Dodaj do ulubionych

Fryzjerzy - dlaczego takie ceny?

10.08.09, 11:55
Po obejrzeniu programu "Wyznania Fryzjerów"... zdałam sobie sprawę
ile razy fryzjerzy zrobili mnie w trąbę. Po pierwsze - długie
terminy oczekiwania to celowe posunięcie manipulacyjne, po drugie -
wysokie ceny u tzw. stylistów wcale nie gwarantują powodzenia.
Płacimy za show. Fryzjer nigdy nie przyznaje się do porażki. Masaże
poza przyjemnymi doznaniami, dla samego włosa nie dają nic, ale
kosztują. Dziś chciałam umówić się do Studio S CH Wileńska. Drożyzna
jeszcze większa niż ostatnio. Refleksy na krótkie włosy - ponad 200
zł. I zastanawiam się za co? Za burczenie i kwaśną minę pani
recepcjonistki (taka nieszczupła z ciemnymi włosami). Byłam tam z 6
razy i nie nie wiem jak wygląda ta pani w stanie uśmiechu. Do samych
fryzjerek nic nie mam, choć nie wszystkie są fachowcami ale ceny z
kosmosu. Jakim cudem te firmy się utrzymują na rynku? Może tym cudem
jest ... moja naiwność?
Obserwuj wątek
    • ofelia1982 Re: Fryzjerzy - dlaczego takie ceny? 10.08.09, 12:18
      Ja też sądzę, że ceny za usługi fryzjerskie to często kosmos.
      Rozumiem, ze preparaty są drogie, że praca ludzka tez jest w to
      zaangażowana, że prąd, że salon etc., ale 300zl za 2h pracy to
      naprawdę za dużo.
      Cieszę sie, ze wróciłąm do naturalnego koloru włosów, bo i nie muszę
      pamiętac, odrostów nie mam no i w skali roku zostaje równowartosc
      wczasow w górach...
      • zawszezabulinka Re: Fryzjerzy - dlaczego takie ceny? 10.08.09, 17:12
        licza na extra zarobek? oplaty za lokum?

        ja chodze do fryzjera i place - 20 zl za umycie i ciecie. do 70 placilam za
        pasemka/farbowanie z modelowaniem

        i nie poszlabym do takiego fryzjera ktory wezmie wiecej, chyba ze stawki wzrosna
        u zwyklych zakladow, badz bede przygotowana $

        jedna babka z salonu fryz-kosm powiedziala ze u nich placi sie za wage farby
        zuzytej. nie powiedziala ile konkretnie moze wyjsc na moje bardzo krotkie wlosy,
        podala mniej wiecej ze moze to byc 100 zl. dla mnie to za duzo. nie zaryzykowalabym

        obecnie sama farbuje bo mam chlopczycowate wlosy i farby zuzywam od 1/4 do 1/2
        tubki/pojemnika i mi sie nie oplaca chodzic do fryzjerow.
        a jesli chodzi o odrosty z tylu glowy - moge poprosic faceta. rownie dobrze sie
        zna tym jak niejeden fryzjer :)
    • lesvos tiaa 10.08.09, 18:35
      Wiecie ile zostaje kasy dla właściciela salonu z jednego strzyżenia, za które
      płacicie 60zł? Po odliczeniu wszelkich kosztów (kosmetyki, prąd, lokal, pensje,
      podatek, ZUS) 6zł. Teraz dotarło? Jeśli ktoś taką samą pracę wykonuje za 30zł to
      albo jest uczniem, albo właścicielem, który sam pracuje i zarabia 100% na każdej
      usłudze, to pierwsze zdarza się częściej niż to drugie. Poza tym ceny strzyżeń w
      dużej mierze zależą także od doświadczenia fryzjera. Jeśli ktoś poza szkołą i
      praktyką inwestuje pieniądze w swój rozwój musi te pieniądze sobie zwrócić
      poprzez pracę, którą wykonuje. Ja wolę zapłacić więcej ale mieć dobrze
      ostrzyżone włosy, zostać obsłużoną w bardzo kulturalny sposób, mieć gwarancję,
      że nie zostanę zarażona grzybicą skóry głowy, bo to wszystko jest w cenie tego
      strzyżenia i ja nie mam nic przeciwko jeśli wychodzę zadowolona i odprężona.
      Nie wierzę w salony, gdzie strzyżenie damskie kosztuje 20zł, bo jeśli nawet
      fryzjer jest dobry, to gdzieś tkwi haczyk, albo w higienie, albo w kosmetykach,
      albo zatrudnianiu na czarno.
      • zawszezabulinka Re: tiaa 10.08.09, 19:26
        nie wiem jak to jest u tych drogich fryzjerow. szkoda mi kasy zeby co miesiac
        wyrzucac 100 zl na obciecie; pewnie niektorym tez byloby szkoda

        nie wiem co jest u tych tanich fryzjerow czego nie ma u drogich
        albo czego nie ma u tanich co jest u drogich - nie bede gdybac, raz ze czlowiek
        nie chce a dwa ze nie musi wiedziec

        ja jestem zadowolona, jestem odprezona, dobrze obcieta.- nic sie zlego nie
        dzieje, portfel sie usmiecha, a na myciu mi wlosow zalezy wtedy kiedy mam kg
        pasty modelujacej we wlosach - nie wiem jakby fryzjerka obciela wtedy moje
        wlosy, a czym umyje to sprawa fryzjerki

        ja mam male wymagania - obciac jak chce, nie potrzebuje kawki, masazu czy
        indywidualnej muzyczki w uszach :)

        przeczytalam na wizazu watki kobiet ktore zostawily 3 cyfrowe duze kwoty
        (niektore rzedu 180 zl) i zostaly potraktowane po chamsku, zle obciete,
        niewysluchane i z rudymi wlosami - zamiast blond. wole dmuchac na zimne.
      • nessie-jp Re: tiaa 10.08.09, 21:00
        > Wiecie ile zostaje kasy dla właściciela salonu z jednego strzyżenia

        Wiemy, bo moja fryzjerka powiedziała mi to. Za "fotel" (czyli za prawo do
        korzystania z jednego "miejsca obsługi", z suszarek, ręczników i stanowiska do
        mycia) płaci właścicielowi salonu 500 zł miesięcznie. I mimo to ma ceny
        niewygórowane
        • lesvos Re: tiaa 11.08.09, 19:49
          mylicie się troszkę, że usługa niczym się nie różni bo tani fryzjer może też
          schrzanić robotę.
          salon to nie tylko strzyżenie, to także miejsce i by było bezpieczne dla zdrowia
          i miłe dla klienta trzeba zainwestować
          jeśli ktoś płaci 400zł za strzyżenie, nie płaci dlatego, że czynsz jest wysoki,
          ale dlatego, ze osoba, która to strzyżenie robi inwestuje wiele pieniędzy, by
          włos po strzyżeniu się dobrze układał, zdrowo rósł, fryzura była fryzurą, a
          klient zadowolony.
          niestety są takie salony jak te sieciowe, które ceny mają wysokie, a jakość
          marna, bo zatrudniają ludzi przypadkowych, idą na jakość, nie na ilość.

          nie ma niestety reguły, że im taniej tym lepiej lub gorzej. nigdy się nie
          dowiecie, czy fryzjer u którego płacicie 70zł za cięcie, kosztuje tyle, bo jest
          dobry i wciąż się kształci czy może jest kiepski, ale czynsz wynosi 7000zł.

          są osoby, które wolą zapłacić więcej i mieć umytą głowę dobrym szamponem, mieć
          osuszone włosy jednorazowym ręcznikiem, obcięte włosy nożyczkami za 1000zł
          (wierzcie mi, dużo zależy od tego jakimi nożyczkami strzyże fryzjer), dobrane
          włosy do stylu (kurs na stylistę kosztuje także) i dobrze, że mamy taki wybór,
          bo gdy nam na tym nie zależy możemy pójść i zapłacić 15zł
          pozdrawiam:)
          • nessie-jp Re: tiaa 11.08.09, 20:33
            > jeśli ktoś płaci 400zł za strzyżenie, nie płaci dlatego, że czynsz jest wysoki,
            > ale dlatego, ze osoba, która to strzyżenie robi inwestuje wiele pieniędzy, by
            > włos po strzyżeniu się dobrze układał, zdrowo rósł, fryzura była fryzurą, a
            > klient zadowolony.

            Wielka bzdura. Jeśli ktoś płaci 400 zł za strzyżenie, to płaci 400 zł za
            strzyżenie, a nie za inwestycje fryzjera. Czy naprawdę wierzysz, że do dobrego
            ostrzyżenia włosów (tak, żeby włos się dobrze układał
            • lesvos Re: tiaa 12.08.09, 19:46
              co do strzyżeń za 400zł zgodzę się, że płaci się za nazwisko, ale gdy płacimy
              100zł u fryzjera bez nazwisko typu Czajka, płacimy także za to, że właściciel
              lub sam fryzjer się non stop szkoli, a szkolenie nie odbywa się raz na ruski
              rok. Jeśli chodzi o nożyczki mylisz się, wierz mi, że można spieprzyć stan włosa
              gdy są one kiepskiej jakości, bo ważne jest ostrze, a gdy jest marne, można
              koniec włosa postrzępić i wtedy włos się puszy, wywija nie w tę stronę co
              powinien. Dobry fryzjer używa dobrych nożyczek i dobrych kosmetyków.

              Nie jest zwolenniczką sieciówek gdyż wiem jacy fryzjerzy tam pracują, masz
              rację, osoby kompletnie bez doświadczenia. I zgodzę się również z tym co
              napisałaś o dobrym salonie, zresztą pisałam o tym samym, więc w tej kwestii
              jesteśmy zgodne.

              Pozdrawiam
          • n_nicky Re: tiaa 11.08.09, 20:35
            > są osoby, które wolą zapłacić więcej i mieć umytą głowę dobrym szamponem, mieć
            > osuszone włosy jednorazowym ręcznikiem, obcięte włosy nożyczkami za 1000zł
            > (wierzcie mi, dużo zależy od tego jakimi nożyczkami strzyże fryzjer), dobrane
            > włosy do stylu (kurs na stylistę kosztuje także) i dobrze, że mamy taki wybór,
            > bo gdy nam na tym nie zależy możemy pójść i zapłacić 15zł

            > mylicie się troszkę, że usługa niczym się nie różni bo tani fryzjer może też
            > schrzanić robotę.


            Weź więc pod uwagę, że drogi fryzjer też może być kiepski, bo wysokie ceny
            nie są żadnym wyznacznikiem jakości. To, że strzyżenie kosztuje powiedzmy
            100 zł nie musi oznaczać, że będziemy obcięte nożyczkami za 1000 zł. Jednorazowe
            ręczniki to na szczęście standard w coraz większej liczbie salonów, a z dobrymi
            kosmetykami różnie bywa. Osobiście nie lubię, gdy fryzjer stosuje na moich
            włosach tysiąc cudownych specyfików dobrych firm, bo obciążają mi włosy. A tym
            gorzej dla niego, gdy przy płaceniu dowiaduję się nagle, że za 5-minutową
            maseczkę doliczono mi 45 zł, o czym fryzjerka w ogóle mnie nie poinformowała
            przed jej nałożeniem - jak to raz miało miejsce w jednym z najlepszych i
            najdroższych wrocławskich salonów, który mimo tej wpadki nadal bardzo lubię, ale
            z którego usług na razie nie korzystam, bo szkoda mi pieniędzy (u znajomej
            fryzjerki za to samo płacę 75 zł, a nie 200).

            Wiele salonów fryzjerskich i kosmetycznych w Polsce ma ceny z kosmosu i nie
            przemawiają do mnie argumenty z ceną wynajmu lokali, podatkami, pensjami itd.
            Podatki płaci każdy, a lokalizacja to sprawa drugorzędna, jeśli fryzjer jest dobry.
            • lesvos Re: tiaa 12.08.09, 19:48
              chryste, a co ja pisałam? napisałam, że nie ma reguły, może być drogi i kiepski,
              może być tani i dobry, nie ma reguł i nigdy się nie dowiemy czy trafiamy na
              dobrego, gdy nie jest on nam polecony. wygląd salonu i ceny nie mają znaczenia
              dla jakości.
              • issey_miyake niestety wygląd salonu świadczy 17.08.09, 20:03
                lesvos napisała:

                > wygląd salonu i ceny nie mają znaczenia
                > dla jakości.

                Wygląd salonu jak najbardziej świadczy o usługach, czy to fryzjerskich czy
                kosmetycznych. Nie toleruję zakładów gdzie są zardzewiałe nożyczki,
                niedezynfekowane sprzęty wielokrotnego użytku. Pajęczyny na suficie, brudne
                kanapy, obklejone jedzeniem gazety świadczą same za siebie, brudna podłoga,
                obsmarowane opakowania po kosmetykach.
    • coralin Re: Fryzjerzy - dlaczego takie ceny? 12.08.09, 17:15
      Ja się dałam robić w trąbę kilka lat temu. Chodziłam do "najlepszych" salonów ,
      a po powrocie szukałam kolejnych, by to poprawili. Nawet nie chodzi już o
      straconą kasę, ale o czas. Puknęłam sie w głowę i trochę zmądrzałam. Wolę mieć
      zwykłą fryzurę, bo włosy mam świetnej jakości i gęste. Nie daję też układać
      sobie fryzury po ścięciu. To ulubione zajęcie fryzjerów- wywijanie
      szczotką/prostownicą, by ukryć nieudolne cięcie.
      • zawszezabulinka Re: Fryzjerzy - dlaczego takie ceny? 13.08.09, 10:55
        ja chodze do 2 salonow.
        1, na moim osiedlu, gdzie chodzilam tam od kilku lat, jako mloda dziewczyna;na
        przycinanie


        2. fryzjer w srodmiesciu-centrum. babki sa grubo po 40, a moze i po 50.
        wczoraj u niej bylam obciac sie.zaplacilam 15 zl :)

        jeszcze jest jeden salon,gdzie chodze do kosmetyczki, ale robilam tam 2 razy
        farbowanie i strzyzenie - bylo wszystko w porzadku, ale dla mnie ciut duzo i
        boje sie ze cena nie wyjdzie taka na jaka jestem przygotowana (tak bylo jak sie
        obcinalam , myslalam ze zaplace mniej za obciecie "polowy" wlosow tj wyrownanie
        do reszty dlugosci i grzywke. wyszla podstawowa stawka 18 zl po odtraceniu
        rabatu. natomiast w 2 salonie raz placilam 10 zl za wyrowanie do calosci, a cala
        glowa jak wspomnialam 15 zl)
    • monwo29 Re: Fryzjerzy - dlaczego takie ceny? 15.08.09, 12:33
      PO tym jak z jednego z tańszych salonów fryzjerskich wyszłam z żółto-rudym
      blondem postanowiłam skorzystać z usług droższych warszawskich salonów m.in.
      Jean Louis David, Franck Provost. Faktycznie w tych salonach ceny są kosmiczne,
      ale nie zauważyłam też znaczącej poprawy. W pierwszym z wymienionych salonów
      wyszłam z postrzępionymi maszynką włosami, które nie układały się wogóle, w
      drugim z wymienionych salonów pani nie potrafiła mi doradzić żadnej fryzury,
      koloru, nie zasugerowała się kondycją włosów, strasznie je postrzępiła, nie
      miałam zrobionej żadnej regeneracji po farbowaniu. Nawet jak nałożyła fluid
      Kerastase, nic to nie dało. Cena 230 zł. Z regeneracja ok 300.
      • ladyinblack Re: Fryzjerzy - dlaczego takie ceny? 16.08.09, 13:39
        Myślę, że ważniejsze od salonu jest wybranie konkretnego fryzjera. Ja też długo szukałam, płacąc raz mało raz horrendalnie dużo, nim znalazłam fryzjera z którego jestem zadowolona.

        Płacę sporo, bo 100 zł za ścięcie, ale wiem, że nigdy nie wyjdę niezadowlona. Nawet jak nie mam pomysłu co ze sobą zrobić "mój" fryzjer potrafi mi wyczarować na głowie coś, w czym czuję się super, a sama bym na to nigdy nie wpadła. No i potrafi mi tak obciąć włosy, że ładnie odrastają nawet kilka miesięcy, czyli rocznie na fryzjera wydaję ok 300, 400 zł. Biorąc pod uwagę efekt, są to dobrze wydane pieniądze.
        Nie bez znaczenia jest też higiena w salonie, jakość kosmetyków na których pracują i fakt że "mój" fryzjer stale się kształci.
        • zawszezabulinka Re: Fryzjerzy - dlaczego takie ceny? 17.08.09, 20:56
          loo...

          u ciebie wychodzi 3-4 razy w roku, ja za ta cene to mam co miesieczne strzyzenie
          (liczac 15 badz 20 zl) mniej wiecej przez poltora roku, :)
          jesli wylicze 400/15 to wychodzi mi kwota na 2 lata :)

          a i tak jestem zadowolona


          po ost wizycie - jedna osoba ktora tez ma takie krotkie wlosy (na chlopaka)
          pochwalila mnie i powiedziala ze tak chcialaby byc obcieta wlasnie
    • p_estka1 Re: Fryzjerzy - dlaczego takie ceny? 18.08.09, 12:43
      Zawsze mnie dziwiło, dlaczego niektóre moje znajome i koleżanki wybierają bardzo
      drogie salony, skoro nieraz za pół, a nawet ćwierć ceny mają to samo gdzie
      indziej. Trzeba tylko pochodzić, poobserwować i popróbować. W tych renomowanych
      żadnych cudów nie było, więc po co miałam drenować sobie portfel? Nie wiem,
      może ktoś się chce dowartościować? Ja u swojej fryzjerki płacę podobnie jak
      Zawszezabulinka tj. 22,- czesanie oraz 60,- odrosty, cięcie, ułożenie. Wydawanie
      200 zł na farbę uważam za wyrzucanie w błoto. Ale co kto lubi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka