tad9
18.05.05, 16:20
Pisałem nieraz krytycznie o stanie polskiego sądownictwa, czuję się więc
zobowiązany, by je pochwalić - skoro nadarza się okazja. Otóż, jak
dowiedziałem się dziś z III PR, zapadł wyrok w sprawie o "molestowania".
Pewna kobieta życzyła sobie 7 milionów (sic!) od firmy, za to, że w czasie
służbowego wyjazdu (rzekomo)molestował ją przełożony. Sąd rozsądnie uznał, że
firma nie ponosi odpowiedzialności za ekscesy swojego pracownika, i odesłał
pozywającą z kwitniem. Brawo!