Gość: Anka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.10.04, 09:13
Czy ktoś wie jaką technikę obrony zastosować wobec psychomanipulanta który
celowo doprowadza współrozmówcę "do białej gorączki". Jak wiadomo nie mamy
wtedy "jasnego umysłu , brak nam argumentów i bardzo często nie możemy
wykrzesać z siebie czegoś sensownego. W tym czasie manipulant potrafi
zachować spokój i z kamienną twarzą doprowadza nas do "wrzenia". Może wtedy
do woli nas obrażać i kierować pod naszym adresem wszelkie zarzuty (bardzo
częso niezgodne z prawdą , ale w takiej sytuacji nie potrafimy się przecież
oboronić bo "zżerają nas nerwy"). W firmie w której pracuje jest pani która
ukończyła kilka fakultetów związanych z psychologią i wciąż prowadzi gierki
wykorzystując do tego różne techniki psychomanipulacji. Najczęstszą jednak
jest ta którą opisałam . Może któraś z was potrafi mi wskazać np. jakąś
literaturę fachową która uczy jak bronić się przed czymś takim? A może
poprostu ktoś z własnej autopsji wie jak w podobnej sytuacji "trzymac nerwy
na wodzy"?