Dodaj do ulubionych

Mercilon - pomóżcie!

11.06.04, 17:49
czy można zrobić dłuższą niz 7-dniową przerwę w braniu tabletek? miałam wziąć
wczoraj ale nie wzięłam. czy jest już za późno (niestety nie mam ulotki).
Proszę o odpowiedź...
Obserwuj wątek
    • the_kami Re: Mercilon - pomóżcie! 11.06.04, 17:54
      Wiesz, przerwę przedłuzyć można, ale to się wiąże z brakiem zabezpieczenia. W
      tym cyklu używaj prezerwatyw i/lub globulek przez (dla bezpieczeństwa) 14 dni.
      • marciaaa Re: Mercilon - pomóżcie! 11.06.04, 18:34
        ja również biorę mercilon i zdarzało mi się zrobić przewę 8 dniową.. nigdy nie
        miałam z tego powodu żadnych neiprzyjemności i nawet nie są dziłam że mogą być..
        no ale lepiej nie ryzykować
        • the_kami Re: Mercilon - pomóżcie! 11.06.04, 18:56
          A ulotke kiedyś czytałaś?
          Przedłużanie przerwy pomiędzy opakowaniami to jedna z najczęstszych przyczyn
          ciąż w czasie brania tabletek. Ósmego dnia bez pigułek może wystąpić owulacja.
          Znaczy, że miałaś duuuużo szczęścia.
    • Gość: do the_kami Re: Mercilon - pomóżcie! IP: 62.233.185.* 11.06.04, 19:40
      a skąd masz takie dane? owszem zagrożenie może być (nikt nie da 100% pewnosci),
      ale nawet po odstawieniu pigułek długo nie dochodzi do owulacji, często te
      cykle sa bezowulacyjne.
      skoro pigułki cały miesiąc nie dopuszczały do dojrzewania jajeczka do takiego
      moemetu by mogło zostać wydalone z jajnika to nagle 1 dzień dłużej, kiedy
      poziom hormonów jeszcze tak drastycznie nie opadł jak po dłuższym okrsie czasu,
      np. 12-14- dnia, nagle zajdą wszystkie procesy i cyk mamy gotowe jajeczko? To
      jest chyba dłuższy proces (zmiany poziomów w organizmie, cała chemia)? czy
      tylko mi się tak wydaje? Skoro antykoncepcja hormonalna ma ok 99,8% (bo żaden
      środek nie daje 100% a i w medycynie nie ma niczego na 100%)- czyli jest
      wartość wskaźnika jest bardzo zbliżona do sterylizacji, to takie nie zażycie
      pigułki 9 - tego a nie 8-go dnia z nowego opakowania konczyło by się od razu
      ciążą.. Pigułki bierzemy 21 dni a nie jedną na początku i już wszystko
      zahamowała.. czyli wieć proces jest dłuższy. Ok zdaję soebie z tego sprawę, że
      aby skutecznośc była bardzo bliska 100% należy prawidłowo zażywać pigułki. Ale
      pewne błedy nie od razu są wyrokiem, dlatego stwierdzeie ze "miałaś dużo
      szczęscia" sorry ale wydaje mi się tak jakbyś powiedziała jej to gdyby jej
      pękła gumka w okresie okołoowulacyjnym. Wydaje mi się że pigułki są naprawdę
      silnym środkiem ingerującym bardzo mocno w organizm kobiety i od razu się tak
      nie zachodzi szybciutko..
      A propos: wskaźnik niepowodzeń przy pigułkach przy jednoczesnym braniu
      antybiotyków wynosi ok. 1,6%, czyli nie od razu nawet i tu skuteczność tak nie
      maleje.. Chyba jednak te środki są pierońsko mocne, skoro jest 99,8% wink
      normalnie, a sterylizacja wg pewnych źródeł też tyle samo, ew. 99,9%

      jeżeli nie mam racji, prosze o wytłumaczenie i pomoc. To są moje własne
      przemyslenia. Ciekawa jestem również innych opini i konkretnych dowodów na
      skuteczność pigułek, zasłyszanych od lekarzy, znajomych , itd.

      pzdr wszystkie forumowiczki
      • the_kami Re: Mercilon - pomóżcie! 11.06.04, 20:09
        Dane mam z internetu, ze stron producentów pigułek, i od ginekologów. To, że
        pigułki mają 99% skuteczności nie wynika z tego, że one jako takie mają taką
        skuteczność, ale z tego, że kobiety zapominają, wymiotują, łykają leki
        wchodzące w interakcje, i przedłużają przerwy powyżej 7 dni. Pigułki mają taki
        mechanizm działania, że owulacja może być spowodowana już ośmioma
        dniami 'niebrania'. Nie umiem Ci tego wytłumaczyć (nie studiowałam medycyny ani
        farmacji). Być może jeden dzień dłużej bez pigułki powoduje, że jakiś proces
        się rozpoczyna i nawet jeśli pigułkę weźmie się np.: 9-tego dnia - owulacja już
        nie zostanie zatrzymana. I stosunek w - bo ja wiem - 13 dniu cyklu może
        zakończyć się ciążą. Ale teraz sobie teoretyzuję. A poziom hormonów zmienia się
        bardzo szybko, bo skąd Twoim zdaniem ciąże w pierwszy cyklu bez pigułek, albo
        właśnie w trakcie ich brania, mimo że zapomni się 'tylko jednej pigułeczki'?
        Piszesz, że pigułki to pieruńsko silny lek ingerujący w organizm. I racja,
        tylko ten lek próbuje zablokować jeden z najważniejszych procesów w tymże
        organizmie zachodzących. Może organizm ma równie silne mechanizmy, które mają
        do ciąży jednak doprowadzić?
        Wiem tyle, że przedłuzona przerwa jest BARDZO niebezpieczna jesli chodzi o
        możliwość zajścia w ciążę. Z różnych źródeł. I tego zamierzam się trzymać.
      • annuczek Re: Mercilon - pomóżcie! 11.06.04, 20:13
        Gość portalu: do the_kami napisał(a):

        > a skąd masz takie dane? owszem zagrożenie może być (nikt nie da 100%
        pewnosci),
        >

        Wystarczy poczytać ulotki. Zajrzeć do pierwszej lepszej broszury dt.
        antykoncepcji hormonalnej. Możesz też przejrzeć to forum i wypowiedzi pani
        doktor, jeżeli dalej masz jakieś wątpliwości. Jeżeli PRZEDŁUZA się 7-dniową
        przerwę, wówczas tracisz zabezpieczenie.

        > ale nawet po odstawieniu pigułek długo nie dochodzi do owulacji, często te
        > cykle sa bezowulacyjne.

        Widzisz, czasami pigułki przepisuje się tym kobietą, które w ciążę chcą zajść.
        Po ich odstawieni wystepuje coś, co możesz nazwać efektem jojo- organizm odbija
        sobie i zwiększają się szanse na zajście w ciążę (w dodatku bliżniacza smile ) To
        jakie cykle występują po odstawieniu pigułek jest sprawą szalenie indywidualną.
        Czasami - owszem, są bezowulacyjne, czasami - jak najbardziej owulacyjne i od
        razu wszystko powraca do normy.

        > skoro pigułki cały miesiąc nie dopuszczały do dojrzewania jajeczka do takiego
        > moemetu by mogło zostać wydalone z jajnika to nagle 1 dzień dłużej, kiedy
        > poziom hormonów jeszcze tak drastycznie nie opadł jak po dłuższym okrsie
        czasu,
        >
        > np. 12-14- dnia, nagle zajdą wszystkie procesy i cyk mamy gotowe jajeczko? To
        > jest chyba dłuższy proces (zmiany poziomów w organizmie, cała chemia)? czy
        > tylko mi się tak wydaje?

        Wydaje Ci sie.

        > Skoro antykoncepcja hormonalna ma ok 99,8% (bo żaden
        > środek nie daje 100% a i w medycynie nie ma niczego na 100%)- czyli jest
        > wartość wskaźnika jest bardzo zbliżona do sterylizacji, to takie nie zażycie
        > pigułki 9 - tego a nie 8-go dnia z nowego opakowania konczyło by się od razu
        > ciążą.. Pigułki bierzemy 21 dni a nie jedną na początku i już wszystko
        > zahamowała.. czyli wieć proces jest dłuższy. Ok zdaję soebie z tego sprawę,
        że
        > aby skutecznośc była bardzo bliska 100% należy prawidłowo zażywać pigułki.
        Ale
        > pewne błedy nie od razu są wyrokiem, dlatego stwierdzeie ze "miałaś dużo
        > szczęscia" sorry ale wydaje mi się tak jakbyś powiedziała jej to gdyby jej
        > pękła gumka w okresie okołoowulacyjnym. Wydaje mi się że pigułki są naprawdę
        > silnym środkiem ingerującym bardzo mocno w organizm kobiety i od razu się tak
        > nie zachodzi szybciutko..

        Skuteczność pigułki polega na jej kontroli tego, co się dzieje z hormonami. To
        jest tylko 28 dni. A organizm pracuje jak zegarek. Pigułki starają się to
        naśladować, więc to wszystko o czym piszesz ma kolosalne znaczenie. Dla
        przykładu poczytaj sobie tez o jednoskładnikowych minipigułkach - tu trzeba być
        dokładnym co do minut, inaczej Twoje zabezpieczenie spada gwałtownie.

        > A propos: wskaźnik niepowodzeń przy pigułkach przy jednoczesnym braniu
        > antybiotyków wynosi ok. 1,6%, czyli nie od razu nawet i tu skuteczność tak
        nie
        > maleje.. Chyba jednak te środki są pierońsko mocne, skoro jest 99,8% wink

        Wymacz - ale spada o 20 procent (dane od lekarza!) I to do tygodnia po
        zaprzestaniu terapii antybiotykami.

        > normalnie, a sterylizacja wg pewnych źródeł też tyle samo, ew. 99,9%
        >

        Błędy w sterylizacji też się zdarzają. Te niepełne 100 procent przy pigułkach
        nie jest spowodowane tylko błędem ich stosowania/interakcjami. po prostu
        czasami (wielki stres) organizm i tak jest silniejszy niż sztuczne hormony i do
        owulacji może dojść.

        > jeżeli nie mam racji, prosze o wytłumaczenie i pomoc. To są moje własne
        > przemyslenia. Ciekawa jestem również innych opini i konkretnych dowodów na
        > skuteczność pigułek, zasłyszanych od lekarzy, znajomych , itd.

        Jakich konkretnych dowodów żądasz, jakich opinii? Zajrzyj do badań
        statystycznych - wywiad wśród znajomych możesz sama sobie zrobić - ale to nie
        będzie nic wiarygodnego, jedynie jednostkowe przypadki - praktycznie plotka.

        Niestety Twoje przemyślenia mogą doprowadzić jedynie do niechcianej ciąży przy
        pigułkach.

        > pzdr wszystkie forumowiczki

        pozdrawiam


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka