Gość: areti IP: *.the.forthnet.gr 17.01.04, 00:34 jw. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Piter Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.01.04, 02:24 Być "przeciw". Czemu? Oczywiście patriarchalnemu światu, rodzinie, tradycji, wartościom. Walczyć, ruszyć z postaw bryłę świata i inne podobne dyrdymały... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areti Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.the.forthnet.gr 17.01.04, 13:37 dzieki za przyblizenie definicji:-) pytalam, poniewaz jetem nowa na forum i (wstyd sie moze przyznac..)ale nie czuje jeszcze za bardzo tego tematu, chociaz nie ukrywam ze ciekawi mnie niezmiernie. ciesze sie ze sie odeszwales, Piter. przyznam ze spodziewalam sie odpowiedzi jakiejs pani bo to przeciez babskie forum?czyz nie? ale czytajac dzisiaj uwazniej posty stwierdzialam rowniez obecnosc panow. pozdrawiam Cie, Piter! Areti. ps. mam nadzieje ze sie u Was czegos dobrego naucze;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.01.04, 20:59 Wiesz, wcale nie uważam, że to "babskie" forum. Wydawało mi się, że to forum na zadany temat. I jako osobnik żyjący również obok feministek też mam coś do powiedzenia. Dzięki za pozdrowienia, jestem równie serdeczny. a co do bycia feministką i fe-stosunku do świata: przeczytaj PS. Uli i wszystko będzie jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Piter 17.01.04, 22:03 Na czym opierasz te powalajaca definicje? Bo chyba nie na podstawie wypowiedzi na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Piter IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.01.04, 22:07 Niestety tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Piter IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 23:19 e_wok napisała: > Na czym opierasz te powalajaca definicje? Bo chyba nie na podstawie wypowiedzi > na tym forum. Ewok, ja ci wyjasnię w czym rzecz. Po prostu nasz drogi kolega Piter został zaślepiony jadem antyfeminizmu, wtórnego analfabetyzmu oraz głupoty i dlatego widzi w tekstach na forum coś, czego np ty czy ja nie widzimy. Uwaga!!! Jeśli ktoś myśli, że jestem nieuprzejma/wredna wobec naszego drogiego kolegi Pitera, to śpieszę go uspokoić: nasz d.k. Piter sam, osobiście, własnoręcznie zapewnił mnie iż w sformułowaniu "jesteś zaślepiona jadem (...)" nie widzi nic, do czego możnaby się przyczepić gdyż nie jest to sformułowany wprost zarzut. Dobre, co...? Zamierzam z tego kwiatuszka częściej korzystać, oj zamierzam... :)))) Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Piter IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 18.01.04, 10:00 Jako zaślepiony jadem przyznaję, że często na tym forum czytam opinie PT Feministek, które wywołują odruch wymiotny. Z tego wniosek, że PT Feministki często/czasem bardziej szkodząsprawie kobiet niz pomagają, wywołując postwy im wrogie. Po co? Diabli wiedzą. A pieklenie się Barbinator nie pomoże. Poza tym znów kłamie, gdyz sformulowanie, o którym pisze, nie było do niej skierowane, nie było kategoryzowaniem, a jedynie pytaniem. Czy Ona rzeczywiście nie dostrzega różnicy: 1. Czy jad antysemityzmu cię zaślepił? 2. Propagujesz antysemityzm. A taka wygadana. Zaproponowałem polubowne rozwiązanie sprawy. Nawet zrezygnowałem z przeprosin. Póki co Barbinator albo wkleje (bo nic rozsądnego nie ma do powiedzenia), albo milczy. Pożywiom, uwidzim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Piter IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 10:44 . Piter, ponieważ ku mojemu zdziwieniu postanowiłeś nadal się osmieszać i robisz to poprzez swoistą formę polowania na czarownice czyli ściganie mnie na wszelkich wątkach tego forum, postanowiłam: Będę wklejać ten tekst, który już zresztą znasz a który jest moim ostatnim, podsumowującym postem w tej sprawie. I będę to robić wszędzie tam, gdzie ty mnie próbujesz prowokować. ---------------------------------------------- Własnym oczom nie wierzę - jak mozna wypisywać AŻ takie głupoty. Zarzut antykatolicyzmu (jadowitego!) jaki wygłosiłes wobec Jasminy jest w tak oczywisty sposób analogiczny do mojego zarzutu antysemityzmu w stosunku do ciebie - że twoja reakcja jest wręcz niewiarygodna! Jestem pod takim wrażeniem, że aż odpowiem ci na poważnie, chociaż ten kabaret który nazywasz dyskusją oraz ponawiane histeryczne żądania przeprosin na poważną odpowiedź absolutnie nie zasługują. Powtórzę: zarzut antykatolicyzmu jest dokładnie tym samym co zarzut antysemityzmu. Różnice pojawiają się dopiero w formie i ciągu dalszym. Co do formy: twój zarzut został sformułowany o niebo bardziej obraźliwie. Ja stwierdziłam tylko, że tekst który napisałeś uważam za antysemicki, ty natomiast obraziłeś Jasminę wprost pisząc, że "jad antykatolicyzmu oślepił ją" Co do "ciągu dalszego": ja podeszłam do twojego oburzenia poważnie (oczywiście początkowo). Wielokrotnie, na dwóch różnych wątkach wyjaśniałam ci dlaczego uważam twój tekst za antysemicki. Zadałam sobie trud otworzenia nowego wątka, na którym napisałam kilkanaście długich postów, zdałam wiele pytań (na żadne z nich nie odpowiedziałeś w sposób merytoryczny) próbując na różne sposoby wyjaśnić dlaczego to co napisałeś uważam jednoznacznie za prezentowanie "postawy wyrażającej się niechęcią bądź wrogością wobec Żydów" - to cytat z podanej PRZEZ CIEBIE definicji antysemityzmu . Ty natomiast zachowałeś się jak skończony bufon, któremu wydaje się że cały świat obraca się dookoła niego zaś ja zadaję sobie tyle trudu w celu dokonania jakiegoś "sądu kapturowego" czy jak ty to sobie nazwałeś. Zamiast docenić moje dobre intencje, ty wysuwałeś jakieś coraz dziwniejsze oskarżenia a potem także i obelgi, znacznie poważniejsze i bardziej obraźliwe dla mnie niż wygłoszony przeze mnie zarzut antysemityzmu. W żadnym momencie nie podjąłeś dyskusji, zamiast tego podgrzewałeś atmosferę w stylu właściwym raczej stadionom piłkarskim niż temu forum z którego gościnności oboje korzystamy. Zwracam twoją uwagę na fakt, że dyskusja o antysemityzmie to nie zadanie arytmetyczne w którym można dowieść, że 2+2=4 a jeśli ktoś uważa, że 123 to z pewnością się myli. Określone zachowania przez jednych są uważane za antysemickie, przez innych zaś nie są - i tak będzie zawsze. Jeśli ja mówię, że moim zdaniem twój tekst był antysemicki, zaś ty na to, że ja kłamię i mam cię przeprosić - to mnie wypada zadać ci pytanie: na jakiej podstawie zarzucasz mi kłamstwo? Czyżbyś lepiej ode mnie wiedział jakie jest moje zdanie na ten temat? To co napisałam jest kłamstwem tylko w jednym przypadku: jeśli ja w głębi duszy wcale wiadomego tekstu za antysemicki nie uważam, a mówię tak z jakiś niejasnych powodów - np kłamię tobie na złość. Czy wiesz jak powinien się zachować człowiek rozsądny w twojej sytuacji? Powinien napisać: uważam, że twój zarzut wobec mnie za niesłuszny i ewentualnie dodać: czuję się nim urażony. Następnie powinieneś podjąć MERYTORYCZNA dyskusję w której wyjaśnilibyśmy sobie wszelkie nieporozumienia. Jest raczej mało prawdopodobne by ktokolwiek z nas w jej wyniku zmienił zdanie na temat tego czym jest antysemitym oraz czy teksty podobne do twojego są antysemickie, jednak KULTURALNYM I ROZSADNYM ludziom nie powinno to przeszkadzać w rzeczowej rozmowie oraz jej grzecznym zakończeniu. Stwierdzam jednoznacznie, że tej dobrej woli, rozsądku oraz kultury osobistej zabrakło wyłącznie z twojej strony. Dlatego też kończę ten niesmaczny spór i nie zamierzam w nim dłużej uczestniczyć. Na koniec mam dla ciebie pewną radę. Jest takie powiedzenie: jeśli wiele osób mówi ci, że jesteś pijany, to chociaż tobie wydaje się, że jesteś trzeźwy - nie siadaj za kiewrownicą... Przeczytaj uważnie, co napisali inni (poza Tadem), przemyśl to sobie. I następnym razem zanim napiszesz coś "dowcipnie" np o wierze wspólnych przodków - dobrze się zastanów. Bo jeśli tego nie zrobisz, to nie raz jeszcze będziesz tak "oszczerczo i kłamliwie" ;) oskarżany przez różne osoby o antysemityzm. I będą to oskarżenia jak najbardziej uzasadnione.Ą EOT Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Piter IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 18.01.04, 15:00 Jak brak argumentów, to niech będzie mantra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.chello.pl 18.01.04, 16:41 Gość portalu: Piter napisał(a): > Być "przeciw". Czemu? Oczywiście patriarchalnemu światu, rodzinie, tradycji, > wartościom. Walczyć, ruszyć z postaw bryłę świata i inne podobne dyrdymały... A możesz coś więcej napisać o tej walce ? zainteresował mnie temat: być "przeciw" rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
mysia0011 pytanie. 21.01.04, 15:57 Jest oczywiste ze aby cos zyskac, trzeba za to zaplacic. Wiadomo co kobiety zyskaly poprzez ruchy emancypacyjne. Czym, w jaki sposob musialy zaplacic? Co stracily? Odpowiedz Link Zgłoś
uli Re: co to znaczy 'byc feministka'? 17.01.04, 14:51 być feministą/feministką oznacza: być osobą o światopoglądzie feministycznym. szczegóły na ten temat np. w słowniku feminizmu Megi Humm. PS. Wypowiedź pitera to stek b...r Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areti Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.the.forthnet.gr 17.01.04, 20:52 niestety nie posiadam ani slownika ani mozliwosci z korzystania z czegokolwiek sensownego:-( chyba ze z 'wiem', ale nie jest to chyba wyczerpujace zrodlo.i nie o takie mwiadomosci mi chodzi. dlatego prosialam o wyjasnienie. nie ukrywam ze chetnie dowiem sie o co chodzi z feminizmem z tzw. pierwszej reki.. pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areti Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.the.forthnet.gr 17.01.04, 20:54 skorzystania, oczywiscie. przepraszam za blad.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 21:15 po prostu czytaj czasami co pisze się na tym forum i staraj się myśleć samodzielnie. Naprawdę uwierzyłaś, że stwierdzenie "feminizm walczy z rodziną i tradycją" należy traktować jako obiektywną z założenia definicję, nie zaś jako wyraz zwykłej niechęci i wrogości piszącego te słowa do zjawiska feminizmu? A gdybym ja napisała, że "katolicyzm to ideologia walcząca z postępem i dobrobytem" to też byś uwierzyła w moje dobre intencje...i potraktowała to co piszę jako obiektywną definicję katolicyzmu? Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michu Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.acn.waw.pl 20.01.04, 13:28 Tzn uzywac grzebyka do wasow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarownica Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 20.01.04, 18:05 Dziewczyno, przecież jest mnóstwo rzetelnych stron w internecie na ten temat, polecam, myślenie nie boli, to Forum niestety nie ma nic wspólnego z feminizmem, to jakiś bełkot, choć z przykrością konstatuję, że i jakieś rozsądne osoby tu czasem się wypowiadają, ale reszta jest ohydna:((( tu NIC się nie dowiesz o feminizmie a o seksizmie, homofobii, antysemityzmie itp.:((( Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: co to znaczy 'byc feministka'? 20.01.04, 20:34 Gość portalu: czarownica napisał(a): > Dziewczyno, przecież jest mnóstwo rzetelnych stron w internecie na ten temat, > polecam, myślenie nie boli, to Forum niestety nie ma nic wspólnego z > feminizmem, to jakiś bełkot, choć z przykrością konstatuję, że i jakieś > rozsądne osoby tu czasem się wypowiadają, ale reszta jest ohydna:((( tu NIC >się nie dowiesz o feminizmie a o seksizmie, homofobii, antysemityzmie itp.:((( Protestuję! To forum, stworzone wspólymi siłami bywalców jest najlepszym źródłem wiedzy o feminizmie w polskim internecie. Nie znam drugiego miejsca w sieci, które mogłoby dostarczyć tylu ciekwaych informacji o tej totalitarnej ideologii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.chello.pl 21.01.04, 00:07 tad9 napisał: > Gość portalu: czarownica napisał(a): > > > Dziewczyno, przecież jest mnóstwo rzetelnych stron w internecie na ten tem > at, > > polecam, myślenie nie boli, to Forum niestety nie ma nic wspólnego z > > feminizmem, to jakiś bełkot, choć z przykrością konstatuję, że i jakieś > > rozsądne osoby tu czasem się wypowiadają, ale reszta jest ohydna:((( tu > >NIC się nie dowiesz o feminizmie a o seksizmie, homofobii, antysemityzmie > >itp.: ((( > > Protestuję! To forum, stworzone wspólymi siłami bywalców jest najlepszym > źródłem wiedzy o feminizmie w polskim internecie. Nie znam drugiego miejsca >w sieci, które mogłoby dostarczyć tylu ciekwaych informacji o tej > totalitarnej ideologii. Ja nigdy nie twierdziłam, że droga do nieba prowadzi przez feminizm? Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: co to znaczy 'byc feministka'? 21.01.04, 16:14 Gość portalu: Monika napisał(a): > Ja nigdy nie twierdziłam, że droga do nieba prowadzi przez feminizm? to pytanie do mnie? (skoro znalazło się pod moim postem). Jeśli tak, odpowiadam: nie wiem, czy twierdziłaś coś takiego. Jeśli masz kłopoty z zapamiętaniem swoich twierdzeń, proponuję robić notatki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.chello.pl 21.01.04, 16:39 tad9 napisał: > Gość portalu: Monika napisał(a): > > > > Ja nigdy nie twierdziłam, że droga do nieba prowadzi przez feminizm? > > > to pytanie do mnie? (skoro znalazło się pod moim postem). Jeśli tak, > odpowiadam: nie wiem, czy twierdziłaś coś takiego. Jeśli masz kłopoty z > zapamiętaniem swoich twierdzeń, proponuję robić notatki. Nie. Przepraszm. Na koncu zdania miała byc kropka. "Ja nigdy nie twierdziłam, że droga do nieba prowadzi przez feminizm." Mam nadzieję ze mi wybaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarownica Re: co to znaczy 'byc feministka'? IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 23.01.04, 13:56 Mnie się wydaje, że to nie jest forum feministyczne a antyfeministyczne, w dodatku wypowiadają się ludzie, którzy są pełni stereotypów i nienawiści, zranieni. Nie twierdzę, że feminizm zbawia lub prowadzi do nieba, ale gdybyście posłuchali feministek, może nauczylibyście się czegoś o sobie i świecie, który nas otacza i jest RZECZYWISTY. Nie musicie przejąć poglądów feministycznych, ale po prostu DOWIEDZIEĆ się o co tu chodzi. Choćby dla samego siebie, dla swojego rozwoju i ciekawości świata. A swoją drogą ci wszyscy pożal się Boże antyfeminiści, którzy tak "kwieciście" się tu wypowiadają, mają przecież MATKI, bardzo mnie zastanawia, jakie są ich relacje, co się dzieje w ich rodzinach, co z ich dziewczynami, itp.? Odpowiedz Link Zgłoś