Dodaj do ulubionych

Brawo sąd !

18.05.05, 16:20
Pisałem nieraz krytycznie o stanie polskiego sądownictwa, czuję się więc
zobowiązany, by je pochwalić - skoro nadarza się okazja. Otóż, jak
dowiedziałem się dziś z III PR, zapadł wyrok w sprawie o "molestowania".
Pewna kobieta życzyła sobie 7 milionów (sic!) od firmy, za to, że w czasie
służbowego wyjazdu (rzekomo)molestował ją przełożony. Sąd rozsądnie uznał, że
firma nie ponosi odpowiedzialności za ekscesy swojego pracownika, i odesłał
pozywającą z kwitniem. Brawo!
Obserwuj wątek
    • facet123 Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 16:27
      Faktycznie trochę bezzasadnie pozywała całą firmę.

      Ale powinna mieć szanse pozywając osobę która ją molestowała.
      • trevik Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 16:45
        0) Oczywiscie, ze powinna miec prawo sadzic prywatnie.

        1) Tyle, ze ktos tak skontruowal prawo, ze za molestowanie w pracy odpowiada tez
        pracodawca. Nie wiem, czy nikt o tym nie pomyslal, czy to raczej
        zbagatelizowano, ze w przypadku bogatych firm istnieje silna pokusa zasadzenia
        jednego z drugim nie po to, aby dostac od prywatnej osoby pare groszy, ale
        dlatego, zeby zasadzic pozniej firme na grube pieniadze.

        2) Oskarzenie o molestowanie jest oskarzeniem bardzo powaznym i nawet, gdy
        chodzi o czlowieka niewinnego, ktory otrzyma wyrok uniewinniajacy jest czesto
        swego rodzaju pietnem, wiec nawet kierowanie aktu oskarzenia przez prokurature
        do sadu nie powinno miec miejsca, gdy dowody sa nierzetelne.
      • krolewna_angina Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 17:03
        > Faktycznie trochę bezzasadnie pozywała całą firmę.
        >
        > Ale powinna mieć szanse pozywając osobę która ją molestowała.


        Ale to byłby niebezpieczny precedens. Gdyby molestowanym odebrać prawo
        skarżenia firmy, to kto zabroniłby firmom twierdzić że np za wypadek w pracy
        nie odpowiada firma a jedynie bezpośredni przełożony? Jak złamiesz kręgosłup
        spadając z nie zabezpieczonego rusztowania na budowie to zadowoli cię
        odszkodowanie od brygadzisty? Jakieś 1000 zet jednorazowo?
        • trevik Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 17:14
          To znaczy, ze firmy powinny tak samo odpowiadac za wypadki bedace skutkiem pracy
          (gdy praca w konkretnych warunkach niesie jakies ryzyko wypadku) jak za
          molestowanie? Jedynym uzasadnieniem byloby, ze samo molestowanie jest skutkiem
          pracy oraz jest mniej wiecej przypadkowe - nie ma w nim bezposrednio winy
          molestujacego a jedynie niedopatrzenie pracodawcy.

          To, ze odszkodowanie kogos nie satysfakcjonuje wysokosc odszkodowania, bo
          molestujacy jest zbyt biedny chyba nie jest usprawiedliwieniem do obciazania
          osob trzecich, ktorzy z molestowaniem nic wspolnego nie mieli? A moze przerzucic
          to na budrzet? Albo na rodzine molestujacego? Czemu sie ograniczac do firmy?

          Czyli patrzac z drugiej strony: chcialabys bedac wlascicielem firmy placic za
          wypadki molestowania jednego pracownika przez drugiego bo widzialabys w tym
          swoja wine? W przypadku wypadkow przy pracy firmy moga byc czesto winne - nie
          zapewniajac bezpiecznych warunkow pracy (nie informujac o nieoczywistych
          zagrozeniach itd. itp.), w przypadku molestowania tak jednak nie jest. To bardzo
          dobry wyrok, nie tylko dla firm, ale byc moze dla wielu facetow o ktorych nigdy
          sie nie dowiemy a ktorzy unikna falszywych oskarzen tylko po to, aby bylo
          mozliwe wyciagniecie pieniedzy od firmy (bo najpierw jest wyrok karny, pozniej
          odszkodowanie).
          • krolewna_angina Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 18:35
            trevik napisał:

            > To znaczy, ze firmy powinny tak samo odpowiadac za wypadki bedace skutkiem
            prac
            > y
            > (gdy praca w konkretnych warunkach niesie jakies ryzyko wypadku) jak za
            > molestowanie?


            Tak, bo tak to zostało ujęte w kp.


            Jedynym uzasadnieniem byloby, ze samo molestowanie jest skutkiem
            > pracy oraz jest mniej wiecej przypadkowe - nie ma w nim bezposrednio winy
            > molestujacego a jedynie niedopatrzenie pracodawcy.


            w świetle kp to bez znaczenia. Obrazowo rzecz ujmujuąc: obojętnie czy zlecisz z
            rusztowania dlatego dlatego że to firma oszczędzała na zabezpieczeniach czy
            dlatego że brygadzista oszczędzał na własny rachunek czyli okradał firmę. W
            każdym przypadku masz prawo do odszkodowania od firmy, nie od brygadzisty.
            >
            > To, ze odszkodowanie kogos nie satysfakcjonuje wysokosc odszkodowania, bo
            > molestujacy jest zbyt biedny chyba nie jest usprawiedliwieniem do obciazania
            > osob trzecich, ktorzy z molestowaniem nic wspolnego nie mieli? A moze
            przerzuci
            > c
            > to na budrzet? Albo na rodzine molestujacego? Czemu sie ograniczac do firmy?


            Tania demagogia. Ja tylko wskazuję na zagrożenia które wiązałyby się z
            przyjęciem założenia, że molestowani nie mają prawa pozywać firmy w której
            pracują. Podtrzymuję, że byłby to niebezpieczny dla wszystkich zatrudnionych
            precedens i psucie prawa.

            >
            > Czyli patrzac z drugiej strony: chcialabys bedac wlascicielem firmy placic za
            > wypadki molestowania jednego pracownika przez drugiego bo widzialabys w tym
            > swoja wine? W przypadku wypadkow przy pracy firmy moga byc czesto winne - nie
            > zapewniajac bezpiecznych warunkow pracy (nie informujac o nieoczywistych
            > zagrozeniach itd. itp.), w przypadku molestowania tak jednak nie jest.


            Zdaniem ustawodawcy jednak jest. Moim zresztą też. Firma ma obowiązek zapewnić
            mi bezpieczne warunki pracy, molestujący szef oznacza że firma nie wuwiązuje
            się z tego obowiązku.



            To bardz
            > o
            > dobry wyrok, nie tylko dla firm, ale byc moze dla wielu facetow o ktorych
            nigdy
            > sie nie dowiemy a ktorzy unikna falszywych oskarzen tylko po to, aby bylo
            > mozliwe wyciagniecie pieniedzy od firmy (bo najpierw jest wyrok karny, pozniej
            > odszkodowanie).


            Nie, to zły wyrok. Firmy dostały czytelny sygnał: ustawa jest martwa, duży może
            więcej, nic nam nie zrobią. Na szczęście będzie apelacja.
            • trevik Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 19:16
              > Nie, to zły wyrok. Firmy dostały czytelny sygnał: ustawa jest martwa, duży może
              > więcej, nic nam nie zrobią. Na szczęście będzie apelacja.

              To znaczy beda zatrudniac molestatorow, bo tak lepiej firma pracuje?
              • krolewna_angina Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 20:14
                > To znaczy beda zatrudniac molestatorow, bo tak lepiej firma pracuje?


                Nie, to znaczy że zatrudniając menedżerów nie będą interesowali się tym czy
                skazują swoich pracowników na kontakt z obleśnym chamem. Będzie im to obojętne,
                tak jak właścicielom Biedronki było obojętne ile tirów dziennie rozładowują ich
                ciężarne pracownice zatrudnione do "lekkich prac".
                • Gość: bezdenny Re: Brawo sąd ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 20:23
                  czy jeśłi jeden pracownik obije w pracy innego pracownika to tez firma powinna
                  płacić?
                • trevik Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 20:29
                  A czy w przypadku kontaktu z "oblesnym chamem" bylyby jakies okolicznosci
                  lagodzace, ze nikt na "oblesnego chama" sie nie poskarzyl wyzej? Bo np. podajesz
                  przyklad skrajny w przykladzie a ten o ktorym my piszemy niekoniecznie takim
                  musi byc.

                  Przeciez stosunkowo latwo jest zobaczyc chora sytuacje jaka jest rozladowywanie
                  przez ciezarna kobiete ilus tirow dziennie, czy inne ciezkie prace, wykrywanie
                  molestatorow wiazaloby sie z przymusem montowania kamer i obserwowania
                  pracownikow a to tez jest zabronione o ile pracownicy nie wydadza zgody. Jednym
                  slowem moze byc oskarzony ktos, kto nie mial zadnych mozliwosci przeciwdzialania
                  temu zjawisku.
                  • Gość: Elle Re: Brawo sąd ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 20:47
                    > A czy w przypadku kontaktu z "oblesnym chamem" bylyby jakies okolicznosci
                    > lagodzace, ze nikt na "oblesnego chama" sie nie poskarzyl wyzej?
                    Zupełnie nietrafne. Ofaira najpierw poszla do przełozonych; firma zatem
                    pierwsza dowiedziala się co się dzieje. I co? Natychmiast wywalila ofiarę z
                    pracy.
                    Jak widać, tak wygląda sprawiedliwosć wg antyfeministy.
                    • trevik Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 20:54
                      > Zupełnie nietrafne. Ofaira najpierw poszla do przełozonych; firma zatem
                      > pierwsza dowiedziala się co się dzieje. I co? Natychmiast wywalila ofiarę z
                      > pracy.

                      No to nieladnie, ze wyrzucila, w kazdym razie nieladnie, jesli wyrzucila za ta
                      skarge, ale, ale... czy wyrzucila firma, czy dal ciala zwierzchnik jej
                      molestatora i z nim wspoldzialal? To tez moze roznie wygladac.

                      > Jak widać, tak wygląda sprawiedliwosć wg antyfeministy.

                      Bez przesady - nic o sprawie nie wiemy, za to widze kwote roszczen, ktora chyba
                      przyznasz, jest zdziebko wysoka. Nie wiem, kim byla ofiara, jaki byl pracodawca.
                      Wiem tylko, ze skierowano sprawe do sadow cywilnych i jako-tako jest to jak
                      najbardziej na miejscu a nie wiem, czy trzeba sie ograniczac tylko do jej
                      przelozonego, czy czasem nie trzeba w cywilu jeszcze kogos trzepnac.
                      Nawet gdyby wlasciciel firmy okazal sie molestatorem, to rowniez nalezaloby
                      ukarac jego a nie jego firme - dla mnie tak to powinno wygladac.
                      • Gość: Elle Re: Brawo sąd ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 21:02
                        > czy dal ciala zwierzchnik jej molestatora i z nim wspoldzialal?
                        Mój drogi, firma odpowiada za ludzi których zatrudnia i którzy w jej imieniu
                        podejmują rózne decyzje. Vide Arthur Andersen czy Enron - personalnie wina
                        mogla lezeć po stronie kilku wysokich rangą managerów, ale nie zwalnia to z
                        żadnej odpowiedzialności podmiotu prawnego jakim jest sama spółka.
                        • Gość: bezdenny Re: Brawo sąd ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 21:13
                          Gość portalu: Elle napisał(a):

                          > > czy dal ciala zwierzchnik jej molestatora i z nim wspoldzialal?
                          > Mój drogi, firma odpowiada za ludzi których zatrudnia i którzy w jej imieniu
                          > podejmują rózne decyzje. Vide Arthur Andersen czy Enron - personalnie wina
                          > mogla lezeć po stronie kilku wysokich rangą managerów, ale nie zwalnia to z
                          > żadnej odpowiedzialności podmiotu prawnego jakim jest sama spółka.

                          analogia zupełnie nietrafna bo odpowiedzialnośc ponieśli konkretni ludzie a nie
                          firma. ponadto tamte kwestie nie dotyczyły prywatnych relacji między dorosłymi
                          ludźmi a sposobu funcjonowania firm
                          • Gość: Elle Re: Brawo sąd ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 21:20
                            Owszem, poniosły firmy - jeżeli nie wiesz, obydwie upadły.
                            A molestowanie seksualne podwladna-przełozony (i "jak nie da du.y to ją w..le z
                            roboty") nie jest relacją prywatną.
                            • Gość: bezdenny Re: Brawo sąd ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 14:52
                              Gość portalu: Elle napisał(a):

                              > Owszem, poniosły firmy - jeżeli nie wiesz, obydwie upadły.
                              > A molestowanie seksualne podwladna-przełozony (i "jak nie da du.y to ją w..le
                              z
                              >
                              > roboty") nie jest relacją prywatną.

                              to zupełnie inna sprawa. Firmy padły dlatego że odeszli od nich klienci a nie
                              dlatego zę tak zdecydowała jakas administracja albo sąd. Jeśłi klienic firmy w
                              której molestowano pania odwrócą sie od tej firmy własnie dlatego że tam sie
                              molestuje , to ta firma też padnie.
                              A teraz rozważmy sobie inny scenariusz. Sąd zasądza 7 mln . Firma płaci i
                              bankrutuje Pani kasuje 2,3 mln dolarów kupuje sobie apartament na costa brava
                              resztę pakuje w obligacje i do końca zycia jest rentierka. Pracownicy zas
                              zbankrutowanej firmy szlifuja bruk.
                              • ggigus bezdenniaczku! 19.05.05, 14:54
                                dobrze wiesz, ze nikt takiego odszkowdowania nie dostanie,nie w Polsce, po co
                                wiec sie martwic i snuc czarne scenariusze ( a powody, dla ktorych sie takich
                                sum zada, sa rozne).
                                • Gość: trevik Re: bezdenniaczku! IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.05, 15:40
                                  Nie ggigus - przewaznie powod jest ten sam, czyli chciwosc.

                                  Jesli ktos rzada pieniedzy a nie potrzebuje ich na skutek zachowania pozwanego
                                  (bo np. mu reke ucial i robic nie moze) ani nie wskazuje fundacji charytatywnej,
                                  czy innej placowki na rzecz ktorej ma sie odbyc wplata (to jest niechciwa forma
                                  pozwu o odszkodowanie finansowe), to jest chciwy.

                                  Jak suma jest wyzsza, to jest chciwy bardziej, jak nizsza, to mniej chciwy, jak
                                  suma wyzsza, aby bylo co spuszczac i w finale nizsza kase dostac, to jest chciwy
                                  i kalkuluje a jak suma zbyt duza i sie na niej upiera to chciwy i glupi. Jak nie
                                  popatrzec na pewno chciwy.
                                  • Gość: Elle Re: bezdenniaczku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 19:54
                                    > Jesli ktos rzada pieniedzy a nie potrzebuje ich na skutek zachowania pozwanego
                                    > (bo np. mu reke ucial i robic nie moze)
                                    Nieprawda - poszkodowany ma prawo żądać zadośćuczynienia (np. za doznane szkody
                                    moralne, naruszenie dobr osobistych itp.) nawet, gdy posiada zdolnośc do pracy;
                                    jest to kwestia sprawiedliwości i wynagrodzenia krzywdy. Osobną kwestią jest
                                    natomiast określenie wysokości zadoścuczynienia.

                                    Nb wiemy już kto w opinii bezdennego jest w tej sprawie "czarnym charakterem":
                                    nie dyrektor, który wykorzystując pozycję służbową chciał zmusić podwładną do
                                    seksu, ale dziewczyna, która jest "głupia" i "chciwa".
                                    • Gość: trevik Re: bezdenniaczku! IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.05, 20:51
                                      Czasy mamy takie, ze za faktyczne szkody fizyczne trudno sie domagac wiecej niz
                                      paru tysiecy (chyba, ze szkody sa bardzo powazne), za tzw. "moralne" spiewa sie,
                                      ile sie da.

                                      > jest to kwestia sprawiedliwości i wynagrodzenia krzywdy.

                                      Ta krzywda czesto nijak nie jest mierzalna - ja rozumiem, ze ten gosc byl bardzo
                                      napastliwy i gdyby on sam mial ladnych pare kola zaplacic, to bylby to jakis
                                      zdrowy kompromis, jednak nijak nie widze sprawiedliwosci w rzadaniu 7 baniek,
                                      bez wzgledu na to, czy Winterthur mialby to na podrecznym koncie, czy nie, bo
                                      zbojem, aby lupic bogatych tylko dlatego, ze sa bogatymi nie jestem.
                                      Ale wiem - ofiara molestowania jest kobieta, dyskryminowana itd. itp., wiec
                                      cokolwiek nie powie, to bedzie sprawiedliwie.

                                      I jeszcze jedno - bezdenny to bezdenny a ja to ja. Pierwsza nie jestes, ktora
                                      nas myli. Spokojnie - wez sprawe na chlodno.
                                      • Gość: Elle Re: bezdenniaczku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 22:22
                                        > czy Winterthur mialby to na podrecznym koncie
                                        To napisalam w kontekście supozycji [śmiesznych] bezdennego, ze wypłata takiej
                                        kwoty mogłaby doprowadzić Credit Suisse do bankructwa.

                                        > Ale wiem - ofiara molestowania jest kobieta, dyskryminowana itd. itp., wiec
                                        > cokolwiek nie powie, to bedzie sprawiedliwie.
                                        Dla niektórych wprost przeciwne: jest kobietą i ofiarą - udowodnionego -
                                        molestowania, zatem cokolwiek powie czy zrobi będzie żle. Zwróc uwagę na posty
                                        tada, bezdennego czy Sebastiana: "rzekome", "molestowanie", "ofiara" (jak widać
                                        opinia sądu czy samej firmy to za mało aby uznać fakty). Ona - oczywiscie -
                                        jest głupia i chciwa (i zbój), z żadnym potępieniem nie spotkał się ze strony
                                        panów (wyjątek: aelithe) molestujący.
                                        • Gość: bezdenny Re: bezdenniaczku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 12:57
                                          Gość portalu: Elle napisał(a):

                                          >
                                          > > Ale wiem - ofiara molestowania jest kobieta, dyskryminowana itd. itp., wi
                                          > ec
                                          > > cokolwiek nie powie, to bedzie sprawiedliwie.
                                          > Dla niektórych wprost przeciwne: jest kobietą i ofiarą - udowodnionego -
                                          > molestowania, zatem cokolwiek powie czy zrobi będzie żle. Zwróc uwagę na
                                          posty
                                          > tada, bezdennego czy Sebastiana: "rzekome", "molestowanie", "ofiara" (jak
                                          widać
                                          >
                                          > opinia sądu czy samej firmy to za mało aby uznać fakty). Ona - oczywiscie -
                                          > jest głupia i chciwa (i zbój), z żadnym potępieniem nie spotkał się ze strony
                                          > panów (wyjątek: aelithe) molestujący.

                                          jak chcesz ze mną polemizowac to odnoś sie do tego co ja napisałem a nie do
                                          tego co inni piszą. Nie pisałem "rzekome" molestowanie. Nie pisałem że kobieta
                                          jest głupia. (Byc może jest nawet całkiem inteligentna i dostzregła okazję do
                                          zarobienia dużej kasy. To że jest chciwa to jasne - co jednak nie wyklucza tego
                                          że jest ofiarą.) molestant powinien ponieść karę, a pani powinna dostać
                                          zadośćuczynienie. Co nie oznacza jednak że tak jak ty chciałbym by
                                          odpowiedzialnośc była zbiorowa i by za paskudne zachowanie faceta zapłacili
                                          pracownicy i akcjonariusze zatrudniającej go firmy. Pomysł by szwajcarski
                                          emeryt płacił za to że kowalski wsadził rekę w majtki pani nowak jest głupi i
                                          szkodliwy. jeśłi natomiast ta pani została zwolniona tylko dlatego że tamten ją
                                          molestował to ma prawo pozwać firmę i dochodzić swego ale nie za molestowanie
                                          tylko za zwolnienie
                                          • Gość: Elle Re: bezdenniaczku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 21:42
                                            >jak chcesz ze mną polemizowac to odnoś sie do tego co ja napisałem a nie do
                                            >tego co inni piszą.
                                            Sorry, masz rację, pomyliłam cie z trevikiem i z nim polemizowałam.

                                            > Nie pisałem "rzekome" molestowanie.
                                            Owszem (i czego zresztą nie twierdziłam) – to tekst tada

                                            > odpowiedzialnośc była zbiorowa
                                            Ja też nie – gdyby mieli płacić wszyscy ubezpieczyciele, czy firmy szwajcarskie
                                            (czy z literą „S” w nazwie) byłabym zdecydowanie przeciw, bo to byaby
                                            odpwoeidzialnośc zbiorowa. Jak już jednak napisałam – pracodawca jest
                                            odpowiedzialny za to co robi jego pracownik, a dyrektor wykorzystywał relacje
                                            służbowe.
                                            Nb okazał się skuteczny – Magda nie dała mu d..y i w….ono ją z pracy
                                            błyskawicznie.
                              • Gość: Elle odpowiedzialnośc Credit Suisse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 19:47
                                I Enron, i AA (i nie one jedne) zapłaciły odszkodowanie stronom, które poniosly
                                straty spowodowane przez jej pracowników (choć działających niezgodne
                                z "formalną" polityką firmy).
                                Skąd pomysł upadku Credit Suisse (b. Winterthur)? To podobno jeden z większych
                                ubezpieczycieli świata, i 7 MPLN ma zapewne na podręcznym koncie. (Zresztą b.
                                wątpliwe, czy przyznano by odszkodowanie w tej kwocie).

                                Co do klientów - zgoda. Ja sama mam kilka firm/ sklepów, z usług których nie
                                korzystam :)
        • Gość: wsoc Re: Brawo sąd ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 15:29
          krolewna_angina napisała:

          > Ale to byłby niebezpieczny precedens. Gdyby molestowanym odebrać prawo
          > skarżenia firmy, to kto zabroniłby firmom twierdzić że np za wypadek w pracy
          > nie odpowiada firma a jedynie bezpośredni przełożony? Jak złamiesz kręgosłup
          > spadając z nie zabezpieczonego rusztowania na budowie to zadowoli cię
          > odszkodowanie od brygadzisty? Jakieś 1000 zet jednorazowo?

          po pierwsze - co tej kobiecie się stało?
          po drugie - jeśli brygadzista nie zapewni bezpieczeństwa i mimo sprzeciwu każe
          pracownikom wejść na rusztowanie - jest to jego wina, nie firmy.

          a w ogóle to porównujesz sytuacje różnego rodzaju. co innego upadek z
          rusztowania, a co innego kiedy ktoś cię z niego zepchnie. w drugim przypadku
          powinien odpowiadać ten, kto cię zepchnął, a nie firma za to, że jej pracownik
          okazał się psychopatą...
          • Gość: Facio Brawo wsoc ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 18:48
            > po pierwsze - co tej kobiecie się stało?
            Słusznie - co jej się stało? Ze została publicznie wymacana przez szefa - i co
            z tego? Tak samo w przypadku gwałtu nic się w końcu kobiecie nie dzieje - no
            przecież się nie wymydli.
            Słuszna jest też uwaga "jesli molestował". Zdanie świadków, samej firmy i sądu,
            nie może być w tej mierze miarodajne - a bo to mało wynaturzeń w wymiarze
            sprawiedliwości? Przecież my wiemy lepiej :))
            • Gość: wsoc Re: Brawo wsoc ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 13:17
              Gość portalu: Facio napisał(a):

              > > po pierwsze - co tej kobiecie się stało?
              > Słusznie - co jej się stało? Ze została publicznie wymacana przez szefa - i
              co
              > z tego? Tak samo w przypadku gwałtu nic się w końcu kobiecie nie dzieje - no
              > przecież się nie wymydli.
              > Słuszna jest też uwaga "jesli molestował". Zdanie świadków, samej firmy i
              sądu,
              >
              > nie może być w tej mierze miarodajne - a bo to mało wynaturzeń w wymiarze
              > sprawiedliwości? Przecież my wiemy lepiej :))

              po pierwsze odpowiedziałeś chyba nie tu gdzie chciałeś.
              po drugie źle mnie zrozumiałeś - nie twierdzę, że nie molestował. napisałem to
              wyłącznie dlatego, że sprawy dokładnie nie znam, a dyskusja dotyczy kwestii
              kary, a nie oceny. więc zaznaczyłem, że to co piszę dotyczy sytuacji w której
              rzeczywiście ten facet ją molestował.

              a co do 'publicznego wymacania' - to jest sprawa pomiędzy nią a tym kolesiem i
              ma pełne prawo żądać od niego zadośćuczynienia, a od firmy zwolnienia gościa ze
              stanowiska, a nie 7 mln! jak ona to wyliczyła??
        • forum101 Re: Brawo sąd ! 30.05.05, 18:21
          Jak nie chc byc molestowane to niech siedza w domu :P. Rownouprawnienie nie?
          dlaczego mamy zmieniac prawo? Jak mamy je zmieniac to ja chce pogotowie SEX i
          zyc bez podatkow

          Wychodzi zwierzyna do lasu to moze ja zjesc wilk...
    • kot_behemot8 Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 16:59
      Jak już o chwaleniu sądów mowa, to ja też chciałabym pochwalić (korzystając z
      rzadkiej okazji że jest za co):

      Krakowski sąd wymierzył 3 tys. zł grzywny wobec pracownicy jednej ze spółek
      zajmujących się hodowlą roślin in vitro. Sąd uznał, że kobieta dopuściła się
      dyskryminacji ze względu na płeć, bo odmówiła zatrudnienia mężczyzny na
      stanowisku laboranta

      Wyrok jest nieprawomocny. Oprócz grzywny Beata P. ma pokryć koszty postępowania
      sądowego.

      Sąd uznał, że oskarżona złamała przepisy ustawy o promocji zatrudnienia,
      konstytucję, a także przepisy UE. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że nie
      dała ona Krzysztofowi Sz., który starał się o pracę, nawet szansy pokazania
      swoich umiejętności w praktyce.
      Więcej o sprawie tutaj:
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2714317.html
      • kochanica-francuza To dlaczego w tym wypadku 18.05.05, 20:26
        kot_behemot8 napisała:

        > Jak już o chwaleniu sądów mowa, to ja też chciałabym pochwalić (korzystając z
        > rzadkiej okazji że jest za co):
        >
        > Krakowski sąd wymierzył 3 tys. zł grzywny wobec pracownicy jednej ze spółek
        > zajmujących się hodowlą roślin in vitro. Sąd uznał, że kobieta dopuściła się
        > dyskryminacji ze względu na płeć, bo odmówiła zatrudnienia mężczyzny na
        > stanowisku laboranta
        >
        firma ODPOWIADA za ekscesy tej pani?
        • trevik Re: To dlaczego w tym wypadku 18.05.05, 20:41
          Chcesz napisac, ze za tekst tej kadrowej od roslin odpowiada firma? Z tego, co
          wyczytalem, to:

          "Pracownica spółki zajmującej się hodowlą roślin in vitro musi zapłacić 3 tys.
          zł grzywny, bo odmówiła zatrudnienia mężczyzny na stanowisku laboranta - uznał
          wczoraj krakowski sąd grodzki." i buli sama pracownica a o pracodawcy nie ma mowy.
          • kochanica-francuza Re: To dlaczego w tym wypadku 18.05.05, 20:53
            trevik napisał:

            > Chcesz napisac, ze za tekst tej kadrowej od roslin odpowiada firma? Z tego, co
            > wyczytalem, to:
            >
            > "Pracownica spółki zajmującej się hodowlą roślin in vitro musi zapłacić 3 tys.
            > zł grzywny, bo odmówiła zatrudnienia mężczyzny na stanowisku laboranta - uznał
            > wczoraj krakowski sąd grodzki." i buli sama pracownica a o pracodawcy nie ma mo
            > wy.


            MUSI?
            A kto tak zasądził?
            I dlaczego ten pan molestujący nie musi? (Proszę mi tylko nie wypisywać o
            zarabianiu na byciu molestowaną - mozna nakazać wpłatę kwoty np.na fundację
            charytatywną X lub Y...)
            • trevik Re: To dlaczego w tym wypadku 18.05.05, 20:55
              > A kto tak zasądził?

              Przeciez jest napisane, ze krakowski sad grocki tak zasadzil.
              • kochanica-francuza Re: To dlaczego w tym wypadku 18.05.05, 20:57
                trevik napisał:

                > > A kto tak zasądził?
                >
                > Przeciez jest napisane, ze krakowski sad grocki tak zasadzil.
                GRODZKI.To od grodu.
                • Gość: trevik Re: To dlaczego w tym wypadku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.05.05, 23:49
                  No tak - czlowiek pisze ponad 40 slow na minute i nie zawsze wszystko dokladnie
                  czyta, zawsze sa jakies bledy ;-)... Grodzki, grodzki... napisze chyba 100 razy
                  na klawiaturze grodzki ....
            • Gość: monikaannaj Re: To dlaczego w tym wypadku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 08:43
              > I dlaczego ten pan molestujący nie musi?

              A była jakas sprawa przeciwko molestującemu panu? Bo na razie wiem tylko o
              sprawie przeciwko firmie? I troche sie pogubiłam - ta molestowana wywalono z
              pracy? To powinna skarzyc firme o nielegalne zwolnienie a nie o molestowanie.
              • Gość: Sebastian Re: To dlaczego w tym wypadku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 10:57
                > > I dlaczego ten pan molestujący nie musi?
                >
                > A była jakas sprawa przeciwko molestującemu panu? Bo na razie wiem tylko o
                > sprawie przeciwko firmie? I troche sie pogubiłam - ta molestowana wywalono z
                > pracy? To powinna skarzyc firme o nielegalne zwolnienie a nie o molestowanie.
                Skarżenie pana o molestowanie jest dla zainteresowanej mało atrakcyjne.
                Pan zapewne nie byłby w stanei zapłacić wysokiego odszkodowania.
              • kochanica-francuza Re: To dlaczego w tym wypadku 19.05.05, 14:07
                Gość portalu: monikaannaj napisał(a):

                > > I dlaczego ten pan molestujący nie musi?
                >
                > A była jakas sprawa przeciwko molestującemu panu?

                No bo tamta sprawa była przeciw dyskryminującej PANI,nie firmie.
                • Gość: wsoc Re: To dlaczego w tym wypadku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 15:35
                  kochanica-francuza napisała:

                  > > A była jakas sprawa przeciwko molestującemu panu?
                  >
                  > No bo tamta sprawa była przeciw dyskryminującej PANI,nie firmie.

                  sprawy się znikąd nie biorą. trzeba je założyć. a to przeciwko komu zakłada się
                  sprawę to problem pozywającego. nie powiedziano, że pan molestujący (jeśli
                  rzeczywiście molestował) nie powinien zapłacić kary, a jedynie że firma nie
                  ponosi za to odpowiedzialności. trzeba było pozwać pana m. - może wyglądaloby
                  to inaczej.
      • mariner4 Re: Brawo sąd ! 21.05.05, 08:08
        W tym wypadku bym sądu akurat nie chwalił. Zresztą to nie sąd stanowi prawa. Ja
        uważam, że pracodawca powinien mieć prawo zatrudniać kogo chce. W zasadzie
        jednak powinny decydować kwalifikacje.
        M.
    • aelithe Re: Brawo sąd ! 18.05.05, 19:55
      Przede wszystkim nie adekwatnie wysoka kwota pozwu. Po drugie na czym polegało
      molestowanie. Nawet amerykanie nie są konsekwetni w tym czym jest molestowanie.
      W niektórych stanach za spojrzenie na kobietę dłużej niż 7 sekund grozi kara, w
      innych karany jest przymus, groźba lub użycie siły. Gdzie niegdzie jedno
      nieuważane słowo jest może uznane molestowamie, ale raczej większość uważa, że
      musi to być działanie ciągłe i permametne, pomimo zauważenia niestosowności
      danego zachowania przez druga stronę.
      W większości orzeczeń amerykańskich ma znaczenie, czy istniało jakiekolwiek
      stosunki zależności służbowej pomiędzy współpracownikami.
      W stosunku do firmy zadano by pytanie czy wyjazd był uzasadniony względami
      merytorycznymi firmy, czy był jedynie sposobem molestowania kobiety. Tych
      faktów nie podałeś w swoim poście.
      • Gość: Elle małe wyjasnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 20:51
        Do molestowania doszło w 1999 r. podczas wyjazdu szkoleniowego w Towarzystwie
        Ubezpieczeniowym Winterthur Życie SA, dziś znanym jako Credit Suisse. Ona,
        Magda X. - 24-latka na ostatnim roku studiów - w Winterthurze pracowała na
        umowę o pracę przedłużaną co trzy miesiące. On - Piotr P., dyrektor
        departamentu handlowego, po pięćdziesiątce, jej bezpośredni przełożony.
        Przed wyjazdem do Białobrzegów P. powiedział podczas narady dyrektorów: "Daję
        jej trzy miesiące - albo da mi d..., albo ją wyp... z pracy".
        W Białobrzegach nieźle wstawiony P. zaczepił Magdę. Z zeznań Magdy: "Chwycił
        mnie obiema rękami za uda, trzymając mnie ciągle od tyłu, i dłonie przesuwał po
        moich udach w kierunku krocza. Następnie chwycił mnie za krocze, poprzez
        spodnie tarł ręką po kroczu, a następnie usiłował wsunąć rękę do moich spodni.
        Zaczął wykonywać ruchy sprawiające wrażenie, że się ze mną kocha w pozycji od
        tyłu. Wszystko to działo się na parkiecie pełnym ludzi."

        Są swiadkowie, którzy potwierdzili to w sądzie.

        I jak to oceniasz? Będzie OK jak szef twojej zony tak postąpi?
        • aelithe Re: małe wyjasnienie 19.05.05, 08:04
          Zastanawiałbym się nad podciągnięciem tego pod próbę gwałtu. Więc spokojnie
          można to zakwalifikować do molestowania seksualnego.
          Szczerze mówiąc to sąd nie stanął na wysokości zadania. W tym przypadku.
    • Gość: Elle dlaczego tad ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 20:44
      ... pisze "molestowanie" (zamiast molestowania) oraz 'rzekomo'?
      Sąd nie miał wątpliwości, że do molestowania doszło; sam pracodawca uznał fakt
      molestowania.

      > Sąd rozsądnie uznał, że
      > firma nie ponosi odpowiedzialności za ekscesy swojego pracownika.
      Powinna jednak ponieśc odpowiedzialnośc za to, jak zareagowala po ujawnieniu
      molestowania: pierwszym krokiem po skardze ofiary było jej natychamiastowe
      wyrzucenie na bruk.
      • Gość: Sebastian Re: dlaczego tad ... IP: *.autocom.pl 18.05.05, 22:12
        > Powinna jednak ponieśc odpowiedzialnośc za to, jak zareagowala po ujawnieniu
        > molestowania: pierwszym krokiem po skardze ofiary było jej natychamiastowe
        > wyrzucenie na bruk.
        Gwoli ścisłości:
        Pracownica nie została wyrzucona.
        Skończyła jej się umowa na czas określony.
        Wyrzucony został molestujący.
        • Gość: trevik Re: dlaczego tad ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.05.05, 23:44
          Dlatego wazne jest spojrzenie mediow na sprawe - mozna kogos informowac, ale
          tak, aby nie bylo widac wszystkiego i wszystkim sie koduje, ze pracownica
          zostala wylana...
          • cherryhill Re: dlaczego tad ... 18.05.05, 23:46
            no ale przecież mamy wolne media :)
            c
            • trevik Re: dlaczego tad ... 19.05.05, 00:36
              Z tym, ze dziennikartwo w Polsce to katastrofa. Jest prawie zawsze tendendencyjne.

              Dla przykladu podam Niemcy z _mediami panstwowymi_:
              Przy rzadach kanclerza Schroedera (SPD) w koalicji z zielonymi (wiecznie
              problemowy Joschka Fischer) w panstwowym radiu WDR2 uslyszalem kiedys tekst
              jednego z niezaleznych ekonomistow pytanego o opinie przy okazji debat nad
              zwiekszeniem deficytu budzetowego niemiec o 14 mld. EUR. jakies 7-8 miesiecy temu:

              "Pora wreszcie, aby ktos wytlumaczyl naszemu kanclerzowi Schroederowi z jego
              czerwonym ludem, ze Niemcy to nie jest spolka akcyjna ani prywatna firma, ktora
              kazdy moze sobie zadluzac do woli, bo konsekwencje ponosimy wszyscy na dlugie
              lata". Po wstepie lecialy wiliczenia. Takie komentarze sa na porzadku dziennym,
              wlacznie z opiniami drugiej strony, bardziej lewicowej.

              Gdy uslysze w Polsce w prywatnej stacji radiowej albo przeczytam w gazecie taka
              przeplatanke neutralnie przedstawianych (nie przekrecanych "pod swiatlo" przez
              dziennikarzy) opinii to uznam, ze ten kraj jest w polowie drogi do
              dziennikarstwa tutejszego a gdy w mediach panstwowych, to uznam, ze spelnia
              standardy europejskie. Na razie jednak tak nie jest.
              • cherryhill Re: dlaczego tad ... 19.05.05, 00:40
                jak to mozliwe ze tacy źli ci dziennikarze przecież ich pracodawcy to w
                większośi kapital z za Odry???
                to tam umieją trzymać standardy a tu nie?
                c
                • trevik Re: dlaczego tad ... 19.05.05, 00:51
                  Niestety tak to wyglada bo wiaze sie to nie tyle z wydawca a z czytelnikiem. Czy
                  gazety w Polsce kreuja opinie publiczna? To byloby zdecydowanie za duzo
                  powiedziane, predzej telewizja a ta jest troche za bardzo zalezna od pewnych
                  srodowisk i wazniejsza jest czasem przychylnosc w KRRiTV niz uprawianie
                  solidnego dziennikarstwa.

                  W Niemczech tez sa gazety tendencyjne, ale w przypadku wielu tzw. szanowanych
                  dziennikow trudno nawet posadzac o konkretne sympatie, bo zbyt szerokim lukiem
                  omijaja demagogow a jak pisza krytycznie, to z reguly bardziej do rzeczy.
                  • aelithe Re: dlaczego tad ... 19.05.05, 08:28
                    Trevik w Niemczech za nieudokumntowane pomówienia gazety płacą wielomilionowe
                    odszkodowanie, więc redaktor zawsze kilkakrotnie sprawdzi to co publikuje. W
                    polsce pisamcy są bezkarni.
                    • Gość: trevik Re: dlaczego tad ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.05.05, 11:34
                      To tez, ale nawet nie na zasadzie super wysokich odszkodowan, bo takich w
                      niemczech nie ma (prawo nie jest specjalnie represyjne), jednak sam wyrok, ze
                      gazeta naklamala a jeszcze gorzej, ze wiedziala, ze klamala to duza strata
                      prestizu (nie tylko w Niemczech, ale na calym swiecie) - ale trzeba jeszcze miec
                      ten prestiz, aby mozna go bylo tracic. W Polsce jednen dziennik staral sie robic
                      za taki obiektywny, czyli Rzeczpospolita, ktora ma dwie wady zasadnicze: jest
                      nudna a przy Wildsteinie pokazala, ze nie calkiem niezalezna.
                      • aelithe Re: dlaczego tad ... 28.05.05, 15:28
                        odszkodowanie w Niemczech są często znacznie niższe niż w Polsce, szczeólnie te
                        niejednoznaczne,
                        jednak gdy moiwmy o znacznych szkodach moralnych to zdarzało sie w świetle
                        posiadanej przeze mnie wiedzy, że tytuł zmieniał właściciela ( tak zwykle się
                        to tam odbywa).
                        • Gość: trevik Re: dlaczego tad ... IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.05, 14:01
                          AFAIK to raczej wyglada tak, ze odszkodowania sa tylko wtedy wysokie, gdy na
                          skutek dzialania ktorejs strony sa konkretne, mozliwe do wykazania szkody
                          materialne - gdyby gazeta naklamala o jakims przedsiebiorcy i ten wykazal, ze
                          przez to pozbyl sie kontraktow i mozliwych zyskow na pareset milionow to
                          owszem, gazeta bedzie bulic miliony - w Niemczech mozna sadzic sie o straty
                          potencjalne, jak np. zwolnienie przez pracodawce majac umowe na czas okreslony -
                          w jedna strone i w druga (to mialem przerabiac osobiscie), podobnie w kwestiach
                          biznesowych.

                          Jednak o ile sie orientuje trzeba zawsze _wykazac konkretna strate_, jesli
                          strata nie bedzie wykazana konkretnie, albo jest niewymierna, to nie mozna
                          liczyc na wiele - kiedys czytalem, ze odrabanie komus palca z premedytacja poza
                          kara grozi wyplaceniem odszkodowania na pare tys. EUR (o ile palec nie byl
                          niezbedny do pracy - jak tak, to bedzie trzeba wyplacac rente i to zaboli
                          finansowo okrutnie), natomiast jak wpadniesz przypadkiem na droge rowerem tak,
                          ze ktos z nowym Lamborgini aby Cie minac rozwali go na drzewie a Ty nie masz
                          ubezpieczenia OC to mozesz byc bankrutem do konca zycia. Kazde prawo ma swoje
                          chore paragrafy.
                  • Gość: Elle Re: dlaczego tad ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 19:58
                    > Niestety tak to wyglada bo wiaze sie to nie tyle z wydawca a z czytelnikiem.
                    > Czy gazety w Polsce kreuja opinie publiczna?
                    Zupełnie na marginesie: czy najpopularniejsza gazetą w Niemczech nie jest
                    przypadkiem BILD, bulwarowka na poziomie FAKT-u (a nie wiem, czy nie ma tego
                    samego wlaściciela) ?
                    • Gość: trevik Re: dlaczego tad ... IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.05, 20:56
                      Najpopularniejsza gazeta nigdzie nie jest na poziomie, bo poziom
                      najpopularniejszej gazety jest zawsze denny.

                      W Niemczech bylby to chyba Bild, ale kto sie z nimi liczy? Czy jakies komentarze
                      sie gdzies pojawiaja, bo ukazal sie jakis raport, czy opracowanie w Bildzie? Ja
                      slysze w kolko Sueddeutche Zeitung, Fankfurter Allgemeine Zeitung, czasem die
                      Welt, die Zeit, ale zeby Bild? ;-)
              • aelithe Re: dlaczego tad ... 19.05.05, 08:08
                Trevik, Polskie dziennikarstwo jest nieobiektywne. Dyskusja może być bardzo
                ostra, ale nie może być to rzucanie pomówień i obrzucanie ludzi inwektywami. W
                Polsce dyskusje są płaskie. Dziennikarze nie zapraszają ludzi o odpowiednim
                poziomie intelektualnym, zapraszają odpowiednio jedną opcję i szare tło. Za
                wiele reportaży i artykułów w Polskich mediach zapłacono by w Niemnczech
                wysokie odszkodowania, a w Polsce.
                • monikaannaj Re: dlaczego tad ... 19.05.05, 10:54
                  U nas przede wszystkim dziennikarze maja kiepski poziom inteletualny - rzadko
                  kiedy sa w stanie dac odpór chrzaniacym głupoty politykom, nie wiedzą jak ich
                  zmusic do udzielenia konkretnych odpowiedzi i jak zareagowac gdy zwyczajnie
                  kłamią.
                  Ile razy zapraszali Leppera - tyle razy pozwalali mu przytaczac jakies z
                  kosmosu wzięte liczby - zaden nie wiedział jak udowodnic gościowi ze plecie
                  bzdury.

                  • cherryhill Re: dlaczego tad ... 19.05.05, 11:08
                    monikaannaj napisała:


                    > Ile razy zapraszali Leppera - tyle razy pozwalali mu przytaczac jakies z
                    > kosmosu wzięte liczby - zaden nie wiedział jak udowodnic gościowi ze plecie
                    > bzdury.
                    no wiesz , inna kwestia ze on jest nieobliczalny i nigdy nie wiadomo jakie
                    bzdury będzie mówil, rozmowa z nim to żadna rozmowa,
                    ale żeby byla jasność tez uważam ze niewielu jest dobrych profesjonalnych
                    dziennikarzy
                    c
                    >
        • Gość: Elle Gwoli ścisłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 00:22
          Ofiara została zwolniona natychmiast po poinformowaniu o molestowaniu - przed
          zakończeniem umowy o prace.
          Sprawca odszedł po 3 miesiacach po rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron.
          • aelithe Re: Gwoli ścisłości 19.05.05, 08:10
            Akurat tu podajesz powód, dla którego firma powinna zapłacić za zachowanie
            pracownika. Nie chodzi tu o zachowanie pracownika, ale tolerowanie tego przez
            firmę i brak reakcji na skarge pracownicy.
          • Gość: Sebastian Re: Gwoli ścisłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 10:41
            > Ofiara została zwolniona natychmiast po poinformowaniu o molestowaniu - przed
            > zakończeniem umowy o prace.
            > Sprawca odszedł po 3 miesiacach po rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron.
            Podaj źródło informacji dotyczących zwolnienia "ofiary" bo podejrzewam, żę
            najzwyczajniej w świcie kłamiesz.
            • Gość: Elle Re: Gwoli ścisłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 20:03
              "Reakcja [firmy] była natychmiastowa - jeszcze tego samego dnia [gdy Magda
              poinformowała prezesa Winterthuru] zwolniono Magdę (wcześniej, niż to wynikało
              z umowy). Dyrektorowi P. firma pozwoliła odejść miesiąc później "za
              porozumieniem stron", z trzymiesięcznym wypowiedzeniem."

              praca.gazeta.pl/praca/1,47379,982912.html

              > podejrzewam, żę najzwyczajniej w świcie kłamiesz.
              Zapewne chciałeś mnie obrazić - ale miło, że nie jestes w stanie uwierzyć w
              taką niesprawiedliwośc :))

              Tylko dlaczego piszesz "ofiary" w cudzysłowie? Sąd nie ma wątpliwości, sama
              firma zresztą też przyznała, że Magda padła ofiarą molestowania.
              • Gość: Sebastian Re: Gwoli ścisłości IP: *.autocom.pl 19.05.05, 22:01
                > "Reakcja [firmy] była natychmiastowa - jeszcze tego samego dnia [gdy Magda
                > poinformowała prezesa Winterthuru] zwolniono Magdę (wcześniej, niż to
                wynikało
                > z umowy). Dyrektorowi P. firma pozwoliła odejść miesiąc później "za
                > porozumieniem stron", z trzymiesięcznym wypowiedzeniem."
                Zwracam honor.
                Masz rację.
                Pamiętam po prostu dosyć dokładnie ten temat z okresu , kiedy proces się
                zaczynał i pamiętam informacje, że zainteresowanej po prostu nie przedłużono
                umowy.
                Pamiętam też wypowiedz prawnika reprezentującego firmę (w radiowej trójce), w
                której to wypowiedzi wyraźnie podkreślił, że ta kobieta nie została zwolniona
                lecz po prostu nie przedłużono jej umowy.
                Domyślam się, że po prostu zwolniono ją ze świadczenia pracy wypłacając jej
                wynagrodzenie.
                Ponieważ jednak trudno mi to teraz sprawdzić to przyjmuję ze masz rację.

                > Zapewne chciałeś mnie obrazić - ale miło, że nie jestes w stanie uwierzyć w
                > taką niesprawiedliwośc :))
                Nie. Nie chciałem cię obrazić.
                > Tylko dlaczego piszesz "ofiary" w cudzysłowie? Sąd nie ma wątpliwości, sama
                > firma zresztą też przyznała, że Magda padła ofiarą molestowania.
                Dlatego, że w tym procesie starała się przedstawić siebie jako ofiara firmy.
                A w tym sensie nie uwazam jej za ofiarę.
              • tad9 Re: Gwoli ścisłości 19.05.05, 22:03
                Gość portalu: Elle napisał(a):

                > "Reakcja [firmy] była natychmiastowa - jeszcze tego samego dnia [gdy Magda
                > poinformowała prezesa Winterthuru] zwolniono Magdę (wcześniej, niż to
                >wynikało z umowy).

                A mogli to zrobić zgodnie z prawem? Jeśli mogli - nie ma sprawy.
                • Gość: Elle Re: Gwoli ścisłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 22:26
                  > nie ma sprawy
                  Jest kwestia sprawiedliwości.
                  Ale ty raczej tego nie zobaczysz - patrz mój post sprzed kilku minut.
                  • Gość: Elle Na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 22:43
                    www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=82021&loc=2
                    "Pedofilski skandal w lubelskim aeroklubie
                    Czwartek, 19 maja 2005, 18:00
                    Dyrektor lubelskiego areoklubu, który ujawnił pedofilskie zainteresowania
                    jednego z pilotów, został wyrzucony z pracy. Mężczyznę podejrzanego o pedofilię
                    zwolniono natomiast z aresztu za poręczeniem majątkowym.
                    To jest jakaś paranoja zwykła - mówi Szczepan Bartler, były już dyrektor
                    aeroklubu, który doniósł na pilota-pedofila. W jego komputerze policja znalazła
                    zdjęcia i filmy z pornografią dziecięcą. Zostały mu postawione zarzuty o
                    rozpowszechnianie treści pornograficznych.
                    Zarząd aeroklubu postanowił jednak zwolnić z pracy nie pilota, ale dyrektora. W
                    procedurze odwołania uczestniczył również podejrzany pilot. Zarząd aeroklubu
                    odmawia wszelkich komentarzy. Na sobotę zapowiedział konferencję prasową, na
                    której podobno zostaną przedstawione „jakieś” dokumenty.
                    Sam podejrzany o pedofilię został zwolniony z aresztu za poręczeniem majątkowym
                    w wysokości 10 tys. zł. Zaskoczona rozwojem wypadków jest policja, ponieważ na
                    mężczyźnie ciążą wyjątkowo ciężkie zarzuty."

                    Zdaniem tada, jezeli jest konsekwentny, o ile zarząd aeroklubu ma formalne
                    prawo zwolnic z pracy dyrektora, który ujawnił pedofilię, jest OK i nie ma
                    sprawy?
                    • Gość: Sebastian Re: Na marginesie IP: *.autocom.pl 19.05.05, 22:53
                      > Zdaniem tada, jezeli jest konsekwentny, o ile zarząd aeroklubu ma formalne
                      > prawo zwolnic z pracy dyrektora, który ujawnił pedofilię, jest OK i nie ma
                      > sprawy?
                      Nie będę się wypowiadał w imieniu Tada ale uważam, że ma rację.
                      Jeśli chcesz krytykować zarząd Winterthuru czy aeroklubu to oczywiście masz do
                      tego prawo.
                      Ale nie zmienia to faktu, że pod względem prawnym nie powinno być sprawy.
                      Prawo powinno być jasne:
                      Winterthur podpisał z kobietą umowę na czas określony.
                      Co to by był za "czas określony", gdyby za zrealizowanie ustaleń zawartych w
                      umowie miał być ukarany.
                      W końcu po to się podpisuje umowę, żeby móc ją zgodnie z ustaleniami
                      zrealizować.
                      • Gość: Elle Re: Na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 21:43
                        > Winterthur podpisał z kobietą umowę na czas określony. Co to by był za "czas
                        określony", gdyby za >zrealizowanie ustaleń zawartych w
                        > umowie miał być ukarany
                        I zakończył ją przed jego upływem – krótką masz pamięć.

                        I widzisz: jedna z istotnych róznic miedzy nami jest taka, ze dla mnie ma
                        znaczenie, czy szef nie przedłużył Magdzie po raz kolejny umowy ponieważ nie
                        poszła z nim do łózka (jak zapowiedział).
                        Podobnie ma dla mnie istotne znaczenie, czy zarząd zwalnia Dyrektora dlatego,
                        ze wydał ustosunkowanego pedofila.
                        • Gość: Sebastian Re: Na marginesie IP: *.autocom.pl 20.05.05, 23:04
                          > I widzisz: jedna z istotnych róznic miedzy nami jest taka, ze dla mnie ma
                          > znaczenie, czy szef nie przedłużył Magdzie po raz kolejny umowy ponieważ nie
                          > poszła z nim do łózka (jak zapowiedział).
                          > Podobnie ma dla mnie istotne znaczenie, czy zarząd zwalnia Dyrektora dlatego,
                          > ze wydał ustosunkowanego pedofila.
                          No to, że ci się coś podoba lub nie to rozumiem.
                          Zyjemy w wolnym państwie (przynajmniej w miarę wolnym) i masz prawo do
                          wyrażania swojej opinii.
                          Ale dla mnie ta dyskusja jest trochę bardziej konkretna.
                          Dotyczy między innymi kwestii:
                          1) czy molestowany powinien dostawac odszkodowanie nie od molestującego lecz od
                          pracodawcy - uważam, że zdecydowanie NIE, a zwłaszcza w takich przypadkach jak
                          opisywany
                          2) czy pracodawca powinien się tłumaczyć dlaczego nie przedłużył umowy która z
                          założenia była na czas określony - uważam, że zdecydowanie NIE

                          Co do aeroklubu nie chcę się wypowiadać.
                          Nie wiem jaki jest status prawny aeroklubu. Nie wiem więc czy podobny jest
                          bardziej do urzędu i ja (lub ty) jako obywatel mamy prawo domagać się by w
                          kierowaniu nim uwzględniano również opinię społeczną (czyli m. in. moją lub
                          twoja)
                          czy też może aeroklub bardziej podobny jest do prywtnej firmy.

                          Przypadek Winterthur-u jest dużo bardziej klarowny.
                          To prywatna firma, która zawarła z kobietą umowę na czas określony.
                          Jedną z podstawowych cech tej umowy jest to, że BYŁA NA CZAS OKREŚLONY.
                          Co to byłoby za państwo i prawo, gdyby realizacja dobrowolnie zawartej umowy
                          miała być karalna???
                          Jak sobie to wyobrażasz?
                          • Gość: Elle Re: Na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 20:49
                            >1) czy molestowany powinien dostawac odszkodowanie nie od molestującego lecz >
                            od pracodawcy - uważam, że zdecydowanie NIE,
                            Tak – molestowanie jest związane z relacjami w pracy, za nie odpowiada
                            pracodawca.
                            On tez ma wpływ na to na ile molestowanie będzie mialo miejsce – ludzie
                            podejmuja decyzje (jeśli chodzi o nich samych, przynajmniej) racjonalne; jeśli
                            ktos wie ze jego firma molestowania nie toleruje i traktuje jak dzialanie na
                            szkode firmy ze wszystkimi tego konsekwencjami - dobrze się zastanowi zanim
                            zacznie obmacywac sekretarke.

                            > a zwłaszcza w takich przypadkach jak opisywany
                            A zwlaszcza w takim przypadku jak opisywany. Przeciez kilka dni wczesniej
                            podczas spotkania dyrektorów molestujący jasno i głosno powiedział, co
                            zamierza; cała wierchuszka firmy wiedziała co się dzieje. I co? I nic. Gdyby
                            prezes wezwal dyra na dywanik i powiedział „Ostrzegam Pana, ze u nas czegos
                            takiego nie tolerujemy” – bylby to koniec sprawy (patrz: racjonalne
                            podejmowanie decyzji). Dlaczego nic się nie stalo?

                            > 2) czy pracodawca powinien się tłumaczyć dlaczego nie przedłużył umowy która
                            > z założenia była na czas określony - uważam, że zdecydowanie NIE
                            A to zalezy od tego, czy zalezy im na image’u firmy. Credit Suisse nie ma
                            oczywiście prawnego obowiazku nikomu się tłumaczyć (ani przedłuzyc umowe na
                            kolejny okres) ale dla wizerunku firmy ma znaczenie zasadnicze, czy Magda
                            przestala być potrzebna czy też nie dala się z..ć szefowi i dlatego odchodzi.

                            >Jedną z podstawowych cech tej umowy jest to, że BYŁA NA CZAS OKREŚLONY.
                            Tak a firma rozwiazała ją PRZED terminem.
                            Karalne jest też molestowanie.

                            > uwzględniano również opinię społeczną (czyli m. in. moją lub twoja)
                            Nawet prywatna firma uwzglednia opinię spoleczną jeśli nie chce stracić
                            klientów : )
                            Nie wiem jaki jest status prawny aeroklubu; i nie twierdzilam (spójrz na mój
                            post w tej sprawie) że nie ma on prawa zwolnić Dyrektora; czy tez można go
                            zmusic aby tego nie robił. Twierdzę natomiast, ze – podobnie jak w przypadku
                            Credit Suisse – ma zasadnicze znaczenie z punktu widzenia zwyklej
                            sprawiedliwości dlaczego ktos konczy prace.
                            (Na marginesie: Zwolnienie faceta za ujawnienie pedofila uwazam za absolutny
                            skandal: fact zotsał uakrany za absolutnie słuszny postępek. I jaki
                            jest „message” tego newsa? „Jak zobaczysz na kogoś kompie porno w wykonaniu
                            pięciolatkow lepiej odwróc głowę, jeśli nie chcesz mieć problemów. Jak
                            zobaczysz ze ktos robi cos zlego - lepiej odwróc głowę, jeśli nie chcesz mieć
                            problemów”.
                            IMO to zreszta jest polska norma i zwykle normalni ludzie bezczynnie akceptują
                            różne draństwa (lekarze w Łodzi znali proceder dr Potasik i innych łowców skór
                            i nie reagowali; prawnicy w Trójmieście milcząco patrzyli jak klika sędziów
                            wypuszcza z wiezienia gangsterów).
                            Analogicznie za skandaliczna uwazam reakcje Credit Suisse: najpierw nic nie
                            zrobila będąc uprzedzona o molestowaniu, potem dziewczyne wywalono na bruk
                            (natychmiast), probowano zastraszyc procesem o znieslawienie, z dyrektorem
                            firma obeszla się w białych rękawiczkach. Primo, Magda była tu ofiarą a nie
                            sprawcą, Secundo, jaki jest message: „Jestes molestowana to siedź cicho bo
                            firma cie dalej zgnoi”.
                            Nawet jeśli żadna z ww. firm nie naruszyla litery prawa ja mogę (mój mały wkład
                            w głosik opinii publicznej ; ) ) mówić co na ten temat myslę, pisać o tym na
                            forum i unikac tych firm w przyszlosci.

                            Troche się rozpisalam ale to [chyba] mój ostatni post na ten wątek.
                            • Gość: trevik Re: Na marginesie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.05.05, 23:35
                              > Tak – molestowanie jest związane z relacjami w pracy, za nie odpowiada
                              > pracodawca.

                              Tak piszesz, bo tak jest wygodnie. Jednak molestowanie nie jest wypadkiem przy
                              pracy spowodowanym praca innego pracownika (czy nierobstwem czy czymkolwiek
                              innym), ale przestepstwem (czy wykroczeniem) popelnionym na terenie zakladu
                              pracy. To zupelnie inna kategoria czynow. Jak ktos mi ukradnie portfel na
                              terenie firmy to chyba nie bede sie domagal od firmy odszkodowania?

                              Jak kierownik wykorzystal swoja uprzywilejowana pozycje to niech odpowiada
                              dodatkowo z innych paragrafow i buli wiecej a jak jeszcze pol zarzadu wiedzialo,
                              to niech ich oskarza o wspoludzial w planowaniu przestepstwa i tez niech bula
                              oni. Caly czas nie widze winy firmy - przeciez aby chciec od kogos odszkodowanie
                              to musi byc wina, czyz nie? Wina moze byc zaniedbanie skutkujace wypadkiem, ale
                              w tym wypadku nie doszlo do wypadku, ale do umyslnego przestepstwa.

                              Gruss, T.
                              • aelithe Re: Na marginesie 28.05.05, 15:25
                                trevik, niestety w całej dyskusji z sebastianem muszę zając pozycję elle
                                tu nie ma mowy o czynie domniemanym, mamy jednoznacznie poświadczony fakt
                                wykorzystywania stanowiska przełożenego. Mamy niewłaściwą reakcję firmy.
                                Zwalnia dziewczynę, mimo, że powinna ostro zaregować na zgłoszoną przez nia
                                skargę. Niekoniecznie zwolnieniem przełożonego, ale np. rozmową etc. .
                                Więc uważam, że w tym przypadku odpowiedzialność firmy jest jednoznaczna. Firma
                                jednoznacznie potrierdza swoją tolerancję dla tego typu postaw i nie uważa ich
                                za niewłaściwe.
                              • zly_wilk kierownik zawinił, ukarać akcjonariuszy 29.05.05, 16:40
                                Całkowicie się z Tobą zgadzam. Za wykroczenie powinien odpowiadać ten, który je
                                popełnił, a nie firma, która go zatrudnia. Nie ma powodu karać właścicieli (tj.
                                akcjonariuszy), za to, co zrobił kierownik.

                                Pozdrawiam -
                                • krolewna_angina Re: kierownik zawinił, ukarać akcjonariuszy 29.05.05, 17:24
                                  A jak autobus którym twoje dziecko jechało na kolonie (prowadził pijany
                                  kierowca) bedzie miał wypadek a dziecko bedzie sparaliżowane - to kogo bedziesz
                                  chciał pozwać o odszkodowanie, kierowcę czy firmę przewozową? Spróbuj
                                  odpowiedzieć szczerze.
                                  • Gość: trevik Re: kierownik zawinił, ukarać akcjonariuszy IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.05, 14:14
                                    Za usluge zawsze odpowiada usługodawca. Nie kupuje uslugi od kierowcy autobusu,
                                    wiec trudno, abym mial do niego miec roszczenia. I nie bedzie mnie interesowalo,
                                    czy autobus mial wypadek bo kierowca byl pijany, zmeczony, zaspany, czy po
                                    prostu cienki. Usluga wykupiona nie zostala nalezycie zrealizowana. Tak
                                    lopatologicznie. Nie bedziesz tez chyba miala pretensji do pracownika banku,
                                    jesli ten zdefrauduje Twoja kase - instytucja finansowa bedzie musiala straty
                                    pokryc i koniec, bo ona za _usluge_ odpowiada i tylko za usluge. O ile rozumiem,
                                    ze firma odpowiada za dzialania na skutek pracy swoich pracownikow, to dalej nie
                                    potrafie pojac, czemu ma odpowiadac za skutki przestepstw jednego pracownika w
                                    stosunku do drugiego.

                                    Z przypadkiem tego omawianego stosunku pracy nic sie tu nie wiaze - nie mamy
                                    dwoch stron umowy, ale dwoch pracownikow w jednej firmie. Dla mnie analogia z
                                    autobusem jest raczej slaba - chwytliwa, ale znajac realia bardzo odlegla.

                                    Poza tym przeszlac do tematyki zaniedban, czy lekkomyslnosci pracownikow z
                                    terenu umyslnego przestepstwa. A to nie fair.
                                    • krolewna_angina Re: kierownik zawinił, ukarać akcjonariuszy 30.05.05, 16:22
                                      > Za usluge zawsze odpowiada usługodawca

                                      A za bezpieczeństwo i higienę pracy _zawsze_ odpowiada pracodawca. Wszystko się
                                      zgadza.


                                      O ile rozumiem
                                      > ,
                                      > ze firma odpowiada za dzialania na skutek pracy swoich pracownikow, to dalej
                                      ni
                                      > e
                                      > potrafie pojac, czemu ma odpowiadac za skutki przestepstw jednego pracownika w
                                      > stosunku do drugiego.


                                      A co tu jest do nie-rozumienia? Jeśli "skutkiem pracy pracowników" jest
                                      przestępstwo, to firma za nie odpowiada i nie ma zmiłuj się. Sorry, ale
                                      zapętliłeś się.


                                      > Poza tym przeszlac do tematyki zaniedban, czy lekkomyslnosci pracownikow z
                                      > terenu umyslnego przestepstwa. A to nie fair.


                                      Jak najbardziej fair. Jazda po pijanemu była co prawda dawno temu uznawana za
                                      lekkomyślność jednak już od dawna spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwym
                                      jest traktowane jako_przestępstwo_ Umyślne jak najbardziej. To co zrobił pan z
                                      Credit Suisse tak samo.
                                      • Gość: trevik Re: kierownik zawinił, ukarać akcjonariuszy IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.05, 17:12
                                        > A co tu jest do nie-rozumienia? Jeśli "skutkiem pracy pracowników" jest
                                        > przestępstwo, to firma za nie odpowiada i nie ma zmiłuj się. Sorry, ale
                                        > zapętliłeś się.

                                        Molestowanie skutkiem pracy?!??!? Przeciez to jest absurd.

                                        Bynajmniej sie w niczym nie zapetlilem. Postawa z tym sadzeniem firm to jest
                                        zwykla roszczeniowosc - nie ma tutaj zwiazku z zapewnieniem BHP przed innymi
                                        pracownikami bo nie traktujemy ludzi jak zwierzat i kazdy odpowiada w normalnych
                                        warunkach za siebie, czy na ulicy, czy to w robocie.

                                        Co do uslug sprawa jest zupelnie inna - nie wspolpracuje bezposrednio z
                                        uslugodawca a z firma z ktora mam jakas umowe na usluge (chocby w formie
                                        biletu), ktora w takich, czy innych warunkach nawalila - nawet sa ubezpieczenia
                                        na takie sprawy w cywilizowanych krajach tzw. "na skutek pracy". To jest kwestia
                                        praw konsumenckich (ktorego zabezpiecza sie przed oszustwami i szkodami).

                                        Oczywiscie, ze mozna powiedziec, ze prawa pracownika beda takie i siakie i
                                        nalezy do nich super ochrona w miejscu pracy przed wszystkim co mozliwe, lacznie
                                        z psychopatami, ktorych mozna spotkac na podworku pod biurem - kodeks pracy jest
                                        juz pelen kupy innych bzdur, to jest po prostu nastepne. Z rozsadkiem i
                                        morlanoscia nie bedzie to mialo jednak nic wspolnego.
                                        • krolewna_angina Re: kierownik zawinił, ukarać akcjonariuszy 30.05.05, 21:11
                                          Gość portalu: trevik napisał(a):

                                          >
                                          > Molestowanie skutkiem pracy?!??!? Przeciez to jest absurd.


                                          Nie większy niż to, że skutkiem pracy kierowcy jest wypadek. Przeciez ja tylko
                                          stosuję twoje własne określenia :)) Jednak myslę że się zapętliłeś.

                                          >
                                          > Bynajmniej sie w niczym nie zapetlilem. Postawa z tym sadzeniem firm to jest
                                          > zwykla roszczeniowosc - nie ma tutaj zwiazku z zapewnieniem BHP przed innymi
                                          > pracownikami bo nie traktujemy ludzi jak zwierzat i kazdy odpowiada w
                                          normalnyc
                                          > h
                                          > warunkach za siebie, czy na ulicy, czy to w robocie.



                                          No to kierowca wiozący twojego dzieciaka na kolonie też.


                                          >
                                          > Co do uslug sprawa jest zupelnie inna - nie wspolpracuje bezposrednio z
                                          > uslugodawca a z firma z ktora mam jakas umowe na usluge (chocby w formie
                                          > biletu), ktora w takich, czy innych warunkach nawalila - nawet sa
                                          ubezpieczenia
                                          > na takie sprawy w cywilizowanych krajach tzw. "na skutek pracy". To jest
                                          kwesti
                                          > a
                                          > praw konsumenckich (ktorego zabezpiecza sie przed oszustwami i szkodami).


                                          A tamto to kwestia praw pracowniczych:) W tych, jak piszesz "cywilizowanych
                                          krajach" prawa pracownicze traktowane są na równi z prawami konsumenckimi, na
                                          szczęście.



                                          >
                                          > Oczywiscie, ze mozna powiedziec, ze prawa pracownika beda takie i siakie i
                                          > nalezy do nich super ochrona w miejscu pracy przed wszystkim co mozliwe,
                                          laczni
                                          > e
                                          > z psychopatami, ktorych mozna spotkac na podworku pod biurem


                                          Jeśli ten psychopata to twój zwierzchnik, to jak najbardziej firma za jego
                                          postępki odpowiada - bo dała mi nad tobą władzę.


                                          - kodeks pracy jes
                                          > t
                                          > juz pelen kupy innych bzdur, to jest po prostu nastepne.


                                          To twoja opinia, masz do niej prawo. Zapewne zmienisz zdanie w tym samym
                                          momencie w którym twoje własne prawa pracownicze zostaną naruszone, przez szefa
                                          psychopatę na przykład. Zazwyczaj punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;)


                                          Z rozsadkiem i
                                          > morlanoscia nie bedzie to mialo jednak nic wspolnego.

                                          Patrz wyżej:)
                                          • Gość: trevik Re: kierownik zawinił, ukarać akcjonariuszy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.05.05, 21:46
                                            > Nie większy niż to, że skutkiem pracy kierowcy jest wypadek. Przeciez ja tylko
                                            > stosuję twoje własne określenia :)) Jednak myslę że się zapętliłeś.

                                            Odpowiem z uzyciem Twojej filozofii: masz pelne prawo do takiej opinii.

                                            > A tamto to kwestia praw pracowniczych:) W tych, jak piszesz "cywilizowanych
                                            > krajach" prawa pracownicze traktowane są na równi z prawami konsumenckimi, na
                                            > szczęście.

                                            Prawa konsumenckie byly i sa wprowadzane, bo jest to w interesie ogolu - kazdy z
                                            nas jest gdzies konsumentem.

                                            Prawa pracownicze w wielu wypadkach to efekt nacisku roszczeniowych zwiazkow
                                            zawodowych i czesto bywaja zroznicowane w zaleznosci od branzy/wielkosci zakladu
                                            itd. Dobrze sie je respektuje w firmach panstwowych, ktore dostaja subwencje. Na
                                            ten przyklad zroznicowania podam, ze w Niemczech w VW w etacie bylo 25
                                            godzin/tydzien na tasmie, na budowie 40 - Ci na budowach po prostu maja taka
                                            lekka robote, bo pensje sa porownywalne. W wielu krajach dzialaja sady cywilne w
                                            kwestii zaleznosci szef-podwladna jak trzeba a nie janosikowe sady pracy
                                            (sadzace wedlug tzw. ustalen zwiazkowych, ktore z rownoscia podmiotow nie maja
                                            nic wspolnego) i to w zupelnosci wystarcza. Firmy sie skarzy tylko za uslugi.
                                            Wiem, ze w Europie jednak lepiej sadzic pracodawcow za zachowanie
                                            wspolpracownikow, taka mentalnosc.

                                            > Jeśli ten psychopata to twój zwierzchnik, to jak najbardziej firma za jego
                                            > postępki odpowiada - bo dała mi nad tobą władzę.

                                            Nie wiem - zaden z moich szefow nie ma ani nie mial nade mna wladzy. Moga mi co
                                            najwyzej zlecic zadania i je rozliczac w ramach umow o prace. Wladze
                                            bezposrednio ma tylko sad i orgrany administracyjne, tudziez ustawodawcy -
                                            myslalem, ze takie prawo jest w prawie kazdym panstwie europejskim. ;-)

                                            > To twoja opinia, masz do niej prawo. Zapewne zmienisz zdanie w tym samym
                                            > momencie w którym twoje własne prawa pracownicze zostaną naruszone, przez szefa
                                            > psychopatę na przykład. Zazwyczaj punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;)

                                            To moge Tobie odpowiedziec, ze juz jedna taka kadrowa ze mna probowala i to w
                                            interesie pracodawcy (chcial na gwalt zaoszczedzic kase lobuz a firma mu
                                            plajtowala i zwalnial ile wlazlo lamiac kontrakty) - nawet mnie sadem straszyla.
                                            Na to moglem tylko odpowiedziec, ze chetnie sie z nia spotkam w sadzie.

                                            Dodatkowo moge napisac, ze z karta ubezpieczenia prawniczego czlowiek sie czuje
                                            jeszcze lepiej niz zwykle a gdy ta usluga jest powszechna, to kosztuje doslownie
                                            pare groszy na rok - niestety w Polsce jest taka mentalnosc janosikowa i tak
                                            slaby system wymiaru sprawiedliwosci, ze wielu mysli o sadzeniu latwych lupow
                                            jakimi sa firmy nie zastanawiajac sie, ze jest to szkodliwe dla ogolu a nie
                                            kryteriami ochrony wlasnego tylka robiac z siebie ofiary systemu "ma wladze, bo
                                            panuje bezrobocie". A raz, ze jej nie ma w kwestiach niezwiazanych z robota,
                                            dwa, sa sady cywilne, trzy karne - facet ma na sumieniu przestepstwo.

                                            > Zazwyczaj punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;)

                                            Oczywiscie - tez tak sadze, ze gdybym byl bardziej pazerny i myslal
                                            lewicowo-roszczeniowo pewnie przyklasnalbym tej kobiecie, co sadzi firme na 7
                                            baniek za zachowanie przelozonego. Pewnie nie jeden/jedna jej kibicuje.
                                        • Gość: bezdenny Re: szkoda gadać, nic nie pojmą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 21:30
                                          Kiedy pada słowo molestowanie albo dyskryminacja to mózg się niektórym wyłacza.
                                          Nie przetłumaczysz. To fanatyzm. Zrozumienie będzie dopiero wtedy gdy gdy u
                                          jakiejś feministki na zakładzie jakiś facet obije mordę drugiemu facetowi.
                                          Pobity zaskarży firmę i wygra ogromne odszkodowanie. Firma by uskładać na
                                          odszkodowanie poleci po premiach, wstrzyma awanse i zwolni parę osób w tym
                                          feministkę w ramach cięcia kosztów. może wtedy dotzre na czym polega
                                          odpowiedzialnośc indywidualna dorosłego człowieka a na czym odpowiedzialnośc
                                          zbiorowa. To bardzo przypomina historie spod Stalingradu. jak z kompanii
                                          ruskiej ktoś zdezerterował albo poddał się to NKWD rozstrzeliwało całą
                                          kompanię. Jak przeszedł na strone niemców to wywozili do obozów śmierci
                                          rodzinkę.
                                          Pozdrowienia z Polski radującej się z odrzucenia konstytuty
                                          • tad9 A co z taką sytuacją? 30.05.05, 21:49
                                            Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                                            > Kiedy pada słowo molestowanie albo dyskryminacja to mózg się niektórym
                                            wyłacza.
                                            >
                                            > Nie przetłumaczysz. To fanatyzm. Zrozumienie będzie dopiero wtedy gdy gdy u
                                            > jakiejś feministki na zakładzie jakiś facet obije mordę drugiemu facetowi.


                                            Wyobraźmy sobie, że szef wysyła 2 pracowników - kierownika z podwładnym - w
                                            sprawie służbowej do mista X. Po załatwieniu sprawy pracownicy idą do baru,
                                            piją piwo - o jedno za dużo - i zaczynają się kłócić na temat drużyn
                                            piłkarskich. W końcu kierownik mówi: "przyznaj, że Dynamo Wólka jest the best,
                                            albo cię zniszczę!". Pracownik odmawia, kierownik wali go pięścią w nos. Czy
                                            szef firmy powinien zapłacić pracownikowi odszkodowanie?
                                          • Gość: trevik Re: szkoda gadać, nic nie pojmą IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.05.05, 22:18
                                            No widzisz.. tak mozna tlumaczyc bez konca. Co do referendum (sorry, ze na
                                            Feminizm, ale mi sie tu dobrze rozmawia na rozne tematy).

                                            Tez sie ciesze, ze we Francji konst. nie przeszla. Sam jednak nie jestem pewien,
                                            czy byloby dobrze, gdyby tez nie przeszla w Polsce - z powodow "podkladki" i
                                            pozycji do przyszlych negocjacji wygodniej byloby chyba gdyby jednak przeszla,
                                            choc trudno tu wyrokowac - w tej sytuacji nie mam na razie zdania. Sam traktat i
                                            tak upadnie, wiec Polskie referendum nie mialoby dla jego wprowadzenia znaczenia
                                            - licza sie juz tylko mozliwosci negocjatorow w przyszlych sprawach i modlitwa,
                                            aby znow czegos nie spieprzyli. Gdyby byla tylko Francja bez traktatu konst., to
                                            glosowaliby tam do upadlego. Gdyby sama Wielka Brytania wywaliliby ja z Unii
                                            (Chirac ze Schroederem przerobilby ich pozycje na status podobny do Norwegow czy
                                            Szwajcarow z dzika checia po tych wszystkich dotychczasowych bojach) a
                                            Brytyjczycy dostaliby poteznego kopa w postaci obnizenia politycznego znaczenia,
                                            dla Polski bylby to jednak plus (myslac egoistycznie).

                                            Dobry bedzie upadek traktaktu w Holandii, bo zwroci uwage na kraje o slabszej
                                            sile glosu a Holandia jest dosyc istotnym panstwem o bardzo slabym przebiciu,
                                            porazaka konstytucji w GB tez jest murowana. Zwroc uwage na to, ze politycy
                                            wcale sie nie ciesza a nie tyle nie ciesza sie dlatego, ze nie beda mieli
                                            biurokratycznych stolkow (to tez, ale slabiej) a bardziej dlatego, ze kazde
                                            przegrane referendum oslabia przyszla pozycje politykow we wlasnych panstwach
                                            (ich plany biora w leb) i przy stoliku w przyszlosci - z calych rozdzialow
                                            trzeba sie bedzie wycofywac a to robi niektore ich socjalistyczne i
                                            biurokratyczno-etatystyczne zamierzenia coraz trudniejszymi.

                                            Warto tez pamietac, dlaczego Francja powiedziala "nie" - bynajmniej nie z tych
                                            samych powodow, dla ktorych polska prawica mowi "nie", bo powody sa wrecz przeciwne.

                                            Jedno jest pewne: ani status quo ani tym bardziej tzw. glebszej integracji
                                            raczej juz Francuzi nie obronia i to Chiraca - nacjonalisty z ambicjami wielkiej
                                            francuskiej polityki kosztem reszty Europy, chyba najbardziej dobilo. Wlasni
                                            rodacy wytracili mu bron z reki, znajac Francuzow to zrobili na zlosc mamie
                                            odmrazajac sobie uszy (a ten traktat byl zsocjalizowanej Francji ewidentnie na
                                            reke).
                                          • krolewna_angina Re: szkoda gadać, nic nie pojmą 30.05.05, 22:50
                                            No nie powiem, zatkało mnie. I _ty_ zarzucasz innym fanatyzm??
                                            • Gość: bezdenny Re: tak, zarzucam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 11:50
                                              krolewna_angina napisała:

                                              > No nie powiem, zatkało mnie. I _ty_ zarzucasz innym fanatyzm??

                                              Rozważana jest konkretna sytuacja - sąd nie przyznał odszkodowania pani, która
                                              na wyjeździe służbowym była molestowana. Wy feministki nie zgadzacie się i
                                              dlatego tworzycie niby analogie mające uzasadnić, to że tej pani nalezy się 7
                                              mln od firmy. Stosujecie zasadę odpowiedzialności zbiorowej i jest to bardzo
                                              czytelne. na czym poga odpowiedzialnośc zbiorowa jak nie na tym że chcecie
                                              innych ukarać za czyn 1 osobnika. budujecie absurdalne casusy mające się nijak
                                              do tej konkretnej sytuacji - stąd te rozwazania o oszustwach audytora Arthura
                                              andersena, albo oszustwa Enrona , stąd te całkowicie bezsensowne rozważania o
                                              pijanym kierowcy. No mozna sobie różne rzeczy wyobrazić - że np. inni
                                              pracownicy firmy na polecenie kierownika przytrzymywali tą panią, jak kierownik
                                              ja molestował etc. To wszytsko ma się nijak do rozpatrywanego przypadku.
                                              Mieszacie porządki.
                                              Pan jeśli molestował powinien ponieść karę
                                              pani może żądać od niego odszkodowania
                                              jeśli firma ją zwolniła to pani może domagać się przywrócenia do pracy albo
                                              zadośćuczynienia od firmy ale nie za to że ktoś ją molestował , ale za to, że
                                              została bezpodstwanie zwolniona - a więc wbrew kontraktowi, który z firmą
                                              zawarła.
                                              twierdzę, że ideologia - feminizm , przesłania wam rozsądek i zwykłe poczucie
                                              sprawiedliwości.
                                              • kocia_noga Re: tak, zarzucam 31.05.05, 13:11
                                                Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                                                To raczej tobie rozum się wyłącza, bezdenny.Weźmy twój przykład , ale uczciwie:
                                                pan kierownik X wielbiciel Dynama Wólka na naradzie dyrektorów uprzedza, że ten
                                                szczylek Y albo wytatuuje sobie na jądrach ( i pokaże wszystkim) "Dynamo Wólka
                                                is the best" albo juz on go wy...li z firmy.Potem jadą służbowo i dochodzi do
                                                publicznej próby ściągnięcia gatek szczylowi przez kierownika X w celu wykonania
                                                tatuażu .Szczyl skarży się zwierzchności i zostaje wywalony z miejsca na pysk ,
                                                a kierownik X odprawiony z zachowaniem zasad .
                                                U ciebie jest niezaplanowane mordobicie , a w historii , o której jest wątek
                                                jest premedytacja i planowanie przestępstwa , oraz usilowanie jego dokonania.

                                                Nb. jakis mężczyzna bardziej od ciebie zaawansowany w męstwie , najszczał nam na
                                                schody od piwnicy.
                                                • Gość: bezdenny Re: tak, zarzucam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 14:16
                                                  kocia_noga napisała:

                                                  > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
                                                  >
                                                  > To raczej tobie rozum się wyłącza, bezdenny.Weźmy twój przykład , ale
                                                  uczciwie:
                                                  > pan kierownik X wielbiciel Dynama Wólka na naradzie dyrektorów uprzedza, że
                                                  ten
                                                  > szczylek Y albo wytatuuje sobie na jądrach ( i pokaże wszystkim) "Dynamo Wólka
                                                  > is the best" albo juz on go wy...li z firmy.Potem jadą służbowo i dochodzi do
                                                  > publicznej próby ściągnięcia gatek szczylowi przez kierownika X w celu
                                                  wykonani
                                                  > a
                                                  > tatuażu .Szczyl skarży się zwierzchności i zostaje wywalony z miejsca na
                                                  pysk ,
                                                  > a kierownik X odprawiony z zachowaniem zasad .
                                                  > U ciebie jest niezaplanowane mordobicie , a w historii , o której jest wątek
                                                  > jest premedytacja i planowanie przestępstwa , oraz usilowanie jego dokonania.
                                                  >
                                                  > Nb. jakis mężczyzna bardziej od ciebie zaawansowany w męstwie , najszczał nam
                                                  n
                                                  > a
                                                  > schody od piwnicy.

                                                  Pitu pitu. O tym właśnie pisałem - jak się nie ma argumentów to się do
                                                  zilustrowania wymyśla nowe historyjki o tatuowaniu jajek. Nie pisz "weźmy twój
                                                  przykład, ale uczciwie" bo to nie mój przykład tylko połączenie twojego
                                                  przykładu z przykładem który podał Tad. ja nie pisałem o:
                                                  jajkach, tatuowaniu
                                                  naradzie dyrektorów
                                                  Dynamo wołka
                                                  publicznym ściąganiu gaci
                                                  napisałem co powinna zrobić molestowana - skarżyć firmę o zwolnienie a nie o
                                                  molestowanie. Wasze myślenie jest całkowicie nieoryginalne. Niech wam się nie
                                                  wydaje że wy wymyśliłyście odpwoiedzialność zbiorową. W sowieckiej doktrynie
                                                  karnej ta zasada obowiązywała bodajże do połowy lat 80-ych.
                                                  Nie wiem na jakiej podstawie oceniasz męskość moja i faceta szczającego wam w
                                                  piwnicy. Podglądałaś go? Jesłi naszczał wam w godzinach pracy to zaskarż firme
                                                  która go zatrudnia. jeśli jest na bezrobociu to zaskarż państwo. jeśłi po
                                                  godzinach pracy ale w drodze z pracy lub do pracy zaskarż firmę. jesłi zobił to
                                                  po wyjściu z niedzielnej mszy to zaskarż miejscową parafię etc.
                                                  • kocia_noga Re: tak, zarzucam 01.06.05, 13:12
                                                    Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                                                    Nie pisz "weźmy twój
                                                    > przykład, ale uczciwie" bo to nie mój przykład tylko połączenie twojego
                                                    > przykładu z przykładem który podał Tad.


                                                    Przepraszam , rzeczywiście , to nie ty podałes ten prZykład , tylko tad , ale
                                                    myslicie podobnie. Dlatego wymysliłam bardziej odpowiedni przykład, a mianowicie
                                                    cos , co jest poniżające, narusza integralnośc cielesną , trwałe w skutkach a
                                                    przede wszystkim : planowane i jawne .


                                                    > napisałem co powinna zrobić molestowana - skarżyć firmę o zwolnienie a nie o
                                                    > molestowanie.


                                                    Nie . Zwolnienie było odpowiedzią na jej skargę . Skargę spowodowało zachowanie
                                                    kierownika . Zachowanie kierownika było aceptowane przez resztę naczalstwa
                                                    przed i po zajściu. Te 7 milionów to pryszcz dla takiej firmy , ale może zabolec
                                                    i mam nadzieję ,że zaboli , i że zwrócą uwagę na przyszłość , kogo zatrudniaja -
                                                    mianowicie , że nieopłaca im się angażować do roboty paczki kolesiów o
                                                    mentalności tada czy bezdennego . Takie rzeczy może załatwić rozmowa
                                                    kwalifikacyjna .

                                                    > Nie wiem na jakiej podstawie oceniasz męskość moja i faceta szczającego wam w
                                                    > piwnicy.


                                                    Niedawno opisywałes swoją bijatyke po pijanemu jako męstwo własnie - chciałam ci
                                                    zwrócić uwage na to , że ta cecha ma skłonnośc do rozwijania się w miare picia .
                                                    Najpierw utrata kontroli nad agresją , potem nad moczem .A skojarzyło mi się ,
                                                    bo tad w swojej historyjce pisal o panach lejących się po mordach po pijaku.
                                                  • Gość: bezdenny Re: tak, zarzucam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 13:49
                                                    kocia_noga napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie . Zwolnienie było odpowiedzią na jej skargę . Skargę spowodowało
                                                    zachowanie
                                                    > kierownika . Zachowanie kierownika było aceptowane przez resztę naczalstwa
                                                    > przed i po zajściu.
                                                    Pisałem o tym kilka razy. Mylicie porządek rzeczy. To nie firma molestowała
                                                    tylko konkretnie jeden człowiek. On powinien odpowaidać za molestowanie, a
                                                    firma za zwolnienie, bo firma zwolniła a nie molestowała. pani może sobie wołać
                                                    7 mln od firmy ale nie za molestowanie tylko za zwolnienie.
                                                    ponadto co to znaczy akceptowała molestowanie. To słowo nic w tym przypadku nie
                                                    znaczy. Molestowanie ścigane jest z oskarżenia prywatnego. Kierownictwo nie ma
                                                    obowiązku donosić na policję. Nie ma też obowiązku zwalniać ludzi dlatego że
                                                    źle się zachowują. To co piszesz potwierdza moje najgorsze streotypy o
                                                    wszystkich lewackich ideologiach które chiałyby traktować ludzi jak dzieci,
                                                    które nie potrafią pilnować swoich spraw. Pani jest wolna i może się z firmy
                                                    zwolnić. Może też zaskarzyć molestanta. Firma jest wolna i może sobie
                                                    zatrudniać jak jej się podoba molestanta a zwlaniać panią. pani jest wolna i
                                                    może skarżyć firmę za zwolnienie.
                                                    Te 7 milionów to pryszcz dla takiej firmy , ale może zabole
                                                    > c
                                                    > i mam nadzieję ,że zaboli , i że zwrócą uwagę na przyszłość , kogo
                                                    zatrudniaja
                                                    > -
                                                    > mianowicie , że nieopłaca im się angażować do roboty paczki kolesiów o
                                                    > mentalności tada czy bezdennego . Takie rzeczy może załatwić rozmowa
                                                    > kwalifikacyjna .

                                                    jasne i to wy metodami administracyjnymi i przy pomocy sądu miałybyście
                                                    decydować kogo zatrudniac a kogo nie. Łupić boagatego - bo ma 7 mln. Co to za
                                                    podejście. A jak by firma była biedna, to juz nie łupimy, czy tak? A więc
                                                    molestowanie pani pracującej w bogatej firmie warte jest 7 mln a w biednej -
                                                    np. w warzywniaku, warte jest już tylko 5 tys? czy tak?
                                                    O tym kogo firma powinna zatrudniać ma decydowac rynek, a nie czyjes widzimisię.
                                                    ma się nie opłacać zatrudniać molestanta dlatego że to się nie podoba np.
                                                    klientom firmy a nie dlatego że wy sobie przy pomocy nakazów administracyjnych
                                                    tego zażyczycie. A firma ma prawo kwalifikować do pracy kogo jej się żywnie
                                                    podoba.
                                                    >
                                                    > Niedawno opisywałes swoją bijatyke po pijanemu jako męstwo własnie - chciałam
                                                    c
                                                    > i
                                                    > zwrócić uwage na to , że ta cecha ma skłonnośc do rozwijania się w miare
                                                    picia
                                                    > .
                                                    > Najpierw utrata kontroli nad agresją , potem nad moczem .A skojarzyło mi się ,
                                                    > bo tad w swojej historyjce pisal o panach lejących się po mordach po pijaku.

                                                    Tak - to ja naszczałem ci na schody w piwnicy. Od tego zgniły ci ziemniaki i
                                                    cebula, zardzewiały gwoździe i pootwierały ci się słoiki z kiszonymi ogórkami.
                                                    jakie to szczęście że wy feministki i lewacy jesteście jeszcze w mniejszości.
                                                    Póki co ludzie mają jeszcze wolnośc i wolną wolę i nie muszą kierować się
                                                    waszymi regulaminami
                                              • Gość: M. tak, zarzucam IP: 212.160.172.* 31.05.05, 14:53
                                                Jak na kogoś kto nie lubi odpowiedzialności zbiorowej często uzywasz zwrotów
                                                typu "Wy" i wkładasz do jednego worka posty zupełnie innych osób.

                                                Nie widzę tu pędu do odpowiedzialności zbiorowej, jest natomiast mowa o
                                                odpwowiedzialności konkretnej jednej firmy. Z punktu widzenia prawa zresztą
                                                słusznie, bo zgodnie z kodeksem pracy pracodawca ma obowiazek przecidziałąć
                                                molestowaniu i mobbingowi, a CS wybitnie tego obowiazku nie wykonał (o innych
                                                jego działaniach nie będę pisał).
                                                Na marginesie nie zauwazyłem tez aby twoi oponenci uwazali za odpowiednie
                                                odszkodowanie w wysokości 7 baniek, są natomiast zapisy wskazujące że jedna
                                                kwestia to samo prawo do odszkodowania a inna jego wysokość.
                                                • Gość: bezdenny Re: tak, zarzucam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 15:11
                                                  Piszę wy feministki. A co mam może wymieniać ksywki wszystkich pań które
                                                  uważają że firma powinna płacić. Z punktu widzenia prawa o którym piszesz to na
                                                  szczęście nie jest jeszcze tak że firmy odpowiadają za indywidulane akty swych
                                                  pracowników nijak nie związane z pracą. ponadto ja nie kwestionuje wysokości
                                                  odszkodowania. ja kwestionuję samo ubieganie się o nie. i nawet gdyby chodziło
                                                  o 1 zł to i tak uważam że akcjonariusze firmy nie powinni płacić za to że jakiś
                                                  pracownik firmy dobierał się do pracownicy firmy.
                                                  pomysł by inni płacili za przewiny innych jest głupi i jest kinicznym
                                                  przypadkiem stosowania odpwoiedzialności zbiorowej.
                                                  • kocia_noga Re: tak, zarzucam 01.06.05, 13:19
                                                    Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                                                    > szczęście nie jest jeszcze tak że firmy odpowiadają za indywidulane akty swych
                                                    > pracowników nijak nie związane z pracą.

                                                    Ty , bezdenny , nie udawaj idioty. Akt nie był indywidualny , bo kierownictwo
                                                    wiedzialo a potem wywaliło z roboty kobietę. Związane z pracą , jak najbardziej
                                                    ! Jesli na naradzie kierowników omawia się wy...nie stażystki i jej wywalenie z
                                                    pracy jesli się nie zgodzi , to jest związane z pracą , jak najbardziej.


                                                    > przypadkiem stosowania odpwoiedzialności zbiorowej.

                                                    Zespól kierowników odbywających narad służbową to przedstawiciele firmy , jej
                                                    reprezentacja na wysokim szczeblu.
                                                  • Gość: bezdenny Re: tak, zarzucam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 13:58
                                                    kocia_noga napisała:

                                                    > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
                                                    >
                                                    > > szczęście nie jest jeszcze tak że firmy odpowiadają za indywidulane akty
                                                    > swych
                                                    > > pracowników nijak nie związane z pracą.
                                                    >
                                                    > Ty , bezdenny , nie udawaj idioty.

                                                    Kocia - czy mam Ci napisać, że ty nie musisz udawć?
                                                    Akt nie był indywidualny , bo kierownictwo
                                                    > wiedzialo a potem wywaliło z roboty kobietę. Związane z pracą , jak
                                                    najbardziej

                                                    Zwykłe brednie, pitu, pitu. Czy to firma molestowała? Molestował człowiek -
                                                    homo sapiens. Czujesz jaka jest różnica pomiędzy firmą a konkretnym homo
                                                    sapiens mającym swój numer pesel i miejsce zameldowania w dowodzie?
                                                    Firma zwolniła i może odpwiadać za zwolnienie, a nie za molestowanie
                                                    > ! Jesli na naradzie kierowników omawia się wy...nie stażystki i jej wywalenie
                                                    z
                                                    > pracy jesli się nie zgodzi , to jest związane z pracą ,
                                                    jasne - wprowadź regulamin dotyczący tego co wolno w jakich firmach omawiać na
                                                    naradach. ja wiem że ty bys mi zakazała gadać na zebraniach o piedołach i dupie
                                                    maryni, ale na szczęscie wasze regulaminy które ubezwłasnowolniłyby wolnych
                                                    ludzi jeszcze nie obowiązują.
                                                    Po rraz tysięczny : kobita może skarżyć ich za zwonienie, a nie za molestowanie
                                                    i nawet nie za to o czym sobie gadają w swoim gronie.



                                                • krolewna_angina Re: tak, zarzucam 31.05.05, 15:11
                                                  Gość portalu: M. napisał(a):

                                                  > Jak na kogoś kto nie lubi odpowiedzialności zbiorowej często uzywasz zwrotów
                                                  > typu "Wy" i wkładasz do jednego worka posty zupełnie innych osób.


                                                  Z ust mi to wyjąłeś:)

                                                  >
                                                  > Nie widzę tu pędu do odpowiedzialności zbiorowej, jest natomiast mowa o
                                                  > odpwowiedzialności konkretnej jednej firmy.


                                                  Oczywiście! Gdyby przyjąć taką jak Bezdenny definicję odpowiedzialności
                                                  zbiorowej to okazałoby się, że właściwie wszystko pod nią podpada. Takie słówka
                                                  to tylko populizm i unikanie dyskusji, nic więcej.



                                                  Z punktu widzenia prawa zresztą
                                                  > słusznie, bo zgodnie z kodeksem pracy pracodawca ma obowiazek przecidziałąć
                                                  > molestowaniu i mobbingowi, a CS wybitnie tego obowiazku nie wykonał (o innych
                                                  > jego działaniach nie będę pisał).


                                                  Własnie...

                                                  > Na marginesie nie zauwazyłem tez aby twoi oponenci uwazali za odpowiednie
                                                  > odszkodowanie w wysokości 7 baniek, są natomiast zapisy wskazujące że jedna
                                                  > kwestia to samo prawo do odszkodowania a inna jego wysokość.

                                                  To też potwierdzam. Wysokość roszczenia była oczywiście absurdalna,
                                                  prawdopodobnie chodziło o próbę nagłośnienia sprawy. Moim zdaniem strona
                                                  skarżąca popełniła tutaj błąd, zapewne absurdalność tej sumy wpłyneła na
                                                  decyzję sądu. A może właśnie o to im chodziło? Ta sprawa w ogóle jest dziwna.
                                              • krolewna_angina Re: tak, zarzucam 31.05.05, 15:02
                                                Bezdenny, jeżeli ktoś w tej rozmowie kieruje się ideologią zamiast aregumentami
                                                to z pewnością jesteś to ty. Ja starałam się rozmawiać spokojnie, jednak twój
                                                ociekający jadem występ mnie do dalszej rozmowy zniechęcił. Podsumuję więc
                                                krótko: twoja strona dyskusyjna nie była w stanie sformułowac ani jednego w
                                                miarę sensownego argumentu. Wy tylko podniecacie się własnymi słowami i
                                                rzucacie populistyczne hasła typu "odpowiedzialność zbiorowa", "roszczeniowość"
                                                czy "feministyczna ideologia" i wydaje się wam że to może zastąpić argumenty.
                                                Niestety nie może. Kodeks Pracy nakłada na pracodawcę obowiązek zapewnienia
                                                pracownikom godnych i bezpiecznych warunków pracy, twoja złość na feministki
                                                tego nie zmieni. Molestujący szef to takie samo zagrożenie dla pracownika co
                                                pijany kierowca (autobusu zakładowego, żeby nie było że mowa o prawach
                                                konsumenckich;) czy wadliwe rusztowanie. Możesz sobie dalej ideologizować tę
                                                sprawę, możesz nawet powiedzieć że to feministyczny zamach na "wartości" (co by
                                                one nie znaczyły) ale faktów nie zmienisz. I mam prośbę: daruj sobie odpowiedź.
                                                Dyskusja z tobą to jak kopanie się z koniem, nie na moją cierpliwość.
                                                Żegnam.
                                                • Gość: bezdenny Re: tak, zarzucam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 15:26
                                                  To że zabierasz swoje zabawki z piaskownicy nie przeszkadza mi. Nie chcesz
                                                  gadać to nie. Ale na kłamliwy zarzut braku argumentów musze odpwozieć.
                                                  krolewna_angina napisała:

                                                  > Bezdenny, jeżeli ktoś w tej rozmowie kieruje się ideologią zamiast
                                                  aregumentami
                                                  >
                                                  > to z pewnością jesteś to ty. Ja starałam się rozmawiać spokojnie, jednak twój
                                                  > ociekający jadem występ mnie do dalszej rozmowy zniechęcił. Podsumuję więc
                                                  > krótko: twoja strona dyskusyjna nie była w stanie sformułowac ani jednego w
                                                  > miarę sensownego argumentu. Wy tylko podniecacie się własnymi słowami i
                                                  > rzucacie populistyczne hasła typu "odpowiedzialność
                                                  zbiorowa", "roszczeniowość"
                                                  >
                                                  > czy "feministyczna ideologia" i wydaje się wam że to może zastąpić argumenty.

                                                  zarzut twój jest kłamliwy. możesz nie zgadzac się zmoimi argumentami ale
                                                  pisanie że nie są sensowne jest zwykłym oszustwem.
                                                  Pisałem że:
                                                  za wystep kierownika nie powinni płacić akcjonariusze i niewinni pracownicy
                                                  firmy
                                                  że pani powinna domagać się odszkodowanie od sprawcy - to nie firma ją
                                                  molestowała , a konkretna osoba
                                                  że jesli została niesłusznie zwolnoina to może procesować się z firmą.
                                                  Kodeks pracy na szczęście nie nakłada na pracodawcę odpowiedzialności za
                                                  indywidualne nie związane z pracą czyny swoich pracowników. To pracownicy a nie
                                                  niewolnicy.Wszelkie rozważania a pijanych kierowcach , tatuowaniu jajek.
                                                  enronach etc mają się nijak do całej tej sytuacji.
                                                  To co wam się marzy to klasyczna odpwiedzialnośc zbiorowa. Doktryna prawa nie
                                                  zna innego określenia na to co proponujecie.
                                                  najwyraźniej nie jesteś jedną z tych setek tysięcy przedsiębiorczych i w pełni
                                                  wyemancypowanych pań, które w Polsce są właścielami firm, bo inaczej zgrozą
                                                  napełniał by cię pomysł byś musiała z własnej kieszeni bulić np. za to ze twój
                                                  pracownik Kowalski obił twojego pracownika nowaka
                                • tezas Re: kierownik zawinił, ukarać firmę 29.05.05, 22:20
                                  Jezeli winny wykroczenia czyni je w oparciu o środki firmy - oczywiscie ze
                                  jest.
                                  Bylaby zupelnie inna sytuacja gdyby dyro rzucil się na ulicy na przypadkową
                                  kobietę - tu oczywiscie firma za nic nie odpowiada. Tu jednak pozwolila, aby
                                  wykorzystywał uprawnienia, które od niej otrzymal w wyjątkowo obrzydliwym celu
                                  (zreszta swiadomie - inni decydenci w firmie wiedzieli co się dzieje i milcząco
                                  co sie na to godzili).
                                  Tu analogia z psiajnym kierowcą jest udana - co wiecej, ciągną cdakej analogię,
                                  firma wiedziala wysylając kierowcę po dzieci ze maz amair sie zchlać.
                                  NB w stylu zlego wilka & company tłumaczy się Biedronka - oni biedni nic nie
                                  wiedzieli o falszowaniu czasu pracy i za to nie odowiadają, to ta niedobra
                                  Łopacka ;)
                                  • Gość: tad Re: kierownik zawinił, ukarać firmę IP: *.gimsat.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 22:13
                                    tezas napisała:

                                    > Tu jednak pozwolila, aby
                                    > wykorzystywał uprawnienia, które od niej otrzymal w wyjątkowo obrzydliwym
                                    >celu

                                    Niby jak pozwoliła? On to po prostu zrobił, bez pytania firmy o pozwolenie.
                                    Gdyby pracownik rozpruł kasę firmowym palnikiem, firma też byłaby winna, bo
                                    wykorzystał jej środki?
                  • tad9 Re: Gwoli ścisłości 20.05.05, 06:18
                    Gość portalu: Elle napisał(a):

                    > Jest kwestia sprawiedliwości.

                    Pracodawca zgodnie z prawem (o ile tak było) rozstaje się z pracownikiem -
                    gdzie tu "niesprawiedliwość"? Powiedziałbym raczej, że mamy tu do czynienia z
                    kwestią PRZYZWOITOŚCI i NIEWDZIĘCZNOŚCI- pracodawca przyjmuje kobietę na staż,
                    chociaż nie musi tego robić, a ta, chce mu potem zrobić "kuku". Mam nadzieję,
                    że w przyszłości będą zwracać większą uwagę na płeć prztjmowanych stażystów.


                    • Gość: Elle Re: Gwoli ścisłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 21:45
                      > gdzie tu "niesprawiedliwość"?
                      patrz wyżej.

                      > mamy tu do czynienia z kwestią PRZYZWOITOŚCI
                      Raczej nieprzyzwoitości – w facecie, który chce szantażem skłonić (nb młodszą o
                      ponad połowę) podwładną do seksu nie ma nic przyzwoitego

                      > i NIEWDZIĘCZNOŚCI
                      Relacja firma-pracownik nie opiera się na wdzięczności, powinna jednak
                      występowac lojalność.
                      Magda ją okazała idąc wpierw do szefa. Głęboko nielojalny wobec firmy okazał
                      się natomiast jej szef, który dla realizacji własnych chutliwych celow naraził
                      pracodawcę na ciaganie po sądach, opisywanie w rasie i zły PR.
                      Rzeczywiście, w przyszłości Credit Suisse powinien powaznie przemyśleć płec
                      zatrudnianych pracowników – bezpiecznie jest postawić na kobiety : )
                      • Gość: trevik Re: Gwoli ścisłości IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.05.05, 22:26
                        > Rzeczywiście, w przyszłości Credit Suisse powinien powaznie przemyśleć płec
                        > zatrudnianych pracowników – bezpiecznie jest postawić na kobiety : )

                        Tak, do czasu jak zatrudni nieco starsza babke, ktore poczuje po jakims czasie
                        wiatr w zaglach i zacznie byc natretna do mlodszego o ponad polowe pracownika
                        plci meskiej a ten zasadzi firme o 7mln za szkody moralne zwiazane z
                        molestowaniem. I to nie scenariusz calkiem teoretyczny, bo akurat w US gdzie z
                        prawem zwiazanym z molestowaniem sa najdalej jest coraz wiecej procesow, gdzie
                        mezczyzni skarza o molestowanie kobiety.

                        Wniosek koncowy bylby taki, ze jesli dla bezpieczenstwa Credit Suisse zatrudnia
                        jedna plec buli za dyskryminacje, zatrudnia obie, buli co jakis czas za
                        molestowanie. Co nie zrobia, to bula. I taki mialby wygladac nasz wspanialy
                        "sprawiedliwy" swiat.
                      • Gość: Sebastian Re: Gwoli ścisłości IP: *.autocom.pl 20.05.05, 23:14
                        > Rzeczywiście, w przyszłości Credit Suisse powinien powaznie przemyśleć płec
                        > zatrudnianych pracowników – bezpiecznie jest postawić na kobiety : )
                        Niestety nie.
                        I nie mam tu na myśli różnych mniej lub bardziej "tradycyjnych" powodów.
                        Pomijając wszystko inne, prawo, które rzekomo miało chronić kobiety często
                        działa na ich niekorzyść.

                        Nie wnikając w szczegóły spróbuję wyjaśnić ci motywy działania firmy (wg mnie):
                        "Łatwiej bronić się przed jednorazowym zarzutem zwolnienia, niż potem mieć co
                        jakiś czas nowy proces o odszkodowanie za molestowanie" (wszak nawet gdyby
                        firma wygrała jeden proces to nikt nie zabroni tej samej osobie wnieść nowego
                        oskarżenia po jakimś czasie)
                        • Gość: Elle Re: zatrudnianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 20:39
                          Ponieważ nie zauwazyliscie ‘smieszka’ i nie wyczuliście drwiny poniższego
                          stwierdzenia
                          > Rzeczywiście, w przyszłości Credit Suisse powinien powaznie przemyśleć płec
                          > zatrudnianych pracowników – bezpiecznie jest postawić na kobiety : )
                          wyjaśniam: przy zatrudnianiu powinny decydowac kwalifikacje; stawianie „na
                          kobiety” uwazam za tak samo bezzasadne jak stawianie „na facetów”. Stwierdzenie
                          było odpowiedzią na zdanie tada, że w przyszłości firma winna unikac
                          zatrudniania kobiet (Nb bardzo ładnie powierdzajacego to co napisalam w piątek
                          trevikowi nt tego, w kim rózni ludzie widzą winnego), stweirdzającą, ze źródlem
                          problemów firmy nie była Magda a jej dyrektor.

                          Trevik ma rację i przepisy o dyskryminacji/molestowaniu nie chronią tylko
                          kobiet ale także facetów. Oprócz tego ze tez kobieta może dyskryminowac czy
                          molestowac faceta, faceta moze kolegować jego szef-gej (plus opcja szefowa-
                          lesbijka). Chociaz oczywiście rozumiem, jeśli trudno wam sobie wyobrazic ze
                          szef wzywa was do gabinetu i zaczyna dobierac się do rozporka – statystycznie
                          jest to malo prawdopodobne.
                          Sprawiedliwy swiat wyglada m.in. tak, że ludzie są oceniani na podstawie
                          wlasnych umiejętności i predyspozycji a nie plci czy koloru skory (tak, wiem,
                          to utopia i rzeczywistość jest inna. Co nie znaczy ze powinniśmy akceptowac
                          rasizm czy seksizm). I tak, ze ofiara (molestowany, dyskryminowany) nie jest
                          dodatkowo szykanowana i traktowana gorzej niż sprawca.
                          Co do odszkodowania za molestowanie: nie jest prawda, ze ktos krzyknie „Byłem
                          molestowany” i od razy dostaje odszkodowanie. Musi je wykazac w postepowaniu
                          sadowym (wbrew temu co niektórzy twierdza); a odszkodowanie od firmy uzyska
                          jeśli wykaze ze firma molestowaniu nie przeciwdziałała. Ofiara która najpierw
                          idzie do sadu a nie do szefa (ew. osoby w firmie wyznaczonej) nie ma szans w
                          sądzie; tak jest na zachodzie i tak będzie u nas.
                          • Gość: Sebastian Re: zatrudnianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 19:10
                            > Ponieważ nie zauwazyliscie ‘smieszka’ i nie wyczuliście drwiny poniższego
                            > stwierdzenia
                            Zauważyłem ale postnowiłem ustosunkowac się do kwestii poważnie.

                            > wyjaśniam: przy zatrudnianiu powinny decydowac kwalifikacje;
                            Nie zgadzam się.
                            Przy zatrudnianiu powinna decydować wola obu stron (pracodawcy i pracownika)
                            To z czego się ta wola bierze jest ich prywatną sprawą (zakładam, że mówimy o
                            firmie prywatnej)

                            > Sprawiedliwy swiat wyglada m.in. tak, że ludzie są oceniani na podstawie
                            > wlasnych umiejętności i predyspozycji a nie plci czy koloru skory (tak, wiem,
                            > to utopia i rzeczywistość jest inna.
                            Jest zdecydowanie inna.
                            Ale można przynajmniej tworzyć w miarę sprawiedliwe prawo.
                            A nie na zasadzie "kowal zabił, cygana powiesili".
                            Albo raczej "kowal ukradł - cygan musi oddać bo jest bogaty"

                            • tad9 Re: zatrudnianie 26.05.05, 11:41
                              Gość portalu: Sebastian napisał(a):

                              > Nie zgadzam się.
                              > Przy zatrudnianiu powinna decydować wola obu stron (pracodawcy i pracownika)

                              Otóż to. Nie widzę powodu, dla którego płeć nie miałaby być brana pod uwagę
                              przy zatrudnianiu pracowników. Jeśli ktoś - mniejsza o to dlaczego - ma ochotę
                              pracować z samymi mężczyznami czy z samymi kobietami, jawnym idiotyzmem jest
                              zabraniać mu tego w imię "równouprawnienia". Skoro kobiety są tak świetnym
                              materiałem na pracowników firmy, które na nie postawią, w krótkim czasie
                              wymiotą z rynku "firmy mizoginiczne".


                              • Gość: M. Re: zatrudnianie IP: 212.160.172.* 27.05.05, 09:42
                                O prosze, i tu sie z tadem zgadzam.
                                Sam wole zatrudniac kobiety - są znacznie soldiniejsze od facetów; poza tym
                                jest mniejsze ryzyko ze zrobia coś 'be' (np. poprzez machanie wackiem do
                                pracownika - vide ten dyrektor) i bedzie smród koło firmy.
                                Uwazam ze skazywanie kierowniczki laboratorium za to ze nie chciała zatrudnic
                                faceta to kretynizm - w koncu po tylu latach doswaidczenia wie kto sie do pracy
                                u niej nadaje. (Głupio tylko zrobiła ze nie wymysliła jakiegos pretekstu -
                                zawsze mozna cos znalezc.)
                            • tezas Re: zatrudnianie 27.05.05, 11:16
                              > To z czego się ta wola bierze jest ich prywatną sprawą (zakładam, że mówimy o
                              > firmie prywatnej)
                              Tu nie rozróżniasz wlaściciela prywatnej firmy, który sam przyjmuje do pracy w
                              niej, od zatrudnionego w tejze prywatnej firmie pracownika prowadzacego
                              rekrutacje. Otóz jesli ten drugi kieruje się prywatnymi uprzedzeniami po prostu
                              nie wykonuje dobrze swej pracy, BTW okradajac przez to firme ktora go
                              zatrudniła. Wspomne tez ze jest wtedy d..ą a nie profesjonalista (zupełnie
                              jakby np. dyrektor marketingu oparl reklamę na kolorze niebieskim "bo go lubi"
                              niezlaeznie od badań focusowych).
                              • Gość: Sebastian Re: zatrudnianie IP: *.autocom.pl 27.05.05, 21:26
                                A co cię interesuje co się dzieje w prywatnej firmie. Jeśli właściciel się na
                                to zgadza to jego problem.
                                Wyskakujesz jak Filip z konopii tak jakbys chciała zasugerować, że przepisy o
                                dyskryminacji mają za zadanie ochronę interesu właścicieli.
                                Dobrze wiesz że tak nie jest.
                                Wzruszająca jest ta troska o interes własciceli firm opierająca się na
                                postulowaniu kar za to że nie dbają o interes własnej firmy.
                                Od tego jest wolny rynek, żeby każdy mógł kierować się swoimi kryteriami przy
                                decyzji zakupu.

                                • tezas Re: zatrudnianie 27.05.05, 23:38
                                  > Jeśli właściciel się na to zgadza to jego problem.
                                  Gorzej gdy nie wie jakimi kryteriami posługuje się rekrutujący - co w przypadku
                                  gros firm (oprócz tych całkiem niewielkich gdzie własciciel jest w stanie
                                  trzymac wsystko sam w garści!) jest reguła.

                                  > Wyskakujesz jak Filip z konopii
                                  Iście tradycyjna kurtuazja... A mój post odnosi się wprost do twojej wypowiedzi.

                                  > Wzruszająca jest ta troska o interes własciceli firm opierająca się na
                                  > postulowaniu kar za to że nie dbają o interes własnej firmy
                                  Nie zrozumiałes w ogole o czym piszę.
                                  W znakomitej większości PRYWATNYCH firm kandydat nie rozmawia z właścicielem
                                  spółki ale z: personalnym, kierownikiem wydzialu itp - tj. takze zatrudnionym
                                  m.in. po to, aby wybral najbardziej kompetentnego kandydata a nie zdawał się na
                                  własne widzimisię. Osobste preferencje powinno się zachować na czas wolny.
                                  To się nazywa "profesjonalizm" - trudne słowo, ale spróbuj sobie przyswoić.
                                  • tad9 Re: zatrudnianie 28.05.05, 07:18
                                    tezas napisała:


                                    > W znakomitej większości PRYWATNYCH firm kandydat nie rozmawia z właścicielem
                                    > spółki ale z: personalnym, kierownikiem wydzialu itp - tj. takze zatrudnionym
                                    > m.in. po to, aby wybral najbardziej kompetentnego kandydata a nie zdawał się
                                    >na własne widzimisię. Osobste preferencje powinno się zachować na czas wolny.
                                    > To się nazywa "profesjonalizm" - trudne słowo, ale spróbuj sobie przyswoić.

                                    Ale ów personalny spełniać może dyspozycje szefa - np. "nie zatrudniać kobiet".

                                    • krolewna_angina Re: zatrudnianie 28.05.05, 09:36
                                      > Ale ów personalny spełniać może dyspozycje szefa - np. "nie zatrudniać
                                      kobiet".
                                      >

                                      A ktoś mówi że nie może? Powinien tylko mieć dość rozumu by znaleźć jakis
                                      sensowny pretekst. Głupi pracwnik (czyli nie znajacy realiów) to najgorsza
                                      zakała dla szefa, gorsza nawet od kobiety;)
                                  • Gość: Sebastian Re: zatrudnianie IP: *.autocom.pl 29.05.05, 15:19
                                    > W znakomitej większości PRYWATNYCH firm kandydat nie rozmawia z właścicielem
                                    > spółki ale z: personalnym, kierownikiem wydzialu itp - tj. takze zatrudnionym
                                    Zankomita większośc firm nie ma personalnego ani kierownika wydziału.
                                    Poczytaj sobie statystyki.
                                    To, że w gazetach pisze się najwięcej o dużych firmach nie znaczy że większośc
                                    ludzi w nich pracuje.
                                    Nie wiem jakie kryterium małej firmy przyjmujesz (oficjalnie jest ich kilka)
                                    ale pewnie wg każdego z nich większośc ludzi pracuje w małych i srednich
                                    przedsiębiorstwach.
                                    To tak na marginesie.
                                    > tj. takze zatrudnionym
                                    I on jest uprawniony do podejmowania decyzji i oceny kto jest dobrym kandydatem.
                                    Nie ty.
                                    > m.in. po to, aby wybral najbardziej kompetentnego kandydata a nie zdawał się
                                    > na
                                    > własne widzimisię. Osobste preferencje powinno się zachować na czas wolny.
                                    > To się nazywa "profesjonalizm" - trudne słowo, ale spróbuj sobie przyswoić.
                                    Masz dosyć szkolne wyobrażenie nt. rzeczywistości dotyczącej zatrudniania
                                    (przynajmniej od strony pracodawcy)
                                    W praktyce niezwykle rzadko zdarza się by potencjalnych kandydatów dało się
                                    poustawiać w rządku od najgorszego do najlepszego.
                                    Zazwyczaj decyzja którego wybrać jest kwestią wybranej strategi, ważenia
                                    ryzyka, szacowania szans różnych scenariuszy itd
                                    Z drugiej strony wachlarz "dostępnych" kandydatów zależy np od przeznaczonych
                                    środków finansowych. (najlepsi mogą być za drodzy)
                                    Przy podejmowaniu tego typu decyzji niewiele rzeczy wie się "na pewno"
                                    Rozbudowane procesy rekrutacyjne to jedynie sposób na zmniejszenie ryzyka ale
                                    nie na wyeliminowanie go.

                                    • krolewna_angina Re: zatrudnianie 29.05.05, 17:30
                                      Gość portalu: Sebastian napisał(a):

                                      > W praktyce niezwykle rzadko zdarza się by potencjalnych kandydatów dało się
                                      > poustawiać w rządku od najgorszego do najlepszego.
                                      >

                                      ???? Chyba żartujesz. Każda selekcja polega właśnie na odzdzieleniu dobrych od
                                      złych a następnmie lepszych od dobrych i wybraniu najlepszych z lepszych. Czyli
                                      na "ustawianiu w rządek". A w ogóle to piszesz na jakiś inny temat niż temat
                                      wątku.
                                      • Gość: Sebastian Re: zatrudnianie IP: *.autocom.pl 29.05.05, 18:51
                                        > ???? Chyba żartujesz. Każda selekcja polega właśnie na odzdzieleniu dobrych
                                        od
                                        > złych a następnmie lepszych od dobrych i wybraniu najlepszych z lepszych.
                                        Czyli
                                        >
                                        > na "ustawianiu w rządek". A w ogóle to piszesz na jakiś inny temat niż temat
                                        > wątku.
                                        To jest w stylu "jak mały Jasio wyobraża sobie ..."

                                        Masz bardzo mętne wyobrażenie o rzeczywistości.
                                        Myślisz ze przeciętny rekrutujący ma do dyspozycji kandydatów na zasadzie:
                                        1) Pan Kowalski - posiada 5 zalet.
                                        2) Pan Nowak - posiada wszystkie zalety pana Kowalskiego + jeszcze jedną
                                        dodatkową
                                        3) Pan Iksiński - posiada wszystkie zalety pana Nowaka + jeszcze jedną dodatkową
                                        ... itd.
                                        ???
                                        Takie sytacje praktycznie nie istnieją.

                                        • krolewna_angina Re: zatrudnianie 29.05.05, 20:50
                                          > To jest w stylu "jak mały Jasio wyobraża sobie ..."

                                          Twoja klasa dyskusyjna jest powalająca.
                                          Tylko ze ja wolę argumenty;)

                                          > Takie sytacje praktycznie nie istnieją.

                                          Praktycznie to istnieją wyłącznie takie sytuacje. Dostosowując się do twojego
                                          stylu powiem coś wybitnie nie w moim (stylu): pleciesz waść androny. Pozowanie
                                          na jedynego sprawiedliwego jest poza tym śmieszne.
                                          • Gość: Sebastian Re: zatrudnianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 08:34
                                            > Praktycznie to istnieją wyłącznie takie sytuacje. Dostosowując się do twojego
                                            > stylu powiem coś wybitnie nie w moim (stylu): pleciesz waść androny.
                                            Pozowanie
                                            > na jedynego sprawiedliwego jest poza tym śmieszne.
                                            Sprawiedliwość nie ma tu nic do rzeczy i na pewno nie chodzi mi o wymądrzanie
                                            się.
                                            Wręcz przeciwnie.
                                            Ja po prostu zdaję sobie sprawę jak krucha i nie pewna jest ocena kandydata
                                            oparta na podstawie nawet najdłuższej i najbardziej gruntownej rozmowie
                                            kwalifikacyjnej.
                                            Sam kiedyś chodziłem na rozmowy (jako kandydat) a obecnie sam zatrudniam ludzi.
                                            Jeśli głęboko wierzysz że wszystko da się sprowadzić do prostej zależności i
                                            podziału: lepszy/gorszy to jest to po prostu dziecięca naiwność.
                                            • krolewna_angina Re: zatrudnianie 30.05.05, 11:49
                                              > Jeśli głęboko wierzysz że wszystko da się sprowadzić do prostej zależności i
                                              > podziału: lepszy/gorszy to jest to po prostu dziecięca naiwność.

                                              No to cię zmartwię. Nie tylko ja ale i kazdy zdrowo myślący człowiek w to
                                              wierzy. Selekcja polega przecież na tym aby z grupy kandydatów wybrać
                                              najlepszego. Koniec kropka. Można różnie "lepszość" i "gorszość" definiować,
                                              ale rzecz sprowdza się właśnie do tej prostej zależności: pan X jest gorszym
                                              kandydatem od pana Y a więc wybieramy Y. To nie naiwność, to oczywistość.
                                        • tezas Re: zatrudnianie 29.05.05, 22:24
                                          > Masz bardzo mętne wyobrażenie o rzeczywistości.
                                          > Myślisz ze przeciętny rekrutujący ma do dyspozycji kandydatów na zasadzie:
                                          > 1) Pan Kowalski - posiada 5 zalet.
                                          > 2) Pan Nowak - posiada wszystkie zalety pana Kowalskiego + jeszcze jedną
                                          > dodatkową
                                          > 3) Pan Iksiński - posiada wszystkie zalety pana Nowaka + jeszcze jedną
                                          dodatkową
                                          Zatrudniający ma do dyspozycji kandydatów o róznym wyksztalceniu, doświadczeniu
                                          i cechach osobowych, z ktorych powinien wybrać (czy to robi i czy wie jak - to
                                          właśnie miara jego profesjonalizmu w tym zakresie) wybrać najlepszego na dane
                                          stanowisko, z uwzględnieniem relacji jakośc/oczekiwania finansowe ozywiście.
                                          Nb tak wygląda nabór profesjonalny. W praktyce często zatrudniany jest po
                                          prostu ktoś 'z plecami' - ale to inny temat.
                                          • Gość: trevik Re: zatrudnianie IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.05, 14:24
                                            Gdyby zycie mialo wygladac tak, ze wygrywa lepszy to zylibysmy w znacznie
                                            lepszym swiecie, niz nas otacza. Owszem, jest i nepotyzm, ale to skutek wartosci
                                            nadrzednej: dbanie o interes wlasny.

                                            I z tym ostatnim wiaze sie jeszcze bardzo istotne (dla naprawde dobrych) pojecie
                                            nadkwalifikacji. Mozna dojsc do momentu, kiedy w CV pewne rzeczy dyplomatycznie
                                            lepiej pomijac i to nie dlatego, aby pokazac sie lepszym, ale aby tych, ktorzy
                                            maja Cie do siebie przyjac nie przestraszyc, ze beda gorsi od Ciebie. To bardzo
                                            powazny problem, z ktorym boryka sie kazdy ponadprzecietny pracownik.

                                            Dlatego uwazam, ze dyskutowanie o wymiarach zalet kandydatow, porownan nie ma
                                            wiekszego sensu - jesli zatrudniajacy uznaje, ze _jemu_ przyniesiesz zysk
                                            (poprzez dobry zespol z Twoimi zaletami) to Cie zatrudnia, jesli _jemu_
                                            przyniesiesz strate (bo masz zalet zbyt duzo i jestes niebezpieczny dla
                                            niektorych, ktorych interesuje status quo) to Cie nie zatrudnia. Ta regula
                                            obowiazuje wszedzie - w kazdej firmie ktora widzialem.

                                            Dlatego zreszta jak sie jest naprawde dobrym isc do sredniej firmy zarzadzanej
                                            wlascicielsko (takiej lekko ponad 100 ludzi dobrze prosperujacej) - wlasciciel
                                            praktyczne nigdy przy zatrudnianiu nie bedzie sie bal jak najwyzszych
                                            kwalifikacji. I dlatego w duzych koncernach czesto jest taka kupa miernot i
                                            lizusostwo.
                                            • krolewna_angina Re: zatrudnianie 30.05.05, 16:28
                                              Nadmiernie upraszczasz. Nadmiar kwalifikacji może być niebezpieczny dla każdego
                                              pracodawcy, od budki z lodami na Microsofcie skończywszy – jednak z innych
                                              powodów niż te które wymieniłeś. Po prostu nie warto inwestować w pracownika
                                              który najprawdopodobniej wkrótce i tak odejdzie do lepszej pracy.
                                              • Gość: trevik Re: zatrudnianie IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.05, 17:18
                                                To tez moze byc powodem, ze do lepszej pracy rekrutowany szybko odejdzie, ale w
                                                zyciu to ja jednak czesciej spotykalem sie z problemem wlasnych interesow
                                                bezposrednich (stolki) u rekrutujacych. Szybkie odejscie przy inwestycjach w
                                                pracownika jest problemem jaskrawym dla wlasciciela firmy, dla reszty roznie -
                                                zalezy, czy ktos za koszty szkolen pracownikow, ktorzy odchodza odpowiada, czy
                                                tez nie, bardzo czesto nie.
                                              • Gość: Sebastian Re: zatrudnianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 18:17
                                                > Po prostu nie warto inwestować w pracownika
                                                > który najprawdopodobniej wkrótce i tak odejdzie do lepszej pracy.
                                                A nie przyszło ci do głowy ze między innymi taki aspekt sprawy mam na myśli
                                                pisząc, że nie da się sprowadzić rekrutacji do prostej klasyfikacji - ten jest
                                                lepszy a tamten gorszy.
                                                To co ty piszesz to i tak w miarę prosta sytuacja.
                                                Opierające się na bardziej subtelnych niuansach.
                                                A co z pracownikiem, który pewnie nie odejdzie zbyt szybko (bo bezrobocie itp)
                                                ale który ma na tyle wysokie aspiracje, i kwalifikacje, że nie będzie miał
                                                motywacji do wydajnej pracy i będzie pracował gorzej od teoretycznie gorszego
                                                kontrkandydata.
                                                Rekrutacja to nie zawody sportowe gdzie kryteria są jasne, czytelne i wymierne.
                                                • krolewna_angina Re: zatrudnianie 30.05.05, 21:18
                                                  Gość portalu: Sebastian napisał(a):

                                                  > A nie przyszło ci do głowy ze między innymi taki aspekt sprawy mam na myśli
                                                  > pisząc, że nie da się sprowadzić rekrutacji do prostej klasyfikacji - ten
                                                  jest
                                                  > lepszy a tamten gorszy.


                                                  Nie przyszło. Skoro biorę X a odrzucam Y to znaczy że X był gorszy. Nieważne z
                                                  jakich przyczyn. Klasyfikacja może sobie być skomplikowana - wnioski są proste.
                                                  Gorszy, lepszy, najlepszy. Koniec, kropka.


                                                  > To co ty piszesz to i tak w miarę prosta sytuacja.
                                                  > Opierające się na bardziej subtelnych niuansach.
                                                  > A co z pracownikiem, który pewnie nie odejdzie zbyt szybko (bo bezrobocie
                                                  itp)
                                                  > ale który ma na tyle wysokie aspiracje, i kwalifikacje, że nie będzie miał
                                                  > motywacji do wydajnej pracy i będzie pracował gorzej od teoretycznie gorszego
                                                  > kontrkandydata.
                                                  > Rekrutacja to nie zawody sportowe gdzie kryteria są jasne, czytelne i
                                                  wymierne.


                                                  Kryteria mogą być skomplikowane - efekty zaś jasne, czytelne i wymierne.
                                                  Proponuję na tym skończyć, pozdrawiam.


                                                  >
                                                  • Gość: Sebastian Re: zatrudnianie IP: *.autocom.pl 31.05.05, 20:29
                                                    > Nie przyszło. Skoro biorę X a odrzucam Y to znaczy że X był gorszy.
                                                    Nie.
                                                    To znaczy ze rekrutujący uwaza ze jeden był lepszy a drugi gorszy.
                                                    To moze tez oznaczac, że X-owi udało się zrobic na rekrutującym lepsze wrazenie
                                                    mimo gorszych kwalifikacji.
                                                    To moze oznaczac ze mimo braku wyraźnej przewagi jednego kandydata rekrutujący
                                                    MUSZĄC podjąc decyzję - podejmuję ją i potem stanowczo i uparcie broni bo to
                                                    JEGO decyzja.

                                                    Rozumując twoim tokiem mozna np przeprowadzić dowód ze skoro celem policji jest
                                                    zatrzymywanie przestępców to każdy zatrzymany przez policję jest przestępcą.

                                                    Gdybym nie słyszał (i widział) historii ludzi, którzy odpadając w przedbiegach
                                                    w trakcie rekrutacji w jednej firmie dostawali się do innej firmy na
                                                    analogiczne stanowisko i sprawdzali się tam znakomicie to pewnie też bym miał
                                                    takie poglądy jak ty.
                                                    Gdybym nie znał historii ludzi, których kariera sprowadza się do schematu:
                                                    dostanie pracy w rewelacyjnej firmie na atrakcyjnym stanowisku -> wylotka po
                                                    kilku miesiącach -> następna praca (w równie renomowanej firmie) -> wylotka po
                                                    pół roku itd itd , to pewnie też miałbym takie poglądy jak ty
                                                    Gdybym nie słyszał opinii wysokiego szczebla menedżerów że "firmy
                                                    headhuntingowe przysyłają idiotów" to pewnie miałbym takie poglądy jak ty.
                                                    Gdybym nie znał histori typu: międzynarodowy koncern (jeden liderów rankingów
                                                    najbardziej poważanych pracodawców)po długiej , wieloetapowej rekrutacji ,
                                                    selekcji grupowej, testach itp. zatrudnia w końcu tego "najlepszego" a on po
                                                    dwóch miesiącach odchodzi na gorzej płatne stanowisko w mniejszej firmie, to
                                                    pewnie też miałbym takie poglądy jak ty.
                                                    Gdyby wreszcie nie liczne sytuacje w których zycie i praca z różnymi ludźmi
                                                    zweryfikowało moje opinie o różnych kandydatach o 180 stopni w stosunku do
                                                    oceny na podstawie procesu rekrutacji to pewnie też miałbym twoje poglądy.

                                                    Ale niestety tak się składa, że z takimi sytuacjami się spotkałem i mam w sobie
                                                    na tyle pokory, by nie wychodzić założenia że "skoro wybrałem kandydata X to
                                                    jest on najlepszy"
                                                  • kocia_noga Re: zatrudnianie 01.06.05, 13:27
                                                    Gość portalu: Sebastian napisał(a):
                                                    ***************************

                                                    Sebastianie, wtrącę się . Niczego nie zrozumiałes z tego co pisała
                                                    królewna_angina , pomimo jej licznych prób wyjaśnienia ci swojego stanowiska.
                                                  • Gość: Sebastian Re: zatrudnianie IP: *.autocom.pl 04.06.05, 22:33
                                                    > Sebastianie, wtrącę się . Niczego nie zrozumiałes z tego co pisała
                                                    > królewna_angina , pomimo jej licznych prób wyjaśnienia ci swojego stanowiska.
                                                    Napisała, że w trakcie rekrutacji wybiera się najlepszego.
                                                    Ja uważam, że w trakcie rekrutacji rekrutujący wybiera kandydata, którego UWAZA
                                                    za najlepszego.
                                                    Róznica KOLOSALNA.
                                                    Rozumiem doskonale STANOWISKO królewny.
                                                    Ja się z jej opinią po prostu nie zgadzam.
                                                    Jakby nie było to ja zacząłem ten wątek a ona przez kilka postów mimo moich
                                                    usilnych starań nie próbowała w ogóle zrozumieć istoty problemu.
    • camel_3d POPIERAM:.. 23.05.05, 14:24
      powinna zaskarzyc dyrektora i od niego zadac odszkodowania, a nie od firmy.
      glupia, zachlanna kwoka...
    • kasiiq Re: Brawo sąd ! 30.05.05, 20:05
      Z tego co sie orientuje kobieta ta pozwala firme, gdyz zostala zwolniona z
      pracy za to ze jakis parszywy koles ja molestowal, nota bene nie poniosl
      zadnych konsekwencji i nadal sobie pracuje i pewnie na niejedno sobie pozwala w
      stosunku do wielu kobiet, ktore sie boja i nie zglosza tego, bo straca prace...
      wyobraz sobie, ze taka kobieta jest Twoja siostra, badz zona... fajnie?? I Ty
      chwalisz polski sad za to?? Za nie przestrzeganie praw czowieka gwarantowanych
      konstytucyjnie??
      ja bym sie wstydzila takich pogladow...
      bez powazania
      k
      • tad9 staroć z archiwum 01.06.05, 19:27
        Kto to jeszcze pamięta?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=2168955&v=2&s=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka