wt-f
22.09.09, 18:52
Witam,
Od dłuższego czasu walczę z wirusem opryszczki. Miewam wykwity dość często,
czasami 2 razy w miesiącu (!!!) czasami w paromiesięcznych odstępach jednak na
przestrzeni lat obserwuje, ze częstotliwość sie nasila mimo stosowania lekow.
Stany chorobowe występują tylko na twarzy, głownie na policzkach i okolicach
oczodołów jednak NIGDY w okolicy brody i wargach. Zastanawiam sie czy nie jest
to jakiś mutant, być może przyjęty HSV-2? W historii choroby miałem epizody
stosowania Heviranu jednak z marnym rezultatem. Mazidła, kremy, witaminy także
nie uchroniły mnie przed częstymi nawrotami. Najlepsze efekty zauważyłem po
stosowaniu biomarinu. Obecnie stosuje witamine B komleks, poki co nie widze
pozytywnych rezultatw. Zastanawiam sie czy ktoś z Was nie wie tez czy wirus
jest wrażliwy na temperaturę sam w sobie? Z mojego doświadczenia zimne okłady
- niwelują nieprzyjemne doznania a przy częstym stosowaniu o opuchliźnie i
pęcherzach (w następstwie strupie) można zapomnieć. Wciąż nie jest to
rozwiązanie idealne. Od dawna chce zmienić tryb zycia na bardziej aktywny ale
przy każdej próbie tj. intensywnych treningach wytrzymałościowych (pływanie,
sztuki walki) na drodze staje opryszczka. Czy ktoś ma takowe informacje na
temat wrażliwości wirusa, tudzież sugestie co do dalszych poczynan?