nie wiem czy w sumie moge, ale martwie sie troche, jak to w zyciu dziwnie
wychodzi, otoz bylam dzis na kontrolnym usg (poczatek 33 tygodnia ciazy
jutro) i okazuje sie ze maly tkwi od ponad 5 tygodni w polozeniu posladkowym
a to moje 1 dziecko, doktor ocenil szanse odwrocenia sie malucha glowka w dol
na jakies 30% za 3 tygodnie mam znow przyjsc do kontroli i jesli sie nie
odwroci to bedzie cc ze wszkazan polozniczych, ale teraz tak....
bo podobno po 36 tygodniu maluchy tez potrafia fiknac zeby sie przekrecic
glowa do dolu, nawet pare podobno godzin przed porodem i teraz troche martwie
sie tym, ze pojade se skurczami na porodowke i nie bede do konca wiedziala
czy czeka mnie porod sn, czy cc, taka niepewnosc co do rodzaju rozwiazania
dziala na mnie troche stresujaco, czy moglby mi ktos wyjasnic jakie sa
procedury w szpitalu przy cc z tego wskazania, jak to wyglada "w praniu" czy
faktycznie jade "w ciemno" nie wiedzac co mnie czeka?
dodam ze w placowce w ktorej zamierzam rodzic nie wykonuje sie obrotu
dzidziusia przez brzuch (wiem ze gdzieniegdzie jeszcze stosuja cos takiego
lekarze) bylabym wdzieczna za odpowiedz jak to bedzie

pozdrawiam
elka