tampony

10.05.03, 12:24
bardzo prosze o porade. chcialabym zaczac uzywac tamponow, ale nie wiem
jakich. czy powinnam wczesniej pojsc do ginekologa? czy tampony moga byc
niebezpieczne (zakażenia?)?
licze na Wasza pomoc
    • epi2 Re: tampony 10.05.03, 13:11
      karinar1 napisała:

      > bardzo prosze o porade. chcialabym zaczac uzywac tamponow, ale nie wiem
      > jakich. czy powinnam wczesniej pojsc do ginekologa? czy tampony moga byc
      > niebezpieczne (zakażenia?)?
      > licze na Wasza pomoc
      witam
      oczywiscie do lekarza ginekologa i tak pojsc nalezy i to wlasnie z nim
      porozmawiac o swoim pomysle i obawach z tym zwiazanych.
      polecam tampony ob. naprawde wspaniale. sama ich uzywam i nie umialabym teraz
      uzywac podpasek.
      czy moga byc niebezpieczne? wszystko moze byc niebezpieczne....smile ale sie nie
      martw tylko idz do lekarza
      • gwen_verdon Re: tampony 11.05.03, 14:46
        Nie powiem,żebym pobiegła do ginekologa, kiedy zapragnęłam używać tamponów. I
        żyję do dziś smile
    • melmire Re: tampony 10.05.03, 13:14
      Ehhhhh, ja tam stosowalam tampony bez porady ginekologa, ale jezli to ma cie
      uspokoic to idz, przy okazji badanie bedziesz miala z glowy, dwie pieczenie
      przy jednym ogniu smile
      • vesna1 Re: tampony 10.05.03, 15:15
        nie bardzo wiem, po co isc do ginekologa w tej sprawie, ale oczywiscie mozna.
        tampony sa super wygodne, polecam. I szczerze mowiac nie widze roznicy w
        komforcie uzywania miedzy tamponami roznych firm - wiec wybieram najtansze,
        rozmiar dobieram do dnia miesiaczki.
    • melmire Re: tampony 10.05.03, 15:18
      W sumie najwieksza roznica jest miedzy tamponami z aplikatorem i bez. Te z
      aplikatorem sa ponoc latwiejsze do wporwadzenia, nie wiem dlaczego jakos z
      nimi wlasnie nigdy mi sie nie udaje smile Ale to sprawa gustu i wprawy smile
      • karinar1 Re: tampony 10.05.03, 19:04
        wiecie co, to pewnie głupie, ale ja sie boję urwania sie tego sznureczka. czy
        słyszałyście kiedyś, żeby coś takiego sie komuś przytrafiło? albo żeby mial
        jakiekolwiek inne klopoty zwiazane z tamponami?
        • maoya Re: tampony 10.05.03, 19:33
          czesc
          bardzo niedawno pisalam tutaj z tym samym problemem -
          tez balam sie jak to zrobic itd.
          w koncu kupilam ob light days i pierwsza proba.....skonczyla sie placzem tak
          sie wkurzylam bo nie moglam za nic sobie tego ze tak powiem wsadzic. ale zem
          uparta to probowalam dalej. ostatecznie zuzylam z 5 chyba i dalam sobie spokoj.
          przekonana oczywiscie ze cos ze mna widac nie tak i w ogole. do ginekologa sie
          wybieram a i owszem ale jakos jeszcze nie dotarlam. o zgrozo w sumie biorac pod
          uwage ilosc latek na karku.
          miesiac pozniej, kolejna proba. jeden - znowu nie. drugi i.......UDALO SIE smile
          tu podziekowania dla kolezanki ktora poradzila mi sie polozyc. (poszukaj sobie
          w archiwum) no wiec zaraz pobieglam kupic kolejne pudelko i teraz juz wszsytko
          ok ob wink jedyne co to jeszcze nie opanowalam do konca - najwyrazniej powinnam
          wlozyc je glebiej poniewaz po jakiejs godzinie tak mocno je czuje za az boli i
          musze wyjac.
          powodzenia.
          • karinar1 Re: tampony 10.05.03, 19:36
            o kurcze to moze byc trudniejsze niz mi sie wydawalo.. a pamietasz moze tytul
            wątku?
            • melmire Re: tampony 10.05.03, 20:28
              E tam, to nie jest trudne, tylko trzeba troche wprawy. Cala sztuka polega na
              tym zeby rozluznic miesnie, bo inaczej nic z tego. Mnie pomaga przykucanie,
              ale z tego co pamietam z pierwszymi tamponami troche eksperymentowalam. Na
              poczatek polacalabym tampony bez aplikatora, jakos latwiej je wyczuc. Aha, i
              wprowadzac tampon troche pod katem, tak w strone plecow!
              I nigdy jeszcze nie slyszalam o problemie ze sznureczkiem, a nawed gdyby
              jakims cudem sie urwal to i tak tampon uda sie wydostac....sila i godnoscia
              osobista jakby powiedziala moja mama smile
        • ana_75 Re: tampony 10.05.03, 20:38
          Nie słyszałam o tym żeby komuś urwał się sznureczek. Myslę, że nie ma takiej
          mozliwości. Najlepiej będzie jeżeli kupisz sobie tampony i jeden "rozłożysz na
          części pierwsze". Pooglądaj go dokładnie... Zauważysz wtedy, że sznureczek jest
          dość gruby i przeszyty wzdłuż całego tamponu....
          Jeśli chodzi o zakładanie tamponów to używam ich tak długo, że już dobrze nie
          pamiętam swojego pierwszego razu. Wiem tylko, że są bardzo wygodne i nie
          wyobrażam sobie używania podpasek i tego ciągłego uczucia wilgoci. Nigdy też
          nie miałam problemów z zakładaniem tamponów z aplikatorem.
          Dobrze założony tampon nie powinien być w ogóle wyczuwalny. Dlatego musisz
          pamiętać o usunięciu ostatniego tamponu w ostatnim dniu miesiączki.
          • maoya Re: tampony 11.05.03, 01:24
            hej - tytulu watku nie pamietam ale na 99% "tampony" lub cos w tym stylu smile
            sznureczek jest mocny i dlugi wiec bez obaw, a i wyjmowanie idzie "jak z
            platka".
            a przy wkladaniu rzeczywiscie trzeba pod roznym katem - troche do tylu, troche
            do gory. luzno, bez nerwow jak ja dalam rade to i ty sobie poradzisz, spoko smile
            pozdrowienia
          • an_ni Re: tampony 12.05.03, 15:34
            a jednak taki sznureczek moze sie urwac, moze byc niedokladnie zawiazany i
            wtedu jak pociagniesz to moze sie wysunac jednym koncem
            mnie sie tak zdarzylo, ale udalo mi sie go wyjac i bez sznurka
            zawsze trzeba sprawdzic sznureczek przed zaaplikowaniem - przesunac go w jedna
            i w druga strone, czy jest zawiazany czy mocny, czy nie krzywo wszyty w
            tampon
    • magolan Re: tampony 12.05.03, 13:20
      Jeśli tampony to podkreślam TYLKO na wyjątkowe okazje.
      Po ok. 10 lat stosowania mogę o nich powiedzieć tylko tyle, że owszem podpaski
      się do nich nie umywają, prawie nie wiedziałam, że mam okres, ale wróciłam do
      podpasek ze względu na stan zdrowia i przede wszystkim na problemy z zajściem w
      ciążę, gdybym mogła cofnąć czas nie wybrałabym ich z całą pewnością mimo wygody
      w ich stosowaniu, no chyba, że urodziłabym wszystkie dzieci, które miałam
      zaplanowane. A tak.... nawet nie wiem czy kiedykolwiek zajdę w ciążę sad
      magolanka
      • krztyna Re: tampony 12.05.03, 13:55
        Napisz proszę, skąd te wnioski, że Twoje problemy wystąpiły z powodu tamponów?
        Przeraziłaś mnie, bo staram się od kilku miesięcy o dziecko i nic. Nigdy bym
        nie wpadła na to, ze winne czemuś mogą być tampony!
        • magolan Re: tampony 12.05.03, 14:37
          krztyna napisała:

          > Napisz proszę, skąd te wnioski, że Twoje problemy wystąpiły z powodu
          tamponów?
          > Przeraziłaś mnie, bo staram się od kilku miesięcy o dziecko i nic. Nigdy bym
          > nie wpadła na to, ze winne czemuś mogą być tampony!

          Po pierwsze, nie chciałam nikogo przestraszyć, po drugie to w gruncie rzeczy
          moje domysły w oparciu o literaturę fachową i teorie ponieważ lekarz nigdy nie
          zapytał mi się o to czy używam tamponów, ale podejrzewam, że gdyby to zrobił
          obarczyłby je winą za moje problemy, bo robi to wielu ginekologów.
          A teraz do rzeczy: "dorobiłam" się endometriozy, torbiela endometrialnego, i
          niedrożnych jajowodów oraz licznych zrostów. Dlaczego obarczam tym tampony?,
          otóż dlatego, że stosowałam je praktycznie przez całą miesiączkę mniejsze i
          większe, dzień i noc, a jedna z teorii dot. tego schorzenia mówi o braku
          swobodnego odpływu krwi miesiączkowej, bo tak jak krew wsiąknie w tampon, tak
          (za przeproszeniem) skrzep już nie, więc prawdopodobnie wystąpiło u mnie wtórne
          zrzucenie krwi w kierunku jajowodów, porobiły się zrosty i zbudowała się
          torbiel endometrialna na jajniku wielkości śliwki. Jestem już blisko rok od
          laparo i leczenia danazolem, ale efektów nie widać, acha udrożniono mi tylko i
          to z trudem jeden jajowód, który w gruncie rzeczy nie wiadomo jak bardzo
          został "zżarty" przez endo, drugi niestety pozostał niedrożny. To tyle jeśli
          chodzi o moje kłopoty.
          Z tego co czytałam tutaj na forum, dziewczyny skarżyły się też na otarcia
          naskórka i nawracające stany zapalne dróg rodnych przez stosowanie tamponów,
          ale z pewnością jest też i duże grono kobiet, które nie mają problemów.
          Ale wracając jeszcze do stosowania tamponów to jeśli miałabym cokolwiek
          sugerować to tak jak mówiłam TYLKO na wyjątkowe okazje, typu impreza, czy
          wyjazd, bo niestety nie wszystko co wygodne musi iść w parze ze zdrowiem, ja w
          każdym razie odstawiłam tampony całkowicie, kiedy zaczęłam starać się o dziecko
          i wróciłam do niewdzięcznych podpasek, mówi się trudno żyje się dalej.
          Pozdrawiam
          magolanka
          • an_ni Re: tampony 12.05.03, 15:46
            nie wiem o czym ty mowisz!!!
            jak tampon jest calkiem nasiakniety to krew sie nie cofa tylko przelewa, nawet
            skrzepki sie "wyslizguja"
            nawet jak mialam w miare suchy tampon a byl skrzepek to wydostawal sie na
            zewnatrz przy wyjmowaniu tamponu albo podmywaniu a nie gdzies sie cofal ??!!
            chyba demonizujesz tmapony
      • a-z Re: tampony 12.05.03, 14:16
        Przyznam, ze widzialam juz rozne sposoby obwiniania sie za to, ze ma sie
        trudnosci z zajsciem w ciaze, ale zeby przez tampony???
        Tak mnie to zaintrygowalo, ze prosze o odpowiedz dlaczego uzywanie tamponow ma
        utrudniac zajscie w ciaze? Co ma, ze sie tak wyraze, piernik do wiatraka?

        A-z
        • magolan Re: tampony 12.05.03, 14:46
          a-z napisała:

          > Przyznam, ze widzialam juz rozne sposoby obwiniania sie za to, ze ma sie
          > trudnosci z zajsciem w ciaze, ale zeby przez tampony???
          > Tak mnie to zaintrygowalo, ze prosze o odpowiedz dlaczego uzywanie tamponow
          ma
          > utrudniac zajscie w ciaze?

          Małe sprostowanie nie MA, ale MOŻE, poprzez schorzenia które może wywołać, mój
          przypadek na to wskazuje, przeczytaj proszę powyżej. W gruncie rzeczy jeszcze
          taka mała uwaga skąd te problemy:
          1. czas zrobił swoje, czyli blisko 10 lat stosowania
          2. było tak wygodnie, że stosowałam i w dzień i noc, czyli bez umiaru,
          szczególnie chwaliłam sobie noc, bo spałam spokojnie, że nic mi się nie "wylewa"
          no i się dorobiłam....

    • krztyna Re: tampony 12.05.03, 13:52
      Używałam od 18 roku życia i teraz to już dziesiąty rok... I tyle lat musiałam
      czekać, zęby mi sie urwał sznureczek smile
      Nie było to jednak nic strasznego, bo tampon obniża się z czasem i poziomem
      napełnienia a poza tym o ile u wejścia pochwa wydaje się wąska, to w głębi jest
      baaardzo rozciągliwa (nie ma co panikować, przecież tamtędy przechodzi główka
      dziecka). Bez większych problemów wyjęłam go więc dwoma palcami.
      • karinar1 Re: tampony 12.05.03, 14:47
        wiecie co, chyba mi sie na dobre odechcialo tych tamponow. przeraza mnie mysl,
        ze z tego powodu moga sie porobic takie problemy. ale jest tu chyba jakis
        Ekspert, niech sie odezwie i rozwieje nasze watpliwosci...
        • a-z Re: tampony 13.05.03, 11:27
          Tampony, tak jak wszystko inne na swiecie jest dla ludzi, tylko, ze dla ludzi
          myslacych i czytajacych ulotki zalaczane do lekow, podpasek, tamponow itp.
          Jesli wezmiemy pod uwage jeden przypadek osoby, ktora stosowala tampony
          niezgodnie z instrukcja (tampony na noc???!!!) i na tej podstawie wysnujemy
          wniosek o ich szkodliwosci to na tej samej podstawie powinnismy odstawic np.
          wszystkie leki, rowniez witaminy, bo jak sie ich czlowiek nalyka za duzo to
          przedawkuje a to moze byc grozne dla innych.
          Prosze wiec nie strasz dziewczyn, szczegolnie mlodych, ktore nie maja jeszcze
          doswiadczenia wypisujac takie dramatyczne maile.
          Wystarczylo po prostu napisac, ze trzeba uzywac tamponow zgodnie z instrukcja i
          raczej wymieniac je czesciej niz przetrzymywac. A uzywanie tamponow w nocy to
          juz jest gruba przesada i to trzeba wyraznie podkreslic.

          Swoja droga nie wiadomo czy nie mialabys rownie silnej endometriozy gdybys nie
          uzywala tamponow. Moja znajoma ma silna endometrioze, leczy sie juz 5 lat, bo
          nie moze miec dzidziusia choc nigdy nie uzywala tamponow bo ich nie lubila.
          Ale nie przyszlo by mi na mysl by wysnowac wniosek, ze ma endometrioze bo
          uzywala podpasek!

          I jeszcze praktyczna rada dla dziewczyn, ktore maja otarcia od tamponow -
          uzywajcie do ich zakladania lubrykantow - zeli na bazie wody dostepnych w
          kazdej aptece.

          A-Z
          • melmire Re: tampony 13.05.03, 11:55
            Ja zawsze stosuje tampony na noc, i ta mnie przestraszylas ze poszlam jeszcze
            raz przeczytac ulotke!
            Mozna, pod warynkiem ze tampon zakladasz bezposrednio przed snem, a wymieniasz
            zaraz po wstaniu. I ze nie spisz 12 godzin hihi smile
          • magolan Re: tampony 13.05.03, 12:29
            a-z napisała:

            > Tampony, tak jak wszystko inne na swiecie jest dla ludzi, tylko, ze dla ludzi
            > myslacych i czytajacych ulotki zalaczane do lekow, podpasek, tamponow itp.

            Rozumiem, że sugerujesz, że nie jestem osobą myślącą? Jeśli tak to grubo się
            mylisz. Tak się składa, że na ulotkach od tamponów OB. które stosowałam nie
            było informacji o przeciwskazaniach w stosowaniu na noc (może teraz taka jest).

            > Prosze wiec nie strasz dziewczyn, szczegolnie mlodych, ktore nie maja jeszcze
            > doswiadczenia wypisujac takie dramatyczne maile.

            To nie są żadne dramatyczne maile i żadne straszenie, poza tym sugerowałam, że
            jeśli już stosować to z umiarem, mnie niestety w wieku 15 lat nikt nie
            uświadomił, że tampony tak ale raczej na wyjątkowe okazje, producenci podawali
            informację tylko o wstrząsie toksycznym i na tym koniec, wtedy machnęłam na to
            ręką, bo nic takiego mi się nie przytrafiło.

            > > Ale nie przyszlo by mi na mysl by wysnowac wniosek, ze ma endometrioze bo
            > uzywala podpasek!

            Można mieć poprostu pecha, a można sobie dopomóc w tym pechu. Ja stoję na
            stanowisku, że niestety sobie "pomogłam". I jako, że jest to forum uważam, że
            mam prawo do przedstawienia własnej opinii. Jeśli ktoś odebrał to jako
            straszenie to przepraszam.
            magolanka
            • karinar1 Re: tampony 13.05.03, 15:23
              tak czy inaczej dobrze ze napisalyscie o swoich doswiadczeniach i za to
              dziekuje
              • aaliyahh Re: tampony 14.05.03, 21:16
                uzywam tamponow od nie calych 2 lat sa bardzo wygodne i w czasie okresu moge o
                nim zapomniec ,owszem nie umiem teraz uzywac podpasek , ale gdy bylam ostatnio
                u ginekologa spytalam sie czy nie sa one niebezpieczn i czy bez obaw moge ich
                uzywac,jego odpowiedz byla nastepujaca,poinformowal mnie ze cierpie na
                endometrioze jest to choroba ktora w przypadku nie leczenia prowadzi do
                bezplodnosci i powiedzial mi ze moze mie zapewnic na 100% ze jest ona
                spowodowana uzywaniem tamponow powiedzial mi ze w ostatnim czasie wzrosla
                liczba chorych pacjetek, wszystkie z nich uzywaly tamponow,musze napisac ze
                przejelam sie tym cvo powiedzial al;e nadal uzywam tamponow one sa dla mnie jak
                narkotyk, wybor nalezy do ciebie
Pełna wersja