11.03.04, 13:50
Witam serdecznie na moim forum.Załozyłam to forum bo nie spotkałam się
nigdzie z forum traktujacym o arytmiach-w szczególnosci.Są fora ogólne o
zdrowiu i tam tylko pobieżnie poruszana jest ta tematyka.Jeśli chodzi o mnie
to miewam napadowe częstoskurcze/średnio tak raz w roku/ związane z niewielką
niedomykalnością zastawki mitralnej i trójdzielnej /choć mam 2 rózne diagnozy
z usg serca :)Uważam,że zaburzenia rytmu serca są bardzo depresjogenne więc
wspomaganie się nawzajem jest uzasadnione.Bywaja rónież lekarze ,którzy
niewłaściwym podejściem moga spotęgować napady /tak było w moim przypadku/
Teraz tego lekarza wysłałabym w kosmos - bo chyba nie nadaje się nawet do
leczenia zwierząt.Naprawdę niebagatelną rolę w tym wszytskim gra również
lekarz,jego postawa i wiedza,a o takiego kardiologa jest bardzo trudno-ja
takiego nie spotkałam .
Obserwuj wątek
    • mojahistori Re: Witam!!! 24.03.04, 11:52
      Cos nas malo na forum,ostatnio znalazlam cos na interesujacy nas temat na :
      Kardiologia.prv.pl/zespwypadaniaplatka.htm
    • roxiu wypadanie platka :) 11.04.04, 23:08
      Hej! Mam bardzo podobna przypadlosc i chetnie wymienilbym sie z toba moimi
      doswiadczeniami, aczkolwiek nie ma ich wiele bo dopiero zostalem
      zdiagnozowany :) zgadzam sie ze jest to depresjogenne i stresogenne, mnie to
      bardzo psychicznie meczy. jesli to przeczytasz to odezwij sie do mnie na gg:
      2354382
      ps. u mnie czestoskurcze wystepuja najczesciej pod wplywem stresu i na kacu :)
      potrafia napedzic mi niezlego stracha :)
      • elijana Re: wypadanie platka :) 13.04.04, 08:44
        > ps. u mnie czestoskurcze wystepuja najczesciej pod wplywem stresu i na
        kacu :)
        > potrafia napedzic mi niezlego stracha :)


        No właśnie ,to jest najwiekszy ból ,że na kacu :)No i podczas stresu też
      • anetka83 Re: wypadanie platka :) 25.04.04, 06:59
        Zespół Barlowa, bo tak się nazywa wypadanie przedniego płatka zastawki
        mitralnej zdiagnozowano mi 5 lat temu. Zgadzam się, że jest to męczące, kiedy
        zaczęłam mieć dolegliwości bałam się że to może zawał lub coś poważnego, ale
        trafiałam na jakiś sensownych lekarzy, którzy tłumaczyli mi że od tego się nie
        umiera i że trzeba starać się normalnie żyć. Przez kilka lat brałam magnez no
        i ważny jest też potas ( sok pomidorowy ) bo wyrównują się elektrolity.
        Ostatnio miałam trochę stresu i moja zastawka oszalała, miałam tachykardię,
        prawie mdlałam. W każdym razie kardiolog zapisal mi Betaloc 50, i czuję się
        teraz o niebo lepiej, na początku trzeba przyzwyczajać się trochę do tego leku
        a poźniej jest już dobrze. Naczytałam się dużo na ten temat i nagadałam z
        lekarzami, wiem że czasem trzeba brać właśnie takie leki jak betaloc, lekarze
        nazywają je beta-blokerami, wyrównują pracę serca, wiem też od znajomej
        pielęgniarki ze szpitala kardiologicznego że czasem takie przypadki się operuje.
        Ale najważniejsze: kiedy niedomykalność się nasila, człowiek sam się nakręca,
        wsłuchuje się że coś jest nie tak, że boli, przez co zaczyna się stresować co
        powoduje że serce jeszcze bardziej szaleje. Ja próbuję wtedy zając się czymś
        innym żeby nie myśleć, nawet jak się źle czuję. A po alkoholu następnego dnia
        biorę więcej magnezu i jest lepiej. I cieszę się że powstało forum '' o
        płatku''. Chętnie podzielę się swoim doświadczeniem o tej przypadłości.
        • danuta80 Re: wypadanie platka :) 29.04.04, 15:33
          Witam. Ja wiem o swoim wypadaniu od ok 6 lat i wszystko zaczęło się przed
          maturą więc pewnie stres odegrał dużą rolę. Cały czas biorę propranolol magnez
          i potas. Szczerze mówiąc od lekarzy niewiele się dowiedziałam. Wszystkiego
          szukałam na amerykańskich i angielskich stronach internetowych. Tam jest dużo
          grup wsparcia i materiałów na ten temat. Np trzeba jeść sporo soli, dużo pić.
          Pomaga też przyjmowanie enzymu Q10 (sama wypróbowała). Ja żle reaguję na
          słodkie (zwłaszcza czekoladę bo to kofeina + cukier) i na alkohol. Ostatnio mam
          mało stresujący okres więc jest nieźle. Ale 13.05 bronię pracy mgr więc pewnie
          adrenalina podskoczy. Jeśli macie jakiegoś rozsądnego i opiekuńczego lekarza w
          Warszawie to dajcie znać, może się kiedyś przyda.
          Najgorsze to że jestem osobą skorą do różnych infekcji i zaraz pojawia się płyn
          w osierdziu. Ale żeby zakończyć optymistycznym akcentem: pogoda jest ładna
          można iść na spacer i dotlanić serduszko. Pozdrawiam
          • elijana Re: wypadanie platka :) 30.04.04, 13:39
            Tak ,pogoda jest ładna :) Jeszcze to co mi np. pomaga to ruch ,aktywny tryb
            życia ,nie próbuję się oszczędzać ,chodzę na aerobic,siłownię ,basen,teraz
            mniej bo mam wielki ogród i nim się zajmuję ale to także ruch i to spory :)
            Zima jeżdżę na nartach .Z resztą muszę sie ruszać ponieważ zawodowo prowadzę
            siedzący tryb życia a t dla serca jest niedobre. czasem również wezmę
            propronolol ale to b.rzadko ,staram sie wyciszać sama ,nie mysleć o tym i nie
            robić z tego czegoś poważnego-bo przecież tak nie jest :)
            • zuzakowalik Re: wypadanie platka :) 12.12.04, 19:13
              No, to chyba ja nie mam tu czego szukac- ja juz wiem, że np. lepiej poczekac na
              następny autobus, niz podbiec. Nie uprawiam juz małego ogródeczka pod balkonem.
              Nie jeżdżę na rowerze. Na basen- owszem, ale nie po to, by popływać. Jeśli
              wykonam którąś z w/w czynności, to mam przynajmniej tydzien z głowy- kołatanie
              takie, że nic go nie jest w stanie zatrzymać, no i brak siły , ogólne
              osłabienie. I bezsenność, bo duszno i gorąco. Mówią, że to ze stresu- opinia
              lekarzy. Problem w tym, że od 8 miesięcy moje zycie właściwie pozbawione jest
              stresów- czyli diagnoza lekarska na nic się zdała...
              • elijana Re: wypadanie platka :) 13.12.04, 14:01
                Zgadzałoby się,że to jest związne ze stresem,przeżyłam cos takiego dwa lata
                temu jak przypałętała się w rodzinie poważna choroba,wtenczas dowiedziałam się
                o swoich niedomykalnościach bo pod wpływem stresu serce dało znać ,dopadła mnie
                jakaś "nerwica" wyleczyłam się ale nie u kardiologa tylko u psychiatry i to
                lekami .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka