Dodaj do ulubionych

a ja w końcu olałam NMPR!!!!!

13.09.06, 10:25
dwa dni temu dowiedziałam się że moja siostra jest w ciąży. Wprawdzie też
dość długo już chcieli ale dopiero teraz się udało (nie robili niczego na
siłę). My staramy się już rok i od kilku mięsięcy działam z termometrem...
Chcę dziecko a tu nie wychodzi. Wiem już kiedy mam owu, jaki śluz, jaka
tempka... szkoda że nie wychodzi.
Dlatego postanowiłam olać wszystkie te szalone metody i czekać aż
niespodziewanie się dziecko same pojawi :)))))
Ze statystyk wywnioskowałam że to skutkuje najbardziej :)
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • yagiennka Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 10:30
      A może jest jakaś przyczyna po prostu? Czasami przyczyny niepłodności jest
      bardzo trudno wykryć bo ich może być dziesiątki, od najprostrzych typu wrogi
      sluz do skomplikowanych zaburzeń w organiźmie, które nie zawsze dają jasne
      objawy. Lepiej sie dokładnie przebadaj. Moja znajoma też nie może zajść od roku
      i okazało sie że jej facet praktycznie nadaje się do leczenia, ma tak złej
      jakości spermę.
      • blaszany_dzwoneczek Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 10:37
        Ja bym też chyba po roku bezskutecznych starań zaczęła siebie i męża badać, czy
        nie ma jakiejś przyczyny. Teraz zaczęłam dopiero starania, ale daję sobie pół
        roku na zajście przy wspomaganiu NPR-em. Jak w tym czasie nie wyjdzie,
        chciałabym nas wtedy przebadać.
        • amoniaaa Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 11:39
          ale my sie nie staramy non stop od roku, tylko mniej wiecej w płodne dni od 4
          miesięcy...
          Mi lekarz powiedział że nie ma co panikować bo jest jeszcze za wcześnie.
          Badać się będę za rok jak nie wyjdzie do tego czasu...
          • yagiennka Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 15:43
            Aaaaa to inna sprawa. Niepokoic sie można zacząć po pół roku a po roku martwić i
            badac.
    • saskiaplus1 Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 12:03
      Ale o co Ci konkretnie chodzi, kobieto?
      • amoniaaa Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 12:53
        że NMPR wcale nie są takie dobre, bo wciąz się przy tych pomiarach o tym myśli
        i tym samym niektórym z nas ciężko zajśc w ciążę, bo blokujemy się psychicznie
        myśląc tylko jaki śluz, jaka tempka itd. :)
        O to mi chodziło kobieto ;) pozdrawiam
        • saskiaplus1 Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 13:20
          Hmm, a ja myślałam, że jak się chce zajść w ciążę, to się nie zawraca głowy npr,
          dopóki się nie ma wyraźnego powodu... Ale, rozumiem, że są ludzie, którzy lubią
          sobie utrudniać. Nie mam więcej pytań.
          • blaszany_dzwoneczek Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 13:27
            saskiaplus1 napisała:

            > Hmm, a ja myślałam, że jak się chce zajść w ciążę, to się nie zawraca głowy npr
            > ,
            > dopóki się nie ma wyraźnego powodu... Ale, rozumiem, że są ludzie, którzy lubią
            > sobie utrudniać. Nie mam więcej pytań.

            ??? Nie bardzo rozumiem to co napisałaś. Co się sobie utrudnia stosując NPR w
            celu zajścia w ciążę?
            • saskiaplus1 Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 14:23
              Mam na myśli osoby, które plany prokreacyjne zaczynają od mierzenia temperatury
              i obserwacji śluzu (choć dotychczas tego nie robiły) zamiast po prostu pójść do
              łóżka. Co mnie dziwi? Kolejność działań.
              • amoniaaa Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 14:25
                przecież nikt nie mówi że było inaczej. Dokładnie tak jak napisałaś....
              • lilith76 Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 14:29
                > Mam na myśli osoby, które plany prokreacyjne zaczynają od mierzenia temperatury
                > i obserwacji śluzu

                Ja rozumiem coś takiego w sytuacji, kiedy temperament pary oscyluje w okolicach 1-2 razy w tygodniu. Wtedy może rzeczywiście trudno się wstrzelić.
                Jeśli para woli częściej, to powinna się po prostu cieszyć seksem, bo taki luz może się już nie zdarzyć :D
              • blaszany_dzwoneczek Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 14:30
                No bo ja plany prokreacyjne zaczęłam właśnie od mierzenia temp. i obserwacji
                śluzu, ale gdybym tego nie robiła to byłoby mi dziwnie. Raczej nie zaczęłam a
                nie przestałam tego robić. Oczywiście pójście do łożka również nastąpiło :-)
    • lilith76 Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 14:30
      A to wcale nie rzadka reakcja organizmu - kobieta bardzo chce ciąży i na złość nic nie wychodzi. Jakaś trudna do wytłumaczenia blokada ciała.
      • amoniaaa Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 14:35
        dokładnie o to mi chodziło!!!!! dzięki za zrozumienie :)
        • nglka Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 14:39
          Ale ta blokada kochana nie zniknie jak bańka tylko dlatego, że dasz sobie spokój
          z pomiarami. Ta blokada zostanie jeśli mimo wszystko nadal będziesz stale o tym
          myśleć.
          Uważam, że NPR nie ma nic do tego.
          • amoniaaa Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 14:47
            już się zmieniłam, po pierwsze przestałam o tym mysleć, ale do czasu kiedy
            mierzyłam co rano tempki ciągle mimo woli zerkałam i widziałam czy jest owu czy
            nie wiec.... przestałam!!!! teraz wszystko spontanicznie bez myślenia i
            zastanawiania się czy jest odpowiednia pora. Ciekawe po jakim czasie teraz się
            uda.
            • yagiennka Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 15:48
              E tam w takie blokady to ja nie wierzę. Czasami można miec stres po prostu, też
              spowodowany tym że bardzo się chce już natychmiast zajść w ciążę, ale wtedy nie
              dochodzi do owulacji i dlatego się nie udaje. Jakas przyczyna braku ciąży zawsze
              wg mnie jest, jesli jej nie ma to znaczy tylko tyle, że nie potrafimy jej znaleźć.
              • lilith76 Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 16:02
                Biorąc pod uwagę, że w czasie jednego cyklu płodna para ma 40% na zaciążenie + okresowe blokowanie owulacji ze stresu może dać spory szmat czasu bezskutecznych prób.
    • mamalgosia Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 15:42
      co znaczy "samo się pojawi"? :)
      • amoniaaa Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 15:56
        no czary mary i już ;)
        • mamalgosia Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 16:59
          a, tak to rozumiem
          • amoniaaa Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 13.09.06, 17:04
            :-)
    • ja-goda1 Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 14.09.06, 16:46
      Czytam, czytam, czytam i myślę sobie???

      Co to znaczy NMPR ???

      Nie żeby złośliwie, jestem ostatnią osobą która lubi wytykać błędy i literówki,
      ale się zastanawiam, czy może jest jakiś odłam NPR-u???
      ;)

      Pozdrawiam, Aga
      • blaszany_dzwoneczek Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 14.09.06, 17:23
        Naturalne metody planowania rodziny :-)
        • ja-goda1 Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 15.09.06, 10:19
          Dziękuję Dzwoneczku:)

          Ja ciągle w przedszkolu jeśli chodzi o NPR, tak więc z chęcia sie uczę???

          Dzieki:)
          Aga
      • amoniaaa Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 15.09.06, 11:27
        naturalne metody planowania rodziny :)
        pozdrawiam
        • martusia_martusia Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 19.09.06, 21:46
          a wiecie co? ja własnie odkąd mierzę temperaturę to się nie stresuję i nie
          myślę! Wcześniej nie wiedziałam co sie dzieje i wymyślała jakieś głupoty. Cykle
          mam ostatnio różnej długości po pigułkach i jak nie mierzyłam tempki to już po 2
          dniach "spóźnienia" się nakręcałam, a teraz mierzę i wszsytko widać jak na dłoni
          - kiedy owu, kiedy miesiączka i zero stresu. A dzięki mierzeniu co rano tempki
          przynajmniej wstaję do pracy, bo muszę zapisac wynik, a tak to ciężko było...
          Mam nadzieję, że do tych zalet NPR wreszcie dołączy dziecko
          • amoniaaa Re: a ja w końcu olałam NMPR!!!!! 20.09.06, 11:29
            no a ja właśnie jak mierzyłam to się nakręcałam, bo wiedziałam kiedy owu i
            kiedy należy robić "coś" żeby zaciążyć... To mnie stresowało, myślałam tylko o
            tym czy tym razem się uda :( Teraz nie myślę kiedy, co i jak... Nic a nic się
            nie nakręcam. Pozdrawiam i życzę powodzenia w staraniach :) Daj znać jak Ci się
            uda.
    • modernista imię Bestii 20.09.06, 20:38
      Życzę powodzenia!

      Od dłuższego czasu już myślę, obserwując rozpaczliwe próby osób starających się
      o potomstwo (najwięcej postów na ten temat na forum LMMu!), że myliłem się
      sądząc że największe oszustwo NPRu to jego „naturalność” która w praktyce
      okazuje się terrorem termometru w sypialnii – prawdziwa bestia kryje się jak
      zwykle tam gdzie najmniej można by się tego spodziewać. Ideologiczny NPR
      skażony przymusem dowodzenia że nie jest antykoncepcją i służy prokreacji
      wykorzystuje w podły sposób nadzieję par mających problem z poczęciem- łudzi,
      że to pomoc, a w rzeczywistości jest przydatny dla znikomego odsetka małżeństw.
      Ci z problemami i tak trafią do specjalistów, a mogą wpędzić się tylko w traumę
      albo poczucie winy. Lepiej pojechać na urlop i tam „zakochac się na nowo” i
      próbować, albo inaczej poukładać swoje życie codzienne niż dawać się opętać
      fanatykom.
      • blaszany_dzwoneczek Re: imię Bestii 20.09.06, 21:33
        terror termometru w sypialni??? dawać się opetać fanatykom?? - no nieźle to
        brzmi, ale zupełnie nie rozumiem co autor miał na myśli. Jaki terror? O co chodzi?
        • saskiaplus1 Re: imię Bestii 21.09.06, 09:09
          Autor sam dobrze nie wie, o co mu chodzi, jak wnoszę ze spójności wywodu i
          logiki wnioskowania... ;)
          Pewnie nigdy nie słyszał o sieci amerykańskich klinik stosujących npr jako
          podstawową metodę wspomagającą poczęcie dziecka wśród par, którym nie pomogli
          wspominani specjaliści. Tak się jakoś składa, że kliniki te mają niezłe wyniki i
          cieszą się coraz większą popularnością, ale skąd autor miałby o tym wiedzieć,
          skoro in vitro to lepszy biznes, a zatem ma też lepszy PR. No, ale kto szuka,
          ten znajduje.
          • blaszany_dzwoneczek Re: imię Bestii 21.09.06, 09:26
            Mnie najbardziej śmieszy ten niby "terror termometru w sypialni". Ależ to ludzie
            mają wyobraźnię, żeby tak demonizować niewinne i nieuciążliwe mierzenie
            temperatury. Ja stosuję npr bo mi to radochę strawia wiedzieć co się w moim
            ciele dzieje. I wykresy sobie robię od dawna niezależnie od tego czy chcę zajść
            w ciążę, czy nie chcę, czy uprawiam seks czy też nie. A jeśli przy okazji pomaga
            mi to osiągnąć aktualne cele, to już w ogóle super.
            • saskiaplus1 Re: imię Bestii 21.09.06, 09:50
              Ale cóż, przekonanego nic nie przekona. Boi się chłop termometru i koniec. Cześć
              jego pamięci.
            • lilith76 Re: imię Bestii 21.09.06, 14:17
              blaszany_dzwoneczek ma rację. Terror jest, ale w głowach osób starających się o dziecko. Byłby taki sam gdyby skorzystali z innej metody.
              • blaszany_dzwoneczek Re: imię Bestii 21.09.06, 15:19
                lilith76 napisała:

                > Terror jest, ale w głowach osób starających się o
                > dziecko.

                Niektórych starających się dla ścisłości. Nawet żadnych metod nie stosując można
                siebie i swojego partnera sterroryzować jeśli sie ma do tego predyspozycje.
                Jedna dziewczyna opowiadała na ktorymś forum jak to kochają się z mężem
                codziennie przez cały cykl, mimo że mąż temperamentny zbytnio nie jest i już nie
                wyrabia, ale nie ma zmiłuj trzeba robić dziecko czy jest ochota czy nie.
                • lilith76 Re: imię Bestii 21.09.06, 15:45
                  > Niektórych starających się dla ścisłości.

                  Oczywiście.
                  Dziś dziecko planuje się jak kampanię reklamową - przed odpowiednie badania, kwas foliowy, witaminy, potem testy owulacyjne, wykresy temperatury, przytulanka (bo to już nie seks), staranka o dzidzi, baby (kobieta przed zajściem w ciąże dziwnie infantylnieje). Przed okresem kobieta ma 12 z 10 objawów potwierdzających na 100% ciążę (niektóre uprawiając jogę rozmawiają już z zarodkiem). Po dwóch cyklach bez efektów w długą do lekarza, bo ani chybi bezpłodność, a oni planowali dziecko przed Bożym Narodzeniem, żeby już w lutym wyskoczyć z dzidzi na narty, a przed Wielkanocą ona ma kluczowe szkolenie w pracy.

                  Oczywiście ostro przejaskrawiam :D
                  Bo to wszystko odbiera jakoś romantyzm całemu aktowi kreacji. To staromodne, ale bym chciała po prostu wpaść i być radosnie zaskoczoną.
                  • blaszany_dzwoneczek Re: imię Bestii 21.09.06, 16:31
                    Ja przyznam, że właśnie staram się zwiększyć szanse zajścia w ciążę stosując
                    NPR, ale dla mnie mierzenie temperatury itd jest po prostu naturalne. Po za tym
                    już mnie ciśnie wielka chęc posiadania dziecka, i wiek - tak że staram się
                    kontrolować kiedy śluz, kiedy owulacja. Więc nie taki znowu spontan. Poza tym z
                    mężem prawie w tygodniu się nie widujemy, często wraca jak ja już zasypiam, a ja
                    poza tym wielkiego temperamentu niestety nie mam - gdyby nie to pewnie fajnie
                    byłoby pójsć po prostu na żywioł, a tak po prostu duże szanse byłyby ten płodny
                    czas przeoczyć. A latka lecą choroba, a ja bym na jednym dziecku poprzestać nie
                    chciała. Choć jak nie mamy akurat ochoty to na siłę nie będę "dziecka robić"
                    choćby nie wiem jak płodny był moment. Mam nadzieje, że takie podejście do
                    rzeczy jeszcze ujdzie :-)
                    • lilith76 Re: imię Bestii 21.09.06, 16:52
                      Rozumiem, że przy mniejszej częstotliwości kontaktów trzeba jednak w dobry termin wycelować :D
                      • saskiaplus1 Re: imię Bestii 22.09.06, 09:50
                        Ano ;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka