku ubolewa nad jakże ciężkim losem
            > fryzjerek pracujących w nie swoich salonach i zakładach i dostających za
            > wykonaną usługę ok. 50% tego, co płaci klient. Warto mieć trochę szerszy punkt
            > widzenia. Drugie tyle fryzjerki zarabiają na lewo po godzinach. Nie na
            > napiwkach - tylko na wykonywaniu takich samych usług swoim znajomym, koleżankom
            > ,
            > kolegom, przyjaciółkom, znajomym mamy, znajomym koleżanki i innym osobom. W moi
            > m
            > mieście dorabiają tak chyba wszystkie fryzjerki.

            Widzę, że pieniądze dla CIebie to wszystko co w życiu szczęście przynosi. A
            zastanowiłaś się nad tym, że taki maraton godzin w pracy często od 8 do 19, i
            praca po godzinach w domu, weekendy to dobre dla maratończyków? A co z ludźmi,
            którzy mają rodziny? Nie ma wtedy miejsca na kolejne po po godzinach?
            Napiwki to możliwość zdobycia dodatkowych zarobków bez konieczności dorabiania
            po godzinach.
            • n_nicky Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 22:12
              > Widzę, że pieniądze dla CIebie to wszystko co w życiu szczęście przynosi.

              Może bez takich zabaw w domorosłego psychologa, bo wyciągasz błędne wnioski.

              I nie zastanawiam się nad tym czy maraton godzin w pracy, po pracy jest dobry
              dla maratończyków, czy ktoś ma rodzinę czy nie itp. Nie znam fryzjerki, która by
              narzekała, że dorabia sobie po godzinach. To jest ich wybór.

              > Napiwki to możliwość zdobycia dodatkowych zarobków bez konieczności dorabiania
              > po godzinach.

              Wielu ma pensję, dostaje napiwki, a i tak dorabia i będzie dorabiać po godzinach.

              W dobie konkurencji, bardzo nasyconego rynku usług dawanie napiwku nie ma sensu.
              Dzisiaj nikt nie robi nikomu łaski, że oferuje jakieś usługi. Takie rzeczy jak
              bycie miłym dla klienta, przyłożenie się do strzyżenia, a obecnie nawet
              wykonanie masażu głowy podczas mycia to obowiązki fryzjera, po pierwsze i tak
              zawsze wliczone w cennik, po drugie w dzisiejszych czasach konieczne, żeby
              utrzymać się na rynku. Wydaje mi się, że jest różnica pomiędzy Polską a krajami,
              w których wciąż trzeba dawać napiwki jak Tunezja czy Egipt, bo inaczej nie
              zostaniemy obsłużeni. Ale może mi się tylko wydaje...
            • black_magic_women Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 10:00
              issey_miyake napisała:

              >
              > Napiwki to możliwość zdobycia dodatkowych zarobków bez konieczności dorabiania
              > po godzinach.

              Ok,gdzie mają dorobić
              -nauczyciele,nauczyciele akademiccy,dziennikarze,motorniczy,sklepowa,szewc itp i
              td.Nie wiem ile masz lat,ale widać nie tyle żeby wiedzieć,że
              a)życie niestety jest ciężkie(a potem się umiera)
              b)nie wierzę,że są"lekkie"prace
              c)byli już tacy co chcieli równo i dla wszystkich(skończyło się ludobójstwem)
              d)nie mam nic personalnie do fryzjerów,ale dlaczego ich rodziny mają być
              bardziej chronione niż rodziny innych pracowników?
              To tyle parę pytań po twoim wystąpieniu
              • mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 11:53
                black_magic_women napisała
                > c)byli już tacy co chcieli równo i dla wszystkich(skończyło się
                ludobójstwem)
                > d)nie mam nic personalnie do fryzjerów,ale dlaczego ich rodziny
                mają być
                > bardziej chronione niż rodziny innych pracowników?
                > To tyle parę pytań po twoim wystąpieniu


                Sama nie wiesz za bardzo o co Ci chodzi,sama sobie zaprzeczasz.
                To właśnie Ty chcesz żeby było równo,bo "dlaczego tylko rodziny
                fryzjerów"(to też już było i jak się skończyło każdy wie).Może warto
                zastanowić się najpierw a potem dopiero pisać? A tak konkretnie ,to
                mam wrażenie,że strasznie zazdrościsz tym "napiwkowym" zawodom,co za
                problem,można zawsze się przekwalifikować,ale to trudniejsze niż
                pisanie głupot na forum.
                • black_magic_women Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 12:14
                  mala2424 napisała:

                  >
                  > >
                  >
                  >
                  > Sama nie wiesz za bardzo o co Ci chodzi,sama sobie zaprzeczasz.
                  > To właśnie Ty chcesz żeby było równo,bo "dlaczego tylko rodziny
                  > fryzjerów"(to też już było i jak się skończyło każdy wie).Może warto
                  > zastanowić się najpierw a potem dopiero pisać?


                  Mała -zostań mała nie dorastaj.Albo popisz na forum parę lat to pogadamy.


                  A tak konkretnie ,to
                  > mam wrażenie,że strasznie zazdrościsz tym "napiwkowym" zawodom,co za
                  > problem,można zawsze się przekwalifikować,ale to trudniejsze niż
                  > pisanie głupot na forum.


                  Zazdroszcze,że nie jestem fryzjerkom.I wszyscy nie dający napiwków zazdroszczom
                  tym zawodom co napiwkom dostajom.Bom takie głomby były,że się dużo uczyły.
              • issey_miyake Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 19:45
                black_magic_women napisała:


                > Ok,gdzie mają dorobić
                > -nauczyciele,nauczyciele akademiccy,dziennikarze,motorniczy,sklepowa,szewc itp
                > i
                > td.Nie wiem ile masz lat,ale widać nie tyle żeby wiedzieć,że


                Czytaj ze zrozumieniem. Wątek dotyczy fryzjerek/fryzjerów. I też ich dotyczyła
                w/w wypowiedź.
    • sueellen Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 02:18
      Czasami zostawiam napiwek w restauracji, ale kosmetyczce, fryzjerce, pani z
      banku, biura podróży czy innych nie. Nawet mi to do głowy nie przyszło. Poza
      tym, zaczynam się zastanawiać nad sensem dawania napiwków. Ceny bywają tak
      kosmiczne, niewspółmierne do usługi, że czuję się oszukana na dzień dobry.

      Do tego mieszkam w Londynie i zaprzestałam chodzenia tu do fryzjera. Niski
      poziom usług i ceny z kosmosu. Czy wiecie że w Londynie proponują np. balejaż
      tylko na czubku głowy, żeby było taniej? I to w dobrych salonach! W Polsce w
      życiu się z tym nie spotkałam! Jak to wygląda po upięciu włosów!? Masakra.
      Farbuję w domu na jeden kolor. Na strzyżenia i do dentysty latam do Polski.
    • 80ewcia Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 07:46
      A niby po co dawać fryzjerom napiwki? Przecież oni i tak zarabiają
      mnóstwo kasy. Fryzjerka strzyże włosy np. 15-20 minut i bierze za to
      co najmniej 20zł, więc jeśli w ciągu godziny obetnie włosy choćby
      trzem osobom, to na godzinę ma najmniej 60zł. Tyle ja zarabiam w
      ciągu 8 godzin pracy! Nie wspominam o farbowaniu i robieniu trwałych
      ondulacji, bo przecież pomiędzy nakładaniem farby czy preparatu i
      czekaniem na odpowiedni efekt, wmiędzyczasie strzyżą czy czeszą
      kolejnych klientów. Jeśli taka fryzjerka nie pracuje sama (a
      przecież zazwyczaj jest ich kilka), to można policzyć ile wszystkie
      razem mają na godzinę, nie mówiąc już o całym dniu, tygodniu i
      miesiącu. Wiadomo, że trzeba zapłacić za lokal czy preparaty, ale
      bez przesady- przecież wszystko jest wliczone w cenę usługi. To my
      za wszystko płacimy! Pensje też są w miarę godziwe (przynajmniej tak
      jest w moich okolicach- wiem od koleżanek, które pracują w
      zawodzie), a poza tym większość fryzjerów i tak dorabia sobie
      jeszcze prywatnie w domu, strzyżąc i farbując znajomych, a to dla
      nich czyste pieniądze (gdyby czas czy zmęczenie im nie pozwalały, to
      by tego nie robili- i nie sugeruję, że dorabiają bo muszą z racji
      niskich pensji, bo to nie tak). Moje koleżanki- fryzjerki, które w
      szkole podstawowej zazwyczaj ledwie ledwie przechodziły z klasy do
      klasy, teraz budują domy i stać je na wiele rzeczy, o których ja
      mogę tylko pomarzyć. Gdybym mogła cofnąć czas, to na pewno poważnie
      zastanowiłabym się nad wyborem zawodu fryzjera czy kosmatyczki,
      zamiast studiów (albo studiowałabym zaocznie), ale niestety człowiek
      nie przewidzi pewnych wyborów. Dlatego uważam, że dawanie napiwków
      nie ma sensu. Ale to tylko moje osobiste zdanie na ten temat i wiem,
      że nie jestem odosobniona w tych poglądach.
      • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 14:43
        > Fryzjerka strzyże włosy np. 15-20 minut i bierze za to
        > co najmniej 20zł, więc jeśli w ciągu godziny obetnie włosy choćby
        > trzem osobom, to na godzinę ma najmniej 60zł. Tyle ja zarabiam w
        > ciągu 8 godzin pracy!

        Tutaj popełniasz pewien błąd logiczny
      • issey_miyake Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 19:40
        80ewcia napisała:

        > A niby po co dawać fryzjerom napiwki? Przecież oni i tak zarabiają
        > mnóstwo kasy. Fryzjerka strzyże włosy np. 15-20 minut i bierze za to
        > co najmniej 20zł, więc jeśli w ciągu godziny obetnie włosy choćby
        > trzem osobom, to na godzinę ma najmniej 60zł. Tyle ja zarabiam w
        > ciągu 8 godzin pracy! Nie wspominam o farbowaniu i robieniu trwałych
        > ondulacji, bo przecież pomiędzy nakładaniem farby czy preparatu i
        > czekaniem na odpowiedni efekt, wmiędzyczasie strzyżą czy czeszą
        > kolejnych klientów. Jeśli taka fryzjerka nie pracuje sama (a
        > przecież zazwyczaj jest ich kilka), to można policzyć ile wszystkie
        > razem mają na godzinę, nie mówiąc już o całym dniu, tygodniu i
        > miesiącu. Wiadomo, że trzeba zapłacić za lokal czy preparaty, ale
        > bez przesady- przecież wszystko jest wliczone w cenę usługi. To my
        > za wszystko płacimy! Pensje też są w miarę godziwe (przynajmniej tak
        > jest w moich okolicach- wiem od koleżanek, które pracują w
        > zawodzie), a poza tym większość fryzjerów i tak dorabia sobie
        > jeszcze prywatnie w domu, strzyżąc i farbując znajomych, a to dla
        > nich czyste pieniądze (gdyby czas czy zmęczenie im nie pozwalały, to
        > by tego nie robili- i nie sugeruję, że dorabiają bo muszą z racji
        > niskich pensji, bo to nie tak). Moje koleżanki- fryzjerki, które w
        > szkole podstawowej zazwyczaj ledwie ledwie przechodziły z klasy do
        > klasy, teraz budują domy i stać je na wiele rzeczy, o których ja
        > mogę tylko pomarzyć. Gdybym mogła cofnąć czas, to na pewno poważnie
        > zastanowiłabym się nad wyborem zawodu fryzjera czy kosmatyczki,
        > zamiast studiów (albo studiowałabym zaocznie), ale niestety człowiek
        > nie przewidzi pewnych wyborów. Dlatego uważam, że dawanie napiwków
        > nie ma sensu. Ale to tylko moje osobiste zdanie na ten temat i wiem,
        > że nie jestem odosobniona w tych poglądach.

        Pierwsza sprawa jest taka, że kokosy zarabiają właściciele takich punktów, nie
        pracownicy. Dając napiwek pomagam pracownikowi, nie właścicielowi - który jest
        starym handlarzem i czasami przesadza z cenami.

        Poza tym, jeśli kosmetyczka jest zatrudniona legalnie to jeszcze trzeba płacić
        za nią zus, a jest to nie mało, bo ok. 600zł. Więc jeśli na miesiąc zarobi
        1800zł to zostaje jej 1200zł, a gdzie w tym utrzymać dwójkę dzieci i jeszcze
        mieć dla nich czas.

        Gdy osoba jest właścicielem to dochodzi większy zus, lokal, opłaty, telefon,
        reklama, produkty.
    • marta_monika Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 09:50
      Zostawialam mojej fryzjerce napiwek jak pracowala w sieciowce.
      Fryzjerzy w takich salonach pracuja na ilosc wiec jesli poswiecila
      mi wiecej czasu bo chcialam zeby mi doradzila, poprobowala, dobrala
      kolor, to wtedy pewnie tracila potencjalnych klientow. Odkad ma swoj
      wlasny zaklad sama ustala cennik i rzadzi swoim grafikiem wiec place
      tyle ile jest napisane w cenniku.
    • essimoza Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 10:44
      Mój fryzjer jest właścicielem swojego salonu, więc bez sensu byłoby zostawiać mi
      napiwek. Nie mniej wydaje mi się, że za pewne usługi można dawać napiwki, choć
      nigdy nie ma przymusu i bardzo nie lubię sytuacji, gdy ktoś jawnie oczekuje ode
      mnie napiwku. Jest to krępujące, niesympatyczne i po prostu chamskie. Idea
      napiwku polega na tym, że daje się go osobie, która wykonała dla nas pewną
      usługę i jesteśmy z tej usługi bardzo zadowoleni. Napiwek ten wyraża naszą
      wdzięczność i jest formą docenienia starań drugiej osoby. Dajemy go dobrowolnie.

      Nie uważam, żeby zostawianie napiwków było "buractwem" i obnoszeniem się z
      pieniędzmi, czy też traktowaniem innych z góry, jako sługusów. Jestem niezbyt
      zamożną studentką, więc do kategorii "nowobogackich paniuś" raczej się nie
      zaliczam, a zawsze, o ile jestem zadowolona z obsługi staram się zostawić
      napiwek w restauracji czy kawiarni. A już na pewno, gdy obsługująca mnie osoba
      była niezwykle sympatyczna i kompetentna. Zwykle suma napiwku nie przekracza
      10%, bo uznałam, że na tyle mnie stać. Taki jest zwyczaj po prostu i ja go szanuję.
        • kerry_weaver Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 11:09
          Nie daję napiwku, u fryzjera jak wszędzie płacę kartą, gotówki
          prawie nigdy nie noszę w portfelu, od kilku lat.
          Poza tym zawsze ten rytuał z wsuwaniem pani 5 zł do kieszonki
          fartucha wydawał mi się krępujący - i dla pani i dla mnie (po
          strzyżeniu wyjąć portfel z kurtki, znaleźć 5 zł, zasuwać przez cały
          salon do pani, która już obrabia kogoś innego, i wsunąć monetę do
          kieszeni. Z kolei przy kasie, zwłaszcza płacąc kartą, nie da się
          chyba tego tak zrobić żeby ta piątka na pewno trafiła do konkretnej
          osoby.
          • jainie Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 12:43
            NIE DAJĘ, nigdzie. Jestem tłumaczem... jeszcze nigdy w życiu nikt mi nie dorzucił napiwku za bezbłędnie przetłumaczony trudny tekst. Wszyscy walczą o bonusy przy większej ilości stron. Za godzinę ciężkiej pracy dostaję mniej więcej tyle ile taka pani fryzjer za 30 minut cięcia grzywki, przy czym godzina pracy znaczy tu: stukanie w klawiaturę i wbity wzrok w komputer bez przerwy, a nie: gadka-szmatka z koleżanką (bądź klientem), popijanie kawusi, muzyczka w radyjku itd.
            Co to za moda te napiwki??


              • sonic84 Nie daję 08.06.09, 13:43
                Nie,ponieważ płacę za usługę i nie rozumiem,dlaczego miałabym jeszcze komuś coś
                bezpodstawnie dokładać.To niemoralne.W moim zawodzie taki napiwek jest uznawany
                za łapówkę.
              • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 14:35
                tumoi napisała:

                > jasne, wszystkie środki zuzyte podczas tej pracy, prąd, czynsz, to
                > za darmochę.

                ??? Za jaką darmochę?! O czym ty piszesz? Przecież za usługę się PŁACI! Chyba
                nikt nie domaga się strzyżenia za darmo.

                Salon fryzjerski ma tak skalkulować ceny, żeby obroty pokryły wydatki i
                pozostawiły jeszcze margines zysku. I tyle. Co tu mają do rzeczy napiwki?

                Taksówkarzowi też dajesz napiwek, bo samochód nie za darmo i benzyny też trzeba
                nalać?
                • tumoi Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 14:47
                  moja wypowiedż była odnośnie tej:
                  "Za godzinę ciężkiej pracy dostaję mniej więcej tyle ile taka pani
                  fryzjer za 30 minut cięcia grzywki, " - pani fryzjerka za swoje 30
                  minut pracy nie dostaje 30 zł, ale tylko ulamek tej sumy reszta to
                  przecież koszty (w tym zysk szefa) o czym "tłumacz" zdaje się
                  zapomniał
                  A swoją droga ja też nie daję napiwków
                  • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 21:30
                    > Dokładnie-taksówkarzowi też!!!!

                    O, a pani w okienku na poczcie? Ona też zarabia mało i może ma dwoje dzieci. A
                    co z panią sprzedającą truskawki w kiosku? A pani, która sprawdza bilety w
                    autobusie
                    • mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 12:07
                      nessie-jp napisała:
                      > "Zwyczajowe" uprzywilejowanie niektórych zawodów nie ma żadnego
                      uzasadnienia.

                      Ok! ale jak sama napisałaś-jest zwyczajowe.A zwyczaj ma to do
                      siebie,że nie każdy musi go przestrzegać,ale jak ma ochotę to innym
                      nic do tego.

                      Żyj i daj żyć innym.
                      • black_magic_women Wstydz się nessie 09.06.09, 12:16
                        mala2424 napisała:

                        > nessie-jp napisała:
                        > > "Zwyczajowe" uprzywilejowanie niektórych zawodów nie ma żadnego
                        > uzasadnienia.
                        >
                        > Ok! ale jak sama napisałaś-jest zwyczajowe.A zwyczaj ma to do
                        > siebie,że nie każdy musi go przestrzegać,ale jak ma ochotę to innym
                        > nic do tego.
                        >
                        > Żyj i daj żyć innym.

                        To nessie tez zazdrości fryzjerkom i taksówkarzom?A fe!
            • mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 13:44
              jainie napisała:
              Za godzinę ciężkiej pracy dostaję mniej więcej tyle
              > ile taka pani fryzjer za 30 minut cięcia grzywki, przy czym
              godzina pracy znacz
              > y tu: stukanie w klawiaturę i wbity wzrok w komputer bez
              przerwy........

              Powinno być: ile taka pani fryzjerka, panie tłumacz. Mam nadzieję,że
              to "bezbłędnie" wychodzi Ci lepiej.

              • rozowa.chmurka79 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 14:38
                jestem fryzjerka ,mieszkam w Niemczech i tutaj prawie kazdy zostawia
                napiwek.A juz wogole stali klienci ,ktorzy do mnie przychodza zawsze
                zostawiaja napiwki.Nikt mi nic nie wsuwa do kieszeni ,placac mowi
                sie ,ze reszty nie trzeba,lub wrzuca do skarbonki z moim imieniem.
                NIW WIEM SKAD W POLSCE PRZEKONANIE ,ZE TO NIEMODNE LUB STAROSWIECKIE.
                praca fryzjera jest ciezka,wbrew pozorom odpowiedzialna i
                tworcza.Stanie caly dzien na nogach,usmiech na twarzy od rana do
                wieczora,grafik z terminami wypelniony po brzegi,szkolenia,czesto
                nie ma sie czasu na zjedzenie posilku .
                WIELKA PANI TLUMACZ,porownuje swoja prace do pracy"JAKIEJS TAM
                FRYZJERKI",ale tu ja zaskocze .MYLI SIE PANI!To ja powiem tak:
                siedzi sobie pani na tyleczku popija kawke i tlumaczy tekscik ,nie
                ma NIC latwiejszego.Sama dobrze opanowany mam niemiecki ,wiec co to
                za problem przetlumaczyc tekst,dla pani podciecie grzywki nawet
                przez pol godziny okazaloby sie nie malym wyzwaniem!Prosze sprobowac.
                • kerry_weaver Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 16:03
                  Sama dobrze opanowany mam niemiecki ,wiec co to
                  > za problem przetlumaczyc tekst,dla pani podciecie grzywki nawet
                  > przez pol godziny okazaloby sie nie malym wyzwaniem!Prosze
                  sprobowac.

                  hehe, proszę więc spróbować przetłumaczyć tekst :) taką umowę
                  licencyjną dajmy na to, albo księgę jakości albo instrukcję do
                  maszyny rolniczej :) powiedzmy 38 stron, na niemiecki, z dzisiaj na
                  środę do 8 rano.
                  Sama jestem tłumaczką i bardzo często poprawiam po takich
                  którzy "mają dobrze opanowany" angielski i nie ma dla nich "NIC
                  łatwiejszego" - z drugiej strony po moich próbach obcinania dziecku
                  grzywki poprawia fachowa fryzjerka, niech lepiej każda z nas robi to
                  co potrafi najlepiej :)
            • black_magic_women Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 15:34
              jainie napisała:

              . Za godzinę ciężkiej pracy dostaję mniej więcej tyle
              > ile taka pani fryzjer za 30 minut cięcia grzywki,

              akurat moja fryzjerka mówi,że nie ma cenniku pozycji"grzywka";)Ale przecież
              wiem,że rekompensuje to sobie czym innym

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka