Dodaj do ulubionych

Laserowa korekcja wzroku

IP: 84.203.113.* 11.03.07, 15:01
Chcialabym sie dowiedziec czy ktoras z Was jest juz po takiej korekcji? Ja
mam termin wyznaczony na kwiecien i strasznie sie boje.... Mam spora wade:
krotkowzrocznosc ok -7 i na dodatek astygmatyzm. Zabieg bede miala wykonywany
w Intermedice z Poznaniu. Mam nadzieje ze dzieki nim spelnia sie moje
marzenia o pozbyciu sie okularow. Napiszcie o Waszych doswiadczeniach w tej
sprawie. Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: mandarynka Re: Laserowa korekcja wzroku IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.07, 15:17
      Zajrzyj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42211
    • ewa3311 Re: Laserowa korekcja wzroku 11.03.07, 15:18
      o też jestem zaineteresowana takim zabiegiem.. czy moglabys mi powiedzieć czy
      robisz to w prywatnej klinice? ile cos takiego kosztuje? i wogole poprosiłabym
      o więcej informacji na ten temat?
      • Gość: malutka Re: Laserowa korekcja wzroku IP: 84.203.113.* 11.03.07, 15:23
        Zabieg bede miala przeprowadzony w prywatnej klinice Intermedica w Poznaniu
        (www.intermedica.pl). W sumie laczny koszt wyniesie mnie 5 tys. zlotych. Jest
        to spora kwota ale mysle ze warto. Pozdrawiam smile
        • ewa3311 Re: Laserowa korekcja wzroku 11.03.07, 15:24
          nie wiesz gdzie w warsdzawie takie zabiegi roobią..? jakie trzeba spełniac
          warunki?
          • Gość: malutka Re: Laserowa korekcja wzroku IP: 84.203.113.* 11.03.07, 15:28
            Poszukaj w internecie,w Warszawie tez sa dobre kliniki ktore sie tym zajmuja.
            Trzeba miec ukonczone 21 lat, ustabilizowana wade od ok pol roku, przejsc przez
            badania kwalifikacyjne itp. Warto poczytac sobie o tym wszystkim np na tej
            stronie:
            www.intermedica.pl/25,21,,.html
            • wredna.suka Re: Laserowa korekcja wzroku 08.04.07, 19:31
              Z tego co wiem warunkiem musi być dłużej utrzymywana wada, ponieważ taki zabieg
              można przeprowadzić tylko 1 raz w życiu.
              Dlatego musi to być też przemyślana decyzja.
    • Gość: mmmm76 Re: Laserowa korekcja wzroku IP: *.171.149.194.crowley.pl 11.03.07, 17:58
      Witamsmile
      miałam korekcję 2,5 roku temu, z wady -7 na obu oczach mam teraz -0,5 i 0.
      Jestem z zabiegu bardzo zadowolona a robiłam go w Katowicach w klinice na
      Ceglanej. Pozdrawiam
    • Gość: Ania Re: Laserowa korekcja wzroku IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.03.07, 20:49
      Mam taka sama wade, -6,5 i -7 + astygmatyzm, ale boję się tej operacji. To bądź
      co bądź nowość i nie wiem jakie skutki może mieć za 20, 30 lat. Inwestuję w
      lekkie okulary i dobre, lekkie szkła.
    • elinida no to wam opowiem i trochę postraszę 12.03.07, 05:27
      hej smile
      Jeszcze do dnia 4 listopada 2004 (w którym się narodziłam jakby na nowo) -
      miałam wadę -6,75 na jedno i -6,25 na drugie oko (już teraz nie pamiętam które
      było słabsze). I żadnej dodatkowo wady. Wada była już ustabilizowana od około 6
      lat. Nosiłam szkła - 6 i zawsze odkąd pamiętam przez prawie 20 lat nosiłam
      okulary nieco słabsze niż powinnam mieć, dlatego nigdy nie widziałam zupełnie
      ostro. W kwietniu 2004 r. po wcześniejszym udanym zabiegu, który miała moja
      koleżanka, postanowiłam udać się na badanie kwalifikacyjne do Kliniki w
      Katowicach, na Ceglanej (tak jak osoba wypowiadająca się powyżej również prawie
      2,5 roku temu i również wtedy z wadą prawie - 7). Po prawie 8 godzinnej serii
      wszelakich badań (były długie kolejki do każdego gabinetu - mnóstwo chętnych i
      do tej pory jest mnóstwo ilekroć jeżdżę na badania kontrolne), przeszłam
      pozytywnie badania kwalifikacyjne i wyznaczono termin zabiegu na ponad pół roku
      później. Postanowiłam przygotować swoją sytuację na czas po zabiegu, by mieć
      spokojny okres rekonwalescencji, zwolniłam się z pracy. Za mój zabieg na oba
      oczy zapłaciłam wtedy 1500 złotych. W dniu zabiegu jeszcze raz przeprowadzono
      kilka badań, by sprawdzić czy nic nie uległo drastycznym zmianom i w końcu
      wylądowałam w pokoju gdzie już czekało się na zabieg i pielęgniarka zakraplając
      oczy opowiadała, jak będzie wyglądał zabieg. Słabo mi się wtedy zrobiło na myśl
      o wkładanych do oczu "rozwieraczach" i smażeniu białka, przy którym wydziela
      się smród jak przy smażeniu jajecznicy. Ale w końcu przyszła moja kolej na
      łóżeczko. Zdjęłam okulary i położyłam na jakiejś półce. Po serii kropli
      znieczulających oczy, moment wkładania rozwieracza do oka, by odsłonić powieki
      i udostępnić oko do czyszczenia i dla lasera, był najgorszy jaki wspominam. Nie
      miłe to uczucie pchania narzędzia w oczodół, by oko wylazło nieco na wierzch.
      Nie można było ruszać okiem, ani próbować zamykać powieki, bo wiązało się to z
      późniejszymi siniakami. Trzeba było skupić wzrok na wskazanym czerwonym punkcie
      i czekać aż lekarz czyścił cieniusieńkim nożykiem warstwę (parę minut), nie
      pamiętam już jakie to były płatki, no nieważne. Później już tylko niecała
      minuta przysmażania laserem, fuj i tu był smród przysmażanego białka i po
      krzyku. Jedno oko gotowe. Ach i znowu to wkładanie rozwieracza do drugiego oka.
      I ta sama procedura. Podczas zabiegu czerwony punkt swietlny, na który kazano
      mi patrzeć bez poruszania okiem i prób mrugania - i tak już rozproszony (bo
      wiadomo przy minusowej wadzie obraz ulega rozproszeniu - się tak wielce
      rozproszył, że widziałam miliony czerwonych punktów wszędzie dookoła, a jednak
      musiałam patrzeć ciągle w jedno miejsce. Co mi się nawet udało. Lekarz
      powiedział, że im będzie się skupiać dokładniej, tym szybciej zabieg bedzie
      przeprowadzony, nie trzeba będzie zatrzymywać lasera. No i gotowe. Wstałam z
      łóżeczka, rozglądnęłam się za okularami (hehe, z przyzwyczajenia), zauważyłam i
      złapałam - nie uświadamiając sobie wtedy, że patrzę bez okularów i w normalnej
      sytuacji bez okularów nie zidentyfikowałabym tak łatwo w ciemni tak małego
      przedmiotu. Wyszłam do pokoju gdzie czekało się po zabiegu (krople) i przed
      zabiegiem inni czekali, w zielonym czepku na głowie, usiadłam na krześle. Było
      tam jasno, a ja widziałam dookoła wszystkiego na co patrzałam jakby białe
      rozproszone łuny czy otoczki - tak miało być. Powiedziano mi, że mogę już
      ściągnąć ten zielony czepek, więc poszłam w kierunku lustra, by go zdjąć.
      Stanęłam na przeciwko lustra, patrzę... aaaaaaaaaaaaa! Widzę swoje odbicie w
      lustrze! To nie do pomyślenia, żebym wcześniej widziała się na tę odległość w
      lustrze! Widzę się - krzyknęłam big_grin Tu już byłam bardzo uradowana. Oczy mnie nie
      bolały, nie działo się nic, widziałam wszędzie tylko te białe otoczki dookoła
      wszystkiego, zwłaszcza jasnych elementów. Był dzień słoneczny. Należało mieć
      kogoś, kto zawiezie do domu, bo obraz mógł być jeszcze niewyraźny i należało
      mieć ciemne okulary, by światło nie raziło. Po serii kropli (należało wykupić
      jakieś 3 rodzaje kropli maści i aplikować co parę godzin) jeszcze w klinice,
      zabrano mnie do samochodu i tu już się zaczęło dziać. Choć miałam okulary dość
      ciemne, musiałam mieć zamknięte oczy, bo każdy promyk przedostający się do oczu
      raził strasznie i łzy leciały (światłowstręt) - do tego cieknący nos jak przy
      płakaniu. Dojechałam do domu, pierwsze co to zasłonięcie okna w pokoju, oj jak
      bardzo raziła jasność, do tego okulary ciemne. Po domu w ciemnych okularach
      chodziłam i siosta mówila na mnie Matrix. Najgorsza jednak była pierwsza
      nieprzespana noc. Oczy łzawiły, z nosa leciało, nie mogłam swobodnie oddychać,
      nos zawalony, oczy wciąż płakaly. Każde najmniejsze światło docierające do mnie
      raziło. Nawet dioda na wieży maleńka mnie raziła, musiałam ją zakryć. Pamiętam
      jak dużo paczek husteczek przez tę noc zużyłam, ciągle łzawiąc i ciągle dąć w
      husteczki. Drugi dzień to samo, druga noc, to samo - dwie noce wyjęte z
      życiorysu, gdzie nie mogłam spać, nos zatkany i oczy cieknące non stop. Moja
      siostra widząc jak się męczę - powiedziała, że już nie chce zabiegu. Po dwóch
      dniach uspokoiło się, aczkolwiek światłowstręt ciągle był, jednak z dnia na
      dzień malał i mogłam już patrzeć na diodę, a po kilku dniach już mogłam
      odsłonić okno. Pamiętam jak odsłoniłam okno po jakichś 4 dniach, spojrzałam w
      dal i zauważyłam pociąg daleko w tle przejeżdżający na nasypie za cmentarzem.
      Widziałam kolejne wagoniki gdzie się kończą i zaczynają. Usmiechnęłam się do
      siebie - widzę wagoniki!!! Jaka radość, widzę tak daleko! To niesamowite.
      Widzialam już mniejsze, ale nadal białe otoczki zwłaszcza wokół jasnych
      przedmiotów. Siedziałam w domu nie narażając na czynniki zewnętrzne, mogące
      zagrozić oczom. Należy bowiem dbać o to, by jakiekolwiek zanieczyszczenie nie
      dostało się do oka, należy pilnować dawkowanie kropli i nie myć oczu przez
      jakiś czas wodą, a myjąc glowę odchylać ją do tylu, by woda nie dostala sie do
      oczu. Należy przebywać w czystych pomieszczeniach, a podczas sprzątania
      pomieszczeń należy z nich wychodzić, by kurz nie dostał się do oczu. Należy
      unikać kontaktu ze zwierzętami zwłaszcza futerkowymi. Do 5 dni po zabiegu na
      oczach znadują się opatrunkowe soczewki, których nawet podczas snu nie wolno
      ściągać, trochę to dziwne uczucie, zwłaszcza gdy takie soczewki mogą się czasem
      przesuwać. Jakiś czas po zabiegu nie wolno wysilać oczu, nie wolno czytać,
      oglądać telewizji czy obsługiwać komputera. To było straszne, gdy mogłam tylko
      słuchać radia lub muzyki z cd i nic poza tym. Po zabiegu przez dłuższy czas
      należy stosować krople i żel do oczu, ponieważ tendencje do suchości oczu mogą
      wzrosnąć. W moim przypadku tendencje są dość duże i ciągle muszę używać kropli.
      Podczas snu zwłaszcza oczy wysychają i po obudzeniu otwierając czuję, jakby się
      sklejały. Wtedy potrzebują mocniejszego nawilżania częściej podczas dnia. W
      tydzień po zabiegu ostrość widzenia mojego znaczenie spadła i bałam się, że i
      tak i tak będę musiała nosić okulary, ale koleżanka pocieszała mnie, że takie
      wahania ostrości są normalne i mogą nawet do pół roku się pojawiać. I tak też
      się działo. Kontrole wykazywały, że widziałam różnie. Jednak po pół roku
      ostrość się ustabilizowała i kolejne kontrole wykazywały bardzo dobre wyniki
      czytania tablicy z dali. Po roku od zabiegu ustalono, że dioptria się nie
      zmieniła od pol roku i mam -0,25 na jedno oko i -0,5 na drugim. Co dla mnie i
      tak zadowalające jest, ponieważ przed zabiegiem lekarz orzekł, że przy moim
      prawie -7 (i szerokich źrenicach) niemożliwe jest usunięcie wady całkowicie i
      prawdopodobnie ok. - 1 mi zostanie. Po roku od zabigu lekarze byli zdumieni, że
      nie ma w oczach śladów zabiegu, i gdyby nie wiedzieli, że miałam
      przeprowadzony, nie uwierzyliby, jak rownież temu, że został mi tak mały minus.
      Teraz czasami przy większym
      • elinida cd. - no to wam opowiem i trochę postraszę 12.03.07, 05:32
        ....
        Teraz czasami przy większym zmęczeniu oczu (praca przy oświetleniu sztucznym w
        nocy, od dymu papierosowego wokół) - widzę nieznacznie gorzej, ale to
        przechodzi - w zależności od kondycji oka. Mogę teraz tylko wspominać o
        okularach i 20-prawie-letnim zyciu w nich - oglądając zdjęcia i opowiadając
        innym jak było na zabiegu i jak to jest jak ma się zreperowane, jakby nowe
        oczy - nie potrzebując okularów. Fakt używam zerówek do komputera, ale nie
        szkodzi to. Co do konsekwencji na przyszłość mówiono mi, że na starość już po
        40 mogę potrzebować okularów do czytania. Stwierdziłam, że lepsze to niż nie
        widzieć do lustra z odleglości 10 centrymetrów. Co do kontroli jeszcze powiem w
        moim przypadku kontrole mialy miejsce po: 5 dniach od zabiegu, po tygodniu, po
        2 tygodniach, po miesiącu, po 3 miesiącach, po 6 miesiącach i następnie po
        roku. Po ostatniej kontroli stwierdzono, że nie mam potrzeby juz przychodzic na
        kontrolę, chyba, że zacznie sie cos zlego dziac. W razie objawow suchosci oka,
        mam po prostu zakupic krople i aplikowac. W razie jakichs jednak obaw, mogę
        przyjsc. Piszę o tych kontrolach, bo warto wiedzieć iż jesli ktos jest z
        dalszego regionu, bedzie musial na nie dojezdzac, jak to sporo ludzi czynilo i
        czynic musialo - ja mialam stosunkowo blisko z Zabrza do Katowic. To by bylo na
        tyle mojej opowiesci - kto zdecydowal sie na zabieg, zycze rowniez udanego
        zabiegu i powodzenia i nigdy więcej okularów!!! Pozdrawiam, Eli
        • Gość: mandarynka Re: cd. - no to wam opowiem i trochę postraszę IP: *.tvtom.pl 12.03.07, 17:51
          Dziękujemy za szczegółowe informacje smile

          Mam dwa krótkie pytania:
          1. Jaką metodą miałaś operowane oczy? LASEK, LASIK?
          2. Czy miałaś choć część kosztów operacji refundownych przez NFZ?
          • elinida PRK 12.03.07, 22:06

            odpowiedz:
            1. ani ta, ani ta - ta starsza metoda: PRK – (PhotoRefractive Keratectomy) –
            fotokeratektomia refrakcyjna.
            2. nic nie bylo refundowane, ani czesciowo, cala kwote nalezalo zaplacic.
            Pamiętam, gdy poddawalam się badaniu kwalifikacyjnemu, bylo jeszcze wtedy
            calkowicie refundowane przez SRKCh chyba jeszcze bylo a moze NFZ juz, w kazdym
            badz razie calkowicie za darmo mozna bylo zrobic (i moja kolezanka się
            zalapala) - na miesiac przed zabiegiem zadzwoniono do mnie z kliniki, by
            poinformowac,ze weszla w zycie nowa ustawa, czy tam uchwala i niestety trzeba
            zaplacic 1500 zlotych, i czy sie na to zgadzam. Oczywiscie sie zgodzilam, bo
            juz sie wystarczajaco napalilam na ten zabieg, by rezygnowac.
            Nie wiem jak jest teraz, czy sa jakies refundacje., chyba nie. Wlasnie
            sprawdzilam na stronie kliniki gdzie mialam robiony zabieg. cena jest nadal ta
            sama:

            Cennik usług (za jedno oko)

            WASCA 880 PLN
            LASEK 750 PLN
            PRK 750 PLN
            TOSCA 880 PLN
            LASIK 1350 PLN
            Doba pobytu w Hotelu /z VAT/ 53,50 PLN
            Doba pobytu w Hotelu - opłata ulgowa /z VAT/ 42,80 PLN

            Pozdrawiam
            Eli
        • kotoni1 Re: cd. - no to wam opowiem i trochę postraszę 06.04.07, 00:29
          hej
          właśnie miałam napisac ludziom jak sie czułam po
          ale widze że zrobiłas to za mnie ( mogłabym się podpisac)
          dobrze ze wreszcie napisałas prawde o 2 pierwszych nocach po
          i konieczności posiadania w domu mnóstw husteczek (nos autentycznie płacze)
          dodam tylko dla noszących soczewki kontaktowe
          że dopóki ma się soczewke opatrunkową na oku, ma się uczucie jakby wiele rzęs w
          obu oczach weszło pod soczewkę i gryzło - miąłm ochotę ją wyciągnąc!
          mimo wszystko polecam bo o tym szybko sie zapomina, a wyrazny obrazy przed
          oczami mam nadziej zostaja
    • elinida dot. ceny 12.03.07, 22:10
      oczywiscie za dwoje oczu, aha jeszcze dodam, ze w przypadku jakichs dodatkowych
      wad, jakies koszty dochodza, z tego co pamietam.
      cene podaje lekarz i potwierdza przed samym zabiegiem
      Eli
      • Gość: mandarynka Re: dot. ceny IP: *.tvtom.pl 12.03.07, 23:06
        Dziękuję za odpowiedź. Aktualny cennik katowickiej kliniki znam.
        Pozdrawiam smile
      • Gość: agata Re: dot. elindy IP: *.medicare.pl 13.03.07, 09:00
        a jaki lekarz wykonywał u Ciebie zabieg?
        • elinida Re: dot. elindy 13.03.07, 11:08
          kurcze zapomnialam nazwiska, ale jakby ktos rzucil pare nazwisk to by mi sie
          przypomnialo, to byl jeden z przystojniejszych lekarzy tam.. hihihi...
    • mata811 Re: Laserowa korekcja wzroku 13.03.07, 10:52
      Także jestem zainteresowana zabiegiem (wada -4,5 w obydwu oczach) tym bardziej,
      ze od lutego Intermedica jest także w Szczecinie, gdzie będe miała bliziutkosmile
      • Gość: malutka Re: Laserowa korekcja wzroku IP: 84.203.113.* 14.03.07, 13:18
        Ja tak strasznie sie boje. Najgorsze jest to ze w Polsce bede tydzien czasu a
        potem wracam do pracy za granice i nie wiem czy w ciagu tygodnia zdaze zalatwic
        nowe slabsze okulary. Po jakim czasie od zabiegu lekarz jest w stanie
        stwierdzic do ilu dioptrii zmniejszyla sie wada?
        • elinida Re: Laserowa korekcja wzroku 15.03.07, 11:12
          Niedobrze...
          Powinnas jakis czas byc na L4 (jak ja robilam zabieg, dawali wtedy 2 tygodnie
          wolnego na 2 oczu), pozwolic oczom dojsc do siebie i zagoic... nie narazac oczu
          na zanieczyszczenia, a w podrozy to latwe.
          Po drugie tak jak pisalam wyzej moja wada stabilizowala sie przez pol roku i
          nie dostaniesz od razu slabszych okularow, pisza na stronach ze wada sie moze
          do 6 tygodni stabilizowac, a to jak widac roznie bywa w zaleznosci od oka.
          pozdrawiam
          Eli
          • Gość: malutka Re: Laserowa korekcja wzroku IP: 84.203.113.* 18.03.07, 15:54
            Niestety nie mam mozliwosci dostania dluzszego urlopu dlatego bede musiala
            wrocic do pracy (nie wymaga na szczescie wysilku fizycznego). A czy po zabiegu
            nie bede musiala nosic zadnych okularow? a np po miesiacu przylecic do Polski i
            wtedy to zalatwic?
            • elinida Re: Laserowa korekcja wzroku 19.03.07, 05:21
              Po pierwsze zaraz po zabiegu na oczy nalozą Ci ochronne soczewki, ktore nalezy
              miec przez 5 dni (bez sciagania do snu). Po 5 dniach należy zglosic sie na
              kontrolę. A następna kontrola byla za tydzien od tego momentu. Na kazdej
              kontroli badaja ostrosc widzenia czytanie i komputerowo, badaja cisnienie w
              oczach (w razie niedobrego przepisuja odpowiednie krople), i jeszcze jedno
              badanie dokladnie nie pamietam juz co.
              Byc moze zlikwiduja Ci wade prawie do zera to wtedy nie bedzie trzeba okularow.
              Ale od razu i tak nie mogą Ci dac okularow, poniewaz ostrosc stabilizuje sie
              tak jak mowia do 6 tygodni, co u mnie trwalo do 6 miesiecy. Widzisz jednego
              dnia b. dobrze, drugiego bardzo zle.
              Tak bylo w moim przypadku. Gdy sa jakies powiklania, na pewno inaczej wszystko
              wyglada. Nie zycze oczywiscie zadnych powiklan.
              Nie wiem jak to bedzie w Twoim przypadku, moze przy tych lepszych metodach
              zabiegu nie potrzeba tyle zachodu i tylu kontroli. Uwazam, ze powinnas sie tego
              dowiedziec wczesniej w klinice, np. telefonicznie u lekarza, ktory przeprowadza
              zabiegi tego typu, by powiedzial Ci jak to teraz wyglada. Moze co klinika, to
              obyczaj?
              A jesli nie telefonicznie, to nie zapomnij o to wszystko sie zapytac przed lub
              zaraz po zabiegu. Jak czeste kontrole, kiedy i czy konieczne okulary.
              Powodzenia.
              Eli

              • Gość: malutka Re: Laserowa korekcja wzroku IP: 84.203.113.* 24.03.07, 13:33
                Dziekuje za wszystkie przydatne informacje. Caly czas jestem w kontakcie z
                klinika i staram sie dowiedziec jak najwiecej. Mam nadzieje ze wszystko sie
                dobrze zakonczy i bede wreszcie miala zdrowe oczka smile pozdrawiam
                • mandy5 Do malutkiej!!!! 25.03.07, 13:11
                  wejdź na stronę www.strabismus.phorum.pl - dowiesz się bardzo dużo wink)
                  Pozdrawiam i życzę powodzenia!!!
                  • Gość: malutka Re: Do malutkiej!!!! IP: 84.203.113.* 01.04.07, 15:55
                    Dziekuje smile Jak tylko bede w stanie smile to napisze o wynikach zabiegu i moich
                    przezyciach smile pozdrawiam
                    • Gość: malutka po zabiegu.... IP: 91.102.113.* 06.04.07, 19:15
                      Jestem juz po zabiegu....Napisze kilka slow bo nie moge siedziec przy
                      komputerze. Jestem tak zadowolona z zabiegu w Intermedice. Wade skorygowano mi
                      do zera smile)) Pozbylam sie okularow smile Ostrosc jeszcze nie jest idealna ale
                      widze rewelacyjnie smile Mam na razie efekt halo ale to podobno z czasem
                      przejdzie. A tak poza tym ciesze sie zyciem bez okularow i podziwiam wszystko
                      to co moge zobaczyc. Naprawde polceam smile\Dzien zabiegu byl jednym z
                      najszczesliwszych dni w moim zyciu. W ten dzien moj ukochany mi sie
                      oswiadczyl...smile)))
                      Jestem taka szczesliwa smile
                      Pozdrawiam
                      • myszz Re: po zabiegu.... 06.04.07, 20:10
                        super!! ja się jednak nie potrafię zdecydować
                        mam -2,25 i -2,5

                        i gratuluje oświadczynsmile)
                        • Gość: malutka Re: po zabiegu.... IP: *.icpnet.pl 08.04.07, 18:18
                          Dziękuje, dziękuje smile
                          • Gość: lina Re: po zabiegu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 09:34
                            Lasik i tylko Lasik
                            To co opisują dziewczyny tak szczegółowo - to stary wariant, strasznie bolesny.
                            Ja już wieczorem po Lasik wszystyko wiedziałam. Nic nie bolało w ogóle.
                            • Gość: malutka Re: po zabiegu.... IP: 84.203.113.* 15.04.07, 14:47
                              Ja tez mialam robiony Lasik, i po godzinie po zabiegu wszystko super
                              widzialam smile Wracajac do domu czytalam wszystkie reklamy z daleka ktore bylam w
                              stanie zobaczyc smile Niesamowite uczucie smileTeraz przyzwyczajam sie do zycia bez
                              okularow, nadal zwlaszcza rano szukam ich na mojej szafce (taki odruch) smile
                              Polecam wszystkim!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka