Dodaj do ulubionych

Gdzie posłać w bój antyfeministów

02.03.07, 18:13
www.gazetawyborcza.pl/1,75477,3955918.html
To kierunek konkwisty dla wszystkich panów wysyłających feministki do
Pakistanu, Indii, Arabii Saudyjskiej, Sudanu itd...
Tego co się w Meksyku dzieje podobno najbardziej zdaniem antyfeministów pragną
feministki - upupienia mężczyzn, więc tam powinno się zwalczać tę abortowaną
ideologię.

A tak na na serio - to wcale nie jest śmieszne, to jest żałosne, gdy tworzy
się "spec ustawy" zamiast ustanowienia i EGZEKWOWANIA równych praw.
Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 02.03.07, 19:59
      Mnie tam rybka gdzie ich posłać, byle daleko i byle "bój to był ich ostatni" :))
    • johnny-kalesony Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 02.03.07, 20:03
      Akcja budzi reakcję. Czy Meksykanki będą stawiane w stan oskarżenia, jeżeli nie
      będą nosic ładnych minióweczek?

      Pozdrawiam
      Keep rockin'
      • kot_behemot8 Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 02.03.07, 20:07
        johnny-kalesony napisał:

        > Akcja budzi reakcję. Czy Meksykanki będą stawiane w stan oskarżenia, jeżeli
        nie
        > będą nosic ładnych minióweczek?


        Przy tym natężeniu idiotyzmu jaki w tym pieknym kraju zapanował, i to jest
        niewykluczone.


        >
        > Pozdrawiam
        > Keep rockin'
      • piekielnica1 Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 02.03.07, 20:29
        > Czy Meksykanki będą stawiane w stan oskarżenia, jeżeli nie
        > będą nosic ładnych minióweczek?

        Będą, ale wyłącznie lateksowe.
      • gotlama Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 02.03.07, 21:09
        Sporo może być postawione w skan oskarżena za propagowanie chorobliwej otyłości.
        Opinia poparta zeznaniami naocznego świadka.
    • illiterate Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 02.03.07, 20:45
      Byl juz watek na ten temat:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=58032065&v=2&s=0
      Jest tam link do raportu nt tej ustawy, ze zrodlami badan. Dziennikarze nie
      zadaja sobie trudu w dotarciu do oryginalu, albo do powaznych zrodel, tylko
      przekazuja sobie te smieszno-sensacyjna historyjke. 'A w Meksyku to feministki
      beda ustawowo zmuszac facetow do seksu'.

      Najpierw trzeba poczytac, skad sie pomysl wzial, dlaczego i po co.
      • takete_malouma Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 03.03.07, 17:21
        illiterate napisała:

        > Byl juz watek na ten temat:
        > (...) Jest tam link do raportu nt tej ustawy, ze zrodlami badan.

        Nie badań, tylko feministycznych fabrykacji polegających na odrzuceniu połowy wyników.

        > Dziennikarze nie zadaja sobie trudu w dotarciu do oryginalu,

        Na wasze szczęście!

        > albo do powaznych zrodel,

        ... bo wszystkie źródła są feministyczne, czyli niepoważne.

        > tylko przekazuja sobie te smieszno-sensacyjna historyjke. 'A
        > w Meksyku to feministki beda ustawowo zmuszac facetow do seksu'.

        To jest dla ciebie śmieszno-sensacyjne? Zaprotokołowano.
        • karolana Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 03.03.07, 18:11
          noo takete, dobrze, ze nam zwracasz uwagę, ze tak naprawdę to MĘŻCZYŹNI w Mexyku
          są ofiarami! A co! do własnej żony co pół godziny zadzwonić se nie może? A co! A
          moze jeszcze suki w ryja trzepnąć nie moze jak odpyskuje?
          Wiesz, mieszkam akurat z dziewczyną z Mexyku, mam też kilka znajomych
          Mexykanek... wszystkie mówią -facet? broń boże Mexykanin!! No ale to pewnie
          jakieś frustratki... na pewno
          • takete_malouma Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 03.03.07, 19:15
            karolana napisała:

            > noo takete, dobrze, ze nam zwracasz uwagę, ze tak naprawdę
            > to MĘŻCZYŹNI w Mexyku są ofiarami!

            Zasadniczo wszędzie na świecie ofiarami są i kobiety i mężczyźni. Proporcje bywają różne, ale nie sądzę, żeby gdziekolwiek (wyjąwszy może Afganistan pod Talibami) sięgały 95:5, co wciąż usiłujecie wmówić światu. Wasza standardowa sztuczka polega na _podaniu_ informacji o wiktymizacji kobiet i _nie_podaniu_ informacji o wiktymizacji mężczyzn w tej samej społeczności. Stosowanie tej sztuczki jest wymuszone przez inną sztuczkę, jaką jest arbitralne wyodrębnienie przemocy wobec kobiet lub przemocy domowej jako zła kwalifikowanego. Jeśli się tego wyodrębnienia nie uczyni, tj. jeśli się rozpatruje wszelką przemoc, okazuje się, że mężczyźni są narażeni na przemoc wielokrotnie bardziej - a to jest fakt, którego nie możecie dopuścić do świadomości ogółu, bo utrudniałoby to wam wyłudzanie solidarności społecznej.

            > A co! do własnej żony co pół godziny zadzwonić se nie może?
            > A co! A moze jeszcze suki w ryja trzepnąć nie moze jak
            > odpyskuje?

            Emocjonalna demagogia - motor waszej propagandy.

            > Wiesz, mieszkam akurat z dziewczyną z Mexyku, mam też kilka
            > znajomych Mexykanek... wszystkie mówią -facet? broń boże
            > Mexykanin!! No ale to pewnie jakieś frustratki...
            > na pewno

            Liczba mnoga rzeczownika "anegdota" nie brzmi "dane".
            • karolana Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 03.03.07, 19:32
              Jeśli się tego wyodr
              > ębnienia nie uczyni, tj. jeśli się rozpatruje wszelką przemoc, okazuje się, że
              > mężczyźni są narażeni na przemoc wielokrotnie bardziej - a to jest fakt, któreg
              > o nie możecie dopuścić do świadomości ogółu, bo utrudniałoby to wam wyłudzanie
              > solidarności społecznej.

              takete, jak zwykle masz problem z rozgraniczeniem przemocy jako takiej i
              przemocy w rodzinie...
              ja ci już kiedyś podałam bardzo prosty sposób na ograniczenie przemocy wobec
              mężczyzn - zbierz chłopaków, napiszcie projekt, zorganizujcie jakąś kampanie,
              warsztaty w szkołach itp... to, co od lat robią feministki aby ograniczyć
              przemoc wobec kobiet...
              tylko widzisz, ty wolisz siedzieć na tyłku przed kompem, pisać
              maskulinistycznego bloga, psioczyć na złe, paskudne feministki na forach
              internetowych niż zrobić coś wartościowego...
              i proszę cię, nie chrzań mi znowu, że nie ma funduszy, że nie ma możliwości, ze
              nie ma czegos tam... bo najpierw trzeba PRACOWAĆ i to czasem kilka długich lat,
              czesto za darmo lub jeszcze wykładając z własnej kieszeni, zeby dostać
              fundusze... i nie chrzań mi proszę, że feministkom dają kasę lekką ręką na
              wszystko i zawsze, bo nie masz o tym bladego pojęcia, w przeciwieństwie do mnie...
              i w ogóle nie musisz mi na tego posta odpowiedać, bo z góry wiadomo, co
              napiszesz, a mnie się już nie chce czytać po raz setny twoich żałosnych
              utyskiwań na wielką niesprawiedliwość, z którą nie masz ochoty tak naprawdę nic
              zrobić... no bo na co byś wtedy narzekał?
              wiem, ze się nie ruszysz, ze nic mądrego nie zrobisz... bo gdyby ci się udało,
              musiałbyś odszczekać jakieś 99% swoich tekstów... a to zachwiałoby podstawami
              twojego małego światka...
              więc siedź w nim sobie, ja idę do pracy.
              pa
              • takete_malouma Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 04.03.07, 05:35
                karolana napisała:

                > takete, jak zwykle masz problem z rozgraniczeniem przemocy jako
                > takiej i przemocy w rodzinie...

                Nie, to wy macie z tym probleem.
                • karolana Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 04.03.07, 11:00
                  oj takete, czy ty kpisz, czy o drogę pytasz?
                  "większość ofiar przemocy w rodzinie to kobiety i dzieci" to mówią feministki,
                  wykaż, że jest to w polskich warunkach nieprawdą, a odszczekam wszystko, co
                  powiedziałam niemiłego na twój temat :D
                  powodzenia
                  • takete_malouma Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 04.03.07, 22:28
                    > oj takete, czy ty kpisz, czy o drogę pytasz?
                    > "większość ofiar przemocy w rodzinie to kobiety i dzieci"
                    > to mówią feministki, wykaż, że jest to w polskich warunkach
                    > nieprawdą, a odszczekam wszystko, co powiedziałam niemiłego
                    > na twój temat :D

                    Tym, co robią feministki, jest wyodrębnianie przemocy w rodzinie jako _zła_kwalifikowanego_. Bez tego wyodrębnienia fakt, że większość ofiar przemocy w rodzinie to kobiety i dzieci, ma nie większy ciężar gatunkowy, niż fakt, że większość ofiar przemocy ulicznej to mężczyźni. Feministki dążą do tego, by przemoc domowa została _zakwalifikowana_ jako ciemiężenie jednej grupy ludzi przez inną grupę ludzi; jako coś niemal analogicznego do prześladowań etnicznych. Byłaby to kwalifikacja jak najbardziej słuszna, GDYBY prawdziwy był MIT o gigantycznej dysporporcji sprawstwa i wiktymizacji kobiet i meżczyzn w przemocy domowej. Mit ten jest jednak FAŁSZYWY. Kobiety rzeczywiście stanowią większość ofiar, ale jest to większość NIEZNACZNA.

                    Nasz stary znajomy pan Michał Wenzel kłania się w pas: Komunikat CBOSu z badań "Przemoc i konflikty w domu".
                    • piekielnica1 Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 05.03.07, 21:00
                      > GDYBY prawdziwy był MIT o gigantycznej dys
                      > porporcji sprawstwa i wiktymizacji kobiet i meżczyzn w przemocy domowej. Mit
                      > ten jest jednak FAŁSZYWY. Kobiety rzeczywiście stanowią większość ofiar, ale
                      > jest to większość NIEZNACZNA.

                      A jakie ma znaczenie dla posczególnych ofiar, czy są zaliczon do większości
                      znacznej, czy nieznacznej?.
                      Chyba nikt nigdy jeszcze ci porządnie d.py nie skopał, bo nie wiesz o czym
                      piszesz. Teoretyk.
                      • takete_malouma Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 05.03.07, 23:30
                        > A jakie ma znaczenie dla posczególnych ofiar, czy są zaliczon
                        > do większości znacznej, czy nieznacznej?.

                        Dla zaliczonych do większości nie ma. Dla zaliczonych do mniejszości ma. W sytuacji, gdy opinia publiczna wierzy w kłamstwo o gigantycznej dysproporcji, mężczyźni będący ofiarami przemocy domowej nie otrzymują należnej solidarności społecznej, delikatnie mówiąc.

                        > Chyba nikt nigdy jeszcze ci porządnie d.py nie skopał, bo
                        > nie wiesz o czym piszesz.

                        To są pogróżki.
                        • piekielnica1 Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 06.03.07, 09:17
                          > > Chyba nikt nigdy jeszcze ci porządnie d.py nie skopał, bo
                          > > nie wiesz o czym piszesz.
                          >
                          > To są pogróżki.

                          Tak, tak. Pogróżki z kategorii:
                          " Nikt jej porządnie nie przeleciał to się żali"
                          "Chłopa jej potrzeba"

                          Tolerujesz przemoc wobec kobiet i dzieci, bo jest usankcjonowana wielowiekową
                          tadycją, ale "Larum" wołasz, bo pojawia się tendencja odwrotna?

                          Rozpocznij walkę z PRZEMOCĄ - bez podziałów - to przyłączę się do ciebie.
                          • takete_malouma Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 06.03.07, 15:19
                            piekielnica1 napisała:

                            > > > Chyba nikt nigdy jeszcze ci porządnie d.py nie skopał, bo
                            > > > nie wiesz o czym piszesz.
                            > >
                            > > To są pogróżki.
                            >
                            > Tak, tak. Pogróżki z kategorii:
                            > " Nikt jej porządnie nie przeleciał to się żali"
                            > "Chłopa jej potrzeba"
                            >
                            > Tolerujesz przemoc wobec kobiet i dzieci,

                            Kłamstwo i potwarz - wasz jedyny argument.

                            > Rozpocznij walkę z PRZEMOCĄ - bez podziałów - to przyłączę się
                            > do ciebie.

                            A może się podzielimy? Niech ci, co walczą z przemocą, walczą z nią nadal, skoro mają w tym wprawę. Ja będę tylko walczył z podziałami, wywierając upierdliwą presję na tych, co walczą z przemocą, by robili to bez podziałów. Zgoda?
                    • karolana Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 05.03.07, 21:31
                      takete i ty śmiesz zarzucać feministkom przeinaczanie faktów i zacietrzewienie?
                      człowieku!! weź rozpęd, walnij łbem w ścianę, to może ci coś w mózgu zaskoczy!
                      co ty za bzdury piszesz!!

                      po pierwsze ofiarami przemocy w rodzinie są kobiety i dzieci w większości i to
                      jest FAKT poparty raportami policji.
                      po drugie, przemoc w rodzinie stała się przestępstwem dopiero po interwencji
                      środowisk feministycznych, ponieważ wcześniej policja nie chciała się nawet
                      "mieszać w sprawy rodzinne"!! podczas gdy pobicie przez obcego człowieka na
                      ulicy mogłeś spokojnie zgłosić!!
                      ty się chłopie kiedyś rusz sprzed tego komputera, wsadź dupę w samochód jeśli
                      takowy posiadasz, a jeśli nie to w jakikolwiek środek transportu, przejedź się
                      na jakąś wiochę, albo do prokuratury w mieście powiatowym i pogadaj z
                      prokuratorami zajmującymi się przypadkami przemocy domowej, przejdź się na
                      komisariat policji w pierwszym lepszym miejscu i popytaj policjantów ile i
                      jakiego typu mają zgłoszenia...
                      wiesz, mnie się nóż w kieszeni otwiera kiedy czytam twoje posty, bo takich
                      bzdetów, to ze świecą szukać, bo trochę się tą tematyką zajmowałam, bo trochę
                      widziałam i słyszałam z pierwszej ręki. i dlatego WIEM, że masz nasrane we łbie.
                      tak takete, mały ufoku, masz narąbane i to zdrowo, a najgorsze jest w tobie to,
                      że nawet tego nie dostrzegasz. tak ci dupa przyrosła do krzesła przed kompem, że
                      nie widzisz życia, jakie toczy się obok ciebie. czytasz te swoje powalone
                      hamerykańskie pseudoźródła i wydaje ci się, że coś wiesz. a tymczasem nie wiesz
                      nic. jesteś małym ograniczonym trolem, któremu się wydaje, że jak potrafi
                      czytać, a nawet angielski trochę zna, to już wszystko jest jasne.
                      powiedz mi jeszcze, ze większość ofiar gwałtów to mężczyźni, zacytuj jakieś
                      źródło z USA i skończymy dyskusję jełopie.
                      dawno nie poznałam tak tępego, tak opornego na wiedzę palanta.
                      dobra, teraz możecie mi bana założyć.
                      pozdrawiam
                      • kocia_noga Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 05.03.07, 21:41
                        karolana napisała:

                        > dawno nie poznałam tak tępego, tak opornego na wiedzę palanta.
                        > dobra, teraz możecie mi bana założyć.
                        > pozdrawiam

                        :))))
                        Bana? A za co?
                        • karolana Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 05.03.07, 21:46
                          za obrażanie uczestników forum, czy jak to się tam nazywa
                      • takete_malouma Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 06.03.07, 00:08
                        karolana napisała:

                        > takete i ty śmiesz zarzucać feministkom przeinaczanie faktów

                        Śmiem, poniewasz przeinaczacie fakty.

                        > i zacietrzewienie?
                        > człowieku!! weź rozpęd, walnij łbem w ścianę, to może ci coś
                        > w mózgu zaskoczy! co ty za bzdury piszesz!!

                        Takie teksty to właśnie jest zacietrzewienie.

                        >
                        > po pierwsze ofiarami przemocy w rodzinie są kobiety i dzieci
                        > w większości i to jest FAKT poparty raportami policji.

                        Po zerowe, raporty policji są guzik warte, bo mierzą liczbę ZGŁOSZEŃ, a nie liczbę INCYDENTÓW. W badaniach socjologicznych, takich jak to, do którego zlinkowałem, reprezentatywna grupa jest pytana o INCYDENTY i w tych badaniach wychodzi, że dysproporcja sprawstwa i wiktymizacji jest stosunkowo NIEWIELKA w porównaniu z tą, którą feministki wmawiają społeczeństwu, ponadto np. kobiety częściej niż mężczyźni deklarują własne sprawstwo. To nie są badania z listy Fieberta, na które możesz wydąć wargi, że były robione gdzieś indziej lub dawno temu. To są badania naszego kochanego polskiego CBOSu z 2005 roku.

                        > po drugie, przemoc w rodzinie stała się przestępstwem dopiero
                        > po interwencji środowisk feministycznych, ponieważ wcześniej
                        > policja nie chciała się nawet "mieszać w sprawy rodzinne"!!

                        To nie znaczy, że przemoc domowa nie była przestępstwem, tylko że policja nienależycie wykonywała prawo. Nikt nie podważa zasług feministek na polu walki z przemocą domową. Problematyczne jest tylko definiowanie je

                        > podczas gdy pobicie przez obcego człowieka na ulicy mogłeś
                        > spokojnie zgłosić!!


                        > pogadaj z prokuratorami zajmującymi się przypadkami przemocy
                        > domowej, przejdź się na komisariat policji w pierwszym lepszym
                        > miejscu i popytaj policjantów ile i jakiego typu mają zgłoszenia...

                        No widzisz, sama przyznajesz, że chodzi o zgłoszenia. Według badań CBOSu 3% kobiet deklaruje, że bije mężów regularnie ("tak, wiele razy"), ale 0% mężczyzn przyznaje się, że są regularnie bici. To są ci sami, którzy nie pójdą na policję.

                        > wiesz, mnie się nóż w kieszeni otwiera kiedy czytam twoje posty,

                        Następna z pogróżkami.

                        > bo takich bzdetów, to ze świecą szukać, bo trochę się tą tematyką
                        > zajmowałam, bo trochę widziałam i słyszałam z pierwszej ręki.

                        Zobaczyłaś kobietę z fioletowym okiem, podeszłaś, zapytałaś kto jej to zrobił i otrzymałaś relację z pierwszej ręki, która "liczy się" w twoim obrazie świata. Zobaczyłaś faceta z fioletowym okiem, założyłaś, że pobił się z kolegami w knajpie, poszłaś dalej i nie zarejestrowałaś w swoim obrazie świata przypadku przemocy domowej wobec mężczyzny. Uprzedzenia mają właściwości autokatalityczne.

                        > i dlatego WIEM, że masz nasrane we łbie

                        A ja wiem, że mi po chamsku ubliżasz.

                        > czytasz te swoje powalone hamerykańskie pseudoźródła

                        CBOS jest ośrodkiem hamerykańskim?
                        • takete_malouma Re: Gdzie posłać w bój antyfeministów 06.03.07, 00:16
                          napisałem:

                          > To nie są badania z listy Fieberta, na które możesz wydąć wargi,
                          > że były robione gdzieś indziej lub dawno temu. To są badania
                          > naszego kochanego polskiego CBOSu z 2005 roku.

                          ... i dodaję, że chyba właśnie dlatego takiej piany dostałaś. Prawda cię w końcu dopadła!
                      • takete_malouma Urwało jeden akapit 06.03.07, 00:13
                        Nikt nie podważa zasług feministek na polu walki z przemocą domową. Problematyczne jest tylko utożsamianie przemocy domowej z przemocą wobec kobiet. Demagogii "kobiety i dzieci" nie komentuję.
                        • illiterate Re: Urwało jeden akapit 06.03.07, 08:53
                          Feministki powoluja sie na statystyki z danych policyjnych. Powolywanie sie owe
                          to spisek, celem ktorego ma byc zagarniecie uwagi spolecznej, grantow z UE i
                          czego tam jeszcze. Statystyki policyjne wygladaja tak, jak wygladaja, bo pobici
                          mezczyzni wstydza sie zglosic pobicie przez kobiete.
                          Dlaczego sie wstydza? A no bo taki jest stereotyp, rola i rozne jeszcze inne
                          mechanizmy spoleczne: 'baba moze dostac od chlopa, ale zeby baba chlopa prala?
                          To zaden chlop z niego, jak go baba leje'.
                          Kto utrzymuje ten prostacki i glupi poglad, maly ufoku?
                          • takete_malouma Re: Urwało jeden akapit 06.03.07, 15:30
                            illiterate napisała:

                            > Feministki powoluja sie na statystyki z danych policyjnych.
                            > Powolywanie sie owe to spisek, celem ktorego ma byc zagarniecie
                            > uwagi spolecznej, grantow z UE i czego tam jeszcze.

                            Spisek? Wolę słowo konspiracja, bo jego etymologia nie zawiera wyobrażenia celowej zmowy.

                            > Statystyki policyjne wygladaja tak, jak wygladaja, bo pobici
                            > mezczyzni wstydza sie zglosic pobicie przez kobiete. Dlaczego
                            > sie wstydza? A no bo taki jest stereotyp, rola i rozne jeszcze
                            > inne mechanizmy spoleczne: 'baba moze dostac od chlopa, ale
                            > zeby baba chlopa prala? To zaden chlop z niego, jak go baba
                            > leje'. Kto utrzymuje ten prostacki i glupi poglad, maly ufoku?

                            To, co napisałaś, jest prostackim, głupim uproszczeniem problemu. Chodzi o kontrolę nad swoim życiem jako warunek uznania za "chłopa". Ktoś, kto jest regularnie bity i poniżany, nie ma kontroli nad swoim życiem. Czy bije baba, czy inny chłop, nie ma tu szczególnego znaczenia. Chłopcy gnojeni na podwórkach przez starszych łobuzów nie skarżą się z dokładnie tego samego powodu.

                            Kto utrzymuje ten "prostacki pogląd"? W znacznej mierze kobiety, poprzez swoje oczekiwania wobec mężczyzn.

                            Kto go cynicznie eksploatuje? Feministki, gdy powołują się w swojej propagandzie na statystyki policyjne.
                            • illiterate Re: Urwało jeden akapit 15.03.07, 09:04
                              takete_malouma napisał:
                              > Kto utrzymuje ten "prostacki pogląd"? W znacznej mierze kobiety, poprzez
                              swoje
                              > oczekiwania wobec mężczyzn.

                              Oprzyj to na jakis danych naukowych. Bo 'tak mi sie wydaje' to za malo. 'W
                              znacznej' - to znaczy w jakiej? I kto, procz kobiet, utrzymuje ten poglad?
                              Moze jak to wykrztusisz, to Ci sie zrobi lepiej.

                              > Kto go cynicznie eksploatuje? Feministki, gdy powołują się w swojej
                              propagandzi
                              > e na statystyki policyjne.

                              To sa jedyne statystyki, ktorymi dysponujemy. Jak Ci sie wydaje, na jakie
                              statystyki powinnysmy sie powolywac?
                        • karolana Re: Urwało jeden akapit 06.03.07, 11:32
                          www.policja.pl/portal.php?serwis=pol&dzial=4&id=318&poz=1
                          reszty nie chce mi się komentować
                          • verte34 Diagnoza 06.03.07, 12:19
                            Co dolega Takete? Skąd ta dziwna krucjata przeprowadzana z zatrważającym
                            zacietrzewieniem, kosztem prawdy i faktów?
                            Czy został skrzywdzony przez kobietę? Jest impotentem? Monomaniakiem?
                            Chciałabym to zrozumieć, szczerze... :/
                            • pavvka Baby mu trzeba :-P (n/t) 06.03.07, 12:36

                              • kot_behemot8 Re: Baby mu trzeba :-P (n/t) 06.03.07, 12:46
                                Dwóch bab. Podgryzałyby się wzajemnie a on poczułby się dowartościowany.
                                • pavvka Re: Baby mu trzeba :-P (n/t) 06.03.07, 12:48
                                  To może zorganizujemy akcję forumową "szukamy kobiety dla Taketego"?
                                  • kocia_noga Re: Baby mu trzeba :-P (n/t) 06.03.07, 16:22
                                    pavvka napisał:

                                    > To może zorganizujemy akcję forumową "szukamy kobiety dla Taketego"?


                                    A broń Bogini! On się kobiet boi i nienawidzi ich.Niech się od nich tzryma z
                                    daleka.Jabym mu poszukała ciepłego mądrego pzryjaciela coby mu zastąpił
                                    ojca.Albo grupe mężczyzn.Bez podtekstów seksualnych.
                                    • pavvka Re: Baby mu trzeba :-P (n/t) 06.03.07, 16:25
                                      kocia_noga napisała:

                                      > A broń Bogini! On się kobiet boi i nienawidzi ich.Niech się od nich tzryma z
                                      > daleka

                                      Bo to złe kobiety były. Może jak spotka odpowiednią, to ochłonie.
                                      • kocia_noga Re: Baby mu trzeba :-P (n/t) 06.03.07, 16:27
                                        pavvka napisał:

                                        > kocia_noga napisała:
                                        >
                                        > > A broń Bogini! On się kobiet boi i nienawidzi ich.Niech się od nich tzrym
                                        > a z
                                        > > daleka
                                        >
                                        > Bo to złe kobiety były. Może jak spotka odpowiednią, to ochłonie.


                                        No chyba żartujesz.Nie spotka, bo unika.Unika, bo nienawidzi.Nienawidzi, bo się
                                        boi.Chłopa mu trzeba,w zadnym wypadku baby.Nie ma "odpowiedniej"baby dla
                                        taketego.
                                        • takete_malouma Re: Baby mu trzeba :-P (n/t) 06.03.07, 16:28
                                          kocia_noga napisała:

                                          > No chyba żartujesz. Nie spotka, bo unika. Unika, bo nienawidzi.
                                          > Nienawidzi, bo się boi.

                                          Kłamstwa i oszczerstwa są wszystkim, co macie.
                                    • takete_malouma Re: Baby mu trzeba :-P (n/t) 06.03.07, 16:27
                                      kocia_noga napisała:

                                      > On się kobiet boi i nienawidzi ich.

                                      Kłamstwa i oszczerstwa są wszystkim co macie.
                                      • kocia_noga Re: Baby mu trzeba :-P (n/t) 06.03.07, 16:39
                                        takete_malouma napisał:

                                        > kocia_noga napisała:
                                        >
                                        > > On się kobiet boi i nienawidzi ich.
                                        >
                                        > Kłamstwa i oszczerstwa są wszystkim co macie.
                                        >


                                        He he,nie sądzę,żeby to było kłamstwo albo oszczerstwo.Może jest to nietrafne
                                        przypuszczenie,owszem.Ale twoje zacietrzewienie jest prawdziwe,natomiast twoje
                                        przypuszczenie,co ja posiadam - bardzo nietrafne.
                            • karolana Re: Diagnoza 06.03.07, 13:04
                              moja diagnoza jest następująca: takete jest małym pokracznym gnomem, przykutym
                              do komputera i żyjącym w swoim wirtualnym świecie pełnym super-bohaterów. kiedyś
                              próbował z niego wyjść i żyć normalnie, ale ani nie to ciało, ani nie ten
                              intelekt. przeczytał naonczas, iż drzewiej, to baby za włosy się do jaskini
                              ciągło, a ona to nawet protestować nie śmiała, że jej się fryzurę niszczy.
                              zaczął dochodzić co doprowadziło do tak drastycznego upadku autorytetu
                              mężczyzny, no i wyszło mu, ze ruchy feministyczne. wtedy to postanowił dołożyć
                              wszelkich starań aby niecne sprawki antymęskie feminizmu na światło dzienne
                              wyciągnąć, a publice ukazawszy dawniejszy a zdrowy ład społeczny przywrócić :D
                              moja diagnoza odnosi się nie tylko do takete, ale też do waldiego, tada, jasia i
                              innych naszych troliszczy, jednak o ile jasio z minióweczkami czasem jest
                              rozbrajająco, dziecinnie zabawny, o ile waldiemu należy się odrobina
                              zrozumienia, jako że nie jego winą jest pranie mózgu jakie robią w siłach
                              zbrojnych USA, o ile tad czasami wywołuje u mnie łagodny uśmiech litości, o tyle
                              takete miałabym ochotę wywalić z tego forum na zbity pysk :/
                              tak sie składa, że pracowałam przy projekcie dotyczącym przemocy w rodzinie, tak
                              się składa, ze musiałyśmy razem z koleżankami pracować ponad 2 lata za darmo,
                              jeszcze dokładając z własnej kieszeni, a jeszcze dostałyśmy kwotę 5 tys zł na
                              projekt obejmujący całe województwo! (wg takete organizacje feministyczne
                              dostają kasę za nic, na nic, natychmiast i w dużej ilości), ale pomijając to
                              wszystko... nigdy nie zapomnę przypadków, z którymi się spotkałam robiąc wywiad
                              w jednym z powiatów, nie zapomnę rozmów z policją, prokuraturą... a jedną panią
                              sędzinę maiłam ochotę udusić za jej podejście do sprawy. a potem czytam wypociny
                              takiego takete matoła, któremu się wydaje, że zgłoszenie pobicia, zwłaszcza w
                              małej miejscowości, to taka prosta sprawa. i taki ufok nie ma bladego pojęcia z
                              czym musi się zmierzyć osobą, która chce zgłosić przypadek przemocy domowej. że
                              musi się zmierzyć z niechęcią wymiaru sprawiedliwości, którego funkcjonariusze
                              są kompletnie nieprzygotowani do rozmowy z ofiarą przemocy, najczęściej nie mają
                              siły ani cierpliwości żeby się taką osobą zająć w odpowiedni sposób, że spotyka
                              się ona z potępieniem a wręcz ostracyzmem społeczności lokalnej, że naraża się
                              na wytknięcie palcem w czasie kazania w kościele, że odwraca sie od niej własna
                              rodzina! a jak już jej się (tej osobie) uda dotrwać do procesu, to pieprzona
                              krowa sędzina wypuszcza sprawcę przemocy do domu żeby odpowiadał z wolnej stopy.
                              no czyż nie genialny pomysł? czy trzeba być jasnowidzem żeby przewidzieć kocioł
                              jaki zostanie zgotowany ofierze?
                              ale to nic! bo przecież to gruba przesada! i w zasadzie przemoc w domu jest
                              NICZYM w porównaniu z przemocą jakiej doświadczają mężczyźni na ulicy na przykład.
                              nie mam siły opisywać tego wszystkiego, co zobaczyłam i usłyszałam. i dziwna
                              sprawa, wśród pokrzywdzonych było dwóch lub trzech mężczyzn. cała reszta to
                              kobiety i dzieci.
                              ale oczywiście takete, ten mały debil, wie lepiej. bo wyczytał w internecie.
                              tak głupku, znieważam cię, obrażam i wyzywam, bo nie zasługujesz na nic więcej.
                              próbowałam z tobą rozmawiać, tłumaczyć ci i nic! i wiem, ze to oznaka
                              bezsilności, wiem dobrze, ale co można zrobić z kimś tak pustogłowym jak ty?
                              jakbym mogła, zaciągnęłabym cię to kilku miejsc żebyś na własne oczy zobaczył
                              to, o czym z takim lekceważeniem piszesz. i w ogóle znajdź jakieś inne hobby.
                              • takete_malouma Re: Diagnoza 06.03.07, 15:44
                                karolana napisała:

                                > moja diagnoza jest następująca: takete jest małym pokracznym
                                > gnomem, przykutym do komputera i żyjącym w swoim wirtualnym
                                > świecie pełnym super-bohaterów.

                                Gdy wyczerpią wam się kłamstwa, przechodzicie do paszkwilu. To wszysko, na co was stać.

                                > tak sie składa, że pracowałam przy projekcie dotyczącym przemocy
                                > w rodzinie, tak się składa, ze musiałyśmy razem z koleżankami
                                > pracować ponad 2 lata za darmo, jeszcze dokładając z własnej
                                > kieszeni, a jeszcze dostałyśmy kwotę 5 tys zł na projekt
                                > obejmujący całe województwo! (wg takete organizacje feministyczne
                                > dostają kasę za nic, na nic, natychmiast i w dużej ilości), ale
                                > pomijając to wszystko... nigdy nie zapomnę przypadków, z którymi
                                > się spotkałam robiąc wywiad w jednym z powiatów, nie zapomnę rozmów
                                > z policją, prokuraturą... a jedną panią sędzinę maiłam ochotę
                                > udusić za jej podejście do sprawy. a potem czytam wypociny
                                > takiego takete matoła, któremu się wydaje, że zgłoszenie pobicia,
                                > zwłaszcza w małej miejscowości, to taka prosta sprawa. i taki ufok
                                > nie ma bladego pojęcia z czym musi się zmierzyć osobą, która chce
                                > zgłosić przypadek przemocy domowej. że musi się zmierzyć z niechęcią
                                > wymiaru sprawiedliwości, którego funkcjonariusze są kompletnie
                                > nieprzygotowani do rozmowy z ofiarą przemocy, najczęściej nie mają
                                > siły ani cierpliwości żeby się taką osobą zająć w odpowiedni sposób,
                                > że spotyka się ona z potępieniem a wręcz ostracyzmem społeczności
                                > lokalnej, że naraża się na wytknięcie palcem w czasie kazania w
                                > kościele, że odwraca sie od niej własna rodzina! a jak już jej
                                > się (tej osobie) uda dotrwać do procesu, to pieprzona krowa sędzina
                                > wypuszcza sprawcę przemocy do domu żeby odpowiadał z wolnej stopy.

                                Dokładnie to samo, tylko w znacznie większym stopniu, dotyczy mężczyzn, którzy są ofiarami przemocy. Jeśli przez dwa lata usilnie i z poświęceniem pracowałaś nad tym, żeby ta sytuacja zmieniła się dla kobiet, ale nie dla mężczyzn, to podejmowałaś wysiłek na rzecz niesprawiedliwości.

                                > nie mam siły opisywać tego wszystkiego, co zobaczyłam i usłyszałam.
                                > i dziwna sprawa, wśród pokrzywdzonych było dwóch lub trzech mężczyzn.

                                Wśród tych, którzy się do was zgłosili.
                                • karolana Re: Diagnoza 06.03.07, 16:51
                                  Jeśli przez dwa lata usilnie i z poświęceniem pracowałaś
                                  > nad tym, żeby ta sytuacja zmieniła się dla kobiet, ale nie dla mężczyzn, to pod
                                  > ejmowałaś wysiłek na rzecz niesprawiedliwości.

                                  pokaż mi dzwońcu jeden, w którym miejscu napisałam, że projekt był skierowany do
                                  kobiet, no w którym?

                                  > Wśród tych, którzy się do was zgłosili.
                                  nikt się do nas nie zgłaszał.

                                  a co do statystyk policyjnych tumanie, żeby zostać ujętym w niebieskiej karcie
                                  trzeba tę kartę wypełnić, nie każde zgłoszenie kończy się wypełnieniem
                                  formularza, więc nie wciskaj ciemnoty, że raporty niebieskiej karty są też
                                  kłamstwem, a nawet jeśli są przesadzone, to nie można wyjaśnić TAKIEJ
                                  dysproporcji twoimi kretyńskimi i pokrętnymi teoriami.

                                  Liczba ofiar przemocy domowej wg. "Niebieskiej Karty":
                                  2006 rok
                                  liczba ogółem - 157.854
                                  kobiety - 91.032
                                  mężczyźni - 10.313
                                  dzieci do 13 lat - 38.233
                                  nieletni 13-18 lat - 18.276

                                  o czym to wg ciebie świadczy? że kobiety wypełniają NK bez powodu? guzik prawda!
                                  a wiesz chociaż jak to wygląda? bo ja wiem, bo byłam kilka razy przy akcji,
                                  gdzie kobieta NIE wypełniała karty, choć miała ku temu wszelkie powody. ale
                                  załóżmy, że nawet było ich o połowę mniej, czyli powiedzmy 45 tys.
                                  i załóżmy, że było mężczyzn 2x więcej, czyli 22 tys.
                                  to ciągle jest OGROMNA dysproporcja, a ty twierdzisz, ze NIEZNACZNA.

                                  a i jeszcze jedna uwaga - bądź łaskaw nie wpierać mi, co pomyślałabym sobie na
                                  temat kobiety czy mężczyzny ze śladami pobicia, bo nie masz na ten temat bladego
                                  pojęcia.

                                  ja tu nadal piszę, pokazuję ci czarno na białym, próbuję rozmawiać jak z
                                  człowiekiem, ale niestety, ty nadal będziesz twierdził, że to tak naprawdę
                                  mężczyznom i przeważnie mężczyznom dzieje się krzywda i to większa krzywda. bo
                                  według twojego ufockiego rozumowania nie ma pojęcia krzywdy tak po prostu.
                                  zawsze musi być czyjaś większa i to oczywiście mężczyzna jest ZAWSZE i BARDZIEJ
                                  pokrzywdzony...ale oczywiście, na pustym gadaniu się kończy, bo nie ruszysz dupy
                                  z fotela i nie zrobisz NIC żeby zmienić to, co ci się nie podoba, wolisz
                                  umniejszać krzywdę kobiet i dzieci, żeby twoja wersja nabrała wiarygodności...
                                  i widzisz, różnica między nami jest taka, że ja widzę krzywdę CZŁOWIEKA, nie
                                  różnicując płci, i dla OFIARY przemocy w rodzinie staram się coś zrobić.
                                  i powiem ci, że znienawidzone przez ciebie feministki robią dla bitych przez
                                  partnerki facetów tysiąc razy więcej niż takie ufoki jak ty, ponieważ starają
                                  się zmienić stereotypowe myślenie na temat ról płciowych, a które to
                                  stereotypowe myślenie uniemożliwia mężczyznom szukanie pomocy.
                                  czy ty coś zrozumiałeś z tego, co usiłuję ci przekazać? czy dalej będziesz
                                  bredził jak Piekarski na mękach? oczywiście, że będziesz bredził, bo nawet jeśli
                                  coś w tym twoim zakutym łbie świta, to i tak się nie przyznasz, że znienawidzona
                                  feministka może mieć rację.
                                  siju
                                  • takete_malouma Re: Diagnoza 06.03.07, 17:39
                                    karolana napisała:

                                    > Jeśli przez dwa lata usilnie i z poświęceniem pracowałaś
                                    > > nad tym, żeby ta sytuacja zmieniła się dla kobiet, ale nie dla mężczyzn,
                                    > to pod
                                    > > ejmowałaś wysiłek na rzecz niesprawiedliwości.
                                    >
                                    > pokaż mi dzwońcu jeden, w którym miejscu napisałam, że projekt
                                    > był skierowany do kobiet, no w którym?

                                    Po pierwsze, napisałem "jeśli". Po drugie, statut projektu to jedno, a wasze działania w jego ramach - drugie. Projekt mógł być w papierach sformułowany neutralnie, ale jeśli realizowali go ludzie, którzy - tak jak ty - zasadniczo nie wierzą w przemoc domową wobec mężczyzn i uznają ją za kuriozum typu "człowiek pogryzł psa", to ta niewiara z pewnością miała wpływ na efekty.

                                    > > Wśród tych, którzy się do was zgłosili.
                                    > nikt się do nas nie zgłaszał.

                                    A to ciekawe. Co to był za projekt?

                                    > a co do statystyk policyjnych (...), żeby zostać ujętym w
                                    > niebieskiej karcie trzeba tę kartę wypełnić,

                                    ... i to jest jeden z punktów działania dysproporcji wstydu.

                                    > nie każde zgłoszenie kończy się wypełnieniem formularza,

                                    Na wypełnienie niebieskiej karty oraz na to, co się w niej znajdzie, wpływ mają m.in. policjanci przyjeżdząjący do incydentu, wyszkoleni przez "specjalistów" takich jak Ty, którzy zasadniczo nie wierzą w przemoc domową wobec mężczyzn.

                                    > więc nie wciskaj ciemnoty, że raporty niebieskiej karty są też
                                    > kłamstwem, a nawet jeśli są przesadzone, to nie można wyjaśnić
                                    > TAKIEJ dysproporcji twoimi (...) teoriami.

                                    Nigdzie nie pisałem, że to ma wyjaśnić CAŁĄ dysproporcję. Rzeczywista dysproporcja istnieje, tylko że jest o wiele mniejsza niż 95:5 czy nawet 90:10. Badania (w odróżnieniu od statystyk policyjnych) w wielu krajach wskazują na dysproporcję w okolicach 60:40, ale niech to będzie nawet 70:30, to i tak ma to ogromne znaczenie. Różnica między 90:10 a 70:30 to jest różnica między "człowiek pogryzł psa" a "przemoc jest problemem _ludzi_".

                                    > o czym to wg ciebie świadczy? że kobiety wypełniają NK bez
                                    > powodu? guzik prawda!

                                    Fałszywe oskarżenia to jest jeszcze osobny problem wart własnego wątku. Jestem skłonny się zgodzić, że w warunkach polskich nie są one jeszcze zbyt istotnym problemem, ale będą, jeśli takie jak Ty postawią na swoim.

                                    > a wiesz chociaż jak to wygląda? bo ja wiem, bo byłam kilka razy
                                    > przy akcji, gdzie kobieta NIE wypełniała karty, choć miała ku
                                    > temu wszelkie powody. ale załóżmy, że nawet było ich o połowę
                                    > mniej, czyli powiedzmy 45 tys. i załóżmy, że było mężczyzn 2x
                                    > więcej, czyli 22 tys. to ciągle jest OGROMNA dysproporcja, a
                                    > ty twierdzisz, ze NIEZNACZNA.

                                    Bo jest nieznaczna. 45 i 22 to wielkości tego samego rzędu. Powtarzam: różnica między 9:1 a 2:1 to jest różnica między sytuacją, która uzasadnia przedstawianie przemocy domowej jako formy ucisku kobiet przez mężczyzn, a sytuacją, która takiego przedstawiania NIE uzasadnia.

                                    > a i jeszcze jedna uwaga - bądź łaskaw nie wpierać mi, co
                                    > pomyślałabym sobie na temat kobiety czy mężczyzny ze śladami
                                    > pobicia, bo nie masz na ten temat bladego pojęcia.

                                    Nic ci osobiście nie wpieram, natomiast taki filtr percepcji istnieje, jest bardzo powszechny i ma znaczny wpływ na niską "lotność" tematu przemocy wobec mężczyzn.

                                    > ja tu nadal piszę, pokazuję ci czarno na białym, próbuję
                                    > rozmawiać jak z człowiekiem, ale niestety, ty nadal będziesz
                                    > twierdził, że to tak naprawdę mężczyznom i przeważnie
                                    > mężczyznom dzieje się krzywda i to większa krzywda.

                                    Kłamiesz. Nigdzie nie twierdziłem, że przeważnie i że większa.

                                    > bo według twojego ufockiego rozumowania nie ma pojęcia
                                    > krzywdy tak po prostu. zawsze musi być czyjaś większa

                                    Mamy dopiero szósty, a marcowa Projekcja Miesiąca już przyznana! Brawo!
                                    • takete_malouma Uściślenie 06.03.07, 17:46
                                      takete_malouma napisał:

                                      > > ja tu nadal piszę, pokazuję ci czarno na białym, próbuję
                                      > > rozmawiać jak z człowiekiem, ale niestety, ty nadal będziesz
                                      > > twierdził, że to tak naprawdę mężczyznom i przeważnie
                                      > > mężczyznom dzieje się krzywda i to większa krzywda.
                                      >
                                      > Kłamiesz. Nigdzie nie twierdziłem, że przeważnie i że większa.

                                      Uściślenie: nigdy tego nie twierdziłem w kontekście przemocy domowej, natomiast jeśli chodzi o przemoc w ogóle, to oczywiście mężczyźni są na nią narażeni wielokrotnie bardziej.
                                      • karolana Re: Uściślenie 06.03.07, 22:16
                                        no i jak ja cię znam ufoku :P wiedziałam, ze będziesz bredził nadal
                                        ja ci konsekwentnie coś proponuję od miesięcy... a ty co? a ty nic!
                                        bla, bla, bla, bla
                                        pies ugryzł człowieka :D
                                        i chyba już wystarczajaco wiele razy powtarzałam, ze WIERZĘ w przemoc wobec
                                        meżczyzn kłamco wredny!
                                        i chyba wastarczająco wiele uwagi poświęciłam zeby ci rozjaśnić coś w główce, że
                                        JA mówię o przemocy domowej i w tym i TYLKO w tym kontekście feministki mówią o
                                        kobietach jako grupie pokrzywdzonej, co sam przyznajesz nędzna kreaturo!
                                        "nigdy tego nie twierdziłem w kontekście przemocy domowej"
                                        wiec skoro już się zgadzamy, że jeśli chodzi o PRZEMOC DOMOWĄ, to jednak jest
                                        więcej KOBIET ofiar, możemy skończyć tę kretyńską dyskusję, która donikąd nie
                                        prowadzi, bo za sekund 5 ty mi znowu z jakimś pogryzionym psem wyskoczysz i
                                        powiesz, że i tak mężczyzn przemoc dotyka częściej...
                                        pa dziubku
                                        • takete_malouma Re: Uściślenie 07.03.07, 10:14
                                          karolana napisała:

                                          > i chyba już wystarczajaco wiele razy powtarzałam, ze WIERZĘ w
                                          > przemoc wobec meżczyzn (...)!

                                          ... ale zarazem wierzysz, że jest jej o tyle mniej, że uzasadnione jest inne jej traktowanie.

                                          > JA mówię o przemocy domowej i w tym i TYLKO w tym kontekście
                                          > feministki mówią o kobietach jako grupie pokrzywdzonej, co
                                          > sam przyznajesz (...) !

                                          Nie, ten numer nie przejdzie. Jasne, że nieco więcej kobiet jest pokrzywdzonych przez przemoc domową i nieco więcej jest sprawców wśród mężczyzn, ale NIE O TYLE WIĘCEJ, by mówić o fundamentalnym podziale na kobiety jako GRUPĘ pokrzywdzoną i mężczyzn jako GRUPĘ krzywdzicieli. Takie ujęcie byłoby uzasadnione tylko wtedy, gdyby PRAWDZIWY był mit 90:10, jednak jest on FAŁSZYWY.

                                          > "nigdy tego nie twierdziłem w kontekście przemocy domowej"
                                          > wiec skoro już się zgadzamy, że jeśli chodzi o PRZEMOC DOMOWĄ,
                                          > to jednak jest więcej KOBIET ofiar.

                                          Tak, jest więcej kobiet ofiar, ale nie o tyle więcej, by twierdzić, że kobiety JAKO GRUPA są ofiarami.
                                          • karolana Re: Uściślenie 07.03.07, 11:07
                                            ... ale zarazem wierzysz, że jest jej o tyle mniej, że uzasadnione jest inne je
                                            > j traktowanie.

                                            oczywiście, że przemoc domowa jest rzadziej stosowana wobec mężczyzn, co
                                            najmniej DWUKROTNIE rzadziej (ja uważam, że jeszcze rzadziej, ale na stosunek
                                            2:1 nawet ty się zgodziłeś :D) natomiast NIGDZIE nie napisałam, ze należy ją
                                            traktować inaczej, znowu wkładasz mi w usta słowa, ktorych nawet nie pomyślałam...

                                            Takie ujęcie byłoby uzasadnione tylko wt
                                            > edy, gdyby PRAWDZIWY był mit 90:10, jednak jest on FAŁSZYWY.

                                            na podstawie jakiego prawa/reguły/przepisu tak twierdzisz?

                                            > Tak, jest więcej kobiet ofiar, ale nie o tyle więcej, by twierdzić, że kobiety
                                            > JAKO GRUPA są ofiarami.
                                            pytanie jw.

                                            jeśli dla ciebie stosunek 2:1 jest niewielką różnicą... to sobie wyobraź, że
                                            masz milion i 2 miliony... no fakt, różnica w zasadzie niedostrzegalna :P
                                            (i to pomijając fakt, ze w przypadku przemocy domowej ta dysproporcja jest na
                                            pewno większa niż 2:1 )

                                            Takete, ja mam do ciebie pytanie, takie poważne, na serio.
                                            Co TY ZROBIŁEŚ dla poprawy sytuacji mężczyzn, którzy są ofiarami przemocy...
                                            wszystko jedno gdzie. Jakie DZIAŁANIA podjąłeś?
                                            Bo pisać to każdy idiota w dzisiejszych czasach potrafi.
                                            Drzesz ryja, ze feministki walczą po niesłusznej stronie, ze powinny się
                                            zajmować mężczyznami. A jaki facet zajmował się kobietami zanim zajęły się tym
                                            organizacje feministyczne? Dlaczego feministki twoim zdaniem powinny porzucić
                                            swoje działania i walczyć o prawa mężczyzn, którzy na nie plują?
                                            Jest fantastyczny przykład jakiegoś stowarzyszenia ojców, czy coś. Jak sobie
                                            weszłam na ich stronę, miałam ochotę wrzucić bombę. Kolesie nie wiedzą czym jest
                                            feminizm, a feministkami są dla nich ich byłe żony/ partnerki, które nie
                                            pozwalają im widywać dzieci. I kompletnie nie przejmują się faktem, że to
                                            właśnie FEMINISTKI od lat próbują doprowadzić do sytuacji, kiedy stronami nie
                                            będą 'ojciec', który jest bez szans tylko dlatego, ze jest facetem, oraz
                                            'matka', która może się puszczać i chlać, ale jest... matką, tylko RODZICE.To
                                            feministki od lat walczą ze stereotypem, że najważniejsza w życiu dziecka jest
                                            matka i próbują doprowadzić do zmian mentalnych w kierunku
                                            WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI RODZICIELSKIEJ. Ale ci biedni debile tego nawet nie
                                            widzą, nawet im się nie chce do tego dotrzeć! Bo po co? Oni przecież WIEDZĄ.
                                            Tak samo ty - widzisz, że mężczyźni mają utrudnioną drogę do uzyskania pomocy,
                                            czego powodem są kretyńskie stereotypy. Ale zamiast przyłączyć się do walki ze
                                            stereotypami i zrobić coś konstruktywnego dla siebie i innych, wolisz marnować
                                            energię opluwając, znieważając, ośmieszając jedyną grupę, która chce coś zmienić!
                                            Możesz mi wyjaśnić o co ci chodzi? Bo nie rozumiem... i NIKT nie rozumie.
                                            I nie chrzań, ze chcesz coś tam udowodnić i pokazać prawdziwe oblicze feminizmu,
                                            bo jak na razie udowadniasz swoją głupotę, nienawiść i frustrację, a prawdziwego
                                            oblicza feminizmu nie poznałbyś nawet jakbyś się o nie potknął.
                                            • piekielnica1 Re: Uściślenie 07.03.07, 18:16

                                              karolana napisała:

                                              > I nie chrzań, ze chcesz coś tam udowodnić i pokazać prawdziwe oblicze
                                              > feminizmu, bo jak na razie udowadniasz swoją głupotę, nienawiść i frustrację,
                                              > a prawdziwego oblicza feminizmu nie poznałbyś nawet jakbyś się o nie potknął.

                                              Bardzo ładnie to napisałaś, ale myślę, że przyszła pora na bojkot trgo osobnika
                                              bo jest oporny na wszelkie argumenty.
                                              Jest z nim właśnie tak jak napisał poniżej.


                                              takete_malouma

                                              Dokładnie. Jest to bezsilność wynikająca z braku racji po twojej stronie.
                                              Nieprawdę można
                                              _udowadniać_ i zmęczyć się przy tym, ale nie można jej _udowodnić_.


                                              Ja ogłaszam bojkot.
                                              • karolana Re: Uściślenie 07.03.07, 22:41
                                                dołączam... i mam nadzieję, ze inni też...
                                                pzdr.
                                            • takete_malouma Re: Uściślenie 08.03.07, 01:46
                                              karolana napisała:

                                              > > Takie ujęcie byłoby uzasadnione tylko wtedy, gdyby PRAWDZIWY
                                              > > był mit 90:10, jednak jest on FAŁSZYWY.
                                              >
                                              > na podstawie jakiego prawa/reguły/przepisu tak twierdzisz?

                                              Nie rozumiem pytania. Fałszywość lub prawdziwość rzeczonego mitu należy chyba do dziedziny obiektywnych faktów, których żadne prawa, reguły ani przepisy nie mogą zadekretować, czyż nie?

                                              > > Tak, jest więcej kobiet ofiar, ale nie o tyle więcej, by
                                              > > twierdzić, że kobiety JAKO GRUPA są ofiarami.
                                              > pytanie jw.

                                              Niezrozumiałe jw.

                                              > jeśli dla ciebie stosunek 2:1 jest niewielką różnicą... to sobie
                                              > wyobraź, że masz milion i 2 miliony... no fakt, różnica w zasadzie
                                              > niedostrzegalna :P

                                              Niewielką w porównaniu do 10:1. Chodzi o to, że sytuacja 2:1 _jakościowo_ różni od sytuacji 10:1, jak jeszcze mogę to wytłumaczyć?

                                              > (i to pomijając fakt, ze w przypadku przemocy domowej ta dysproporcja
                                              > jest na pewno większa niż 2:1 )

                                              Dogmat.

                                              > Takete, ja mam do ciebie pytanie, takie poważne, na serio.
                                              > Co TY ZROBIŁEŚ dla poprawy sytuacji mężczyzn, którzy są ofiarami
                                              > przemocy... wszystko jedno gdzie. Jakie DZIAŁANIA podjąłeś?
                                              > Bo pisać to każdy idiota w dzisiejszych czasach potrafi.

                                              Cokolwiek bym nie robił, dla ciebie zawsze to będzie czymś, co "każdy idiota potrafi".

                                              > Jest fantastyczny przykład jakiegoś stowarzyszenia ojców, czy coś.
                                              > Jak sobie weszłam na ich stronę, miałam ochotę wrzucić bombę.

                                              Zaprotokołowano.

                                              > Kolesie nie wiedzą czym jest feminizm, a feministkami są dla nich
                                              > ich byłe żony/ partnerki, które nie pozwalają im widywać dzieci.

                                              NOW aktywnie sprzeciwia się dzielonej opiece po rozwodzie.

                                              > I kompletnie nie przejmują się faktem, że to właśnie FEMINISTKI od
                                              > lat próbują doprowadzić do sytuacji, kiedy stronami nie będą 'ojciec',
                                              > który jest bez szans tylko dlatego, ze jest facetem, oraz 'matka',
                                              > która może się puszczać i chlać, ale jest...

                                              Od lat? Owszem. Wybiórcza apropriacja niektórych postulatów ruchu praw ojców przez feminizm zaczęła się dawniej niż rok temu, wobec czego określenie "od lat" formalnie rzecz biorąc jest uprawnione. Przedtem jednak feminizm _przez_dziesięciolecia_ zwalczał ruch praw ojców na każdym kroku, a niektóre organizacje takie jak NOW robią to do dziś.

                                              > feministki od lat walczą ze stereotypem, że najważniejsza w życiu
                                              > dziecka jest matka i próbują doprowadzić do zmian mentalnych w
                                              > kierunku WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI RODZICIELSKIEJ.

                                              Żadna dla mnie nowina, że feministki mówią o odpowiedzialności ojców.

                                              > Ale ci biedni debile tego nawet nie widzą, nawet im się
                                              > nie chce do tego dotrzeć! Bo po co? Oni przecież WIEDZĄ.

                                              Owszem, wiedzą z kim mają do czynienia i nie dają się nabrać na fałszywe propozycje zawieszenia broni podyktowane chwilową fluktuacją interesu politycznego.

                                              > Tak samo ty - widzisz, że mężczyźni mają utrudnioną drogę do
                                              > uzyskania pomocy, czego powodem są kretyńskie stereotypy. Ale
                                              > zamiast przyłączyć się do walki ze stereotypami i zrobić coś
                                              > konstruktywnego dla siebie i innych, wolisz marnować energię
                                              > opluwając, znieważając, ośmieszając jedyną grupę, która chce
                                              > coś zmienić!

                                              Opluwaniem i znieważaniem zajmujesz się w tej dyskusji głównie ty, a żałośnie dziecinnymi próbami ośmieszania - piekielnica.

                                              > Możesz mi wyjaśnić o co ci chodzi? Bo nie rozumiem...

                                              Tajemnica strategiczna :P

                                              > I nie chrzań, ze chcesz coś tam udowodnić i pokazać
                                              > prawdziwe oblicze feminizmu,bo jak na razie udowadniasz
                                              > swoją głupotę, nienawiść i frustrację, a prawdziwego
                                              > oblicza feminizmu nie poznałbyś nawet jakbyś się o nie
                                              > potknął.

                                              W USA mężczyźni uwierzyli w feminizm z ludzką twarzą i powierzyli feministkom kwestię przemocy domowej. Efektem jest VAWA przeforsowana przez "mężczyznę, ale" Johna Bidena - ustawa pozwalająca m.in. wyeksmitować faceta na podstawie oskarżenia kobiety nie popartego żadnymi dowodami. Nie musi to być oskarżenie o fizyczną przemoc, wystarczy, że kobieta powie, że się _obawia_ przemocy ze strony partnera - i ciach, TRO, eksmisja na bruk, wieloletnia przymusowa reedukacja ("anger management"), odebrane prawo jazdy, w efekcie utrata pracy i bezdomność na resztę życia. W USA więcej mężczyzn rocznie ląduje w rynsztoku według tego wzorca, niż w Polsce jest kobiet bitych przez mężów. TO są efekty dania wiary, że dobre feministki zajmą się przemocą domową z korzyścią dla wszystkich. TO jest oblicze feminizmu, które się ukazuje, gdy feminizm zaczyna dysponować realną siłą polityczną i nie musi już się rozliczać z obietnic, którymi wyłudził poparcie mężczyzn potrzebne do zdobycia tej siły. Czytałem Zadrę, gdzie bodajże Kohli wyrzekała, jak to polska ustawa o przeciwdziałaniu jest mało stanowcza w porównaniu z amerykańską (która nazywa się Violence Against _Women_ Act), ale "dobrze że jest, bo będzie można ją nowelizować" - i TO jest dla mnie prawdziwe oblicze feminizmu.
                                              • kocia_noga Re: Uściślenie 08.03.07, 15:57
                                                takete_malouma napisał:


                                                > Żadna dla mnie nowina, że feministki mówią o odpowiedzialności ojców.

                                                Już się wypowiadałes w tej sprawie-jesteś za prawami ojców ale bez
                                                odpowiedzialności.




                                                > W USA mężczyźni uwierzyli w feminizm z ludzką twarzą i powierzyli feministkom
                                                k
                                                > westię przemocy domowej. Efektem jest VAWA przeforsowana przez "mężczyznę,
                                                ale"
                                                > Johna Bidena - ustawa pozwalająca m.in. wyeksmitować faceta na podstawie
                                                oskar
                                                > żenia kobiety nie popartego żadnymi dowodami. Nie musi to być oskarżenie o
                                                fizy
                                                > czną przemoc, wystarczy, że kobieta powie, że się _obawia_ przemocy ze strony
                                                p
                                                > artnera - i ciach, TRO, eksmisja na bruk, wieloletnia przymusowa reedukacja
                                                ("a
                                                > nger management"), odebrane prawo jazdy, w efekcie utrata pracy i bezdomność
                                                na
                                                > resztę życia. W USA więcej mężczyzn rocznie ląduje w rynsztoku według tego
                                                wzo
                                                > rca, niż w Polsce jest kobiet bitych przez mężów. TO są efekty dania wiary,
                                                że
                                                > dobre feministki zajmą się przemocą domową z korzyścią dla wszystkich. TO
                                                jest
                                                > oblicze feminizmu, które się ukazuje, gdy feminizm zaczyna dysponować realną
                                                si
                                                > łą polityczną i nie musi już się rozliczać z obietnic, którymi wyłudził
                                                poparci
                                                > e mężczyzn potrzebne do zdobycia tej siły. Czytałem Zadrę, gdzie bodajże
                                                Kohli
                                                > wyrzekała, jak to polska ustawa o przeciwdziałaniu jest mało stanowcza w
                                                porówn
                                                > aniu z amerykańską (która nazywa się Violence Against _Women_ Act),
                                                ale "dobrze
                                                > że jest, bo będzie można ją nowelizować" - i TO jest dla mnie prawdziwe
                                                oblicz
                                                > e feminizmu.
                                                >




                                                No i kontynuacja: jestes za tym,żeby maltretujący rodzinę mąż pozostawał w
                                                domu, nawet niebędącym jego własnością,a zona wraz z dziećmi uciekała - tak
                                                jest teraz.Jesteś natomiast przeciwko temu,żeby usuwać z domu do schronisk
                                                sprawców pzremocy,bo może dojść do nadużyć prawa.
                                                • takete_malouma Re: Uściślenie 13.03.07, 15:57
                                                  kocia_noga napisała:

                                                  > takete_malouma napisał:
                                                  >
                                                  > > Żadna dla mnie nowina, że feministki mówią o odpowiedzialności ojców.
                                                  >
                                                  > Już się wypowiadałes w tej sprawie-jesteś za prawami ojców ale bez
                                                  > odpowiedzialności.

                                                  Nieprawda, wy za to jesteście za odpowiedzialnością ojców, ale bez praw. Czasem mówicie o prawach, ale wówczas kłamiecie na temat swoich intencji.

                                                  > No i kontynuacja: jestes za tym, żeby maltretujący rodzinę
                                                  > mąż pozostawał w domu, nawet niebędącym jego własnością, a
                                                  > zona wraz z dziećmi uciekała - tak jest teraz.

                                                  Kociu, gwiazdeczko, pyszczku. Jestem za tym, żeby mężczyzna NIE maltretujący rodziny nie mógł być wyeksmitowany, gdy żona, której się znudził, pójdzie na policję i powie, że _obawia_się_ przemocy z jego strony.

                                                  > Jesteś natomiast przeciwko temu, żeby usuwać z domu do schronisk
                                                  > sprawców przemocy, bo może dojść do nadużyć prawa.

                                                  Nieprawda, natomiast ty jak najbardziej jesteś za odmówieniem mężczyznom domniemania niewinności.
                                                  • karolana Re: Uściślenie 14.03.07, 01:53
                                                    > Nieprawda, wy za to jesteście za odpowiedzialnością ojców, ale bez praw. Czasem
                                                    > mówicie o prawach, ale wówczas kłamiecie na temat swoich intencji.

                                                    przyklady misiaczku :D
                                                    podaj mi jeden przyklad keidy feministki mówiły o obowiazkach bez praw i
                                                    przyklad prawa nie wiążącego sie z obowiązkiem (już kiedys cie o to prosiłam,
                                                    nie potrafiłes podać, teraz też nie bedziesz potrafił, buahaha i kto tu jest
                                                    wredym łgarzem?)

                                                    Jestem za tym, żeby mężczyzna NIE maltretujący ro
                                                    > dziny nie mógł być wyeksmitowany, gdy żona, której się znudził, pójdzie na
                                                    policję i powie, że _obawia_się_ przemocy z jego strony.

                                                    Proszę o chociaż JEDEN przykład takiego orzeczenia, kiedy mezczyzna OSKARŻONY
                                                    został wyeksmitowany bez udowodnienia winy.
                                                    Nie podasz kłamco paskudny, bo do niedawna nie było w ogóle takiej możliwości!
                                                    Oskarżenie o przemoc nie było i nadal nie jest podstawą do eksmisji. Co więcej,
                                                    cała afera była o to aby wprowadzić przepis mowiący o konieczności opuszczenia
                                                    mieszkania przez sprawcę przemocy, ponieważ dotychczas to ofiara musiała ( a w
                                                    praktyce nadal musi) uciekać. Ja ci podam dziesiątki sytuacji, kiedy sprawca
                                                    przemocy, STWIERDZONEJ przemocy, był wypuszczany do domu i odpowiadał z wolnej
                                                    stopy!
                                                    Acha, w czasie pierwszej dyskusji w Sejmie nad projektem ustawy posłowie nie
                                                    zgodzili się na zapis o opuszczeniu mieszkania przez sprawcę, bo "gdzie ta osoba
                                                    miałaby się podziać". Więc bądź łaskaw nie kłamać tak bezczelnie.
                                                    Ale o co ja cię proszę, przecież niekłamanie jest poza twoim zasięgiem:D
                                                    buziaczki myszeczko :*

                                                  • takete_malouma Re: Uściślenie 15.03.07, 03:36
                                                    > podaj mi jeden przyklad keidy feministki mówiły o obowiazkach
                                                    > [ojcow] bez praw

                                                    Podaj mi przykład powietrza.

                                                    > Proszę o chociaż JEDEN przykład takiego orzeczenia, kiedy
                                                    > mezczyzna OSKARŻONY został wyeksmitowany bez udowodnienia winy.

                                                    W USA i Kanadzie zakazy zbliżania (de facto równające się eksmisji, jeśli rzekomy sprawca zamieszkuje z rzekomą ofiarą) są RUTYNOWO przyznawane zaocznie, wyłącznie na podstawie oświadczenia kobiety. Dziesiątki tysięcy przypadków. Feministki chcą tego samego w Polsce, a Joseph R. Biden, twórca VAWA, ostatnio chce tego na całym świecie.

                                                    Biden to w ogóle jest ciekawa postać. Wielokrotnie przyznawał, że w dzieciństwie był bity przez siostrę do złamania ręki włącznie, ale nie mógł się bronić, bo rodzice niezwykle surowo egzekwowali zasadę "dziewczynki nawet kwiatkiem". Niezła trauma. Widocznie mimo wszystko kocha rodziców, dlatego teraz musi zrobić wszystko, by usprawiedliwić niesprawiedliwość, którą mu uczynili. W tym celu trzeba ją zrobić prawem (VAWA) i to najlepiej międzynarodowym (I-VAWA, na razie projekt).
                                          • kocia_noga Re: Uściślenie 07.03.07, 17:20
                                            Karolana,w tej dyskusji zgodziłas się dobrowolnie na zmniejszenie liczby
                                            kobiet o połowę i zwiększenie liczby mężczyzn o połowę.Jak widzisz,dopiero
                                            teraz cię takete opluł :) Daj sobie spokój,bo ty się denerwujesz, dla ciebie to
                                            szmat zycia, doswiadczeń, żywych ludzi, twojej pracy,wysiłków,czasu.Nie warto
                                            tego taplać w błocie.
                              • takete_malouma Re: Diagnoza 06.03.07, 16:32
                                karolana napisała:

                                > tak głupku, znieważam cię, obrażam i wyzywam, bo nie zasługujesz
                                > na nic więcej. próbowałam z tobą rozmawiać, tłumaczyć ci i nic!
                                > i wiem, ze to oznaka bezsilności, wiem dobrze,

                                Dokładnie. Jest to bezsilność wynikająca z braku racji po twojej stronie. Nieprawdę można _udowadniać_ i zmęczyć się przy tym, ale nie można jej _udowodnić_.
                                • andreas3233 Re: Diagnoza 11.03.07, 13:07
                                  Ciekawe, ze nikt do tej pory nie zastanowil sie nad zrodlem problemu.
                                  Zrodlem problemu jest i kobiecy i meski promiskuityzm. Ewolucyjnie i kobiety i
                                  mezczyzni sa promiskuityczni. Co stalo sie potem: promiskuityzm kobiet
                                  spowodowal reakcje mezczyzn: ograniczenie swobody kobiet. Dlaczego? Wiekszosc
                                  ssakow /95%/ nie jest monogamiczna. Mezczyzni /ewolucyjnie/ wypracowali metody
                                  rozpoznawania, ze nie sa wplatani w inwestowanie w nie swoje geny. Kobieta
                                  inwestuje w dziecko zawsze 50% swych genow, mezczyzna "?" KONIEC.
                            • takete_malouma Re: Diagnoza 06.03.07, 15:36
                              verte34 napisała:

                              > Co dolega Takete? Skąd ta dziwna krucjata przeprowadzana z
                              > zatrważającym zacietrzewieniem, kosztem prawdy i faktów?

                              To wasza propaganda "95:5" jest przeprowadzana kosztem prawdy i faktów.

                              > Czy został skrzywdzony przez kobietę? Jest impotentem?
                              > Monomaniakiem?

                              As usual, Carol Ann, denigration alone is ALL you have!
                          • takete_malouma Re: Urwało jeden akapit 06.03.07, 15:34
                            karolana napisała:

                            > www.policja.pl/portal.php?serwis=pol&dzial=4&id=318&poz=1
                            > reszty nie chce mi się komentować

                            Przecież to są właśnie statystyki policyjne. Tłumaczyłem już, że są zafałszowane i dlaczego!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka