Dodaj do ulubionych

bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie boję

30.09.13, 17:25
Witam. Trzymam w ręku opis rtg płuc:
Płuca bez zmian ogniskowych i czynnych zapalnych. Jamy opłucnowe bez cech płynu. Serce niepowiększone. Wnęki poszerzone, węzłowe. Poszerzony cień śródpiersia w prawo - powiększone węzły chłonne? Do wyjaśnienia w badaniu TK.

Jestem przerażona, co to może oznaczać? Dodam, ze w odebranych wczoraj wynikach morflogii nie dzieje się nic złego - tzn. jest niewielka anemia (hemoglobina9), ale badanie robiłam w czasie b. obfitej miesiączki, więc może stąd.
Co oznaczają te wnęki poszerzone, węzłowe i poszerzony cień śródpiersia??
Błagam, nie zostawiajcie tej prośby bez odpowiedzi, bardzo się boję. Mam 39 lat i dwoje małych dzieci, myślę o najgorszym :((((
Obserwuj wątek
    • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 30.09.13, 17:54

      Acha, dodam, ze od miesiąca mam przedlużajacą się infekcję - kaszel. Nie mam krwioplucia, nie odksztuszam żadnej wydzieliny - ot po prostu, trochę kaszlę, ale normalnie pracuję, nie przeszkadza mi to w efektywnej pracy. Proszę odpowiedzcie cokowliek! czy taki wynik może być efektem przedłużającej się infekcji?
      • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 30.09.13, 19:07
        W tej chwili dzwoniłam do lekarza - postawił przez telefon diagnozę - ziarnica. Jestem kompletnie załamana! błagam, napszcie coś!
        • fionka21 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 30.09.13, 20:45
          Zmień lekarza!
          • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 30.09.13, 21:04
            czemu???
            zadzwoniłam do jeszcze jednej pani dr - pulmonologa. Też przeczytałam wynik. Powiedziałą, że nie powie mi nic jeśli mnie nie zobaczy, nie zbada, nie zobaczy kompletu badań. Jutro o 8.30 jestem umowiona u niej prywatnie. Do tego drugiego lekarza, który tak szybko wystawił diagnozę, a właściwie rozmawiał ze mna tak, jakbym była już jedna nogą w grobie - ide o 13. Przysięgam, ze jeśli jego diagnoza się nie potwierdzi to ogrom strachu i szok, w jakim w tej chwili jestem spowoduje, ze chyba nie odważę się pójść.
            Boze, jak on ze mna rozmawiał..... "Tak, to może być coś bardzo, bardzo poważnego. wie pani, no rak - rak węzłów chłonnych, drugi rzut ziarnicy złośliwej". Zdrętwiaąłm i móię mu,z ę ja nie miałam zadnej ziarnicy, nawet pierwszego rzutu. Usłyszałam "no nie jest pwoiedziane ze pani nie miała. Może tylko niezdiagnozowany. To bardzo bardzo niepokojące wyniki, jest bardzo, bardzo źle". Siedzę i płącze. Jestem odrętwiała z przerażenia. Nie wiem, jak przeżyję noc....
            • fionka21 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 30.09.13, 22:20
              Nie rozumiem Twojego "czemu"...

              Lekarz zachowujący się w ten sposób jest złym lekarzem i głupim człowiekiem!

              Wystawianie tego typu wyroków na podstawie rtg, bez badań dodatkowych, bardzo źle o nim świadczy.

              Mam nadzieję, że za kilka dni wszystko sie wyjaśni i przyznasz mi rację
              • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 30.09.13, 22:25
                Obyś miała rację.... Lekarz nie kojarzył mnie specjalnie przez telefon. Należę do niego - tzn. on jest moim lekarzem rodzinnym dopiero od miesiąca. Byłam u niego kilka razy z przedłuzajacym się kaszlem, leczył mnie antybiotykiem. Spojrzał mi w oczy na pierwszej wizycie i postawiłdiagnozę "anemia". Kiedy odebrałam wyniki rzeczywiście się potwierdziło, dlatego jak teraz rzucił przez telefon "ziarnica zlośliwa" to zdrętwiałam :(((.
                Mam nadzieję, ze się facet myli, oj bardzo bym chciała choć te wyniki faktycznie do optymistycznych nie należą...
                • oldboy42wawa Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 01.10.13, 13:02
                  nie znam się na tym ale znalazłem w sieci informację że ziarnica w większości przypadków jest uleczalna dlatego musisz znaleźć dobrego lekarza bo Twój raczej nie jest taki
                  • aqua48 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 01.10.13, 14:44
                    Diagnozy o raku płuc nie stawia się na podstawie wyniku RTG, i nie robi tego lekarz internista...To przede wszystkim. Nie płacz, nie histeryzuj, nie słuchaj więcej tego lekarza, tylko wraz z wynikiem zgłoś się do PULMONOLOGA.
                    • paulag24 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 01.10.13, 17:52
                      Szklana pułapko;myślami jestem z Tobą, jakie wieści po wizycie u lekarza
                      • paulag24 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 01.10.13, 17:55
                        myślę, że mogłabyś napisać na forum onkologiczne dum spiro, tam są specjalisci którzy mogą coś ci poradzić...
                        • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 01.10.13, 19:41
                          Dziękuję za odzew, kochani (ne) :).
                          Byłam dziś i u pulmonologa i u internisty, który kierował mnie na to badanie. U pulmonoga prywatnie, u internisty państwowo. Od obydwu dostałam skierowanie do szpitala do Tuszyna na diagnostykę. I pulmonolog i internista powiedzieli, ze na tym etapie nic nie można wykluczyć. Obraz rtg, wygląda "nieciekawie", ale do pełnej diagnostyki potrzeba innych badań. Odmówiłam położenia się na oddziale, bo badania, których lekarze kierujący chcieliby zobaczyć, mogę zrobić ambulatoryjnie. W piątek zapisałąm się na tomografię komputerową i to powinno rozwiać podstawowe wątpliwości. Lekarze są zgodni, zę może być wszystko - chlamydia, mykoplazma, ziarnica, chłoniak, guz... Wszystko. Mimo wszystko zapomniałam powiedzieć dziś pulmonologowi ważnej części tej choroby. Mianowicie tego,z e całą moja rodzina przez 3 miesiące przechodziła kaszel. Od końca lipca kasłaliśmy wszyscy - najpierw "wziąło" córkę, potem mnie, potem syna i na końcu męża. To dość wazna informacja, jak twierdził internista, bo pozwala wysnuć wniosek, że "toczyły" nas wszystkich jakieś atypowe bakterie. U męża rtg płuc wyszło ok., ale był już wyleczony jak robił badanie. A u mnie kaszel (szczątkowy) w małych ilościach trwa nadal.
                          Wizyta u internisty trochę mnie dziś uspokoiła. Lekarz powiedział, ze to raczej wygląda na zmiany poinfekcyjne. Muszę uzbroić się w cierpliwość do piątku, no bo co innego mogę?...
                          • sp9tcu A więc 01.10.13, 20:26
                            To nie ziarnica
                            jak napisałaś wszyscy kaszlali 3 miesiące
                            wiec to nie mogła być ziarnica
                            ziarnica nie jest chorobą zakaźną
                            więc co to moze być

                            1= nie leczona infekcja płuc zapalenie płuc ,oskrzeli równierz grzybicznym tak na 60 %
                            2- gruźlica nie można tego wykluczyć 10 %
                            3- stany alergiczne 20 %
                            4- jak już pisałem grzybiczne zapalenie płuc
                            5- ziarnica 10 %
                            Swoją drogą jak kaszel utrzymywał się 3 miesiace nie poszłaś do lekarza

                            Co do ziarnicy choroba bardzo poważna mój sąsiad po 1.5 roku zmarł
                            szkoda że nie połozyłaś się w szpitalu
                            sama tomografia nie wystarczy
                            wskazane są szczegółowe badania krwi
                            własnie co ile robisz badania krwi ja co rok
                            co rok robię badania krwi i usg jamy brzusznej

                            NIE JESTEM LEKARZEM
                            • szklanapulapka2 Re: A więc 01.10.13, 20:48
                              Tak, sam kaszel na pewno nie był spowodowany ziarnicą.
                              Pisałam, że 3 miesiące trwał kaszel - też fakt, ale 3 miesiące trwałą choroba całej rodziny, ni moja. Mój kaszel trwał 1.5 miesiąca i wolno, ale ustępuje. już prawie go nie ma. A do lekarza chodziłam, oczywiście. Najpierw byłam 2 razy z córką, 3 razy z synem (aż zmieniłam poradnię i pediatrę prowadzącego, który wreszcie odpwoiednimi antybiotykami wyleczył dziecko), ze sobą też byłam 3 razy w ciągu tego 1.5 m-ca. W końcu, kiedy poprosiłam o skierowanie na podstawowe badania i rtg płuc, bo dawno nie miałam robionych takich badań, to usłyszałam "a ja nigdy nie byłem w Australii a chciałbym pojechać. My lekarze dajemy skierowania, kiedy widzimy taką potrzebę". No ale po moich prośbach dostałam w końcu to skierowanie.
                              Teraz, dziś dostałąm skierowanie na tomografie i badania krwi w kierunku mykoplazmozy i chlamydii. Jutro zrobię. Nie wiem, jakie badania z krwi mogłabym jeszcze zrobić... Czuje się naprawdę dobrze, tak się cieszyłam, zę kaszel w końcu ustępuje, ze nic mnie nie boli... Dzis też naprawdę ucieszyłam się, zę jama brzuszna w porządku, nie ma powiększonej wątroby, śledziony, wszystkie organy w normie (lekarz powiedział, zę przy chłoniaku wątroba byłaby przede wszystkim powiększona). No ale... wieczorem znó wracają strach i wątpliwości - taka pora chyba.
                              Dziękuję za odzew, dziękuję Ci za szczegółowe odniesienie się do tego co napisałam. Wiesz, ja też podejrzewam w głębi duszy grzybiczne zap. płuc, tym bardziej że mam w meiszkaniu straszna wilgoć, "grzyba" który okupuje sciany z dwóch stron - przechodzi między pokojem i przedpokojem. Może to też powód?...
                              Kupilismy to mieszkanie rok temu w kwietniu. Było super, nie było widać nic podejrzanego. Grzyb wyszedł po pół roku, keidy zaczynała się jesień, i w meiszkaniu było chłodno. Myślałam, ze ktoś mi coca cola ściany pozalewał. Koszmar. Teraz 20 lat będziemy spłacać kredyt za to "kukułcze jajo", a czy kiedykolwiek uda się nam wytępić grzyba - nie wiem.
                              No i ... dziękuję Ci za to zdanie "a więc to nie ziarnica". Nawet jeśli to "tylko" zdanie, to bardzo mi w tej chwili potrzebne....
                              • sp9tcu Re: A więc 01.10.13, 20:56
                                100 zł powinno wystarczyć

                                Morfolgia krwi
                                Na stan zapalny ( podstawa )
                                Próby wątrobowe ,
                                nerki
                                tarczyca
                                badanie moczu

                                popytaj w laboratorium
                                stawiam na grzybice płuc
                                szkoda ze tak późno rozpoznana
                                • szklanapulapka2 Re: A więc 01.10.13, 21:05
                                  Morfologię robiłam (z rozmazem ręcznym) - wyszła anemia (hemoglobina 9,6 przy normie 12-16 ). Dzis rozmawiałam z lekarzem, ze anemia mogła być wynikiem tego, ze badanie robiłam w trakcie bardzo obfitej miesiączki, więc... ponieważ zawsze mam takie, mogło to spowodować anemię. Dostałam żelazo i nakaz zmiany diety.
                                  Stan zapalny - robiłam OB - wynik 17, nieznacznie powiększony (norma do 15), no ale jednak delikatnie ten kaszel jeszcze się utrzymuje, więc może stąd.
                                  usg nerek i całej jamy brzusznej miałam dziś - bez zarzutu. Tarczyca - miałam, wynik w granicach normy.
                                  Badanie moczu zrobię w środę (znów miesiaczka), ASPAT, ALAT , mykplazmę i chlamydię też. I... 100 zł. nie wystarczy:). Sama mykoplazma i chlamydia to koszt 200zł.
                                  Dziękuję jeszcze raz za zainteresowanie i pozdrawiam serdecznie.
                                  • sp9tcu Re: A więc 01.10.13, 21:22
                                    szklanapulapka2 napisała:


                                    > Stan zapalny - robiłam OB - wynik 17, nieznacznie powiększony (norma do
                                    > 15), no ale jednak delikatnie ten kaszel jeszcze się utrzymuje, więc może stąd.
                                    Jest jeszcze wiele innych parametrów wskazujacych stan zapalny
                                    jak asp ( nazwe mogę się pomylić )
                                    popytaj w laboratorium
                                    • szklanapulapka2 Re: A więc 01.10.13, 22:27
                                      Chyba chodzi o CRP - też zrobię. Jutro dzień przerwy - muszę odpocząć, choć chwilę, psychicznie...
                                      W środę rano ide na te badania, w piątek na tomograf. nie wiem, co jeszcze mogę zrobić. Myślałam o bronchoskopii, ale lekarz stwierdził, ze to niepotrzebne, tym bardziej jeśli idziemy w kierunku zmian poinfekcyjnych.
                                      Będę miała morfologię z rozmazem, próby wątrobowe, OB, CRP, usg jamy brzusznej, badanie moczu, rtg klatki piersiowej, tomograf. Zbraknie jedynie bronchoskopii i bad. histo - patologicznego powiększonego węzła. Pytałam jednak o to lekarza, stwierdził, ze to niekonieczne przy takich zmianach. Przynajmniej na razie.
                                      • fionka21 Re: A więc 01.10.13, 22:43
                                        Nie panikuj. Jeżeli to, co całą rodziną przechodziliście, było atypówką, to w wynikach badań krwi, o których piszesz, wartości powinny być w normie lub prawie w normie. Na tym polegają atypówki.
                                        Zrób badania na Chlamydia pneumonia i Mycoplasma pneumonia.
                                        • szklanapulapka2 Re: A więc 01.10.13, 23:06
                                          No badania krwi wyszły w normie. Ta anemia jest, ale mam nadzieję ja szybko podleczyć. Reszta wyników praktycznie w normie. Zobaczymy co wykaże chlamydia i mykoplazma. OB też wydaje mi się, ze przy ziarnicy powinno być dużo wyższe (u mnie 17), to samo poziom leukocytów i monocytów - te wartości świadczą podobno o zmianach nowotworowych. U mnie są one wszystkie w granicach normy (monocyty 0.8 (norma 0-1)), leukocyty (5.4 przy normie 4-10) i lymphocyty (1.5 przy normie 1-3.7).
                                          resztę wyników będę miaął za jakieś 10 dni - tyle się czeka na atypówki.
                                          • szklanapulapka2 Re: A więc 03.10.13, 12:02
                                            Witam ponownie! Byłam dziś u lekarza z córką (to ten sam lekarz, który wysłał mnie na rtg płuc i postawił diagnozę przez telefon) i przy okazji zapytałam o możliwość grzybicznych zmian u mnie w tym śródpiersiu. Zapewnił mnie, ze na 100% to nie jest to... Przyznam, ze mnie zmartwił, bo tracę po kolei wszystkie inne (poza najgorszym) punkty zaczepienia.
                                            Strasznie się boje tego tomografu jutro... W dodatku powiedziano mi przez telefon, że wynik jest dopiero drugigo dnia po badaniu, a ja mam 80km. żeby go odebrać:(. Będę prosiła, żeby opisano i od ręki ten obraz, bo oszaleję chyba, gdybym miaął czekać choćby tylko jeden dzień (a być może cały weekend - bo przecież jutro piątek).
                                            Proszę, trzymajcie kciuki... To jest tydzień wyjęty z życiorysu.
                                            Dwa razy w życiu świat runął mi pod nogi. Raz, kiedy bylam w ciąży i jak się dowiedziałam, że moja córka ma wady letalne i nie przeżyje poza moim organizmem (lekarz - specjalista od wad płodu dopiero po dwóch tyg. rozwiał mój strach i potwierdził, ze wszystko jest ok i tak jest. Córka ma 4,5 roku i jest okazem zdrowia) i teraz, keidy usłyszałam "wyrok" na siebie. Boję się, ze drugim razem może mi się nie udać wyjść z tego cało:((.
                                            • oldboy42wawa Re: A więc 03.10.13, 13:24
                                              szkoda że nie bierzesz sobie do głowy tego co ci ludzie radzą na forum a moje doświadczenie mówi że rady na forum czasami są cenniejsze niż sama wizyta u lekarz chociaż wiadomo ze jej nie zastąpi - przede wszystkim twoja diagnoza została postawiona z dupy że się tak brzydko wyraże i potrzeba wielu różnych badań aby ją uwiarygodnić że przytoczę jeden z najgłośniejszych ostatnio przypadków kiedy facet usłyszał diagnozę o nieuleczalnej chorobie i poddał się dobrowolnie eutanazji a podczas sekcji okazało się że jest całkowicie zdrowy - najważniejsze się nie poddawać co prawda cudów nie ma ale bardzo często zdarzają się fałszywe diagnozy
                                              • szklanapulapka2 Re: A więc 03.10.13, 14:04
                                                tak, masz z pewnością mnóstwo racji z tą moją ślepą ufnością w diagnozy lekarzy.
                                                Już się "przewiozłam" dwukrotnie nawet na lekarzach krajowej sławy, którzy szykowali mnie do terminacji ciaży, bo w 8 tyg. nie było widać płodu, serce nie biło itd. u mojej córeczki. Do dziś mam wypis ze szpitala (z Matki Polki) " podejrzenie ciąży obumarłej, pacjentka wypisała się na własną odpowiedzialnośc". Zwiałam przed skalpelem - taka prawda, bo gdzieś w podświadomości wierzyłam, ze moje dziecko żyje. Tak też się okazało kilkadziesiąt minut po "wyrokującym" pierwszym usg.
                                                Potem w 14 tyg ciaży - usunąc, bo płód ma ciężkie wady letalne, nie przeżyje. Też uciekłam.
                                                Dziś mam zdrową piękną córkę.
                                                A jakoś tutaj ta diagnoza mnie męczy strasznie :(. Po prostu "wyrok" został wydany jakoś tak nagle, z zaskoczenia, był kompletnym szokiem, wypowiedzianym telefonicznie późnym wieczorem i tak pewnym głosem, jakby oznajmiał, ze po dniu nastepuje noc. Potem ta wizyta u pulmonologa (niepotrzebna, bo tylko przysporzyła mi więcej nerwów) i jej "obraz jest rzeczywiście nieciekawy, jak pani odczeka z diagnozą miesiąc, dwa to się to dla pani skończy tragicznie. Dodam, zę wtedy pulmonolog miaął do wglądy tylko wynik rtg płuc i morfologię.
                                                Poleciałam na usg jamy brzusznej i tam dopiero zwykły radiolog powiedział mi, ze... spokojnie, węzły mogą być powiększone z miliona powodów, a ważne, ze żaden narząd w jamie brzusznej nie jest pwoiększony czy zmieniony.
                                                Strach. Po prosu zwykły ludzkie strach. Bo nie mam jeszcze 40 lat. Bo mam dwoje dzieci (małych). Bo to nie podejrzenie anginy :(.
                                                Zdrowy rozsądek podpowiada mi, ze kaszel, który miała cała moja rodzina od 3 miesiacy był efektem atypówki, u żadnego z członków mojej rodziny nie zadziałał antybiotyk (u syna może trochę zmniejszył kaszel), więc te zmiany w śródpiersiu miały prawo się zrobić.
                                                A jednak gdzieś wciąż dudni mi w uszach ten wyrok walnięty "z dupy" (tak, masz rację, "z dupy") przez lekarza "to JEST ziarnica złośliwa :(.
                                                • szklanapulapka2 Re: A więc 03.10.13, 19:59
                                                  No nie, coś nas ewidentnie "toczy". W tej chwili córka - 39 st. :(. Jakas masakra, naprawdę:(((
                                                  • sp9tcu Re: A więc 03.10.13, 20:18
                                                    ha ha
                                                    ziarnica na pewno nie
                                                    co jakaś bakteria albo wirus
                                                    może nawet gronkowiec
                                                  • szklanapulapka2 Re: A więc 03.10.13, 20:43
                                                    A jeśli gronkowiec (szczerze mówiąc też o tym myślałam), to jakie badania można zrobić, żeby to sprawdzić?
                                                  • szklanapulapka2 Re: A więc 04.10.13, 14:29
                                                    Zaraz wyjeżdżam na TK. O 16.30 badanie. Błagam, trzymajcie kciuki. Jestem przerazona i naszpikowana informacjami od was, z netu, od lekarzy...
                                                    Dzis byłam dodatkowo z córką u lekarza - infekcja gardła. W poniedziałek (jak dożyję) pójdę z synem - kaszle jak nie wiem co.
                                                    Mam ogromną nadzieję, ze moja TK to nie będzie wyrok. Trzymajcie kciuki!
                                                  • paulag24 Re: A więc 04.10.13, 19:36
                                                    Czekamy na pozytywne wieści z TK
                                                  • szklanapulapka2 Re: A więc 04.10.13, 21:53
                                                    Jak tylko córcię zepchnę z kompa, napiszę więcej. Na razie tylko w skrócie - może najlepsze wieści to to nie są, ale... najwazneijsze, ze to nie ziarnica. Zaczynam walkę z sarkoidozą. Dokłądny wynik napiszę. Najwazneijsze, ze z tym się żyje... Ostatni tydzień to była masakra. Dziękuje pięknie wszystkim, którzy byli ze mna w tym okropnym czasie, pozdrawiam serdecznie!
                                                  • fionka21 Re: A więc 04.10.13, 22:34
                                                    No, to już trochę lepiej.

                                                    Ale czy faktycznie na podstawie samej diagnostyki obrazowej można odpowiedzialnie stwierdzić tę chorobę?

                                                    To znaczy, że całą rodziną na to nagle zachorowaliście?

                                                    Poza tym, jak o niej czytam to widać, że nie jest do końca zbadana. A leczy się ją immunosupresją!

                                                    Hmmm, nie śpieszyłabym się do sterydów bez wcześniejszego wykluczenia infekcji (też wewnątrzkomórkowych)!

                                                    Obiło mi się o uszy, że mykoplazmy są podejrzewane o wywoływanie objawów, często diagnozowanych jako sarkoidoza.

                                                  • sp9tcu Re: A więc 04.10.13, 23:04
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Sarkoidoza
                                                    Nie zgadzam się z diagnozą
                                                    stawiam na stan zapalny
                                                  • szklanapulapka2 Re: A więc 04.10.13, 23:08
                                                    opis badania: W obu płucach dość licznie rozsiane drobne zagęszczenia i zmiany guzkowe śr. do 10 mm. Liczne powiększone węzły chłonne śródpiersia i enek: przytchawicze, przedostrogowe, okolicy łuku aorty i pnia płucnego do 23mm, podostrogowe i w obu wnekach do 18 mm. Serce i duże naczynia klatki piersiowej w normie. Objęte badaniem części nadbrzusza nie wykazują zmian. Kościec klatki piersiowej bez patologicznej przebudowy.

                                                    Obraz TK najbardziej przemawia za zmianami w przebiegu sarkoidozy (postać płucno - węzłowa), rozsiew neo mniej prawdopodobny.

                                                    Nie wiem, nie jestem lekarzem nie mamy tego wszyscy, tylko ja. A rozpoznanie postawione na podstawie rtg, Tk, badań krwi i ogólnych objawów. Bronchoskopia nie była potrzebna, bo tych poszerzonych węzłów jest multum więc niemożliwe wyciąć wszystkie i zbadać. Rozmawiaąłm chwilę z lekarzem opisującym - była pewna swojej diagnozy.
                                                  • szklanapulapka2 Re: A więc 04.10.13, 23:19
                                                    Przeczytałam o tej sarkoidozie i... w sumie objawy się zgadzają. Dzwoniłam do pulmonologa - też potwierdziła i dodała, zę też rozważała taką opcję, teraz jest pewna. Dała namiar na jakiegoś prof. Antczaka w Łodzi, który trudni się leczeniem sarkoidozy.
                                                    No jeśli nie wierzyć tK to.... czemu, komu?
                                                    Najważniejsze, zę to nie raczysko i że da się toto leczyć. I najważniejsze, zę dziś prześpię spokojnie pierwszą od 5ciu nocy:))
                                                  • oldboy42wawa Re: A więc 04.10.13, 23:25
                                                    tak trochę ci kibicowałem ogromnie się cieszę z wyniku, pozdrawiam głowa do góry
                                                  • szklanapulapka2 Re: A więc 04.10.13, 23:29
                                                    Dziękuję, serdecznie dziękuję :)).
                                                    Lęk przed takimi najstarszniejszymi chorobami śmiertelnymi jest paralizujacy. Nie sposób opisac ulgi dzisiejszego wieczoru:)).
                                                  • szklanapulapka2 Re: A więc 04.10.13, 23:21
                                                    Badania na mykoplazmę i chlemydię już robiłam. Wyniki za 8 dni.
                • fionka21 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 04.10.13, 23:57
                  szklana, ja też się cieszę razem z Tobą, że to nie to, czego wszyscy boimy się :) Rozumiem Twoją ulgę i wiem, że kamień spadł Ci z serca.

                  Wiem jednak również jak niebezpieczne i jak często nadużywane jest leczenie sterydami i w ogóle lekami immunosupresyjnymi.

                  Z kolei diagnostyka laboratoryjna infekcji, zwłaszcza tych wewnątrzkomórkowych, jest mało wiarygodna, co często powoduje, że lekarze infekcję wyklucza się na podstwie fałszywie negatywnego wyniku. I walą sterydy, bo przecież tak ładnie zwalczają stan zapalny....

                  Stąd mój poprzedni wpis :)
                  • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 05.10.13, 00:00
                    Wiem, i dlatego chmaydii i mikoplazmy nie odpuszczę. 200zł. dałąm ale wyniki tych badań zrobiłam. Będą niestety za tydzień.
                    • tygrynio1966 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 07.10.13, 12:23
                      jak tam sytuacja on the day after tomorrow ???
                      • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 07.10.13, 15:26
                        Dziś próbowałam dostać się do lekarza rodzinnego (pracuje w płucnym szpitalu w Łagiewnikach, więc może podejmie się leczenia tego świństwa), ale miał urlop. Jutro mam wizytę, to napiszę jak dalsze leczenie. Żeby nawet nie wiem jak trudne i ciężkie, to... najwazneijsze, ze nie chemioterapia, że nie rak. Dostałam jakby "drugie życie" i nie sposób wyrazić słowami, jak się cieszę:))).

                        Niektóre przypadku sarkoidozy wcale nie podlegają leczeniu, czasem choroba cofa się "sama" w ciągu 2 lat. no ale o leczeniu/nieleczeniu zadecyduje jutro lekarz.
                        • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 16:28
                          Witajcie! Byłam dziś u lekarza. Sarkoidoza jest bardzo trudną w zdiagnozowaniu chorobą, praktycznie bardzo mało jeszcze znaną. Stąd właściwie 100% diagnoza nie jest chyba możliwa (tak powiedział lekarz). Pocieszajace, ze nie ma zmian nowotworowych (gdyby były, w TK wyszłyby "pakiety powiększonych węzłów chłonnych"). Początkowo lekarz chciał mi dac skierowanie do Tuszyna celem dalszej dokładniejszej diagnostyki (tylko pytam PO CO????, skoro wg. mojego lekarzas tego schorzenia się nie leczy, a inne TK wykluczyła), alwe w końcu stwierdził, że w moim przypadku, keidy nie mam zadnych opbjawów choroboqwych, wystarczy wizyta w poradni pulmonologicznej, a sarkoidoza mogła powstać na skutek przewlekłych stanów zapalnych oskrzeli i płuc.
                          Zapiszę się do tej poradni i już. Zobaczymy. Podobno dobrze byłoby zrobić bronchoskopię, chociaż lekarz mówi, zę nawet w badaniu histo - pato nie napiszą mi 100% diagnozy, tylko napiszą jak w TK "NAJPRAWDOPODOBNIEJ sarkoidoza". wszystko przez toz ę choroba jest mało znana.
                          Nie wiem, co mam robić. Powiem szczerze, ze jakoś dość serdecznie mam przeżyć związanych z diagnozowaniem mojej choroby, dość mam badań, prześwietleń, tomografii.... DOŚĆ. Bezsensem jest dla mnie coś takiego "proszę zgłosić się do szpitala celem wykonania bronchoskopii. Najprawdopodobniej nic ona nie da, bo nawet jeśli ejst to sarkoidoza, to napiszą, ze tak przypuszczają, a nie ze są pewni, bo ta choroba jest zbyt mało znana żeby być jej pewnym. Zrobią pani te badania i już. Choroby się nie leczy. Zmiany nowotworowe wg. tK nie są brane pod uwagę, więc ta bronchoskopia tylko i tyle". Pytam - PO CO????? Jeśli tego się nie leczy, to po jakie licho robić tak inwazyjne badania? Żeby zaspokoić ciekawość? Dziękuję, zaspokoił ja w zupełność Tomograf.
                          Od poniedziałku wracam po zwolnieniu do pracy, bo jak jeszcze pochodze trochę po lekarzach to mnie na tamten swiat swoimi diagnozami wyprowadzą.
                          Treba mieć wybitne zdrowie i super kondycję psychiczną w dzisiejszych czasach, żeby być chorym. Ja nie mam, a nie pozwolę lekarzom doprowadzić się do depresji, kiedy będę się bała iść wieczorem spać, ze rano się nie obudze.
                          Czuję się dobrze, nic mi nie jest Odbiorę wyniki mikoplazmy i chalmydii i na tym koniec.
                          • tygrynio1966 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 16:53
                            niepotrzebnie się przejmujesz żaden lekarz ci nie powie że to nic poważnego bo wziąłby na siebie odpwiedzialność a tego na studiach medycznych nie uczą - jestem pewien że wszystko będzie dobrze
                            • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 17:09
                              Dlatego wracam do pracy i już. Zwariowałabym w tym domu. Ostatnie 2 tyg. to jakiś koszmar. Więcej czasu spędziłam u lekarza i na badaniach niż we własnej domowej ubikacji. Wierzę, zę gdyby to miał być nowotwór to którekolwiek z badań (a trochę icjh miałam : rtg klatki piersiowej, badania krwi, tomograf komputerowy, usg jamy brzusznej, bad. moczu) wykazałoby tę straszna chorobę. A już tk na bank dałby sygnał alarmowy. Nie dał - czyli umierać nie będę.
                              Dzis jak wychodziłam od lekarza, zaczął się śmiać i stwierdził, ze jeszcze będę trochę żyć. To wystarczy. jak będę miaął jakiekowliek objawy, to będę myśleć co dalej. Teraz - tylko w celu zaspokojenia ciekawości lekarza, nie będę się godzić na żadne inwazyjne badania.
                              Ja wiem,z ę oni najchętniej by mi operacje na otwartej kletce piersiowej zrobili, żeby zaspokoić ciekawość, a potem powiedzieliby, ze choroba za mało znana, nie będą leczyć.
                              Ja wiem, ze "coś" jest i że w pełniz drowa nie jestem. Nie jestem też idiotką, trochę poczytaąłm i wiem, z ę to nie jest tak, ze sarkoidozy się "nie leczy". Leczy się, podaje się encorton i inne leki, wali się w ukł. immunologiczny. I o to poproszę jak zdecyduje się na wizyte u pulmonologa. Jeśli mam raka - i tak nic mi nie pomoze, a encorton nie zaszkodzi. Jeśli nie mam - leczenie może pomóc. Mam dziś serdecznie dość tej huśtawki i... wierzę tomografowi, bo to maszyna i bardziej obiaktywna niż lekarz.
                              • bartek742 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 19:42

                                > Jeśli mam raka - i tak nic mi nie pomoze, a encorton nie zaszkodzi.

                                Skąd to przekonanie? Im szybciej tym więcej szans i dużo osób wraca do zdrowia.
                                • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 20:42
                                  Dokładna tomografia komputerowa z kontrastem go praktycznie wykluczyła, cała reszta badań w normie, usg jamy brzusznej bez patologii, nadbrzusze w tk bez zmian. Jedynie w morfologii lekka anemia (długie i obfite miesiączki). Dlatego mam ogromna nadzieję, ze to nie nowotwór. Moi dziadkowie zmarli na raka jelita grubego. Wiem, jak ta choroba przebiega i wiem, ze mimo stawania na głowie, nic nie było w stanie pomóc.
                                  Dlatego moja nadzieją jest to, ze nie mam nowotworu. Być może naiwnie, ale wierze, ze tomografia pokazałaby taką chorobę. Lekarz opisujący badanie powiedział, że przy ziarnicy, chłoniaku, węzły chłonne byłyby zbite w pakiety. Na razie kazał mi o tym nie myśleć i znaleźć dobrego lekarza, który podejmie się leczenia sarkoidozy.
                                  Mój lekarz rodzinny ma jednak niesamowitą cechę doprowadzania pacjenta do szału ze strachu - co też usiłował zrobić dziś.
                                  Nie rozumiem. Mam powiększone liczne węzły, i obraz tk wskazuje na sarkoidozę. Rozsiew neo tomografia praktycznie wykluczyła ("bardzo mało prawdopodobny"). No więc.... jeśli to nie nowotwór i nie sarkoidoza, to co jeszcze może być???
                                  • bartek742 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 20:58
                                    Pytałem, skąd przekonanie, że jeśli ma się raka, to nic nie pomoże.
                                    Nie pytałem, skąd przekonanie, że nie masz raka.
                                    • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 21:01
                                      Przepraszam Cię - sam widzisz - schizuję.
                                      A skad przekonanie, ze na raka nic nie pomoze? Wyjasniłam.... dwa "rakowe przypadki" odeszły mimo stawania na głowie, żeby im pomóc.
                                      • bartek742 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 21:13
                                        Może zamiast schizować lepiej udać się do hematologa?
                                        I uszy do góry, z chorób, które wymieniłaś wiele osób wychodzi, sam znam kilka, żyją normalnie.
                                        • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 21:38
                                          Do hematologa? a to po co? Przyczyna anemii tkwi w kłopotach ginekologicznych. Umówiłam się właśnie on line do pulmonologa w Łodzi na wizytę 16 października w środę. Pojadę i mam ogromna nadzieję, ze lekarz wreszcie zaordynuje jakiekolwiek leczenie, a nie dalsze milion badań diagnostycznych. Zanim zrobiłam tomografię, była mowa, że tylko tomograf i usg jamy brzusznej będzie potrzebne dodatkowo. Zrobiłam - żadne z badań nie wykazało podejrzeń nowotworu. Nie mam jakos ochoty i siły szukac dalej...
                                          Podobno dla dobrego pulmonologa obraz tk jest wystarczający do podjęcia leczenia. Oby...
                                          • bartek742 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 21:44
                                            > Do hematologa? a to po co?

                                            Zrozumiałem, że podejrzewasz (lekarz podejrzewa) ziarnicę albo innego chłoniaka (nieziarniczego) - takimi chorobami zajmują się hematolodzy. Jeśli źle zrozumiałem - przepraszam.
                                            • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 08.10.13, 22:08
                                              Właśnie w tym problem. Lekarz podejrzewał , nawet dwóch podejrzewało - internista i pulmonolog. Dlatego skierowano mnie na tomografię klatki piersiowej i na usg jamy brzusznej. Usg wyszło ok, bez zadnych zmian, a tomografia dała obraz "najbardziej zbliżony do sarkoidozy" - jak napisano w opisie. Tomograf wykluczył też zmiany nowotworowe, a dokąłdnie w opisie napisano, ze są bardzo mało prawdopodobne. Ponieważ już wcześniej właśnie ta dwójka lekarzy skłaniała się ku chłoniakowi lub sarkoidozie, więc od razu po otrzymaniu opisu tk zadzwoniłam do pulmonologa (niestety to pulmonolog dziecięcy, tylko takiego mamy w mieście) . Pani dr po wysłuchaniu opisu i mając w pamięci zdjęcia rtg, które już wcześniej widziała, odetchnęła z ulgą i kazałą szukać pulmonologa dla dorosłych specjalizującego się w sarkoidozie.
                                              A internista dziś.... niby też ucieszył się,z ę nie ma zmian nowotworowych, ale kazał dalej diagnozować. Po co???
                                              • bartek742 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 09.10.13, 07:58
                                                > A internista dziś.... niby też ucieszył się,z ę nie ma zmian nowotworowych, ale
                                                > kazał dalej diagnozować. Po co???

                                                Pewnie uznał, że trudno wykluczyć nowotwory nielite diagnostyką obrazkową. Jak kazał diagnozować? Dał skierowanie do hematologa?
                                                • tygrynio1966 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 09.10.13, 09:11
                                                  jeśli już drążymy tego raka to udało mi się wynaleźć w internecie wiedzę taką że rak jelita grubego jest jest jednym z najgorzej rokujących nowotworów a rak w obrębie układu oddechowego odpowiednio wcześnie wykryty w większości przypadków jest uleczalny więc nawet gdybyśmy założyli istnienie komórek rakowych twoje porównanie do wymienionych przez ciebie przypadków nijak się ma
                                                  • bartek742 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 09.10.13, 09:28
                                                    tygrynio1966 napisał:

                                                    > [b]jeśli już drążymy tego raka to udało mi się wynaleźć w internecie wiedzę tak
                                                    > ą że rak jelita grubego jest jest jednym z najgorzej
                                                    > rokujących nowotworów a [color=red]rak w obrębie układu oddechowego[/co
                                                    > lor] odpowiednio wcześnie wykryty w większości przypadków jest uleczalny więc
                                                    > nawet gdybyśmy założyli istnienie komórek rakowych twoje porównanie do wymieni
                                                    > onych przez ciebie przypadków nijak się ma [/b]

                                                    Chyba nie mówiłeś o moim porównaniu tylko autorki. Do Twego posta dodałbym jeszcze, że ziarnica najczęściej dobrze rokuje (o ile odpowiedź jest dobra) - w sensie mocno poddaje się chemioterapii.
                                                  • tygrynio1966 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 09.10.13, 09:37
                                                    osobiście na miejscu szklanejpułapki :-) do czasu całkowitego wyjaśnienia trzymałbym rękę na pulsie i nie lekceważył tego ale normalnie wrócił do pracy i nie podejmował pochopnie żadnego leczenia tylko systematycznie pogłębiał diagnostykę
                                                  • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 09.10.13, 10:21
                                                    Ziarnicę tomograf by wykrył. Lekarka opisujaca badanie stwierdziła, zę przy ziarnicy obraz jest "typowy", węzły połączone w pakiety itd.
                                                    Z diagnostyki mogę zrobić jeszcze bronchoskopię i na tym koniec. No bo cóż więcej - morfologia, rtg, tomograf, usg jamy brzusznej było. Teraz więc zostało tylko to badanie. I nawet bym to zrobiła, ale prywatnie i najlepiej w znieczuleniu ogólnym. nie pójdę do szpitala z wielu względów, w tym poważnych rodzinnych, więc wszelka diagnostykę robię prywatnie.
                                                    Szukałam, ale nie znalazłam nigdzie miejsca w Łodzi lub Warszawie, gdzie robiliby to badanie prywatnie. Będzie w prywatnej klinice Medyceusz w Łodzi, ale dopiero w styczniu:(...
                                                    Umówiłam się do pulmonologa w Łodzi za tydzień. Mam nadzieję, że fachowcowi w tej dziedzinie obraz tk plus inne badania będą w stanie powiedzieć więcej niż zwykłemu interniście. Tak więc oby do środy.
                                                    A może ktoś zna miejsce, gdzie mogłabym zrobić bronchoskopię prywatnie?
                                                  • fionka21 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 09.10.13, 12:15
                                                    Na Twoim miejscu nie pchałabym się na bronchoskopię. Jeszcze Cię zarażą nie wiadomo czym, a potem zostawią samą sobie, jak to mają w zwyczaju.

                                                    Zapytaj pulmonologa, czy bronchoskopia faktycznie cokolwiek wyjaśni i czy jest niezbędna...
                                                  • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 09.10.13, 12:34
                                                    Fionka, dziękuję Ci pięknie. Wiesz, ja się nie pchałam na żadne badania sama. Fakt, ponieważ dość miałam miesiąc trwającego kaszlu, sama poprosiłam o skierowanie na rtg płuc. I TO BYŁ MÓJ BŁĄD. Już teraz wiem, ze na żadne badania nie będę się zgłaszać "na ochotnika". Piorun wie, czy sarkoidozę, którą podejrzewają, nie mam już od dłuższego czasu.
                                                    Nie chcę robić bronchoskopii, bo lekarz powiedział mi już, ze ona co prawda najprawdopodobniej potwierdzi PODEJRZENIE choroby, ale jej nie stwierdzi w 100%, więc... zrobić, ale wynik na niewiele mi się przyda. Nawet jeśli wyjdzie podejrzenie choroby, to nie będą jej leczyć, bo w przeważającej ilości przypadków, choroba cofa się sama.
                                                    Podjadę do tego lekarza pulmonologa (umówiłam się do dr Marczaka - w zesrwisie "znany lekarz" ma świetne opinie). Myślę, ze jest najlepszym specjalsitą od zmian w płucach, widział miliony zdjęć rtg, analizował niezliczone opisy tomografii więc przeanalizowanie wyniku rtg i tk powinno nasunąć mu pewne podejrzenia co do możliwego skojarzenia.
                                                    Fionka, ja się czuję świetnie, kaszlę sporadycznie. Jakoś nie wierzę, żeby tomograf nie wykrył guza czy ziarnicy. Nieistotne czy to lity czy nielity nowotwór. Nie mam nic, żadnych zmian prócz powiększonych węzłów (pojedynczych, nie połączonych).
                                                    Zresztą tk dał wyraźnei do zrozumienia "zmiany neo mało prawdopodobne". Tak, jak pisał mi tu ktoś, nigdy nie napiszą nic w stylu "wykluczam", bo to odpwoiedzialnosć. Pojadę do lekarza po poradę, może da jakieś leki na atypowe bakterie, które możliwe że atakowały cała nasza rodzinę. Może chociaż SPRÓBUJE podjąć jakiekowliek leczenie i pozwoli skontrolować płuca za jakiś czas.
                                                    Dla mnie to chore - pchać się na oddział, poddawać inwazyjnym badaniom, jeśli człowiek chodzi, pracuje, i nie ma żadnych objawów chorobowych zewnętrznych. Słyszałam, zę "leczy się objawy, pacjenta, a nie wyniki" - jak to się ma do rzeczywistości??
                                                    Jeszcze najlepiej iech mnie położą na onkologii i już super wyzdrowieję - na bank. :(.
                                                • szklanapulapka2 Re: bardzo proszę o pomoc - wynik rtg płuc, b.sie 09.10.13, 09:25
                                                  Nie, o hematologu nie było w ogóle mowy - tak jak pisałam, lekarz też skłania się ku sarkoidozie. Dostałam skierowanie do poradni pulmonologicznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka