84_madziuchna
12.12.12, 20:52
Witam
mam 30 lat, 2 dzieci.
Jestem panikarą, boję się chodzić do lekarzy, badań, diagnoz... Wszelka wątpliwość oznacza dla mnie najgorsze. Dwa lata temu neurolog stwierdził nerwicę wegetatywną. Poszłam w związku z zawrotami głowy. Długo by opowiadać o różnych rzeczach które mi dolegały czy dolegają.
Ostatnio doszedł mi problem, który spędza mi sen z powiek. Około 2cm nad pępkiem wymacałam guzek o średnicy 1 cm. Jest on wyczuwalny bardziej gdy napnę brzuch, wtedy również przy dotyku boli. Gdy jestem rozluźniona robi się bardziej płaski i jest słabo wyczuwalny.
Mąż mówi że to najpewniej przepuklina, i wygania mnie do lekarza. Strasznie się boję, że to rak :( wiem że trzeba zrobić dużo badan zeby tka diagnoze podac, ale ja niestety mm tak że od razu wietrze najgorsze :( Wybieram sie do lekarza. I najgorsze jest to, że jakbym nie szła to bym sie tak nie bała. A tak... nie mogę nic robic, jestem nerwowa, z nerwów mnie mdli.
Mam wizję że mam przerzuty i że na jakąkolwiek pomoc jest za późno. Jestem strasznie słaba i ciężko mi z tym żyć :( Potrzebuję jakiejkolwiek pociechy i dodania otuchy, najbliższe mi osoby mieszkają daleko, mąż denerwuje sie gdy słyszy takie gadki ... "najlepiej połóż się od razu do trumny" mówi, ale mi to nie pomaga :(