Dodaj do ulubionych

stan przedzawałowy?

16.05.04, 13:22
lekarz podejrzewa u mojego męza stan przedzawałowy. ma 30 lat,stresującą
pracę często po 12 godzin dziennie,dużo pali,mało śpi, ostatnio doszedł stres
związany z moim poronieniem. ma bóle w klatce piersiowej, duszności,drętwieje
mu bark i cała lewa ręka,tętno skacze mu do 120/min. na razie dostał
propranolol 10 mg. czy to wystarczy ? czy skonsultować się z innym
kardiologiem? boję się że spowoduje wypadek samochodowy, zasłabnie..
Obserwuj wątek
    • bigda Re: stan przedzawałowy? 16.05.04, 13:29
      W stanie przedzawalowym leki zmniejszajace ryzyko sa niebedne i nie nalezy z
      nich rezygnowac. Jednak jak wspomnialas Twoj maz ma stresujaca parce, jestescie
      po poronieniu, problemy ze snem. Widac na pierwszy rzut oka, ze znaczaca role w
      problemach zdrowotnych Twojego meza odgrywa psychika. Z pewnoscia bardzo
      pomocna bylaby psychoterapia. Nade wszystko zas odrobina higieny psychicznej
      pozwalajacej opanowac fizjologiczne objawy stresu. Jak pokazuje doswiadczenie,
      ze stresem i nerwicami znacznie lepiej radza sobie osoby, ktore wiele na ich
      temat wiedza. Dlatego tez pogzreb w necie i literaturze i zachec do tego meza.
      Zapraszam tez na www.psychlab.webpark.pl - artykul nt. nerwicy i metod terapii,
      kilka tytulow z literatury.
      POzdrawiam, trzymam kciuki i mam nadzieje, ze powaznie potarktujesz zachete do
      higieny psychicznej - to podstawa dla zdrowia Twopjego meza.
      • kawusia76 Re: stan przedzawałowy? 16.05.04, 13:41
        w szpitalu rozmawialismy z psychologiem ale trochę pod innym kątem - wtedy
        chodziło tylko o ciążę. kiedy próbuję powiedzieć coś na temat
        wypoczynku,relaksu, wyjazdu słyszę ,,nic mi nie jest". kardiolog dał
        skierowanie na ekg wysiłkowe i na holtera.kazał rzucić palenie.a ja widzę jak
        on się krzywi z bólu i zapala nasepnego papierosa.
        • zalotnica Re: stan przedzawałowy? 16.05.04, 14:14
          kawusia76 napisała:
          >kardiolog dał skierowanie na ekg wysiłkowe i na holtera.

          nie lekcewaz tego i przypilnuj aby maz takie badania przeszedl,
          to nic nie boli, a bedziesz miala pewnosc ze wszystko jest w porzadku.
          Daj znac...
          Ps. nie wiem co to jest ten "holter".
          • conveyor Re: stan przedzawałowy? 16.05.04, 14:56
            W kwestii formalnej, badanie holterowskie to 24-godzinna rejestracja EKG,
            pacjentowi przykleja sie elektrody do klatki piersiowej, podlacza do malego
            aparatu, ktory pacjent nosi przy pasku i ktory rejestruje non-stop prace serca.
            Potem zapis przerzuca sie na komputer i analizuje.
            Do Kawusi: nie dawaj spokoju mezowi. MUSI rzucic palenie i isc na badania. Ma
            dopiero 30 lat a jego stan jest raczej powazny. Badz cierpliwa :)
            Trzymaj sie cieplo, pozdrawiam

            ------------------
            Forum bez cenzury
            Prawdziwy Mężczyzna
            • bigda Re: stan przedzawałowy? 16.05.04, 18:38
              Jeśli mąż ma stan przedzawałowy, to wiadomo, że nie wszystko jest w porządku.
              Palenie trzeba by rzucic, ale gwałtowne rzucanie niekiedy prowadzi do dużych
              zmian hormonalnych, co w takim stanie moze się niekrzystnie odbić. Lepiej poid
              opieką lejkarza to robić i moze z jakimis plasterkami, ktore i tak tylko
              częściowo zalatwiają sprawę, bo dostarczają jedynie nikotyny. Relaks przede
              wszystkim. Jesli zas chodzi o psychoterapię, to nie będzie skuteczna ani
              możliwa, jęsli Twój mąż nie widzi problemu.
    • azar21 Re: stan przedzawałowy? 16.05.04, 19:22
      a może poważniej podejdziecie razem z mężem do tematu?
      azar21@gazeta.pl
    • connie1 Re: stan przedzawałowy? 16.05.04, 19:57
      Kochana!
      Twój mąz na niestety prawdopodobne objawy choroby niedokrwiennej
      serca./Konieczna jest diagnostyka-a więc test wysiłkowy , lipidogram ,
      glukoza ..
      Ma niestety kilka czynników ryzyka -papierosy!, stres, być może nadwaga , być
      może podwyższone RR i nieprawidłowy lipidogram!
      Sprawy absolutnie nie można pozostawić "swojemu biegowi"-być może konieczna
      będzie diagnostyka inwazyjna -czyli koronarografia.
      Co do terapii-można będzie coś doradzić po ustaleniu rozpoznania
      A określenie stan przedzawałowy jest z lekka przestarzałe..
      Pozdrowionka
      Conka
      • Gość: iwona Re: stan przedzawałowy? IP: *.wroclaw.czk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.04, 22:01
        Sstwierdzenie jest lekko przestarzałe dla medyków -laikowi mówi wszystko -z
        sercem nie jest dobrze , z krążeniem jest też żle i td.
    • Gość: dradam Re: stan przedzawałowy? - nie ma takiego IP: *.direcpc.com 16.05.04, 22:18
      Stan przedzawalowy = nie ma takiego terminu.

      Jezeli przyjac , ze jest to odpowiednik "unstable angina" to sie dziwie, co
      pacjent robi poza szpitalem.

      Tok (protokol) postepowania jest doskonale znany wszystkim. Nawet i w Polsce.
      Znaduje sie dostepny na stronie WWW Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

      No chyba ze szpital nie ma pieniedzy...

      Pozdr.
      • Gość: bigda Re: stan przedzawałowy? - nie ma takiego IP: *.udn.pl 16.05.04, 23:52
        Ty chyba kpisz z chorego czlowieka. Jaki protokol???!!! Spróbuj sie doprosic
        interniste zeby Ci cisnienie zmierzyl, bo sie zle poczules. Moja mama 5 min. go
        prosila zeby to zrobil. W koncu podniosla glos na kolejne 2 min. cisnienie sie
        podnioslo i juz sie dobrze czula. Wiekszosc chorych ludzi jest poza szpitalami,
        bo nikt sie nimi nie interesuje.
        • Gość: dradam Pani Apolonia IP: *.direcpc.com 17.05.04, 00:58
          Gość portalu: bigda napisał(a):

          > Ty chyba kpisz z chorego czlowieka. Jaki protokol???!!! Spróbuj sie doprosic
          > interniste zeby Ci cisnienie zmierzyl, bo sie zle poczules.
          > Moja mama 5 min. go
          > prosila zeby to zrobil. W koncu podniosla glos na kolejne 2 min.
          > cisnienie sie
          > podnioslo i juz sie dobrze czula.
          > Wiekszosc chorych ludzi jest poza szpitalami,
          >
          > bo nikt sie nimi nie interesuje.


          Dlaczego masz do mnie pretensje ?

          Czy ja to jestem za to odpowiedzialny/winien ?

          Pytajaca sie jest zainteresowana oczywiscie tym jak powinien byc maz
          diagnozowany/leczony , a nie tym co w Polsce jest dostepne.
          Gdyby byla ciekawa tego co sie w Polsce dzieje i jak sa pacjenci leczeni to
          wystarczylo by jedynie poczytac to forum .

          Pozwole sobie zmienic na chwile temat.I opowiedziec o jednej mojej pacjentce.
          Nazwijmy sobie ja pani Apolonia. Nie jest to jej autentyczne imie.

          Pani Apolonia ma blisko 90 lat.
          Przyszla do mnie z koncem ubieglego roku, z bolami wiencowymi, pokazujacymi sie
          parenascie razy dziennie.
          No wiec siegnalem do wynikow badan (koronarografii) i wyszlo,ze Pani A. ma
          chorobe wiencowa trzech naczyn.

          W takiej sytuacji sie pytam jej "czy nikt Pani, Pani Apolonio, nie proponowal
          zabiegu chirurgicznego ?"

          A ona na to, ze owszem , proponowano , ale powiedziano jej tez, ze bedzie miala
          udar mozgu. Wiec ona juz 10 lat temu sie nie zgodzila na operacje.

          Dla mnie bylo tutaj cos niejasnego i niespojnego. Ryzyko udaru mozgu istnieje,
          ale nikt nie mowi pacjentce, ze bedzie miala na pewno udar i umrze. Bo jest to
          zwyczajnie nieprawda.

          Wiec napisalem do kardiochirurga,ktory byl poczatkowo wmieszany i poprosilem o
          wyjasnienie.


          Moje zrozumienie bowiem tej sytuacji bylo takie, ze pani Apolonia slyszala to
          co chciala slyszec. Zwlaszcza, ze po angielsku to ona slabo, a rodzina tez zbyt
          precyzyjna w tlumaczeniach mogla nie byc.

          Zanim jednak papierki sie obrocily to Pani Apolonia trafila do szpitala z
          zawalem serca. Oczywiscie zaproponowano jej "pomostowanie", tak jak to bylo
          planowane od poczatku.

          Pani Apolonia majac w pamieci , ze ja juz ja namawialem, aby sie zgodzila na
          zbieg , na zabieg sie zgodzila. Miala, jakze, malenki udar (cuda sie nie
          zdarzaja), ale wyszla i intelektualnie i fizycznie z operacji serca i udaru.
          Kiedy przyszla do mnie przed Swietami to nie moglem sie nadziwic jak wspaniale
          sie trzyma.

          Byla u mnie po tem pare razy, stale odwiedza kardiologa, czula sie niezle.
          Potrafila przespacerowac i 300 metrow bez dusznosci czy boli w klatce
          piersiowej.

          Miesiac temu przyszla do mnie ze skargami na bol w klatce piersiowej. Wiec
          odeslalem ja do szpitala i tam okazalo sie, ze jeden pomostow (graftow) sie
          przytkal. Odetkano wiec go, wlozono sprezynke ( stent) . Podpisywalem jej
          wniosek na bezplatny PLAVIX.

          Pani Apolonia bardzo chce, przy tych swoich blisko 90 latach, odwiedzic POlske.
          Ale moje zalecenie jest proste i zwiezle. Nawet jezeli wielogodzinna podroz
          samolotem nie odbije sie negatywnie na jej zdrowiu to istnieje ryzyko, ze jak
          sie w Polsce znowu cos pokaze z jej serduszkiem ( a 90 latki choruja na
          serduszko, prawda ? ), to nie bedzie mogla uzyskac takiej pomocy jakiej jej
          stan zdrowia wymaga. I bedzie skazana na to co jest w Polsce dostepne,
          zwlaszcza dla ludzi w podeszlym wieku. Czyli NA NIC !

          Historia jest w pelni autentyczna. I mysle, ze ilustruje , zwlaszcza w
          porownaniu, z poprzednimi postingami , stan lecznictwa istniejacy w Polsce.

          Pozdrawiam
          • connie1 Re: Pani Apolonia 17.05.04, 16:37
            Oj , a ja musze troche bronic przynajmniej niektórych realiów..
            W miejscu , gdzie pracuje tez operujemy -wszczepiamy pomosty aortalno-wieńcowe
            podad osiemdziesięciolatkom (rekordzista 88 lat) , stentowanie to norma ,
            Plavix nie jest bezpłatny (ale na to już wplywu nie mamy ,a jeszcze "twarde
            badania nie dowodza wyzszości )..
            Mamy całodobowy dyżur kardiochirurgiczno-hemodynamiczny...
            Wydaje mi sie ,że dostepnośc wcale nie jest taka zła, przynajmniej w "moim
            rejonie Polski"..
            A otrej plastyki ze stentem w USA jest tylko 15% .. to na pewno jesteśmy
            porównywalni...
            Oj , bo zaraz z dumy odlece...
            Pozdrowionka
            Conka
            • Gość: dradam Re: Pani Apolonia IP: *.direcpc.com 18.05.04, 06:15
              connie1 napisała:

              > Oj , a ja musze troche bronic przynajmniej niektórych realiów..
              > W miejscu , gdzie pracuje tez operujemy -wszczepiamy pomosty aortalno-
              wieńcowe
              > podad osiemdziesięciolatkom (rekordzista 88 lat) , stentowanie to norma ,
              > Plavix nie jest bezpłatny (ale na to już wplywu nie mamy ,a jeszcze "twarde
              > badania nie dowodza wyzszości )..
              > Mamy całodobowy dyżur kardiochirurgiczno-hemodynamiczny...
              > Wydaje mi sie ,że dostepnośc wcale nie jest taka zła, przynajmniej w "moim
              > rejonie Polski"..
              > A otrej plastyki ze stentem w USA jest tylko 15% .. to na pewno jesteśmy
              > porównywalni...
              > Oj , bo zaraz z dumy odlece

              Alez to wspaniale !
              Zawsze sadzilem, ze w Polsce brakuje pieniedzy na ochrone zdrowia, ale skoro
              wszyscy osiemdziesielatkowie dostaja by-passy ( zabieg wartosci 30 - 50 tys.
              dolarow), to znaczy, ze w Polsce naprawde wystarcza pieniedzy na ochrone
              zdrowia.

              Pozdrawiam


              dradam
              • connie1 Re: Pani Apolonia 18.05.04, 09:07
                Bardziej chodziłó mi o fakt,ze wiek metrykalny przestaje byc takim
                przeciwwskazaniem...
                Powiedz 80-latkowi ,że jego leczenie się nieo placa...
    • Gość: dradam Re: stan przedzawałowy? IP: *.direcpc.com 17.05.04, 16:00
      kawusia76 napisała:

      > stresującą
      > pracę często po 12 godzin dziennie,dużo pali,

      Jak to "duzo pali" ?
      Jeszcze mu nie zabroniono ? I na dokladke po Twoim poronieniu ?

      Cos tu nie gra.

      • connie1 Re: stan przedzawałowy? 17.05.04, 16:38
        Zabronic to moze i zabronili ,ale co swiadomośc szkodzeniapalenia jest taka ,że
        zapewne zaszkodzi sąsiadowi...
    • spector1 Re: stan przedzawałowy? 18.05.04, 09:52
      kawusia76 napisała:

      > lekarz podejrzewa u mojego męza stan przedzawałowy. ma 30 lat,stresującą
      > pracę często po 12 godzin dziennie,dużo pali,mało śpi, ostatnio doszedł stres
      > związany z moim poronieniem. ma bóle w klatce piersiowej, duszności,drętwieje
      > mu bark i cała lewa ręka,tętno skacze mu do 120/min. na razie dostał
      > propranolol 10 mg. czy to wystarczy ? czy skonsultować się z innym
      > kardiologiem? boję się że spowoduje wypadek samochodowy, zasłabnie..

      Praca po 12 godz, papierosy - w tym przypadku zawal murowany.
      Jest pytanie kiedy on nastapi. Wowczas znajdzie sie czas na chorobe.
      Zawal w Polsce to prawdziwa tragedia.
      W cywilizowanych krajach ustala sie przyczyne zawalu i przeprowadza
      sie ewentualnie operacje. W Polsce standardem jest "leczenie" farmakologiczne.
      Rehabilitacja w Polsce praktycznie nie istnieje
      Niedawno zmarl we Wroclawiu znany biznesmen, zalozyciel banku.
      Byl tytanem pracy. Zmarl na zawal serca w wieku 43 lat.





      • connie1 Re: stan przedzawałowy? 18.05.04, 18:22
        Tak choroby serca to nadal pierwsza przyczyna zgonów w Polsce, ale nie jest
        tak ,że polscy lekarze rozkladają ręce...
        Przyczyną zawału w większości przypadków jest... miażdżyca , która powoduje
        zamknięcie naczynia..
        Angioplastyka ze stentem , a także pomostowanie-aortalno wieńcowe w Polsce
        naprawdę istnieje...
        A czasem to farmakologia jest metoda z wyboru...
        I w mieście gdziepracuję , istnieje całodobowy dyżur hemodynamiczny i
        kardiochirurgiczny.
        A że czasami natura zwycięża..cóż lekarz nie jest niestety Bogiem
        Ale kardiologia rozwija się w ostatnich latach w nader ostrym tempie!
        Pozdrowionka i nie zycze spotkania w pracy
        Conka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka