Gość: Zosia
IP: 157.25.86.*
02.10.01, 10:34
Od ponad trzech m-cy mam potworne bóle głowy (najczęściej tył głowy).
Zrobiono mi badania tzn. tomografia, rezonans i stwierdzono, że nia ma zadnych
uszkodzen i, ze sa to bole napieciowe. Po diagnozie troche sie uspokoilo ale po
pewnym czasie zaczelam odczuwac stany lekowe, zawroty głowy, bóle w różnych
częściach ciała, drętwienie kończyn. Pomagają mi tylko proszki uspakajające
(Xanax)lub .....jazda na rowerze albo intensywne pływanie. Zaczęłam mieć
obsesje na punkcie swego zdrowia i oczywiście jestem pewna, że mam w sobie
jakąś ukrytą poważną chorobę. Czasami mam wrazenie, że zaraz umrę. Zwróciłam
się o pomoc do psychoterapeuty (mam za sobą 3 spotkania), chodzę na akupunkturę
i oczywiście ciągle robie jakieś badania. Wszyscy mówia, że to nerwica ale czy
ona może objawiać sie tak silnymi bólami głowy? Błagam o jakieś wskazówki bo
czuje, że oszaleję.