Dodaj do ulubionych

Ile chcecie mieć DZIECI?

08.09.06, 17:21
Pary stosujące NPR zazwyczaj (tak sądzę, ten wątek to zweryfikuje) chcą mieć więcej niż jedno i chyba więcej niż dwoje dzieci. Poza tym "nie przejmują się" nieoczekiwanym poczęciem - akceptują taką możliwość jako konsekwencję stosowanych metod antykoncepcyjnych.

Powiedzcie proszę ile macie i ile chcielibyście mieć dzieci?

Ja mam dwójkę i zdecydowanie nie chcę się dalej mnożyć. Mam już dość tej dwójki - wystarczy mi roboty z nimi. Poza tym nie byłbym w stanie zapewnić większej liczbie dzieci takiego poziomu (nie chodzi tylko o pieniądze ale np o poświęcony czas) oraz startu życiowego jak dwójce (oczywiście jedynak miałby jeszcze lepiej, ale uznaliśmy z żoną jedynakowi byłoby smutno bez brata czy siostry, a dla dwojga dzieci jeszcze nam starczy zasobów). Stosujemy pigułkę. Oby nas nie zawiodła, no ale wskaźnik Pearla podobno wynosi nie więcej niż 0,2 więc powinno być ok, jak sądzę, tym bardziej że średnio w połowie przypadków stosujemy wytrysk poza pochwą (nie istotne gdzie :) Tymczasem dla metod naturalnych wskaźnik Pearla nie schodzi poniżej 0,2 w waha się w okolicy 1, a jak warunki niesprzyjające (a z rozwrzeszczanym malcem ciężko było przez rok o zalecane 3 godziny snu dziennie) to może być wyższy. Dziękuję - nie ryzykuję.
Obserwuj wątek
    • yagiennka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 08.09.06, 18:43
      No to sobie poczytaj wątek poniżej, był taki z pytaniem o wpadki - sa kobietki,
      które stosuja NPR od 10 lat i nigdy nie wpadły a mają planowane dzieci.
      Wystarczy poznac swój organizm i go stale obserwować. Najpierw się dokształć bo
      bardzo niewiele wiesz o NPR.
      • 0golone_jajka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 08.09.06, 19:57
        A czy będziesz łaskawa odpowiedzieć na pytanie?

        Ja nie chcę dyskutować o wyższości świąt BN nad świętami WN bo to bez sensu. A tak na marginesie to wskaźnik Pearla dla metod naturalnych wziąłem z linku właśnie w tym wątku o którym mówisz.
    • nglka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 08.09.06, 19:19
      0golone_jajka napisał:

      > Pary stosujące NPR zazwyczaj (tak sądzę, ten wątek to zweryfikuje) chcą mieć wi
      > ęcej niż jedno i chyba więcej niż dwoje dzieci. Poza tym "nie przejmują się" ni
      > eoczekiwanym poczęciem - akceptują taką możliwość jako konsekwencję stosowanych
      > metod antykoncepcyjnych.

      A co ma piernik do wiatraka? Proszę o uzasadnienie tej teorii, bo nie będę
      odpowiadać na coś co zupełnie nie ma ze sobą związku.
      NPR jest skuteczne w takim samym stopniu jak osławione "antyki" - wszystko
      zalezy od stosowania. Jak tabletkę połkniesz o dobrej porze to masz takie same
      szanse na uniknięcie ciąży, jak wtedy, kiedy dobrze odczytujesz oznaki
      zbliżającej się płodności i przestrzegasz zasad.

    • sznurek8 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 08.09.06, 21:05
      Teza pasuje do mojej sytuacji. Chcemy mieć trójkę dzieci, mamy dwoje - jedno i
      drugie zaplanowane. Na razie z powodzeniem stosujemy NPR, ale nie będąc
      katolikami, nie stosujemy tej metody z konieczności, lecz z wyboru. Nie
      wykluczam, że gdy stwierdzimy, że nie jesteśmy w stanie wychować więcej dzieci,
      przejdziemy na jakąś pewniejszą metodę planowania rodziny. Pewniejszą - to
      znaczy taką, której skuteczność nie zależy od naszej dyscypliny, trybu życia,
      stanu psychicznego i innych czynników, nad którymi może być trudno zapanować. Na
      razie rzeczywiście stosowanie NPR nie wywołuje w nas stresu, bo cóż - jak w
      pewnym momencie zabraknie nam siły na zachowanie dyscypliny, to po prostu
      trzecie, jak najbardziej upragnione i oczekiwane, dziecko urodzi się wcześniej.
      • yagiennka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 08.09.06, 22:01
        Jakby nie można było połaczyć metody NPR z inna antykoncepcyjna, ja np z
        powodzeniem łączę ja z prezerwatywami w dni płodne. Aby okreslić kiedy ma się
        owulację nie trzeba żadnej nadludzkiej dyscypliny, to jest trochę zabawne
        stwierdzenie :) Doskonale ją widać, ja widziałam nawet mierząc pod pachą chociaż
        nie wolno i zdarzało mi się przesunięcie czasu pomiaru i też nie powoduje to aż
        takich zakłóceń aby nie zauważyć skoku i śluzu płodnego.
        • horpyna4 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 09.09.06, 11:16
          Dyskusja bez sensu, bo autor wątku nie pisze o NPR, tylko o tym, co uważa za
          NPR. I zamiast zrozumieć, na czym to polega, usiłuje wszystko naciągnąć do
          fałszywego założenia o rzekomej wysokiej zawodności metody (której nie zna, bo
          inaczej nie wypisywałby takich bzdur). Żeby o czymś dyskutować, trzeba najpierw
          wiedzieć o czym się pisze.
    • jatoja24 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 09.09.06, 13:33
      No to ja Ci odpowiem.
      Na pewno więcej, niż jedno. W tej chwili wydaje mi się, że może trójkę, kto wie,
      czy nie więcej. Nie mam i nie przewiduję żadnych problemów finansowych. A teraz
      będę bezczelnie pyszna: uważam, że świat potrzebuje więcej tak mądrych,
      inteligentnych ludzi jak ja i mój mąż! ;)

      Ale teraz to sobie mogę pomarzyć. Jestem w pierwszej ciąży, czuję się
      rewelacyjnie, ale kto wie, czy np. po porodzie nie odechce mi się kolejnych
      dzieci? :).

      Źle się czujesz, jeśli od czasu do czasu nie zamącisz na tym forum, prawda?
            • blaszany_dzwoneczek Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 09.09.06, 18:25
              Oj, to nie było proste pytanie o liczbę planowanych dzieci. Odpowiedzi na
              pytania miały służyć udowodnieniu tezy postawionej jasno na początku. I właśnie
              przeciw tej tezie dziewczyny zaprotestowały, jako nieprawdziwej i próbę takiej
              nadinterpretacji uznały za mącenie. Wszak nie o prostą wiedzę, ile która z nas
              chce mieć dzieci, Ci chodzi. Więc się teraz głupawo nie kryguj.
              • 0golone_jajka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 09.09.06, 18:34
                No i mnie bozia za uczciwość pokarała. Napisałem co mi się wydaje i zupełnienie rozumiem czemu niektóre osoby tak strasznie nie chcą bym miał rację? Tylko jedna przyznała od razu że widzi sprawy tak jak ja. Reszta mąci. Kurde, gdybym wiedział że taka teza jest tabu u was to bym tego ni pisał, no ale chciałem uczciwie przedstawić motywacje pytania.
                • skrzynka3 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 10.09.06, 00:24
                  Mam zaplanowana trojke. Wiecej nie planuje i dlatego wlasnie stosuje NPR bo to
                  jedyna metoda, ktorej ufam i przy ktorej nie mam schizy ciazowej.Skrzynka

                  Ps. Index Pearl dla wersji przez nas stosowanej jest porownywalny dla
                  pigulkowego czyli okolo 0,2
                  • 0golone_jajka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 10.09.06, 03:37
                    A jeśli wolno spytać ile z tej trójki już urodziłaś?
                    Indeks Pearla dla tabletek hormonalnych dwuskładnikowych jest o rząd wielkośc niższy niż dla antykoncepcji naturalnej (przy założeniu że oba sposoby są stosowane ściśle według zaleceń). Dopiero niedbałość przy pigułce zwiększa indeks do poziomu 0,2.
                    • skrzynka3 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 10.09.06, 14:58
                      Wolno spytac. Juz wszystkie ;)))
                      Skrzynka.

                      Ps dla tabletek podaje sie zwykle 0,2 i nawet Ty sam podales w ktoryms
                      wczesniejszym poscie taki sam. NPR w wersji hard czyli tylko poowulacyjny ma
                      praktycznie index rowny o. Regula Doringa daje 0,2 dopiero regula ostatniego
                      dnia suchego podwyzsza go do okolo 1.
                      • 0golone_jajka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 10.09.06, 17:48
                        Gdzieś czytałem opracowanie nt tabletek hormonalnych i podawali indeks 0,03-0,2. Rozumiem, że jak ktoś dba o regularne zażywanie to wówczas jest 0,03 a jak czasem zapomni albo łyknie rano zamiast wieczorem to indeks wzrasta do 0,2.

                        Skoro urodziłaś już trójkę dzieci i więcej mieć nie planujesz to jaką odmianę NPR stosujesz i ile daje Ci ona dni bezpłodnych=bezpiecznych w cyklu jeśli znów wolno spytać?
                        • skrzynka3 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 08:15
                          Pyt 1)Wersje dajaca Index 0,2 -tyle zupelnie nam wystarcza do poczucia pelnego
                          komfortu psychicznego i calkowitego braku schizy ciazowej.Te 0,2 akceptuje jako
                          naturalna konsekwencje wspolzycia.

                          Pyt2)Tyle, ze jest to w pelni satysfakcjomujace dla mnie i mojego partnera -bo
                          chyba o to chodzi a nie o bezwzgledna liczbe -prawda? U kazdej kobiety
                          wychodzi to troche inaczej w zaleznosci od typu Jej cykli.
                            • jatoja24 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 11:37
                              > 1) Skoro wersja dajace 0,2 jest komfortem psychicznym to tabletka dajaca 0,03 j
                              > est chyba rajem na ziemi :)

                              No właśnie nie. Tabletka nie jest rajem na ziemi, bo nie jest obojętna dla
                              zdrowia. Wyobraź sobie, że my wolimy 0,2 + pewność, że w żaden sposób nie
                              narażamy swojego zdrowia, zamiast 0,03 z ryzykiem przykrych niespodzianek.
                              0,2 + zdrowie to dla nas raj na ziemi :).

                              > 2) zadowolenie jest najwazniejsze, niemniej mnie jest trudno wytrzymac wiecej n
                              > iz tydzien bez glupich mysli

                              A widzisz, mimo tego, że stosujecie tabletki, i tak masz mnóstwo głupich myśli i
                              jesteś znudzonym mężem, jak widzę :P. I gdzie ten raj?
                                • jatoja24 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 12:14
                                  Coś tam poprawiają (sam nie wiesz, co), coś tam pogarszają (tego już nie jesteś
                                  świadomy, albo wolisz o tym nie pamiętać). My natomiast mamy ogromny komfort
                                  psychiczny wiedząc, że możemy doskonale zaplanować poczęcia, nie majstrując
                                  jednocześnie przy własnym zdrowiu :).

                                  I w tym naszym raju nie czujemy potrzeby błądzenia po forach, które są nam
                                  dalekie światopoglądowo, medycznie, społecznie ;). No dobra - ja nie czuję
                                  takiej potrzeby, może koleżanki czują - nie wiem, nie sprawdzałam ;).
                                  • 0golone_jajka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 13:53
                                    akurat moja żona ma niski poziom jakiegoś tam hormonu i tabletka go uzupełnia, a że nie wiem dokładnie? to co z tego? to nie ja biorę tylko żona zresztą jak sam biorę jakieś lekarstwo to też nie zawsze znam jego działanie - nie jestem lekarzem
                                    • jatoja24 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 14:41
                                      Zawsze myślałam, że wybór metody antykoncepcyjnej powinien być wspólną decyzją i
                                      nieść wspólną odpowiedzialność pary, a tu takie kwiatki - "to nie ja biorę tylko
                                      żona". Ona sobie łyka, a jego to ani ziębi, ani grzeje, co z tego w przyszłości
                                      wyniknie. Gdyby mój mąż palił nałogowo, to - pomijając wszelkie inne
                                      niedogodności - bałabym się nieco o jego płuca (i o swoje, przy okazji).
                                      • 0golone_jajka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 15:48
                                        porownanie zaiste adekwatne

                                        a co do metody anty porozumielismy sie z zona, ze ma byc skuteczna, nie absorbujaca (zona ma wystarczajaco duzo roboty z 2 malych dzieci i praca zawodowa) no i jak najmniej szkodliwa a moze nawet poprawiajaca stan zdowia - lekarka zasugerowala Novynette
                                        • jatoja24 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 15:56
                                          "skuteczna, nie absorbu
                                          > jaca (zona ma wystarczajaco duzo roboty z 2 malych dzieci i praca zawodowa) no
                                          > i jak najmniej szkodliwa a moze nawet poprawiajaca stan zdowia"

                                          Dla każdego coś dobrego. Grunt, żebyście byli zadowoleni :). Moim zdaniem
                                          skuteczna i najmniej szkodliwa jest inna metoda, ale nie będziemy przecież się
                                          sprzeczać ;).

                                          Czasami sobie gdybam, jak by się zmieniło oblicze tego świata, gdyby producenci
                                          termometrów organizowali lekarzom ważne konferencje na Kanarach, Seszelach...
                                            • jatoja24 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 16:08
                                              0golone_jajka napisał:

                                              > ale nie bedziesz chyba twierdzic ze NPR jest skuteczniejsza niz pigulka dwuhorm
                                              > onalna???

                                              Nie, broń Boże. Napisałeś, że chcieliście metody skutecznej, nie absorbującej i
                                              jak najmniej szkodliwej dla zdrowia, a może nawet poprawiającej zdrowie.
                                              To Ci odpowiedziałam mniej więcej, że skuteczna i najmniej szkodliwa dla zdrowia
                                              jest, moim zdaniem, inna metoda (w domyśle metody objawowo-termiczne).

                                              Co do pigułek, to sądzę, że są najbardziej skuteczne i najbardziej idiotoodporne
                                              (no dobra, może spirala jest pod tym względem trochę lepsza), dlatego jestem
                                              coraz bardziej przekonana, że dla większości społeczeństwa są najlepszą metodą
                                              planowania rodziny.

                                              Nie dla mnie, bo ja nie chcę majstrować przy własnym zdrowiu, skuteczność NPR
                                              jest w moim przypadku rewelacyjna i ponadto nie potrzebuję środka
                                              idiotoodpornego - mam nadzieję ;).
            • jatoja24 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 10.09.06, 15:04
              Facet, bywasz na tym forum nie od dziś i zawsze lubiłeś tu narobić troszkę szumu.

              Piszesz, że nprki ""nie przejmują się" nieoczekiwanym poczęciem - akceptują taką
              możliwość jako konsekwencję stosowanych metod antykoncepcyjnych."

              Widzisz - Twoje stwierdzenie leciutko dotyka prawdy, a jednak jest niezłą
              manipulacją słowną - nie oceniam, na ile zamierzoną.

              Otóż nprki to na ogół kobiety świadome proceców zachodzących w organizmie,
              świadome swej fizjologii i płodności. Świadome tego, że ŻADNA metoda planowania
              poczęć nie jest stuperocentowo skuteczna. Nprki, w przeciwieństwie do wielu
              pigular, nieplanowane poczęcie akceptują jako naturalną konsekwencję WSPÓŁŻYCIA.

              Kobiety przyjmujące hormony bardzo często są przekonane, że pigułka czy też
              plasterek zabezpeczają je w stu procentach przed niechcianą ciążą. Pigułkowe
              bezpieczeństwo przyjmują za pewnik i wiele z nich nawet nie słyszało o czymś
              takim jak indeks Pearla - po prostu się tym nie interesują. I dlatego u nich
              nieplanowane poczęcie bywa niezłym szokiem, trudnym do zaakceptowania.

              Powtórzę: nprki akceptują nieplanowane poczęcie jako naturalną konsekwencję
              współżycia, a nie stosowanej metody antykoncepcyjnej :) Ot, tak drobna różnica.
    • direta Jedno. I mam 10.09.06, 10:31
      Trzeba odróżnić "chciałybyście/chcialibyście" od planujecie.
      Bo chcieć to ja sobie mogę, ale z przyczyn medycznych i innych nie
      zdecydowaliśmy się na kolejne.
      NIGDY żadne z nas nie stosowało antykonceptów. Jesteśmy ponad 9 lat po slubie.
      I jak na razie nie planujemy drugiego.
      NPR jest cholernie skuteczny. Przynajmniej w naszym przypadku.
      Mimo medycznych przeciwskazań do kolejnej ciąży nie czujemy potrzeby by
      zabezpieczać się w jakikolwiek sposób.
      Żebyś Ty wiedział jaki to komfort psychiczny! Jak sobie czasem czytam na forach
      o lęku przed ciążą...
      • 0golone_jajka Re: Jedno. I mam 10.09.06, 12:34
        > Żebyś Ty wiedział jaki to komfort psychiczny! Jak sobie czasem czytam na
        forach
        >
        > o lęku przed ciążą...

        Masz rację. Komfort psychiczny jest b. ważny. Ja się trochę boję że pigułka nie
        zadziała jednak. Chętnie bym połączył metody naturalne z hormonalnymi ale
        podobno z definicji jest to niemożliwe, bo organizm ma zmieniony rytm. No ale
        gdyby pigułka miała zawieść to pewnie temperatura przed owulacją powinna
        skoczyć, nie?
          • 0golone_jajka Re: Jedno. I mam 10.09.06, 17:55
            Przy pigułkach na 99,9% (albo jakoś tak, nie chce mi się przeliczać wskaźnika Pearla na procenty) nie ma owulacji, a jednak istnieje minimalna szansa zajścia w ciążę, a więc do owulacji dojść musi (u niewielkiego odsetka kobiet, zapewne w wyniku zaniedbania i nieprawidłowego przyjmowania tabletki). Czy taką owulację dałoby się wykryć metodami termicznymi?
        • direta Re: Jedno. I mam 10.09.06, 22:13
          0golone_jajka napisał:

          > No ale
          > gdyby pigułka miała zawieść to pewnie temperatura przed owulacją powinna
          > skoczyć, nie?
          >
          Nie wydaje mi się. Moim zdaniem pigułka robi taki misz masz w cyklu, że się
          człowiek nie połapie. Ale nie bede sie upierac, bo nie sprawdzałam i nie
          zamierzam.
          Nie szkoda Ci systematycznie podtruwać swojej żony?
          • 0golone_jajka Re: Jedno. I mam 10.09.06, 23:17
            Moja zona jest dorosla kobieta i decyzje o brani tabletek podjela po konsultacji lekarskiej. Hormony zawarte w pigulce robia jej dobrze na cos tam. Ja nie nalegalem by brala pigulki, poinformowalem ja o NPR ale jak sie dowiedziala ze ma robic wykresy, mierzyc temp. codziennie o tej samej porze po kilku godzinach snu lub po godzinie odpoczynku (z 2 malych dzieci trudno spelnic te warunki) i jeszcze badac sluz (brzydzi sie tego) to sie puknela w glowe.
              • 0golone_jajka Re: Jedno. I mam 11.09.06, 01:41
                Czytaj ze zrozumieniem.
                O ile wiem sluz nie jest czescia ciala czlowieka.
                No ale jak wspolczujesz to mozesz wspolczuc tez 90% heteroseksualnych mezczyzn ktorych to brzydzi naturalna wydzielina z pewnej czesci ich ciala. Wspolczuj im.
                • jatoja24 Obrzydliwe wydzieliny 11.09.06, 12:50
                  Hmmm... jestem na serio ciekawa, o której wydzielinie piszesz.

                  Jeśli dobrze zgaduję, to jestem szalenie ciekawa, jak te biedne 90%
                  heteroseksualnych mężczyzn korzysta z toalety. Przecież to musi być trauma!!!
                  Albo co się dzieje, gdy im się zdarzy potrzeba oddania moczu lub kału do analizy
                  laboratoryjnej...

                  Z moim mężczyzną chyba wszystko w porządku, bo nigdy się nie skarżył na żadne
                  nieziemskie katusze przeżywane w WC.

                  Ale może chodziło Ci o inne wydzieliny?
                    • jatoja24 Re: Obrzydliwe wydzieliny 11.09.06, 14:25
                      Oj nie bądź aż taki tajemniczy...
                      Może o spermę chodzi?
                      No przyznaj się - Ty też należysz do tych rzekomych dziewięćdziesięciu procent
                      pokaranych przez los?
                      No nie wiem, nie wiem, jak te biedactwa sobie radzą z prostymi zabiegami
                      higienicznymi - toż to koszmar musi być...
                      A skąd wziąłeś te przerażające statystyki? Muszę przyznać, że przedstawiają
                      zupełnie nowe, zaskakujące oblicze mężczyzn.

                      Kilka lat temu czytałam, że bywa, że kobiety się nie podmywają, bo matki kiedyś
                      im wmówiły, że dotykanie "tych miejsc" jest obrzydliwe, bo kontakt z własnymi
                      wydzielinami jest dla nich obrzydliwy. I ja głupia myślałam, że to takie postawy
                      to relikt dawnych dziejów, że teraz to się już praktycznie nie zdarza... Oj
                      głupia byłam, głupiutka... Widzę, że na tę chorobę nadal cierpią niektóre
                      kobiety i... o zgrozo - aż 90% heteroseksualnych mężczyzn!

                      Rzuć linkiem do tych statystyk, jeśli to możliwe ;).
                        • jatoja24 Re: Obrzydliwe wydzieliny 11.09.06, 16:14
                          0golone_jajka napisał:

                          > no nie wiem ktory facet chcialby codziennie badac kolor, zapach, kleistość, prz
                          > ezroczystosc czy co tam jeszcze (pH? smak?) swojej spermy?

                          Panie Zero-golone_jajka, Pan sobie kpisz...

                          Tak często gościsz na tym forum, nawet odwiedzasz polecane tu linki i nie wiesz,
                          że nie na tym polega obserwacja śluzu? ;).

                          Kretynem nie jesteś, więc coś Ci w głowie musiało zostać z tych wszystkich
                          wycieczek i nauk, którymi Cię tu poczęstowano. A mimo to udajesz (?), że
                          zupełnie błądzisz :D.
                          • yagiennka Re: Obrzydliwe wydzieliny 11.09.06, 16:20
                            Jako, nikt tak nie bada sluzu. Wystarczy rzucić okiem przez 3 sekundy i nic
                            więcej, czy się ciągnie widać na papierze toaletowym. To się tak szumnie nazywa
                            obserwacja a chodzi o to aby zwracać na coś uwagę. Po jak się nie zwraca to nic
                            się nie widzi :) I cała filozofia.
                              • yagiennka Re: Obrzydliwe wydzieliny 11.09.06, 16:26
                                Niektóre ale wcale nie trzeba. A tamponów żona też nie używa, przeciez je się
                                wkłada palcem? A tak w ogóle to co ty tu robisz? To są sprawy typowo kobiece i
                                facet jest tu zbędny. No chyba że ginekolog :D
                                • 0golone_jajka Re: Obrzydliwe wydzieliny 11.09.06, 16:34
                                  A tamponów żona też nie używa, przeciez je się
                                  > wkłada palcem? A tak w ogóle to co ty tu robisz? To są sprawy typowo kobiece i
                                  > facet jest tu zbędny. No chyba że ginekolog :D

                                  Jak juz pisalem lekarzem nie jestem. Zona uzywa tamponow ale nie przepada za nimi z konkretnie za metoda aplikacji, tym bardziej ze raz tak sobie tampon gleboko wlozyla ze musiala do szpitala na wyjmowanie jechac bo sama nie potrafila go wyjac - a wszystko podczas wycieczki do Watykanu!!! (mnie to do dzis bawi)

                                  co ja tu robie? Chcialem sie lepiej zabezpieczyc by swiadomie zaplanowac moja rodzine. Ale malo kto mi tu jest pomocny :( (tym pomocnym dziekuje) reszta lepiej niech sie nie odzywa bo watek puchnie bez sensu
                                  • jatoja24 Re: Obrzydliwe wydzieliny 11.09.06, 16:53
                                    Jeśli z tamponami sobie radzi, to nie jest tak źle. Zatem ze śluzem może jednak
                                    też by sobie poradziła, gdyby chciała. NPR jest niestety tylko dla tych, którzy
                                    tego chcą - tu nie wolno się zmuszać.

                                    Zastanawiam się jednak, jak można włożyć tampon tak głęboko, że nie można samemu
                                    wyjąć. Albo trzeba by było mieć nieprzeciętnie długą pochwę, albo wepchnąć
                                    tampon do macicy - w co nie bardzo wierzę, bo to chyba niemożliwe i zapewne by
                                    bolało.

                                    Tampony mają specjalne sznureczki i coś mi się zdaje, że problemem nie było zbyt
                                    głębokie włożenie, ale zgubienie sznureczka. Ale już przynajmniej rozumiem, skąd
                                    ta trauma przed kontaktami z objawami fizjologicznymi.

                                    Ach - powiedz żonie, że istnieją tampony z aplikatorami - nie wiem, na ile to
                                    wygodne, ale może dobre dla osób szczególnie wrażliwych.

                                    > co ja tu robie? Chcialem sie lepiej zabezpieczyc by swiadomie zaplanowac moja r
                                    > odzine. Ale malo kto mi tu jest pomocny :( (tym pomocnym dziekuje) reszta lepie
                                    > j niech sie nie odzywa bo watek puchnie bez sensu

                                    Co Ty tu robisz? Siejesz zamęt i dobrze sie przy tym bawisz ;). I niesamowitą
                                    frajdą dla Ciebie jest to, że ten wątek puchnie :P.
                                  • jatoja24 Re: Obrzydliwe wydzieliny 11.09.06, 17:16
                                    Jeszcze jedno:
                                    Mimo upiornych przeżyć z tamponami, raczej nie musicie się obawiać, że palec
                                    żony utknie w jej pochwie.

                                    To by były dopiero jaja! A przeciwnicy NPR mieliby nową wodę na młyn :D:D:D.
                • yagiennka Haha :D 11.09.06, 15:31
                  Owszem, sluz jest naturalna częścią ciała człowieka a raczej przez to ciało
                  wydzielany, tak samo jak ślina, pot itp. Poza tym nie masz pojęcia na czym
                  polega ta obserwacja i twoja żona też najwyraźniej też nie. Ciekawe czy się
                  ubiera po ciemku i z zamkniętymi oczami chodzi do łazienki w wiadomych celach
                  :)) Jak ktoś się brzydzi siebie to owszem mu współczuję bo ma problem z
                  samoakceptacją a z tego biora się dalsze problemy na zasadzie sznureczka.
                    • yagiennka Re: Haha :D 11.09.06, 16:23
                      A czy ktoś tutaj coś takiego zaleca?:D Ty się puknij w głowę. W sluz nikt nie
                      wkłada niczego, palca też nie i nikt go nie bierze na szkiełko i pod mikroskop w
                      domu nie wkłada :)))) Haha.
                    • jatoja24 Re: Haha :D 11.09.06, 16:32
                      A jednak nikt nie umiera od zerknięcia na kupę. Każdy, kto zerknie na kupę, bez
                      problemu oceni, jaki ma kolor, gęstość, przezroczystość - jeśli istnieje taka
                      potrzeba. Chyba rzadko się zdarza, żeby ludzie wymiotowali po wypróżnieniu -
                      wbrew pozorom własna kupa dla większości ludzi nie jest więc aż tak obrzydliwa ;).

                      Jak już ktoś ma potrzebę wkładać gdzieś palec, to niech wie, że istnieje
                      przynajmniej jedna różnica między wkładaniem palca do śluzu czy łez a wkładaniem
                      palca do kupy - mianowicie łatwość zmywania i ewentualne pozostałości zapachowe ;).
        • blaszany_dzwoneczek Re: Jedno. I mam 11.09.06, 10:09
          0golone_jajka napisał:

          > No ale
          > gdyby pigułka miała zawieść to pewnie temperatura przed owulacją powinna
          > skoczyć, nie?

          Temperatura raczej skacze PO owulacji. Więc gdyby nawet jej obraz nie był
          zakłócony przez pigułki, to owszem mógłbyś się dowiedzieć o owulacji, ale już po
          fakcie a nie przed.
          • 0golone_jajka Re: Jedno. I mam 11.09.06, 10:58
            no tak, wyszla moja nieznajomosc detali NPR. Czyli, popraw mnie laskawie jesli sie myle, w NPR wykrywa sie owulacje PO FAKCIE i na podstawie wielu cykli zaklada ze nastepna owulacja wystapi statystycznie w danym czasie tak? Wobec tego niemozliwe jest stosowanie NPR wraz z tabletka gdyz nie ma jak zebrac danych (bo cykle z owulacja zdarzaja sie baaardzo rzadko, jesli w ogole). Dobrze mysle?
            • blaszany_dzwoneczek Re: Jedno. I mam 11.09.06, 11:01
              Statystyka to w kalendarzyku ma zastosowanie a nie w NPR. Ale naprawdę, nie chce
              mi się tłumaczyć zasad NPR - tyle jest stron na ten temat. Polecam się
              dokształcić, przyda Ci się chociaż do dyskusji.
            • horpyna4 Re: Jedno. I mam 11.09.06, 11:14
              No widzisz, nie masz zielonego pojęcia o NPR, które NIE MA NIC WSPÓLNEGO ZE
              STATYSTYKĄ. Istotą NPR jest określenie dni niepłodnych i potencjalnie płodnych
              na podstawie AKTUALNYCH OBJAWÓW, a nie żadnej średniej. I nie ma tu żadnego
              znaczenia np. nieregularność cykli.
              • 0golone_jajka Re: Jedno. I mam 11.09.06, 11:26
                wystko przez to ze napisalem gdzies wyzej o wzroscie teperatury przed owulacja i ktos mi powiedzial ze wzrost jest PO a ja sie zasugerowalem blednie, ze wobec tego wykrywa sie owulacje po fakcie. Rozumiem zatem ze przed owulacja sa jakies objawy ktore pozwalaja na jej wykrycie. Czy jesli kobieta przyjmuje taleteke hormonalna i z jakiegos powodu dojdzie jednak do owulacji to objawy beda podobne i czy da sie wykryc wowczs owulacje? Wie ktos?
                • jatoja24 Re: Jedno. I mam 11.09.06, 12:21
                  Zastanawiam się, po co właściwie chcesz to wiedzieć. Stosujesz najbardziej
                  skuteczną metodę antykoncepcji, która sprawia, że pożycie małżeńskie można
                  przyrównać do raju. Chcesz udoskonalić ideał?
                  • 0golone_jajka Re: Jedno. I mam 11.09.06, 13:54
                    0,03-0,2 - do idealu ciut ciut brakuje, co szkodzi połączenie dwóch najskuteczniejszych metod świata w jedną? o ile się da, może tego się dowiem od fachowców na tym forum? no chyba że to tabu?
                    • jatoja24 Re: Jedno. I mam 11.09.06, 14:30
                      0golone_jajka napisał:

                      > 0,03-0,2 - do idealu ciut ciut brakuje, co szkodzi połączenie dwóch najskuteczn
                      > iejszych metod świata w jedną? o ile się da, może tego się dowiem od fachowców
                      > na tym forum? no chyba że to tabu?

                      Po prostu łudziłam się, że jesteś w pełni zadowolony ze stosowanej metody
                      antykoncepcyjnej.
                      Jeśli marzysz o połączeniu dwóch najskuteczniejszych metod świata, to rozważ
                      brak współżycia + sterylizację ;).
                      • 0golone_jajka Re: Jedno. I mam 11.09.06, 15:56
                        rozwazalem ale nam nie pasujowala, dlatego wybralismy inna maksymalnie skuteczna i minimalnie uciazliwa. Ale gdyby dodajac NPR (teraz zona ma nieco wiecej czasu bo nasz wczesniak przestal byc tak absorbujacy jak na poczatku) moza bylo jeszcze zwiekszyc skutecznosc to czemu nie?
                            • jatoja24 Re: Jedno. I mam 11.09.06, 16:40
                              Z twoich postów wnioskuję, że Twoja żona istotą wrażliwą jest - a moim zdaniem,
                              dla większej skuteczności czasem warto włożyć palec tam, gdzie Twoja żona nie da
                              rady włożyć.

                              Z kolei metoda termiczna też nie pomoże Ci w spełnieniu marzeń, bo nawet gdyby
                              istniała możliwość połączenia jej z pigułkami, to termometr mógłby zaledwie
                              powiedzieć, że owulacja już była - i po ptokach :).
    • lilith76 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 13:12
      Tak w temacie npr contra pigułki: przeglądam często forum "Zdrowie Kobiety" i widzę zalew pytań zestresowanych pigułkowych dziewcząt:
      - czy Magnez nie obiża skuteczności?
      - czy Aspiryna nie obniża skuteczności?
      - a Gripex też nie?
      - a ... tu dowolny preparat farmaceutyczny
      - spóźniłam się z pigułką kwadrans, co robić?
      - krwawienie pojawiło się 5 zamiast 3 dnia, czy to ciąża?
      - krwawienie się nie pojawiło!
      - boli mnie brzuch, czy to ciąża?
      - ale powiedzcie, jeśli nie 100% skuteczności, to co obniża w tym 0,001%????????
      - królowe takich wątków spotkałam dwie - pierwsza brała podwójną dawkę pigułek (chodziła do dwóch ginekologów, bo dwie recepty co miesiąc), bo myślała, że to jeszcze bardziej skuteczne, druga bierze pigułkę, uprawiała petting w bieliźnie i boi się ciąży...

      Rozpatrywanie skutków ubocznych już pomijam.
      Npr-ki wiedzą co się dzieje z ich ciałem, gdy pigułkowe poruszają się jak we mgle nie dostając od ciała żadnych logicznych znaków (bo i jak).


      Co do tematu wątku - planuję jedno dziecko, bo mój partner ma już dwójkę z poprzedniego związku i - jak sam go rozumiesz - z oporem podchodzi do kolejnego.
      Uznaję też, że to metody są dla mnie nie ja dla metod i mogę kiedyś zacząć brać pigułki (choć to prawdopodobnie na 80% jednak niemożliwe).
      Jest spora grupa npr+prezerwatywa (w tym ja) i nie uznaję tego za nic strasznego, bo dla mnie taka metoda to głównie poznawanie własnego ciała, nie wymóg religijny.
      • jatoja24 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 13:48
        > - czy Magnez nie obiża skuteczności?
        > - czy Aspiryna nie obniża skuteczności?
        > - a Gripex też nie?
        > - a ... tu dowolny preparat farmaceutyczny
        > - spóźniłam się z pigułką kwadrans, co robić?
        > - krwawienie pojawiło się 5 zamiast 3 dnia, czy to ciąża?
        > - krwawienie się nie pojawiło!
        > - boli mnie brzuch, czy to ciąża?
        > - ale powiedzcie, jeśli nie 100% skuteczności, to co obniża w tym 0,001%???????
        > ?
        > - królowe takich wątków spotkałam dwie - pierwsza brała podwójną dawkę pigułek
        > (chodziła do dwóch ginekologów, bo dwie recepty co miesiąc), bo myślała, że to
        > jeszcze bardziej skuteczne, druga bierze pigułkę, uprawiała petting w bieliźnie
        > i boi się ciąży...

        Nie ma co, istny raj na ziemi ;).
          • nglka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 15:20
            0golone_jajka napisał:

            > głupota jest powszechna :(

            ...niezależnie od dziedziny. Takie same kwiatki można spotkać wśród osób, które
            wpadły, bo:
            - stosowały kalendarzyk (długość cyklu minus 14 dni = owulacja)
            - źle odczytywały wykres
            - lub naciągały interpretacje
            - nie stosowały się do zasad NPRu jeśli chodzi o ryzyko w dniach płodnych

            Myślisz, że ciąże wynikłe z powyższego nie wliczają się w indeks Pearla?
            Chciałabym kiedyś ujrzeć prawdziwą statystykę monitorowania działania NPR - ale
            obawiam się, że kobiety musiałyby być monitorowane 24h na dobę.
            Ładnie więc proszę o nie przytaczanie tu indeksu Pearla przy metodzie
            objawowo-termicznej. logiczne bowiem jest, że obserwacja trwająca góra kilka
            sekund w celu sprawdzenia, czy kobieta bierze pigułkę i czy o dobrej godzinie
            nijak ma się do obserwacji, czy kobieta faktycznie stosuje NPR i czy przestrzega
            wszystkich zasad.

            Daję słowo, wykres wyszedł mi bajkowo..
            żeby tego było mało - na przeszkodzie nic nie stało
            żeby sobie przed wieczorkiem
            pofiglować z małżonkiem...

            Zasad wszystkich też przestrzegam
            czasem tylko czasu nie mam
            żeby zbadać tempkę i śluz
            no bo czasu nie mam już

            Nie znam w sumie zasad, reguł
            wszystko przez to, że wciąż w biegu
            wierzę w siebie mimo tego
            Ciąża? no bo NPR kolego

            Tym miłym akcentem miłego dnia i lepszych wniosków przy przytaczaniu wyników
            badań, których NIE DA się wykonać.
              • nglka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 16:16
                Wiesz. Najgorsze jest to, że w każdym miejscu jest podawana inna wartość. To też
                jeszcze pikuś ale co powisz na to, że wg tego wskaźnika metoda termiczna jest
                skuteczniejsza niż termiczno objawowa, zwróciłeś na to uwagę?
                To jest nielogiczne i taki absurd przede wszystkim powinien spowodować, że
                człowiek przestałby uważać taki wynik za wiarygodny.
                Pomijając już fakt sprzeczności - logiczne jest, że nie da się sprawdzić czy
                kobieta skutecznie stosuje NPR, czy umie odczytać objawy w swoim cyklu, czy
                stosuje się do wszystkich zasad.
                Kobieta stosuje wykresy ale ma problem z odczytem albo nagina zasady (np
                wyznacza bezpłodność przedowulacyjną już w 2gim cyklu kiedy do 3go cyklu trzeba
                wszystkie dni przed potwierdzonym skokiem traktować jak potencjalnie płodne) -
                potem twierdzi, że zaszła w ciążę w dniu bezpłodnym.
                Próbuję jedynie powiedzieć, że nie ma tak skutecznego sposobu jak przy
                tabletkach żeby sprawdzić, czy faktycznie ta ilość ciąż wynika z nieskuteczności
                metody - czy z niedobrego jej stosowania.
                Nie ma możliwości -> nie ma badań -> nie ma wiarygodnych źródeł.
                • 0golone_jajka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 16:21
                  i to wlasnie jest najwieksza wada NPR - czlowiek moze nawet niechcacy naginac wyniki czy tez zle je interpretowac z niewiedzy, dlatego jak sadze podaje sie wskaznik Pearla dla stuprocentowo fachowej metody i wynosi on 0,2 oraz "zwyczajny" ktory pewnie jest kolo jedynki.
                  Errare humanum est ale nie chcialbym zeby moje dziecko mialo na imie Pomylka (to z jakiegos filmu :) ), wiec stosuje metody bardziej "idiotoodporne" - znaczy sie moja zona stosuje, a ja jej przyklaskuje (a nie jestesmy jakimis balwanami bez szkoly)
                  • blaszany_dzwoneczek Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 16:40
                    0golone_jajka napisał:

                    > i to wlasnie jest najwieksza wada NPR - czlowiek moze nawet niechcacy naginac w
                    > yniki czy tez zle je interpretowac z niewiedzy,

                    Stosuję NPR od kilku lat. W tym czasie zdarzyło mi się jedynie kilka cykli, w
                    których miałam wątpliwości przy interpretacji, a wykres i śluz były takie, że
                    miałam wątpliwosci czy to faktycznie już skok temperatury po owulacji, czy też
                    jeszcze nie. Gdybym te wątpliwości olała i uznała, że już jest okres niepłodny,
                    byłoby to faktycznie naginanie interpretacji. Ale odczekałam jeszcze dzień czy
                    parę dni i się wyjaśniało. Nie bardzo wyobrażam sobie jak można _nieświadomie_
                    naginać interpretację. Na ogół patrzę na wykres, dane o śluzie i widać jak na
                    dłoni, nie trzeba jakichś skomplikowanych interpretacji dokonywać. A jak są
                    wątpliwości (bardzo rzadko u mnie) to trzeba dalej obserwować i tyle.
                    Jeśli natomiast ktoś źle interpretuje z niewiedzy, to jego problem i jego wina,
                    a nie wina czy ułomność NPR. Tak samo jak nie jest winą czy niedoskonałością
                    tabletek hormonalnych, jeśli ktoś zajdzie w ciążę z niewiedzy jak właściwie
                    przyjmować tabletki.
                  • nglka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 16:41
                    > i to wlasnie jest najwieksza wada NPR - czlowiek moze nawet niechcacy naginac w
                    > yniki czy tez zle je interpretowac z niewiedzy,

                    To nie jest wada NPR tylko problem ma człowiek. Jeśli mam problem z
                    interpretacją albo nie znam zasad to nie biorę się za analizę. Najpierw czytam
                    na ten temat.
                    Te zasady są jasne i nietrudno się ich nauczyć oraz stosować.
                    • jatoja24 Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 16:44
                      > Te zasady są jasne i nietrudno się ich nauczyć oraz stosować.

                      Oj, ngulka, Ty sobie nawet sprawy nie zdajesz, jak trudno - dla sporej części
                      społeczeństwa. Wiem, że to niewiarygodne, ale prawdziwe. Już niejedna mnie
                      przekonywała, że dla niej to za trudne - pozostaje mi wierzyć i... współczuć.
                        • blaszany_dzwoneczek Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 16:54
                          O nie pozostawiające wątpliwości wykresy pytają na ogół początkujące. Ja sama
                          pytałam się kiedyś gdy kiedyś wykres i obserwacje nie były jasne, ale dla osób
                          ktore mi odpowiedziały, też nie było jasności, więc, jak napisałam wyżej
                          odczekałam parę dni, i wtedy się wyjaśniło.
                          • nglka Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 17:58
                            Żle ujęłam.
                            Jeśli ktoś ma wątpliwości z interpretacją wykresu (bo NPR to nie matematyka) to
                            możesz poszukać wyjaśnienia. Jeśli go nie znajdzie - dni "niepewne" należy
                            traktować jak potencjalnie płodne.
                            Być może takie podejście wyda się niektórym niewygodne ale jest jak najbardziej
                            prawidłowe i nienależy zrzucać winy na NPR w przypadku tzw "pomyłki" jak to
                            określił autor topicu.
                            Prosiłabym też autora o nie tworzenie nadinterpretacji z moich słów (na wszelki
                            się ubezpieczam) - wykresy z trudną analizą występują rzadko. W większości
                            przypadków z analizą problemu nie ma. Nie jest więc tak, że co cykl to cyrk
                            (pomijam problemy zdrowotne ale z tym należy udać się do lekarza a nie obwiniać
                            wykres) - a jeśli jest tak, że jest problem z przeanalizowaniem każdego cyklu to
                            rada pozostaje jedna - dokształcić się w tej dziedzinie.
                        • blaszany_dzwoneczek Re: Ile chcecie mieć DZIECI? 11.09.06, 17:06
                          I jeszcze jedno: często obserwuję na forum, nie tylko na tym, na innych również,
                          że dziewczyny zaczynają mierzyć temperaturę, coś tam obserwować, bo coś gdzieś
                          usłyszały, ale nie zadały sobie wysiłku, żeby gruntownie przygotować się do
                          obserwacji, zdobyć choć podstawową wiedzę. I potem wklejają co i rusz swoje
                          wykresy, wklepują temperatury i zadają pytania o rzeczy oczywiste, dla kogoś kto
                          poczytał choćby o podstawowych zasadach NPR. Bardzo często takie posty pojawiają
                          sie na tym forum i bardzo często ich autorki są odsyłane do linków u góry forum,
                          żeby się same dokształciły.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka