garraretka
16.08.09, 13:55
Dotychczas sama dbałam o swoje stopy - jak się okazuje z całkiem niezłym efektem...
Wczoraj poszłam pierwszy raz na pedicure. I co? Nie jestem zadowolona. A może moje oczekiwania są wzięte z kosmosu? Liczyłam, że po wyjściu od pedicurzystki moje stopy będą różowe jak u niemowlęcia, gładkie, dobrze nawilżone.
A tymczasem dostałam krzywo obcięte paznokcie, pomalowane bezbarwnym lakierem. Nie użyto żadnej frezarki a jedynie nożyk poszedł w ruch, potem potraktowano mnie szorstką metalową tarką, która zostawiła delikatne 'zadziorki'. To już sama lepiej to robię...
Do tego wszystkiego przed 'zabiegiem' musiałam wymoczyć stopy w urządzeniu do hydromasażu stóp, które było przede mną używane przez kogoś innego - a woda jedynie zmieniona - bez żadnej dezynfekcji...
No więc - czy to tak powinno wyglądać czy jednak mam rację, że trafiłam do baaardzo kiepskiego salonu?
No i kolejne pytanie - jak często chodzicie na pedicure? Dwa razy w miesiącu? Raz? A może tylko przed wielkim wyjściem? ;)