elviszyje75
06.09.10, 22:51
Dzień dobry, proszę o pomoc osoby, które miały z tym doświadczenie.
Lekarz stwierdził, że krosty na ciele jakie mam (m.in. na rękach, stopach i klatce) to świerzb, prawdopodobnie po zagranicznych wakacjach (hotel) lub komunikacji miejskiej.
Dostałem maść siarkową - jutro odbieram z apteki.
Wszystko przekazano mi ustnie: maść stosować 4-5 dni, umyć się tylko przed i po stosowaniu a w trakcie przez te kilka dni mam się myć pod prysznicem tylko tyle, ile muszę (czyli wiadomo pod pachami itp.) by nie zmyć całej maści.
I teraz: czy ta maść śmierdzi? Chodzę do pracy i niechciałbym opowiadać w pracy, o co chodzi, bo ludzie spanikują. Jeśli zapach będzie intensywny, zamierzam rano zmywać się i nasmarowywać tylko na noc - czy po 5-6 dniach może to dać skutki tak jakbym się smarował na 24h przez te 4-5 dni? Dopiero w weekend mógłbym całą dobę tak "pachnieć".
Sprawa nr 2 higienia - czy świerzbowce, wywołujące horobę, giną bez styku z ciałem bezwzględnie po tygodniu? Bo uprałem wiele rzeczy. Lekarz mówił, że niektóre rzeczy warto włożyć do foliowej siatki i zawiązać by nie było dostępu do powietrza przez tydzień. Czy jeśli pranie będzie wisiało normalnie bez dotykania przeze mnie w domu, to też więc te pasożyty zginą?
Z jednej strony słyszałem teorię, że żyją one tylko na ciele a poza nim giną wszędzie po tygodniu. Z drugiej słyszałem, że ludzie wszystko piorą, prasują, "strzelają" gorącą parą, albo wkładają do zamrażarki na tydzień. Jakoś wątpię w celowość wkładania np. jednej pary butów do lodówki, po tygodniu drugiej - jakie działania mają sens, a jakie nie? W internecie pełno porad, ale większość chaotyczna i powierzchowna. Będę wdzięczny.