psgirl
24.03.15, 18:32
W piątek zmarła moja Mama.
Trafiła do szpitala z ogromnym bólem po prawej stronie brzucha, ogólnym osłabieniem.
Stwierdzono u niej zakrzep w prawej nerce i urosepsę bardzo oporną na leczenie. 3-krotna reanimacja, niewydolność oddechowa i krążeniowa. Mama odeszła w ciągu dwóch dni pomimo starań lekarzy .
Czy jest tutaj może ktoś, kto spotkał się z tak ciężką urosepsą ?
Mama nigdy wcześniej nie skarżyła się na problemy z nerkami. Była cukrzykiem (typ2), badała się regularnie. Jedyne co, to od kilku tygodni przed śmiercią mówiła o bólach barku i kręgosłupa, a także sztywności i pieczeniu nóg. Była u lekarza rodzinnego - ten jednak przepisał jakies tabletki, nie skierował na żadne badania.
Odnalazłam też wyniki morfologii Mamy z sierpnia 2014 r. Wynik przesączania kłębuszkowego był 48 (gdy normą jest GFR ≥90 ml/min/1,73 m2). Czy nie powinno to zaniepokoić lekarza ?
Robię sobie w tej chwili straszne wyrzuty, że nie przeglądałam wyników badań. Mieszkam daleko i podczas odwiedzin jakoś o tym zapominałam. A nie powinnam :/